(w najlepszym razie)
Tym razem coś z rodzimego i blogowego podwórka.
1 marca na swoim blogu “Dziwny jest ten świat” Paweł zamieścił post zatytułowany “Oryginalne sesje Kasjopei“. Zachęcam do zapoznania się z komentarzami pod tym wpisem.
Przytoczę tu fragment mojego:
“Liczy się wszystko, co robimy. Każdy czyn i każde zaniechanie. Liczy się też Prawda – dla jednych, dla innych zaś na przykład popisywanie się “wiedzą”. Dla jeszcze innych pieniądze, albo robienie zamieszania, albo własny interes. A Ty wiesz, co liczy się dla Ciebie?”
Nie wiem, czy z totalnej głupoty, z arogancji, czy z jeszcze innego powodu Paweł kieruje swoich czytelników na stronę psychopatycznego agenta COINTELPRO. Sądząc po jego odpowiedzi:
“Najlepiej by było gdyby każdy patrzył na siebie a nie na innych, wiem że to ciężkie, w końcu zostaliśmy tak wychowani.. by żyć dla innych, ale nie dla siebie.”
dla Pawła liczy się tylko on sam. Jego ideałem zdaje się być coś na pograniczu narcyzmu i psychopatii. Pewnie dlatego napisał, że “najlepiej by było gdyby każdy patrzył na siebie a nie na innych”. Pytanie, dla kogo byłoby najlepiej, czyli inaczej – kto by na tym skorzystał? Oto najnowsza filozofia Pawła: zostawny psychopatów i wszelkich innych niebezpiecznych dewiantów samym sobie, niech sieją destrukcję, niszczą, krzywdzą, rzucają oszczerstwa. Zostawmy w spokoju złodziei i nie upominajmy się o swoje prawa i swoją własność. Nie obnażajmy szerzącej się ewidentnej głupoty. W końcu każdy ma swój rozum i dostatecznie dużo czasu, żeby samodzielnie przeprowadzić wszelkie badania na każdy temat. My pilnujmy jedynie swojego nosa. Porzućmy swoje blogi, nie dzielmy się wynikami swoich dociekań, nie wymieniajmy się między sobą swoimi doświadczeniami. Pytam, kto na tym zyska?
Dalej, Paweł pisze:
“w końcu zostaliśmy tak wychowani.. by żyć dla innych”.
Rzeczywiście? Kto tak został wychowany? Domyślam się, że Pawłowi chodziło o wychowanie w narcystycznej rodzinie i o przerzucaną na dziecko odpowiedzialność za zaspokajanie emocjonalnych potrzeb rodzica(ów) kosztem ignorowania – i w efekcie zanegowania istnienia – emocjonalnych potrzeb dziecka. A może chodziło mu o szukanie aprobaty na zewnątrz, co jest przeważnie wynikiem odniesionych w dzieciństwie ran psychicznych? Tak czy owak, nie pierwszy raz Paweł wykazał totalny brak zrozumienia zarówno zagadnień psychologicznych, o których wspomina na swoich blogach, jak i innej wiedzy, na którą się natknął. Jak winogrona odrywane z kiści, Paweł wyrywa z kontekstu strzępki wiedzy albo i pojedyncze słowa, przekręca je (świadomie albo z głupoty) i wykorzystuje do rzucania nimi w innych. (Ostatnim jego konikiem stało się nazywanie wszystkiego, co mówią inni, “wiarą”. No bo WIE oczywiście tylko Paweł).
W jednym ze swoich komentarzy wyznał:
“to nie jest przyzwoity blog,
robię to co chce, jak kogoś godzi to jego problem ;]”
Oczywiście wszystko to razem wzięte jest jego sprawą i jego wyborem, ale tylko dopóty, dopóki nie narusza istotnych praw innych osób. Rzecz w tym, że Paweł tę granicę przekroczył. Nie tylko podaje link do skradzionego materiału i zachęca do korzystania z niego, ale i sam, nielegalnie, bez zgody autorów i właścicieli praw autorskich zamieszcza i upublicznia cudzą własność, co jest przestępstwem w świetle prawa. Do tego linkuje do strony szerzącej oszczerstwa, do kłamcy, szantażysty i prześladowcy, który używał gróźb włącznie z groźbami zamachu na cudze życie, który podawał się za kogoś, kim nigdy nie był, przypisywał sobie tytuły, do których nie miał żadngo prawa, czym wyrządził wymierne krzywdy wielu innym osobom, i w końcu – do agenta COINTELPRO i jego gangu wyznaczonego do waki z Laurą i Arkiem, do deprecjonowania ich oraz ich osiągnięć, szerzenia na ich temat kłamstw i szkodzenia im na wszelkie możliwe sposoby. Jak widać, nie jest to już wyłącznie sprawa Pawła, choć powyższe jego wyznanie wskazywać może, że Paweł czuje się mimo tego, czego się dopuścił, całkiem bezpiecznie. Głupota to tylko, czy coś innego?
Cała historia kontaktów z VB wraz z dokumentacją oraz analizą i wynikami badań (ang):
http://www.cassiopaea.com/archive/most.htm (linki do ciągu dalszego zamieszczone na dole strony),
cykl “Mirror, mirror, on the wall….“
cykl “Adventures with Cassiopaea“
oraz wiele innych artykułów, do których linki znajdują się w wymienionych cyklach.
Za radą Arka do mojego tekstu dodaję co następuje:
W sumie jednak cieszymy się, że Paweł poszedł swoją drogą – dokąd by ona nie prowadziła. A prowadzi przypuszczalnie na zatracenie.
Co do “oryginalnych sesji Kasjopean”, nie chodzi nawet o naruszenie praw autorskich. Chodzi o naruszenie zasady prywatności ich uczestników. Niskie są pobudki tych, którzy nie szanują innych bez istotnych ku temu powodów. Paweł zszedł nisko, ale jeszcze nie tak nisko, by się nie mógł wykaraskać. Jeśli jednak zejdzie jeszcze niżej …. A może tego własnie chce? Może do tego dąży?
W liście do Arka, jeszcze nie tak dawno, pisał mniej więcej tak:
“Ludzie sa maszynami, ja jestem jednym z nich. I wlaśnie się zastanawiam jak to jest możliwe by “wyzwolić się” by obudzić się.
Jedyne co mi przychodzi do głowy to ‘przeznaczenie’ albo ludzie którzy mają w sobie to coś co ich pociąga do tego – w zwiastunach świtu było o podróżnikach”
Może zejście nisko, upadek, jest Pawła-maszyny przeznaczeniem? Może to go właśnie pociąga?
Ale może jest w Pawle coś więcej niż maszyna? Pożyjemy – zobaczymy. Psychologia – to naprawdę ciekawa dziedzina!