PRACowniA

28 listopada 2010

Smród amerykańskiej hipokryzji

Paul Craig Roberts
Sott.net
15 listopada 2010

Dziesięć lat rządów reżimu Busha i Obamy to okres upadku rządów prawa w Stanach Zjednoczonych. Czy amerykańskie media relacjonują tę złowrogą i niezwykłą historię? Nie, amerykańskie media pochłonięte są rządami prawa w Birmie (Myanmarze).

Reżim wojskowy rządzący w Birmie zwolnił właśnie z aresztu domowego prodemokratyczną przywódczynię, Aung San Suu Kyi. Amerykańskie media skorzystały z tej okazji, by dobrać się Birmie do skóry za brak praworządności w tym państwie. Gorąco popieram tę odważną panią, ale prawdę powiedziawszy, Ameryka „wolności i demokracji” potrzebuje jej znacznie bardziej niż Birma.

Nie jestem ekspertem w sprawach Birmy, ale o ile dobrze rozumiem, rządowi wojskowemu zarzuca się, że nie jest on odpowiedzialny przed prawem. Tego typu reżim zachowuje się tak, jak mu odpowiada, i wydaje edykty wspierające jego zamiary. Rządowi Birmy można zarzucać, że nie ma tam rządów prawa, ale nie można mu zarzucać, że swoje prawo ignoruje. Może nam się nie podobać, co robi rząd Birmy, ale ściśle mówiąc, nie zachowuje się niezgodnie z prawem.

Dla kontrastu, rząd Stanów Zjednoczonych twierdzi, że jest rządem prawa – a nie ludzi – ale gdy władza wykonawcza łamie ograniczające ją przepisy, to osoby za to odpowiedzialne nie są rozliczane ze swoich działań przestępczych. Jako że odpowiedzialność jest istotą państwa prawa, brak odpowiedzialności oznacza brak rządów prawa.

Lista działań przestępczych prezydentów Busha i Obamy, wiceprezydenta Dicka Cheneya, CIA, NSA, amerykańskich sił zbrojnych i innych ramion rządu jest długa i wciąż rośnie. Na przykład, zarówno prezydent Bush, jak i wiceprezydent Dick Cheney naruszali amerykańskie i międzynarodowe przepisy przeciwko torturom. Na niedawne przyznanie się Busha do zaaprobowania tortur, Amnesty International i American Civil Liberties Union odpowiedziały wezwaniem do wszczęcia śledztwa w sprawie jego zbrodni.

(more…)

Reklamy

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: