PRACowniA

4 Maj 2012

Skorumpowana nauka: Fałszywe badania zniweczyły 10 lat badań nad rakiem

Filed under: Nauka,Różne,Zdrowie — koliber @ 22:57
Tags: , , , ,

Heidi Stevenson
Gaia-Health
14 sierpnia 2011

Redaktor tygodnika medycznego „Lancet” nazywa sfałszowane badania medyczne „skazą na ciele moralnym nauki”. W rzeczywistości jest to zaledwie wierzchołek góry lodowej całego systemu fałszerstw w medycynie.

© Gaia-Health – Z rączki do rączki przed kaduceuszem-trupią czaszką

Nauki medyczne są przesiąknięte fałszerstwami. Prowadzone przez 10 lat w Klinice Mayo badania, które zdawały się zmierzać w kierunku wykorzystania systemu odpornościowego człowieka do walki z rakiem, stały się bezwartościowe z powodu przekłamanych badań i prowadzonych w oparciu o nie dalszych poszukiwań.

aycofywania wyników prac badawczych osiągnęła niespotykany dotąd wysoki poziom. Wprawdzie stosunek błędów do oszustw określono na 3 do 1, ktoś jednak powinien poważnie zapytać, czy rzeczywiście są to zwykłe pomyłki. Przecież badania te zostały naukowo zrecenzowane i powinny były zostać poddane rygorystycznej kontroli. No dobra, ale jak to wygląda w rzeczywistości?

Oczywiście, jak czytelnicy Gaia Health przekonali się już niejednokrotnie, w rzeczywistości wygląda to tak, że błędy popełnione w większości badań medycznych są rażące. Zazwyczaj zwykłe sprawdzenie danego badania, zamiast przyjęcia na wiarę jego wyników, wykazuje brak podstaw do wyciągnięcia przedstawionych w pracy wniosków końcowych.

Mimo to, właśnie te badania przytaczane są następnie jako dowód na potwierdzenie skuteczności leków i procedur. Nawet jeśli praca zostanie wycofana, nie znika pozostawione przez nie wrażenie. Dalsze badania bazujące na tych pracach zostały już zaplanowane i są w realizacji.

Lekarze niechętnie zmieniają swoje praktyki na bazie złych badań. Do zmian prędzej doprowadzą zalecenia wprowadzenia nowych leków i procedur niż dyskredytowanie starych. Tylko spójrzcie, jak lekarze nadal przepisują bifosfonaty na osteopenię (nieistniejącą chorobę, wczesne stadium osteoporozy), czy hormonalną terapię zastępczą na menopauzę (kolejną nieistniejącą chorobę), czy nawet na rutynowe przepisywanie leków na obniżenie gorączki, co prawie zawsze przynosi skutek odwrotny od zamierzonego.

Czy wycofywanie prac można tłumaczyć coraz lepszym wykrywaniem błędów?

Niektóre czasopisma medyczne utrzymują, że lepiej sobie radzą z wykrywaniem błędów, co ma sugerować, że tak naprawdę nie ma żadnego wzrostu ilości oszukańczych prac. To wyjaśnienie nie wytrzymuje dokładniejszej analizy. Brakuje w nim choćby wyjaśnienia, co mogło wpłynąć na lepsze wykrywanie błędów. Innymi słowy, przechwałki owych czcigodnych czasopism to nic więcej jak zwykłe myślenie życzeniowe.

Co gorsze, według niektórych z nich, przyczyna leży w pojawieniu się oprogramowania do wykrywania plagiatów. Tylko jak wykrywanie plagiatów prac badawczych przekłada się na oszukańcze badania?

Po prostu odkrywa się coraz więcej sfałszowanych badań, ponieważ faktycznie zabrano się za ich wyszukiwanie. I nie wynika to bynajmniej z wewnętrznych inspekcji, a jest efektem skandali z oszustwami, nagłośnionych przez główne media.

Skąd tyle fałszerstw w badaniach medycznych?
(more…)

Reklamy

10 stycznia 2012

Korupcja nauki w Ameryce

dr J. Marvin Herndon
Dot Connector Magazine / Sott.net
30 sierpnia 2011

Prawda jest fundamentem cywilizacji. W Biblii Króla Jakuba słowo „prawda” pojawia się 224 razy. Świadkowie zeznający przed amerykańskimi sądami i Kongresem składają przysięgę mówienia prawdy; rozporządzenia prawne i kodeks cywilny narzucają obowiązek działania w zgodzie z prawdą w reklamie i biznesie – by podać tylko kilka przykładów.

Celem nauki jest poznanie prawdy o Ziemi i Wszechświecie oraz przekazanie tej wiedzy – zgodnie z prawdą – ludziom. Nauka zrodziła technologię, dzięki której nasze życie jest łatwiejsze i lepsze. Nauka zapewnia nam lepsze zdrowie i pozwala nam widzieć świat w sposób wcześniej nie do pomyślenia. To ona nas uskrzydla i napawa optymizmem. Do tego nauka dostarcza standard prawdy, bezpiecznie i trwale związany z właściwościami materii, co umożliwia wykrycie i zdemaskowanie szarlatanów i pseudonaukowych barbarzyńców, którzy kłamią, kradną i tyranizują pod pozorem naukowości.

Przed drugą wojną światową rządy nie wspierały nauki wysokimi dotacjami. Niemniej jednak XX wiek zasiał nadzieję na nadejście czasów oświecenia i rozumu na niespotykaną dotąd skalę. Dorabiając w szwajcarskim urzędzie patentowym, Albert Einstein objaśnił ruchy Browna, efekt fotoelektryczny i opracował szczególną teorię względności. Niels Bohr, którego dotował browar Carlsberga, dokonał fundamentalnych odkryć w zakresie struktury atomu, był także siłą sprawczą i napędową dla grupowego wysiłku stworzenia mechaniki kwantowej – gałęzi nauki, bez której nie byłoby technologii opartej na elektronice ciała stałego, a więc dzisiejszej komunikacji czy komputerów. Był to czas żywych dyskusji nad nowymi obserwacjami. Płodne umysły tworzyły idee, które podważały obowiązujące wówczas poglądy. Wypływać zaczęły nowe poglądy i teorie, czasem trafne, czasem niedoskonałe, ale dążące do prawdy, przez co inspirowały do następnych przemyśleń i do nowej dyskusji. Wyobraźnia i pomysłowość, pobudzane dążeniem do poznania prawdy o Ziemi i Wszechświecie, rodziły entuzjazm i ekscytację, a nowe teorie i odkrycia oświecały społeczeństwo, rozbudzały wyobraźnię młodych. Zapanowała atmosfera optymizmu.

Mimo że brakowało wówczas pieniędzy na naukę, naukowcy zachowali pewną samodyscyplinę. Po doktorancie oczekiwano, by w ramach swojej dysertacji dokonał nowego odkrycia, nawet jeśli oznaczało to rozpoczęcie – po latach pracy – nowych badań, gdy okazywało się, że ktoś inny zdążył już dokonać danego odkrycia. Samodyscyplina była także częścią systemu publikacji naukowych. Przed drugą wojną światową, kiedy naukowiec chciał opublikować swoją pracę, po prostu wysyłał ją do redaktora danego czasopisma naukowego. Zaś młody badacz, który nic jeszcze nie opublikował, musiał zyskać aprobatę starszych kolegów, zanim mógł wysłać manuskrypt artykułu do wydawcy. Idea anonimowej recenzji naukowej (peer review) jeszcze się nie zrodziła.

Jednak w ostatnich dekadach XX wieku sytuacja zaczęła się zmieniać. Z jednej strony wydawało się, że nastał kolejny renesans – wraz z nowoczesnymi komputerami, obrazami satelitarnymi, sieciami komputerowymi i globalną komunikacją. Ale z drugiej strony stało się coś niedobrego, co umknęło niemal wszystkim. Otóż całe te nowinki przesłoniły skorumpowany system, który zaczął wspierać „poprawne politycznie” poglądy na naszą planetę i Wszechświat, zarazem odpychając, ignorując i tłumiąc postępowe i odważne działania indywidualnych badaczy.

Przed wojną rząd niewiele łożył na naukę, to jednak się zmieniło ze względu na zapotrzebowania wojenne. W 1951 r. utworzono amerykańską National Science Foundation (NSF), która miała wspierać powojenne badania cywilnych naukowców. System zarządzania funduszami, wymyślony na początku lat 50. przez NSF, przejęły w prawie niezmienionej formie wszystkie rządowe agencje dotujące naukę, takie jak NASA czy Departament Energetyki (DOE).

Jak odkryłem, problem w tym, że system dotacji, wymyślony przez NSF i przekazywany innym agencjom rządowym, ma poważne fundamentalne błędy. W konsekwencji, od ponad pół wieku NSF robi coś, czego nie zdołały dokonać ani obce rządy, ani organizacje terrorystyczne – powoli i niepostrzeżenie niszczy amerykańskie zaplecze naukowe, prowadząc do tego, że  w dziedzinie nauki i edukacji Ameryka stanie się państwem trzeciego świata, korumpując jednostki i instytucje, faworyzując kłamców i instytucje, którym służą, hamując rozwój nauki oraz zaszczepiając w środowisku naukowym błędne, antynaukowe praktyki, oparte na nieracjonalnym obrazie ludzkiego zachowania. Oto główne błędy NSF:

(more…)

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: