PRACowniA

16 stycznia 2011

Historia pewnej prowokacji…

Filed under: Nauka,Psychologia,Świat wokół nas — iza @ 13:13
Tags: , , ,

Historia nie jest nowa, rozegrała się w 2007 roku, ale jest bardzo pouczająca. Czytając ją, należy pamiętać, że choć udział w niej wzięło jedno tylko czasopismo, rzecz bynajmniej nie dotyczy wyłącznie „Charakterów”. Taki jest niestety obraz niemal całego świata publikatorów. Nie wierzcie więc temu, co czytacie, nie załapujcie się na każdą nowinkę, cudowną receptę, sensację. Z uporem sprawdzajcie wszystko – sprawdzajcie przede wszystkim źródła, sprawdzajcie powiązania, potencjalnie zaangażowane interesy, źródła finansowania. Żyjemy w czasach, kiedy bez krytycznego myślenia skazani jesteśmy na pożarcie. Zapraszam do uważnej lektury relacji Tomasza Witkowskiego i –  owocnych przemyśleń!

* * *

W czasach, gdy wszystko spadło w cenie – i honor i mądrość i odwaga –
gdzie skryć się przed zgrają napastliwych? Jak uchronić siebie
przed śmieciarzami dusz zaludniającymi ekrany, stronice gazet i książek?
— Bogdan Białek, redaktor naczelny „Charakterów”

W październiku 2007 roku w popularnonaukowym miesięczniku „Charaktery” ukazał się artykuł pt.: „Wiedza prosto z pola”poświęcony nowej psychoterapii. Artykuł zawiera same kłamstwa i fantazje nie mające absolutnie żadnych podstaw naukowych oraz plagiat dodany przez Redakcję. Mogę to stwierdzić ponad wszelką wątpliwość, ponieważ jestem jego autorem, występującym pod pseudonimem Renata Aulagnier.

Dlaczego wymyśliłem nową terapię?

Ponieważ chciałem wykazać, że można wprowadzić do obiegu i rozpropagować kompletną bzdurę, a w konsekwencji pewnie i zarabiać na niej pieniądze szkodząc innym.

Dlaczego wybrałem „Charaktery”?

Ponieważ miesięcznik ten, poświęcony w całości psychologii, posiada radę naukową, w której widnieje 8 nazwisk poprzedzonych tytułem profesor doktor habilitowany, jedno z tytułem doktorskim, a w redakcji zasiada 4 doktorów w tym jeden habilitowany. Te fakty, jak i deklaracje redakcji, że miesięcznik jest pismem popularnonaukowym powodują, że czytelnik może odbierać prezentowane treści, jako poparte badaniami naukowymi, rzetelne i sprawdzone.

(more…)

Reklamy

30 grudnia 2009

Łączenie punktów – cz.1: Wpadka globalnego ocieplenia

Tytuł całości:

Łączenie punktów: Wpadka globalnego ocieplenia, grypowe szaleństwo na Ukrainie, łgarstwo Mossadu

SOTT Editors
SOTT.net
03 grudnia 2009 15:04 EST

© Time Magazine -- Okładka magazynu "Time", kwiecień 1977

„Pierwsza rewolucja globalna, raport Rady Klubu Rzymskiego*” (King, Schneider 1991)

„Potrzeba posiadania wrogów wydaje się być powszechnym elementem historii. Niektóre państwa usiłowały przezwyciężyć niepowodzenia i konflikty na arenie krajowej, obwiniając wrogów z zewnątrz. Taktyka znajdowania kozła ofiarnego jest stara jak sama ludzkość – kiedy sprawy domowe zaczynają się komplikować, trzeba skierować uwagę opinii publicznej za granicę. Zjednoczyć  podzielony naród, by wspólnie stawić czoło zewnętrznemu wrogowi, czy to prawdziwemu, czy też stworzonemu specjalnie w tym celu”. (str. 71 wyd. ang.)

Wspólnym wrogiem ludzkości jest człowiek

W poszukiwaniu nowego wroga, który by nas zjednoczył, doszliśmy do wniosku, że zanieczyszczenie środowiska, zagrożenie globalnym ociepleniem, brakiem wody, głodem i tym podobne, będą dobrymi kandydatami. W swej totalności, w swym współuzależnieniu, zjawiska te stanowią powszechne zagrożenie, które wymaga współdziałania wszystkich narodów. Ale, ustanawiając te niebezpieczeństwa wrogiem, wpadliśmy w pułapkę, przed którą ostrzegaliśmy uprzednio czytelników, mianowicie w pułapkę pomylenia przyczyn ze skutkami. Wszystkie wymienione niebezpieczeństwa są powodowane ludzką ingerencją w naturalne procesy i mogą zostać przezwyciężone tylko poprzez zmianę naszych postaw i zachowania. Zatem prawdziwym wrogiem jest sama ludzkość”. (str.75)

[* wyd. w jęz. polskim: A. King, B. Schneider, „Pierwsza rewolucja globalna. Jak przetrwać? Raport Rady Klubu Rzymskiego”, Polskie Towarzystwo Współpracy z Klubem Rzymskim, Warszawa 1992 – przyp.]

„Against The Tide – A Critical Review by Scientists of How Physics and Astronomy Get Done”, W. Kundt, 2008:

Termin „Efekt Golda” został ukuty przez Raymonda Lyttletona w pracy z 1981 r., po rozmowie z [austriackim astrofizykiem] Thomasem Goldem, podczas której Gold wyjaśnił, jak zwyczajny, niczym nieuzasadniony pogląd może czasami przeistoczyć się w powszechnie obowiązującą teorię naukową – dogmat – poprzez zakrojoną na szeroką skalę akcję zatuszowywania krytycznej literatury przedmiotu, doniesień o spotkaniach planowanych przez komitety organizacji naukowych oraz przez uzależnienie dystrybucji funduszy od ‚opinii klubu’.

(more…)

8 grudnia 2009

Łączenie Punktów: Zaczyna się wielkie trucie, Tajna Grupa robi swoje, a dolar chyli się ku upadkowi (2)

Część druga przeglądu wydarzeń z października, a w niej między innymi o:

– wiszącej groźbie kolejnej wojny
– śmierci Timothy Hamptona
– dolarze i gospodarce
– Pokojowej Nagrodzie Nobla
– nauce, niebezpiecznych technologiach i obserwacjach ziemi i nieba
– oraz o fascynującym wywiadzie z Richardem Dolanem

Zapraszamy!


Kolejna droga donikąd

Bomby, sztuczki i tajne operacje wcale nie oznaczają zmniejszenia otwartej presji politycznej, wręcz przeciwnie. Podczas gdy Tajny Oddział [Grupa] stosuje wobec Iranu i jego sąsiadów swoją Sztandarową Kurację Destabilizacyjną, podejmowane są stopniowo coraz to nowe kroki w kierunku kolejnej wojny. Istnieje oczywiście możliwość, że sztuczki i presja doprowadzą w końcu do zmiany reżimu na bardziej sprzyjający interesom Osi Zła USA-Izrael, sprawiając, że inwazja nie będzie konieczna – nie liczylibyśmy jednak na to. Taki scenariusz oznaczałby poważne konsekwencje dla praw i jakości życia populacji Iranu, ale przynajmniej mniej kobiet i dzieci zginęłoby pod gruzami lub zostało otrutych zubożonym uranem.

© Unknown - Eksperci sugerują przetestowanie systemów obrony rakietowej obu krajów podczas ćwiczeń wojskowych i sprawdzenie funkcjonalności technologii, mającej służyć osłonie Izraela przed potencjalnym atakiem ze strony Iranu.

Najwyraźniejszy w tym miesiącu sygnał, wskazujący, że wojna jest ciągle najbardziej prawdopodobną opcją, stanowiła amerykańsko-izraelska gra wojenna obrony przeciwrakietowej. System przeciwrakietowy jest bezużyteczny względem – powiedzmy to otwarcie, stosunkowo nieszkodliwych – rakiet krótkiego zasięgu Hamasu i Hezbollahu, a do tego Izrael z rozkoszą wykorzystuje je w swoich rozgrywkach politycznych, więc dlaczego miałby powstrzymywać te ataki? W istocie, system ten ma odpierać potencjalny atak irańskich pocisków o dalszym zasięgu. Tyle że Iran nie popełniłby takiego błędu, by zaatakować uzbrojony nuklearnie Izrael, nie mając bardzo dobrego powodu, logiczne więc, że Izrael i USA przygotowują się do przeprowadzenia bombardowania.

Ciągle nie wiemy, jak i kiedy ten następny atak nastąpi, ale jeśli by brać pod uwagę deklaracje polityków, to niewiele jest powodów do optymizmu. Francuski Minister Spraw Zagranicznych Bernard Kouchner dołączył do tych, którzy uważają, że Izrael może jako pierwszy przypuścić atak. Inni z entuzjazmem wręcz zachęcają do otwarcia tych drzwi do piekła – czołowy psychopata John Bolton doradzał nawet atak nuklearny, podczas gdy emerytowany generał USA Charles Wald, były zastępca szefa sił zbrojnych w Europie, stosując podobnie patologiczną logikę, był zdania, że jeśli „nasz wielki sprzymierzeniec Izrael” zdecydował, że „nie może już tego znieść” – ‚tego’, czyli odległej perspektywy irańskiej bomby atomowej mającej konkurować z 200-400 głowicami nuklearnymi Izraela – to „będzie rosła presja, byśmy stanęli po stronie Izraela”, więc USA powinno przyłączyć się do ataku.

Obama dokłada swoją cegiełkę, lobbując przez telefon rosyjskich i francuskich liderów i budując przeciwko Iranowi „koalicję podobnie myślących narodów” – fraza użyta przez The Wall Street Journal lub przez jedno z jego źródeł, niebezpiecznie podobna do „koalicji chętnych” Georgea W. Bush’a wymierzonej przeciwko Irakowi. Jeszcze jedna oczywista wskazówka.

(more…)

« Poprzednia strona

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: