PRACowniA

3 Grudzień 2011

5 powodów żeby nie martwić się poziomem cholesterolu

Filed under: Nauka,Zdrowie — koliber @ 07:38
Tags: , , , , ,

Na podstawie:
Chris Kresser
26 stycznia 2011
Osoby, które interesują się dietą i chcą być zdrowe (niekoniecznie w oparciu o zalecenia reklamowane w telewizji), doskonale wiedzą, że dieta tłusta, bogata w składniki odżywcze, zawierająca jak najmniej substancji toksycznych, to dieta zdrowa. Oczywiście najzdrowsze są tłuszcze nasycone i jednonienasycone, a nie – jak się propaguje -wielonienasycone (szczególnie niekorzystny jest nadmiar kwasów tłuszczowych omega-6). To jest jasne. Niestety nie dla wszystkich. Większa część społeczeństwa pozostaje przekonana o prawdziwości teorii, że nasycone kwasy tłuszczowe powodują choroby serca – głównie poprzez podnoszenie poziomu cholesterolu we krwi. Jednak osoby żyjące w przekonaniu, że masło i jajka podniosą im stężenie cholesterolu i w rezultacie spowodują zawał, mogą przestać sobie zaprzątać umysł takimi zmartwieniami. W swoim artykule „5 reasons not to worry about your cholesterol numbers” Chris Kresser wyjaśnia dlaczego.

Po pierwsze: Spożywanie tłuszczów nasyconych nie podnosi poziomu cholesterolu we krwi.

Nie ma jednoznacznych dowodów na to, że spożywanie tłuszczów nasyconych podnosi poziom cholesterolu we krwi. Tę starą, nigdy nie udowodnioną hipotezę omówił niedawno na swoim blogu Stephan Guyenet. Mówiąc w skrócie, spośród wszystkich badań dotyczących związku między tłuszczami nasyconymi w diecie a poziomem cholesterolu we krwi tylko jedno wykazało , że istnieje pozytywna korelacja pomiędzy tymi czynnikami. Wszystkie  pozostałe badania wykazały brak takiego związku.

Po drugie: Spożywanie pokarmów bogatych w cholesterol (zazwyczaj) nie podnosi poziomu cholesterol we krwi.

Brak jest również dowodów na to, że spożywanie cholesterolu w pokarmie podnosi poziom  cholesterolu we krwi. Dla przykładu najnowszy przegląd literatury naukowej, opublikowany w czasopiśmie „Current Opinion in Clinical Nutrition and Metabolic Care”, wyraźnie pokazuje, że spożywanie jaj nie ma widocznego wpływu na poziom cholesterol we krwi u 70% populacji. U pozostałych 30% , których określa się jako „hiper reaktywnych”, spożycie jaj podnosi zarówno poziom cholesterolu LDL (uważanego za zły) i HDL (uważanego za dobry).

Panuje zgoda odnośnie tego, że wzrost stężenia cholesterolu HDL jest dobrym zjawiskiem. Okazuje się jednak, że równie dobry jest wzrost poziomu LDL pod warunkiem, że jest następstwem spożywania tłuszczów nasyconych i cholesterolu. Wiemy dzisiaj, że istnieją dwa rodzaje choelsterolu LDL: mały, gęsty LDL oraz duży, puszysty LDL. Mały LDL jest istotnym czynnikiem ryzyka choroby serca, ponieważ łatwo ulega oksydacji (utlenieniu) i spowoduje stany zapalne w arteriach. Duży LDL jest odporny na oksydację i dlatego nie stanowi zagrożenia dla serca. Co więcej, jedzenie jaj nie tylko zwiększa poziom niegroźnego, cholesterolu LDL, ale także obniża poziom szkodliwego, małego i gęstego cholesterolu LDL o 20%. Więcej na ten temat można przeczytać w innych artykułach Kressera („The most important thing you probably don’t know about cholesterol” oraz „3 eggs a day keeps the doctor away„), a także obejrzeć w prezentacji wideo na temat cholesterolu LDL i HDL.

Po trzecie: Nawet gdyby tłuszcze nasycone i cholesterol w diecie podwyższały poziom cholesterolu we krwi, to i tak nie ma to znaczenia, ponieważ „podwyższony poziom cholesterolu” nie stanowi ryzyka w chorobach serca.

Argument „podwyższonego poziomu cholesterolu” naprawdę miesza ludziom w głowach. Nawet jeśli są w stanie zrozumieć poprzednie dwa, to ich oczy zachodzą mgłą, gdy usłyszą od lekarza taką diagnozę. Hipoteza, że wysoki poziom cholesterolu powoduje chorobę serca została tak mocno wtłoczona w naszą świadomość, że stała się niemal religijnym dogmatem. Z tego względu ludzie mocno się dziwią dowiadując się,  jak niewiele dowodów naukowych istnieje na poparcie tej teorii.

Dokładne wyjaśnienie niesłuszności powyższego dogmatu Kresser prezentuje w swoich artykułach „How to increase your risk of heart disease” oraz „Cholesterol doesn’t cause heart disease„. W skrócie można to ująć w następujący sposób: zarówno całkowity poziom cholesterolu oraz LDL – które zdają się być głównym zmartwieniem lekarzy, mediów i całej populacji – są bardzo słabo powiązane z chorobami serca.

Gdyby “wysoki cholesterol” powodował choroby serca, należałoby się spodziewać, że stanowiłby czynnik ryzyka w przypadku:

  1. Wszystkich populacji na świecie.
  2. Mężczyzn i kobiet w równym stopniu.
  3. Ludzi w każdym wieku.

A także należałoby się spodziewać, że obniżenie cholesterolu zapobiega chorobom serca.

Brzmi logicznie, prawda?

Zła wiadomość dla lipofobów jest taka, że hipoteza cholesterolowa poległa na wszystkich powyższych frontach:

  1. Wysoki cholesterol nie stanowi ryzyka dla wszystkich populacji. Francuzi należą do nacji o rekordowych poziomach cholesterolu na skalę światową, ale równocześnie mają najniższy wskaźnik zachorowań na choroby serca spośród krajów uprzemysłowionych. Podobnie rzecz ma się u Austriaków i w innych krajach europejskich.
  2. Kobiety mają średnio o 300% niższą zachorowalność na chorobę serca niż mężczyźni, pomimo wyższych poziomów cholesterolu.
  3. Zachorowalność na chorobę serca u 65-latków jest 10-krotnie mniejsza niż 45-latków. Jednak wysoki cholesterol nie jest czynnikiem ryzyka u mężczyzn powyżej 65 roku życia. (Właściwie u mężczyzn powyżej 65 roku życia z niskim cholesterolem (<150 mg/dL) prawdopodobieństwo zgonu na serce jest dwukrotnie wyższe niż u tych z normalnym lub nawet „wysokim” poziomem cholesterolu.)

Jakby tego było mało, przeprowadzono ponad 40 eksperymentów, aby zbadać, czy obniżanie stężenia cholesterolu zapobiega chorobom serca. W niektórych próbach więcej osób chorowało, w innych mniej. Ale gdy wszystkie wyniki zestawiono razem, taka sama liczba osób umierała w grupie przyjmującej leki obniżające cholesterol, jak i w grupach kontrolnych (które żadnych leków nie przyjmowały).

Po czwarte: jeżeli jednak chcesz zbadać poziom cholesterolu, nie zwracaj uwagi na całkowity cholesterol czy LDL ale na stosunek trójglicerydów do HDL.

Według Kressera nie należy przejmować się wynikami profilu lipidowego. Podobnie jak dr Kurt Harris , Kresser uważa, że zalecanie badania gospodarki lipidowej na okrągło, które jest tak popularne w „środowiskach paleo” jest nie tylko niepotrzebne, ale może nawet wyrządzić szkody. Nadal niewiele  wiemy o tym, jak nasze wyniki zmieniają się z dnia na dzień. Ponadto nie zawsze łatwo jest rozróżnić między przyczyną, a skutkiem. Badacze często popełniają błąd zakładając, że wysoki cholesterol jest przyczyną chorób serca, kiedy w rzeczywistości dużo bardziej prawdopodobne jest, że wysoki cholesterol jest efektem choroby.

Kresser apeluje:

„Na litość boską, jeśli chcesz zbadać sobie gospodarkę lipidową, to przynajmniej zwracaj uwagę na te wyniki, które są istotne. Najważniejszy wskaźnik na typowym profilu lipidowym to stosunek ilości trójglicerydów do HDL (należy podzielić liczbę trójglicerydów przez HDL). Jeśli stosunek ten jest poniżej 2 oznacza to, że masz głównie duże i puszyste HDL – nie są one czynnikiem ryzyka w chorobach serca. Jeśli liczba ta jest wyższa niż 3, oznacz to, że masz głównie małe i gęste LDL, co z pewnością oznacza ryzyko zachorowania na serce”.

Po piąte: Jedz zdrowo i przestań myśleć o liczbach.

W ostatecznym rozrachunku, nawet ten stosunek [trójglicerydów do HDL] nie jest właściwie tak bardzo istotny. Dlaczego? Ponieważ leczenie zawsze przebiega identycznie! Jeżeli stosunek TG:HDL jest wysoki (zły) to co należy zrobić? Przejść na dietę bogatą w tłuszcze (nasycone, rzecz jasna). To obniży poziom trójglicerydów i małych gęstych LDL, oraz podwyższy stężenie HDL. Potrójne zwycięstwo. Natomiast jeżeli stosunek TG:HDL jest niski (dobry), to co należy zrobić? Dokładnie to samo: jeść dużo tłuszczów.

I odwrotnie, jeśli zastąpimy tłuszcze nasycone węglowodanami – jak kazano nam robić przez ostatnie 50 lat, aby uchronić się od chorób serca – w rzeczywistości przyczyniamy się do nich na trzy sposoby: podwyższamy stężenie trójglicerydów, podnosimy poziom małych i zwartych LDL oraz obniżamy ilość HDL.

Na koniec Kresser wyznaje:

Często otrzymuję emaile od ludzi, którzy przeszli na dietę wysokotłuszczową (typu Paleo) i martwią się wzrostem poziomu LDL oraz „wysokim”  stężeniem cholesterolu całkowitego. Odpisując, zazwyczaj mówię im trzy rzeczy: po pierwsze,  nie martw się tym, ponieważ wysoki poziom LDL i całkowitego cholesterolu nie powodują chorób serca; po drugie wzrost jest często tymczasowy i może wynikać z tego, że organizm leczy się ze stłuszczenia wątroby (co jest dobre!); po trzecie, nie martw się tym. Nie zaszkodzi przypomnieć.

**Uwaga: jeśli poziom cholesterolu w twoim organizmie jest bardzo wysoki (tj. ponad 300 mg/Dl), może to oznaczać problem metaboliczny lub stan zapalny, którym należy się zająć. Cholesterol w ciele spełnia funkcję naprawczą i długotrwale podwyższony cholesterol powyżej pewnego progu może wskazywać na problem zdrowotny, który nie został jeszcze zdiagnozowany – dodaje autor.

Zinterpretował i przełożył Dominik Rozwadowski [5 powodów żeby nie martwić się poziomem cholesterolu]

SOTT.net: 5 reasons not to worry about your cholesterol numbers

Advertisements

11 komentarzy »

  1. Jeszcze lepsza jest dieta/zywienie optymalne naszego rodaka dr Kwasniewskiego, oparta o złotą proporcje: 1: 2,5-3,5; 0,5-0,8 Białko-Tłuszcz-Węglowodany. Sprawdzona od ponad 40 lat

    Komentarz - autor: deprogramacja — 10 Grudzień 2011 @ 11:32

  2. Dziekuje za bardzo dobre wiadomosci ktore bardzo mi pomogly co jest dobre a co zle. Prosze mnie powiadamiac namoj E-mail. Pozdrawiam.

    Komentarz - autor: beata — 9 Luty 2012 @ 07:28

  3. Z uwagą przeczytałam powyższy tekst, ponieważ od dłuższego już czasu (kilku lat) zażywam lek na obniżenie cholesterolu (atrox 20mg). Początkowo przyjmowałam nieregularnie (z dłuższymi lub krótszymi przerwami), jednak przez ostatni rok zażywam regularnie (lekarz wystraszył mnie możliwymi konsekwencjami). Wartości jakie u mnie w tym czasie występowały były różne (od 240 – 310). Znamienne jednakże jest to, że w każdym badaniu, obok podwyższonego ogólnego cholesterolu, mam wysoki poziom tzw. dobrego HDL (zazwyczaj ponad normę)Ostatnie wyniki to: cholesterol ogólny 247, trójglicerydy 129, HDL 108, LDL 113. W związku z tym, że ostatnio mam problemy z przewodem pokarmowym i wątrobą, chciałabym przestać zażywać w/w lek, gdyby ktoś Lekarz-osoba zajmująca się tym problemem) zechciał mi w tym pomóc ( podpowiedział co i ile mogę jeść, oraz ewentualnie jakie zioła, czy suplementy diety zażywać). Jestem i zawsze byłam osobą szczupłą, wiek 58. Bardzo proszę o wskazówki na mój E-mail.

    Komentarz - autor: babcia Jola — 12 Sierpień 2013 @ 15:22

  4. Jolu, przede wszystkim życzę zdrowia. Lekarzem nie jestem, więc jedyne, co mogę doradzić, to jak najwięcej czytać i podejmować własne decyzje oparte na wiedzy i zrozumieniu tematu. Wiem, że jest wydana w Polsce książka Waltera Hartenbacha pod tytułem „Mity o cholesterolu”, myślę, że warto ją przeczytać (Tutaj troszkę o tej książce i autorze). Ja osobiście nie ufałabym żadnym doradcom, nawet jeśli są lekarzami, którzy jeśli nawet przyznają, że coś z tym cholesterolem jest niezupełnie tak, jak podaje propaganda, to i tak należy wystrzegać się tłuszczów, zwłaszcza zwierzęcych. (Uwaga: są ludzie z genetycznie niebezpiecznie podwyższonym poziomem cholesterolu i ci faktycznie powinni dążyć do jego obniżenia.) Poniżej jeden z bardzo rozsądnych moim zdaniem tekstów, zapożyczony z forum sfd.pl.

    Co jakiś czas, w miare regularnie, pojawiają się na forum stwierdzenia, które dotyczą rzekomo złego wpływu cholesterolu na szereg narządów i funkcji w naszym organizmie. Często piszą o tym osoby, które o prawdziwym działaniu tej substancji nie mają słusznego pojęcia, a ich poglad oparty jest głownie na powtarzanych bezmyślnie sloganach zasłyszanych w TV , gdzie Szpec ds Żywienia & Żywności wygłosił swoja tyradę o „Zabójczym cholesterolu” w programie „Kawa czy herbata”..czy innym równie „wnikliwym” nośniku..
    Ten artykuł ma być próbą podjęcia tego tematu, która w sposób możliwie najbardziej przystepny opisze PRAWDZIWE „oblicze” cholesterolu i spróbuje odkłamać pewne zaśniedziałe mity z jego powstawaniem oraz funkcjami związane.
    Pomyślałam, że dobrym punktem wyjścia będzie tutaj oryginalny artykuł, opublikowany przez Fundacje Weston Price „Cholesterol- fakty i mity”. Osobiście myśle, że jest to jedna z najbardziej przystepnych publikacji dotyczących tego kontrowersyjnego tematu. Dlatego też, pozwoliłam sobie go przetłumaczyć 😉

    …miłej lektury! 😉

    Zacznijmy od roli i funkcji cholesterolu w naszym organizmie:

    Jak wiadomo, cholesterol jest produkowany zasadniczo przez większość komórek naszego ciała. Znajduje się on w błonie komórkowej, dzięki czemu taka komórka pozostaje „wodoodporna”, a ściślej- umozliwia oddzielenie substancji znajdujących się wewnątrz, od tych poza komórką.
    Cholesterol jest naturalnym środkiem reperującym wszelkiego rodzaju rany i podrażnienia tętnicy, a także te powstajace w wyniku produkcji łez.
    Z cholesterolu powstaje również sporoa grupa hormonów. Zarówno tych regulujących metabolizm minerałów, zawartość cukru we krwi, jak i tych, które wpływają na poziom stresu oraz te związane ścisle z cechami poszczególnych płci, czyli: testosteron, estrogeny, progesteron, etc.
    Jest on także niezbędny dla prawidłowego funkcjonowania systemu nerwowego oraz mózgu.
    Co ciekawe, cholesterol chroni nas także przed depresją. Dzieje się tak ponieważ odgrywa on dużą rolę przy wykorzystaniu serotoniny- substancji wpływajacej na nasze dobre samopoczucie. Również żółć, niezbędna do trawienia tłuszczu, powstaje z cholesterolu.
    Jest on także prekursorem przy produkcji witaminy D, która powstaje przy naświetleniu skóry, w której znajduje sie cholesterol, promieniami UV-B.
    Ponadto cholesterol jest bardzo silnym antyoksydantem, który chroni organizm przed wolnymi rodnikami, a tym samym- przed rakiem.
    Jedna z jego frakcji, zwana cholesterolem LDL (tzw. „złym cholesterolem”) pomaga przy zwalczaniu wszelkiego rodzaju infekcji.

    Bogatsi o tę wiedzę ;), możemy przejść teraz do rozwiewania popularnych mitów na temat cholesterolu. Oto kilka z nich:

    Mit nr 1: Ludzie, którzy maja wysoki poziom cholesterolu, są bardziej podatni na atak serca.
    Prawda: Młodzież oraz ludzie w średnim wieku, u których poziom cholesterolu przekracza 350, znajduja się tak naprawde w takim samym zagrożenia jeżeli chodzi o zawał, jak ludzie, u których ten poziom jest znacznie poniżej tego pułapu.Natomiast dla mężczyzn w wieku dojrzałym oraz dla wszystkich kobiet, niezaleznie od wieku, wysoki cholesterol wpływa pozytywnie na długość życia.

    Mit nr 2: Cholesterol i tłuszcze nasycone zatykaja tętnice.
    Prawda: Tak naprawdę ilość cholesterolu i nasyconych tłuszczy w tetnicach nie stanowi dla nich samych żadnej przeszkody, żadnego problemu. To co istotnie sie na nich osadza to wapń, który następnie ulega utwardzeniu i to jest rzeczywistą przyczyną problemów. Natomiast kwasy tłuszczowe zostają rozłożone.

    Mit nr 3: Spożywanie pokarmów bogatych w nasycone tłuszcze i cholesterol powoduje wzrost poziomu cholesterolu we krwi i naraża nas na zawał serca.
    Prawda: Przeprowadzono w tym kierunku wiele naukowych badań i jak do tej pory, absolutnie ŻADNO z nich nie potwierdza, jakoby istniał jakiś związek pomiędzy w/w elementami diety, a zawałem. Dowodem na poparcie tej tezy, moga być natomiast Amerykanie, którzy w pewnym momencie pod wpływem ostrzeżeń dietetyków zredukowali znacznie ilość tłuszczów i cholesterolu w diecie, czego wynikiem był-paradoksalnie- wzrost liczby zawałów.

    Mit nr 4: Leki obniżające poziom cholesterolu uratowały wielu ludziom zycie.
    Prawda: Dwa ostatnie eksperymenty, przeprowadzone na ponad 10 tys. osobach, dowodzą iż leki te nie wpłynęły na poprawę stanu zdrowia pacjetów, ani tym bardziej na ich wyleczenie się.

    Mit nr 5: Kraje, w których dieta mieszkańców opiera sie głównie na tłuszczach zwierzecych i cholesterolu, notuje się ogromne ilości zawałów.
    Prawda: Mamy wiele wyjatków od tej „reguły”. Chociażby Hiszpania, Szwajcaria czy Francja, gdzie spozycie w/w stanowi wieksza część jadłospisu. Widzimy zatem, że takie połączenie składników NIE JEST przyczyną, dla której co roku odnotowuje się horendalną ilość zawałów. Dowodem sa kraje wysoko rozwiniete i bogate, gdzie ludzie- paradoksalnie- spozywaja dużą ilość pokarmów pochodzenia zwierzecego, odnotowuje się mase innych czynników, które maja wpływ na częstotliwość ataków serca.

    Teraz proponuję przejść do informacji, które pomogą nam w przyszłości uniknąć problemów z sercem:

    Większość znanych leków obnizających poziom cholesterolu działają poprzez zablokowanie enzymu, który odpowiada za powstanie cholesterolu w wątrobie (tzw. enzym HMG-CoA). Te „blokady” enzymu, zwane „statynami”, sprzedawane sa jako m.in. Zocor, Pravacol, Lipitor, itp.
    Najwiekszym skutkiem ubocznym ich zażywania jest osłabienie i stopniowa utrata mięśni. Dzieje sie tak w jednym przypadku na trzy.Inne konsekwencje to: bóle mięśni, pleców, bóle piety czy kłopoty z wyraźnym mówieniem. To ostatnie związane jest z interferencją statyn z koenzymem Q10 niezbędnym dla prawidłowego funkcjonowania mięśni. Często jednak na objawienie sie pełnej gamy tych skutków musimy czekąć około 3 lat od rozpoczecia „leczenia”, ponieważ są to leki z grupy działania z „opóźnionym zapłonem”. Na szybsze ich doswiadczenie moga liczyć jednakże bardzo aktywni ludzie, u których ze wzgledu na tryb zycia, większość procesów zachodzi szybciej.
    Niewydolność serca: ta ciężka choroba również podwoiła liczbe swoich ofiar od czasu wprowadzenia „cudownych” leków obnizających poziom cholesterolu na rynek. Jak wiemy, serce to mięsień, który wymaga bogatych dostaw koenzymu Q-10.
    Polineuropatia: choroba objawiająca się uczuciem mrowienia i bólem w dłoniach i stopach oraz problemami z chodzeniem, to kolejny skutek uboczny zazywania statyn. Sama choroba czesto okreslana jest „choroba wieku starczego”, tymczasem nikt nie wini leków…
    Uszkodzenie świadomości: wielu pacjentów doświadczyło kłopotów z pamięcią i umysłowego wyczerpania, w skrajnych przypadkach nawet „czarnych dziur” w pamięci (amnezja). Objawy te zgłaszali często piloci, czy osoby które zawodowo zajmowały sie prowadzeniem maszyn czy samochodu.
    Rak: Bardzo wiele badań z wykorzystaniem gryzoni dowodzi, że mają one wpływ na powstanie raka.Większość prób na szybkość rozrostu nowotworu, nie jest przeprowadzana wystarczajaco długo, aby móc podac wymierne dane. Jednak przeprowadzono takie badanie na kobietach, które cierpiały na raka piersi. Udowodniono, że szybkość rozrostu komórek rakowych u kobiet, które brały statyny przewyższała szybkość jego rozrostu u kobiet nie stosujacych leku o blisko 1500% !
    Depresja: Na ten temat przeprowadzono wiele studiów i wszystkie zgadzaja sie co do jednego: niski poziom cholesterolu ma niebagatelny wpływ na rozwój tej choroby.

    Teraz wypadałoby odpowiedziec sobie na następujace pytanie: Jeżeli rzeczywiście to nie cholesterol odpowiada za kłopoty z sercem to CO?

    Wielu naukowców wysnuło na ten temat wiele przekonujących teorii na podstawie swoich obserwacji istnej epidemii zawałow w społeczeństwach zachodnich. Oto kilka z powodów:

    brak witaminy A i D – w latach 30-tych, Weston A. Price, zaobserwował, że ilość odnotowanych ataków serca wzrastała, w okresach kiedy ilość rozpuszczalnych w tłuszczu witamin, zawartych w lokalnej produkcji masle, zmalała.
    brak witaminy B-6 i B-12 oraz kwasu foliowego – wykazano jednoznacznie, że te braki prowadzą do wzmożonego poziomu homocysteiny- substancji w duzej mierze odpowiedzialnej za zawał.
    tłuszcze „trans”- wielu naukowców wykazało szkodliwość tego typu tłuszczów na zdrowie i kondycje serca; w przeciwnieństwie do tłuszczów nasyconych, które na wiele sposobów nas przed chorobami serca chronią
    ubytki w minerałach – w szczególności niedobory magnezu, miedzi i wanadu maja wpływ na osłabienie kondycji serca
    pasteryzacja mleka – tego chyba nie trzeba specjalnie tłumaczyc 😉
    stres – pozbawia organizmu wielu odzywczych składników, tym samym jest jednym z głównych czynników wpływających na zawał

    w takim razie: Co nalezy robić, aby zminimalizować ryzyko ataku serca?
    Przede wszystkim, nie martw sie o swój cholesterol. stres związany z zamartwianiem sie, może prowadzic do zawału serca. 😉

    a tak całkiem powaznie to należy:
    -wyeliminować szkodliwe dla serca leki, przede wszystkim rzeczone STATYNY
    – unikać jedzenia wysokoprzetworzonego oraz produktów zawierajacych tłuszcz trans oraz przetwarzanych chemicznie olejów roślinnych
    – spozywać mięso, tłuszcz oraz podroby, głównie zwierząt trawożernych
    – jeść dużo „owoców morza”
    – unikac odzywek proteinowych, chudego miesa, SAMYCH białek kurzych (bez żółtka), mleka odtłuszczonego (Konsumpcja oparta na wysokobiałkowych produktach przy wykluczeniu składników odzywczych dostarczanych do ustroju wraz z tłuszczem zwierzecym, to prosta droga do zawału)
    -jeść wątróbke conajmniej raz w tygodniu, aby zapewnic sobie odpowiednie ilości wit. B6, B12, kwasu foliowego, żelaza i miedzi
    -nie żałowac sobie masła i oleju wątrobianego (tran) w celu zaopatrznenia orgaznizmu w niezbedne wit. A i B
    – utrzymywać odpowiednia wagę; precz z nadwagą! 😉
    – angażowac się w ćwiczenia i treningi na świeżym powietrzu
    …i oczywiście nie palic ;D

    ps. wiecej informacji na ten temat mozna znaleźć pod linkiem: http://www.ravnskov.nu/cholesterol.html oraz http://www.westonaprice.org/moderndiseases

    Komentarz - autor: iza — 12 Sierpień 2013 @ 17:48

  5. „Mit nr 2: Cholesterol i tłuszcze nasycone zatykaja tętnice.
    Prawda: Tak naprawdę ilość cholesterolu i nasyconych tłuszczy w tetnicach nie stanowi dla nich samych żadnej przeszkody, żadnego problemu. To co istotnie sie na nich osadza to wapń, który następnie ulega utwardzeniu i to jest rzeczywistą przyczyną problemów. Natomiast kwasy tłuszczowe zostają rozłożone.”

    Jakie są bezpośrednie przyczyny osadzania i utwardzania się wapnia w tętnicach?

    Komentarz - autor: Corran Horn — 16 Sierpień 2013 @ 12:19

  6. Witam właśnie odebrałam wyniki badań z z tego co rozumuje są raczej w normie ale nie wiem co myśleć o Triglicerydy czy nie jest wynik zbyt niski A mało jest na ten temat czy ktoś się orientuje cholesterol całkowity 174 mg/dl
    HDL-cholesterol 67 mg/dl
    Triglicerydy 46 mg/dl
    LDL-cholesterol 97 mg/dl

    Komentarz - autor: Marcin Katarzyna Gryń Proć — 21 Styczeń 2015 @ 14:54

  7. […] Zob też: 5 powodów żeby nie martwić się poziomem cholesterolu […]

    Pingback - autor: Nie takie jaja złe, jak chce się nas przekonać | PRACowniA — 3 Marzec 2015 @ 17:47

  8. A ja chcę odnieść się do „uwagi” co jeśli w moim organizmie jest b. wysoki poziom całkowity 338 mg/dl LDL 200, trój. 190, JAK ZDIAGNOZOWAĆ czy to problem metaboliczny czy stan zapalny??? Wiem że wysokie poziomy lipidów to skutek a nie przyczyna czegoś co się dzieje w moim organizmem ale jak to zgadnąć żeby usunąć przyczynę. Dodam że mój lekarz nie wie, potrafi tylko zaproponować statyny. Bardzo proszę o komentarz.

    Komentarz - autor: Ewa S. — 29 Grudzień 2015 @ 11:56

  9. @ Ewa S.

    W największym skrócie:

    Przyczyny b.wysokiego poziomu cholesterolu według hipotezy, która mnie przekonuje, to zmniejszone tempo odbioru zawartości lipoprotein LDL przez komórki (cholesterolu, tłuszczów). Ten stan z kolei ma następujące łańcuchy przyczyn:

    1. niedoczynność tarczycy i/lub niedobór jodu i/lub niedobór selenu. Hormon tarczycy T3 jest potrzebny do aktywacji receptorów LDL w komórkach. Bywają przypadki, gdzie sama suplementacja jodem obniżyła poziom LDL o ponad 100 mg/dL.

    2. zwiększone tempo utleniania LDL, przekształcające zbyt dużą liczbę lipoprotein LDL w oxLDL.
    OxLDL nie są odbierane przez komórki. Przyczyny zwiększonej oksydacji LDL:

    a) dysproporcje w poziomach cynku i miedzi – składników enzymu dysmutazy nadtlenkowej, który jest głównym
    zewnętrznokomórkowym antyoksydantem, wymiatającym wolne rodniki.

    b) wysoki poziom endotoksyn spowodowany dysbiozą jelitową. Powstaje zbyt dużo lipopolisacharydów, które są oksydantami.
    Na dysbiozę z kolei ma wpływ za dużo cukru, szczególnie fruktozy i/lub zbyt duża ilość tłuszczów wielonienasyconych. Poziom błonnika też nie powinien być ani za niski, ani za wysoki. Zbyt wysoki poziom błonnika generuje zbyt dużą ilość bakterii jelitowych, co przyczynia się do produkcji endotoksyn.

    Podsumowując, trzeba drogą eliminacji wykluczać/potwierdzać poszczególne przyczyny.

    Można jeszcze dodać, że poziom cholesterolu jako części układu immunologicznego będzie rósł wraz z wiekiem, bowiem poziom patogenów w organizmie nieuchronnie rośnie z wiekiem. Niemniej jednak poziom cholesterolu ponad 300 mg/dL jest za duży, bez względu na wiek, czyli analogicznie – poziom patogenów jest za duży jak na wiek.
    Bezpośrednie atakowanie patogenów, niewidocznych dla układu immunologicznego – mija się z celem.
    To co należy robić, to „czyścić teren”, a przez to pośrednio obniżać ich poziom i w konsekwencji – poziom cholesterolu.

    Komentarz - autor: Art — 30 Grudzień 2015 @ 15:07

  10. Witam, kim Pan Rozwadowski jest z wykształcenia?

    Komentarz - autor: Pytajacy — 24 Lipiec 2016 @ 20:32

  11. @ Pytający
    Zapytaj na portalu Nowa Debata (link obok nazwiska pana Rozwadowskiego). My jedynie „wypozyczyliśmy” ten tekst.

    Komentarz - autor: iza — 25 Lipiec 2016 @ 22:45


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: