PRACowniA

18 Kwiecień 2013

Strategia napięcia – zamach podczas maratonu w Bostonie

Joe Quinn i Niall Bradley
Sott.net
16 kwietnia 2013 05:18 CDT

Masowe ataki terrorystyczne na ludność cywilną były tradycyjnie wykorzystywane przez rządy autorytarne do szerzenia strachu pomocnego w utrzymywaniu kontroli nad społeczeństwem.

“Poniedziałek z maratonem” (Marathon Monday) już nigdy nie będzie taki sam dla Bostończyków. 117 Maraton Bostoński zakończył się gwałtownie, kiedy o godz. 14.50 czasu EST przy linii mety na Boylston Street w centrum Bostonu wybuchły jedna za drugą dwie bomby. Według doniesień prasowych 3 osoby zginęły, 17 jest w stanie krytycznym, a 176 odniosło lżejsze obrażenia. Bomby – umieszczone w odległości ok. 500 metrów od siebie i zdetonowane w odstępie 10 sekund – wybuchły po tej samej stronie ulicy, gdzie zebrało się wielu widzów, żeby dopingować zbliżających się do mety biegaczy.

Fruwające kończyny i ulice zlane krwią od bomb – praktycznie działających jak bomby przeciwpiechotne, których zadaniem jest wywołanie możliwie największej traumy – są na porządku dziennym w krajach okupowanych przez amerykańskie wojsko, ale na ojczystych ulicach na ogół nie widuje się takich makabrycznych scen. Przynajmniej tak było dotychczas.

W czasie, kiedy powoli ustępuje pierwszy szok, dając miejsce na oficjalną historię, która bez wątpienia posłuży do wyciśnięcia z tego ohydnego czynu maksimum korzyści politycznych, chcemy wskazać na kilka niezgodności, jakie zdążyliśmy dostrzec.

(more…)

25 Marzec 2013

Dekada ludobójstwa w Iraku. Nowe dowody na wykorzystanie szwadronów śmierci.

Po dziesięciu latach Irak leży w gruzach, a nowe dowody potwierdzają wykorzystanie szwadronów śmierci do spreparowania “wojny domowej”.

Joe Quinn
Sott.net
19 marca 2013 15:59 CDT

“Demokratyzacja” Iraku – 19 marca 2003

Dziesięć lat temu, niemal co do dnia, napisałem dla Signs of the Times co następuje:

Właśnie brytyjska Izba Gmin odrzuciła poprawkę i zatwierdziła wniosek stosunkiem głosów 415 do 149. Nie znaczy to, że inny wynik powstrzymałby Stany Zjednoczone, jednak ta decyzja oznacza pełne zielone światło dla ataku na Irak. “Ultimatum” Busha dla Saddama wygasa o północy (GMT) w czwartek (19.00 EST). “Szok i trwoga”  (Shock and Awe) – czytaj: śmierć i zniszczenie – może teraz nadejść w każdej chwili. Mamy najwyżej jeden dzień – jeden dzień na rozmyślanie nad krawędzią przepaści, zanim pochłonie nas wszystkich nadciągająca ciemność.

Jakby dla wykpienia tych, którzy są przeciwko tej nielegalnej inwazji oraz kłamstwom i oszustwom mającym ją usprawiedliwiać, Ari Fleischer powiedział dziś, że nawet gdyby Saddam udał się teraz na wygnanie, USA i tak dokonałyby inwazji. Nie chodzi wcale o BMR, chodzi o dominację i zasadę niszczenia. Być może Ari czuje, że może sobie teraz pozwolić na większą szczerość, kiedy “stało się” i Cheney, Rumsfeld i Blair powiedzieli miłośnikom pokoju, żeby się pieprzyli. Fleischerowi musiało być trudno stać przed kamerami światowych mediów i tak wylewnie kłamać. (A może i nie.)

Trudno mi opisać moje uczucia. Jest silne poczucie nieuchronnego fatum, przemieszane z gniewem wynikłym z narzuconego mi poczucia bezsilności w obliczu szerzącej się psychopatii. Kim są ci ludzie, którzy mogą po prostu zdecydować i pchnąć świat wraz z jego mieszkańcami w “niekończącą się wojnę”, i kim jesteśmy my, że mogli nas przez tyle czasu ogłupiać tak żałosnymi i ledwie skrywanymi kłamstwami, wiedząc, że się odwrócimy i pozwolimy im na to?

Równo dziesięć lat temu amerykańskie i brytyjskie wojsko (z oddziałem tchórzliwych “sprzymierzeńców” na sznurku) rozpoczęło “Operację Iracka Wolność”, inaczej “Shock and Awe”, inaczej “Operacja Zniszczyć Niebezpieczną Infrastrukturę Iraku i Zacząć Ponad Dziesięcioletni Atak na Irakijczyków i Okupację ich Kraju”. Jak dotąd, bezpośrednim skutkiem tego “wyzwolenia” było zamordowanie co najmniej 1,5 miliona irackich cywilów i wysiedlenie z domów co najmniej 5 milionów. To na dodatek do milionów zabitych i doprowadzonych do nędzy i wyniszczenia przez narzucone przez USA sankcje ekonomiczne w poprzedniej dekadzie. Śmiercionośne podkładanie bomb do samochodów trwa do dzisiaj. Jednym słowem, Irak nie był wyzwalany – był niszczony i to niszczony rozmyślnie.

(more…)

20 Marzec 2013

Barrett i Palast o Chavezie – kolejnej ofierze zamachu CIA

Kevin Barrett
PressTV
6 marca 2013

Prezydent Wenezueli, zanim zmarł, zastanawiał się na głos, czy to od rządu USA – albo od jego właścicieli, bankstersów – dostał raka on i inni latynoamerykańscy wrogowie.

Nieco ponad rok temu Chavez wystąpił na antenie państwowego radia Wenezueli i powiedział: „Nie wiem, ale… to bardzo dziwne, że Lugo zachorował na raka, Dilma, kiedy była kandydatką, ja, kiedy zaczął się rok wyborów, nie tak dawno temu Lula, a teraz Cristina… Bardzo trudno to wytłumaczyć, nawet prawami prawdopodobieństwa, to, co przytrafiało się niektórym przywódcom Ameryki Łacińskiej. Jest to co najmniej dziwne, bardzo dziwne”.

Faktycznie dziwne… tak dziwne, że jeśli ktoś myśli, że Hugo Chavezowi z Wenezueli, brazylijskiej prezydent Dilmie Rousseff, Paragwajczykowi Fernando Lugo i byłemu przywódcy Brazylii Luizowi Inácio Luli da Silvie – czołowym antyamerykańskim przywódcom Ameryki Łacińskiej – tak po prostu przytrafiło się zachorować na raka, wszystkim w mniej więcej tym samym czasie, przez czysty przypadek, to musi być jakimś szalonym wyznawcą teorii zbiegu okoliczności.

Czy jestem w 100% pewien, że CIA zabiła Hugo Chaveza? Absolutnie nie.

Mogli to być zamachowcy pracujący nie dla rządu, a dla bankierów.

Ale niezależnie od wszystkiego, szefowie amerykańskiego imperium są niewątpliwie odpowiedzialni za zaaplikowanie raka Chavezowi i innym przywódcom Ameryki Łacińskiej. Skąd to wiemy? Sprawdźcie sami historię Imperium.

Ochroniarz Fidela Castro, Fabian Escalante, szacuje, że CIA próbowała zabić kubańskiego prezydenta zdumiewające 638 razy. Metody CIA obejmowały wybuchające cygara, broń biologiczną wykorzystaną do pofarbowania kombinezonu do nurkowania Castro, śmiertelnie trujące pigułki, toksyczne bakterie w kawie, wybuchające podium dla mówcy, snajperów, przyjaciółkę z trucizną i podwodne muszle wypełnione substancją wybuchową.

Próby zamachu CIA na Castro przypominały kreskówkę Tom i Jerry, z CIA w roli nieudacznego kota-mordercy i kubańskim prezydentem w roli sprytnej myszy, której dopisuje niesamowite szczęście. Można by się nawet upierać, że fakt, iż Castro przeżył pomimo 638 prób zamachu na jego życie podjętych przez największą światową potęgę, podważa słuszność komunistycznego ateizmu El Presidente’a i jasno dowodzi, że Bóg, a przynajmniej jakiś anioł stróż musiał przez cały czas strzec „Niewiernego” Castro.

Odłóżmy jednak na bok teologię. Niekończące się próby zamachu na życie Castro stanowią dowód, że władze USA nie cofną się przed niczym, żeby zamordować swoich latynoamerykańskich wrogów.

John Perkins w swojej książce HitMan. Wyznania ekonomisty od brudnej roboty dostarcza kolejnych dowodów na to, że bankierzy, których własnością jest rząd USA, na porządku dziennym mordują głowy państw, wykorzystując do tego prywatnych zamachowców oraz zabójców pracujących dla CIA.

(more…)

1 Marzec 2013

Radykalne lekarstwo – człowieczeństwo i prawda

Anart Grey
Sott.net
15 listopada 2012

Normalny człowiek, tak naprawdę chłopiec, na „wojnie” – przerażony i ewidentnie nią złamany. Spójrzcie na jego dłonie, zaciska je jak ogarnięte paniką dziecko, pęcherz moczowy nie wytrzymuje napięcia terroru wojny. Zrozumcie, wojna nie jest czymś naturalnym i nie ma nic „normalnego” w tym, że ludzie wyżynają się nawzajem na rozkaz swoich psychopatycznych przywódców – a jednak kilka pokoleń później psychopatyczni przywódcy wciąż wysyłają młodych chłopców na „obce” ziemie, żeby zabijali i ginęli, a wszystko to w imię kłamstw i dla własnej korzyści.

Dla żołnierzy nic się nie zmieniło od czasów II wojny światowej, tyle tylko, że dzisiaj próbujemy uśmierzyć terror lekami albo uwolnić się od niego przy pomocy gier wideo, propagandy i jeszcze większej ilości kłamstw.

Jesteśmy narodem, który używa wojny prewencyjnej do osiągania własnych finansowych i politycznych celów. To jest fakt. Jesteśmy narodem, którym rządzą ludzie tak zupełnie pozbawieni sumienia i zwykłej ludzkiej empatii, że najbardziej krzywdzimy tych, którzy zdecydowali się żyć i umierać w służbie naszemu współczesnemu społeczeństwu – a dokładniej, w służbie temu, czym w ich przekonaniu jest nasze współczesne społeczeństwo. Przeczytałam niedawno artykuł na temat faszerowania żołnierzy lekami i uświadomiłam sobie, że opisywani w nim ludzie stanowią zaledwie kroplę w całym morzu cierpienia, które my, jako społeczeństwo, stworzyliśmy poprzez wojnę i jej następstwa, poprzez nieludzkie zamysły i nieludzkie działania. To morze cierpienia jest niemal zupełnie ignorowane przez przedstawicieli władzy, odpowiedzialnych za ten stan rzeczy, przez ludzi stojących na czele tych wszystkich organizacji rządowych, które zajmują się planowaniem wojen. Patologiczne jednostki na pozycji władzy wysyłają młodych ludzi na wojnę. Patologiczne jednostki na pozycji władzy opuszczają tychże ludzi i skazują ich po powrocie do kraju na życie na ulicy lub leczenie środkami psychotropowymi, albo na jedno i drugie.

(more…)

21 Luty 2013

Amerykański styl życia. Zabójstwa i tortury

Joe Quinn
Sott.net
18 lutego 2013 08:42 CST

John Brennan, wkrótce dyrektor CIA, oraz jeden z dronów CIA – przedstawcie mu się!

Ilu Amerykanów wie, że ich rząd przyznaje sobie prawo do arbitralnego i swobodnego decydowania o zabijaniu rodzimych obywateli i że może to robić “legalnie”, nie mając żadnych dowodów na to, że ów obywatel stanowi jakiekolwiek zagrożenie dla kogokolwiek, a tym bardziej dla rządu bądź jego “interesów”?

Ilu Amerykanów wie, że rząd USA odpowiedział na powództwa sądowe, wniesione przez ACLU, gdzie kwestionowane są uprawnienia rządu amerykańskiego do angażowania się w celowane zabójstwa obywateli USA, mówiąc, że jest to pytanie polityczne i ani sąd amerykański, ani sędziowie nie mają tu nic do powiedzenia. („Nie istnieje żadne forum sądowe właściwe do oceny tych konstytucyjnych zagadnień”)? Założyłbym się, że niewielu. Ale dokładnie to właśnie rząd amerykański zrobił, jak wynika z dokumentu Departamentu Sprawiedliwości, jaki – bez podpisów i daty – dostał się do rąk NBC News. Z dokumentem (tzw. białą księgą) można zapoznać się tutaj. Rzeczywiste uzasadnienia prawne, zdefiniowane w 2010 roku przez prawników Departamentu Sprawiedliwości, rząd trzyma w tajemnicy, ale “biała księga” wyjaśnia, że rząd nie tylko zadecydował, że celowane zabójstwa, bez należnego procesu, są legalne, ale również że do uznania kogoś za bezpośrednie i nieuchronne zagrożenie nie są konieczne jakiekolwiek dowody, że człowiek ten stanowi nieuchronne zagrożenie. (Bądź tu mądry.)

[ACLU, American Civil Liberties  Union – Unia Praw Obywatelskich, amerykańska organizacja non-profit zajmująca się ochroną praw obywatelskich gwarantowanych przez konstytucją – przyp. tłum.]

(more…)

15 Luty 2013

Zwyczajem królów i tyranów Obama przyznaje sobie licencję na zabijanie

 Andrew P. Napolitano
Information Clearing House
7 lutego 2013 16:03 CST

Przez ponad rok sędziowie federalni i zwykli obywatele domagali się od rządu ujawnienia jego tajnych prac nad zgromadzeniem i stworzeniem zapisów prawnych uzasadniających prezydenckie wykorzystanie dronów do zabijania ludzi – nawet Amerykanów – za granicą i przez ponad rok rząd unikał udzielenia im odpowiedzi twierdząc, że badania są tak delikatnej natury i tak tajne, że nie mogą zostać ujawnione bez poważnych konsekwencji. Wreszcie, na początku tego tygodnia [4-5 lutego – przyp. tłum.] rząd wysłał do redakcji NBC dyrektywę podsumowującą całość dokumentacji.

To ujawnienie okaże się wielkim zaskoczeniem i niemałym strapieniem dla amerykańskiej pani sędzi federalnej Colleen McMahon, która słyszała wiele długich wystąpień, podczas których rząd przewidywał fatalne konsekwencje, gdyby jego „prace prawne” zostały poddane publicznej kontroli. Pani sędzia bardzo niechętnie zgodziła się z władzami federalnymi, ale powiedziała im, że czuje się złapana w „prawdziwy paragraf 22”, bo federalni stworzyli „gąszcz przepisów i precedensów, które skutecznie pozwolą władzy wykonawczej naszego rządu uznać za całkowicie uprawnione pewne działania, które wydają się niezgodne z naszą konstytucją i ustawami, zachowując jednocześnie przyczyny swoich decyzji w ścisłej tajemnicy”.

Pisała o zabijaniu Amerykanów przez prezydenta Obamę i jego odmowie ujawnienia podstawy prawnej uzasadnianej twierdzeniem, że ma do tego prawo. Teraz znamy te podstawy.

16-stronicowy dokument, bez daty i podpisów, który wyciekł do NBC, mieni się białą księgą Departamentu Sprawiedliwości. Jego logika jest błędna, jego przesłanki są pozbawione jakiegokolwiek uznania dla wartości zapisanych w Deklaracji Niepodległości oraz dla nadrzędności Konstytucji, a jego zapisy mogą być wykorzystane do usprawiedliwienia złamania każdego prawa przez jakiegokolwiek „mającego rozeznanie w sytuacji urzędnika wysokiego szczebla rządu Stanów Zjednoczonych”.

Przytoczone powyżej sformułowanie pochodzi z owej dyrektywy, zgodnie z którą ustawodawstwo oddaje w ręce każdego, bliżej nieokreślonego „urzędnika wysokiego szczebla”, niekoniecznie prezydenta, legalne prawo do podejmowania decyzji, kiedy zawiesić konstytucyjną ochronę zagwarantowaną wszystkim obywatelom i zabić ich bez jakiegokolwiek należnego im procesu. Jest to władza uzurpowana przez królów i tyranów. Jest to władza najbardziej sprzeczna z amerykańskimi wartościami. Przeciwko takiej władzy walczyliśmy w niezliczonych wojnach, aby zapobiec jej dotarciu tutaj. Teraz, pod rządami Obamy, mamy ją tu.

(more…)

21 Styczeń 2013

Ręka Pentagonu za francuską interwencją w Mali

RT.com
Pentagon’s hand behind French intervention in Mali
18 stycznia 2013 18:59 CST

Wraz z napływem do Mali francuskich żołnierzy walczących o odparcie islamskich bojowników, pojawiają się wątpliwości co do motywów interwencji. William Engdahl powiedział agencji RT, że USA wykorzystały Francję jako kozła ofiarnego, aby zachować twarz.

RT: Co stara się zyskać Paryż, angażując się w kolejny konflikt za granicą w czasie, gdy Francja i reszta strefy euro starają się przetrwać kryzys gospodarczy?

William Engdahl: Myślę, że interwencja w Mali jest kontynuacją roli Francji w destabilizacji innych krajów, co widzieliśmy szczególnie w zeszłym roku w Libii, podczas obalania reżimu Kadafiego. W pewnym sensie jest to postępujący francuski neokolonializm.

Ale, co ciekawe, myślę, że za francuską interwencją kryje się bardzo silna ręka Pentagonu, który przygotowuje ten zbliżający się obecnie podział Mali na północne Mali, gdzie Al-Kaida i inni terroryści są rzekomo przyczyną francuskiej interwencji militarnej, i południowe Mali, które jest regionem bardziej rolniczym. Ponieważ w północnym Mali odkryto ostatnio ogromne zasoby ropy, pozwala to sądzić, że jest to bardzo wygodne, że w ubiegłym roku uzbrojeni rebelianci przelali się przez granicę z Libią i dokładnie w tym samym czasie wyszkolony kapitan armii USA tworzy zamach stanu w południowej stolicy Mali i instaluje dyktaturę przeciwko jednemu z nielicznych w Afryce demokratycznie wybranych prezydentów.

To wszystko nosi więc metkę amerykańskiego Africomu [US Africa Command, Dowództwo Afrykańskie Sił Zbrojnych USA] oraz próby zmilitaryzowania całego regionu i jego zasobów. Mali odgrywa w tym zasadniczą strategiczną rolę. Graniczy z Algierią, która jest jednym z pierwszorzędnych celów tych licznych interwencji NATO w wykonaniu Francji, Stanów Zjednoczonych i innych państw. Mauretania, Wybrzeże Kości Słoniowej, Gwinea, Burkina Faso. Cały ten obszar jest po prostu skąpany w niewykorzystanych zasobach, czy to złota, manganu, czy miedzi.

(more…)

Następna strona »

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: