PRACowniA

20 czerwca 2012

Czy promienie z kosmosu wprowadzają zamęt w życiu na Ziemi?

Joe Quinn
Sott.net
3 czerwca 2012

Rudy Eugene i Ronald Poppo

Kiedy miliony umysłowych i emocjonalnych zombi wlokły się ulicami Londynu, świętując „Jubileusz” brytyjskiej królowej, prawdziwa inwazja żywych trupów (tych zjadających ludzi) rozegrała się w USA.

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy było aż 18 (a prawdopodobnie jeszcze więcej) przypadków jedzenia lub okaleczania ciała – własnego lub innych ludzi. Większość tych dziwacznych wydarzeń z jakiegoś powodu miała miejsce w USA. Najgłośniejszy był przypadek z 26 maja z udziałem Rudy’ego Eugene’a i Ronalda Poppo w Miami na Florydzie. Według świadków rzecz działa się następująco:

„[Eugene] rozrywał mu [Poppowi] twarz zębami” – powiedział lokalnej telewizji świadek makabrycznego ataku.

„Rozrywał mu skórę, szyję. Przytrzymywał go, facet nie mógł się ruszyć, gdy [Eugene] wgryzał się w jego ciało”.

Świadek zawołał policjanta, który wielokrotnie nakazywał napastnikowi przestać i cofnąć się.

„Facet tylko podniósł głowę, z kawałkiem ciała w ustach… i warczał”.

Ponieważ Eugene nie reagował na polecenia, policjant strzelił w niego. Eugene jednak nie okazywał żadnej reakcji, w związku z czym policjant strzelił do niego jeszcze czterokrotnie.

(more…)

Reklamy

2 kwietnia 2012

Tańczmy planetarnego twista do muzyki Braci z Heliopolis – cz. 2

Harrison Koehli
Sott.net
29 lutego 2012

Przejdźmy dalej. Poniższy fragment z 22 lutego 1997 r. zamieściłem już w części 2 tego cyklu, gdzie wspominałem o idei, że zmiany w formacji chmur mogą spowodować zmiany w momencie pędu ziemi, a zatem i zmiany w szybkości jej obrotu. (Zob. tutaj krótką dyskusję nt. momentu pędu.) Opublikowaliśmy niedawno artykuł o tym, że przeciętna wysokość chmur – przy czym istnieje pozytywna korelacja pomiędzy tą wysokością a globalną temperaturą – malała w ciągu mniej więcej ostatniej dekady. Przypomnijmy, że SOTT wskazywał na to już od dłuższego czasu – zjawiska właściwe dla określonej wysokości, takie jak smugi kondensacyjne z odrzutowców (contrails) pojawiają się coraz niżej, dając pożywkę dla bardzo popularnych przekonań o powszechności smug chemicznych („chemtrails”). Innymi słowy, atmosfera (wyższa, a obecnie i niższa) wydaje się ochładzać. (Zajrzyjcie też do tego artykułu, który przynosi dalsze potwierdzenie tego, o czym pisałem już w części 2: globalne ocieplenie zatrzymało się w 1997 r.)

O: Na klimat wpływają głównie trzy czynniki, a niedługo będzie i czwarty. […] 1) Zbliżanie się fali; 2) Zwiększenie ilości chlorofluorowęglowodorów w atmosferze, co wpływa na powłokę ozonową, 3) Zmiana orientacji osi obrotów Ziemi, 4) Sztuczne majstrowanie na różne sposoby przez siły STS z 3 i 4 gęstości . […]

P: (Jan) Co powoduje zmiany nachylenia osi?

O: Zwolnienie rotacji Ziemi. Ziemia na przemian rozgrzewa się i ochładza wewnątrz.

Na moment pędu Ziemi, a zatem i na długość dnia (lub czasu jednego obrotu), ma wpływ kilka czynników: atmosferyczny moment pędu (związany z ruchem atmosfery wokół globu, w tym z różnymi prędkościami i kierunkiem wiatru), oceaniczny moment pędu [PL] (szacowany na bazie dystrybucji wód w oceanach), hydrologiczny moment pędu (związany z zasobami wodnymi na kontynentach – wodami powierzchniowymi, wilgotnością gleby, śniegiem, lodem, itd. – i ich zmianami) oraz moment pędu jądra (elektromagnetyczne sprzężenie jadra i płaszcza ziemskiego). Zmiana któregokolwiek z tych czynników prowadzi do obserwowalnych zmian długości dnia oraz ‘wędrówki bieguna’. Z kolei zarówno o długości dnia, jak i “wędrówce bieguna” decyduje rozmieszczenie masy wewnątrz Ziemi. Tak więc spowolnienie rotacji jest definitywnie związane ze zmianą nachylenia osi planety (wędrujący biegun) i pewną rolę zdaje się tu odgrywać dynamika w układzie jądro-płaszcz ziemski. Topografia, lepkość, grawitacja i elektromagnetyzm jądra oraz strefy przejściowej między jądrem a płaszczem (a także czynniki wspomniane powyżej, jak choćby atmosfera) mogą działać jako siły skręcające i są w jakimś stopniu odpowiedzialne za przeniesienie momentu pędu, a tym samym na zmianę prędkości obrotowej Ziemi.

W tym miesiącu w Europie można było na własnej skórze przekonać się, jak szybko temperatura może spaść do minus 40 st. C.

Według profesora Petera Huybersa, z Harvardu, Wydz., Nauk o Ziemi:  „przynajmniej teraz wiemy z pewnością ponad 99%, że zmiany w nachyleniu osi ziemskiej są jednym z czynników, przyczyniających się do deglacjacji”. Jak czytamy w tym artykule, „idea, że niewielkie przesunięcia osi Ziemi mogą być wystarczającym czynnikiem prowadzącym do epoki lodowej, znana jest od stu lat, ale profesor Peter Huybers wreszcie to udowodnił. Wykorzystując modele komputerowe do przetestowania konkurencyjnych hipotez doszedł do wniosku, że jedynie przechylająca się oś prowadzi do takiego wyniku”. W innym artykule prof. Huybers mówi: “Należy również wziąć pod uwagę inny istotny aspekt, a mianowicie że aktualna konfiguracja orbitalna jest niemal taka sama jak 20 tysięcy lat temu, podczas maksimum ostatniego zlodowacenia, z tą różnicą, że tym razem jesteśmy w pobliżu minimum”. A może jednak nie? Następna epoka lodowa nadejdzie wcześniej niż się nam powszechnie mówi, wg. Habibullo Abdussamatowa, kierownika laboratorium badań przestrzeni kosmicznej przy Obserwatorium Pułkowo w St. Petersburgu.

(more…)

26 marca 2012

Tańczmy planetarnego twista do muzyki Braci z Heliopolis – cz. 1

Lista nr 6 zgodności z informacjami od Kasjopean

Harrison Koehli
Sott.net
29 lutego 2012 11:39 CST

Czas na więcej dziwności. Jak już donosiliśmy w ostatnim raporcie SOTT, w styczniu tego roku namnożyło się na YouTube relacji i nagrań dziwnych dźwięków, słyszanych na całym świecie, doczekały się nawet relacji w oficjalnych mediach. Niektórzy mędrcy z YouTube twierdzą, że wszystkie są sfałszowane, paru naukowców twierdzi, że są to ‘normalne’ dźwięki i nie ma się o co martwić, a wielu ludzi jest przerażonych, jako że to zjawisko podsyca histerię „apokalipsy-2012-och-mój-Boże-wszyscy-zginiemy”. Co się tu więc faktycznie dzieje?

Podniecenie rozpoczęło się chyba wraz w nagraniami wideo z Kijowa na Ukrainie, które zostały zamieszczone 3 oraz 11 sierpnia 2011 (choć, jak zobaczymy później, nie były to pierwsze sprawozdania).

(Tutaj  można znaleźć tłumaczenie relacji autora wideo odnośnie dźwięków i jego analizy, a  tutaj  podsumowanie tego wątku, z dodatkowymi analizami i sprawozdaniami.)

Od tego czasu zamieszczono w Internecie dziesiątki nagrań wideo, niektóre są w sposób oczywisty sfałszowane, inne zaś może nie. Np. przynajmniej 28 filmów, opublikowanych w następnych miesiącach po Kijowie, wyraźnie używa dźwięku z oryginalnego wideo, odtwarzanego na tle przypadkowych ujęć, czasem z dodatkiem scenicznego dialogu „O-mój-Boże-co-to-jest?”. I na ile możemy to stwierdzić, w żadnym z nich nie wykorzystano fragmentów ścieżki dźwiękowej z filmów takich jak „Czerwony stan” czy „Wojna światów”, jak twierdzili niektórzy. Podobieństwo jest uderzające (dźwięki podobne do trąb, metaliczne hałasy, itp.), ale prawda czasami przypomina fikcję. I nie po raz pierwszy takie dźwięki były słyszane, zarówno w ostatnich czasach, jak i w mrocznych głębinach historii, zapisanej w mitach i legendach.

Od dźwięku trąb w Objawieniu św. Jana, przez starotestamentowe Jerycho i islamskiego Israfela, po nordyckiego boga Heimdala, rzymskiego Trytona i legendy arturiańskie, wszystkie te opisy dźwięku rogów zwiastowały masowe zniszczenie oraz „Koniec czasów”. I często z takimi dźwiękami kojarzone były obrazy „smoków ziejących ogniem” oraz bogów niosących śmierć i zniszczenie dla ziemi przy pomocy błyskawic, kamieni, ognia i siarki. Jak to wykazują astrofizycy Victor Clube i Bill Napier w swoich książkach „Kosmiczna zima” oraz „Kosmiczny wąż” – wszystko to są opisy oraz zachowane wspomnienia dawnych zderzeń z kometami z czasów, kiedy takie kosmiczne wydarzenia były częstsze w naszym układzie słonecznym. A dla tych, którzy ich doświadczali, mogło to równie dobrze być „końcem czasów”, choć bez religijno-metafizycznej oprawy.

XVIII-wieczny obraz przedstawiający Arkę Przymierza i siedmiu kapłanów z baranimi rogami przy oblężeniu Jerycha. Biblijna oprawa naturalnego zdarzenia katastroficznego?

(more…)

30 sierpnia 2010

Łączenie Punktów: Krew Zatoki, oblężenie Iranu i szpiegowskie zagrywki (3)

Zatkane wycieki z WikiLeaks?

© Unknown - Bradley Manning, analityk wywiadu wojskowego, poprzednio odbywający służbę w bazie Hammer w Iraku, przebywa obecnie w kuwejckim więzieniu.

Byliśmy oburzeni, aczkolwiek nie zaskoczeni, gdy dowiedzieliśmy się, że pod koniec maja zdradzone zostało przez jakiegoś informatora źródło nagrania wideo „Collateral Murder”, ukazującego brutalną rzeczywistość i opublikowanego w marcu przez WikiLeaks. 22-letni analityk wojskowy, Bradley Manning, który powoli zaczął otwierać oczy na pranie mózgu, jakiemu był poddawany przez całe życie, wysłał ten plik wideo – i nie wiadomo, co jeszcze – do administratorów strony internetowej WikiLeaks. Oficjalna wersja podaje, że pod koniec maja Manning ni stąd ni z owąd skontaktował się z Adrianem Lamo. Adrian Lamo nie jest byle kim – to „były” haker, który jako nastolatek zabawiał się zastraszaniem ludzi, włamując się do ich systemów, a obecnie się „nawrócił” i najwyraźniej pracuje dla rządu USA jako informator. 20 maja Manning rzekomo przeczytał profil Lamo na stronie Wired.com i „pomyślał, że Lamo może docenić jego wyczyn”. W taki sposób cała historia została zamieniona w opowieść o Manningu, „chełpiącym się” przed Lamo ujawnieniem filmu „Collateral Murder” zespołowi Assange’a. Ten stary profil ze strony Wired.com mocno sugeruje, że Lamo może być psychopatą. Oto fragment:

Niepisany osobisty kodeks etyczny Lamo zawiera pewne niepokojące szczegóły. Jeśli na przykład wydaje mu się, że ekspedient w sklepie był gburowaty, to jest w stanie posunąć się do grzebania w śmietnikach w poszukiwaniu prywatnych informacji dotyczących tego pracownika. Trzy lata temu, gdy Lamo pokłócił się z kilkoma współpracownikami Observers.net – antagonisty AOL – zemścił się, przywłaszczając sobie tożsamości sieciowe swoich przeciwników. Jego była dziewczyna, która prosiła o anonimowość, oskarżyła go również o prześladowanie. Pamięta, jak za każdym razem, gdy się przeprowadziła, on wysyłał jej anonimowy email. „Czasami dołączał mój zastrzeżony i nikomu nieznany numer telefonu. Starał się dać mi do zrozumienia, że wie, gdzie jestem”. Sąd zakazał Lamo zbliżania się do dziewczyny, kiedy opisała ona notoryczne molestowanie i znęcanie się nad nią. „Nosił przy sobie paralizator, którym mnie porażał – wspomina. – Wszystko chciał kontrolować. Cały czas chciał wiedzieć, gdzie jestem. Kiedy przestałam się do niego odzywać, włamał się do centrali telefonicznej i zmienił mi usługi”.

(more…)

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: