PRACowniA

27 sierpnia 2017

Charlottesville – nie dajcie się złapać na haczyk

Joe Quinn
Sott.net
18 sierpnia 2017 21:59 UTC

Za dużo dramatyzmu?

Marsz „białych suprematystów” i atak samochodem na uczestników kontrdemonstracji w Charlottesville w ubiegłym tygodniu były przedstawione przez media jako oczywisty dowód chorobliwego rasizmu w Ameryce, szczególnie wśród Konserwatystów i tych, którzy głosowali na Donalda Trumpa albo go wspierają. Mamy obecnie poważny problem w „Ameryce z rasizmem i dyskryminacją w stosunku do Murzynów, Latynosów, homoseksualistów i osób transseksualnych”, w każdym razie tak się nam wmawia. Dlatego trzeba coś w tej sprawie zrobić i każdy powinien wstawić się za tymi „mniejszościami” i wspierać ich walkę o „równe prawa”.

W tak rozhisteryzowanej atmosferze do szykanowanych ofiar przyłączyli się rzekomi „przedstawiciele” mniej więcej co drugiej mniejszości spośród wszystkich, jakie mogą wam przyjść do głowy. Jeśli należycie do jakiejś mniejszości i czujecie się dyskryminowani, jesteście aktywnie zachęcani do wyjścia na ulice i protestowania. Jeśli należycie do jakiejś mniejszości i nie czujecie się dyskryminowani, to prawdopodobnie zinternalizowaliście i zaakceptowaliście dyskryminację, i musicie się przebudzić i zacząć protestować.

Wszystko to ujawnia nie powszechność dyskryminacji w dzisiejszych Stanach Zjednoczonych, ale fakt, że status ofiary niesie ze sobą wszelkiego rodzaju niezapracowane sobie przywileje, a nawet władzę, więc tylko głupcy nie uszczknęliby sobie co nieco z tego tortu, kiedy branie jest promowane jako coś dobrego.

Ale wróćmy do Charlottesville. W skrócie sekwencja wydarzeń była taka, że jakaś grupa niedorozwiniętych intelektualnie osobników, aspirujących w swojej zarozumiałości do miana „białych suprematystów”, zorganizowała w mieście marsz, żeby zaprotestować przeciwko usunięciu pomnika generała konfederatów Roberta E. Lee. Lewicowi aktywiści zorganizowali przeciwko nim swój marsz. Zaczęły się bijatyki, a policjanci zdecydowali się przeczekać i pozwolić im się nieco poobijać, aż będą mieli dość i rozejdą się do domów.

Jednak sprawy przybrały śmiertelny obrót, kiedy jeden z tych „białych suprematystów” postanowił wjechać samochodem w grupę ludzi z antify, zabił jedną kobietę i zranił kilka osób. Taki rozwój wypadków był darem niebios dla tych, których zawsze cieszy społeczny chaos szerzący się w USA, ponieważ stanowił „dowód”, że maleńka mniejszość „białych suprematystów” – i spora populacja jakoby wspierających ich Konserwatystów, z „ich prezydentem” na czele – naprawdę stanowi śmiertelne zagrożenie dla multikulturowej Ameryki. Dodatkowo, dostarczył on radykalnej lewicy kolejnego argumentu do forsowania ich niebezpiecznego planu narzucenia równości wszystkim i starcia z powierzchni amerykańskiej ziemi wszelkiej dyskryminacji.

 

Ci faceci mieli po swojej stronie armię narodową.

 

Ci kolesie mają manię wielkości.

 

Oprócz absurdalnych zarzutów stawianych Trumpowi o zdradliwe koligacje z Rosją, był on demonizowany przez Clinton i jej przyjaciół z głębokiego państwa jako „rasista” i „biały suprematysta”, który cieszy się poparciem jedynie podobnych mu „gnid”. Zatem wydarzenia w Charlottesville przysłużyły się też realizowanemu planowi głębokiego państwa wzmocnienia tego wizerunku, sparaliżowania jego prezydentury i zniszczenia wszelkiej nadziei na wprowadzenie w życie polityki – zarówno wewnętrznej, jak i zagranicznej – która mogłaby rzeczywiście poprawić życie większości Amerykanów.

In short, both ‚sides’ in this phony debate have been further ‚radicalized’ by events in Charlottesville, while the crooked psychos in the deep state are only too happy to see the American people divided against each other rather than united against them.

Krótko mówiąc, obie „strony” tej pozornej debaty zostały dodatkowo „zradykalizowane” przez wydarzenia w Charlottesville, tymczasem szemrani psychole z głębokiego państwa z radością obserwują, jak podzieleni Amerykanie zwracają się przeciw sobie nawzajem, zamiast zjednoczyć się przeciwko nim.

Ustawka?

Jest powód, żeby uważać, że Charlottesville było ukartowanym „punktem zapalnym”, mającym służyć interesom „głębokiego państwa”, które zarysowałem powyżej. Pierwszym ku temu wskazaniem jest beznadziejnie głupi i oklepany charakter marszu „białych suprematystów”. Obraz kilkuset młodzieńców z bambusowymi pochodniami w ręku w nocnej procesji w kampusie University of Virginia natychmiast przywołuje skojarzenia z paradami nazistów z zapalonymi pochodniami w latach trzydziestych – i dokładnie o to chodziło. Jest to czysta propaganda, wykorzystanie naładowanego emocjami języka i wizerunku w celu sprowokowania emocjonalnej, a nie racjonalnej, reakcji ze strony społeczeństwa, co ma służyć ukrytym celom. Na wypadek, gdyby ktoś pozostał niewzruszony głównie komicznym widokiem młodych niedoszłych neonazistów, niosących bambusowe pochodnie, ciężaru sytuacji miał dodać atak samochodem, w efekcie którego zginęła kobieta, i nadać przekazowi osobisty i emocjonalny charakter.

Drugim czynnikiem, skłaniającym do konkluzji, że sytuacja w Charlottesville dalece odbiegała od wersji przedstawianej przez media, jest kontrast pomiędzy Christopherem Cantwellem w wersji pokazanej w reportażu filmowym/ filmie dokumentalnym Vice News – mocnym w gębie, noszącym broń „rzecznikiem” marszu pod hasłem „Zjednoczmy prawicę” w Charlottesville – a tym samym Cantwellem w późniejszym wideo, gdzie beczy przed kamerą i wypiera się swoich zasad tylko dlatego, że myśli, że został na niego wydany nakaz aresztowania (nie został). Jeśli Cantwell jako lider protestu w Charlottesville jest jakimkolwiek wskaźnikiem kalibru i przekonań dla najlepszego, co „biały suprematyzm” w USA ma do zaoferowania, nie bardzo jest czego się obawiać ze strony tego konkretnego sektora społeczeństwa i nie ma absolutnie żadnego powodu, dla którego lewica miałaby się dalej być tak zagorzała.

Trzeci dowód na to, że Charlotttesville to kolejne wiele hałasu o nic (nothing-burger) CNN, można znaleźć w przeszłości organizatora marszu „Zjednoczmy prawicę”, Jasona Kesslera. Do października 2016 roku, kiedy to „ujawnił się” jako biały nacjonalista, był zwolennikiem Obamy. Dalsze dowody jego liberalnego rodowodu można znaleźć w fakcie, że podczas przemawiania w lutym br. w obronie statusu Charlottesville jako miasta schronienia (sanctuary city), kiedy Kessler na żywo transmitował swoje wystąpienie, jedna z uczestniczek pytała go o jego wcześniejsze zaangażowanie w ruch Okupuj Wall Street.

W listopadzie 2015 r. Kessler napisał na swoim blogu:

„Uważam się za zwolennika wolności słowa i prawa do aborcji, przeciwnika polityki dyskryminacji pozytywnej (specjalne przywileje dla kobiet i mniejszości), ekologa, przeciwnika interwencjonizmu i marksizmu kulturowego, wegetarianina, ateistę i zwolennika równości, który ma muzułmańskich przyjaciół, ale uznaje zagrożenie ze strony radykalnego islamu i docenia wartości, jakie wnoszą imigranci przybywając do Stanów Zjednoczonych, ale rozumie jednocześnie, jak ważne jest, żeby przybywali do kraju legalnie”.

W grudniu 2015 r. Kessler napisał na swoim blogu także to:

Nie przychodzi mi do głowy lepsza i bardziej zachwycająca praca niż zawodowy prowokator, który odważnie i z samozaparciem, pomimo wszelkich przeciwności, świadomie wywołuje kontrowersje”.

Ostatni, wyrazisty dowód: możliwość obecności informatorów FBI na zgromadzeniach w Charlottesville. Po obydwu stronach. Infiltracja FBI ultraprawicowych grup białych suprematystów jest od dawna dobrze znana. Ale, według True Pundit, służby zinfiltrowały także antifę – rzecz oczywista dla każdego z elementarną wiedzą na temat FBI i „lokalnych” grup ekstremistycznych.

Wziąwszy pod uwagę zawieruchę polityczną w ciągu ostatnich kilku, można zrozumieć, że ktoś mógł zmienić swoje polityczne sympatie. Sam przez większość dorosłego życia miałem, formalnie rzecz biorąc, „lewicujące” poglądy, a ostatnio zauważyłem, że teraz bardziej pasuję do „prawicowego” profilu (aczkolwiek dziś taka uproszczona terminologia jest praktycznie pozbawiona sensu). Mimo to trudno mi uwierzyć, że zwolennik Obamy i orędownik aborcji, równości i imigracji, mający bliskich przyjaciół wśród muzułmanów, mógł w ciągu niecałego roku szczerze przemienić się w człowieka na czele marszu ultraprawicowych nazistów z zapalonymi pochodniami.

Ale dlaczego ktokolwiek z nas miałby być zaskoczony, że tego typu podstępna (jeśli nie idiotyczna) propaganda jest wykorzystywana do manipulowania społeczną percepcją? Dlaczego ktokolwiek miałby myśleć, że ludzie, którzy sprokurowali i podsunęli nam bujdę o BMR Saddama, co rozpoczęło wojnę w obcym kraju, nie skorzystają z tej samej taktyki w celu zasiania zamieszania w społeczeństwie i podziału w kraju, jeśli służyłoby to ich celom? Bez względu na to, jaką macie na ten temat opinię, jest jedna zasada, która stosuje się do wszystkich i wszystkim wyjdzie na dobre: Nie wchodźcie w bańkę masowej histerii – nigdy.

 

Joe Quinn jest współautorem książek 9/11: The Ultimate Truth (z Laurą Knight-Jadczyk, 2006 r.) i Manufactured Terror: The Boston Marathon Bombings, Sandy Hook, Aurora Shooting and Other False Flag Terror Attacks (z Niallem Bradleyem, 2014 r.), autorem i prezenterem The Sott Report Videos i współgospodarzem cotygodniowej audycji radiowej „Behind the Headlines” w ramach Sott Talk Radio network.

Uznany internetowy eseista od 10 lat pisze wnikliwe analizy dla Sott.net. Jego artykuły ukazały się na wielu alternatywnych stronach poświęconych wydarzeniom na świecie, internetowe stacje radiowe przeprowadzały z nim wywiady, gościł też w irańskiej telewizji Press TV. Jego artykuły można również znaleźć na jego prywatnym blogu JoeQuinn.net.

Tłumaczenie: PRACowniA

Reklamy

24 kwietnia 2017

BBC wyraża wiarę w Al-Kaidę po ataku terrorystycznym w Aleppo ze 126 ofiarami

Paul Mansfield
Sott.net
22 kwietnia 2017 19:00 UTC

Komentarz Pracowni: To, co zarzuca się w tym artykule BBC, w równym stopniu odnosi się polskich mediów – przede wszystkim mainstreamowych, ale nie tylko – z kilkoma chlubnymi wyjątkami wśród tych drugich (może jest ich jeszcze parę*).

BBC naprawdę przeszło samo siebie w fałszywym dziennikarstwie, publikując [17 kwietnia] swój haniebny artykuł z okazji straszliwej śmierci 126 osób, w tym 68 dzieci, w autobusach zabierających ludzi z zajętych przez wspieranych przez USA dżihadystów miast Fua i Kefraja w Syrii.

Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że BBC w powyższym artykule w żaden sposób nie wspomina o terroryzmie. Nie używa nawet słów „terrorysta” czy „terroryzm” – ani razu. Podaje się nam jedynie „atak bombowy”, „atak” lub „atak na autobusy”. Wszyscy powinniśmy się słusznie oburzyć, że niewinne cywilne ofiary tego potwornego aktu nie zasługują nawet na miano ofiar terroryzmu.

Artykuł nie komentuje horroru cierpienia dzieci, które stanowiły ponad 50% ofiar śmiertelnych. Poza informacją o 68 zabitych, jedyną wzmianką o skandaliczności tego ataku jest zacytowanie papieża Franciszka, który powiedział, że był to „nikczemny atak na uciekających uchodźców”.

(more…)

25 czerwca 2015

Na Zachodzie rządzi antyrosyjska propaganda

Paul Craig Roberts
paulcraigroberts.org
23 czerwca 2015

Niezależne i wyważone dziennikarstwo

Uporczywe, grubymi nićmi szyte kłamstwa na temat Rosji i jej prezydenta, które zagrażają światu wybuchem druzgocącej wojny, sprawiły, że grupa znanych amerykańskich osobistości [przede wszystkim ze świata biznesu, edukacji, administracji publicznej, nauki i prawa] utworzyła Amerykański Komitet na rzecz Porozumienia między Wschodem i Zachodem (The American Committee for East-West Accord). [Fundamentalną przesłanką powstania tej inicjatywy jest założenie, że realne, trwałe bezpieczeństwo Ameryki, Europy i świata w ogóle, nie jest możliwe bez stabilnej kooperacji z Rosją]. Wśród założycieli Komitetu, zasiadających w jego zarządzie, są były senator Bill Bradley, były ambasador USA w ZSRR w administracji Ronalda Reagana i George’a Busha – Jack Matlock, były ambasador przy ONZ za czasów Jimmy’ego Cartera – William J. vanden Heuvel, były prezes i dyrektor zarządzający Procter & Gamble – John Pepper, Gilbert Doctorow – biznesmen z 25-letnim doświadczeniem na rynku rosyjskim, profesor Ellen Mickiewicz z Uniwersytetu Duke’a oraz profesor Stephen Cohen współpracujący z Uniwersytetami Princeton i Nowojorskim.

To niesłychane, że zasady współpracy pomiędzy Rosją i Stanami Zjednoczonymi, wypracowywane przez dziesięciolecia przez kolejne rządy, od czasów Johna F. Kennedy’ego aż do momentu podpisania porozumienia Reagan-Gorbaczow, które zakończyło Zimną Wojnę, zostały przekreślone przez garstkę amerykańskich neokonserwatywnych podżegaczy wojennych w ciągu ostatniego półtora roku. To, co udało się osiągnąć w wyniku 40-letnich wysiłków, zostało zniweczone niemalże w ciągu jednej nocy przez grupkę szaleńców, którym się wydaje, że Waszyngton ma prawo do światowej hegemonii. Przez działania tych obłąkanych neokonserwatystów widmo wojny nuklearnej znowu zaczyna prześladować ludzkość.

Problem pojawił się wraz prezydentem Clintonem, który złamał daną Rosji obietnicę o nieposzerzaniu NATO o kraje Europy Wschodniej. W 2002 roku kolejne kroki poczynił George Bush, wypowiadając zawarty w 1972 roku w Moskwie traktat w sprawie redukcji systemów obrony przeciwrakietowej (ABM), [w związku z zamachami 11 września 2001 roku oraz rzekomą koniecznością zabezpieczenia Stanów Zjednoczonych przez szantażem nuklearnym ze strony bliżej nieokreślonych organizacji terrorystycznych]. Jednocześnie zmieniono doktrynę wojenną, zezwalając w efekcie na zapobiegawczy atak nuklearny Stanów Zjednoczonych na inne kraje, a w szczególności Rosję.

(more…)

16 marca 2015

Infonawigacja, czyli jak przebić się przez medialne kłamstwa

Nick Lerch
Sott.net
8 marca 2015

 

Każdego dnia jesteśmy zalewani doniesieniami z kraju i ze świata. Wszyscy zgadzamy się, że media kłamią, ale jest pewien problem: różne źródła informacyjne zwykle relacjonują te same wydarzenia w odmienny sposób, często wzajemnie sprzeczny. Jak zatem, mając powszechny dostęp do informacji, a jednocześnie wiedząc, że spora część – a niewykluczone, że nawet większość – wiadomości płynących z mediów głównego nurtu (i niektórych alternatywnych mediów również) to albo nieprawda, albo wręcz czysta propaganda w stylu COINTELPRO, zdobyć rozeznanie odnośnie tego, co tak naprawdę się dzieje?

Weźmy na przykład sprawę zamordowania rosyjskiego polityka Borysa Niemcowa. Większość głównych zachodnich mediów jak jeden mąż wskazało na państwo rosyjskie – lub jego szarą, bandycką sferę, a z rozpędu na prezydenta Władimira Putina – jako sprawcę tego czynu. W każdym razie pojawiły się tego typu sugestie. Być może posłużono się umownym skrótem myślowym lub celowo wykazano się zuchwałą swobodą, by dzięki temu uzyskać jakąś potencjalną korzyść polityczną. Inni mówią na to operacja pod fałszywą flagą, wspierana i podżegana przez zachodnie siły, by wywołać chaos i zaognić napięcia społeczne w Rosji, w celu utworzenia „masy krytycznej”, która kiedyś w przyszłości doprowadzi do obalenia obecnych przywódców tego kraju i zastąpi ich takimi, którzy podzielają ekonomiczne i geopolityczne aspiracje Zachodu.

Jak, czytając doniesienia medialne, połapać się – przynajmniej do pewnego stopnia – gdzie leży prawda i kto ponosi odpowiedzialność za to, co dzieje się na świecie?

Aby właściwie rozumieć bieżące i przeszłe wydarzenia i orientować się, kto za nimi stoi, kto pociąga za sznurki, potrzebna jest użyteczna metodologia. Oczywiście niektóre zdarzenia łatwiej jest rozszyfrować niż inne. Czasami jednak mamy do dyspozycji zbyt mało informacji, a strona odpowiedzialna za dany incydent robi wszystko, by zatrzeć za sobą ślady. Niektóre wydarzenia utknęły w przeszłości – większość danych jest poza naszym zasięgiem – albo po prostu zaginęły, albo ma do nich dostęp tylko garstka ekspertów, posiadających odpowiednie pozwolenia i akredytacje, by móc się z nimi zapoznać.

(more…)

30 stycznia 2015

Holocaust 2.0: Nadchodzi!

Harrison Koehli
Sott.net
20 Jan 2015

Jako że mieszkańcy naszej planety najwyraźniej zapomnieli o obietnicy: „Nigdy więcej”, Sott.net startuje z serią artykułów “ku pamięci”. Historia zaczyna się powtarzać i dzieje się to właśnie TERAZ, jesteśmy jej świadkami. Niech te artykuły będą przestrogą dla ludzkości. Mamy nadzieję, że nie pozostaniecie na nią głusi.

Komentarz autora: Holokaust – w moim rozumieniu – to, w wielkim skrócie, masowe demonizowanie, więzienie i mordowanie ludzi tylko dlatego, że przynależą do określonej grupy politycznej, religijnej czy etnicznej. Ten artykułu jest próbą wyprowadzenia czytelników z błędu, że holokaust jest zjawiskiem odnoszącym się wyłącznie do społeczności żydowskiej. Chcę, aby spojrzeli na nie szerzej i dostrzegli związki pomiędzy tym, czego uczy historia, i tym, co ma miejsce TERAZ. I właśnie TO jest meritum tego artykułu. Wydarzenia, które dokonują się w czasach nam współczesnych, na naszych oczach.

Alfred Hitchcock był artystą. Niewielu rozumie język kina tak jak on – tj. jak komunikować się z widzem na intuicyjnym i emocjonalnym poziomie, przy wykorzystaniu obrazu i dźwięku – czemu dał wyraz w psychologicznych thrillerach, takich jak „Psychoza”, „Ptaki”, „Zawrót głowy” i w wielu, wielu innych. Jest on również współtwórcą filmu, o którym większość ludzi nie słyszała. W 1945 roku otrzymał zlecenie na współpracę przy montażu dokumentu, w oparciu o materiały filmowe nakręcone przez brytyjskich, amerykańskich i rosyjskich żołnierzy, biorących udział w wyzwalaniu obozów koncentracyjnych, jakie powstały w Europie już na początku II Wojny Światowej. Hitchcock pracował nad tym projektem tylko przez miesiąc, pomagając w doborze materiałów, odmawiając przyjęcia zapłaty za swoją pracę, po czym zaczęły pojawiać się różne opóźnienia w realizacji, kierownictwo produkcji okroiło projekt, zmieniono jego wydźwięk, pozyskano nowego reżysera – Billego Wildera, aby ostatecznie pokazać światu jego skróconą, całkowicie inną wersję pt. „Młyny śmierci” (Death Mills).

26 stycznia b.r. kanał HBO wyemitował nowy dokument – „Zapadnie noc” (Night Will Fall), opowiadający historię powstania pierwotnego filmu, który przez dziesiątki lat przeleżał w archiwum, oraz jego odrestaurowaną i cyfrowo odnowioną wersję. Pierwszy pokaz – odnalezionego przypadkowo – dokumentu, opatrzonego tytułem „Pamięć obozów” (Memory of the Camps), miał miejsce w 1985. Możesz obejrzeć go poniżej (jest również dostępny na stronie PBS).

Pierwotnym celem nakręcenia tego filmu było zaprezentowanie światu barbarzyństwa nazistowskich Niemiec – miał być to swoisty „dokument ku pamięci”. By nigdy nie zapomnieć. By pokazać, do jakich okrucieństw jest zdolna „ludzkość”, w nadziei, że lekcja zostanie dobrze przyswojona i że podobna sytuacja już nigdy się nie powtórzy. „Nigdy więcej” to slogan, który natychmiast przychodzi mi na myśl, gdy myślę o Holokauście, i jest to reakcja jak najbardziej właściwa, jeśli tylko mielibyśmy oczy i uszy wystarczająco szeroko otwarte, by należycie pojąć, co trzeba uczynić, aby zapobiec kolejnemu okrucieństwu na taką skalę. Ale nie jesteśmy w stanie tego zrobić. Znajdujemy się na analogicznej drodze ku zagładzie. Ona znowu nastąpi, a ludzkość nie dostrzeże, że nadchodzi. No dobrze, garstka osób wychwyci jej symptomy, ale ich głosy nie będą słyszane. Tak jak głosy tych, którzy wiedzieli, co się święci przed II Wojną Światową, lecz zostali zignorowani, wyśmiani, aresztowani i zabici.

(more…)

20 października 2014

Jak wygrać wojnę o własny umysł

Brandon Smith
Alt Market
2 stycznia 2013 17:09 CET

Wszelkie batalie, wojny, walki na pięści i barowe bijatyki, wszystkie konflikty, bez względu na miejsce i czas ich trwania (z wyjątkiem tych, w których za sznurki obydwu stron pociąga ten sam lalkarz), zaczynają i kończą się jako bitwy o umysł. O wyniku jakiejkolwiek walki nie decyduje wyłącznie jakość sił zbrojnych. W rzeczywistości, technologicznie zaawansowany przeciwnik, wyposażony w wyszukaną broń palną, jest niejednokrotnie bardziej bezbronny niż jego tradycyjnie uzbrojony odpowiednik. Fakt ten, oczywiście, stoi w sprzeczności z naszym zachodnim sposobem myślenia, który każe nam wierzyć, że człowiek dysponujący większą bronią palną (tudzież większym dronem) zawsze wygrywa. Aby zorientować się, że jest inaczej, musieliśmy, niestety, doznać wielu druzgocących klęsk i uczestniczyć w przeciągających się interwencjach zbrojnych w Azji. Jedną z największych niewypowiedzianych prawd naszych czasów jest fakt, że unowocześnienie działań wojennych w znikomym stopniu wpłynęło na przeobrażenie sztuki zwyciężania wojen. Jak pokazuje historia, dominującymi czynnikami w jakiejkolwiek kampanii są wiedza, siła woli oraz zasady przewodnie.

Zatem, pozostaje nam tylko przyznać, że bitwą najwyższej wagi, w jakiej kiedykolwiek przyjdzie nam wziąć udział, jest bitwa psychologiczna, tocząca się w nas samych, bitwa o nasze wnętrze; powodzenie w walce o własny umysł determinuje bowiem sukces we wszystkich innych przedsięwzięciach.

Niestety, niewiele osób ma świadomość tego, że wojna o umysł jest sprawą wielkiej wagi, a co dopiero, w jaki sposób bronić się przed psychologicznym atakiem. Tak jak w przypadku każdej metody samoobrony, konieczny jest nieustający trening.

(more…)

30 czerwca 2014

Upadek Iraku i czego wam nie powiedziano

SCG News
17 czerwca 2014 17:34 CDT

Transkrypt:

Irak pogrąża się w chaosie, ale nie z powodów, którymi karmili was politycy i media głównego nurtu.

W czerwcu 2014 roku świat patrzył w szoku, jak islamskie ugrupowanie bojowe, działające pod nazwą Islamskie Państwo Iraku i Syrii (lub ISIS), przejęło kontrolę nad miastami Mosul, Baiji i Tikrit i rozpoczęło forsowanie na południe w kierunku Bagdadu. Fallujah jest pod ich kontrolą od stycznia.

[Należy pamiętać, że są również znani pod nazwą Islamskie Państwo w Iraku i Lewancie, w skrócie ISIL]

Iracka policja i wojsko stawiają bardzo mały opór, mimo że są znacznie liczniejsi niż bojownicy. Większość uciekła z posterunków, zostawiając mundury i broń – to znaczy ci, którzy nie zostali zabici.

ISIS – którego deklarowanym celem jest usunięcie granic pomiędzy Syrią i Irakiem, ustanowienie islamskiego kalifatu, obejmującego oba kraje, oraz narzucenie prawa szariatu (prawa koranicznego) – posiada już ogromne połacie terenu pod kontrolą i szybko zyskuje nowe.

Jak to się stało?

Jest to niezwykle ważne pytanie. Od tego, jak na nie odpowiemy, będą zależały przyszłe wydarzenia i to nie tylko w Iraku. To dlatego właśnie medialni propagandziści i politycy starają się na siłę przepisać historię i kompletnie wypaczyć rzeczywistość.

(more…)

Następna strona »

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: