PRACowniA

23 Październik 2014

Naturalne sposoby leczenia Eboli w medycynie alopatycznej

Dr Mark Sircus
IMVA
4 sierpnia 2014 18:18 CDT

 

 

Szefowa Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Margaret Chan powiedziała, że epidemia Eboli wymknęła się spod kontroli. „Wirus atakuje tkanki miękkie ludzkiego ciała – proces, który niektórzy lekarze dosadnie porównują do rozpuszczania się pacjenta” – napisał korespondent gazety Tribune, Paul Salopek, podczas wybuchu epidemii w 2000 roku. Nie ma lekarstwa. Nie ma skutecznego leczenia. Żadnych szczepionek. Reszta świata, oddalona o jeden czy dwa loty samolotem, drży. Tak jak w poprzednich wybuchach epidemii, tak i w tym, wirus nie okazuje litości. Ebola zabija do 90% swoich ofiar z zadziwiającą szybkością.

Standardowe leczenie polega na łagodzeniu objawów Eboli, podczas gdy organizm walczy z infekcją. Ten rodzaj leczenia znany jest pod nazwą leczenia podtrzymującego. Obecna epidemia spowodowała więcej zgonów, niż inne do tej pory rejestrowane, powiedział przedstawiciel organizacji „Lekarze bez granic”, przy umieralności w granicach 60-90% można by myśleć, że medyczny establishment otworzy się na rozwiązania, które mają naukowe uzasadnienie. Wirusolodzy tak bardzo ugrzęźli w błędnym paradygmacie szczepień, że zawęzili sobie pole widzenia i nie dostrzegają, co może zadziałać. W przypadku Eboli nie ma szczepionki i nie będzie przez następne kilka lat.

Pacjenci szukający pomocy w ośrodkach leczenia nie dostają leków, są tylko nawadniani kroplówkami. Uważa się, że epidemia szalejąca w Afryce Zachodniej jest całkowicie poza kontrolą, zaś lekarze niezmordowanie próbują walczyć z chorobą zgodnie z aktualnie obowiązującym podejściem, które w większości przypadków nie ratuje pacjentów od śmierci. Urzędnicy medyczni lubią obwiniać wirusa, ale część tych zgonów wynika z ich własnej ignorancji i braku chęci do głębszego spojrzenia na alternatywne sposoby pomocy.

(more…)

20 Październik 2014

Jak wygrać wojnę o własny umysł

Brandon Smith
Alt Market
2 stycznia 2013 17:09 CET

Wszelkie batalie, wojny, walki na pięści i barowe bijatyki, wszystkie konflikty, bez względu na miejsce i czas ich trwania (z wyjątkiem tych, w których za sznurki obydwu stron pociąga ten sam lalkarz), zaczynają i kończą się jako bitwy o umysł. O wyniku jakiejkolwiek walki nie decyduje wyłącznie jakość sił zbrojnych. W rzeczywistości, technologicznie zaawansowany przeciwnik, wyposażony w wyszukaną broń palną, jest niejednokrotnie bardziej bezbronny niż jego tradycyjnie uzbrojony odpowiednik. Fakt ten, oczywiście, stoi w sprzeczności z naszym zachodnim sposobem myślenia, który każe nam wierzyć, że człowiek dysponujący większą bronią palną (tudzież większym dronem) zawsze wygrywa. Aby zorientować się, że jest inaczej, musieliśmy, niestety, doznać wielu druzgocących klęsk i uczestniczyć w przeciągających się interwencjach zbrojnych w Azji. Jedną z największych niewypowiedzianych prawd naszych czasów jest fakt, że unowocześnienie działań wojennych w znikomym stopniu wpłynęło na przeobrażenie sztuki zwyciężania wojen. Jak pokazuje historia, dominującymi czynnikami w jakiejkolwiek kampanii są wiedza, siła woli oraz zasady przewodnie.

Zatem, pozostaje nam tylko przyznać, że bitwą najwyższej wagi, w jakiej kiedykolwiek przyjdzie nam wziąć udział, jest bitwa psychologiczna, tocząca się w nas samych, bitwa o nasze wnętrze; powodzenie w walce o własny umysł determinuje bowiem sukces we wszystkich innych przedsięwzięciach.

Niestety, niewiele osób ma świadomość tego, że wojna o umysł jest sprawą wielkiej wagi, a co dopiero, w jaki sposób bronić się przed psychologicznym atakiem. Tak jak w przypadku każdej metody samoobrony, konieczny jest nieustający trening.

(more…)

16 Październik 2014

Łowcy głów i chaotyczny klimat

Joe Quinn
Sott.net
6 października 2014 00:33 CEST

Kiedy pierwszy film ISIS pokazujący „ścinanie głowy” został opublikowany, uderzyło mnie, jak zupełnie przeciwny skutek dla „Państwa Islamskiego” odniosło wyprodukowanie tego filmu o wysokiej rozdzielczości i udostępnienie go zachodniej publiczności. Jeżeli celem tej wątpliwej kampanii PR było odstraszenie angloamerykańskiego imperium od ataku na rzekomych lewantyńskich „buntowników”, to ów pomysł nie zdał egzaminu.

Najbardziej jednak zdumiewające jest to, że przywództwo IS nie było w stanie przewidzieć, że obcinanie głów amerykańskich i brytyjskich obywateli oraz produkcja tego makabrycznego spektaklu dla telewizji, po prostu dostarczy angloamerykańskim budowniczym imperium uzasadnienie do rozpoczęcia nalotów na twórców wideo. To znaczy, jakim politycznym ignorantem trzeba być, żeby nie zdawać sobie z tego sprawy? Czy ataki z 11 września 2001 niczego ich niczego nauczyły? Zachodnie ofiary cywilne są chlebem powszednim dla kompleksu militarnego Stanów Zjednoczonych! Wykorzystuje on zachodnie cywilne ofiary arabskiego terroryzmu do uzasadnienia inwazji i okupacji krajów arabskich, w których niegdysiejsi arabscy terroryści próbują się pozbyć amerykańskiego okupanta!

Nawet dziecko na boisku szkolnym wie, że kopnięcie w goleń łobuza jest kiepskim pomysłem, bo ten zaraz się odwróci i wleje dzieciakowi. To zdecydowanie niesprawiedliwa wymiana. Dlaczego zatem ktokolwiek przy zdrowych zmysłach miałby stosować taką strategię? Zakładam, że przywódcy ISIS są przy „zdrowych zmysłach”, ponieważ pokazali, że są wystarczająco bystrzy i zręczni, żeby przeprowadzić udany błyskawiczny atak na terytorium północnego Iraku. Żeby to zrobić, trzeba być biegłym w strategii wojskowej. Wygląda na to, że trzeba poszukać alternatywnego wyjaśnienia co do rzeczywistej roli ISIL.

(more…)

10 Październik 2014

Scenariusz ruchu „Okupuj Centrum” Hongkongu napisany w całości przez Departament Stanu USA

Tony Cartalucci
Activist Post
5 października 2014 16:46 CEST

© Kevin Mercer

Współorganizator ruchu „Okupuj Centrum” – Martin Lee – przygotował pod niego grunt i zaprezentował jego głównych uczestników w kwietniu b.r., podczas wykładu, jaki miał miejsce w siedzibie Narodowego Funduszu Wspierania Demokracji (National Endowment for Democracy – NED) w Waszyngtonie – [organizacji politycznej typu think tank powołanej do życia w ramach Departamentu Stanu USA w 1982 roku, przez prezydenta Ronalda Reagana, w celu promowania wartości demokratycznych i praw człowieka na świecie].

Przywódcy ruchu “Okupuj Centrum”, scenariusz jego przebiegu oraz towarzyszące mu hasła są, rzekomo, odzwierciedleniem marzeń mieszkańców Hongkongu o „całkowitej demokracji”, „powszechnym prawie wyborczym” i „wolności”. W rzeczywistości, jak się okazało, przywódcy tego ruchu są bezpośrednio wspierani, finansowani oraz kierowani przez Departament Stanu USA, Narodowy Fundusz Wspierania Demokracji oraz jego przybudówkę – Narodowy Instytut Demokratyczny (National Democratic Institute – NDI).

Pomimo niezbitych dowodów, potwierdzających trwającą już od kilku miesięcy mobilizację, wielu zwolenników ruchu “Okupuj Centrum” nadal utrzymuje, że protesty są całkowicie oddolne; a teraz niektórzy twierdzą, że przywódcy Ruchu nie mają de facto nic wspólnego z protestującymi mieszkańcami Hongkongu. Podczas gdy przywódcy Ruchu rzeczywiście w żaden sposób nie są głosem obywateli Hongkongu, jedno pozostaje niezmienne – przygotowanie gruntu pod protesty trwa już co najmniej od kwietnie tego roku, co poświadczyli ich współorganizatorzy – Martina Lee i Anson Chan – w NED w Waszyngtonie.

(more…)

8 Październik 2014

Globalny rak – makiaweliczna i oligarchiczna demokracja

Lorenzo Del Savio i Matteo Mameli
Truthout
20 września 2014 18:51 CEST

 

 

Machiavelli pisał, że gdy staramy się zrozumieć politykę i historię społeczeństw, wiele daje się wyjaśnić w kategoriach odwiecznego konfliktu pomiędzy dwoma fundamentalnymi pragnieniami. Jednym z nich są pragnienia „grandi” – czyli super bogatych i posiadających ogromną władzę – którzy dążą do ochrony swojego bogactwa i władzy oraz do gromadzenia jeszcze większych ilości bogactwa i władzy. Drugim są pragnienia zwykłych obywateli – czyli wszystkich tych, którzy nie są aż tak bogaci i wpływowi – aby żyć w pokoju i wolności i nie być obiektem drapieżnej działalności „grandi”. Jak to podkreślił John McCormick, Machiavelli uważał, że drapieżne tendencje oligarchów są największym zagrożeniem dla wolności i dobrobytu zwykłych ludzi.

Komentarz SOTT: Jest to nie tylko największe zagrożenie, ale ostatecznie jedyne realne zagrożenie dla całych narodów – z którego wynikają wszystkie inne.

Machiavelli miał rację. Wiele rzeczy się zmieniło, ale co wtedy było prawdą, pozostaje prawdziwe dzisiaj. Oligarchiczny apetyt jest ogromnym zagrożeniem dla wolności i swobód obywatelskich. Machiavelli swoimi tekstami próbował przekonać rządzących, że oligarchiczna chciwość musi być ograniczana. Jego krytyka oligarchicznej dominacji często była źle rozumiana.

(more…)

4 Październik 2014

Raport na temat ubóstwa w USA stoi w sprzeczności ze wskaźnikiem PKB

Filed under: Polityka,Wydarzenia bieżące — iza @ 13:30
Tags:

Paul Craig Roberts
Poverty Report Contradicts GDP Claims
paulcraigroberts.org
2 października 2014

To zadziwiające, że rządowi nadal udaje się kontynuować sprzedaż Mostu Brooklyńskiego naiwnej opinii publicznej. Amerykanie biorą za dobrą monetę wojny, których nie potrzebują, oraz dają sobie wciskać kit o ożywieniu gospodarczym, którego nie ma.

Najlepszą inwestycją w Ameryce jest obecnie mocno zlewarowany fundusz, który lokuje pieniądze wyłącznie w przedsiębiorstwa o kapitalizacji rynkowej przekraczającej wartość 10 miliardów dolarów (large cap companies), które skupują z powrotem własne akcje. Wiele z tych firm zaciąga kredyty w celu odkupienia własnych akcji, aby podbić ich cenę, zwiększyć „premie za osiągnięcia” dla kadry zarządzającej oraz zyski kapitałowe dla akcjonariuszy. Obsługa zaciągniętego długu uzależniona jest od przyszłych dochodów. Nie tak wygląda kapitalizm, który napędza gospodarkę dzięki inwestycjom.

Wydatki konsumenckie również nie napędzają gospodarki. Urząd Statystyczny USA, w Raporcie nt. Przychodów i Ubóstwa za 2013 rok, podaje, że przeciętny realny (skorygowany o poziom inflacji) dochód gospodarstwa domowego w 2013 roku był o 8 procent niższy w stosunku do wartości z 2007 roku, czyli rok przez recesją 2008, i spadł do poziomu z 1994 roku, czyli sprzed dwóch dekad! Pomimo tego, że przeciętny realny dochód gospodarstwa domowego nie wrócił do poziomu sprzed recesji i spadł de facto do poziomu sprzed 20 lat, rząd i prasa finansowa utrzymują, że od czerwca 2009 roku gospodarka jest w fazie ożywienia.

(more…)

3 Październik 2014

Ebola wróciła i jest gorsza niż kiedykolwiek. Czy to dlatego, że przenosi się drogą kropelkową?

Poniższy artykuł był opublikowany przed miesiącem i od tego czasu sytuacja się zmieniła, na przykład pojawił się pierwszy potwierdzony przypadek zakażenia Ebolą w USA (a możliwe, że 2 przypadki). Niemniej jednak porusza on bardzo istotny temat możliwych dróg przenoszenia się wirusa, który w obecnej wersji wciąż stanowi zagadkę dla wirusologów.

Rebecca Buckwalter-Poza
Pacific Standard Magazine
2 września 2014 08:48 CEST

© European Commission DG ECHO/Flickr

Oglądaliście na dużych i małych ekranach opowieści o Eboli i innych gorączkach krwotocznych, ale to, z czym zmagają się pracownicy służby zdrowia w Zachodniej Afryce, jest gorsze, niż śniło się scenarzystom.

W szóstej klasie wykonałam gliniany model ludzkiej dłoni, na który naniosłam przy pomocy farbek akrylowych mapę skażeń promieniotwórczych. Kiedy w siódmej klasie nauczyciel polecił nam stworzyć model komórek zwierzęcych, mój musiał być trójwymiarowy. Kupiłam okrągłe akwarium i czystą żelatynę. Popołudniami i nocami zakradałam się na palcach co godzinę lub dwie do kuchni, aby wylać cienką warstwę żelatyny na organella komórkowe, zrobione z roślin strączkowych i makaronu.

W ósmej klasie przeniosłam swoje zainteresowanie na wirusy, stając się pasjonatką najsłabiej rozumianej i najbardziej przerażającej grupy wirusów znanej człowiekowi – wirusowych gorączek krwotocznych, w skład których wchodzą: żółta febra, gorączka denga oraz wirusy Marburg i Ebola. Dowiedziałam się, że Ebola jest nie tylko strasznym wirusem – ona jest tym najstraszniejszym z wirusów. Żółta febra może i wymazała ponad 10% populacji Filadelfii podczas epidemii w 1793 roku, ale to ogromne żniwo śmierci jest niczym w porównaniu do dewastacji, jakie mogą poczynić wirusy Marburga i Eboli. To one są naszymi epidemiologicznymi koszmarami.

To, co Ebola robi z ludzkim ciałem, wymyka się racjonalnemu rozumowi. Przypomina to raczej sceny z horroru à la „Andromeda Strain” [powieść Michaela Crichtona – przyp. tłumacza]. Niewiele wiemy o pochodzeniu tego wirusa, z wyjątkiem tego, że „punktem zerowym” mogą być nietoperze owocożerne. Są one naturalnymi rezerwuarami tego wirusa, zakażającymi okazjonalnie inne zwierzęta – od naczelnych po antylopy, jeżozwierze, gryzonie, psy i świnie. Większość szczepów, mogących zakażać ludzi, jest bardzo zaraźliwa i wyjątkowo śmiercionośna, ze współczynnikiem śmiertelności wahającym się w granicach 60-90%.

Komentarz SOTT: Istnieją niepodważalne dowody, że biedny owocożerny gacek nie może być winowajcą. Czarna Śmierć okazała się być wielce podobna do wirusa Eboli i miała kosmiczne pochodzenie [tutaj po polsku]. Być może to dlatego jest to najgorszy wirus, z jakim się zetknęliśmy?

W 1994 roku Richard Preston, współpracownik New Yorkera, który napisał kilka książek na temat chorób zakaźnych, powiedział: „Ebola czyni w ciągu 10 dni to, na co AIDS potrzebuje 10 lat„.

W najlepszym razie, jest to najbardziej zjadliwy i „skuteczny” szczep wirusa Ebola, z jakim kiedykolwiek mieliśmy do czynienia. W najgorszym – jesteśmy świadkami pojawienia się śmiertelnej mutacji, którą przewidywano i której obawiano się od prawie czterech dekad.

(more…)

Następna strona »

Theme: Rubric. Get a free blog at WordPress.com

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 663 obserwujących.

%d bloggers like this: