PRACowniA

16 lipca 2012

Panowanie ognia: Meteoryty, pożary lasów, chaos i szóste wymieranie

Joe Quinn and Niall Bradley
Sott.net
5 lipca 2012

© Reuters – „Przeklęta al-Kaida!” 2 lipca 2012 – amerykańska flaga powiewająca przed domem zrównanym z ziemią przez pożar w Mountain Shadows, dzielnicy Colorado Springs, w stanie Kolorado.

W ciągu ostatnich 18 miesięcy coraz bardziej niepokoiliśmy się o przyszłość życia na Ziemi. Jasne, sygnały, że robi się coraz gorzej, były widoczne już przez jakiś czas, ale z początkiem 2011 roku zaczęliśmy się niepokoić na dobre, kiedy na całym świecie zaczęły spadać z nieba martwe ptaki. Zjawisko utrzymywało się przez kilka miesięcy, a ptaki nadal umierają z oficjalnie nieznanych powodów. Żaden z martwych ptaków nie wykazał jakichkolwiek śladów przebytej choroby, ale w kilku wypadkach zwierzęta miały „zewnętrzne obrażenia”, jakby zostały „uderzone jakimś tępym narzędziem”. Oferowano wszelkiego rodzaju możliwe przyczyny (jak fajerwerki lub zderzanie się ptaków ze sobą nawzajem), nie obyło się też bez łatwych do przewidzenia prób zbagatelizowania przez „specjalistów” znaczenia tych dziwnych wydarzeń. Ale wśród całej lawiny spekulacji jedna rzecz szczególnie się wyróżniała.

Główny meteorolog stacji NewsChannel5, Mark Johnson, postanowił przyjrzeć się obrazom z radaru dopplerowskiego z nocy w Beebe, w stanie Arkansas, kiedy na ziemię spadło mnóstwo martwych kosów, i odkrył coś ciekawego.

– Dostrzegłem ogromne pasmo turbulencji nad ptactwem nad Beebe, dokładnie wtedy, kiedy rozpoczęły swój szaleńczy lot – powiedział Johnson.

Turbulencja nad stadem pojawiła się na wysokości około 2-3,5 km. Johnson doszedł do wniosku, że zjawisko to można wyjaśnić tylko na kilka sposobów.

A jednak, trafiwszy na prawdopodobną przyczynę, Johnson wstawia jakieś bzdury:

Ptaki nie latają tak wysoko, szybko wykluczył działania wojskowe, huk związany z przekroczeniem bariery dźwięku przez samolot, deszcz meteorów i inwazję obcych.

Chociaż możemy zrozumieć, dlaczego Johnson wykluczył działania wojskowe lub huk odrzutowca (w owym czasie nie było żadnych lotów nad tym obszarem), to nie wyjaśnia on, dlaczego wykluczył „deszcz meteorytów”, choć możemy zrozumieć intencję wtrącenia „inwazji obcych” – takie zestawienie miało na celu ośmieszenie przy okazji idei „deszczu meteorów” lub innego związanego z meteorytami zjawiska.

Dalej, Johnson powiedział:

– Tamtej nocy w atmosferze nad Beebe zdarzyło się coś tajemniczego […] I jestem przekonany, że miało to swój udział w poderwaniu się ptaków do lotu, a następnie ich śmierci.

Rzeczywiście, ale mając odpowiedź pod samym nosem, Johnson przestaje myśleć racjonalnie:

Badanie przeprowadzone przez Johnsona ujawniło niespotykaną inwersję temperatury dokładnie nad miejscem ptasiego noclegu, na wysokości około 500 metrów nad ziemią. Ta „inwersja” temperatury zadziałała jak megafon, wzmacniając wszystkie hałasy dochodzące w tym czasie z Beebe. Kiedy eksplodowały fajerwerki, dźwięk został wzmocniony przez inwersję i stał się o wiele głośniejszy niż normalnie. To zaskoczyło ptaki tak bardzo, że zerwały się do lotu, wpadając na siebie i na pobliskie budynki. Następnie tysiące zdezorientowanych ptaków runęło na ziemię, umierając z powodu odniesionych tępych urazów.

© Obraz z radaru dopplerowskiego wykorzystany przez Johnsona do wyjaśnienia śmierci ptaków. Dodaliśmy niebieską strzałkę, ilustrującą trajektorię meteoru osiągającego tę wysokość, zanim wybuchł w niższych warstwach atmosfery.

Inwersja temperatury? Na 500 metrach? Ale wcześniej Johnson stwierdził, że „zawirowania” wystąpiły między 2000 i 3500 metrów. Stworzył nawet wykres z obrazów radaru dopplerowskiego, który to pokazuje. Chociaż inwersje temperatury się zdarzają i mogą wzmocnić dźwięk, to jednak zaskoczone hałasem ptaki zazwyczaj nie wpadają masowo na siebie i na budynki. Najbardziej prawdopodobne jest to, że wypadki śmierci ptaków ze stycznia 2011 r. (i późniejsze) były spowodowane wybuchem meteorytu lub fragmentu komety (MoCF) w atmosferze, a ptaki zabiła albo fala uderzeniowa (powodując trwałe tępe urazy), albo związane z tym zjawiskiem efekty „usmażenia” ich „obwodów”. Ten elektryczny efekt może również wyjaśniać masową śmierć ryb w tym samym czasie [i w tym samym stanie]. Weźmy ten dzisiejszy raport o dwójce dzieci tajemniczo porażonych prądem ze skutkiem śmiertelnym podczas kąpieli w jeziorze w stanie Missouri w dniu 4 lipca. Tysiące martwych ryb znalezionych na Sylwestra 2010 r. w rzece powyżej Beebe także mogły mieć usmażone obwody z powodu silnego wyładowania elektrycznego, jakie towarzyszyło nadziemnej eksplozji fragmentu kosmicznej skały. A teraz spójrzcie na tę symulację eksplozji tunguskiej, sporządzoną przez laboratorium Sandia. Nadlatujący bolid, eksplodujący w atmosferze, wywołałby falę uderzeniową w promieniu proporcjonalnym do siły wybuchu. Prawdopodobnie również strąciłby z nieba samoloty – więcej o tym poniżej

Dlaczego naszym zdaniem teoria o meteorycie bądź fragmencie komety jest najbardziej prawdopodobna? (more…)

12 maja 2012

Epoka lodowcowa w pół roku

Daily Mail
16 listopada 2009

Wystarczyło zaledwie sześć miesięcy, aby klimat Europy zmienił się z ciepłego i słonecznego w ostatnią epokę lodowcową, wykazali naukowcy.

Badacze odkryli, że na półkuli północnej 12 800 lat temu nagle nastąpiło wielkie ochłodzenie, spowodowane przez gwałtowne spowolnienie Prądu Zatokowego (Golfsztromu), które pozwoliło lodowi rozprzestrzenić się o setki mil na południe od Arktyki. Wcześniejsze badania sugerowały, że cały ten proces trwał dłużej – być może około 10 lat.

Nowa teoria, która przypomina fabułę hollywoodzkiego hitu kinowego „Pojutrze”, powstała w wyniku jednego z najdokładniejszych badań, jakie dotychczas podjęto, nad mającymi miejsce w przeszłości zmianami klimatu.

Dla żyjących wówczas byłoby to bardzo nagłe – mówi William Patterson, profesor nauk geologicznych na University of Saskatchewan w Saskatoon, Kanada, który przeprowadził badania. – To tak jakby wziąć i przenieść Wielką Brytanię do Arktyki w ciągu zaledwie kilku miesięcy.

Wyniki jego badań wspierają serię prac sugerujących, że ziemski klimat jest bardzo niestabilny i może gwałtownie przejść z ciepłego w zimny, jeśli pojawiłby się odpowiedni czynnik wyzwalający taką reakcję.

Większość tych badań opiera się na analizie próbek rdzeniowych pobranych podczas odwiertów lodu albo osadów znalezionych na dnie mórz lub jezior. W takich rdzeniach lód lub osad tworzy warstwy, których układ wskazuje, jaki był klimat w czasie, gdy powstawały.

Rdzenie lodowe pobrane z pokrywy lodowej Grenlandii wykazały już wcześniej, że wielkie zlodowacenie 12 800 lat temu – znane jako młodszy dryas – zaszło bardzo szybko, ale brakowało szczegółów pozwalających dokładnie to określić.

Patterson badał jednak osady z Lough Monreagh, jeziora w zachodniej Irlandii, regionie, gdzie jego zdaniem występuje „najlepsze błoto na świecie – w sensie naukowym”. Naukowiec posłużył się precyzyjnym skalpelem-robotem do zeskrobywania warstw błota mających tylko 0,5 milimetra grubości. Każda warstwa odpowiadała trzem miesiącom odkładania się osadów, a więc różnice pomiędzy nimi mogą posłużyć do pomiaru zmian temperatury w bardzo krótkich okresach czasu.

Patterson odkrył, że temperatury spadły gwałtownie, a rośliny i zwierzęta w jeziorze wyginęły w ciągu zaledwie kilku miesięcy. Nastąpiła trwająca 1300 lat mini-epoka lodowcowa.

Co spowodowało tak dramatyczne wydarzenie? Najbardziej prawdopodobną przyczyną jest nagłe opróżnienie Jeziora Agassiza, śródlądowego morza, które niegdyś zajmowało pas na północy Kanady. Przypuszcza się, że wystąpiło ono z brzegów, zalewając zamarzającą słodką wodą Północny Atlantyk i wody Arktyki, zaburzając przepływ Prądu Zatokowego, który zależy od zmian temperatury i zasolenia.

Jak twierdzi Patterson, trwające jeden rok zakłócenie Golfsztromu mogło wystarczyć, aby lód rozrósł się daleko na południe od miejsc, gdzie zwykle występował. Wtedy Prąd Zatokowy nie mógłby już odzyskać  swej normalnej trasy, a zimno zapanowałoby na około 1300 lat.

Niektórzy naukowcy sugerują, że jeśli stopnieje pokrywa lodowa Grenlandii – i zakłóci prądy oceaniczne na całym świecie – może to mieć równie dramatyczne skutki.

Źródło: Onet.pl

Czytaj na SOTT.net: Last Ice Age took just SIX months to arrive

23 listopada 2011

Człowiek nie ma nic do klimatu

Marcin Rafałowicz
8 grudnia 2008
rp.pl

Ze smutkiem dowiedzieliśmy się, że 12 listopada zmarł nagle po krótkiej chorobie w wieku 84 lat prof. Zbigniew Jaworowski. Dzisiaj chcielibyśmy przypomnieć jego artykuły opublikowane na Pracowni [Idzie zimno!Współczesne mity] i zachęcić do przeczytania poniższego wywiadu.

Zbigniew Jaworowski: Pogląd, że człowiek może wpływać – świadomie bądź nie – na klimat globalny, jest przejawem pychy. Naszym klimatem rządzi Słońce i naturalne procesy zachodzące na Ziemi – przekonuje naukowiec w rozmowie z Marcinem Rafałowiczem

MR: Co może przynieść światu obradujący właśnie w Poznaniu szczyt klimatyczny?

Ten szczyt, podobnie jak zeszłoroczny na wyspie Bali, nie przyniesie żadnych konkretnych rezultatów. To duża impreza, w trakcie której goście mogą się najeść i pobawić na koszt organizatora. Pogląd, że tego typu wydarzenia są zdolne dokonać jakiejś rewolucji, szczególnie w obliczu kryzysu światowego, są błędne. Z drugiej strony jest to niepokojące wydarzenie, a postulowane zmiany w gospodarce światowej związane z ograniczeniem emisji CO2 to straszliwe zagrożenie. Warta uwagi jest też jeszcze jedna rzecz – oto jesteśmy świadkami procesu, gdy na fali nowej ideologii, ubranej w szaty troski o środowisko naturalne, wyłania się nowa formuła organizacji świata, coś w rodzaju światowego rządu. Taki rząd będzie mógł silniej niż przy obecnym podziale świata realizować antycywilizacyjne cele ideologów nowej wiary.

MR: Ale szczyt zajmuje się przecież bardzo ważnym zjawiskiem, jakim jest globalne ocieplenie klimatu. Dotyczy to przyszłości całej ludzkości. Nie dostrzega pan tego zagrożenia?

To wszystko są manipulacje i zwyczajne kłamstwa. Teza o antropogenicznym pochodzeniu zjawiska efektu cieplarnianego jest rozpowszechniana od lat 70. przez ludzi, którzy poza nadzwyczaj sprawnymi działaniami lobbingowymi nie mogą się pochwalić żadnymi przekonującymi wynikami badań. Nagminnie stosują wybiórcze podejście do danych badawczych i odrzucają te, które nie pasują im do tezy. Doskonałym tego przykładem są argumenty dowodzące wzrostu średniej temperatury na Ziemi od momentu wejścia cywilizacji ludzkiej w erę przemysłową. Stosuje się zabieg stwarzający wrażenie, że przed tym okresem klimat miał stałą i niezmienną charakterystykę. Ten argument mija się z prawdą. Wystarczy wspomnieć o „małej” epoce lodowcowej z przełomu XVII i XVIII wieku. Wtedy rok do roku większość rzek w Europie była zamarznięta, podobnie jak Bałtyk. Do Szwecji jeździło się po zamarzniętym morzu saniami. Podróżni zatrzymywali się w karczmach stawianych na środku skutego lodem morza. Wcześniej mieliśmy ocieplenie – tak zwane średniowieczne, kiedy średnia temperatura globalna była wyższa niż obecnie. Jeszcze wcześniej była niezwykle zimna epoka Merowingów i poprzedzające ją ocieplenie zwane rzymskim, od cesarstwa rzymskiego. Ale środowisku wspierającemu pogląd o niszczycielskiej działalności człowieka te fakty nie pasują do tezy, więc pomijają je milczeniem.

(more…)

19 września 2011

Łączenie punktów – Zmiany w Kosmosie, niestabilność planet i zwariowana pogoda (2)

Sott Editors
Sott.net
23 lipca 2011 14:10 CDT

Podziemny ogień

Czy za geologiczną aktywnością Ziemi kryje się kosmiczna przyczyna czy też nie, nie ma wątpliwości, że nasza planeta robi się od wewnątrz coraz gorętsza. Czy zauważyliście, że  przebudza się coraz więcej wulkanów? Czy Ziemia na swój sposób staje się niestabilna lub pobudzona, podobnie jak dzieje się ze Słońcem?

W kwietniu zeszłego roku chmurę pyłu wyrzucił islandzki wulkan Eyjafjallajökull, co, jak pamiętacie, doprowadziło do paniki i zamknięcia przestrzeni powietrznej nad północną Europą. W tym zaś roku wybuchł wulkan Grimsvötn, także na Islandii, uziemiając co najmniej 500 lotów, jednak tym razem przewoźnicy nie ugięli się i szybko loty wznowili. International Airlines Group podała, że w północnej Anglii i południowej Szkocji, gdzie chmura pyłu miała być najgęstsza, Brytyjskie Linie Lotnicze przeprowadziły 45-minutowy lot próbny na różnych wysokościach, który wykazał „absolutnie znikomy” poziom koncentracji pyłu.

Tymczasem istnieją obawy związane z kolejnym islandzkim wulkanem. Potężny wulkan Katla, znajdujący się pod lodowcem Myrdalsjoekull, nagrzewa się wystarczająco, by wywołać olbrzymią powódź z roztopionego lodu. Nie wiadomo na razie, czy powodowane jest to wyłącznie czynnikami geotermalnymi, czy też oznacza to nadchodzącą erupcję. Podczas zeszłorocznej histerii związanej z wulkanem Eyjafjallajökull, powtarzano w kółko między innymi to, że po Eyjafjallajökull zawsze wybucha Katla. Dlatego warto mieć na oku także ten wulkan.

(more…)

9 września 2011

Łączenie punktów – Zmiany w Kosmosie, niestabilność planet i zwariowana pogoda (1)

Sott Editors
Sott.net
23 lipca 2011 14:10 CDT

© NASA / SDO - Obraz koronalnego wyrzutu masy z 7 czerwca 2011, otrzymany z Obserwatorium Dynamiki Słońca.

Przy zachodzących obecnie zmianach na Ziemi oraz naglącym czasie, redaktorzy Sott.net pilnie i na bieżąco sprawdzają napływające wiadomości i próbują zrozumieć, co się dzieje. Jak świat długi i szeroki, ostatnie zjawiska pogodowe były bezprecedensowe, a wiosna i początek lata co najmniej dziwaczne.

Wszelkie możliwe zjawiska pogodowe i geologiczne gdzieś na świecie się zdarzyły – wulkany, trzęsienia ziemi, ulewy, powodzie, dziury w ziemi, tornada, susze, pożary… nawet śnieg latem! Przyjrzyjmy się więc im, zaczynając od góry, czyli od czynnika kosmicznego.

Kosmiczne zmiany w drodze

© Mike Borman – Zdjęcie zrobione 4 czerwca 2011, Evansville, Indiana, USA

Zmiany na Ziemi obejmują tak szeroką różnorodność zjawisk – od skrajnych anomalii pogodowych po wulkany i trzęsienia ziemi – że być może warto im się przyjrzeć i sprawdzić, czy przypadkiem nie mają z tym czegoś wspólnego jakieś zmiany w kosmicznym klimacie. Tak, zdajemy sobie sprawę, że to podejście jest sprzeczne z usankcjonowaną wersją, zgodnie z którą zmiany te są spowodowane przez spalających węgiel ludzi, żyjących w odizolowanej bańce, która może robić się tylko coraz cieplejsza. Ale fragmenty układanki, jakie mamy wyłożone na stole, wskazują na zgoła inny obraz.

(more…)

27 sierpnia 2011

Q&A z Laurą Knight-Jadczyk: Zmiany na Ziemi

Mamy przyjemność poinformować Was o pojawieniu się polskich napisów do wywiadu z Laurą Knight-Jadczyk. Zapraszamy do obejrzenia!

20 maja 2011

Łączenie Punktów: Nadchodzą zmiany na Ziemi

Witamy ponownie po długiej przerwie w cyklu Łączenia Punktów. Jak wskazuje tytuł, ten artykuł jest o zmianach na Ziemi. Następny poświęcony jest ruchom i wydarzeniom społecznym, jednak na polski przekład musicie jeszcze troszkę poczekać. Zapraszamy do lektury.

18 kwietnia 2011
Sott Editors
Sott.net

Ci, którzy zwracają baczną uwagę na to, co dzieje się wokół, zapamiętają 2010 jako rok, w którym przekroczony został istotny próg, a drzwi się zamknęły. Skromnym zdaniem redaktorów SOTT.net kości zostały rzucone i los naszej planety jest już przesądzony.

Jakie były tego oznaki:

  • Kompletne lekceważenie przez rządy licznych praw obywateli i pasażerów linii lotniczych, wraz z nieskrywanie aroganckim narzucaniem środków orwellowskiej kontroli
  • Kontynuowanie coraz bardziej absurdalnych sztuczek z fałszywym terroryzmem, mających zastraszyć ludzi i skłonić ich do uległości
  • Coraz brutalniejsze rozładowywanie powszechnego gniewu w ulicznych akcjach, w wyniku presji gospodarczej i innych form nadużyć ze strony władzy
  • Ogromna łatwość, z jaką dzięki widowisku Wikileaks i oczywistym pominięciu Izraela w ich „przeciekach” globalne media przejęły, osłabiły i wypaczyły dążenia tych, którzy starają się dojść prawdy w polityce
  • Zbyt nieśmiały sprzeciw świata wobec zbrodni przeciwko ludzkości, takich jak ludobójstwo na pokładzie Mavi Marmara
  • Trwająca imperialistyczna kampania mocarstw zachodnich na Bliskim Wschodzie i w Azji

Szczególnie katastrofalna była reakcja łańcuchowa zapoczątkowana przez ekologiczną zbrodnię BP w Zatoce Meksykańskiej – dzięki uprzejmości korporacyjnej psychopatii i współudziałowi naszych rządów. Poprzez przerwanie prądów oceanicznych, a w konsekwencji także prądów powietrznych, ta ropiejąca rana może jeszcze znacząco przyczynić się do zmiany globalnego klimatu i sprowadzenia epoki lodowej. Zatokowy prąd pętlowy jest już przerwany, co doprowadziło do zakłóceń północnego prądu strumieniowego i sprowadzenia kolejnej ostrej zimy na znaczną część półkuli północnej.

Według powszechnej opinii obwinianie wycieku ropy w Zatoce o kilkumetrowe opady śniegu w Stanach Zjednoczonych i Europie ostatniej zimy jest czystą spekulacją. Jeśli jednak szukacie konkretnych i oczywistych konsekwencji tej katastrofy na bezprecedensową skalę, zapytajcie ludzi mieszkających nad Zatoką od Teksasu po Florydę i pracowników zatrudnionych tam przy usuwaniu skutków wycieku.

© Unknown - Latarnia morska obrasta lodem. Symbolicznie?

(more…)

Następna strona »

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: