PRACowniA

28 listopada 2010

Smród amerykańskiej hipokryzji

Paul Craig Roberts
Sott.net
15 listopada 2010

Dziesięć lat rządów reżimu Busha i Obamy to okres upadku rządów prawa w Stanach Zjednoczonych. Czy amerykańskie media relacjonują tę złowrogą i niezwykłą historię? Nie, amerykańskie media pochłonięte są rządami prawa w Birmie (Myanmarze).

Reżim wojskowy rządzący w Birmie zwolnił właśnie z aresztu domowego prodemokratyczną przywódczynię, Aung San Suu Kyi. Amerykańskie media skorzystały z tej okazji, by dobrać się Birmie do skóry za brak praworządności w tym państwie. Gorąco popieram tę odważną panią, ale prawdę powiedziawszy, Ameryka „wolności i demokracji” potrzebuje jej znacznie bardziej niż Birma.

Nie jestem ekspertem w sprawach Birmy, ale o ile dobrze rozumiem, rządowi wojskowemu zarzuca się, że nie jest on odpowiedzialny przed prawem. Tego typu reżim zachowuje się tak, jak mu odpowiada, i wydaje edykty wspierające jego zamiary. Rządowi Birmy można zarzucać, że nie ma tam rządów prawa, ale nie można mu zarzucać, że swoje prawo ignoruje. Może nam się nie podobać, co robi rząd Birmy, ale ściśle mówiąc, nie zachowuje się niezgodnie z prawem.

Dla kontrastu, rząd Stanów Zjednoczonych twierdzi, że jest rządem prawa – a nie ludzi – ale gdy władza wykonawcza łamie ograniczające ją przepisy, to osoby za to odpowiedzialne nie są rozliczane ze swoich działań przestępczych. Jako że odpowiedzialność jest istotą państwa prawa, brak odpowiedzialności oznacza brak rządów prawa.

Lista działań przestępczych prezydentów Busha i Obamy, wiceprezydenta Dicka Cheneya, CIA, NSA, amerykańskich sił zbrojnych i innych ramion rządu jest długa i wciąż rośnie. Na przykład, zarówno prezydent Bush, jak i wiceprezydent Dick Cheney naruszali amerykańskie i międzynarodowe przepisy przeciwko torturom. Na niedawne przyznanie się Busha do zaaprobowania tortur, Amnesty International i American Civil Liberties Union odpowiedziały wezwaniem do wszczęcia śledztwa w sprawie jego zbrodni.

(more…)

Reklamy

17 listopada 2010

Co kombinuje Fed i jak do tego doszło

Obraz sytuacji w pigułce – po angielsku, ale dobrze się słucha i łatwo zrozumieć. Warto obejrzeć!!

11 marca 2010

Łączenie Punktów: Masowy mord na Haiti, samolotowy szał na niebie (2)

Druga część styczniowego odcinka Łączenia Punktów, a w niej:

– Cel: Iran
– Barack Barbarzyńca
– Dziedzictwo Blaira
– Świńskie zamieszanie
– Climategate raz jeszcze
– Biegun Północny grozi ruszeniem na południe
– Egzopolityka trafia do mainstreamowych mediów
– Kosmiczna Pogoda
– Przebijanie zasłony

Cel: Iran

© eyeranian.net

W czasie gdy „cywilizowany świat” obrzucał Iran oszczerstwami za jego ostrą reakcję w związku z „protestami opozycji” (będącymi w rzeczywistości próbami rozjątrzenia zamieszek w Iranie), styczeń obfitował w potajemne działania podejrzanych grup terrorystycznych. Jedną taką akcję udaremnił Pakistan, aresztując kilku uzbrojonych Amerykanów w prowincji graniczącej z Iranem. Następnie, na jednej z ulic Teheranu zamordowany został fizyk biorący udział w irańskim programie atomowym. Jako dowód, że za zabójstwem miałby stać irański reżim podano, iż fizyk popierał kandydata na prezydenta, Mir Hosajna Musawiego, co jednak odrzucił nawet Haaretz stwierdzając, że w historii tego reżimu nigdy nie doszło do podobnego przypadku. USA oczywiście zaprzeczyły jakiemukolwiek udziałowi w zabójstwie, za to mieszczące się w Los Angeles ugrupowanie monarchistów, znane jako Związek Królewski Iranu, przyznało się do zamachu już kilka godzin po zajściu. Tymczasem na ulicy irańskiej prowincji (ostanu) Chorasan Razawi doszło do eksplozji „amatorskiego ładunku wybuchowego”, w której zginął przechodzień. Do walki przyłączyło się także ugrupowanie milicji z irackiego Kurdystanu, Partia Wolności Kurdystanu (PJAK), biorąc odpowiedzialność za zabójstwo irańskiego prokuratora niedaleko granicy z Turcją. Zaraz po tym incydencie doszło do potężnej eksplozji, która wstrząsnęła bazą wojskową na południu kraju.

Otaczające Iran ugrupowania o konkurujących ze sobą separastycznych ideologiach i zarazem wspólnych korzeniach, sięgających organów wojskowych i aparatu bezpieczeństwa Imperium Zła, mają za cel maksymalnie zinfiltrować Iran, równocześnie dokonując aktów terroru. I tak, Jundullah na wschodzie, Mudżahedin Chalik (MKO) na zachodzie, PJAK na północy, oraz rywalizujące frakcje rojalistów – Związek Królewski Iranu oraz Irańskie Królewskie Zgromadzenie – zaatakują wszędzie tam, gdzie im wskażą ich tajni zleceniodawcy.

Rząd Iranu, pomimo narastających rzezi oraz oblężenia ze wszystkich stron, niewzruszenie dąży do zachowania swojej pozycji. Śledztwo dotyczące zamieszek w dniu Aszury pod koniec grudnia wykazało, że w ich wywołaniu kluczową rolę odegrało irackie MKO. W uderzającym podobieństwie do Nedy Soltani – „męczenniczki za demokrację” zabitej w podejrzanych okolicznościach w czerwcu – w wyniku grudniowych zamieszek zginął siostrzeniec Musawiego,  również zastrzelony z „nietypowego pistoletu”, to znaczy nie używanego przez irańskie służby bezpieczeństwa, i tak jak Nedę, zastrzelono go z dala od głównego miejsca protestów.

(more…)

5 marca 2010

Łączenie Punktów: Masowy mord na Haiti, samolotowy szał na niebie (1)

Pierwsza część styczniowego odcinka Łączenia Punktów, a w niej:

– Haiti: Morderstwo Spółka z o.o.

– Lotniczy obłęd

– Cyberwojna z Chinami


© Associated Press - Inwazja Chickenhawk. Oddziały USA lądują na trawniku przed pałacem prezydenckim w Port-au-Prince, zdewastowanym precyzyjnie wymierzonym atakiem

Minął już rok, od kiedy Obama zdobył władzę na fali euforii ludzi, którzy wierzyli, że nadciąga on z odsieczą w tych traumatycznych czasach. Istotnie, przyniósł nadzieję nielicznym, ale nie ludzkości. Istotnie, przyniósł zmianę, niestety jest to zmiana na gorsze. Za starannie przygotowanym wizerunkiem człowieka pokoju i za cieniutkią zasłoną dobrych intencji kryją się ciemne siły, które używają amerykańskiej machiny rządowej jako Broni Masowej Zagłady.

W bieżącym odcinku Łączenia Punktów zobaczymy, jak Imperium Zła za jednym zamachem zdziesiątkowało ludność kolejnego kraju i dokonało nań inwazji. Na pierwszym froncie działań wojennych Pentagonu, dążącego do całkowitej dominacji, pojawiła się broń środowiskowa i cybernetyczna ze wsparciem bezzałogowych samolotów typu Reaper. Po Specjalnym Świątecznym Spektaklu Al Kaidy, w styczniu wystąpiła fala histerycznych wstrząsów wtórnych, których złowrogie implikacje przejawiają się na wielu płaszczyznach.

Przy mroźnej zimowej scenografii spowijającej całą północną półkulę, wieża globalnego ocieplenia sypie się w gruzy. Zmowa wielkich rządów i wielkich firm farmaceutycznych, mająca na celu zaszczepienie nas przeciwko nieistniejącej pandemii, jest jedynie maską, pod którą skrywa się prawdziwa pandemia zagrażająca ludzkości: psychopaci niosący ze sobą ukierunkowane zamachy,  wojny, tortury, toksyczne szczepionki… a następnie zrzucający na ludzkość winę za tego konsekwencje. Sumienia nie ochroni żadna szczepionka, zrobić to może jedynie świadomość obecności wśród nas drapieżców. „Świńska grypa” zdaje się ustępować, ale świnie trzymają się mocno.

Jeśli w 2010 roku wydarzenia nadal toczyć się będą w takim tempie, to ludzkość czeka ostra jazda. Trzymajcie się –  wyruszamy w podróż po styczniowych wydarzeniach. (more…)

9 lutego 2010

Łączenie Punktów – cz.3: Tajna Grupa przedstawia…

Trzecia i ostatnia w tym miesiącu część grudniowego odcinka „Connecting the Dots”, a w niej:

Tajna Grupa przedstawia: Świąteczny numer w wykonaniu Al Kaidy®
Iran i Wenezuela walczą do końca
Piekielny Izrael – zupełnie jak naziści
Krygujący się Berlusconi
Witając Nowy Rok kieliszkiem „Błękitnego Złota”
Rozsupływanie zagwozdki

SOTT Editors
Sott.net
08 stycznia 2010 13:57 EST

Tajna Grupa przedstawia: Świąteczny numer w wykonaniu Al Kaidy®

W ostatnich latach mieliśmy wiele absurdalnych „spisków terrorystycznych”, jednak świąteczny numer Al-Kaidy® był chyba największą ze wszystkich kpiną Tajnej Grupy. Zachęcamy czytelników do zapoznania się z artykułem Joe Quinna The Underwear Bomber – Crushing Freedom With Phony Arab Terrorism. Ukazuje on rażące nieścisłości w niedorzecznej historyjce o Faruku Abdulmutallabie i jego wybuchowej bieliźnie. Incydent byłby świetną komedią, gdyby nie niósł ze sobą tak poważnych konsekwencji wymierzonych w zwykłych ludzi na całym świecie.

Przed Państwem wstrętni Izraelczycy

Alhaji Abdulmutallab: nigeryjski muzułmanin z imienia, bankier patokratów z natury

Młodym Farukiem niewątpliwie posłużył się zachodni wywiad. Powiązania zaczynają się od jego ojca, bajecznie bogatego bankiera, toteż przyjrzyjmy mu się bliżej. Naszą uwagę zwróciło to odkrycie dokonane przez Gordona Duffa w „Veterans Today”:

Znamy kilka faktów. Otóż jego tatuś, jeszcze gdy pełnił funkcję kierownika finansowego nigeryjskich zakładów zbrojeniowych (DICON), utrzymywał stały kontakt z Izraelem, a dokładniej – z Mossadem. W Nigerii wszystko jest pod ich kontrolą, od produkcji broni po walkę z terroryzmem. Mimo bycia muzułmaninem, Muttalab blisko współpracował z Izraelem. O tym się nie mówi. Jego kariera bankowca jest tylko przykrywką.

We wrześniu 2008 r. Mossad zaoferował przywódcom Nigerii przeszkolenie tamtejszych sił bezpieczeństwa. Czy to z czystej ignorancji na temat przeszłości Mossadu – który nierzadko szkolił obydwie strony we wszystkich konfliktach, jakie wywołał, a tym samym czerpał podwójny zysk – czy też z racji podobnego sposobu myślenia, senator Nuhu Aliyu, przewodniczący senackiej komisji ds. bezpieczeństwa narodowego i służb wywiadowczych, zapewnił swoich rodaków, że „są oni (Mossad) profesjonalistami i zamierzają pomóc nam w szkoleniu naszych agentów wywiadu. W żadnym wypadku nie uważam, aby ich obecność w kraju stwarzała jakiekolwiek zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.”

Cóż, gdyby wiedział, co się wydarzy za miesiąc w Jemenie, pewnie przemyślałby to jeszcze raz:

(more…)

8 grudnia 2009

Łączenie Punktów: Zaczyna się wielkie trucie, Tajna Grupa robi swoje, a dolar chyli się ku upadkowi (2)

Część druga przeglądu wydarzeń z października, a w niej między innymi o:

– wiszącej groźbie kolejnej wojny
– śmierci Timothy Hamptona
– dolarze i gospodarce
– Pokojowej Nagrodzie Nobla
– nauce, niebezpiecznych technologiach i obserwacjach ziemi i nieba
– oraz o fascynującym wywiadzie z Richardem Dolanem

Zapraszamy!


Kolejna droga donikąd

Bomby, sztuczki i tajne operacje wcale nie oznaczają zmniejszenia otwartej presji politycznej, wręcz przeciwnie. Podczas gdy Tajny Oddział [Grupa] stosuje wobec Iranu i jego sąsiadów swoją Sztandarową Kurację Destabilizacyjną, podejmowane są stopniowo coraz to nowe kroki w kierunku kolejnej wojny. Istnieje oczywiście możliwość, że sztuczki i presja doprowadzą w końcu do zmiany reżimu na bardziej sprzyjający interesom Osi Zła USA-Izrael, sprawiając, że inwazja nie będzie konieczna – nie liczylibyśmy jednak na to. Taki scenariusz oznaczałby poważne konsekwencje dla praw i jakości życia populacji Iranu, ale przynajmniej mniej kobiet i dzieci zginęłoby pod gruzami lub zostało otrutych zubożonym uranem.

© Unknown - Eksperci sugerują przetestowanie systemów obrony rakietowej obu krajów podczas ćwiczeń wojskowych i sprawdzenie funkcjonalności technologii, mającej służyć osłonie Izraela przed potencjalnym atakiem ze strony Iranu.

Najwyraźniejszy w tym miesiącu sygnał, wskazujący, że wojna jest ciągle najbardziej prawdopodobną opcją, stanowiła amerykańsko-izraelska gra wojenna obrony przeciwrakietowej. System przeciwrakietowy jest bezużyteczny względem – powiedzmy to otwarcie, stosunkowo nieszkodliwych – rakiet krótkiego zasięgu Hamasu i Hezbollahu, a do tego Izrael z rozkoszą wykorzystuje je w swoich rozgrywkach politycznych, więc dlaczego miałby powstrzymywać te ataki? W istocie, system ten ma odpierać potencjalny atak irańskich pocisków o dalszym zasięgu. Tyle że Iran nie popełniłby takiego błędu, by zaatakować uzbrojony nuklearnie Izrael, nie mając bardzo dobrego powodu, logiczne więc, że Izrael i USA przygotowują się do przeprowadzenia bombardowania.

Ciągle nie wiemy, jak i kiedy ten następny atak nastąpi, ale jeśli by brać pod uwagę deklaracje polityków, to niewiele jest powodów do optymizmu. Francuski Minister Spraw Zagranicznych Bernard Kouchner dołączył do tych, którzy uważają, że Izrael może jako pierwszy przypuścić atak. Inni z entuzjazmem wręcz zachęcają do otwarcia tych drzwi do piekła – czołowy psychopata John Bolton doradzał nawet atak nuklearny, podczas gdy emerytowany generał USA Charles Wald, były zastępca szefa sił zbrojnych w Europie, stosując podobnie patologiczną logikę, był zdania, że jeśli „nasz wielki sprzymierzeniec Izrael” zdecydował, że „nie może już tego znieść” – ‚tego’, czyli odległej perspektywy irańskiej bomby atomowej mającej konkurować z 200-400 głowicami nuklearnymi Izraela – to „będzie rosła presja, byśmy stanęli po stronie Izraela”, więc USA powinno przyłączyć się do ataku.

Obama dokłada swoją cegiełkę, lobbując przez telefon rosyjskich i francuskich liderów i budując przeciwko Iranowi „koalicję podobnie myślących narodów” – fraza użyta przez The Wall Street Journal lub przez jedno z jego źródeł, niebezpiecznie podobna do „koalicji chętnych” Georgea W. Bush’a wymierzonej przeciwko Irakowi. Jeszcze jedna oczywista wskazówka.

(more…)

14 września 2009

Współudział Europy w szerzeniu Zła

Paul Craig Roberts
Information Clearing House
09 września 2009 22:50 UTC

NOTA: Paul Craig Roberts zdobył wykształcenie na Georgia Institute of Technology, University of Virginia, University of California, Berkeley oraz Oxford University, gdzie był członkiem Merton College. Dr Roberts posiada wiele tytułów honorowych w takich instytucjach jak Hoover Institution, Stanford University, William E. Simon Chair w Center for Strategic and International Studies, Georgetown University. Ponadto dr Roberts pracował jako kongresowy współpracownik członków Izby Reprezentantów i Senatu, a także został mianowany na Asystenta Sekretarza Skarbu przez prezydenta Ronalda Reagana. W 1987 roku został uhonorowany francuskim orderem Legii Honorowej. Dr Roberts jest autorem ‘Alienation and the Soviet Economy’ oraz ‘The Supply-Side Revolution’. Razem z Matthew Stephensonem jest współautorem ‘Marx’s Theory of Exchange, Alienation, and Crisis’. Inne książki, których jest współautorem: ‘Meltdown: Inside the Soviet Economy’, ‘The Capitalist Revolution in Latin America’ (wspólnie z Karen LaFollette Araujo), ‘The New Color Line’, ‘The Tyranny of Good Intentions’ (wspólnie z Lawrence Strattonem). Jego najnowsza książka, ‘How The Economy Was Lost’ (Jak upadła gospodarka), zostanie opublikowana nakładem wyd. CounterPunch w październiku 2009 roku. Dr Roberts pisuje artykuły na łamach Creators Syndicate w Los Angeles.

***
Uwagi na konferencję ruchu Mut zur Ethik [Odwaga zajęcia moralnej postawy] „Suwerenność czy imperializm”, Feldkirch, Austria, 5 września 2009

Powszechne jest przypuszczenie, że Obama – czarny członek uciśnionej rasy – będzie prowadzić amerykańską politykę zagraniczną z wyższą moralnością, niż świat doświadczył ze strony Busha i Clintona. To złudzenie.

Podobnie jak inni niedawni prezydenci, Obama jest przedstawicielem tej samej ideologii amerykańskiej „wyjątkowości”. Ideologia ta mianuje Stany Zjednoczone Moralnie Nienagannym Krajem i daje podstawy do przekonania, że Ameryka ma prawo, a nawet obowiązek, narzucić światu swą hegemonię drogą przekupstwa lub przymusu. Twierdzenie o amerykańskiej wyjątkowości prowadzi do takiej formy patriotyzmu, która maskuje przed populacją USA niemoralność agresywnych amerykańskich wojen.

Nie inaczej jest pod rządami Obamy. Obama eskalował wojnę w Afganistanie, nową rozpoczął w Pakistanie, tolerował lub wspierał przewrót wojskowy, który obalił wybranego prezydenta Hondurasu, buduje 7 nowych baz wojskowych USA w Kolumbii w Ameryce Południowej, rusza z różnymi wojskowymi projektami, mającymi na celu zabezpiecznenie globalnej hegemonii wojskowej USA, takimi jak inicjatywa Prompt Global Strike [szybkie globalne uderzenie], która ma zapewnić USA możliwość uderzenia w ciągu 60 minut w dowolne miejsce na Ziemi. Pracuje też nad destabilizacją rządu w Iranie, z ciągle aktualną opcją ataku wojskowego, wspiera nowe amerykańskie dowództwo wojskowe w Afryce, Rosję zamierza otoczyć amerykańskimi bazami zlokalizowanymi w byłych republikach ZSRR, podkupił oddziały wojskowe NATO do roli najemników w agresywnych amerykańskich wojnach.

Jak powinna zareagować Europa? Europa powinna oddzielić się od Stanów Zjednoczonych i przejść do aktywnego sprzeciwu wobec amerykańskiej polityki zagranicznej. Europejczycy powinni domagać się, żeby ich rządy wycofały się z NATO, ponieważ nie służy to europejskim interesom. Dwie agresywne siły militaryzmu, USA i Izrael, powinny zostać obłożone przez ONZ sankcjami i objęte embargiem. Zamiast tego jednak, Europa bierze udział w amerykańskich i izraelskich zbrodniach wojennych.

Ze względu na zimną wojnę, Europa przyzwyczajona jest do podążania za przywództwem USA. Finansowe wygody tej osłony, zapewnione przez amerykańskie siły wojskowe, pozbawiły europejską politykę zagraniczną niezależności. W efekcie, kraje Europy Zachodniej stały się marionetkami Stanów Zjednoczonych.

Jak Europa ucieka od służalczego stosunku trwającego od dziesięcioleci? Nie jest to łatwe. USA przyzwyczajone są do decydowania i ostro reagują na napotkany sprzeciw. Na przykład francuski sprzeciw wobec inwazji Busha na Irak spowodował natychmiastową demonizację Francji przez amerykańskie media i członków Kongresu.

Rząd USA korzysta z sankcji finansowych i grozi wyciekami poufnych danych osobowych zebranych przez swoją ogólnoświatową siatkę szpiegowską do zdyscyplinowania każdego niezależnie myślącego europejskiego przywódcy.

Europa jest zasadniczo zniewolona i zmuszona do przedkładania interesów Stanów Zjednoczonych nad własne. W konsekwencji, o ile Europejczycy nie znajdą odwagi i nie odrzucą swojego poddaństwa, Europa będzie szczuta do kolejnych wojen i ostatecznie poprowadzona w wyniszczającą wojnę z Rosją. Jeden kraj europejski może zrobić niewiele, ale wspólne działanie byłoby skuteczne. Dlaczego na przykład Europejczycy nie protestują przeciwko temu, że zbrodniarz wojenny Tony Blair otrzymał stanowisko w UE?

Stosunek administracji Obamy do samostanowienia i suwerenności narodu sprowadza się do tego, że szumnie brzmiące pojęcia są frazesami przydatnymi do maskowania hegemonicznych interesów rządu Stanów Zjednoczonych. Pieniądze i propaganda USA  podsyca „aksamitne” czy „kolorowe” rewolucje, które tylko zamieniają kolejne kraje w marionetki Ameryki.

Frazesy przydatne są również do ukrycia faktu obalenia amerykańskich wolności obywatelskich, takich jak habeas corpus [ustawa angielska z 1679 zabraniająca aresztowania obywatela bez zgody sądu], uczciwy proces, zakaz stosowania tortur i areszt prewencyjny.

Podczas epoki zimnej wojny jednym z filarów propagandy USA wobec Związku Radzieckiego była niemożność podróżowania obywateli radzieckich w obrębie swojego kraju bez zgody rządu. Ta sama zniewaga została teraz wyrządzona obywatelom Stanów Zjednoczonych.  Od września 2009 r. obywatele Stanów Zjednoczonych nie mogą już podróżować w obrębie kraju drogą lotniczą bez zgody departamentu bezpieczeństwa transportu.

Administracja Obamy przejęła Buszowskie procedury przeszukiwania. Na mocy tych przepisów komputery podróżnych, telefony komórkowe i inne urządzenia mogą zostać skonfiskowane w celu przeszukania, które może potrwać do 30 dni. Jeśli jesteś w drodze na spotkanie biznesowe i swoją prezentację masz na komputerze, a numery kontaktowe w telefonie komórkowym, to masz pecha.

Pretekstem do takich gestapowskich praktyk jest „zagrożenie terrorystyczne”. Jednakże w ciągu ostatnich 8 lat nie było żadnych krajowych aktów terrorystycznych. Te nieliczne „spiski”, które doprowadziły do aresztowań, zainicjowane były przez agentów FBI w celu utrzymania w społecznej świadomości nieistniejącego zagrożenia. A jednak, pomimo braku jakiegokolwiek realnego zagrożenia terrorystycznego, strategia państwa policyjnego w dalszym ciągu nabiera rozmachu. Biorąc pod uwagę stopień amerykańskiego ucisku obcych narodów, można by oczekiwać dużo silniejszego odwetu [ze strony świata arabskiego], niż miało to miejsce, [a w ogóle nie miało] zgodnie z założeniem, że sam atak 9/11 nie był wewnętrzną robotą zaaranżowaną dla zapewnienia sobie pretekstu do agresywnych wojen w Afganistanie, Iraku i Pakistanie.

Europa musi spojrzeć poza pustą amerykańską retorykę polityczną „wolności i demokracji” i rozpoznać w Ameryce rodzące się państwo brunatnych koszul [b.k. czyli bojówki S.A., oddziały szturmowe NSDAP]. Demokracja powoli znika z Ameryki. Jej miejsce zajmuje oligarchia potężnych grup interesu, takich jak sektor finansowy, kompleks wojskowy i  bezpieczeństwa, przed którym ostrzegał prezydent Eisenhower oraz AIPAC. Treść amerykańskiej polityki wewnętrznej i zagranicznej wyznacza finansowanie politycznych kampanii przez grupy interesów. Kraj, w którym elity polityczne stoją ponad prawem i mogą bezkarnie łamać zarówno przepisy przeciwko torturom jak i konstytucyjną ochronę wolności obywatelskich, nie jest wolnym krajem.

Amerykańscy przywódcy polityczni i naród amerykański potrzebują pomocy Europy w celu uniknięcia zwyrodnienia amerykańskiego bytu politycznego. Amerykańska wolność, jak również państwowa niepodległość w innych częściach świata, wymagają krytyki amerykańskiej polityki zagranicznej i wewnętrznej. Amerykańskie media, skupione w kilku rękach w okresie administracji Clintona, funkcjonują jako  rządowe Ministerstwo Propagandy. To New York Times zapewnił wiarygodność neokonserwatywnej propagandzie i fałszywym dokumentom, wykorzystanym do sprzedania społeczeństwu inwazji na Irak. To New York Times przez rok trzymał łapę na dowodach wskazujących, że administracja Busha popełnia ciężkie przestępstwo naruszenia ustawy o inwigilacji zagranicznych służb wywiadowczych z 1976 roku (Foreign Intelligence Surveillance Act). Dopiero po re-elekcji Busza, reporter był w stanie przepchnąć swoją historię przez redakcyjny sprzeciw. Amerykanie potrzebują krytyki ze strony Europy, ażeby zrekompensować brak niezależnych mediów amerykańskich. Amerykanie potrzebują pomocy z zewnątrz w celu zrozumienia niemoralności polityki swojego rządu, ponieważ nie otrzymują takiej pomocy ze strony własnych środków przekazu. Bez pomocy Europy Amerykanie nie zdołają odzyskać ducha wolności i tolerancji, przekazanych im w spadku przez Ojców Założycieli. Sama Ameryka jest ofiarą neokonserwatywnej i liberalnej internacjonalistycznej pogoni za hegemonią USA.

Nam, w Ameryce, trzeba często powtarzać, że to jest droga do samounicestwienia – upodobnić się do wroga, aby pokonać wroga. Jak przekonali się Niemcy pod rządami Hitlera i Rosjanie pod rządami Stalina – nie ponoszące odpowiedzialności elity kontrolujące rząd kraju, to najgorszy i najbardziej niebezpieczny wróg.

Jeśli Ameryka ma wrogów, którzy są przeciwko „wolności i demokracji”, to sama musi się upewnić, że nie poświęca własnych swobód obywatelskich i suwerenności innych narodów na rzecz „wojny z terrorem”. Akty terroru są niewielkim kosztem w porównaniu do kosztów ograniczenia swobód obywatelskich, których osiągnięcie zajęło całe wieki. Znacznie więcej ludzi zginęło walcząc o wolność, niż w atakach terrorystycznych.

Stany Zjednoczone nie mogą udawać, że są gwarantem wolności, kiedy rząd USA odbiera swobody własnym obywatelom.

Stany Zjednoczone nie mogą udawać, że są gwarantem pokoju i demokracji, kiedy rząd USA używa oszustwa do ataków na inne ziemie pod fałszywym pretekstem.

Europa, której kultura została doprowadzona do ruiny przez wojny XX wieku, Europa, która doświadczyła tyranii ze strony lewicy i prawicy, ma prawo do własnego głosu.

Ameryka musi usłyszeć ten głos.

– –

źrodło: Europe’s Complicity in Evil
SOTT: Europe’s Complicity in Evil
przekład: PRACowniA

« Poprzednia stronaNastępna strona »

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: