PRACowniA

1 października 2010

Łączenie Punktów: Pogwizdywanie na cmentarzysku (2)

SOTT Editors
Sott.net
14 sierpnia 2010

Ostatnie dni Imperium

Sześć miesięcy minęło, od kiedy Haiti zostało zrównane z ziemią – jak silnie podejrzewamy, w wyniku aktu ekoterroryzmu [PL], który unicestwił 250 tys. ludzi, kolejnych 1,5 miliona pozbawił dachu nad głową – a miliardy dolarów ofiarowane przez społeczność międzynarodową do tej pory nie dotarły do potrzebujących. Większość poszkodowanych nie ma bezpiecznego schronienia, dostępu do czystej wody pitnej, prądu czy podstawowej opieki lekarskiej. Następny huragan, jaki przejdzie przez ten najbiedniejszy kraj na zachodniej półkuli, tylko dopełni aktu zniszczenia. Zachodnie media wtórują oficjalnym komunikatom podając, że akcję rekonstrukcji „spowalniają” wewnętrzne spory i dezorganizacja wśród ofiarodawców, a winą za „brak przywództwa” obarczają rząd na Haiti, który został „sparaliżowany bezczynnością”.

© Mustafa Khalili/guardian.co.uk - - Port-au-Prince nadal leży w ruinach

Szczytem obłudy jest zrzucanie winy na haitański rząd. Jak podała pewna agencja pomocowa, w rzeczywistości ma miejsce wręcz odwrotna sytuacja. Rekonstrukcja okazała się wielką klapą, ponieważ to rząd amerykański (poprzez Billa Clintona i bezkonkurencyjnego „Dubya”) postawił się na czele projektów, które bardziej nastawione są na „spełnianie woli państw-ofiarodawców – głównie USA i UE – niż na pomoc samym Haitańczykom”. Wiedzieliśmy, że tak się stanie, kiedy już w styczniu ujrzeliśmy sępy kapitalizmu krążące nad Haiti. Zgraja 12 tysięcy żołnierzy amerykańskich stacjonujących na wyspie została wycofana przed 1 czerwca, udaremniwszy wcześniej wybuch powstania przeciwko, słowami Patricka Martina, „marionetkowemu prezydentowi, René Prévalowi, oraz mikrej elicie haitańskich multimilionerów”:

(more…)

28 sierpnia 2010

Łączenie Punktów: Krew Zatoki, oblężenie Iranu i szpiegowskie zagrywki (2)

Wojny kokainowe

© Bernandino Hernandez/AP - Strefa wojenna: Meksykańscy żołnierze piechoty morskiej wkroczyli na ulice Acapulco po strzelaninie, do jakiej doszło 16 czerwca. Państwowa gazeta podała, że 14 czerwca, w ramach wojen narkotykowych toczonych w całym kraju, wykonano egzekucje na 96 osobach. Była to największa liczba ofiar w ciągu jednego dnia od grudnia 2006 roku, kiedy prezydent Meksyku, Felipe Calderon, ogłosił wojnę przeciwko kartelom narkotykowym.

W ciągu ostatnich czterech lat handel narkotykami na granicy USA z Meksykiem pochłonął ponad 23 tysiące ofiar, dając skalę porównywalną do formalnie wyznaczonej ‘strefy wojennej’. W ostatnich tygodniach pojawiły się doniesienia o okropnościach w Ameryce Środkowej, które przyćmiewają zbrodnie ery Reagana. Napięcie wzdłuż granicy sięgnęło zenitu, gdy amerykańscy agenci zastrzelili dwóch Meksykanów, wśród których był 15-letni chłopiec stojący po meksykańskiej stronie granicy, trafiony w głowę za to, że rzucał kamieniami w barak strażników. Psychopatyczni funkcjonariusze ochrony, strzelający do dzieci na punktach kontrolnych… wszystko nabiera sensu, bowiem za budowę ogrodzenia wzdłuż granicy USA i Meksyku odpowiada ta sama korporacja, która postawiła Mur Apartheidu przechodzący przez Palestynę. Kiedy agenci FBI przybyli na miejsce, by „pozyskać” dowody, ich meksykańscy koledzy zagrozili im śmiercią, jeśli tylko przekroczą granicę, co spowodowałodalszy wzrost napięcia pomiędzy stronami.

Masowe morderstwa są codziennością na północy Meksyku, ale zabójczy apetyt bandidos nie słabnie, sądząc po rosnących stosach ciał. 11 czerwca meksykańskie służby porządkowe odnalazły 20 zastrzelonych osób w Ciudad Madero w stanie Tamaulipas, zaś 9 czerwca na terenie ośrodka odwykowego w północnym stanie Chihuahua zabitych zostało kolejnych 19 osób, w sposób przypominający egzekucję. 15 czerwca w stanie Michoacan niezidentyfikowani sprawcy zastrzelili 10 policjantów i zranili wielu innych. Kilka godzin później, w wyniku rozruchów w więzieniu w mieście Mazatlan zginęło 28 więźniów. Niemal wszystkie te morderstwa były „ściśle związane z nielegalnym handlem narkotykami” (co oznacza, że jedynym opłacalnym źródłem utrzymania dla milionów Meksykanów, wyniszczonych imperializmem USA, jest nielegalny handel narkotykami). Wkrótce potem gazety pisały o tragicznej śmierci piosenkarza Sergio Vegi, zamordowanego w trakcie trasy koncertowej, i to kilka godzin po tym, jak zaprzeczył doniesieniom o swojej śmierci na stronie portalu rozrywkowego La Oreja. W innej wielkiej strzelaninie 19 kilometrów od granicy z Arizoną zginęło 21 osób, a 6 zostało rannych, najpewniej w ramach walki gangów o wpływy nad trasami przerzutu nielegalnych imigrantów. Zaraz potem w Ciudad Juarez, gdzie w ciągu trzech ostatnich lat zamordowano 4300 osób, zginęła prokurator stanu Chihuahua wraz z jednym ochroniarzem.

(more…)

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: