PRACowniA

19 listopada 2012

Izrael wspiera palestyńskie ataki rakietowe

Joe Quinn
Sott.net
15 listopada 2012

Gdy naród, wywłaszczony ze swojej ziemi, pozbawiony środków do życia i domów, cyklicznie mordowany i regularnie terroryzowany, podejmuje działania, by stawić opór i bronić się, jest winny wyłącznie stawania w obronie swoich praw człowieka i praw wynikających z prawa międzynarodowego.

Arabski fotoreporter BBC, Jihad Masharawi, płacze trzymając synka, który został dziś zamordowany przez izraelską armię

Wczoraj, w środę 14 listopada 2012, Izrael rozpoczął najnowszą w długim szeregu „operacji”, ciągnącym się wstecz ponad 60 lat, a których celem jest terroryzowanie ludności Palestyny. Nazywając atak „operacją Pillar of Cloud” (słup chmur), armia izraelska niedwuznacznie określiła swoje zamiary: zniszczyć Gazę i tylu Palestyńczyków, ilu będzie trzeba.

Dlaczego Palestyńczycy strzelają pociskami rakietowymi w Izrael? Zdecydowana większość tych pocisków, i to naprawdę zdecydowana większość, albo chybia celu, albo robi małą dziurkę w ziemi z dala od zamierzonego celu. Ataki rakietowe wydają się służyć jedynie wojskom izraelskim jako uzasadnienie ataku na Gazę i mordowania Palestyńczyków. O co tu więc chodzi?

Chodzi o to, że ataki rakietowe są jedynym sposobem, w jaki Palestyńczycy – w odpowiedzi na niesprowokowane ataki izraelskie i mordowanie palestyńskiej ludności cywilnej – mogą protestować przeciwko 60-letniej okupacji ich ziemi. Pomyślcie o tym. Palestyńczycy nie mają możliwość odwołania się do społeczności międzynarodowej, bo nikt nie słucha. Mają zerowe szanse na to, że zachodnie media zaczną wywierać naciski, aby powstrzymać izraelską agresję i zadośćuczynić palestyńskiej krzywdzie, bo zachodnie media są bezwstydnie stronnicze w stosunku do Izraela.

Palestyńczycy mają dwie możliwości – mogą siedzieć cicho i pozwolić IDF arbitralnie i w trybie doraźnym mordować ich, albo mogą wystrzeliwać prymitywne rakiety w najbliższe cele w Izraelu i mieć nadzieję, że nakłonią tym izraelski rząd do zastanowienia się. Ale nawet tutaj Palestyńczycy mają problem – rząd Izraela nie ma nic przeciwko wystrzeliwaniu palestyńskich rakiet w Izrael i okresowo wręcz to prowokuje.

„Bzdura! – powiecie. – Dlaczego rząd Izraela miałby prowokować Palestyńczyków do atakowania Izraelczyków?” Państwo Izrael powstało na bazie zagrożenia dla jego istnienia i od tamtego czasu pomyślnie się rozwija dzięki temu samemu argumentowi. Izrael dzierży ogromnie nieproporcjonalną władzę na całym świecie, zwłaszcza w krajach zachodnich i USA, głównie dlatego, że jest otoczony krajami arabskimi, które są celem „wojny z terroryzmem” prowadzonej przez amerykańskie imperium i jego małodusznych partnerów.

Wojna z terroryzmem jest oczywiście przykrywką dla wojny o przejęcie zasobów naturalnych wielu z tych krajów arabskich i Izrael zawsze działał jako garnizon krajów zachodnich na Bliskim Wschodzie, z zadaniem zapewnienia, że Bliski Wschód pozostanie niestabilny, a tym samym dający się łatwo kontrolować. W rzeczywistości, ustanowienie państwa Izrael na ziemi należącej do Arabów z Bliskiego Wschodu oraz długotrwały konflikt, który jest tego rezultatem, to metoda zachodnich rządów na utrzymanie niestabilności na Bliskim Wschodzie. O wiele łatwiej jest sprzedać zachodnią interwencję wojskową i polityczne mieszanie się w sprawy jakiegoś regionu świata, będącego „w stanie konfliktu”, niż gdyby był spokojny i stabilny. Fakt, że to kraje Zachodu są przyczyną tego „konfliktu”, ma najwyraźniej małe znaczenie i wagę.

(more…)

Reklamy

14 marca 2012

Ostatnia wypowiedź Bertranda Russella

Bertrand Russell
Bertrand Russell’s Last Message
Connexions.org
9 marca 2012

© Unknown - Bertrand Russell

Niniejsze oświadczenie na temat Bliskiego Wschodu pochodzi z 31 stycznia 1970 roku, a zostało odczytane dzień po śmierci Bertranda Russella, 3 lutego, na spotkaniu Międzynarodowej Konferencji Parlamentarzystów w Kairze.

Najnowszy etap niewypowiedzianej wojny na Bliskim Wschodzie opiera się na głęboko błędnej kalkulacji. Naloty w głąb terytorium Egiptu nie przekonają ludności cywilnej do kapitulacji, a jedynie umocnią ich determinację do oporu. Jest to lekcja wyniesiona ze  wszystkich bombardowań lotniczych.

Wietnamczycy, którzy przetrwali lata ciężkich amerykańskich bombardowań, odpowiadali nie kapitulacją, ale zestrzeliwaniem coraz większej ilości samolotów wroga. W 1940 roku moi rodacy stawiali opór hitlerowskim nalotom bombowym z niespotykaną jednością i determinacją. Z tego to powodu obecne ataki izraelskie nie powiodą się, jeśli chodzi o ich zasadniczy cel, ale jednocześnie muszą być kategorycznie potępione na całym świecie.

Rozwój kryzysu na Bliskim Wschodzie jest równie niebezpieczny, jak pouczający. Przez ponad 20 lat Izrael rozrastał się przy użyciu wojska. Po każdym etapie tej ekspansji Izrael odwoływał się do „rozsądku” i proponował „negocjacje”. To tradycyjna rola imperialnej potęgi, chce bowiem jak najłatwiej utrwalić to, co już zdobyła przemocą. Każdy kolejny podbój staje się nową podstawą do proponowanych z pozycji siły negocjacji, przy ignorowaniu niesprawiedliwości uprzedniej agresji. Agresja w wykonaniu Izraela musi być potępiona nie tylko dlatego, że żadne państwo nie ma prawa anektować obcego terytorium, ale ponieważ każda ekspansja jest eksperymentem, który ma prowadzić do odkrycia, ile napaści świat będzie tolerować.

(more…)

22 listopada 2011

Oficjalna polityka ludobójstwa Bibiego

Craig Murray
Craig Murray Blog
Bibi’s Official Genocide Policy
17 listopada 2011

W parciu do wojny z Iranem wielkie halo zrobiono z rzekomej wypowiedzi Ahmadineżada, że Izrael powinien zostać „wymazany z mapy”. Nie jestem rzecznikiem Iranu i nie mam kwalifikacji, aby włączyć się do dyskusji na temat tego, czy to jest, czy nie jest trafne stwierdzenie. I tak mam Ahmadineżada za bandziora, niezależnie od obiekcji co do jego języka.

Ale jest dość dziwne, że zadeklarowany, opublikowany i otwarty zamiar Netanjahu wymazania z mapy Palestyńczyków nie spotkał się z żadnym oddźwiękiem na Zachodzie. Źródło jest bez zarzutu: program partyjny Likudu, przedstawiony na stronie internetowej Knesetu.

Jest to absolutnie obowiązkowa lektura dla każdego, kto dał się nabrać przeciwnikom palestyńskiej państwowości „bez negocjacji” w wersji podawanej przez izraelskich pachołków w zachodnich rządach. Oto faktyczna, oficjalna polityka Izraela:

Dolina Jordanu i terytoria mające nad nią zwierzchnictwo będą pod izraelskim panowaniem. Rzeka Jordan będzie stałą wschodnią granicą państwa Izrael.

Więc Likud mówi, że cały Zachodni Brzeg należy do Izraela.

(more…)

1 lipca 2011

Globalna rewolucja

Sott Editors
Sott.net
27 kwietnia 2011 11:11 CDT

Kontynuacja poprzedniej części Łączenie punktów: Nadchodzą zmiany na Ziemi [czyli ciąg dalszy podsumowania ubiegłego roku i pierwszych miesięcy bieżącego].

© Unknown

Jak w górze, tak i na dole.

Ziemia przechodzi dramatyczne zmiany. Pełno jest burz śnieżnych i powodzi, tornad i przedwczesnych upałów; serie potężnych trzęsień nawiedzają społeczeństwa; technologiczne osiągnięcia zwracają się przeciwko nam wskutek chciwości i zaniedbań, zaś na niebie co i rusz pojawiają się cuda i dziwy, o jakich czytaliśmy w relacjach z dawnych epok.

Masy ludzkie są jednym z elementów składających się na pełny obraz kosmosu i jako takie odgrywają swoją w tym rolę, idącą zresztą w parze z „wojną bogów” toczoną na górze. Czy jest tak dlatego, że ludzie instynktownie czują, iż dzieje naszej planety zbliżają się do punktu zwrotnego? Czy może zostali sprowokowani przez swoich przywódców, którzy uznali, że czas zacieśnić pętlę kontroli w obawie utraty zasobów i przywilejów u progu czasu próby? (more…)

19 stycznia 2011

Łączenie Punktów: Siła ludu kontra broń masowego odwracania uwagi (1)

Ten artykuł należy w pewnym sensie do przeszłości, no ale cóż, oddajmy w takim razie głos historii…

Sott Editors
Sott.net
5 grudnia 2010, 15:57 CST

© Reuters -- People Power!

Sporo się wydarzyło od czasu, kiedy opulikowaliśmy ostatni odcinek Connecting the Dots, ale niewiele się w istotny sposób zmieniło. Wolontariusze z ekipy SOTT byli ostatnio pochłonięci pracą nad uruchomieniem czasopisma The Dot Connector Magazine. Ażeby zawsze być na bieżąco z naszymi próbami łączenia punktów, możecie – jeśli tego jeszcze nie zrobiliście – zaprenumerować nasz ilustrowany dwumiesięcznik poświęcony dostarczaniu bezstronnych faktów, związanych z najważniejszymi dla wszystkich ludzi zagadnieniami.

Kiedy tak wiele dzieje się naraz, trudno jest dostrzec, jakie zdarzenie czy trend przedstawia największe zagrożenie dla ludzkości. Czy jest nim zejście do faszyzmu, co ma miejsce w Stanach Zjednoczonych? Czy jest nim to obrzydliwe molestowanie w stylu Wielkiego Brata, dokonywane z użyciem skanerów ciała i upokarzającego „obmacywania”? A może budowanie atmosfery terroru w wykonaniu FBI i wielu innych agencji oznaczanych wszelkimi możliwymi literami alfabetu? A co z izraelskim uciskiem w Palestynie, wraz z ich manipulowaniem globalną percepcją i niezrównanym wkładem w zakłócanie geopolityki? Trwająca dewastacja Iraku, Afganistanu i Pakistanu? Wyciskanie zachodnich gospodarek w celu zrównania ich z krajami Trzeciego Świata oraz rosnące ceny żywności? A może jest to tak szybko przychodząca na półkulę północną zima i biblijne powodzie spowodowane ulewnymi deszczami?

Przyłączcie się do nas w próbie odfiltrowania szumu tła i zdarzeń mających odwrócić uwagę, co staramy się osiągnąć łącząc istotne elementy różnych trendów.

Licencja na szpiegowanie, licencja na zabijanie

Prezydent Stanów Zjednoczonych nie jest u władzy. Gdyby tak było, można by się spodziewać chociaż minimalnej zmiany kierunku w stosunku do polityki jego poprzednika. W końcu Bush i Obama wywodzą się z różnych partii i mają różne osobowości. Różni są też członkowie ich gabinetów. A jednak w Ameryce jakoś utrzymuje się ten szaniec faszyzmu oparty na fałszywej „wojnie z terroryzmem”, jakby niewidzialne ręce neokonów wciąż naciskały przyciski w Białym Domu. Praktycznie rzecz biorąc, Obama i czołowe postaci publiczne w jego administracji po prostu uprawiają public relations na rzecz tajnej elity, która jest tak mocno osadzona w 16 agencjach wywiadowczych, lobby wojskowym, systemie finansowym i bankowym oraz skrytych grupach lobbystów, że nie sposób im się oprzeć. Ten „tajny rząd” z połączeniami do innych mocarstw zachodnich – przede wszystkim Wielkiej Brytanii i Izraela – ma plan, w którym masy zwykłych ludzi uważane są za główne zagrożenie.

(more…)

1 października 2010

Łączenie Punktów: Pogwizdywanie na cmentarzysku (2)

SOTT Editors
Sott.net
14 sierpnia 2010

Ostatnie dni Imperium

Sześć miesięcy minęło, od kiedy Haiti zostało zrównane z ziemią – jak silnie podejrzewamy, w wyniku aktu ekoterroryzmu [PL], który unicestwił 250 tys. ludzi, kolejnych 1,5 miliona pozbawił dachu nad głową – a miliardy dolarów ofiarowane przez społeczność międzynarodową do tej pory nie dotarły do potrzebujących. Większość poszkodowanych nie ma bezpiecznego schronienia, dostępu do czystej wody pitnej, prądu czy podstawowej opieki lekarskiej. Następny huragan, jaki przejdzie przez ten najbiedniejszy kraj na zachodniej półkuli, tylko dopełni aktu zniszczenia. Zachodnie media wtórują oficjalnym komunikatom podając, że akcję rekonstrukcji „spowalniają” wewnętrzne spory i dezorganizacja wśród ofiarodawców, a winą za „brak przywództwa” obarczają rząd na Haiti, który został „sparaliżowany bezczynnością”.

© Mustafa Khalili/guardian.co.uk - - Port-au-Prince nadal leży w ruinach

Szczytem obłudy jest zrzucanie winy na haitański rząd. Jak podała pewna agencja pomocowa, w rzeczywistości ma miejsce wręcz odwrotna sytuacja. Rekonstrukcja okazała się wielką klapą, ponieważ to rząd amerykański (poprzez Billa Clintona i bezkonkurencyjnego „Dubya”) postawił się na czele projektów, które bardziej nastawione są na „spełnianie woli państw-ofiarodawców – głównie USA i UE – niż na pomoc samym Haitańczykom”. Wiedzieliśmy, że tak się stanie, kiedy już w styczniu ujrzeliśmy sępy kapitalizmu krążące nad Haiti. Zgraja 12 tysięcy żołnierzy amerykańskich stacjonujących na wyspie została wycofana przed 1 czerwca, udaremniwszy wcześniej wybuch powstania przeciwko, słowami Patricka Martina, „marionetkowemu prezydentowi, René Prévalowi, oraz mikrej elicie haitańskich multimilionerów”:

(more…)

19 Maj 2010

Łączenie Punktów: Syjonistyczny melodramat, krajowy terroryzm i bulle papieskie (1)

Sott Editors
Sott.net
05 kwietnia 2010 10:01 EDT

© SOTT.net

W momencie gdy północna półkula z trudem otrząsa się z jednej z najzimniejszych zim w pamięci żyjących, polemika Syjonu podgrzewa wyścig do globalnej supremacji. Czy rozłam o potencjalnie sejsmicznych proporcjach ustawił USA i Izrael na kursie kolizyjnym o globalnych konsekwencjach? A może jesteśmy świadkami zaaranżowanego dramatu, będącego jedynie najnowszym posunięciem na wielkiej szachownicy? Tajna Grupa ma nadzieję przechylić szalę na swoją stronę, nie bacząc na konsekwencje.

Czy da się dłużej powstrzymywać falę dążenia do Prawdy o 9/11? Czy po 9 latach skutecznego jej tamowania przebija się w końcu przez mur informacyjny? Przeanalizujemy niedawny łańcuch ewidentnych prób wrobienia Amerykanów w „krajowy terroryzm” na tle posunięć zmierzających do ustanowienia totalnej kontroli, zanim Prawda o 9/11 zdoła rozprzestrzenić się jak wirus. Wybuchy bomb w moskiewskim metrze noszą wszystkie znamiona operacji pod fałszywą flagą w ramach Wojny z Terrorem™ – pełno jest pochopnych ekspertyz medycznych, oficjalny przebieg wydarzeń zaprzecza zeznaniom świadków i do tego wiadomość wideo w stylu Bin Ladena. Pierwszym pytaniem, jakie zawsze powinniśmy zadawać, jest Qui bono?(kto zyska)

Papieża nie osłoni żadna modlitwa. Miernikiem wyraźnie patologicznego stanu Kościoła Katolickiego jest odwoływanie się teokracji do najbardziej odrażających oszczerstw, aby odsunąć od siebie dzień rozliczenia, a tym samym nieugięcie sprzymierzyć się z innym kultem śmierci, który odwołuje się do „religii”, aby usprawiedliwić swoją toksyczną egzystencję w Palestynie. Climategate stanowczo strąciło z ambony Kościół Antropogenicznego Globalnego Ocieplenia, któremu pozostało tylko zwiększenie skali zaprzeczania faktom, z większością stada nadal uparcie twierdzącą, że bydlęce odchody powodują zmiany klimatyczne, co natychmiast trzeba zrekompensować z pomocą „zielonego długu” w postaci limitów na emisję CO2.

Możemy was zapewnić, że nie ma na świecie prawdziwych antysemitów czy też „islamo-faszystów” mogących nam spędzać sen z powiek, jednakże istnieje mocny powiew faszyzmu o wyraźnie chrześcijańsko-syjonistycznym odorze wydostającym się na powierzchnię jak metan z dna oceanicznego. Przedstawimy rosnącą rolę piechurów pod rozkazami psychopatów, istnych Uruk-hai Patokracji, i odnotujemy zwycięstwa wypracowane w marcu przez skrajnie prawicowe partie polityczne Europy. Przeciwwagą  dla rosnącego faszystowskiego przypływu są obiecujące oznaki przebudzenia ludzi i ruch oporu przeciwko trendom entropii.

Przyłączcie się do nas w marcowym łączeniu punktów…

(more…)

« Poprzednia stronaNastępna strona »

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: