PRACowniA

21 września 2011

Strażnicy Bramy

Strażnicy Bramy to tytuł 10. rozdziału fascynującej książki Richarda Miltona pt. „Alternative Science”, w części poświęconego napaści naukowego establishmentu na Immanuela Velikovskiego i jego dzieło – i tę część przetłumaczyliśmy i zamieszczamy poniżej.

Przypominamy, że najbardziej znana książka Velikovskiego, „Zderzenie światów” (Worlds in Collision) została przetłumaczona na j. polski i jest wciąż dostępna. Dzięki uprzejmości jej tłumacza, p. Piotra Gordona, Czytelnicy Pracowni mieli okazję zapoznać się  ze wstępem do książki, napisanym przez pana Piotra. Zajrzyjcie też do naszych lektur.

Strażnicy Bramy

Ludzie nie dostają tego, na co zasługują,
ale to, co sobą przypominają.
– Jacques Riviere

W rozdziale 5 wskazałem na schemat, który powtarza się w badaniu zjawisk niezgodnych z obecnym paradygmatem naukowym, obejmujących ośmieszenie, ostracyzm i karanie odkrywcy. Kluczową postacią w tym procesie jest aktor, który obsadza się w roli obrońcy ludzkości albo wybawiciela od machinacji szarlatanów, fałszywych proroków, czy też wszelkiego rodzaju odszczepieńców.

W XVII wieku taka postać mogłaby z powodzeniem być Pogromcą Czarownic. Dzisiaj, na całe szczęście, już nie wrzucamy ludzi w ogień, by zmniejszyć dysonans poznawczy. Jak jednak widzieliśmy w Rozdziale 4, wciąż w tymże celu palimy ich książki. I dzisiejszym podpalaczem książek okazuje się być nie kto inny, jak agent samego rządu – amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA). Wielu ludzi może pocieszać się myślą, że książki Wilhelma Reicha spalono ponad 30 lat temu, w 1960 roku – i że obecnie nie mogłoby się to zdarzyć. Niestety, duch Salem jest ciągle żywy i kiedy w 1981 roku profesor Rupert Shaldrake opublikował swoją szokującą nowymi pojęciami książkę A New Science of Life, redaktor magazynu Nature, John Maddox, zamieścił w nim artykuł wstępny, w którym napisał, że książka ta jest „najlepszym od wielu lat kandydatem do spalenia”.

Policja myśli Orwella jest aż nadto realna. Nie jeżdżą co prawda złowieszczymi czarnymi motocyklami ani nie zamykają ludzi w więzieniach (chociaż, jak widzieliśmy, nawet i takie przypadki są znane), ale ich moc karania tych, którzy wychodzą przed szereg, potrafi być bardzo namacalna. A ich wpływ na społeczność jest nie mniej poważny, ci osobnicy są bowiem często samozwańczy. To nie naszą myśl polityczną kontrolują, ale powszechnie obowiązujący paradygmat.

Dzisiaj Policja Paradygmatu pojawia się w różnych niepozornych przebraniach. Najczęściej nazywają siebie takimi czy innymi pogromcami mitów lub stróżami bram niedorzeczności – poznaliśmy ich w końcówce poprzedniego rozdziału. Niezależnie jednak od przywdzianego przebrania, Policja Paradygmatu jest niezmiennie obecna wszędzie tam, gdzie wyszydza się i atakuje innowatorów i odkrywców czegoś nowego. Ich metody, przekonania i motywacje są zatem dość istotne dla każdego, kto chce zrozumieć występowanie w nauce reakcji typu tabu.

Policja Paradygmatu bywa nieszkodliwa, ponieważ swoim porywczym zachowaniem niweluje wszelkie efekty, jakie mogłaby uzyskać. Jedną z najbardziej powszechnych cech osoby autorytarnej jest niezdolność kontroli lub powściągnięcia swojej reakcji w obliczu dysonansu poznawczego. Potrzeba zaatakowania takiego gorszącego agenta dysonansu, z użyciem wszelkich dostępnych metod, sprawia, że taki człowiek jest obezwładniająco niepohamowany i nietolerancyjny, zdradzając w ten sposób swoje machinacje. W innych jednak wypadkach skutki takiego kontrolowania mogą być bardzo destrukcyjne i dalekosiężne.

(more…)

Reklamy

20 lipca 2011

Zderzenie Światów – Immanuel Velikovsky

Piotr Gordon
19 lipca 2011

Chciałbym zainteresować czytelników niezwykłą książką. Natrafiłem na nią ponad 30 lat temu i przeczytałem jednym tchem. A potem następne książki tego autora.

Autor, dr Immanuel Velikovsky, pracował nad nią 10 lat. Kiedy ukazała się w 1950 r., natychmiast stała się bestsellerem. U nas nie mogła się wtedy ukazać (nie ze względów politycznych). Tak się stało, że nie ukazała się do dziś. Przetłumaczyłem ją, a pewne zachodnie wydawnictwo, entuzjaści idei dr Velikovskiego, postanowili wydać ją po polsku. Jej tytuł polski to „Zderzenie światów”.

O czym książka traktuje, zorientujecie się Państwo po przeczytaniu mego wstępu, który załączam poniżej.

Argumenty dr Velikovskiego przekonały mnie, że coś się zdarzyło w starożytności, a nasi przodkowie to opisali, a także przekazali w opowieściach, w swoich kalendarzach, w starożytnych zegarach, w usytuowaniu budowli, wierzeniach itp. Idee dr Velikovskiego ujmują fakty w logiczny związek i tłumaczą je w bardzo sugestywny sposób. A co ciekawe, badania i odkrycia naukowe, dokonane wiele lat po ukazaniu się książki, potwierdziły wiele przewidywań dr Velikovskiego, które w momencie opublikowania książki traktowano jako herezję zaprzeczającą ustaleniom nauki.

Kiedy czytałem książkę po raz pierwszy, znałem już wyniki niektórych późniejszych badań i wiedziałem że pewne zjawiska musiały mieć inny przebieg niż opisał to dr Velikovsky. A jednak nawet gdyby dr Velikovsky mylił się całkowicie, warto tę książkę przeczytać.
– Piotr Gordon

(more…)

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: