PRACowniA

10 marca 2011

Smugi chemiczne? Kondensacyjne? Dziwne niebo

Laura Knight-Jadczyk
Sott.net
09 stycznia 2011

© NASA - Smugi kondensacyjne widziane z kosmosu. Fakt, że smugi kondensacyjne utrzymują się tak długo, jest sam w sobie znakiem, że nie dzieje się nic dobrego, ale to jeszcze NIE dowód, że są to „smugi chemiczne” (chemtrails).

Rozmawiając o tak zwanych „smugach chemicznych”, powinno się mieć na uwadze kilka rzeczy:

1) Oczywiste jest, że istnieją przypadki „opryskiwania” i nie robi się tego dla dobra ludzkości. Słyszałam od ludzi kilka historii o bardzo nisko latających samolotach, rozpylających coś, co osadza się na wszystkich powierzchniach albo jest powodem zachorowań. Tak, mówię o NISKO latających samolotach.

2) Opryski, które rzeczywiście mają mieć wpływ na wyznaczony obszar pod spryskiwaczem (wspomniany samolot), muszą być wykonywane z dość niskiego pułapu, w przeciwnym bowiem razie to, co zostało rozpylone, nie osiądzie na terenie poniżej. Wiąże się to z tym, że nasza atmosfera ma kilka warstw, a każda z nich charakteryzuje się swoją własną temperaturą, prędkością i kierunkiem wiatrów. Bardzo często też substancje znajdujące się w jednej warstwie przebywają w niej długo i przemierzają ogromne odległości, zanim wnikną do innych warstw i wymieszają się z nimi, JEŚLI w ogóle do tego dojdzie. Najczęściej prędkość wiatrów w górnych warstwach atmosfery jest tak duża, że jeśli cokolwiek zostałoby tam umieszczone, mogłoby się przedostać do niższych, pogodowych warstw, dopiero po przebyciu wielu tysięcy kilometrów. Jest to bardzo nieliniowa sytuacja, a zatem wysoce nieprzewidywalna.

3) Jeśli jest więc mowa o widocznym na niebie rozpylaniu chemikaliów, które następnie osadzają się na obszarze poniżej, musi to dotyczyć niskopułapowego spryskiwania.

4) Dlatego też nazywanie smug, które znajdują się wysoko na niebie i nie mają żadnej szansy na oddziaływanie z gruntem poniżej, „chemicznymi” nie może być poprawne, być może z wyjątkiem sytuacji, kiedy rozpraszany jest związek chemiczny mający wpłynąć na pogodę (a nawet to odbywa się na dość niskich pułapach). Zasiewanie chmur polega na rozpraszaniu w atmosferze, za pomocą samolotów lub stacji naziemnych, takich substancji, jak kryształki suchego lodu czy jodek srebra. Ma to podobno wspomagać kondensację kropelek wody, a tym samym wywoływać deszcz.

(more…)

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: