PRACowniA

8 czerwca 2017

„ISIS” ingeruje w wybory w Wlk. Brytanii. Zadziała? Tylko przy potężnym sfałszowaniu głosów

Niall Bradley
Sott.net
7 czerwca 2017 12:09 UTC

5 czerwca 2017 – Jeremy Corbyn przemawia do zgromadzonego tłumu, tym razem w Gateshead, w północno-wschodniej Anglii

Od kiedy Jeremy Corbyn zwyciężył w zeszłym roku w batalii o przywództwo Partii Pracy (będącą w rzeczywistości próbą zamachu stanu zorganizowaną przez byłego lidera Blaira i brytyjski establishment) – i wygrał ją większą różnicą głosów niż w swoim pierwszym zwycięskim podejściu w 2015 roku – pomyślałem, że jeśli May zwoła przedterminowe wybory parlamentarne, Corbyn je wygra. Wiatr zmiany mu sprzyja, nie ma co do tego wątpliwości. Zapomnijcie o sondażach, Corbyn przyciąga większe tłumy niż Blair 20 lat temu, a przecież w 1997 r. „Nowa” Partia Pracy tego potwora wygrała przytłaczającą większością głosów. Tymczasem Theresa May niemal zniknęła z oczu, odmawiając uczestnictwa nawet w debatach telewizyjnych, a jej przedwyborcze zgromadzenia świeciły pustkami.

Zwycięstwo „populistycznego” Corbyna zdobyte dla „starej” Partii Pracy w Wielkiej Brytanii byłoby najnowszym w serii politycznych trzęsień ziemi na Zachodzie, jakie miały miejsce w ostatnich latach. Nieustanne marudzenie brytyjskich mediów, że Corbyn jest „nie do przyjęcia” i jak to nikt na niego nie zagłosuje, okazało się stać w sprzeczności z a) jego ogromną popularnością i b) z tym, do jakiego stopnia większość Brytyjczyków gardzi utrwalonymi elitami. Ludzie, którzy wcześniej nie interesowali się polityką, nie mówiąc już o głosowaniu, opowiadają teraz się za mówiącym zwykłym językiem i zwyczajnie ubranym Corbynem.

(more…)

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: