PRACowniA

2 Maj 2015

Racjonalne zniszczenie Jugosławii przez Imperium Chaosu

Michael Parenti
The Rational Destruction of Yugoslavia
michaelparenti.org
18 maja 2001

USA, Inc.

W 1999 roku amerykański stan bezpieczeństwa narodowego (rozumiany jako doktryna, ideologia i totalitarne, zmilitaryzowane państwo wraz z jego instytucjami wojskowymi i wywiadowczymi) – zaangażowany na całym świecie w dywersję, sabotaż, terroryzm, tortury, handel narkotykami i szwadrony śmierci – rozpoczął zmasowany atak powietrzny na Jugosławię, który trwał nieprzerwanie przez 78 dni, i zrzucił 20 tys. ton bomb, zabijając tysiące kobiet, dzieci i mężczyzn. Wszystko to przeprowadzono z humanitarnej troski o Albańczyków w Kosowie. A przynajmniej tak nam kazano wierzyć. W ciągu kilku miesięcy prezydent Clinton zbombardował cztery kraje: Sudan, Afganistan, wielokrotnie Irak i masowo Jugosławię. W tym samym czasie USA były zaangażowane w wojny zastępcze w Angoli, Meksyku (Chiapas), Kolumbii, Timorze Wschodnim i w wielu innych miejscach. Jednocześnie siły militarne USA są wysyłane na każdy kontynent i ocean, z około 300 głównymi bazami wsparcia za granicą – a wszystko w imię pokoju, demokracji, bezpieczeństwa narodowego i humanitaryzmu.

Podczas gdy przywódcy USA wyraźnie byli gotowi zbombardować Jugosławię w imieniu rzekomo uciskanych mniejszości w Kosowie, jakoś nie podjęli żadnych działań przeciwko Republice Czeskiej za złe traktowanie Romów (Cyganów) ani przeciw Wielkiej Brytanii za uciskanie mniejszości katolickiej w Irlandii Północnej, ani też przeciw Hutu za masowe wymordowanie pół miliona Tutsich w Rwandzie – nie wspominając o Francuzach współwinnych tej masakry. Nie brali pod uwagę „humanitarnego bombardowania” ludności tureckiej za to, co jej przywódcy zrobili Kurdom, ani Indonezyjczyków za to, że ich generałowie zabili ponad 200 tysięcy obywateli Timoru Wschodniego i kontynuowali tę rzeź do lata 1999 roku, ani Gwatemalczyków za systematyczną eksterminację dziesiątek tysięcy Majów przez wojsko Gwatemali. W takich przypadkach przywódcy USA nie tylko tolerowali zbrodnie, ale aktywnie współdziałali ze sprawcami – którzy zwykle okazywali się wiernymi sojuszniczymi państwami klienckimi, oddanymi pomocnikami Waszyngtonu w udostępnianiu świata najpotężniejszym korporacjom z listy Fortune 500.

Dlaczego więc przywódcy USA przeprowadzili bezwzględny, morderczy atak na Jugosławię?

(more…)

29 Kwiecień 2015

Siła kłamstw: Abraham Lincoln nie był bohaterem, lecz tyranem

Dr Paul Craig Roberts
paulcraigroberts.org
14 kwietnia 2015

Imperium Amerykańskie otwarcie szerzy kłamstwa w podręcznikach historii oraz w inicjatywach na rzecz zachowania pamięci historycznej.

Mauzoleum Abrahama Lincolna w Waszyngtonie jako święte miejsce dla członków Ruchu na Rzecz Praw Obywatelskich to jeden z przykładów ironii historii. To również tutaj swoje słynne przemówienie „I have a dream” („Mam marzenie”) wygłosił Martin Luther King.

Według Lincolna czarni nie są równi białym. Tych pierwszych zamierzał odesłać z powrotem do Afryki. Jeśli Lincoln nie zginąłby w zamachu, to niewykluczone, że plany repatriacji czarnych stałyby się jednym z elementów jego powojennej polityki.

Thomas DiLorenzo i wielu innych niezależnych historyków bezsprzecznie dowiodło, iż celem zbrojnego ataku na Skonfederowane Stany Ameryki nie było wyzwolenie niewolników. Proklamacja Emancypacji weszła w życie dopiero w 1863 roku [secesja rozpoczęła się w 1861], kiedy to na Północy zaczęła rosnąć w siłę opozycja wobec polityki Lincolna, mimo tego, że w celu uciszenia swych przeciwników i prasy wdrażał on środki rodem z państwa policyjnego. Dekret prezydencki znoszący niewolnictwo był taktyką wojenną, która miała pomóc Unii w wygraniu wojny. Wyzwolonych niewolników rekrutowano do armii Północy, na miejsce poległych żołnierzy. Żywiono też nadzieję, że Proklamacja doprowadzi do wybuchu powstania niewolników, które rozniesie się na całe Południe, w wyniku czego biali żołnierze, walczący po stronie Konfederatów, powrócą z wojny do domu, by chronić swe kobiety i dzieci. Tym sposobem chciano przyspieszyć klęskę Południa, a w konsekwencji nie dopuścić do tego, by na Północy umocnili się przeciwnicy Lincolna.

Pomnik Lincolna wzniesiono w celu upamiętnienia faktu ocalenia imperium, a nie „wyzwolenia niewolników”. Lincoln jako Wybawca Imperium, gdyby nie zginął w zamachu, zostałby zapewne okrzyknięty dożywotnim cesarzem.

(more…)

27 Kwiecień 2015

Epidemia depresji to sygnał dla ludzkości, że czas się obudzić

Filed under: Nauka,Psychologia,Różne,Świat wokół nas — iza @ 07:42

Neil Watchman
Sott.net
15 kwietnia 2015

Nie jest miarą zdrowia być dobrze przystosowanym do głęboko chorego społeczeństwa. — Jiddu Krishnamurti

Depresję określa się mianem epidemii XXI wieku. Armia wysoce wyspecjalizowanych teoretyków proponuje rozliczne sposoby radzenia sobie z nią. Podejmuje też rozległe działania, promujące remedium na tę współczesną, tak zwaną „cywilizacyjną”, chorobę, w postaci tabletek. Nie będzie to artykuł o psychologii ani też oklepany poradnik, jakie zwykle, dla kaprysu, wychodzą spod pióra odciętych od świata, niedouczonych, acz wymądrzających się osobników.

Zagłębimy się w arkana autentycznej praktyki medycznej, przebijając się przez niedorzeczności z odrealnionego świata medycyny akademickiej, by zbadać zasięg występowania depresji oraz jej rolę z egzystencjalnego, niematerialistycznego punktu widzenia. W ten sposób być może uda się nam odkryć „sens życia”.

Przyczyny niektórych stanów depresyjnych, jak na przykład patologiczne relacje rodzinne czy utrata pracy, są oczywiste. Ten rodzaj depresji mobilizuje nas do spojrzenia na nierozwiązane kwestie w naszym życiu, które zazwyczaj można względnie łatwo wyprostować. Wystarczy nabrać do nich dystansu oraz znaleźć racjonalne sposoby uporania się ze stresorami. Tego typu przygnębienie nie trwa z reguły przez całe życie. Powinno minąć, gdy zostanie rozwiązany problem, który je wywołał. A zatem przedmiotem tego artykułu nie będą stany depresyjne wspomnianej natury.

Interesują mnie zaburzenia depresyjne, które utrzymują się latami i niejednokrotnie wymagają spędzenia wielu godzin na kozetce w gabinecie terapeuty, a także przyjmowania leków, nierzadko przez całe życie. Stany przygnębienia, o których piszę, prowadzą do prób samobójczych, często wielokrotnych. Wysysają z cierpiącego duszę, gdyż żyje on w przekonaniu, że świat jest miejscem całkowicie nihilistycznym. Nie ma w nim celu, nadziei, przyszłości i nikt go nie pojmuje. Istnieje tylko zimna, bezduszna rzeczywistość z kulturą w najlepszym przypadku płytką, w najgorszym – psychopatyczną. Wnętrze cierpiącego na depresję wypełnia pustka, która nieustająco się powiększa.

(more…)

24 Kwiecień 2015

Komu służy mit bezpieczeństwa i jaka jest jego cena

Mateusz Piskorski
geopolityka.org
15 kwietnia 2015

Iluzja zagrożenia i mit sojuszniczej pomocy

Obecność Polski w NATO uzasadniana jest w sposób dogmatyczny, przy użyciu niezbędnego dla dalszego funkcjonowania tego sojuszu przekonania o nieustającym zagrożeniu zewnętrznym. Tymczasem historia ostatnich 24 lat tej organizacji dowodzi, że ani razu nie doszło do zagrożenia bezpieczeństwa narodowego żadnego z krajów członkowskich, ani do uzasadnionej potrzeby skorzystania z art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, który stanowi o tym, że „zbrojna napaść na jedno lub więcej z nich (państw – aut.) w Europie lub Ameryce Północnej, będzie uznana za napaść przeciwko nim wszystkim i dlatego (strony – aut.) zgadzają się, że jeżeli taka zbrojna napaść nastąpi, to każda z nich, w ramach wykonania prawa do indywidualnej lub zbiorowej samoobrony, na mocy artykułu 51 Karty Narodów Zjednoczonych, udzieli pomocy Stronie lub Stronom napadniętym, podejmując niezwłocznie, samodzielnie, jak i w porozumieniu z innymi Stronami działania, jakie uzna za konieczne, łącznie z użyciem siły zbrojnej, w celu przywrócenia i utrzymania bezpieczeństwa obszaru północnoatlantyckiego”.

Ani jedno z państw członkowskich Sojuszu nie stało się obiektem agresji po 1991 r., czyli po formalnym rozpadzie Związku Radzieckiego. Nie stosowano również wobec nich żadnych gróźb agresji zbrojnej oraz nie zgłaszano oficjalnych pretensji terytorialnych. Jedynym konfliktem związanym z postulatami rewizji istniejących granic i nowym podziałem terytorialnym jest grecko-turecki spór o Cypr, będący przecież sporem pomiędzy państwami członkowskimi Sojuszu. Agresja NATO na Afganistan w 2001 r., której podstawę miał stanowić właśnie art. 5 Traktatu, stanowiła wyraźną nadinterpretację jego zapisów. Jeśli nawet przyjąć oficjalną, budzącą wiele wątpliwości wersję o sprawcach i przebiegu zamachów w USA we wrześniu 2001 r., ataki terrorystyczne nie stanowiły aktu agresji ze strony Afganistanu, lecz były przykładem działania pozapaństwowych aktorów międzynarodowych stosunków politycznych. Tym samym, pociągnięcie do odpowiedzialności za nie, nawet pozostającego w stanie częściowej upadłości, państwa afgańskiego, stanowiło nadużycie i wyjście daleko poza obowiązujące zgodnie z Traktatem sformułowania. Kolejne misje NATO po 2001 r. przeprowadzane były w państwach do układu nie należących i w żaden sposób jego członkom nie zagrażających, np. w Libii, gdzie Sojusz włączył się do akcji terrorystycznej mającej na celu obalenie legalnych władz i będące jego konsekwencją doprowadzenie do rozpadu istniejących dotychczas struktur państwowych. Jedynym przypadkiem realizacji zobowiązań NATO jest w ostatnich latach Operacja Tarcza Oceanu, trwająca od 2009 r. i mająca na celu ochronę statków przepływających u wybrzeży Somalii przed piratami. W tym konkretnym przypadku, na mocy definicji zawartej w art. 6 Traktatu, uznać bowiem można, że jednostki pływające pod banderą państw członkowskich Sojuszu powinny mieć gwarantowaną ochronę ze strony NATO, na podobnych zasadach, jak ich terytorium lądowe.

Zupełnie inną kwestią jest poziom wiarygodności gwarancji bezpieczeństwa udzielanych przez NATO. Już pobieżna analiza treści przytoczonego powyżej art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego pozwala wyrażać daleko idące wątpliwości, co do charakteru istniejących zobowiązań. Mowa w niej bowiem o podjęciu przez każdą ze stron działań, jakie ona „uzna za konieczne” w wypadku napaści zbrojnej na któregoś z członków organizacji. Owa konieczność, jak należy rozumieć, definiowana jest w sposób arbitralny i sytuacyjny, w zależności od aktualnych interesów państwa członkowskiego, w domyśle przede wszystkim Stanów Zjednoczonych. Jeśli zatem nawet przyjąć, że nad wyraz karkołomna teza o agresji zbrojnej jakiegokolwiek państwa trzeciego przeciwko Polsce jest dziś czymś prawdopodobnym, nie sposób nie wątpić w sojuszniczą pomoc, tym bardziej w kraju tak w historii przez gwarancje zachodnich sojuszników doświadczonym.

(more…)

15 Kwiecień 2015

„Kupieni” – film dokumentalny o tym, jak Wall Street zarządza naszym zdrowiem

1959795_232286333629326_2143612222_n„Waszym zdrowiem zajmuje się teraz Wall Street. Jeśli myśleliście, że szkodzą nam najbardziej poprzez system bankowy, poczekajcie aż zobaczycie, co wyczyniają z opieką zdrowotną”.
– Jeff Hays

Tak jak banki, przemysł spożywczy i farmaceutyczny stały się bardziej potężne i mniej przejrzyste, a ich główna motywacja opiera się na żądzy coraz większego zysku.

Jeff Hays dał się już poznać jako twórca filmu dokumentalnego z 2012 roku pt. „Doctored„, który odsłania machinacje przemysłu medycznego i farmaceutycznego, prowadzące do przejęcia kontroli nad systemem opieki zdrowotnej.

Nowy dokument, „Kupieni” [poniżej, z polskimi napisami], zagłębia się w wewnętrzne mechanizmy funkcjonowania trzech branż przemysłu, stojącego u podstaw naszego systemu żywności i opieki zdrowotnej, odkrywa prawdę o tym, jak opracowywane są szczepionki i leki, w jaki sposób wprowadza się je na rynek oraz pokazuje coraz większe utajnianie metod inżynierii genetycznej naszego pożywienia.

Wydaje się, że nie można skutecznie podjąć tematu jednej branży (np. tylko farmaceutycznej) bez odniesienia się do pozostałych, ponieważ są one ze sobą nierozerwalnie powiązane. Jak mówi Hays:

Od opiatów, przez statyny, do leków psychotropowych, które przynoszą znacznie więcej szkody niż pożytku, film omawia, jak cały nasz system opieki zdrowotnej – od kształcenia do praktyki lekarskiej – został kupiony. Trzy główne wątki filmu zbiegają się na Wall Street, tworząc opowieść o korupcji, chciwości i szokującym braku sumienia„.

Oglądanie filmu „Kupieni” przypomina obieranie cebuli, gdzie każda nowa warstwa pokazuje kolejne powiązania między przemysłem farmaceutycznym, spożywczym i biotechnologicznym, których efektem jest stworzenie super-łotrowskiego układu naczyń połączonych, żerującego na naszym zdrowiu i życiu.

Producent filmu Jeff Hays jest głęboko przekonany, że ​​mamy prawo do poznania prawdy, abyśmy mogli dokonywać świadomych i światłych decyzji dotyczących żywności, zdrowia i metod leczenia. Niestety, prawda jest dzisiaj towarem deficytowym…

Produkcja: Bobby Sheehan, Sara Feldmann Sheehan, Jeff Hays
Reżyser: Bobby Sheehan
Scenariusz: Bobby Sheehan
Strona FB filmu: Bought Movie

(more…)

13 Kwiecień 2015

Wstyd dla nauki – komety nie są brudnymi śnieżnymi kulkami

Filed under: Nauka — iza @ 17:11
Tags: ,

W poprzednim wpisie było m.in. wspomniane, że komety nie są tym, czym oficjalna nauka uparcie chce je widzieć. Poniżej zapożyczone tłumaczenie artykułu jednego z twórców hipotezy Elektrycznego Wszechświata. Zanim Thornhill wraz z kolegami opracował tę hipotezę, był zafascynowany Velikovskim, którego zresztą spotkał na konferencji w 1974 roku. Rok temu SOTT przeprowadził wywiad z Walem Thornhillem, plik audio do ściągnięcia tutaj: SOTT Radio Network – The Electric Universe – Wallace Thornhill Interview

Wal Thornhill
Pioruny Bogów
Brawa dla Rosetty, wstyd dla nauki
18 grudnia 2014

Gratulacje dla zespołu odpowiedzialnego za sukces misji Rosetta do komety 67P Churyumov-Gerasimenko. Szkoda jednak, że naukowcy wprowadzili w błąd inżynierów swoją umiłowaną opowieścią o lodowych kometach, co zaowocowało nieodpowiednim projektem lądownika, Philae. Chris Reeve napisał:

Trenujemy wszystkich fizyków, aby zaadoptowali ten sam podstawowy naukowy framework – kosztem uczenia ich, jak analizować to samo zjawisko z różnych perspektyw – a potem dziwimy się, że pewne problemy pozostają nierozwiązane pomimo zaangażowania ogromnych środków, czasu i ludzi. Sam akt sztywnego trenowania wszystkich wg tego samego wzorca wydaje mi się problemem, który uniemożliwia rozwiązanie.

Misja Rosetta otrzymała nazwę po Kamieniu z Rosetty, który pozwolił odcyfrować egipskie hieroglify. Określenie Kamień z Rosetty oznacza obecnie szczególną wskazówkę do poznania nowej dziedziny wiedzy. Ale kontekst jest problemem, ponieważ daleka przeszłość jest niedostępna. Zatem po prostu robimy projekcję naszej współczesności na przeszłe dzieje, i tworzymy historie zaspokajające nasze pragnienie porządku i pewności. Nauka o kometach i egiptologia wciąż obfitują w tajemnice, ale nie występują one w historiach, których tak pewnie się nas uczy.

(more…)

Współczesny świat to na wskroś dystopijne, osobliwe widowisko

Harrison Koehli & Joe Quinn
Sott.net
8 kwietnia 2015

 

Dystopia – przemożne, trwałe i powszechne przeświadczenie, że najpewniej realizowanym potencjałem ludzkości pod rządami psychopatów jest zdolność sknocenia wszystkiego, czego się dotknie.

Współczesny świat jest tak pochrzaniony, że przyrównywanie go do „gabinetu osobliwości” nie oddaje wagi problemu. Potrzeba nam nowego słowa, by właściwie uchwycić to, jak bardzo opaczna, stojąca na głowie, popaprana oraz ze wszech miar cudaczna jest, w istocie, nasza rzeczywistość. Na szczęście chyba udało nam się je znaleźć, dzięki naszym przyjaciołom z Rosji, a także dzięki pewnemu wstrętnemu, małemu trollowi, o którym wiadomo, że jeszcze z grubsza tydzień temu, pomieszkiwał w Departamencie Stanu USA [od 1 kwietnia w Białym Domu]. Chodzi o słowo psaki. Natomiast dzięki „byłej” rzeczniczce CIA, Marie, która wzbudza takie samo zażenowanie jak Jen Psaki, mogliśmy znaleźć słowo, które opisuje jedyną trafną reakcję na psakowatość tego świata. Stojąc twarzą w twarz z kłamstwami na aż tak olbrzymią skalę, nie pozostaje nic innego, jak puścić harfa.

Co sprawia, że świat jest aż tak psakowaty? Dlaczego mamy ochotę puścić harfa? No cóż, zacznijmy od osób, które zainspirowały nas do nadania słowom nowych znaczeń. Co możemy powiedzieć o Jen Psaki i Marie Harf? Obydwie są doskonałymi przykładami nieskomplikowanych przejawów psychopatologii, na kanwie której powstały Stany Zjednoczone, a w konsekwencji reszta świata. Są one przecież tak „normalne” ze swoimi czarującymi uśmiechami, poczuciem humoru i umiejętnością wychodzenia cało z trudnych sytuacji. Nie tylko żyją w amerykańskim śnie – są wręcz jego uosobieniem. Jednak przyglądając się im uważniej oraz przysłuchując się temu, co i jak mówią, zaczynamy dostrzegać, że owa urocza mimika maskuje biegłość w przekazywaniu światu – bezpardonowo i zupełnie na zimno – bezczelnych kłamstw. I nie chodzi tu o jakieś wyświechtane banialuki, lecz o kłamstwa, które zagłuszają fakt, że za śmierć niewinnych cywilów, którzy giną każdego dnia, odpowiedzialność ponosi amerykański rząd. Kiedy zdamy sobie z tego sprawę, owe uśmiechy i radosny styl bycia tracą „urok”. Psaki i Harf znów stają się oficjalnymi medialnymi przedstawicielkami Departamentu Stanu, a zatem ich zadaniem jest wybielanie zbrodni amerykańskiego rządu i jego administracji – olbrzymiego wrzodu naszej planety.

(more…)

Następna strona »

The Rubric Theme. Blog na WordPress.com.

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 890 obserwujących.

%d bloggers like this: