PRACowniA

7 listopada 2012

Pokój to wojna. Unia Europejska laureatem pokojowej Nagrody Nobla 2012

Richard Swander
Sott.net
15 października 2012 12:57 CDT

Kiedy pierwszy raz zobaczyłem ten nagłówek w Wall Street Journal należącym do Murdocha, pomyślałem, że to żart, i zastanawiałem się, czy WSJ zaczął publikować artykuły satyryczne. Ale kiedy zorientowałem się, że to może być serio, że UE została tegorocznym laureatem Pokojowej Nagrody Nobla, chciałem zobaczyć, jakie jeszcze mainstreamowe publikatory propagandowe o tym piszą. Ku mojemu zaskoczeniu informacja okazała się prawdziwa, co od razu przypomniało mi o absurdzie przyznania tej samej nagrody w 2009 r. naczelnemu dowódcy ds. wojny rządu USA (temu samemu, który zainicjował „kill list” – listę ludzi do zlikwidowania).

Drugim moim odruchem była chęć napisania satyry, proponującej do nagrody pokojowej równie nieprawdopodobnego instytucjonalnego kandydata, jak choćby Rezerwy Federalne czy Kongres USA. Ale wykpienie komisji Nobla byłoby zbyt proste. W każdym razie, jak wielu innych, naprawdę chciałem poznać powód tego wyboru. Kiedy się przeczyta niektóre komentarze na stronach The Telegraph i The Guardian, rzuca się w oczy przytłaczające poczucie zagubienia i frustracji ludzi w związku z tym, czym stała się Pokojowa Nagroda Nobla.

Oczywiście, Unia Europejska to nie Matka Teresa. Ale co, do diaska, przyczyniło się do przyznania Unii Europejskiej tej tak (wcześniej) ważnej międzynarodowej nagrody pokojowej? Mam na razie kilka pomysłów:

1. Komitet został skorumpowany przez polityczne i korporacyjne siły

2. Komitet otrzymał zadanie rozszerzenia granic Orwellowskiej dwumowy

3. Chwyt reklamowy

4. Zasłona dymna

5. Żart insiderów

(more…)

Reklamy

14 lutego 2010

Nigel Farage: Żelazna pięść spadła na Europę

Filed under: Polityka,Wydarzenia bieżące — iza @ 16:53
Tags: , ,

23 czerwca 2008

Dzielna Irlandia! Co Ty na to, Polsko?

Filed under: Polityka,Wydarzenia bieżące — iza @ 23:30
Tags: ,

Wpis z lekkim poślizgiem, bo to już dobrze ponad tydzień, jak 12 czerwca Irlandczycy odrzucili w referendum Traktat Lizboński. Dzieje się jednak coś dziwnego, czego ja nie rozumiem, a wszystko wskazuje na to, że nikomu ten dziwny stan rzeczy nie przeszkadza. Zupełnie jak z tym przysłowiowym smrodem, którego w “dobrym” towarzystwie nie przystoi zauważać. Prawo unijne stanowi, że aby Traktat stał się obowiązujący, musi zostać przyjęty przez wszystkie kraje członkowskie. Irlandia Traktatu nie przyjęła, ale ratyfikacja w pozostałych krajach dalej jest w toku… Ratyfikacja czego? Martwej ustawy. Ale patokraci nie uznają odmowy, zaczną się więc machinacje i naciski. Coś wymyślą, choćby i prawo działające wstecz, Kto im zabroni? W zeszłym tygodniu podczas szczytu UE przywódcy 27 państw podjęli decyzję o kontynuacji procesu ratyfikacyjnego we wszystkich państwach członkowskich i jednocześnie dali Irlandii czas do października na „znalezienie wyjścia z impasu”.

Dziwne rzeczy można przeczytać w polskich artykułach. Na przykład Dziennik.pl pisze:

Przeciwnicy traktatu zwyciężyli prawie we wszystkich okręgach wyborczych, poza stolicą Irlandii – Dublinem. Irlandia to pierwszy kraj, gdzie przyjęcie traktatu napotkało takie trudności.

Otóż Irlandia jest jedynym krajem, gdzie społeczeństwo nie dało odebrać sobie prawa do decydowania w tak ważnej sprawie. Wcześniej próbowała tego samego Francja opowiadając się w referendum przeciwko – wtedy jeszcze – Konstytucji Europejskiej i wynik był niemal identyczny jak w Irlandii – 55% społeczeństwa było przeciwko. Jak podaje Onet:

Gdyby we Francji zorganizowano referendum w sprawie Traktatu Lizbońskiego przeciwko głosowałoby 53 proc. wyborców – wynika z sondażu ośrodka IFOP, który ukaże się w dzienniku „Sud-Ouest”.

Tyle, że Francuzom ta możliwość została odebrana i decyzję za nich – wyraźnie wbrew ich woli – podjął parlament. Analogicznie sprawa się przedstawia w Holandii – Konstytucja została odrzucona w referendum w 2005 roku, Traktat, przyjęty już przez niższą izbę holenderskiego parlamentu, jest na najlepszej drodze do ratyfikacji.

A Polska zachowuje się jak uboga krewna na przyjęciu u bogatej cioci – ślepa na własny interes, a przede wszystkim interes jej obywateli, zrobi wszystko, żeby się przypodobać. Może przykład Irlandii da Jej do myślenia.

Zachęcam do zapoznania się z argumentami przeciwko Traktatowi tutaj

Zobaczymy, co z tego wyniknie.

A poniżej nasze przekłady (nieco chropawe) trzech artykułów na temat irlandzkiego referendum, zamieszczone na SOTT, wraz z niektórymi komentarzami.
(more…)

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: