PRACowniA

30 Sierpień 2010

Łączenie Punktów: Krew Zatoki, oblężenie Iranu i szpiegowskie zagrywki (3)

Zatkane wycieki z WikiLeaks?

© Unknown - Bradley Manning, analityk wywiadu wojskowego, poprzednio odbywający służbę w bazie Hammer w Iraku, przebywa obecnie w kuwejckim więzieniu.

Byliśmy oburzeni, aczkolwiek nie zaskoczeni, gdy dowiedzieliśmy się, że pod koniec maja zdradzone zostało przez jakiegoś informatora źródło nagrania wideo „Collateral Murder”, ukazującego brutalną rzeczywistość i opublikowanego w marcu przez WikiLeaks. 22-letni analityk wojskowy, Bradley Manning, który powoli zaczął otwierać oczy na pranie mózgu, jakiemu był poddawany przez całe życie, wysłał ten plik wideo – i nie wiadomo, co jeszcze – do administratorów strony internetowej WikiLeaks. Oficjalna wersja podaje, że pod koniec maja Manning ni stąd ni z owąd skontaktował się z Adrianem Lamo. Adrian Lamo nie jest byle kim – to „były” haker, który jako nastolatek zabawiał się zastraszaniem ludzi, włamując się do ich systemów, a obecnie się „nawrócił” i najwyraźniej pracuje dla rządu USA jako informator. 20 maja Manning rzekomo przeczytał profil Lamo na stronie Wired.com i „pomyślał, że Lamo może docenić jego wyczyn”. W taki sposób cała historia została zamieniona w opowieść o Manningu, „chełpiącym się” przed Lamo ujawnieniem filmu „Collateral Murder” zespołowi Assange’a. Ten stary profil ze strony Wired.com mocno sugeruje, że Lamo może być psychopatą. Oto fragment:

Niepisany osobisty kodeks etyczny Lamo zawiera pewne niepokojące szczegóły. Jeśli na przykład wydaje mu się, że ekspedient w sklepie był gburowaty, to jest w stanie posunąć się do grzebania w śmietnikach w poszukiwaniu prywatnych informacji dotyczących tego pracownika. Trzy lata temu, gdy Lamo pokłócił się z kilkoma współpracownikami Observers.net – antagonisty AOL – zemścił się, przywłaszczając sobie tożsamości sieciowe swoich przeciwników. Jego była dziewczyna, która prosiła o anonimowość, oskarżyła go również o prześladowanie. Pamięta, jak za każdym razem, gdy się przeprowadziła, on wysyłał jej anonimowy email. „Czasami dołączał mój zastrzeżony i nikomu nieznany numer telefonu. Starał się dać mi do zrozumienia, że wie, gdzie jestem”. Sąd zakazał Lamo zbliżania się do dziewczyny, kiedy opisała ona notoryczne molestowanie i znęcanie się nad nią. „Nosił przy sobie paralizator, którym mnie porażał – wspomina. – Wszystko chciał kontrolować. Cały czas chciał wiedzieć, gdzie jestem. Kiedy przestałam się do niego odzywać, włamał się do centrali telefonicznej i zmienił mi usługi”.

W 2002 roku Lamo przez kilka miesięcy zabawiał się na Lexis-Nexis, umieszczając się na liście pracujących dla „New York Timesa” komentatorów, w celu pozyskania danych osobowych innych hakerów i dziennikarzy, krytycznie opisujących jego „pracę” hakera. Nabił rachunek gazety na kwotę 300 tysięsy dolarów, a kiedy ta – po dochodzeniu – wystąpiła na drogę sądową, zawarł z nimi w 2003 roku ugodę i dogadał się z FBI. Obciążony grzywnami sięgającymi 70 tysięcy dolarów, najprawdopodobniej został niedawno ‘aktywowany’ i zgodził się wziąć udział w zasadzce na szeregowca Bradleya Manninga (który prawdopodobnie figurował już na ostatecznej liście podejrzanych), zaczynając od zaprzyjaźnienia się z żołnierzem. Lamo najwyraźniej zdobył sobie względy Manninga swoim profilem na Wired.com, gdyby jednak Manning znał przeszłość hakera, pewnie wiedziałby o jego skłonności do manipulowania ludźmi. Lamo nie jest żadnym „GrayHatem” – jest donosicielem pierwszej kategorii i (prawdopodobnie) psychopatą, który nie dba o nikogo poza sobą. Na łamach „Washington Post” powiedział, że wydał Manninga „w imię bezpieczeństwa narodowego”, i płakał krokodylimi łzami wyznając, jak trudno mu było zakapować tego odważnego żołnierza. „Chciał tylko mieć kogoś, z kim mógłby porozmawiać, komu się zwierzyć. O Boże, gdyby tylko na tym poprzestał, zamiast wdawać się ze mną w dyskusję na temat tajnych materiałów”. Brednie! Wyraźnie widać, że Lamo wyciągnął te informacje od Manninga, ponieważ – mimo że wiedział o jego bliskim aresztowaniu (które miało nastąpić na podstawie sieciowych pogaduszek, już dawno przekazanych opiekunom z Oddziału Dochodzeń Kryminalnych Armii) – na dzień przed aresztowaniem zapytał tego młodego żołnierza: „Co byś zrobił, gdyby istniało niebezpieczeństwo ujawnienia twojej roli [w] WikiLeaks?” Ten 22-letni analityk wojskowy otworzył serce przed kimś, kogo uważał za bratnią duszę, ale kto tak naprawdę był informatorem, który zanim go wydał, wydusił z niego każdą możliwą drobinę informacji.

© Ariel Zambelich/Wired.com - Adrian Lamo, kapuś

Niezależnie od natury związku Wired.com z Lamo jasnym jest, że strona ta stała się w pewnym sensie platformą dla informatora (albo agentów za nim stojących – transkrypty rozmów Manninga z Lamo również wyciekły do Wired.com). W jego najnowszym profilu serwis Wired.com ujawnił, że Lamo został ostatnio zdiagnozowany jako ofiara syndromu Aspergera – diagnostycznej etykietki, portretującej psychopatów jako niefortunne ofiary niesprawiedliwie traktowane przez świat, który ich nie rozumie. Choć z powodzeniem mogą istnieć przypadki w gruncie rzeczy normalnych ludzi, których autystyczne cechy są rezultatem braku równowagi chemicznej mózgu i o których można powiedzieć, że autentycznie cierpią na Aspergera (a narkotykowa przeszłość Lamo zdecydowanie do tego pasuje), to zarówno przeszłe jak i obecne wyczyny Lamo sugerują, że w jego przypadku ta etykieta jest przykrywką dla prawdziwej patologii. Sam przyznaje, że „jeśli diagnoza jest rzeczywiście poprawna, nie ma ona nic wspólnego z moimi działaniami w tamtym okresie”. Jeśli Asperger jest w miarę poprawną diagnozą Lamo, to być może on sam został wmanipulowany w rolę kapusia przez przedstawicieli Pentagonu, zdeterminowanych do wykrycia wtyczki odpowiedzialnej za wyciek filmu wideo. Profil Lamo, opublikowany na Wired.com 20 maja, pomógł mu w ustawieniu tego ‘nieoczekiwanego’ spotkania w sieci z Manningiem. Zapewnił mu także przychylne nastawienie ludzi w stosunku do jego działań oraz kojarzenie go z innym dobrze znanym hakerem z diagnozą Aspergera, Garym McKinnonem. Jednakże tych dwóch dzieli fundamentalna różnica w moralnych konsekwencjach ich działań. McKinnon natrafił na delikatne informacje, skrywane przed opinią publiczną „z uwagi na bezpieczeństwo narodowe”, pracował więc przeciwko Państwu Bezpieczeństwa Narodowego (i od tamtego czasu jest przez nie ścigany), Lamo natomiast pracuje dla tego psychopatycznego aparatu „w imieniu bezpieczeństwa narodowego”, więc jego działania skierowane są przeciwko interesom publicznym.

Obecnie Pentagon skierował wzrok na Juliana Assange’a, właściciela WikiLeaks. Lada moment ma zostać opublikowane w Internecie kolejne wideo, podobno pokazujące bombardowanie przeprowadzone przez samoloty F-18 i B1 w pobliżu afgańskiej wioski Garani, podczas którego zginęło 147 cywili. Jeśli Assange naprawdę się ukrywa, a nie jest częścią jakiejś operacji Protokołu 12, to niewątpliwie postawienie mu zarzutów i schwytanie go jest tylko kwestią czasu. I nie ma znaczenia, czy ukrywa się on w Szwecji, na Islandii, czy w jakimkolwiek innym państwie ze zdrowym zasadami chronienia osób, jak on, bijących na alarm. Pentagon jest żelaznym sercem Imperium i jeśli Assagne nie zostanie mu dobrowolnie przekazany, to CIA nie będzie miała większego problemu z porwaniem go albo zaaranżowaniem „wypadku”. Nieszczęsny Bradley Manning jest obecnie przetrzymywany w Kuwejcie (amerykańskim gnieździe do przeprowadzania „zadań specjalnych”) pod zarzutem pogwałcenia prawa USA dotyczącego szpiegostwa. To tyle, jeśli chodzi o wolność informacji pod rządami Obamy. Wciąż nie postawiono zarzutów lubiącej sobie postrzelać załodze Apacha, za to za decyzję ujawnienia części barbarzyństwa, jakiego dopuszczają się okupanci Iraku (a Obama obiecał Amerykanom zakończyć tę okupację) przyjdzie temu młodemu, obdarzonemu sumieniem człowiekowi zapłacić kilkudziesięcioletnim więzieniem.

Trzęsienia ziemi

Wulkany:

  • Wulkan Kluczewska Sopka na Kamczatce w Rosji – na początku czerwca ten najwyższy i najbardziej aktywny wulkan na Kamczatce wypuścił niewielką chmurę popiołów wulkanicznych.
  • Wulkan Szywiełucz na Kamczatce w Rosji – aktualnie wyrzuca chmury popiołów na wysokość ponad 6 kilometrów
  • Wulkan Karymski na Kamczatce w Rosji – na początku czerwca wyrzucił popiół na wysokość ponad 6 km. W ciągu 24 godzin odnotowano tam 180 trzęsień ziemi.
  • Wulkan Askja na Islandii – erupcja może nadejść w każdej chwili, wzrasta bowiem jego aktywność sejsmiczna. Dzieli tę samą płytę tektoniczną z wulkanem Eyjafjallajokull. Na przestrzeni kilku ostatnich wieków wybuchał średnio co 40 lat. Ostatnia erupcja miała miejsce w 1961 roku.
  • Wulkan Goriełyj na Kamczatce w Rosji – po dekadach uśpienia, w czerwcu zaczął wypluwać pióropusze popiołu na wysokość 100 km
  • Góra Ulawan na wyspie Nowa Brytania w Papua-Nowa Gwinea – przez ostatnich kilka tygodni emitowała gazy; silne prawdopodobieństwo erupcji
  • Kolumbijski wulkan Nevado del Huila – w czerwcu, po odnotowaniu wzrostu aktywności wulkanicznej, rząd podniósł kod zagrożenia na pomarańczowy.
  • Chińska Góra Paektu – do ostatniego wybuchu wulkanu doszło w 1903 roku, ale osoby go monitorujące powiedziały, że okazuje oznaki możliwej erupcji „w każdej chwili”.
  • Japońska Góra Sakurajima – pobiła swój własny zeszłoroczny rekord 548 erupcji osiągając w tym roku do chwili obecnej 550; spodziewany jest wzrost aktywności wulkanicznej.
  • Kenijska Góra Longonot – długo uważana za śpiący wulkan, ostatnie obrazy satelitarne wskazują na to, że góra podniosła się o kilkanaście cm, co stanowi wyraźny znak wzrostu aktywności wulkanicznej wskutek podnoszenia się magmy.

Mroczne Niebo

© AP Photo/Eric Gay - Wzbierająca Rio Grande pod mostem International Bridge Nr 1 w Laredo w Teksasie, 8 lipca 2010. Most zwany Bramą Ameryki, łączący meksykańskie miasta Laredo i Nuevo Laredo, został zamknięty z powodu podnoszącego się poziomu wody.

Podczas gdy Europa i Ameryka Północna wreszcie pozbyły się zimy i wygrzewają się teraz na fali letnich upałów, w Australii, wcześniej niż zwykle, nastała mroźna zima z  obfitymi opadami śniegu i spadkami temperatur, czyniąc tegoroczny lipiec jednym z najzimniejszych od niepamiętnych czasów. Dotarła do nas alarmująca ilość doniesień z zeszłego miesiąca o dziwacznych burzach i gwałtownych powodziach. Poniżej przedstawiamy jedynie wyrywkowe opisy potopów i zniszczeń, do których doszło – jak podejrzewamy – w wyniku ogromnego wzrostu parowania oceanów. W powodziach, które zalały leżące w północno-wschodniej części Brazylii miasta Alagoas i Pernambuco, zginęły 42 osoby, setki innych uznaje się za zaginione, a blisko 115 tysięcy zostało bez dachu nad głową. Woda dosłownie zmyła z powierzchni ziemi całe wioski, rozrzucając martwe ciała na plażach i brzegach rzek. Najtragiczniejsze dla tych ludzi jest to, że dokładnie ten sam dramat spotkał ich w zeszłym roku. Huragan Alex wprawdzie ominął południową część Zatoki, ale uderzył w miasto Monterrey na północy Meksyku, zabił co najmniej 12 osób w stanie Nuevo Leon i doprowadził do gwałtownego wzrostu poziomu Rio Grande, wymuszając zamknięcie przejść granicznych w regionie, z powodu jego rosnącej siły i zalanych setek tysięcy domów po obu stronach granicy:

Grad, grzmoty i błyskawice sprowadziły 22 czerwca do miasta Calgary w Kanadzie pożary i powodzie, gdy w tym samym czasie inna potężna burza zalała część prowincji Saskatchewan i po dwóch dniach zostawiła kilkadziesiąt centymetrów wody, ponieważ potop był tak intensywny, że system kanalizacji burzowej nie nadążał z jej odprowadzaniem. Kiedy w ciągu zaledwie trzech godzin na miasto Saskatoon spadło od 80 do 100 milimetrów opadów, spływającej po ulicach wody było tak dużo, że porywała samochody. Potężna burza na początku czerwca zalała część stanu Waszyngton, a połączenie zimnych, silnych wiatrów i obfitych opadów zmusiło gubernatora do wystosowania do rządu ferderalnego prośby o udzielenie pomocy w walce ze skutkami klęski żywiołowej. 16 osób biwakujących na przybrzeżnym kempingu to ofiary nagłej powodzi z 11 czerwca w Arkansas, kiedy w ciągu jednej nocny spadło blisko 20 cm deszczu. Płynąca obok rzeka przybierała w tempie 2,5 m na godzinę, zalewając obszar z taką prędkością i siłą, że drzewa były dosłownie miażdżone przez wodę. Inne miały na sobie białe placki w miejscach, gdzie najwidoczniej napierający nurt zdarł z nich korę. Ten rekordowy opad został pobity już trzy dni później w Oklahoma City, kiedy w ciągu zaledwie 8 godzin spadło 25 cm deszczu, zalewając słynny kolektor burzowy miasta. Istny „obraz jak po wojnie” to wynik przejścia tornada, będącego układem kilku silnych burz, które z początkiem czerwca zabiło co najmniej 7 mieszkańców Ohio i przeorało obszar środkowego Illinois. 17 czerwca przez stan Minnesota przewaliło się 36 tornad, bijąc tym samym stary rekord 27 takich zjawisk w ciągu jednego dnia, ustanowiony w 1992 roku. To zdumiewające, że żywioł pochłonął tylko trzy ofiary, jeżeli wziąć pod uwagę, że zniszczone zostały setki domów i budynków na terenie całego stanu. Tydzień później w Środkowy Zachód uderzyła kolejna fala silnych burz, która ściągnęła w rejon stanów Illinois, Indiana i Wisconsin nagłe powodzie i jeszcze więcej tornad. Dla wielu obszarów Stanów Zjednoczonych tornada o tej porze roku to nic nadzwyczajnego, ale to, które w zeszłym miesiącu przetoczyło się przez największe miasto w stanie Connecticut, było naprawdę rzadkim zjawiskiem.

© Sebastien Nogier/Reuters - Powodzie nawiedziły również Francję. Mężczyzna przechodzi obok zniszczonych samochodów w Draguignan.

Tropikalny deszcz doprowadził do licznych powodzi w północnej Hiszpanii, gdzie rzeki wystąpiły z brzegów w zazwyczaj suchej porze roku. W następnym tygodniu nagłe powodzie w południowej Francji zabiły co najmniej 15 osób, kiedy w ciągu 12 godzin w regionie Côte D’Azur spadło 8cm deszczu. Wody przybywało w takim tempie, że ludzie nie zdążyli nawet poszukać większych wzniesień i byli zmuszeni schronić się na dachach swoich domów, skąd obserwowali spływające z nurtem samochody. Nieustające silne opady w połączeniu z wodami roztopowymi z Płaskowyża Tybetańskiego, zebrały w południowych Chinach śmiertelne żniwo w postaci co najmniej 400 ofiar śmiertelnych i dodatkowych 100 tysięcy bezdomnych. Wraz z potężną ulewą pojawiły się śmiertelne osuwiska w prowincji Sichuan w Chinach, gdzie fragment wzgórza osunął się i zabił 23 pracowników budowy. Kolejne 42 osoby zginęły 15 czerwca w Bangladeszu, po zejściu osuwiska powstałego po przejściu gwałtownej powodzi.

Była też garść doniesień o „dziurach w ziemi”, które pojawiły się w zeszłym miesiącu [czerwiec]. Najpierw z Chin, gdzie od dwóch miesięcy manifestują się one w najróżniejszych miejscach:

Ostatni znany przypadek to dziura, która uformowała się 4 czerwca na środku autostrady w leżącej na wschodnim wybrzeżu kraju prowincji Zhejiang. Dziura ma 6m głębokości i 8m szerokości.

Otworzyła się pod przejeżdżającą ciężarówką. Pojazd zahaczył tylnymi kołami o powstałą krawędź dziury i przewrócił się na bok. Lekko ranny kierowca zdołał się jednak wydostać i widząc ogromną wyrwę zatrzymał ruch na drodze. […]

Później tego samego dnia, jakieś 300 mil na zachód, w Nanchang, stolicy prowincji Jiangxi, w pułapkę wpadł kolejny pojazd, kiedy na głównej drodze nagle utworzyła się dziura wielkości samochodu.

3 czerwca cztery ogromne dziury pojawiły się w prowincji Guangxi, gdzie szalała tropikalna burza.

Ten ostatni szczegół mógłby wskazywać na to, że dziury są powiązane z tropikalnymi ulewami. W końcu cały ten deszcz musi gdzieś spłynąć, więc spontanicznie otwierające się w ziemi dziury mogą stanowić element naturalnego systemu odprowadzania wód burzowych! A może to tylko wyjątkowo duże wyrwy w drogach? Kiedy jednak przypomnicie sobie odcinek Łączenia Punktów z zeszłego miesiąca, w którym opisywaliśmy przypadek idealnie wyciętej dziury w ziemi w Gwatemali, połykającej budynki, szybko uświadomicie sobie, że mamy tu do czynienia z czymś naprawdę niezwykłym. Powyższe przypadki miały miejsce w czasie silnej tropikalnej burzy, ale najnowsza dziwaczna dziura w ziemi otworzyła się – w dosłownym tego słowa znaczeniu – tym razem podczas dobrej pogody, 30 czerwca w Malezji. Władze nie mają pojęcia, co było przyczyną pojawienia się szerokiej na 5 metrów szczeliny… albo co się stało z drogą, która była w tym miejscu! Ale zapewniają, że zbadają sprawę:

Chasm: szeroka na 5 metrów dziura otworzyła się w tajemniczy sposób na drodze w miejscowości Kota Kinabalu w Malezji.

Zmiany w słonecznym klimacie

Czy pamiętacie, drodzy czytelnicy, ten szum wokół pewnej mało znanej teorii szalonych naukowców, znanej pod nazwą „globalne ocieplenie spowodowane działalnością człowieka”? Szło to jakoś tak: ludzkość stała się zbyt chciwa, w wyniku czego jadła za dużo wołowiny i miała za dużo swobody podróżowania. Zwiększyło to poziom CO2 w atmosferze na tyle, że podgrzało całą planetę, powodując topnienie wszystkich lodowców i biegunów, podniesienie się poziomu mórz i oceanów oraz zalanie miast wodą morską. No, tyle że tak się nie stało, ponieważ skutecznie interweniowały elity, nakłaniając ludzi do wegetarianizmu i siedzenia w domu przed telewizorami. W każdym razie, inny fragment tej propagandy… hmm… to znaczy teorii odpadł niedawno, podano bowiem do wiadomości, że zasięg lodu Antarktydy osiągnął trzecią najwyższą wartość w rejestrze satelitarnym, co zasadniczo oznacza, że w tym roku na biegunie południowym jest zimniej niż zwykle.

© Janne Pyykkö - Całkowite zaćmienie słońca, Lago Argentino w Patagonii

Co się dzieje z naszym Słońcem? Stosunkowo mała ilość plam słonecznych skłoniła fizyka z NASA, Davida Hathawaya do stwierdzenia: „Takiego zachowania Słońca jeszcze nigdy nie widzieliśmy, o ile mi wiadomo”. “New Scientist” informuje nas, że:

„Plamy słoneczne i inne tropy wskazują, że spada aktywność magnetyczna Słońca, a nawet, że Słońce może się kurczyć. Generalnie, wyniki badań prowadzą do wniosku, że we wnętrzu Słońca zachodzą jakieś istotne zmiany. Pytanie tylko, jakie. […]

Odpowiedź tkwi w zachowaniu się dwóch gazowych pasów transmisyjnych, które cały czas transportują materiał i magnetyzm przez wnętrze Słońca i z wnętrza na powierzchnię. Pełny cykl trwa 40 lat.

Kiedy naukowcy z zespołu Hathawaya przeglądali wyniki obserwacji, żeby znaleźć błąd w swoim modelu, zauważyli, że od 2004 roku wzrosła prędkość wydostawania się na powierzchnię Słońca gazu przenoszonego przez pas transmisyjny.

Cyrkulacja w głębi Słońca mówi natomiast coś innego. Rachel Howe i Frank Hill z National Solar Observatory w Tucson, Arizona, wykorzystali obserwacje zaburzeń powierzchni spowodowanych przez słoneczny odpowiednik fal sejsmicznych do ustalenia, jakie warunki panują wewnątrz Słońca. Analizując dane od 2009 r. odkryli, że podczas gdy powierzchniowe przepływy faktycznie przyspieszyły, wewnętrzne bardzo zwolniły„.

Podobnie jak planety, Słońce również wiruje, choć inaczej niż jednolite ciało – jego wirowanie jest zróżnicowane, okolice równika obracają się szybciej niż bieguny. Jak już wskazywaliśmy w innych artykułach, pewne siły kosmiczne (lub połączenie takich sił) wydają się nieznacznie spowalniać rotację naszej planety, wystarczająco jednak, aby osłabić pole magnetyczne Ziemi oraz prowadzić do jej otwierania się – uwalniania się ogromnych ilości metanu, wzrostu aktywności wulkanicznej i zwiększonej ilość trzęsień ziemi. Pojawia się więc pytanie, czy ta sama siła powoduje również spowolnienie rotacji Słońca? Z pewnością wyjaśniałoby to zmiany w jego zachowaniu. Co to za ukryty mechanizm Układu Słonecznego, który może mieć taki wpływ na obrót ciał niebieskich, w szczególności na tak duże Słońce? Jakiś potwór tu nadciąga. Powyższy artykuł z “New Scientist” jest tylko jednym z wielu, jakie zauważyliśmy, przetrząsając ostatnio zasoby Internetu. Wygląda na to, że kładzie się duży nacisk na przygotowanie ludzi na poważne zaburzenia, których źródło będzie się przypisywać Słońcu:

NASA ostrzega przed dewastującymi skutkami słonecznych rozbłysków z „potężnej burzy kosmicznej”

Daily Telegraph
wtorek, 15 czerwca 2010

Brytyjczycy mogą doświadczyć długotrwałych zaników zasilania oraz awarii systemów komunikacji, kiedy w Ziemię uderzy jeden-na-pokolenie „kosmiczny sztorm” – ostrzega NASA.

Krajowe sieci zasilania mogą się przegrzać, podróże lotnicze zostać poważnie zakłócone, a urządzenia elektroniczne, nawigacyjne i główne satelity mogą przestać działać, kiedy za kilka lat Słońce osiągnie swoją maksymalną moc.

Najlepsi naukowcy agencji kosmicznej uważają, że około 2013 roku, po przebudzeniu się Słońca „z głębokiego snu”, Ziemia zostanie uderzona bezprecedensową dawką energii magnetycznej z rozbłysków słonecznych.

W nowym ostrzeżeniu NASA powiedziało, że ta super-burza uderzy jak „piorun” i może spowodować katastrofalne skutki dla służb zdrowia, służb ratowniczych i bezpieczeństwa narodowego, jeśli nie zostaną wcześniej podjęte środki ostrożności. […]

„Wiemy, że nadchodzi, ale nie wiemy, jak źle będzie” – powiedział w rozmowie z “The Daily Telegraph” prof. Richard Fisher, dyrektor Wydziału Heliofizyki w NASA. […]

Chociaż naukowcy mówili już wcześniej o niebezpieczeństwach związanych ze sztormem, komentarze profesora Fishera są jak do tej pory najbardziej obszernym ostrzeżeniem pochodzącym od NASA.

Równie dobrze pochodzące od Słońca geomagnetyczne burze  mogą nasilić się w najbliższych latach i spowodować chaos w układach planetarnych, jednak nie uwzględniono tu faktu, że źródłem tych zakłóceń nie jest samo Słońce, ale czynnik kosmiczny, który powoduje, że Słońce zachowuje się w ten sposób. To zupełnie jak z cieniami w jaskini Platona – ludzie będą koncentrowali się na Słońcu, zapominając o burzy nadciągającej z przestrzeni kosmicznej.

W tym miesiącu wszechświat ponownie dostarczył niezliczonych oznak wzmożonych interakcji komet z naszą planetą. Naoczni świadkowie opisują przecinający 11 czerwca nocne niebo nad Kubą „ogromny biały bolid„, który zostawił za sobą „jasną zielonkawo-białą smugę”, a następnie wybuchł. Następnego dnia rano „biała kula ognia” spadła na teren kanadyjskiego gospodarstwa, pozostawiając na polu płat spalonego siana. Gdyby rolnik nie obserwował zdarzenia i nie ugasił widłami pożaru, spłonęłoby całe pole. Lokalna straż pożarna zbadała sprawę i podała: „Znaleźliśmy tam coś, ale nie wiemy, co to jest… To ciekawe”. 19 czerwca w dzień pracownik rolny w Brazylii zobaczył i usłyszał wybuch i rozpadnięcie się na kawałki innego bolidu. Jeden z fragmentów wylądował 15 metrów od niego!

Podszedł do tego miejsca i podniósł 600-gramowy meteoryt, który właśnie spadł z nieba. Widział też spadające w pobliżu inne odłamki, ale nie udało mu się ich jeszcze odnaleźć. Powiedział, że powietrze miało „silny zapach żelaza”.

W nocy 23 czerwca bardzo jasny bolid (mag -13) wybuchł wysoko nad Denver, w Kolorado. Początkowo uważano go za jeden z czerwcowych Lyridów, jednak jego prędkość na to nie wskazuje. Następnej nocy ludziom z północno-wschodniej części USA – od obszaru metropolitalnego Waszyngtonu po Delaware, Pensylwanię, Nowy Jork, Maryland, New Jersey, Connecticut i Zachodnią Wirginię – zafundowany został olśniewający widok meteoru.

„To był bardzo jasny obiekt” – powiedział Chris Wood, który widział go z dachu domu w Potomac. „Był tak jasny, że w jego świetle drzewa rzucały cień”.

„Po prostu leciał, aż schował się za horyzontem” – dodał.

Według obserwujących go ludzi miał zielony ogon i żółtą ognistą głowę. Leciał ze wschodu na zachód, po trajektorii zbliżonej do trasy innego spektakularnego bolidu z 6 lipca 2009 – niemal dokładnie rok temu. Kamera wideo w York w stanie Pensylwania, która zarejestrowała zeszłoroczne zdarzenie, złowiła i tegoroczne. Na około 5 sekund meteor zmienił noc w dzień, po czym eksplodował z potężnym rozbłyskiem niebieskiego światła. Świadkowie w Lancaster w stanie Pensylwania są pewni, że spadł na ziemię gdzieś w pobliżu. 4 lipca „tlący się kawałek kosmicznej skały”, prawdopodobnie meteoryt, wbił się w podjazd przed domem państwa Small w Decatur, Georgia.

Kiedy 25 czerwca miliardy ludzi pochłonięte były Mistrzostwami Świata, odbywającymi się w Republice Południowej Afryki, „pędząca olbrzymia ognista kula” zostawiała czerwony ślad na nocnym niebie nad Cape Town.

W nocy 30 czerwca zamknięto w dramatycznym stylu lotnisko Xiaoshan w mieście Hangzhou w Chinach, kiedy kontrolerzy ruchu lotniczego dostrzegli na swoich radarach „nadlatujące UFO”. Nieco wcześniej tego dnia pojawiły się doniesienia o przelatującym nad miastem „bolidzie wyglądającym jak kometa”. Chińskie władze wydają się iść w zaparte i utrzymują, że UFO „miało związek z wojskiem”.

© Photo / Metro Express - Zdjęcie wykonane przez mieszkańca Hangzhou przedstawia niezidentyfikowany obiekt unoszący się nad miastem w środę, 7 lipca 2010.

Również 30 czerwca w Sensej, w Kazachstanie, został nakręcony inny, spektakularny materiał:

To zdarzenie wydaje się być wspomniane w powyższym doniesieniu na temat chińskiego „wojskowego powiązania” z UFO:

Inny oficjalny dziennik „Global Times” poda, że „w środę w Urumqi, w północno-zachodnim autonomicznym regionie Chin, Sinkiang-Ujgur, pojawiło się UFO ciągnięte przez białe światło w kształcie wachlarza”.

Został on później zidentyfikowany jako szczątki międzykontynentalnej rakiety wystrzelonej przez USA – powiedział Song Huagang, sekretarz generalny Xinjiang Astronomy Society.

Podobny film z rakietą został nakręcony w grudniu zeszłego roku nad Kopiejskiem w południowej Rosji, tuż przy granicy z Kazachstanem:

Czy są to odpalone amerykańskie pociski balistyczne, czy też – co wydaje się bardziej prawdopodobne, ze względu na lokalizacje – rosyjskie rakiety, takie jak ta, która w tym samym tygodniu w grudniu ubiegłego roku wyprodukowała dziwny spiralny efekt u wybrzeży Norwegii, tym, co czyni je tak widowiskowymi, jest oddziaływanie spalin z pyłem kometarnym w górnych warstwach atmosfery, powodujące, że smugi kondensacyjne rozwiewne są powoli, sprawiając wrażenie jakby były zawieszone w gęstszej niż normalnie atmosferze.

Innym widomym tego znakiem są obłoki srebrzyste (noctilucent clouds), występujące wysoko na niebie i pojawiające się, gdy światło słoneczne odbija się od nich długo po zachodzie słońca. Ostatnio można je było zaobserwować w Europie, w tak daleko wysuniętym na południe kraju jak Francja. Zostawiamy was w tym miesiącu ze zdjęciami tych pięknych srebrzystych szlaków na nocnym niebie.

© George - Moskwa, 13 czerwca 2010

© Atkinson Stuart - Zamek Kendal, Cumbria, Wielka Brytania, 16 czerwca 2010

© Martin McKenna - Maghera, Irlandia Północna, 16 czerwca 2010

© Mark Jones - Leamington Spa, Anglia, 9 lipca 2010

© Alexandre Croisier - Bretania, Francja, 9 lipca 2010

– –

Ten artykuł jest przekładem oryginału zamieszczonego w języku angielskim na stronie:

dokonanym przez polskich tłumaczy z grupy QFG – edytorów blogu PRACowniA.

Materiał ten został opublikowany przez SOTT.NET – projekt Quantum Future Group, Inc – i jest jego własnością. Zezwala się na kopiowanie i publiczne rozpowszechnianie pod warunkiem podania oryginalnego źródła i autora oraz żródła przekładu.

Dodatkowe informacje uzyskasz pisząc na adres: pracownia-iv@o2.pl

15 komentarzy »

  1. co do fotek …na końcu artykułu… oto cytat waszego komentarza :

    „jest oddziaływanie spalin z pyłem kometarnym w górnych warstwach atmosfery, powodujące, że smugi kondensacyjne rozwiewne są powoli, sprawiając wrażenie jakby były zawieszone w gęstszej niż normalnie atmosferze”

    …zadziwia mnie jedna rzecz… tak wiele czasu poświęcacie na opisy działania imperium,kosmicznej pogodzie i wielu innym ciekawym rzeczom( czego w żadnym razie nie potępiam..)…………. Z pewnością śledzicie wiele różnych doniesień..przeszukując internet wzdłóż i w poprzek… i gdy widze ogrom tych informacji ogarnia mnie zdumienie ..że też nigdy nie trafiliście na ślad…No właśnie..tego co widac na..owych fotkach… bo mynajmniej nie są to smugi..KONDENSACYJNE…

    CHEMTRAILS
    ….OTO POPRAWNA NAZWA…
    pozdrawiam

    Komentarz - autor: Pabloaquarius — 4 Wrzesień 2010 @ 23:36

  2. ps.. w tagach na waszej witrynie CHEMTRAILS…. dosnt exist..ups Chyba brakuje w waszym ..CONNECTION …bardzo dużej…. DOT
    Z wyrazami szacunku

    Komentarz - autor: Pabloaquarius — 4 Wrzesień 2010 @ 23:44

  3. A ja nie znalazłem jeszcze porządnego artykułu o chemtrails, który zawierałby cień dowodu na masowe (skala gigantyczna, zaangazowanie znacznej części lotnictwa) rozpylanie „czegoś”. Owszem, znajdywałem nawet wyliczanki składu chemicznego, ale autorzy tych wyliczanek nie podali żadnej metodologii. Znajdywałem anonimowe zeznania opryskujacych spisane przez anonimowych dziennikarzy na anonimowych stronach. Dla mnie jest to klasyczna wydumana teoria spiskowa, być może propagowana przez dezinformatorów. Wyznawcy tej teorii w dyskusji potrafią uzywac argumentu „dziwnie wygląda” jako przesadzajacego o chemtrailsowosci lub nie. Gdy trafie na dowody lub chociaz solidne przesłanki, zmienię zdanie. Na razie widzę to na poziomie Nowej Szwabii, Yeti itp.

    Komentarz - autor: Zerohero — 5 Wrzesień 2010 @ 22:48

  4. dowodów niema ale są poszlaki… wiele z nich można znlaleźć np w popularnym na YOU TUBE filmie : NIE ROZMAWIAJ O POGODZIE
    wystarczy wpisać taka właśnie frazę…lub AEOROSOL CRIMES PL
    ps. ludzie w to nie wierzą bo jest to niewyobrażalne… aczkolwiek fenomen istnieje..wystarczy chcieć poznać prawdę lub wystarczajaco często oberwować niebo..

    Komentarz - autor: pabloaquarius — 6 Wrzesień 2010 @ 12:20

  5. @Pabloaquarius

    Chyba brakuje w waszym ..CONNECTION …bardzo dużej…. DOT

    A może w Twoim jest o jedną za dużo? Bierzesz pod uwagę taką możliwość? 😉

    Komentarz - autor: iza — 6 Wrzesień 2010 @ 19:58

  6. @ Zerohero
    Ciepło, ciepło… 🙂

    PS/ Przepraszam Was za lapidarne odpowiedzi, ale staram się dogonić czas i terminy. Jak już pozapinam ostatnie guziki, napiszę coś więcej.

    Komentarz - autor: iza — 6 Wrzesień 2010 @ 20:07

  7. rozumiem,że DOT to informacja,więc jeśli np mam informacje np n/t CHEMTRAILS to jest to tylko informacja i ode mnie zależy co z nią zrobię (czy włącze to do mojego światopoglądu czy też nie) Nie zależnie od rezultatu..zawsze lepiej jest posiadać informacje (dezinformacja to też informacja)niż nie mieć żadnej ( niewiedza). Tak więc nowe PUNKTY w świadomości mogace tworzących potencjalne połączenie z innymi PUNKTAMI zawsze wypadają lepiej niż ich brak…droga IZO
    I tak np.. W tutejszym serwisie niemalże obowiązkowym punktem programu (i bardzo dobrze!!!) jest zestawienie wszelkich kataklizmów;od trzęsień ziemi po powodzie na całej kuli ziemskiej. W skrócie rzecz ujmując autor (autorzy) interpretują wzrost owych kataklizmów zmianami w skali kosmicznej; aktywność słoneczna,magnetyzm ziemski itp co jest dla mnie również oczywiste,aczkolwiek istnieje również niepokojąca ilość doniesień(były juz nawet oficjalne doniesienia rządów np chin,japoni wenezueli,iranu)…wskazujących,że np USA używają nowoczesnej broni elektromagnetycznej-geofizycznej do wywoływania niektórych z tych zjawisk.. Być może więc nie wszystkie kataklizmy są dziełem natury (badź nie są w w 100%)
    (polecam przykałdowy link jeden z wielu http://www.youtube.com/watch?v=PptwqDCXFQI )
    CHEMTRAILS są prawdopodbnie jednym z elementów gigantycznego systemu oddziaływania na naszą rzeczywistość i z mojego punktu widzenia niezwykle istotne dla naszej egzystencji…

    Komentarz - autor: pabloaquarius — 6 Wrzesień 2010 @ 22:27

  8. pare linków [ few DOTS :)]



    a no i cos o tych nieistniejących chemtrailach

    Komentarz - autor: Pabloaquarius — 7 Wrzesień 2010 @ 00:14

  9. Nie zależnie od rezultatu..zawsze lepiej jest posiadać informacje (dezinformacja to też informacja)niż nie mieć żadnej ( niewiedza).

    Tu się różnimy. Ja uważam, że lepsza jest niewiedza od wiedzy fałszywej.

    CHEMTRAILS są prawdopodbnie jednym z elementów gigantycznego systemu oddziaływania na naszą rzeczywistość i z mojego punktu widzenia niezwykle istotne dla naszej egzystencji…

    Tu się zgadzamy. Ale jak to się już utarło mówić, diabeł ukrywa się w szczegółach.

    Komentarz - autor: iza — 7 Wrzesień 2010 @ 13:20

  10. a no i cos o tych nieistniejących chemtrailach

    A kto mówi, że chemtrails nie istnieją?

    Jeśli jesteś taki niecierpliwy, a temat Cię jak widać interesuje, polecam przeszukanie forum sott – przeczytanie wszystkich wątków poświęconych chemtrails (i HAARP) pozwoli Ci poszerzyć wiadomości i wyrobić sobie własne zdanie; zapewniam, że znajdziesz tam wiele interesującego materiału, którego strony dezinformacyjne unikają jak diabeł święconej wody. Część materiału może być dostępna tylko dla zarejestrowanych uczestników, ale rejestracja jest prosta i nie boli. 🙂

    Przy okazji, na Twoim miejscu uważałabym z ufaniem tym, którzy twierdzą, że znają odpowiedź, nie mają co do niej żadnych wątpliwości, a na poparcie swoich tez nie przedstawiają twardych dowodów.

    Komentarz - autor: iza — 7 Wrzesień 2010 @ 20:50

  11. Wybaczcie ale dla mnie temat chemtrails w takiej postaci jak jest przedstawiany jak na razie nie trzyma się kupy.
    Pokazujecie materiały sugerujące że jesteśmy opryskiwani jakimś środkami , rozpraszanymi z samolotów. Tylko te samoloty później lądują i te same osoby które to rozpylały następnie to wdychają. Podobnie nasi przywódcy i tajni dysydenci, którzy rzekomo tym sterują, wszyscy oni wdychają to co niby jest rozpylane – bo jak sugerują materiały dzieje się to na całym świecie, a rozpylanie następuje na sporej wysokości więc zasięg na jaki to może sięgać jest ogromny.
    Wynika więc z tego że czy to G. Bush widoczny na obrazku z załączonego filmu, czy ktokolwiek inny , kto każe nas opryskiwać sam ten oprysk musi wdychać, jak i rozpylający go ludzie, po wyjściu na lotnisku z samolotu. Raczej niedorzeczne. Każda grupa, która robi skok na „bank” organizuje pracę tak by samemu móc bezpiecznie konsumować przyszłe dobra. W przedstawionym ujęciu nie ma możliwości być po za zasięgiem tych działań.

    Komentarz - autor: PMD — 12 Wrzesień 2010 @ 21:54

  12. „Wybaczcie ale dla mnie temat chemtrails w takiej postaci jak jest przedstawiany jak na razie nie trzyma się kupy.
    Pokazujecie materiały sugerujące że jesteśmy opryskiwani jakimś środkami , rozpraszanymi z samolotów. Tylko te samoloty później lądują i te same osoby które to rozpylały następnie to wdychają. Podobnie nasi przywódcy i tajni dysydenci, którzy rzekomo tym sterują, wszyscy oni wdychają to co niby jest rozpylane – bo jak sugerują materiały dzieje się to na całym świecie, a rozpylanie następuje na sporej wysokości więc zasięg na jaki to może sięgać jest ogromny.
    Wynika więc z tego że czy to G. Bush widoczny na obrazku z załączonego filmu, czy ktokolwiek inny , kto każe nas opryskiwać sam ten oprysk musi wdychać, jak i rozpylający go ludzie, po wyjściu na lotnisku z samolotu. Raczej niedorzeczne. Każda grupa, która robi skok na „bank” organizuje pracę tak by samemu móc bezpiecznie konsumować przyszłe dobra. W przedstawionym ujęciu nie ma możliwości być po za zasięgiem tych działań.”

    Chyba,że cały projekt oparty jest o piramidę kłamstw…np na poziomie rządów przywódcy sądzą,że rozpylane substancje służą walce z globalnym ociepleniem podczas gdy poniżej struktur rządowych do obiegu wtłacza sie inne kłamstwa, które np.tworza zalążki teorii spiskowych(np wywołanie pandemii,podtruwanie mas metalami ciężkimi).
    Ja staram się jedynie zwrócić uwage na fenomen…który na 100% istnieje…wystarczy naprawde niewielka liczba obserwacji i odrobina wiedzy z zakresu fizyki

    Komentarz - autor: Pabloaquarius — 24 Wrzesień 2010 @ 15:25

  13. Dokładnie. Zwroćcie uwagę, że niemal wszystkie przypadki „ujawnienia tajemnicy” chemtrails bezpośrednio lub pośrednio nawiązują do globalnego ocieplenia, o którym już chyba dość powszechnie wiadomo, że jest totalną bzdurą i propagandą. Nie udało mi się znaleźć niczego wartego polecenia po polsku, więc wysilcie sie albo uzyjcie translatora i zerknijcie najpierw na ten artykuł z Global Research. Kilka akapitów z tego „wreszcie ujawniamy prawdę” raportu:

    Atmospheric Geoengineering: Weather Manipulation, Contrails and Chemtrails
    A Review of the „Case Orange” report
    by Rady Ananda

    At an international symposium held in Ghent, Belgium May 28-30, 2010, scientists asserted that “manipulation of climate through modification of Cirrus clouds is neither a hoax nor a conspiracy theory.” It is “fully operational” with a solid sixty-year history. Though “hostile” environmental modification was banned by UN Convention in 1978, its “friendly” use today is being hailed as the new savior to climate change and to water and food shortages. The military-industrial complex stands poised to capitalize on controlling the world’s weather.
    “In recent years there has been a decline in the support for weather modification research, and a tendency to move directly into operational projects.” ~World Meteorological Organization, 2007

    …In 2009, researchers published “Modification of Cirrus clouds to reduce global warming,” which proposed two methods of delivery for this same proportion of metallics to silica and the same staying power of one to two weeks. [….]

    Case Orange suggests that geoengineering found new life in the global warming scare. Old patents are being dusted off and private interests stand to make substantial sums now that Cap and Trade has been exposed as ineffective in reducing greenhouse gases. (Although, lawmakers are still considering it since substantial sums can be made from the scheme, to wit: Al Gore reportedly achieved billionaire status from it.)

    Since 2007, billionaire Bill Gates has spent at least $4.5 million on geoengineering research. Since reducing emissions is not popular with industry, ‘Plan B’ – geoengineering – is being touted as the answer to climate change and water shortage. A longer description of Plan B is: Add more pollution to the sky and water to offset industrial pollution, without reducing industrial pollution.

    Human rights and environmental watchdog, ETC Group, describes the momentum:
    “The roll-out of geoengineering as Plan B is being skillfully executed: prominent high-level panels sponsored by prestigious groups, a spate of peer-reviewed articles this January in science journals, and a line-up of panicked politicians in northern countries, nodding nervously in agreement as scientists testify about the ‘need to research Plan B.’”

    Czyli – redukcja emisji okazała się niepopularna, więc wzięli się za schładzanie Ziemi przez natryskiwanie atmosfery…… Kto chce, niech wierzy.

    A tymczasem wszystko wskazuje na to (hipoteza robocza), że chemtrails są elementem HAARP – i bynajmniej nie służą wpływaniu na pogodę czy wywoływaniu trzęsień ziemi, tylko kontroli umysłu (generalnie, stanów psychicznych). A historia tego procederu sięga lat 60-tych (przynajmniej).

    Przeczytajcie te dwa artykuły i przemyślcie je:

    Mind Control and HAARP
    The Canary in the Mine

    Komentarz - autor: iza — 24 Wrzesień 2010 @ 21:33

  14. „A tymczasem wszystko wskazuje na to (hipoteza robocza), że chemtrails są elementem HAARP – i bynajmniej nie służą wpływaniu na pogodę czy wywoływaniu trzęsień ziemi, tylko kontroli umysłu (generalnie, stanów psychicznych). A historia tego procederu sięga lat 60-tych (przynajmniej)”

    zgadzam się jak najbardziej z tym..że chemtrails są elementem haarp…i służy to kontroli umysłu…Należy zadać sobie także pytanie.. Jaką rolę pełnią chemtrails? wszystko wskazuje na to,że chodzi o odpowiednie zjonizowanie atmosfery by taki proceder mógł się odbywać..Jeśli tak to może mieć to niewyobrażalny wpływ na klimat.. Myśle,że prawdą jest ,że w wyniku zjonizowania powietrza zakłócony zostaje proces tworzenia się chmur czego rezultatem jest zmniejszenie ilości opadów na jakis czas…Gdy opryskiwanie na jakimś obszarze na krótko ustaje (np na dwa trzy dni)..następuje gwałtowne odwrócenie sie procesu..czego rezultatem jest wyrównanie ładunku elektr. (gwałtowne wył.atmosferyczne) oraz oczywiście intensywny opad…
    Wydaje się że projekt o którym mówimy może mieć więcej niż jedno zastosowanie…może byc też tak,że klimatyczna rozpierducha to efekt uboczny..

    Komentarz - autor: pabloaquarius — 6 Październik 2010 @ 12:41

  15. może byc też tak,że klimatyczna rozpierducha to efekt uboczny..

    Bardzo, bardzo prawdopodobne.

    czego rezultatem jest wyrównanie ładunku elektr. (gwałtowne wył.atmosferyczne) oraz oczywiście intensywny opad…

    Intensywne opady nie potrzebują już niczyjej ingerencji – przy nasilonym parowaniu oceanów (podwodne wulkany i „otwieranie się Ziemi) i schłodzonej atmosferze (pył kometarny i wpływ cykli słonecznych) leje i bez tego. I będzie lało…. aż zacznie sypać…

    Komentarz - autor: iza — 7 Październik 2010 @ 11:22


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: