PRACowniA

15 listopada 2012

Czego możemy nauczyć się od natury w zakresie leczenia traumy

Filed under: Nauka,Psychologia,Różne — koliber @ 09:51
Tags: , , , , , , ,

Źródło tłumaczenia: Trauma.org.pl
Peter Levine Ph.D.

Trauma jest częścią życia

Jednorazowy, krótki kontakt z przytłaczającym wydarzeniem może strącić normalnie funkcjonującą jednostkę w przepaść emocjonalnego i fizycznego cierpienia. To, czy dana osoba wydostanie się z tej ciemnej, pełnej szaleństwa otchłani czy jeszcze bardziej w niej pogrąży pozostaje tajemnicą. Współczesna psychiatria niewiele może powiedzieć na temat tego, dlaczego w następstwie tego samego wydarzenia, jedna osoba bezradnie poddaje się traumatycznym okolicznościom, podczas gdy inna pozostaje nienaruszona, a nawet silniejsza.

Ludzkie reakcje na potencjalne zagrożenie są bardzo zróżnicowane, dlatego trudno jest zidentyfikować i sklasyfikować źródła traumy. Większość ludzi (zarówno profesjonalistów jaki i laików) kojarzy traumę z wydarzeniami takimi jak wojna, skrajna przemoc fizyczna, psychiczna czy seksualna, poważne wypadki czy katastrofy naturalne.  Jednakże często „zwyczajne” czy wyglądające niegroźnie wydarzenia mogą być równie traumatyczne. Przykładem może być niewielki uraz kręgów szyjnych (whiplash) spowodowany wypadkiem samochodowym, który często prowadzi do niezrozumiałych i uciążliwych fizycznych, psychicznych i emocjonalnych objawów. Standardowe zabiegi medyczne i operacje (szczególnie te przeprowadzane na przestraszonych dzieciach, które przytrzymuje się w trakcie podawania znieczulenia) mogą być głęboko traumatyzujące. Po takich „rutynowych” zabiegach dzieci często stają się lękliwe, hiperaktywne, wycofane, agresywne, moczą się w nocy. Czasami objawy te pojawiają się dopiero po paru miesiącach a nawet latach. Mogą mieć postać „psychosomatycznych” dolegliwości (takich jak ból głowy czy brzucha) lub niewyjaśnionych lęków czy depresji.

U wielu osób objawem jest kompulsywne odreagowywanie „acting out”. Rodzice masowych morderców Jeffreya Dahmera i Teda Kaczynskiego (zwanego też Unabomber) w przejmujący sposób opisali wpływ, jaki na kształtowanie się ich synów miały zabiegi medyczne. Ojciec Dahmera i matka Kaczynskiego opisują głębokie wycofanie, rozpacz, izolację i dziwaczne zachowania, jakie ich dzieci zaczęły przejawiać po zabiegach medycznych. W następstwie operacji przepukliny w wieku 4 lat, coś pękło w młodym Jeffreyu Dahmerze. Później wielokrotnie ciął i usuwał wnętrzności z nieżywych zwierząt. Zachowanie te można traktować jako próbę opanowania i przezwyciężenia obezwładniającego przerażenia wywołanego przez operację, która polegała na rozcięciu ciała i zabiegu na wnętrznościach. W wieku 9 miesięcy, przerażony Kaczynski został przywiązany do stołu, ponieważ bronił się przed badaniem medycznym. Kilka lat później widok unieruchomionej wiewiórki złapanej przez jego ojca wywołał u Kaczyńskiego napad histerycznej wściekłości i przerażenia. Zdezorientowani rodzice tych dwojga ludzi przez długi czas rozpaczliwie zastanawiali się nad skutkami tych wydarzeń i ich wpływie na dalsze życie ich synów.

W bardziej „zwyczajnej” historii, opisanej w Reader’s Digest i zatytułowanej Everything is not Okay, pewien ojciec opisuje „rutynową” operację kolana swego syna Robbiego: Lekarze mówią, że wszystko jest w porządku. Kolano jest w dobrym stanie, ale nic nie jest w porządku u chłopca, który obudził się w wywołanym lekami koszmarze, rzucając się na szpitalnym łóżku – słodki chłopiec, który nigdy nikogo nie zranił ,patrzący poprzez mgłę znieczulenia oczami dzikiego zwierzęcia, uderzający pielęgniarkę, krzyczący: „czy żyję?” i nie dający się mi złapać za rękę, wpatrujący się prosto w moje oczy, nie wiedząc kim jestem.

Niestety, podobne historie są powszechne i często prowadzą do tworzenia się ran psychicznych. Nie próbuję tutaj usprawiedliwiać ani nawet tłumaczyć niczyich gwałtownych i antyspołecznych zachowań. Czy „zwyczajne” wydarzenia mogą być odpowiedzialne za skrajne zachowania niektórych ludzi jest pytaniem, na które powinniśmy sobie odpowiedzieć, ale nie to jest celem moich rozważań. Ważne jest, aby zrozumieć, że wydarzenia, które nie wyglądają wcale na szczególnie traumatyczne mogą być traumatyzujące w takim samym stopniu jak okropności wojny. Doktor David Levy (pisząc w 1946) odkrył, że dzieci przebywające w szpitalach z powodu rutynowych zabiegów często przejawiały takie same ostre objawy jak ranni żołnierze, którzy musieli być ewakuowani z linii frontu w Afryce i Europie. Szkoda, że środowisku lekarskiemu zajmuje tak długo uznanie tych istotnych informacji, które mogłyby zapobiec niepotrzebnemu cierpieniu.  Oczywiste jest, że to, co czyni wydarzenie potencjalnie traumatyzującym, to postrzeganie (świadome lub nieświadome) go jako zagrażające życiu.

Dopiero w ostatnich dwudziestu latach trauma została szeroko uznana, mimo że jej istotę ujmowały już mity greckie, zwyczaje sumeryjskie i rytuały szamańskie wielu kultur pierwotnych. Ostatnie badania naukowe odegrały znacząca rolę w zredefiniowaniu traumy we współczesnym kontekście, co częściowo usunęło stygmatyzację z nią związaną. Nowe badania i terapie medyczne wniosły odrobinę nadziei na złagodzenie tego szczególnego rodzaju cierpienia. Jednak psychiatrii nie udało się uchwycić istoty traumy ani nie odkryć czy i w jaki sposób można ją leczyć.

Większość teoretycznych i klinicznych badań nad Zespołem Stresu Pourazowego (PTSD) zakłada niepokojąco mechanicystyczny obraz ludzkiej traumy, który uważam, jest z gruntu nieprawdziwy. Przykładem takich badań są poszukiwania zależności przyczynowych między traumą a patologią mózgu. Sekcja zwłok weteranów z Wietnamu, którzy przejawiali długotrwałe objawy PTSD, wykazywała, że mieli oni zmniejszony obszar hipokampa (limbiczna część mózgu biorąca udział w uczeniu się). Zjawisko to zostało potwierdzone przez badania laboratoryjne, które wykryły znaczące zmniejszenie się obszaru hipokampa u zwierząt poddanych silnemu i długotrwałemu stresowi. Pesymistyczne wnioski jakie można wysnuć na podstawie tych badań są takie, że objawy PTSD obejmujące zaburzenia pamięci, lęki, niezdolność do modulowania emocji i kontrolowania agresji wynikają z uszkodzenia mózgu – innymi słowy –PTSD jest nieodwracalną (nieuleczalną) formą uszkodzenia mózgu. Chociaż dowody wydają się być przekonywujące, uważam, że wspomniane „uszkodzenie mózgu” i inne biochemiczne zmiany są wtórnymi skutkami, którym można zapobiec, a w wielu przypadkach zmiany te są odwracalne.

W obliczu zagrożenia, ciało i umysł mobilizują ogromne ilości energii w celu przygotowania się do reakcji „walki lub ucieczki”. Gotowość tą wspiera zwiększenie przepływu krwi i skierowanie jej do odpowiednich części ciała oraz uwolnienie „hormonów stresu” takich jak adrenalina i kortyzol. Najprawdopodobniej, to właśnie długotrwały nadmiar kortyzolu (lub nawet jego deficyt charakteryzujący depresję w chronicznym PTSD) prowadzi do uszkodzenia obszaru hipokampa w mózgu. Zmniejszenie się tego obszaru nie następuje nagle. Długotrwała, nierozwiązana, chroniczna trauma i stres wpływają na poziom kortyzolu, który z kolei najprawdopodobniej prowadzi (po jakimś czasie) do zmniejszenia się struktur mózgowych. Jednak nawet w przypadku długotrwałej (chronicznej) traumy, istnieje duże prawdopodobieństwo, że uszkodzenie hipokampa jest odwracalne. Zmniejszenie tej struktury wydaje się wynikać z utraty dendrytów, które mogą (przynajmniej częściowo) zostać przywrócone jeśli chemiczne stresory zostaną zdeaktywowane i powrócą do normalnego poziomu. Dlatego tak ważne jest wspomaganie i wspieranie osób doświadczających przytłaczających wydarzeń życiowych, aby zapobiec niepotrzebnej tragedii. (more…)

Reklamy

10 października 2011

Jak układ nerwowy sabotuje twoją zdolność do kontaktu z ludźmi

Ravi Dykema
Nexus
Kwiecień 2006
How your nervous system sabotages your ability to relate
Permalink

© nexuspub

A gdyby wszystkie nasze udręki dało się wytłumaczyć automatycznymi reakcjami ciała na zachodzące wokół nas zdarzenia? A jeśli lekiem na umysłowe i emocjonalne zaburzenia, od autyzmu po ataki paniki, okazałoby się nowe podejście do funkcjonowania układu nerwowego? Dr Stephen Porges tak właśnie uważa. Porges, profesor psychiatrii na University of Illinois w Chicago i dyrektor tamtejszego Brain-Body Center, spędził wiele lat na poszukiwaniu wskazówek co do sposobu funkcjonowania mózgu, aż opracował teorię poliwagalną, jak ją sam nazwał. Skupia się ona na ewolucji układu nerwowego człowieka oraz na początkach struktur mózgowych i zakłada, że nasze społeczne zachowania i zaburzenia emocjonalne mają podłoże biologiczne – są w nas „wbudowane” – w większym stopniu, niż myślimy. W oparciu o tę teorię Porges wraz z kolegami opracowali technikę terapii, mającą ułatwić ludziom komunikację i wzajemny kontakt.

Termin „poliwagalny” jest połączeniem słów „poli-”, oznaczającego „wiele”, oraz „wagalny”, odnoszącego się do nerwu błędnego (z łac. i ang. „vagus”). Żeby zrozumieć tę teorię, przyjrzyjmy się nerwowi błędnemu – podstawowej części autonomicznego układu nerwowego. Układ ten, którego nie kontrolujemy, odpowiedzialny jest za czynności wykonywane przez nas automatycznie, jak choćby trawienie. Nerw błędny wychodzi z pnia mózgu, a jego odgałęzienia nadzorują struktury w głowie oraz w innych narządach, włącznie z sercem. Zgodnie z tą teorią, za charakterystyczne sposoby reakcji na sytuacje, które postrzegamy jako bezpieczne lub niebezpieczne, odpowiadają dwie różne gałęzie nerwu błędnego. Teoria poliwagalna odzwierciedla także trzy etapy ewolucji, jaka dokonała się na przestrzeni milionów lat, i doprowadziła do powstania naszego autonomicznego układu nerwowego.

Główna część badań Porgesa prowadzona jest obecnie w Brain-Body Center, liczącym ponad 2 tysiące metrów kwadratowych centrum badań interdyscyplinarnych przy Uniwersytecie Illinois. Wspólnie pracują tam specjaliści w dziedzinie endokrynologii, neuroanatomii, neurobiologii, psychiatrii i psychologii. Badają modele zachowań społecznych i opracowują terapie na takie zaburzenia, jak autyzm czy lęki. Teoria poliwagalna Porgesa zaczyna pojawiać się na szkoleniach masażystów, terapeutów i pedagogów. Przykładem jest ogólnokrajowa konferencja Hakomi, która odbyła się zeszłego lata na Uniwersytecie Naropy, gdzie dr Porges był głównym mówcą. (Hakomi jest zarówno systemem masaży, jak i psychoterapii opartej na pracy z ciałem.) Podczas tej konferencji Porges opisał teorię poliwagalną i jej znaczenie wydawcy magazynu Nexus, Raviemu Dykemie.

(more…)

15 września 2011

Mózg lubi tłuste

Filed under: Nauka,Psychologia,Zdrowie — koliber @ 13:28
Tags: , , ,

Izabela Filc Redlińska
27 lipca 2011
Źródło: rp.pl

Chcesz poprawić sobie nastrój? Zjedz golonkę. Za tłustymi potrawami przepadają nie tylko nasze żołądki, ale i mózgi

Tłuste jedzenie wpływa kojąco na ludzką psychikę. Dowiodły tego badania belgijskich naukowców z Uniwersytetu w Leuven.

– Konsumowanie tłuszczu sprawia, że jesteśmy mniej podatni na negatywne emocje – tłumaczy psychiatra, dr Lukas Van Oudenhove, główny autor pracy. Co ciekawe, dzieje się tak również wtedy, gdy nie wiemy, że jemy tłusto. Stąd wniosek, że tego rodzaju dieta może powodować zmiany natury psychicznej. Pisze o tym „Journal of Clinical Investigation”.

Jedzenie pomaga w leczeniu smutków. Wie o tym każdy, kto wpadając w dołki sięgał po wielką porcję lodów lub innych łakoci. Dlaczego tak to działa? Do tej pory naukowcy, którzy próbowali znaleźć odpowiedź na to pytanie, badali, w jaki sposób zapach, smak lub wygląd potraw oddziałują na emocje. Belgijski zespół zastosował całkowicie nowe rozwiązanie. – Obeszliśmy zmysłową stymulację na rzecz podawania pożywienia bezpośrednio do żołądka – tłumaczy Van Oudenhove.

(more…)

11 lipca 2011

Trauma – wir przemocy

Kika słów tytułem wstępu. Wydawnictwo „Czarna Owca” przygotowuje do wydania książkę Petera A. Levine’a pt. „Obudzić tygrysa”. Zamieściliśmy ją na liście naszych lektur i gorąco zachęcamy wszystkich do jej przeczytania, jak tylko będzie dostępna. Mamy nadzieję, że najbliższe wpisy, które przygotowujemy, pozwolą Wam zrozumieć, dlaczego jest to ważna pozycja – zwłaszcza dla tych, którzy z językami obcymi, a zwłaszcza z angielskim, są na bakier i skazani są na źródła pisane w języku ojczystym.

Podobnie jak w wielu dziedzinach, tak i w neurobiologii jesteśmy bowiem zacofani – o co najmniej 50 lat.  Polska Wiki mózgowi poświęciła 1 paragraf. O teorii potrójnego mózgu, czy też „mózgu trójjednego” (triune brain) mało kto słyszał, a jak słyszał to niewiele i najczęściej w kontekście „niepoważnej nauki”. Podstawy pod tę teorię położył już w XIX w. brytyjski neurolog, John Hughling Jackson, a w latach 60. XX w. rozwinął ją Paul MacLean.

Kolejnym jej etapem jest Polyvagal Theory, opracowana przez prof. Stephena Porgesa, dyrektora Brain Body Center na Uniwersytecie Illinois w Chicago, Wydział Psychiatrii. Jak niektórzy z Was może wiedzą, nerw błędny po angielsku nazywa się „vagus nerve”; to jego zaskakująco złożonej budowie i niezwykle ważnym funkcjom teoria zawdzięcza swą nazwę. Jedyną, jak się wydaje, osobą w Polsce, która zapoznała się z tą teorią i wykorzystuje ją do leczenia autyzmu jest dr Magdalena Cubala-Kucharska, która stworzyła dla tego terminu polski odpowiednik: teoria  poliwagalna. I niech tak będzie, przede wszystkim z szacunku i uznania dla pani doktor (a zbiera niestety cięgi od wyznawców jedynie słusznej medycyny), a poza tym chyba się zgodzicie, że „teoria wielobłędna” brzmi zupełnie bez sensu. W największym skrócie, teoria poliwagalna bazuje na rozwoju filogenetycznym, autonomiczny układ nerwowy dzieli na trzy, a nie na dwie, części, które działają sekwencyjnie. Teoria wyjaśnia m.in. zachowania w stresie i działanie emocji, a także – a może przede wszystkim – społeczne zachowania człowieka.

W bliskim kontakcie z prof. Porgesem był niemal od początku prac nad tą nową teorią dr Peter A. Levine – amerykański teoretyk, praktyk i dydaktyk, zajmujący się traumą i zespołem stresu pourazowego (PTSD) od strony psychofizjologicznej. Dr Levine opracował własną metodę leczenia traumy i PTSD, „Somatic Experiencing” – którą opisał najpierw w „Waking the Tiger”, a znacznie dokładniej i umieszczając swoje badania w szerokim kontekście historycznym i naukowym, w niedawno wydanej, kolejnej doskonałej książce pt. „In an Unspoken Voice”.

Podczas gdy teoria trójjednego mózgu jest bardzo bliska wielu nauczaniom ezoterycznym (choćby Gurdżijew i jego „trójmózgowe istoty”, czyli trzy centra człowieka), tak teoria poliwagalna okazuje się doskonale tłumaczyć, dlaczego program Éiriú Eolas tak świetnie się sprawdza! Wszystkie klocki pięknie do siebie pasują i układają się w coraz pełniejszy obraz.

Zanim zamieścimy wpis przybliżający Wam, o co w tym wszystkim chodzi, zapoznajcie się z jedynym jak dotąd przetłumaczonym na j. polski artykułem Petera Levine’a, znalezionym w sieci. Czytając go, miejcie na uwadze, że jest to jeden z wielu artykułów dra Levine’a i tutaj akurat autor skupia się na przemocy jako skutku przeżytej traumy. Oczywiście nie zawsze tak jest. Z drugiej strony, jakże często przeżyta trauma skutkuje ukrytą przemocą skierowaną do wewnątrz, przeciwko sobie samemu, swojemu zdrowiu, ciału i duszy.

Zachęcamy też do zajrzenia na stronę kognitywistyki i zapoznanie się z zarysem historii badań nad mózgiem, może nie od rzeczy będzie też przypomnieć sobie budowę autonomicznego układu nerwowego.
(more…)

14 stycznia 2011

Éiriú Eolas – po polsku!

Obiecałam zawiadomić Czytelników, kiedy do nabycia będzie Program Oddychania i Medytacji z polskimi napisami. Nie tylko dysponujemy już płytami wyposażonymi w polskie napisy, ale mamy też stronę internetową po polsku, która będzie się powoli rozrastała.

Problemy ze zdrowiem? Z emocjami? Ze snem? A może ze zbyt gwałtownym wpływem czasu na samopoczucie i kondycję? Albo odczuwacie stagnację, problemy z rozwijaniem się i doskonaleniem? Zwyczajnie pragniecie chwili relaksu? Serdecznie zapraszamy i gorąco zachęcamy do zapoznania się z tym programem. Nie będziecie żałować!

Zapraszamy na polską stronę Éiriú Eolas!


.

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: