PRACowniA

31 sierpnia 2013

Unlawful Killing – Zamordowanie księżnej Diany

Filed under: Różne — iza @ 18:10
Tags: , , ,

Joe Quinn
Sott.net
21 sierpnia 2013 06:50 CDT

„Postępuję inaczej, bo nie stosuję się do reguł – prowadzi mnie serce, a nie głowa, i aczkolwiek mam z tego powodu problemy w pracy, rozumiem to, ale ktoś musi iść i kochać ludzi, i okazać to”. – Księżna Diana

Tajemnica otaczająca śmierć księżnej Diany i Dodiego Al-Fayeda 31 sierpnia 1997 roku została niedawno reaktywowana wypowiedziami snajpera z brytyjskiej jednostki specjalnej SAS, który zeznawał w procesie innego żołnierza SAS, sądzonego za nielegalne posiadanie broni. Teściowie owego snajpera z SAS, znanego tylko jako „żołnierz N”, twierdzą, że chwalił się przed żoną informacją, że „za śmiercią księżnej Diany stał SAS”.

Nic dziwnego, że media zareagowały, jak zareagowały – odrzuceniem tej historii, powołując się (błędnie) na wynik postępowania w sprawie śmierci Diany i Dodiego stwierdzający, że był to wypadek i że nie ma „żadnych dowodów na istnienie spisku”. W rzeczywistości, te rzekome „nowe dowody” jedynie zapewniły mediom możliwość ośmieszenia, po raz kolejny, stanowiska, że w wydarzeniach z tamtej nocy w Paryżu jest coś dziwnego. Warto również zauważyć, że za kilka tygodni na ekrany kin wejdzie nowy film o życiu księżnej, zatytułowany „Diana”.

Ogólny konsensus wśród społeczeństwa brytyjskiego i światowej opinii publicznej wydaje się być taki, że Diana, Dodi i ich kierowca Henri Paul zmarli w wyniku wypadku samochodowego, spowodowanego uciekaniem przed paparazzi. Taka konkluzja jest dość zdumiewająca, bo oficjalne 3-miesięczne śledztwo w sprawie ich śmierci zakończyło się orzeczeniem „(umyślnego) zabójstwa” [unlawful killing], a paparazzi zostali zwolnieni. Jak więc możliwy jest taki konsensus? A jak doszło do tego, że 50% Amerykanów uważa, że ​​Saddam Husajn był zaangażowany w ataki 9/11, mimo że nikt – ani jedenczłowiek ­­– nigdy nic takiego nie powiedział publicznie?

Odpowiedź: Prawdziwym zadaniem mediów głównego nurtu nie jest przekazywanie informacji, ale „ostrzeliwanie propagandą” zgodną z zapotrzebowaniem „elit” tak, żeby się stała nową „rzeczywistością” i trafiła do zapisów historycznych.

(more…)

Reklamy

18 kwietnia 2013

Strategia napięcia – zamach podczas maratonu w Bostonie

Joe Quinn i Niall Bradley
Sott.net
16 kwietnia 2013 05:18 CDT

Masowe ataki terrorystyczne na ludność cywilną były tradycyjnie wykorzystywane przez rządy autorytarne do szerzenia strachu pomocnego w utrzymywaniu kontroli nad społeczeństwem.

“Poniedziałek z maratonem” (Marathon Monday) już nigdy nie będzie taki sam dla Bostończyków. 117 Maraton Bostoński zakończył się gwałtownie, kiedy o godz. 14.50 czasu EST przy linii mety na Boylston Street w centrum Bostonu wybuchły jedna za drugą dwie bomby. Według doniesień prasowych 3 osoby zginęły, 17 jest w stanie krytycznym, a 176 odniosło lżejsze obrażenia. Bomby – umieszczone w odległości ok. 500 metrów od siebie i zdetonowane w odstępie 10 sekund – wybuchły po tej samej stronie ulicy, gdzie zebrało się wielu widzów, żeby dopingować zbliżających się do mety biegaczy.

Fruwające kończyny i ulice zlane krwią od bomb – praktycznie działających jak bomby przeciwpiechotne, których zadaniem jest wywołanie możliwie największej traumy – są na porządku dziennym w krajach okupowanych przez amerykańskie wojsko, ale na ojczystych ulicach na ogół nie widuje się takich makabrycznych scen. Przynajmniej tak było dotychczas.

W czasie, kiedy powoli ustępuje pierwszy szok, dając miejsce na oficjalną historię, która bez wątpienia posłuży do wyciśnięcia z tego ohydnego czynu maksimum korzyści politycznych, chcemy wskazać na kilka niezgodności, jakie zdążyliśmy dostrzec.

(more…)

20 marca 2013

Barrett i Palast o Chavezie – kolejnej ofierze zamachu CIA

Kevin Barrett
PressTV
6 marca 2013

Prezydent Wenezueli, zanim zmarł, zastanawiał się na głos, czy to od rządu USA – albo od jego właścicieli, bankstersów – dostał raka on i inni latynoamerykańscy wrogowie.

Nieco ponad rok temu Chavez wystąpił na antenie państwowego radia Wenezueli i powiedział: „Nie wiem, ale… to bardzo dziwne, że Lugo zachorował na raka, Dilma, kiedy była kandydatką, ja, kiedy zaczął się rok wyborów, nie tak dawno temu Lula, a teraz Cristina… Bardzo trudno to wytłumaczyć, nawet prawami prawdopodobieństwa, to, co przytrafiało się niektórym przywódcom Ameryki Łacińskiej. Jest to co najmniej dziwne, bardzo dziwne”.

Faktycznie dziwne… tak dziwne, że jeśli ktoś myśli, że Hugo Chavezowi z Wenezueli, brazylijskiej prezydent Dilmie Rousseff, Paragwajczykowi Fernando Lugo i byłemu przywódcy Brazylii Luizowi Inácio Luli da Silvie – czołowym antyamerykańskim przywódcom Ameryki Łacińskiej – tak po prostu przytrafiło się zachorować na raka, wszystkim w mniej więcej tym samym czasie, przez czysty przypadek, to musi być jakimś szalonym wyznawcą teorii zbiegu okoliczności.

Czy jestem w 100% pewien, że CIA zabiła Hugo Chaveza? Absolutnie nie.

Mogli to być zamachowcy pracujący nie dla rządu, a dla bankierów.

Ale niezależnie od wszystkiego, szefowie amerykańskiego imperium są niewątpliwie odpowiedzialni za zaaplikowanie raka Chavezowi i innym przywódcom Ameryki Łacińskiej. Skąd to wiemy? Sprawdźcie sami historię Imperium.

Ochroniarz Fidela Castro, Fabian Escalante, szacuje, że CIA próbowała zabić kubańskiego prezydenta zdumiewające 638 razy. Metody CIA obejmowały wybuchające cygara, broń biologiczną wykorzystaną do pofarbowania kombinezonu do nurkowania Castro, śmiertelnie trujące pigułki, toksyczne bakterie w kawie, wybuchające podium dla mówcy, snajperów, przyjaciółkę z trucizną i podwodne muszle wypełnione substancją wybuchową.

Próby zamachu CIA na Castro przypominały kreskówkę Tom i Jerry, z CIA w roli nieudacznego kota-mordercy i kubańskim prezydentem w roli sprytnej myszy, której dopisuje niesamowite szczęście. Można by się nawet upierać, że fakt, iż Castro przeżył pomimo 638 prób zamachu na jego życie podjętych przez największą światową potęgę, podważa słuszność komunistycznego ateizmu El Presidente’a i jasno dowodzi, że Bóg, a przynajmniej jakiś anioł stróż musiał przez cały czas strzec „Niewiernego” Castro.

Odłóżmy jednak na bok teologię. Niekończące się próby zamachu na życie Castro stanowią dowód, że władze USA nie cofną się przed niczym, żeby zamordować swoich latynoamerykańskich wrogów.

John Perkins w swojej książce HitMan. Wyznania ekonomisty od brudnej roboty dostarcza kolejnych dowodów na to, że bankierzy, których własnością jest rząd USA, na porządku dziennym mordują głowy państw, wykorzystując do tego prywatnych zamachowców oraz zabójców pracujących dla CIA.

(more…)

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: