PRACowniA

26 marca 2012

Tańczmy planetarnego twista do muzyki Braci z Heliopolis – cz. 1

Lista nr 6 zgodności z informacjami od Kasjopean

Harrison Koehli
Sott.net
29 lutego 2012 11:39 CST

Czas na więcej dziwności. Jak już donosiliśmy w ostatnim raporcie SOTT, w styczniu tego roku namnożyło się na YouTube relacji i nagrań dziwnych dźwięków, słyszanych na całym świecie, doczekały się nawet relacji w oficjalnych mediach. Niektórzy mędrcy z YouTube twierdzą, że wszystkie są sfałszowane, paru naukowców twierdzi, że są to ‘normalne’ dźwięki i nie ma się o co martwić, a wielu ludzi jest przerażonych, jako że to zjawisko podsyca histerię „apokalipsy-2012-och-mój-Boże-wszyscy-zginiemy”. Co się tu więc faktycznie dzieje?

Podniecenie rozpoczęło się chyba wraz w nagraniami wideo z Kijowa na Ukrainie, które zostały zamieszczone 3 oraz 11 sierpnia 2011 (choć, jak zobaczymy później, nie były to pierwsze sprawozdania).

(Tutaj  można znaleźć tłumaczenie relacji autora wideo odnośnie dźwięków i jego analizy, a  tutaj  podsumowanie tego wątku, z dodatkowymi analizami i sprawozdaniami.)

Od tego czasu zamieszczono w Internecie dziesiątki nagrań wideo, niektóre są w sposób oczywisty sfałszowane, inne zaś może nie. Np. przynajmniej 28 filmów, opublikowanych w następnych miesiącach po Kijowie, wyraźnie używa dźwięku z oryginalnego wideo, odtwarzanego na tle przypadkowych ujęć, czasem z dodatkiem scenicznego dialogu „O-mój-Boże-co-to-jest?”. I na ile możemy to stwierdzić, w żadnym z nich nie wykorzystano fragmentów ścieżki dźwiękowej z filmów takich jak „Czerwony stan” czy „Wojna światów”, jak twierdzili niektórzy. Podobieństwo jest uderzające (dźwięki podobne do trąb, metaliczne hałasy, itp.), ale prawda czasami przypomina fikcję. I nie po raz pierwszy takie dźwięki były słyszane, zarówno w ostatnich czasach, jak i w mrocznych głębinach historii, zapisanej w mitach i legendach.

Od dźwięku trąb w Objawieniu św. Jana, przez starotestamentowe Jerycho i islamskiego Israfela, po nordyckiego boga Heimdala, rzymskiego Trytona i legendy arturiańskie, wszystkie te opisy dźwięku rogów zwiastowały masowe zniszczenie oraz „Koniec czasów”. I często z takimi dźwiękami kojarzone były obrazy „smoków ziejących ogniem” oraz bogów niosących śmierć i zniszczenie dla ziemi przy pomocy błyskawic, kamieni, ognia i siarki. Jak to wykazują astrofizycy Victor Clube i Bill Napier w swoich książkach „Kosmiczna zima” oraz „Kosmiczny wąż” – wszystko to są opisy oraz zachowane wspomnienia dawnych zderzeń z kometami z czasów, kiedy takie kosmiczne wydarzenia były częstsze w naszym układzie słonecznym. A dla tych, którzy ich doświadczali, mogło to równie dobrze być „końcem czasów”, choć bez religijno-metafizycznej oprawy.

XVIII-wieczny obraz przedstawiający Arkę Przymierza i siedmiu kapłanów z baranimi rogami przy oblężeniu Jerycha. Biblijna oprawa naturalnego zdarzenia katastroficznego?

Co więc możemy powiedzieć o dźwiękach słyszanych na tych ostatnich filmach? Czy któreś z nich są prawdziwe, a jeśli tak, co może je powodować? Zacznijmy od drugiego z kijowskich wideo. Te tutaj ukraińskie wiadomości pozornie demaskują problem, niestety w stylu typowym dla mediów głównego nurtu – z pozycji wyższości i niezbyt ściśle. Kilkoro ludzi z tego terenu, z którymi przeprowadzali wywiady, nic nie słyszało, podano więc proste wyjaśnienie: normalne prace budowlane (choć tak się składa, że nie produkują one odgłosów podobnych do tych z kijowskiego wideo). Nie musimy mówić, że kilku świadków, którzy niczego nie słyszeli, to niewystarczający powód do zaprzeczenia twierdzeniu tych, którzy coś słyszeli, a paru lokalnych mieszkańców odpowiedziało na wideo potwierdzając, że również słyszeli te dźwięki. Biorąc pod uwagę ludzką tendencję do normalizowania dziwnych wydarzeń, opisane przez nich wrażenia i ich reakcje uznałbym za uzasadnione. Jednego z nich znudziło słuchanie, zamknął okno i poszedł grać w gry komputerowe, a drugi tylko pomyślał, że gdzieś muszą budować most.

Poza powyższymi, nie było za wiele szczegółowej analizy, tak więc trudno zdecydować, co tu jest prawdą. Jednego możecie być pewni – doniesienia o tych hałasach dopiero się rozpoczynały. Nie licząc oczywistych fałszywek, w sierpniu pojawiło się 14 podobnych wideo, włączając dziwny jednostajny dźwięk we Francji 14 sierpnia oraz dźwięk przypominający gwiżdżący wiatr, słyszany 23 sierpnia na Tropicana Field w Tampie na Florydzie, podczas meczu baseballu. W następnych miesiącach zjawisko się uspokoiło: we wrześniu przybyło 13 nagrań, w październiku 9, listopadzie 4, a w grudniu tylko 2. A potem ruszyło od nowa w styczniu, z co najmniej 75 nagraniami. Zarejestrowane dźwięki obejmują różne jednostajne pomruki, odgłosy przypominające przemysłowe zgrzyty, skrzypienie i dudnienie, jak również podobne do kijowskich dźwięki „trąb”. Ale było również kilka filmów sprzed historii z Kijowa, w tym 20-minutowe zdarzenie, zarejestrowane w marcu na Florydzie. Zjawisko wciąż się powtarza, a ostatnie doniesienia nadeszły z Irlandii w lutym tego roku.

Kilku demaskatorów twierdzi, że inspirację dla tych „fałszywek” stanowiło wejście na ekrany filmu Kevina Smith’a “Czerwony stan”, którego premiera odbyła się we wrześniu 2011, zaledwie parę tygodni po kijowskim wideo, a zawiera on podobnie brzmiące sekwencje „apokaliptycznych” dźwięków trąb. Ale gdybyśmy mieli nawet założyć, że cała ta epidemia wideo jest zbiorowym oszustwem (lub szerzącą się kampanią reklamową), nie zmienia to faktu, że inne dziwne dźwięki pojawiały się już w zeszłym roku, a nawet dawniej, i były słyszane przez wielu wiarygodnych świadków oraz nagrywane i komentowane przez główne media. Faktycznie, gdybym chciał się bawić w teorie spiskowe, mógłbym przytoczyć stronę z mojego poprzedniego artykułu i zasugerować, że spora liczba fałszywek przypomina podrabianych ‘komunistów’, umieszczanych w latach 60-tych przez CIA w lewicowych grupach – czysta dywersja z intencją strywializowania rzeczywistego zjawiska, przygotowująca publiczność do przyjmowania go z szyderczym nastawieniem (lub z bezmyślną histerią) i skutecznie blokująca jakąkolwiek faktyczną analizę czy badania możliwych przyczyn i implikacji.

O dziwnych jednostajnych pomrukach o niskiej częstotliwości dźwięku donoszono na całym świecie już od wczesnych lat 90. XX wieku – od Nowej Zelandii przez UK, po Kanadę i USA. Może najsławniejszym z nich jest ten z Taos w Nowym Meksyku. Dziwne jest to, że choć tysiące ludzi słyszy irytujący, nieprzyjemny pomruk, to jednak nie wszyscy mogą go usłyszeć. Ci, którzy słyszą, często wspominają o uczuciu rezonansu, jaki dźwięk ten wywołuje w ich ciele. Dla człowieka z jednego z tych filmów dźwięk stał się nawet głośniejszy, kiedy w ramach eksperymentu zszedł on do nieczynnych kopalni miedzi, znajdujących się w pobliżu. Ciekawa rzeczą jest również, że ci, co słyszą ten dźwięk, twierdzą, iż staje się on bardziej intensywny, gdy USA biorą udział w działaniach wojennych, a wojskowa komunikacja ELF (o nadzwyczaj niskiej częstotliwości) dziwnym trafem rozpoczęła się w późnych latach 80. Ponadto, podobno w okolicach Taos skorupa ziemska jest cieńsza, co powoduje, że niektórzy ze słyszących dźwięk, podejrzewają, iż mogą słyszeć ruchy w górnej części płaszcza ziemskiego. Dwóch naukowców studiujących ten problem spekulowało, że dźwięk ten może być akustyczną transdukcją częstotliwości radiowych, co, jak zobaczymy, może być całkiem bliskie prawdy. O ile mi jednak wiadomo, nie istnieją nagrania takich odgłosów, a jedynie oświadczenia tych, którzy je słyszeli. To jednak wydaje się obecnie zmieniać.

Od lutego 2011 mieszkańcy Windsoru w Ontario (łącznie z radnym miasta, Al Maghniehem) słyszą podobny dudniący pomruk i nikt nie może dojść, co to jest. Do września – po pierwszym wysypie filmów na You Tube – dźwięk przybrał na sile, atakując bębenki uszne oraz ściany, frustrując i oburzając miejscową ludność, która nie otrzymuje na to żadnych odpowiedzi. Kolejne nasilenie nastąpiło w styczniu tego roku, a częstotliwość dźwięku była zbliżona do tej z nagrań wideo pochodzących z wielu rejonów świata. Jak dotąd, podejrzenie pada na wyspę Zug w stanie Michigan, która jest mocno uprzemysłowionym regionem. Jeśli to Zug jest źródłem tych dźwięków, Maghnieh zadaje kilka interesujących pytań tutaj:

Po zapoznaniu się z tymi informacjami, nasuwa się kilka ważnych pytań. Czy w ciągu ostatniego roku coś się zmieniło na wyspie Zug? Czy amerykańska Steel Company zmieniła po konsolidacji coś w procesie produkcji? Czy wprowadzono jakieś nowe urządzenia? Oto pytania, na które mam nadzieję otrzymać wkrótce jakąś odpowiedź.

A może, jeśli wierzyć doniesieniom z całego świata, coś innej natury uległo zmianie, powodując, że pewne dźwięki stały się bardziej słyszalne? Uważam za interesujący fakt, że pomruki zaczęły na początku roku 2011, mniej więcej w czasie ukazania się nagrań z Florydy, i zaczęły się nasilać we wrześniu i styczniu, czyli w miesiącach o największej ilości nagrań na YouTube, według moich zliczeń. Przypadkowa zbieżność?

Weźmy North Battleford w Saskatchewan, gdzie w połowie stycznia tego roku dziesiątki mieszkańców (łącznie z burmistrzem Ianem Hamiltonem) słyszały dziwne, dochodzące z atmosfery dźwięki – skrobanie i odgłosy przypominające dźwięki trąb i granie na rogu. Redakcja lokalnych wiadomości poprosiła o komentarz profesora Jean-Pierre St. Maurice’a, na co ten odpowiedział, że „jakimś sposobem wychwytują hałas z anteny środowiskowej, która tam się znajduje. To dźwięki elektromagnetyczne. Miły, naturalny hałas”. St. Maurice wskazuje na zorzę, której niektórzy obserwatorzy przypisują syczący odgłos. (Zob. Mike Bailley „Exodus to Arthur”, str. 179, po więcej informacji na temat tego zjawiska). To, że taki dźwięk trąb jest faktycznym zjawiskiem, a nie oszustwem, znajduje wsparcie w tym raporcie z La Paz, w Meksyku. Dźwięki te zostały nawet nagrane przez stację meteorologiczną. Meteorologowie zwalili winę na front zimnego powietrza.

20 sierpnia 2011 zespół SOTT zapytał o to zjawisko Kasjopean (Cs). Oto co mieli do powiedzenia:

P.: (Psyche) Chciałabym zapytać o te dziwne dźwięki na całym świecie, a zwłaszcza w Kijowie. (L) O tak, dziwne dźwięki, jakby trąby w niebie.

O.: Głównie fale radiowego typu na skutek zwiększenia napływu energii z układu słonecznego.

P: (L) Jak można słyszeć fale radiowe? Dlaczego ludzie to słyszą?

O: Oddziaływanie z innymi czynnikami elektromagnetycznej (EM) natury na planecie, podobne do wzmacniania i przekształcania fal.

P: (Ark) Coś w Ziemi zmienia częstotliwość i zaczyna wibrować. (Scottie) Lub może coś w rodzaju modulacji, gdzie częstotliwości dodają się i odejmują, co w efekcie daje częstotliwości słyszalne. (Ark) Nie, ja myślę, że jest to wtórna wibracja. Tylko że wtedy te fale radiowe powinny być wychwytywane przez sprzęt radiowy. Pytanie, dlaczego nie dzieje się nic szczególnego. Mamy mnóstwo urządzeń radiowych i nie wyłapują tych fal. (L) Zastanawiam się, czy te kółka, które ludzie często widują na urządzeniach radarowych, mają z tym coś wspólnego? No i pytanie, czy gdyby coś faktycznie wyłapywano, to czy by nam o tym w ogóle powiedzieli? Ale przecież urządzenia radarowe są na wszystkich lotniskach. Z pewnością ludzie by coś napomknęli. (Ark) Czy są to fale radiowe o niskich częstotliwościach?

O: Tak. ELF.

Nadzwyczaj niskie częstotliwości (ELF) mogą być emitowane przez błyskawice i ciała niebieskie. Okazuje się, że mogą one być nawet słyszalne dla ludzkiego ucha poprzez proces opisany przez Cs i dra St. Maurice’a. Kiedy ludzie, którzy widzieli przeloty komet i bolidów, donosili o dźwiękach towarzyszących tym zdumiewającym zjawiskom wizualnym (czasami nawet poprzedzających zobaczenie bolidu), naukowcy odrzucili taką możliwość, jako że szybkość dźwięku jest zbyt mała, aby takie odgłosy mogły dotrzeć do świadków wcześniej niż obraz. Jednak jak to wyjaśnia Baillie:

Pasmo plazmy od dużego bolidu może generować emisję fal radiowych o nadzwyczaj niskich [ELF] lub bardzo niskich [VLF] częstotliwościach. Jeśli obserwator stoi w pobliżu odpowiedniego obiektu (lub ma założone np. okulary czy nakrycie głowy) [HK: Keays i Baillie odnotowują, że prawie każdy obiekt może służyć temu celowi], taki obiekt może działać jak przewodnik dla sygnału elektromagnetycznego – zatem obserwator faktycznie ‘słyszy’ nadciągający, wchodzący w atmosferę bolid, zanim go zobaczy. Techniczna nazwa tego zjawiska to ‘elektrofonia geofizyczna’. A co obserwatorzy słyszeli? Wydaje się, że najczęściej słyszane dźwięki to syczenie, szumy, huk wystrzału, świst lub klikanie. […] W ostatnim artykule [Colin] Keays oferuje prawdziwą perełkę: dwóch chińskich badaczy, Zhuang i He, znalazło w starych raportach oświadczenia świadków, że w 1743 r. pojawieniu się bardzo jasnej komety De Cheseaux towarzyszyły efekty dźwiękowe. Oczywiście nie możemy słyszeć przez próżnię przestrzeni kosmicznej, tak więc prawdopodobnym wyjaśnieniem wg Keaysa jest to, że cząstki z ogona komety musiały oddziaływać z magnetosferą. Zatem czasami można słyszeć komety!(Exodus to Arthur, str. 179-180)

Wyładowanie w plazmie powodowane przez komety i meteory może być słyszane przed ich zobaczeniem.

Keays i Baillie powinni poczytać prace Jamesa McCanneya. Zgodnie z teorią Elektrycznego Wszechświata rozładowanie w plazmie wywołane aktywną kometą może stworzyć strumień prądu elektrycznego, sięgający ziemskiej atmosfery. Być może to właśnie zjawisko wyładowania (pamiętajmy, błyskawica to również wyładowanie) jest odpowiedzialne za ‘słyszenie’ komet? (Na swojej liście zjawisk związanych ze zbliżaniem się komet McCanney wymienia kolorowe zorze, dźwięki podobne do odgłosu trąb i gwizdy.) Tak się składa, że te dźwięki przypominają odgłosy słyszane przed eksplozjami transformatorów, o czym pisaliśmy już na SOTT. A na niektórych z powyżej linkowanych filmów widoczne są podobne  błyski światła sugerujące zjawiska elektryczne, natomiast dziwne dźwięki słyszane podczas meczu baseballu na Florydzie były poprzedzone burzą z piorunami, co skłoniło niektórych ludzi do spekulacji, że wskutek burzy zwariował system nagłośnienia na stadionie. A może wzmacniał fale ELF?

A jeśli przyczyną większości tych dźwięków nie są błyskawice lub bolidy, to co może nią być? Ewidentnie coś się zmieniło. Co więc powoduje, że te niegdyś rzadkie dźwięki wydają się takie powszechne? Albo coś nadciąga „z góry”, albo coś się zmieniło „tu, na dole”. A może jedno i drugie. Być może mają z tym coś wspólnego skierowane ku Ziemi CME (koronalne wybuchy masy), jakie zdarzyły się wielokrotnie w początkach sierpnia, jak również 17 stycznia i 23 stycznia (wywołując „najsilniejszą burzę promieniowania od 2005 r.”) i jakimś zbiegiem okoliczności pokrywają się z czasem zamieszczenia największej liczby filmików z dziwnymi dźwiękami na YouTube. Ale ogólnie rzecz biorąc, ten ostatni cykl słoneczny nie jest aż tak spektakularny. Co się więc tutaj dzieje? Przyjrzyjmy się w takim razie innym komentarzom Kasjopean i zobaczmy, czy uda nam się w nich znaleźć jakieś wskazówki co do zmian zachodzących w naszym planetarnym i solarnym środowisku. Jest to nieco zagmatwane, spróbuję więc najpierw rozważyć każdy z wątków z osobna, a następnie powiązać je ze sobą.

Mały braciszek Słońca

17 stycznia 1997 r. Kasjopeanie zaproponowali nam poniższe uwagi do dyskusji:

O: … Jak sądzicie, co może się zdarzyć, jeśli płaszcz ziemski się zatrzyma lub zwolni, a skorupa ziemska nie?

P: (Laura) Którejś nocy Frank też miał sen na ten temat. (Terry) O zwalniającym płaszczu? Jeśli płaszcz zwolni, a skorupa ziemska nie… (Laura) To jak chodzenie po pokoju z pełnym talerzem zupy i nagłe zatrzymanie się… (Terry) Przelewa się, ponieważ skorupa wciąż się porusza … woda we wszystkich oceanach zacznie się przelewać  …

O: Nie ma przelewania się.

P: (Laura) Dobra, co się dzieje, kiedy… czy będzie mnóstwo trzęsień ziemi?

O: Być może, ale spójrz na to szerzej, co wtedy?

P: (Laura) Szerzej – Ziemia zmieni pozycję na orbicie, prędkość …  (Terry) Nie. W szerszym kontekście, zniknie zupełnie życie na ziemi.

O: Nie.

P: (Laura) Wymienia potencjał energii z innymi ciałami?

O: Nie.

P: (Jan) Grawitacja się zmieni ….

O: Cieplej …

P: […] (Laura) Jeśli więc grawitacja się zmniejszy, a to ona wiąże, spaja wszystko, wówczas wszystko … Och, widzę do czego zmierzacie! (Jan) Tak, grawitacja jest spoiwem. Bez grawitacji wszystko się rozpada…

O: Nie “rozpada”, moi drodzy, wszystko się „otwiera”!

Następnie była sesja z 15 kwietnia 2000 r. z tym fragmentem:

P: (L) Wspomnieliście, że jeśli rotacja ziemi miałaby zwolnić, nawet minimalnie, to wszystko “otwiera się”, z punktu widzenia grawitacji. Ale to się wydaje być związane nie tyle z prędkością obrotu ziemi, co z aktywnością słoneczną.

O: Aktywność Słońca i Ziemi są ze sobą ściśle powiązane.

Zacznijmy więc od grawitacji. Dla większości naukowców grawitacja jest stała. Nigdy się nie zmienia. Załóżmy na chwilę, że tak jest. Jak grawitacja ziemi mogłaby się “zmienić”? Jednak grawitacja jest w jednych miejscach silniejsza, a w innych słabsza. Nazywa się to „anomaliami grawitacyjnymi” i zależą one od całkowitej masy pod naszymi stopami, a ta z kolei zależy od grubości skorupy (wyniesienia) i gęstości masy.

Stała grawitacja? Mapa anomalii grawitacyjnych Norweskiego Towarzystwa Geologicznego

Faktycznie, jeden z czynników, który może spowodować “zmianę” grawitacji, ma związek z płaszczem ziemskim – lepką, skalistą masą, znajdującą się pomiędzy jądrem ziemskim i skorupą. Powszechnie uważa się, że gorąco z jądra Ziemi prowadzi do ruchów konwekcyjnych w płaszczu (jak w garnku z silnie podgrzewaną wodą) w postaci tak zwanych pióropuszy [Wiki pl]. Bardziej rozgrzane części płaszcza mają mniejszą gęstość, prowadząc do [lokalnie] słabszej grawitacji. (Może to wyjaśniać słabszą grawitację wykrytą w Kanadzie.) Rozgrzany materiał płaszcza unosi się od wnętrza Ziemi w kierunku skorupy, a oddziałując z nią, prowadzi do tak dramatycznych zmian, jak ruchy tektoniczne płyt, wulkanizm międzypłytowy oraz zmiany skorupy ziemskiej, w miarę jak magma ulega schłodzeniu, aby stać się nową skorupą ziemską. Również dość powszechnie uważa się, że kolumny magmy, [którym odpowiadają] tak zwane „plamy gorąca”, są odpowiedzialne za aktywność wulkaniczną w rejonie aktywnych grzbietów śródoceanicznych. Jednak silne kolumny nie zawsze są umiejscowione tam, gdzie ‘być powinny”, w związku z czym autorzy stosunkowo nowej pracy na ten temat napisali: „Takie obserwacje często uniemożliwiają wykorzystanie modelu oddziaływań plam gorąca z grzbietami i podkreślają potrzebę prowadzenia dodatkowych obserwacji w rożnych konfiguracjach pióropuszy i grzbietów”.

Naukowiec z instytutu Caltech, Don L. Anderson sugeruje, że ten obraz „od dołu do góry”, w którym płaszcz jest aktywny, a płyty pasywne, może nie być właściwym podejściem do sprawy. Ignoruje on bowiem wpływ ciśnienia płyt, znajdujących się nad płaszczem, oraz ogromną lepkość płaszcza w pobliżu granicy płaszcza z jądrem ziemi (CMB), w efekcie czego takie dramatyczne kolumny raczej nie mają szans się utworzyć. Anderson przedstawia model, w którym aktywną rolę przejmuje górna warstwa graniczna w pobliżu skorupy ziemskiej. Zimna powierzchnia napędza pasywną konwekcję w płaszczu. Nawet wówczas, jak pisze Anderson:

Gorące rejony dolnego płaszcza ziemskiego będą ogrzewać górny płaszcz i mogą do pewnego stopnia kontrolować rozlokowanie superkontynentów i długotrwałych stref subdukcyjnych. Nawet jeśli płaszcz jest nieodwracalnie podzielony chemicznie na dwie lub więcej warstw, głębokie warstwy będą wpływać na dające się zaobserwować zjawiska geofizyczne. Wysoko wyniesione rejony, napięcia związane z rozciąganiem i wulkanizm będą przeważnie występować ponad rejonami o niskiej gęstości w głębi płaszcza, o ile nie będą im przeciwdziałać siły grawitacyjne w samych płytach i na ich granicy.

Jak to zwykle bywa, kiedy zaczyna się grzebać głębiej w jakimkolwiek naukowo zaakceptowanym dogmacie, odkrywa się, że sprawy nie są tak oczywiste, jak się to prezentuje w podręcznikach. Efekty oddziaływań jądra ziemskiego z płaszczem wydają się mieć niejaki wpływ na zachowanie i strukturę skorupy ziemskiej, ale może zachodzić też odwrotna relacja. Odbywa się to w dwu kierunkach. Zaczynają się wyłaniać pewne możliwości. Procesy konwekcyjne w płaszczu, tektonika płyt, wulkanizm (jak widzieliśmy w pierwszej części tego cyklu, podwodne wulkany mogą mieć coś wspólnego z „globalnym ociepleniem” i zmianami klimatycznymi w ogólności) i tworzenie się skorupy ziemskiej (m.in.) są ze sobą powiązane. W zależności od kierunku przyczynowości, niektóre zmiany w jadrze (lub skorupie) mogą zainicjować reakcję łańcuchową, a efekty grawitacyjne będą częścią tego łańcucha. Wolniejszy, chłodniejszy płaszcz będzie miał większą grawitację, natomiast jego gorętsze i mniej gęste rejony będą mieć ją mniejszą. W dalszej części zobaczymy kilka możliwych skutków takich „zakłóceń siły”.

Korona widoczna przy całkowitym zaćmieniu słońca. Być może starożytni mieli powód obawiać się takich wydarzeń?

Jednakże może to nie być takie proste (ha!), jeśli chodzi o zmiany grawitacji. W swojej książce „Kto zbudował Księżyc?” Christopher Knight i Alan Butler dzielą się kilkoma istotnymi odkryciami związanymi z grawitacją. Np. w latach 50. ubiegłego wieku  francuski inżynier Maurice Allais, zupełnie przypadkowo odkrył coś zdumiewającego. Badał on możliwe powiązania pomiędzy grawitacją i magnetyzmem, używając wahadła Foucault. Pewnego dnia było zaćmienie słońca i płaszczyzna ruchu wahadła zaczęła obracać się w przeciwnym kierunku (!). Efekt ten został potwierdzony przez Allaisa, jak również przez innych, nie powiązanych z nim, naukowców. Zgodnie z aktualnym dogmatem naukowym jest to niemożliwe, a zatem nie mogło się wydarzyć. Być może związane z tym zjawiskiem jest odkrycie dokonane w 1995 r. przez indyjskich naukowców D. C. Mishrę i M. B. S. Rao, którzy zaobserwowali mały i gwałtowny spadek siły grawitacji przy zaćmieniu słońca, używając grawimetru. Inni naukowcy wykryli podobne efekty (Knight & Butler, 2007, str. 37-39). Tak więc, być może uwagę od Kasjopean należy rozumieć dosłownie. Ale jaka mogłaby być przyczyna takich zmian?

Dla mnie jest to fascynujące, że zmiany w grawitacji, zaobserwowane przez Allais, Mishra, Rao i innych, wydarzyły się podczas zaćmienia słońca. Jak już wiemy z prac Jamesa McCanneya, podczas nowiu czasowo tworzy się elektryczna konfiguracja pomiędzy ułożonymi w jednej linii Ziemią, Księżycem i Słońcem. Księżyc blokuje elektryczne połączenie pomiędzy Słońcem i Ziemią, w efekcie czego otrzymujemy uderzenie silnego wybuchu energii słonecznej, kiedy Księżyc wychodzi z tej konfiguracji, co z kolei powoduje silne efekty pogodowe. Całkowite zaćmienie słońca powodowałoby zapewne największe skutki. Również interesujące jest to, że Allais studiował powiązania pomiędzy grawitacją i magnetyzmem. Oto, co Kasjopeanie przekazali 18 lipca 1998 r.

P: (L) Pytanie, które dyskutowaliśmy wcześniej, brzmi:  W jaki sposób zbliżanie się słonecznego bliźniaka może powodować zwiększenie grawitacji Słońca, kiedy nie ma powodu, aby cokolwiek musiało się zmienić, jako że grawitacja jest funkcją masy?

O: Ale czy faktycznie wiecie wszystko, co można wiedzieć o grawitacji?

P: (A) Nie, nie wiemy. Ale czy to znaczy, że będzie to efekt, który nie wynika z teorii grawitacji, jaką obecnie znamy?

O: Grawitacja jest siłą życiową, która wiąże wszystkie rzeczywistości w jedną.

P: (L) Jakie są mechanizmy zwiększania się grawitacji Słońca? Co powoduje ten przyrost?

O: Aby to zrozumieć, musielibyście przerobić twierdzenie.

P: (L) Czy możecie nam pomóc w przerobieniu tego twierdzenia?

O: Fale . […]

P: (A) Jaka fala, fala grawitacyjna czy elektromagnetyczna, czy jakaś inna? Jaka fala?

O: Arkadiusz, jak się one przecinają?

P: (A) Fale grawitacji i elektromagnetyczne?

O: Tak. Oraz inne.

P: (A) Jak są one opisane w teorii, czy też jak przecinają się w przestrzeni, kiedy schodzą się razem?

O: Jedno i drugie.

P: (A) Dlaczego wzrost grawitacji Słońca ma cokolwiek wspólnego z elektromagnetyzmem? Powiedziano nam, że brązowa gwiazda nie będzie emitować żadnego promieniowania, a więc w szczególności promieniowania elektromagnetycznego. Skąd w takim razie pochodzi elektromagnetyzm? Nie rozumiem.

O: Przyciąganie grawitacyjne stymuluje impuls elektromagnetyczny.

W modelu McCanneya grawitacyjne przyciąganie Słońca powoduje, że obiekty wchodzące w Układ Słoneczny (komety) przecinają regiony naładowane elektrycznie, ‘zapalają się’ i rozładowują słoneczny kondensator, co może mieć związek – lub  też nie – z powiązaniem grawitacji z elektromagnetyzmem, wskazanym powyżej przez Kasjopean. Ale i tu i tam aktywność Słońca i Ziemi są wzajemnie powiązane – zmiany w energii wysyłanej przez Słońce mają wpływ na Ziemię i cały Układ Słoneczny, a zmiany w jakimkolwiek obiekcie Układu Słonecznego wpływają na stan słonecznego kondensatora, a zatem i Słońca (z którego to powodu zbliżające się do Słońca komety często prowokują wybuchy CME).

Ale ten fragment prowadzi nas do kolejnego punktu, a mianowicie możliwości, że nasze słońce posiada towarzysza.

Tak naprawdę, układy podwójne gwiazd występują dość powszechnie, jeśli nie stanowią wręcz zasady w naszej galaktyce. Fizyk Peter Eggleton cytuje badania Petriego z 1960 roku wskazujące na istnienie dowodów, że 52% układów gwiezdnych to układy wielokrotne (teoretycznie prawdziwa liczba może być o wiele wyższa ze względu na ograniczenia w dokładności pomiarów). Pisze on również: „Po rozważeniu niewidzialnych towarzyszy gwiazd [t.j.brązowych karłów] Poveda i inni (1982) doszli do wniosku, że niemal 100% gwiazd występuje w układach podwójnych, włączając w to zarówno długie, jak i krótkie okresy obiegu” (Eggleton, 2006, str. 14). W swojej pracy z 2007 r. „Przypadki wielokrotności wśród jasnych układów gwiezdnych” Eggleton szacuje procentową ilość [układów wielokrotnych] wśród badanych 4649 widocznych gwiazd (stopień jasności 6 lub niżej) na 40%. Ta obserwowana częstotliwość sugeruje rzeczywisty współczynnik w wysokości przynajmniej 65%. Ale jak sam Eggleton wskazuje, nawet te 30-35% gwiazd, które on klasyfikuje jako układy ‘pojedyncze’, równie dobrze mogą mieć niewykrytych towarzyszy.

Co do naszego rejonu galaktyki, prawdopodobnie jedyne metodyczne badania na ten temat zostały przeprowadzone przez RECONS (Konsorcjum do Badania Najbliższych Gwiazd). Z układów gwiezdnych w odległości do 10 parseków [32,6 lat świetlnych] od naszego 29% posiada dwie lub więcej obserwowalnych gwiazd towarzyszących. Ale pamiętajmy, że w naszym rejonie galaktyki jest nieproporcjonalnie wiele [73% w badanej próbce] karłów typu M, tzw. czerwonych karłów (o masie poniżej połowy masy Słońca), które zdecydowanie rzadziej mają towarzyszy. Wg McCanneya, dane sugerujące tak wysoki współczynnik ilości układów podwójnych podważają obecny model powstawania gwiazd. McCanney przedstawia własny model, w którym wielogwiezdne układy są normą. Jeśli McCanney, Poveda i Eggleton mają rację co do częstości występowania układów podwójnych, to i nasze Słońce może mieć kompana. A jako że nie jest on widoczny, istnieje szansa, że jest to brązowy karzeł. To właśnie sugerowali Kasjopeanie 3 sierpnia 1996 r. i 4 lipca 1998 r. (Zob. pełne sesje)

Przejdź do Tańczmy planetarnego twista do muzyki Braci z Heliopolis – cz. 2

– –

Ten artykuł jest przekładem oryginału zamieszczonego w języku angielskim na stronie:

nadesłanym i powierzonym polskim tłumaczom z grupy QFG – edytorom blogu PRACowniA.

Materiał ten został opublikowany przez SOTT.NET – projekt Quantum Future Group, Inc – i jest jego własnością. Zezwala się na kopiowanie i publiczne rozpowszechnianie pod warunkiem podania oryginalnego źródła i autora oraz żródła przekładu.

Dodatkowe informacje uzyskasz pisząc na adres: pracownia-iv@o2.pl

Reklamy

1 komentarz »

  1. „A na niektórych z powyżej linkowanych filmów widoczne są podobne błyski światła sugerujące zjawiska elektryczne”

    Hmm… Coś takiego słyszałem wczoraj w okolicach Bielska-Białej. Jak zwykle ok 5.15 am wyszedłem na spacer z psem i aż przystanąłem na dłuższą chwilę. Pogoda była bezwietrzna. I tylko ten szum. Zagłuszał nawet normalne miejskie dźwięki. W tej chwili jest 8.30 i gdy wyjdę przed dom, to słyszę przejeżdżające samochody itp. Wczoraj wszystko to było zagłuszone przez ten dziwny jednostajny hałas.

    Komentarz - autor: Teo — 28 marca 2012 @ 08:34


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: