PRACowniA

14 grudnia 2012

Przez przypadek czy celowo? Debata o niekompetencji

Eleanor Brockel
Sott.net
16 listopada 2012 17:04 CST

© SOTT.net — Zły omen

Obserwując, jak mieszkańcy tej malutkiej planety – pędzącej przez bezkresną przestrzeń – wspinają się na wyżyny absurdu, przyprawiające o zawrót głowy, zaskakuje mnie i jednocześnie niepokoi niezwykła skuteczność jednego słowa, które tłumaczy wszystko: niekompetencja.

Czy mamy dać wiarę temu, że setki – a może nawet tysiące – lat życia w świecie absurdów da się wytłumaczyć tym jednym słowem? Zdaje się, że władze Banku Anglii, prawdopodobnie najpotężniejszej i najbardziej wpływowej instytucji we współczesnej historii, tak właśnie myślą. Dał temu wyraz w sierpniu tego roku Sir John Gieve, były zastępca dyrektora banku,  mówiąc: „zbyt późno zareagowaliśmy” (czytaj: byliśmy niekompetentni), a w ostatnich dniach również BBC, donosząc, że „nadzór Banku Anglii był nieprawidłowy” (czytaj: niekompetentny). W podobnym tonie tłumaczył  „swoją niezdolność do regulowania zobowiązań z tytułu wynagrodzeń i świadczeń dodatkowych wobec pracowników banku” (czytaj: niekompetencję) irlandzki minister finansów, Michael Noonan.

To tylko niektóre typowe przykłady wypowiedzi, których celem jest coroczne usprawiedliwianie wszystkiego, począwszy od ataków pod fałszywą flagą i „spowolnienia gospodarki”, a skończywszy na wybuchach epidemii (np. wirusa H1N1). Bez względu na to, czy mowa o systemie edukacji, polityce, finansach, bezrobociu, czy polityce zagranicznej, dźwięczy nam w głowach słowo-wytrych: „niekompetencja”.

(more…)

Reklamy

20 listopada 2012

BBC – Osłanianie pedofili i przestępców wojennych od 2004 roku

Joe Quinn
Sott.net
14 listopada 2012

Przez ostatnie sześć tygodni brytyjskie społeczeństwo żyło – i było przerażone -rewelacjami na temat Sir Jimmy’ego Savile’a, powszechnie znanego gwiazdora przez wiele lat związanego z BBC, będącego w rzeczywistości notorycznym pedofilem.

Zdecydowana większość brytyjskiego społeczeństwa znała Jimmy’ego Savile’a jako mocno ekscentrycznego, acz poważanego byłego prezentera seriali telewizyjnych dla dzieci i filantropa zbierającego fundusze na cele charytatywne. Kariera Savile’a rozpoczęła się w 1958 roku od roli disc jockeya w radiu Luxembourg. W 1968 roku zatrudnił się w Radiu 1 rozgłośni BBC, gdzie prowadził program Savile’s Travels. W latach 1969-1973 prowadził program dyskusyjny dla nastolatków Speakeasy. W roku 1964 zaczął występować jako prowadzący pierwszą edycję muzycznego programu telewizyjnego stacji BBC Top of the Pops. Savile był również gospodarzem innych programów BBC, wśród których najbardziej popularny był serial dla dzieci Jim’ll Fix It, który Savile prowadził od 1975 do 1994 roku. Z racji charakteru programów, których był gospodarzem, oraz swojej działalności filantropijnej Savile był zawsze otoczony dziećmi w różnym wieku.

Mark Williams-Thomas jest reporterem, który zmienił się w detektywa i jako pierwszy, już w na początku października 2012 roku, w programie telewizyjnym Exposure stacji ITVpublicznie obnażył Jimmy’ego Savile’a jako notorycznego przestępcę seksualnego.William-Thomas, przygotowujący obecnie kolejny program o dalszym ciągu dochodzenia w sprawie nadużyć Savile’a, powiedział ostatnio, że zgromadzone przez niego dowody wskazują na to, że Savile całą swoją karierę zbudował pod kątem możliwości molestowania najmłodszych dzieci:

„W poprzednim programie nie było oczywiste, co było pierwsze – powiedział. – Ale teraz mogę już bardzo jasno powiedzieć, że Savile stworzył swoje seriale telewizyjne jako narzędzie dla swoich przestępstw.

Jestem przekonany, że tworzył swoje programy w radiu BBC i Radiu Luxembourg po to, żeby mieć dostęp do dzieci.

Klasycznym tego przykładem są programy Top of the Pops, Savile’s Travels i Jim’ll Fix It – umożliwiły mu one dostęp do małych dzieci. Dlatego było tak wiele ofiar”.

W ciągu kilku tygodni po emisji programu Exposure zgłosiły się dziesiątki osób twierdzących, że zostały w jakiś sposób wykorzystane przez Savile’a. Policja oświadczyła, że w ciągu swojej 40-letniej kariery Savile mógł wykorzystać seksualnie nawet 300 dzieci. Do wykorzystywania dochodziło w domu dziecka, będącym pod patronatem Savile’a i innych, w miejscach poza budynkiem BBC, z których transmitowano programy, w szpitalach, itd. Dodatkowo, wiele z wykorzystanych dzieci (obecnie już dorosłych) twierdziło, że były molestowane i napastowane przez Savile’a i innych znanych celebrytów z BBC na terenie należącym do BBC. Byli i obecni prezenterzy i pracownicy BBC oświadczyli, że w okresie szczytu kariery Savile’a w BBC wielu ludzi z tej korporacji wiedziało o molestowaniu przez niego dzieci, ale było to racjonalizowane jako “och, to po prostu Jimmy, on taki jest”. Inna gwiazda BBC, piosenkarz z lat 70., “Gary Glitter” został w 1997 roku skazany w Wielkiej Brytanii za ściąganie dziecięcej pornografii, a w marcu 2006 roku, w Wietnamie, za „obsceniczne zachowanie” z dwiema dziewczynkami w wieku 11 i 12 lat i osadzony w więzieniu. W sierpniu 2008 roku, po wyjściu z więzienia Glitter wrócił do Londynu. W 2009 roku Savile bronił Glittera mówiąc: „Gdybyś powiedział tym glinom: Co takiego zrobił Gary Glitter? Nic wielkiego, naprawdę. Po prostu siedział sobie w domu i oglądał pieprzne filmy„.

Gwiazdorski status Savile’a w połączeniu z jego powszechnie wychwalaną działalnością  filantropijną (przez te lata zebrał 40 milionów funtów) zapewniły mu – jak sam mówił – „nietykalność”. Dało mu to również swobodny dostęp do szpitali, domów dziecka i innych instytucji, wspomaganych z zebranych funduszy. Na przykład, Savile miał własną sypialnię w szpitalu Stoke Mandeville i pełną swobodę w szpitalu Leeds General Infirmary (szpitalu miejskim w Leeds). Zebrane dotychczas dowody wykazują, że Savile wykorzystywał swobodny dostęp do szpitali, by żerować na psychicznie i fizycznie upośledzonych dzieciach. Wplątanych w sprawę było również kilku lekarzy. W zeszłym miesiącu ułomna kobieta, Caroline Moore, powiedziała, że w 1971 roku, kiedy miała 13 lat, Savile na siłę „wsunął jej do gardła język”, kiedy po operacji siedziała w wózku inwalidzkim. Inna kobieta, June Thornton, opisała, że była świadkiem serii napaści seksualnych na inne pacjentki, cierpiące na uszkodzenie mózgu.

Jimmy Savile w podeszłym wieku

Część najgorszych rzeczy działo się w sieci domów dziecka w Walii, gdzie w ciągu 20 lat zostało seksualnie, fizycznie i emocjonalnie wykorzystanych około 650 dzieci. Savile był regularnym gościem przynajmniej jednej z takich placówek, Bryn Estyn, wspólnie z kilkoma innymi „wysoko postawionymi” osobnikami, m.in. dwoma byłymi członkami Partii Konserwatywnej. Keith Gregory właśnie skończył 11 lat, kiedy trafił do Bryn Estyn. Horror, jakiego był świadkiem w tym domu opiekuńczym obejmował zbiorowe gwałty, rewizje osobiste i okrutne chłosty. Dzieci były zabierane w nocy z łóżek i wiezione do hoteli, gdzie były gwałcone, także zbiorowo, przez dorosłych mężczyzn, a następnie odwożone, płaczące, z powrotem do łóżek. „Pewnej nocy, którą zawsze będę pamiętał, w zasadzie zostałem zgwałcony, związany i wykorzystany przez dziewięciu mężczyzn” – powiedziała jedna z ofiar. Inne ofiary z domów dziecka wskazały byłego ex-torysowskiego premiera Sir Petera Morrisona – prywatnego sekretarza parlamentarnego Margaret Thatcher – i co najmniej jednego innego wysoko postawionego polityka z Partii Konserwatywnej, jako biorących udział w wykorzystywaniu dzieci. Keith Gregory powiedział, że zna przynajmniej 12 osób, które były wykorzystywane w Bryn Estyn i w rezultacie popełniły samobójstwo.

(more…)

19 listopada 2012

Izrael wspiera palestyńskie ataki rakietowe

Joe Quinn
Sott.net
15 listopada 2012

Gdy naród, wywłaszczony ze swojej ziemi, pozbawiony środków do życia i domów, cyklicznie mordowany i regularnie terroryzowany, podejmuje działania, by stawić opór i bronić się, jest winny wyłącznie stawania w obronie swoich praw człowieka i praw wynikających z prawa międzynarodowego.

Arabski fotoreporter BBC, Jihad Masharawi, płacze trzymając synka, który został dziś zamordowany przez izraelską armię

Wczoraj, w środę 14 listopada 2012, Izrael rozpoczął najnowszą w długim szeregu „operacji”, ciągnącym się wstecz ponad 60 lat, a których celem jest terroryzowanie ludności Palestyny. Nazywając atak „operacją Pillar of Cloud” (słup chmur), armia izraelska niedwuznacznie określiła swoje zamiary: zniszczyć Gazę i tylu Palestyńczyków, ilu będzie trzeba.

Dlaczego Palestyńczycy strzelają pociskami rakietowymi w Izrael? Zdecydowana większość tych pocisków, i to naprawdę zdecydowana większość, albo chybia celu, albo robi małą dziurkę w ziemi z dala od zamierzonego celu. Ataki rakietowe wydają się służyć jedynie wojskom izraelskim jako uzasadnienie ataku na Gazę i mordowania Palestyńczyków. O co tu więc chodzi?

Chodzi o to, że ataki rakietowe są jedynym sposobem, w jaki Palestyńczycy – w odpowiedzi na niesprowokowane ataki izraelskie i mordowanie palestyńskiej ludności cywilnej – mogą protestować przeciwko 60-letniej okupacji ich ziemi. Pomyślcie o tym. Palestyńczycy nie mają możliwość odwołania się do społeczności międzynarodowej, bo nikt nie słucha. Mają zerowe szanse na to, że zachodnie media zaczną wywierać naciski, aby powstrzymać izraelską agresję i zadośćuczynić palestyńskiej krzywdzie, bo zachodnie media są bezwstydnie stronnicze w stosunku do Izraela.

Palestyńczycy mają dwie możliwości – mogą siedzieć cicho i pozwolić IDF arbitralnie i w trybie doraźnym mordować ich, albo mogą wystrzeliwać prymitywne rakiety w najbliższe cele w Izraelu i mieć nadzieję, że nakłonią tym izraelski rząd do zastanowienia się. Ale nawet tutaj Palestyńczycy mają problem – rząd Izraela nie ma nic przeciwko wystrzeliwaniu palestyńskich rakiet w Izrael i okresowo wręcz to prowokuje.

„Bzdura! – powiecie. – Dlaczego rząd Izraela miałby prowokować Palestyńczyków do atakowania Izraelczyków?” Państwo Izrael powstało na bazie zagrożenia dla jego istnienia i od tamtego czasu pomyślnie się rozwija dzięki temu samemu argumentowi. Izrael dzierży ogromnie nieproporcjonalną władzę na całym świecie, zwłaszcza w krajach zachodnich i USA, głównie dlatego, że jest otoczony krajami arabskimi, które są celem „wojny z terroryzmem” prowadzonej przez amerykańskie imperium i jego małodusznych partnerów.

Wojna z terroryzmem jest oczywiście przykrywką dla wojny o przejęcie zasobów naturalnych wielu z tych krajów arabskich i Izrael zawsze działał jako garnizon krajów zachodnich na Bliskim Wschodzie, z zadaniem zapewnienia, że Bliski Wschód pozostanie niestabilny, a tym samym dający się łatwo kontrolować. W rzeczywistości, ustanowienie państwa Izrael na ziemi należącej do Arabów z Bliskiego Wschodu oraz długotrwały konflikt, który jest tego rezultatem, to metoda zachodnich rządów na utrzymanie niestabilności na Bliskim Wschodzie. O wiele łatwiej jest sprzedać zachodnią interwencję wojskową i polityczne mieszanie się w sprawy jakiegoś regionu świata, będącego „w stanie konfliktu”, niż gdyby był spokojny i stabilny. Fakt, że to kraje Zachodu są przyczyną tego „konfliktu”, ma najwyraźniej małe znaczenie i wagę.

(more…)

16 listopada 2012

Konieczność pozbycia się iluzji

Timothy C. Trepanier
Sott.net
24 kwietnia 2012

© unknown

Nic bardziej nie smuci od śmierci iluzji. ~ Arthur Koestler

Naszym największym złudzeniem jest wiara w to, że jesteśmy tacy, za jakich się uważamy. ~H.F. Amiel

Gdybyśmy tylko poznali, czym jest Iluzja, odkrylibyśmy jej przeciwieństwo: Prawdę, a ta nas wyzwoli. ~ Borys Murawiew

Wszyscy doświadczyliśmy rozczarowań. Można śmiało powiedzieć, że każdy człowiek przeżył kiedyś moment, kiedy coś, w co wierzył, okazało się kłamstwem. Początkowy szok związany z odkryciem, że dany światopogląd ma się nijak do rzeczywistości, może przybrać formę od lekkiego rozgoryczenia po uczucie przytłaczającej psychicznej traumy.

Nieważne, jakich rozmiarów było kłamstwo, świadomość życia w nim jest bolesnym przeżyciem, nie tylko od strony psychologicznej, ale i fizycznej. Może przypominać cios pięścią w brzuch, który zabiera dech. A że nasze wyobrażenia o świecie są powiązane z innymi przekonaniami zagnieżdżonymi w mózgu, zniszczenie jednego takiego wyobrażenia często wywołuje lawinę rozpadu wielu innych.

Gdy ktoś staje przed faktami przeczącymi obecnemu systemowi przekonań, ma do wyboru dwa wyjścia. Pierwsze: przejść do stanu negacji i zaprzeczać faktom w celu utrzymania swoich wyobrażeń, a tym samym kontynuowania dotychczasowego życia. Drugie: zaakceptować nowe dane i spróbować zrekonstruować swój wewnętrzny paradygmat czy też mapę rzeczywistości, obejmującą nowy zasób wiedzy, co może oznaczać podanie w wątpliwość wszystkich innych przekonań związanych ze starym modelem.

Drugie wyjście jest trudne o tyle, że wymaga wielkiego wysiłku, aby porzucić dawne uprzedzenia i zaakceptować nową, faktyczną wiedzę. Pierwsze natomiast jest łatwe, ponieważ nie wymaga żadnego wysiłku, bólu, smutku czy przemeblowań w życiu i wartościach. Jest również wygodniejsze, a jako że ludzie zwykle wolą bezpieczeństwo od bólu, pierwsze wyjście jest często wyborem automatycznym.

W momencie, kiedy człowiek staje się świadomy faktów przeczących poglądowi, który uważał za prawdziwy, doświadcza stanu, który psychologowie określają mianem dysonansu poznawczego – to poczucie napięcia i dyskomfortu jest tak na przekór dotychczasowym poglądom, że umysł natychmiast je odrzuca, nawet jeśli fakty są niezaprzeczalne.

To właśnie w momencie doświadczania dysonansu poznawczego (które można porównać do bodźców uruchamiających odruch kolanowy) ma miejsce kluczowa bitwa między prawdą a kłamstwem. Jeśli jest się w stanie skupić świadomość i siłę woli na tyle, by się nie poddać i nie wybrać wygodnej drogi ślepego odrzucenia faktów, oraz świadomie przeżywać negatywne uczucia związane z dysonansem poznawczym, wynik może przynieść wyzwalającą transformację. Ale to trzeba przeżyć, żeby uwierzyć!

Ciekawą rzeczą związaną z naszą tendencją do kurczowego trzymania się starych poglądów, nawet w obliczu twardych faktów świadczących na ich niekorzyść, jest neurochemiczny czynnik nagrody. Badania naukowe wykazały, że doświadczenie dysonansu poznawczego (napięcie i stres wiążące się z poznaniem faktów podważających dotychczasowy sposób postrzeganie świata) wraz z decyzją (moment odruchu kolanowego), by zignorować fakty i zamieść przeciwstawne dowody pod dywan, prowokuje mózg do uwolnienia pewnych substancji chemicznych, przywracając nam błogi stan bezpieczeństwa.

Skoro więc trwanie w iluzji stwarza nam poczucie bezpieczeństwa, szczęścia i wygody, a każdy dowód ją podważający przynosi nam ból, zagubienie i smutek, co może zmotywować nas do świadomego wyboru przejścia przez proces pozbywania się iluzji?

(more…)

5 listopada 2012

Masowi mordercy niekoniecznie są psychopatami

Linda Thrasybule
MyHealthNewsDaily
13 sierpnia 2012

© EPA – Jared Lee Loughner „zgreenbaumowany”?

Określenie „psychopata” jest często niewłaściwie rozumiane. Chociaż ludzie zazwyczaj nazywają psychopatami domniemanych masowych morderców, takich jak James Holmes z Kolorado czy Jared Loughner z Tuscon w Arizonie, nie oznacza to wcale, że ci mężczyźni spełniają kryteria tego zaburzenia psychicznego.

W zeszłym tygodniu zakład psychiatryczny wydał psychiatryczną diagnozę sądową, gdzie stwierdzono, że po kilku miesiącach leczenia schizofrenii 23-letni Loughner chyba już rozumie, że zgadza się przyznać do winy w sprawie krwawej strzelaniny z 2011 roku, w której zginęło sześć osób, a trzynaście innych, w tym kongresmenka Gabrielle Giffords, zostało rannych.

W międzyczasie adwokaci Holmesa publicznie wyrazili przekonanie, że ich 24-letni klient cierpi na chorobę psychiczną, chociaż nie udało im się jeszcze dokładnie zdiagnozować natury jego choroby. Psychiatra Holmesa, dr Lynne Fenton, profesor Uniwersytetu w Kolorado specjalizująca się w schizofrenii, na kilka tygodni przed strzelaniną ostrzegła władze uczelni o podejrzanym zachowaniu Holmesa.

Ale takie przesłanki nie wskazują, że ci mężczyźni są psychopatami. Psychopaci to ludzie pozbawieni empatii, którzy nie odczuwają wyrzutów sumienia ani poczucia winy za swoje czyny i mogą posunąć się do przemocy lub zastraszania, żeby tylko dostać to, czego chcą. Mogą być nieodpowiedzialni, egocentryczni, czarujący i manipulatywni.

Tymczasem człowiek cierpiący na schizofrenię żyje zazwyczaj w swoim własnym świecie, często doświadczając halucynacji i urojeń. (more…)

7 września 2012

Harmonia społeczna w czasach globalnego dysonansu

Timothy C. Trepanier
Sott.net
24 sierpnia 2012 10:47 CDT

Czasy się zmieniają
Wszystko jest zepsute
Noc jeszcze nie nastała, ale się zbliża

~ Bob Dylan

Wygląda to tak:

Wyobraźcie sobie, że jesteście na imprezie domowej.

Dom się pali, lecz wszyscy tańczą. Obojętni na rosnącą w pokoju  temperaturę, dym snujący się po ścianach i płomienie za drzwiami, oni ciągle tańczą, śpiewają, piją i zabawiają się.

Wyobraźcie sobie, że jest tam też parę osób, które dostrzegły dym, wyjrzały przez drzwi, zobaczyły płomienie i próbują ostrzec tańczących o niebezpieczeństwie. Może kilku z nich otrząśnie się i rozejrzy, ale większość imprezowiczów ignoruje ostrzeżenia i wraca do zabawy.

Możecie uważać mnie za jednego z bijących na alarm, a niniejszy esej za ostrzeżenie. Jak długo jeszcze możecie sobie pozwolić na tańce?

Każdy, kto spojrzy obiektywnie na dzisiejsze społeczeństwo, będzie musiał zastanowić się, czy świat aby zupełnie nie oszalał. Nieuzasadnione i niekończące się wojny. Ekstremalna pogoda, wymieranie gatunków, wybuchy wulkanów, trzęsienia ziemi, tsunami i powodzie. Nie wspominając już o niemal codziennym bombardowaniu meteorami i innym kosmicznym śmieciem.

Przypadkowe strzelaniny i gwałt na bezprecedensową skalę. Masowe rozruchy i protesty, w miarę jak światowa gospodarka wali się na łeb na szyję. Klęski nieurodzaju, toksyczne wycieki, niedobory żywności, skrajne ubóstwo, bezrobocie, masowe głodowanie i pandemie grypy. Wzrost fundamentalizmu we wszystkich religiach oraz faszyzmu we wszystkich rządach.

Wojsko na ulicach, kamery monitorujące każdy nasz ruch, porozrzucane punkty kontrolne, gdzie żąda się okazania dokumentów, pasażerowie samolotów mający do wyboru albo skanery ciała uszkadzające geny, albo obmacywanie intymnych części przez funkcjonariuszy TSA. To szokujące, jak błyskawicznie wszystko się pogorszyło.

(more…)

30 sierpnia 2012

Psychopaci w garniturach

Jarosław Groth
Zakład Psychologii Zdrowia i Psychologii Klinicznej
Instytut Psychologii UAM, Poznań
Magazyn Polskiej Akademii Nauk ACADEMIA
nr 1 (25) 2011

W ostatnich latach zagadnienie psychopatii wykroczyło poza obszar zainteresowania psychologów klinicznych i kryminalnych, stając się przedmiotem uwagi psychologów pracy i organizacji. Konstrukt psychopatii, liczący już ponad dwa stulecia – jeśli za jego pierwowzór uznać kategorię manie sans delire Philippe’a Pinela – od samego początku odnoszono do jednostek wchodzących w konflikt z normami prawa karnego. Również współcześnie większość opracowań poświęconych psychopatii przedstawia ją w kontekście przestępczości. Owo współwystępowanie nie jest przypadkowe, zważywszy na zespół objawów tego zaburzenia w naturalny sposób prowadzących jednostkę do konfliktu ze społeczeństwem czy wprost do przestępstwa, przy jednoczesnym deficycie cech, które mogłyby podejmowanie zachowań dewiacyjnych powstrzymywać. Przekonanie o związku psychopatii i przestępstwa potwierdziły liczne badania empiryczne. Dowiedziono, że psychopaci wcześniej zaczynają karierę kryminalną, a zjawisko recydywy obserwuje się u nich w młodszym wieku i istotnie częściej, a także że popełniane przez nich przestępstwa cechuje większe zróżnicowanie, niepotrzebna brutalność i sadyzm, jak również agresja o instrumentalnym i drapieżczym charakterze. Powszechny niegdyś pogląd o małej użyteczności konstruktu psychopatii w warunkach sądowych i penitencjarnych należy dziś do przeszłości. Pogląd ten nie był pozbawiony podstaw: w efekcie postępującej do lat 50. XX wieku tendencji do zwielokrotniania pojęć, poszerzania ich zakresu i tworzenia zróżnicowanych klasyfikacji konstrukt psychopatii obejmował zjawiska wykraczające nie tylko poza to, co obecnie nazywa się psychopatią, ale również poza to, co współcześnie definiuje się jako zaburzenie osobowości. Za sprawą ówczes­nej nieprecyzyjności konstruktu, jak również w związku z próbą uniknięcia stygmatyzacyjnego aspektu samego terminu, psychopatia jako zaburzenie osobowości nie zostało zawar­te w żadnej z aktualnych klasyfikacji diagno­stycznych (DSM-IV-TR, ICD-10). Zagadnienie wzajemnych relacji kategorii psychopatii i jednostek diagnostycznych, które zdaniem autorów klasyfikacji obejmują to zaburze­nie, wzbudza kontrowersje wśród klinicystów i badaczy.

(more…)

« Poprzednia stronaNastępna strona »

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: