PRACowniA

5 lipca 2014

Niemcy chcą skończyć z FED?

James Corbett
corbettreport.com
21 czerwca 2014

Poniedziałkowa demonstracja w Lipsku w 1989 r.

W poniedziałkowy wieczór 4 września 1989 roku garstka ludzi niezadowolonych z rządu Niemiec Wschodnich zorganizowała pokojową demonstrację na dziedzińcu kościoła św Mikołaja w Lipsku. Ludzie w innych miastach, słuchając wieści o demonstracji przekazywanych z ust do ust oraz w zachodnioniemieckiej relacji telewizyjnej, zaczęli organizować w poniedziałkowe wieczory własne demonstracje. Na początku października demonstracja w Lipsku powiększyła się z początkowych kilkuset uczestników do 70.000 osób, całych 14% populacji miasta. W następnym tygodniu w proteście uczestniczyło już 120 tysięcy ludzi. Tydzień po tym – 320.000. Wschodnioniemieckie służby bezpieczeństwa odmówiły interwencji w obawie przed spowodowaniem masakry, a w listopadzie upadł mur berliński. Doszło do rewolucji.

Trzy miesiące temu, Lars Maehrholz, obywatel niemiecki zaniepokojony kwestią wojny, wolności prasy i Rezerwy Federalnej rozpoczął cotygodniowe pokojowe demonstracje w Berlinie. W tym czasie był on jedyną osobą uczestniczącą w tym proteście. Jednak po przyciągnięciu szerszej publiczności i zdobyciu zainteresowania ze strony lokalnego dziennikarza głównego nurtu, Kena Jebsena, ruch może się teraz poszczycić łącznie 20.000 uczestników w 100 miastach w całej Europie. (more…)

Reklamy

8 stycznia 2013

Co się faktycznie dzieje w Islandii

Wbrew temu, co piszą maistreamowe źródła – że Islandia wychodzi na prostą, i że być może Europa może ugasić pożar w islandzkim stylu – i mniej mainstreamowe – że Islandia prosperuje, a Europa powinna iść w jej ślady i nie ma to jak obalić rząd w islandzkim stylu – po dalekie od maistreamu – Islandia a sprawa polska i choć rzekomo media milczą na ten temat, to Islandzka utopia górą – wbrew tej całej hura propagandzie i powtarzanym do znudzenia bajkom, rzeczywistość w Islandii zdaje się wyglądać „nieco” inaczej. Zapraszamy do lektury.

pinoicelandBaldur Bjarnason
Studio Tendra
What is actually going on in Iceland
29 grudnia 2012

Bo jestem zmęczony waszym rozpowszechnianiem nieprawdy.

Ponieważ ludzie nadal rozpowszechniają merytorycznie wątpliwe twierdzenie, że Islandia „powiedziała wierzycielom i MFW, żeby się odczepili, znacjonalizowała banki, aresztowała oszustów, zredukowała zadłużenia i obecnie intensywnie się rozwija”, doszedłem do wniosku, że muszę o tym napisać.

(Powyższy przykład pochodzi z twittera, ale jest prawie słowo w słowo identyczny ze standardową, do znudzenia powtarzaną mantrą, że „Islandia jest gospodarczą utopią”).

Z jakiegoś bowiem powodu ludzie nie chcą wierzyć Islandczykom, kiedy ci mówią, że powyższe nie całkiem odzwierciedla rzeczywistość, jaka jest udziałem większości Islandczyków.

(more…)

29 Maj 2012

Raport Corbetta: Prawdziwe oblicze „oszczędności” MFW

Filed under: Świat wokół nas — koliber @ 13:13
Tags: , , , ,

James Corbett
The Corbett Report
22 czerwca 2010

To stara sztuczka – owinąć bolesną rzeczywistość w kwieciste frazesy. Słyszymy to cały czas w naszym codziennym życiu i w większości przypadków umiemy czytać między wierszami, kiedy ktoś próbuje to robić.

Kiedy lekarz mówi, że „to będzie bolało tylko trochę”, wiesz dobrze, że musisz przygotować się na bolesną procedurę. Kiedy twój szef mówi, że ma dla ciebie nowy, ekscytujący projekt, wiesz, że zostaniesz obarczony zadaniem, którego nikt inny nie chce wykonywać. Kiedy sprzedawca mówi ci, że używany samochód wymaga tylko drobnego remontu, wiesz że patrzysz na stertę złomu.

Podobnie jest, gdy MFW mówi narodowi, że trzeba wdrożyć „środki oszczędnościowe”, aby wydostać się z kryzysu finansowego – również tu leży ziejąca przepaść między językiem, a rzeczywistością.

„Środki oszczędnościowe” to jeden z tych orwellowskich terminów, który został wstrzyknięty w nasz polityczny dyskurs właśnie dlatego, że jest to ładnie brzmiące słowo na określenie bardzo bolesnej rzeczywistości. „Oszczędności” oznaczają dyscyplinę, opanowanie, nawet szlachetność. „Oszczędności” to rozważność. „Oszczędności” to skromność. „Oszczędności” to cnota. Są celem samym w sobie.

Gdyby MFW lub Europejski Bank Centralny przyszedł do społeczeństwa upadającego narodu europejskiego i powiedział, że ludzie muszą poświęcić swoje emerytury, oszczędności i swój standard życia za dług, który ich rząd oszukańczo zaciągnął w ich imieniu, nikt na to by nie pozwolił. I słusznie.

Ale powiedz tym samym ludziom, że muszą wdrożyć „środki oszczędnościowe”, aby „stanąć na nogi” ekonomicznie, wielu będzie skłonnych do życia w najtrudniejszych warunkach, godząc się na likwidację ich narodu w próżnej nadziei, że dając więcej władzy międzynarodowym instytucjom finansowym mogą w jakiś sposób uniknąć gospodarczego kolapsu.

Sztuczka, oczywiście, polega na tym, że rzeczywistość jest całkowicie odwrotna. Tak jak lekarz dający ci fałszywe zapewnienie, że będzie bolało tylko trochę, podobnie ekonomiczna amputacja, którą bankierzy mają przygotowaną dla dumnych niegdyś narodów świata uprzemysłowionego, będzie dla nich nie do zniesienia.

Wystarczy zapytać kogokolwiek w trzecim świecie. Powinni wiedzieć. Przechodzą przez te „plany oszczędnościowe” od dziesięcioleci.

Zapytaj ludzi w Etiopii czy „gospodarcza terapia” MFW i Banku Światowego z lat dziewięćdziesiątych zadziałała na korzyść ich narodu. Zapytaj ich o grabieżczą wyprzedaż aktywów państwowych, zakładów użyteczności publicznej, gospodarstw i fabryk, międzynarodowym korporacjom za grosze. Zapytaj ich jak USAID pomogło w biednych państwach afrykańskich jako charytatywnej pomocy żywnościowej pozbyć się nadwyżek genetycznie modyfikowanych roślin, które nie mogły być sprzedawane w Europie.

Zakres okropności zadany Etiopii przez międzynarodową finansjerę wprost domaga się opisania.

Banksterom nie wystarczyło pokrojenie kraju na kawałki i sprzedanie ich swoim biznesowym kolesiom. Następnie mieli więc czelność ukraść żywność ze stołów ubogich rolników i zastąpić ją frankeinsteinową modyfikowaną genetycznie żywnością, której reszta świata nie chciała nawet tknąć.

To jest prawdziwe oblicze „oszczędności„. Jest to nic innego, jak gospodarcze niewolnictwo względem elitarnej grupy banksterów, którzy stworzyli własne bogactwo z pustego powietrza.

Etiopia nie jest jedynym przykładem tego procesu. Wręcz przeciwnie. Podobny proces rozegrał się w prawie każdym kraju, który międzynarodowi finansowi oligarchowie próbują „naprawić” swoimi procedurami, które będą „bolały tylko trochę„.

(more…)

1 lipca 2011

Globalna rewolucja

Sott Editors
Sott.net
27 kwietnia 2011 11:11 CDT

Kontynuacja poprzedniej części Łączenie punktów: Nadchodzą zmiany na Ziemi [czyli ciąg dalszy podsumowania ubiegłego roku i pierwszych miesięcy bieżącego].

© Unknown

Jak w górze, tak i na dole.

Ziemia przechodzi dramatyczne zmiany. Pełno jest burz śnieżnych i powodzi, tornad i przedwczesnych upałów; serie potężnych trzęsień nawiedzają społeczeństwa; technologiczne osiągnięcia zwracają się przeciwko nam wskutek chciwości i zaniedbań, zaś na niebie co i rusz pojawiają się cuda i dziwy, o jakich czytaliśmy w relacjach z dawnych epok.

Masy ludzkie są jednym z elementów składających się na pełny obraz kosmosu i jako takie odgrywają swoją w tym rolę, idącą zresztą w parze z „wojną bogów” toczoną na górze. Czy jest tak dlatego, że ludzie instynktownie czują, iż dzieje naszej planety zbliżają się do punktu zwrotnego? Czy może zostali sprowokowani przez swoich przywódców, którzy uznali, że czas zacieśnić pętlę kontroli w obawie utraty zasobów i przywilejów u progu czasu próby? (more…)

19 stycznia 2011

Łączenie Punktów: Siła ludu kontra broń masowego odwracania uwagi (1)

Ten artykuł należy w pewnym sensie do przeszłości, no ale cóż, oddajmy w takim razie głos historii…

Sott Editors
Sott.net
5 grudnia 2010, 15:57 CST

© Reuters -- People Power!

Sporo się wydarzyło od czasu, kiedy opulikowaliśmy ostatni odcinek Connecting the Dots, ale niewiele się w istotny sposób zmieniło. Wolontariusze z ekipy SOTT byli ostatnio pochłonięci pracą nad uruchomieniem czasopisma The Dot Connector Magazine. Ażeby zawsze być na bieżąco z naszymi próbami łączenia punktów, możecie – jeśli tego jeszcze nie zrobiliście – zaprenumerować nasz ilustrowany dwumiesięcznik poświęcony dostarczaniu bezstronnych faktów, związanych z najważniejszymi dla wszystkich ludzi zagadnieniami.

Kiedy tak wiele dzieje się naraz, trudno jest dostrzec, jakie zdarzenie czy trend przedstawia największe zagrożenie dla ludzkości. Czy jest nim zejście do faszyzmu, co ma miejsce w Stanach Zjednoczonych? Czy jest nim to obrzydliwe molestowanie w stylu Wielkiego Brata, dokonywane z użyciem skanerów ciała i upokarzającego „obmacywania”? A może budowanie atmosfery terroru w wykonaniu FBI i wielu innych agencji oznaczanych wszelkimi możliwymi literami alfabetu? A co z izraelskim uciskiem w Palestynie, wraz z ich manipulowaniem globalną percepcją i niezrównanym wkładem w zakłócanie geopolityki? Trwająca dewastacja Iraku, Afganistanu i Pakistanu? Wyciskanie zachodnich gospodarek w celu zrównania ich z krajami Trzeciego Świata oraz rosnące ceny żywności? A może jest to tak szybko przychodząca na półkulę północną zima i biblijne powodzie spowodowane ulewnymi deszczami?

Przyłączcie się do nas w próbie odfiltrowania szumu tła i zdarzeń mających odwrócić uwagę, co staramy się osiągnąć łącząc istotne elementy różnych trendów.

Licencja na szpiegowanie, licencja na zabijanie

Prezydent Stanów Zjednoczonych nie jest u władzy. Gdyby tak było, można by się spodziewać chociaż minimalnej zmiany kierunku w stosunku do polityki jego poprzednika. W końcu Bush i Obama wywodzą się z różnych partii i mają różne osobowości. Różni są też członkowie ich gabinetów. A jednak w Ameryce jakoś utrzymuje się ten szaniec faszyzmu oparty na fałszywej „wojnie z terroryzmem”, jakby niewidzialne ręce neokonów wciąż naciskały przyciski w Białym Domu. Praktycznie rzecz biorąc, Obama i czołowe postaci publiczne w jego administracji po prostu uprawiają public relations na rzecz tajnej elity, która jest tak mocno osadzona w 16 agencjach wywiadowczych, lobby wojskowym, systemie finansowym i bankowym oraz skrytych grupach lobbystów, że nie sposób im się oprzeć. Ten „tajny rząd” z połączeniami do innych mocarstw zachodnich – przede wszystkim Wielkiej Brytanii i Izraela – ma plan, w którym masy zwykłych ludzi uważane są za główne zagrożenie.

(more…)

30 lipca 2010

Łączenie Punktów: Zemsta Izraela, broń jądrowa i ekobójstwo w Zatoce (3)

Trzecia i ostatnia część majowego podsumowania wydarzeń. Zapraszamy do lektury!

Sott Editors
Sott.net
08 czerwca 2010 11:16 EDT

Terroryści na parkiecie

6 maja indeks na Dow Jones spadł o 999 punktów w niecałe pół godziny i równie nagle odzyskał dwie trzecie straty, czyniąc ten dzień jednym z najburzliwszych historii amerykańskiej giełdy. Według początkowych doniesień przyczyną tego były „obawy maklerów, śledzących w telewizji protesty Greków przeciwko planowi oszczędnościowemu rządu, że problemy z zadłużeniem Grecji mogą zatrzymać proces odnawiania się gospodarki światowej”. Problem z takim wyjaśnieniem tkwi w tym, że demonstracje w Grecji nie są czymś nowym, zresztą nie trzeba być geniuszem, by domyślić się, że jej kłopoty się nie skończyły, a gospodarka na świecie nie wyszła jeszcze na prostą. Maklerzy z pewnością o tym wiedzą. I rzeczywiście, pośród wstępnych doniesień odnaleźliśmy tę spekulację na temat nagłego spadku, obwiniającą „maklera, który pomylił się w zamówieniu sprzedaży dużej liczby akcji”. Najwyraźniej spadek ceny tych akcji wystarczył, by wywołać ogólną falę sprzedaży wśród inwestorów! Ktoś w takim razie musiałby zaliczyć niezłą wpadkę.

Jednak i to wyjaśnienie nie brzmi przekonująco. Oficjalna wersja jest zasadniczo taka, że gdzieś w zawiłym łańcuchu obrotu akcjami doszło do niefortunnego zdarzenia. Ale już kilka dni później Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) stwierdziła w raporcie, że „nie znaleziono dowodów, które potwierdziłyby wersję o ‘grubych paluchach’, ataku hakerów, czy działaniach terrorystów, niemniej jednak nie można całkowicie wykluczyć żadnej z tych opcji”. Pozostaje więc oczywisty scenariusz – był to czysty przykład manipulacji rynkiem:

Tylko kto jej dokonał? Kto stał za tak zwanym tąpnięciem “flash-crash”? Aby znaleźć odpowiedź, musimy sprawdzić, co jeszcze działo się w owym czasie. I tak, administracja Obamy naciskała na Senat, by zmienił klauzulę senatora Berniego Sandersa, która unieważniłaby niemal całą treść ustawy sprzed 32 lat, chroniącej politykę monetarną Systemu Rezerwy Federalnej przed kongresowymi audytorami. Fed batalię tę wygrał, kiedy bankierzy zmusili Senat do zgody na kompromis.

Szef Fed, Ben Bernanke, napisał w liście do Kongresu, że decyzja ta (przyjęcia klauzuli Sandersa-przyp.) „poważnie zagroziłaby niezależności polityki monetarnej, zwiększyła stopy procentowe i obawy związane z inflacją, a także zachwiała stabilnością ekonomiczną i ograniczyła tworzenie miejsc pracy”. Chyba dość jasno im to wyłożył.

(more…)

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: