PRACowniA

9 listopada 2016

Głos przeciwko korupcji i podżeganiu do wojny – pierwsze myśli na temat wyniku wyborów w USA

Moon of Alabama
9 listopada 2016, 3:30
First Thoughts On The „Not-Hillary” Election Results

© Via YouTube/No Hillary in 2016

© Via YouTube/No Hillary in 2016

Właśnie się obudziłem i dowiedziałem się, że świat się zmienił. III wojna światowa została odwołana. Trump wygrał, Clinton odpadła. Jego pierwsze przemówienie jest godziwe i integrujące.

Moje przeczucie na temat wyborów, że to „nie będzie Hillary”, było słuszne Jestem przekonany, że tak właśnie wygrał Trump. Nie tyle zdobywając prawdziwe, szczerze oddane głosy, co raczej odbierając je najbardziej parszywemu kandydatowi, jakiego mogli wystawić Demokraci. I nie był to „głos białych” – Trump lepiej wypadł wśród czarnoskórych (+5) i latynoskich wyborców (+2) niż Romney. Rasizmem się tego nie wytłumaczy. Clinton obiecała więcej wojen. Ci, którzy musieliby bezpośrednio w nich walczyć, odrzucili jej stanowisko.

Ludzie głosowali przeciwko korupcji, przeciw podżeganiu do wojny, przeciw atakom na ich kulturę życia i przeciw syjonistycznej i arabskiej władczej manipulacji. Krótko mówiąc – głosowali przeciwko Hillary.

Przegrały też media, z ich jawną i powszechną manipulacją i jednostronnymi relacjami, zwróconymi przeciwko Trumpowi i faworyzującymi Clinton. Ludzie nie wierzyli temu stronniczemu chłamowi, weryfikującemu dane w każdej najdrobniejszej sprawie związanej z Trumpem, jednocześnie ledwie wspominając o ogromnych, potężnych skandalach i korupcji z udziałem Clintonów, ujawnionych przez Wikileaks. Dziennikarze sprawdzający prawdziwość wypowiedzi polityków (fact-checkers) nie są dobrą bronią w wojnie kulturowej. Naród chce autentyczności – kłamanie nie jest postrzegane jako złe, jeśli jest się wystarczająco otwartym i autentycznym. Clinton nie jest autentyczna nawet wtedy, kiedy mówi prawdę. Sondaże, z wyjątkiem sondaży LA Times, okazały się być systematyczną manipulacją.

(more…)

Reklamy

18 października 2016

W Syrii USA dostają od Rosji mata. Należy się spodziewać wzmożonego terroryzmu, a nie wojny atomowej

Joe Quinn
Sott.net
6 października 2016 22:58 UTC

© Sputnik/Andrey Stenin

© Sputnik/Andrey Stenin

Jeśli przypadkiem jesteś członkiem „wspólnoty międzynarodowej” – to znaczy, jeśli mieszkasz w Ameryce Północnej, Europie albo Australii / Nowej Zelandii – być może zauważyłeś w ostatnich latach subtelną zmianę w tym, co „wiesz” o Rosji i jej prezydencie Władimirze Putinie. Rosja, wcześniej po prostu jeden z krajów, które może chciałbyś pewnego dnia odwiedzić, zmieniła się, wraz z jej przywódcą, w źródło wszelkich problemów na świecie.

Poczynając od „rosyjskiej agresji w Europie”, przez „aneksję Krymu i podsycanie wojny domowej na Ukrainie”, „zestrzelenie samolotów pasażerskich”  i „zhakowanie amerykańskiej demokracji”, po „bombardowanie niewinnych cywilów i szpitali” (i zajączków), „stworzenie europejskiego kryzysu uchodźców”, posiadanie monopolu na „sponsorowany przez państwo doping” i „wspieranie terrorystów w Syrii” – wygląda na to, że Rosja niewiele więcej mogła zrobić, żeby kompletnie spieprzyć tę planetę.

Oczywiście bystry czytelnik zauważył, że większość z tych zarzutów pochodzi od amerykańskich polityków, teoretyków politycznych i gazet.

W ostatnich tygodniach ilość antyrosyjskiego jadu, wylewającego się z miejsc typu Departament Stanu USA, osiągnęła taki poziom, że można nam wszystkim wybaczyć zajęcie się jogą w oczekiwaniu na moment, kiedy będziemy musieli wykonać manewr niezbędny do pocałowania się na do widzenia w naszą zbiorową pupę pośród globalnej pożogi atomowej.

Ale egzystencjalne zagrożenie „gorącą” wojną pomiędzy Rosją i USA jest raczej ideą rodem z koszmarów sennych i propagandy niż rzeczywistością. Rzeczywistość jest taka, że te „wyjątkowe” USA nie mają już żadnej opcji, w tym jądrowej, jeśli chodzi o utrudnianie wyłonienia się Rosji jako światowego mocarstwa o globalnych wpływach.

(more…)

17 września 2014

Ponerologia na żywo: Świat zagrożony przez niefrasobliwość Zachodu

Paul Craig Roberts
paulcraigroberts.org
26 lipca 2014

To mała próbka destrukcji tworzonej przez patokratów. Po lewej: 18 lipca. Ciała zabitych podczas ostrzału Ługańska przez siły Kijowa. Po prawej: 3 dzieci z jednej rodziny zabitych tego samego dnia w Gazie.

 

Europejskie rządy i zachodnie media narażają świat na ryzyko, pozwalając na waszyngtońską propagandę i agresję wymierzone w Rosję.

Waszyngton usiłuje za pomocą jawnych  kłamstw zdemonizować Rosję jako rzekomo niebezpieczny i agresywny kraj, któremu przewodzi nowy Hitler lub nowy Stalin – tak samo jak demonizował Saddama Husajna w Iraku, Talibów w Afganistanie, Kaddafiego w Libii, Asada w Syrii, Chaveza w Wenezueli i oczywiście Iran.

Prawdziwych demonów – Clintona, Busha, Obamę – jako „wyjątkowych i niezastąpionych” demonizacja ni dosięga. Ich przerażające faktyczne zbrodnie umykają uwadze opinii publicznej, podczas gdy zwyczajnym i zbytecznym ludziom i krajom przypisuje się fikcyjne przestępstwa.

Kiedy Waszyngton demonizuje przywódcę jakiegoś państwa i samo państwo, robi to w celu stworzenia okoliczności, które będzie mógł wykorzystać do użycia siły przeciwko temu przywódcy i danemu państwu.

(more…)

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: