PRACowniA

1 lipca 2011

Globalna rewolucja

Sott Editors
Sott.net
27 kwietnia 2011 11:11 CDT

Kontynuacja poprzedniej części Łączenie punktów: Nadchodzą zmiany na Ziemi [czyli ciąg dalszy podsumowania ubiegłego roku i pierwszych miesięcy bieżącego].

© Unknown

Jak w górze, tak i na dole.

Ziemia przechodzi dramatyczne zmiany. Pełno jest burz śnieżnych i powodzi, tornad i przedwczesnych upałów; serie potężnych trzęsień nawiedzają społeczeństwa; technologiczne osiągnięcia zwracają się przeciwko nam wskutek chciwości i zaniedbań, zaś na niebie co i rusz pojawiają się cuda i dziwy, o jakich czytaliśmy w relacjach z dawnych epok.

Masy ludzkie są jednym z elementów składających się na pełny obraz kosmosu i jako takie odgrywają swoją w tym rolę, idącą zresztą w parze z „wojną bogów” toczoną na górze. Czy jest tak dlatego, że ludzie instynktownie czują, iż dzieje naszej planety zbliżają się do punktu zwrotnego? Czy może zostali sprowokowani przez swoich przywódców, którzy uznali, że czas zacieśnić pętlę kontroli w obawie utraty zasobów i przywilejów u progu czasu próby? (more…)

Reklamy

18 listopada 2010

Kolejna misja pomocy Gazie zagrożona: Porwani Ken O’Keefe i aktywiści akcji humanitarnej Road to Hope zostali oskarżeni o terroryzm!

Sott Editors
Sott.net
13 listopada 2010 17:30 CST

© Road to Hope - - Członkowie konwoju Road to Hope porwani przez kapitana wyczarterowanego statku

Irlandzki aktywista na rzecz pomocy Gazie, Ken O’Keefe, został uprowadzony wraz z towarzyszami i kilkoma libijskimi policjantami przez kapitana wyczarterowanego statku, który miał przewieźć działaczy oraz ładunek z pomocą humanitarną do portu Al-Arisz w Egipcie, skąd konwój zamierzał kontynuować podróż do oblężonej Gazy drogą lądową. Kapitan wypłynął z portu w takim pośpiechu, że zerwał liny cumownicze, a jeden z samochodów konwoju został na podniesionej pod kątem 45 stopni tylnej rampie załadunkowej statku. Wygląda na to, że ktoś go w ostatniej chwili zdenerwował. Organizacja Road to Hope (Droga ku nadziei) zapłaciła kapitanowi 75.000 dolarów za przewiezienie ładunku z pomocą humanitarną do Egiptu. Poniżej O’Keefe rozmawia o tym incydencie z Hasanem Ghada z Press TV.

Według wpisów Kena na Facebooku, pracownicy akcji pomocowej są obecnie przetrzymywani przez greckie władze pod zarzutem terroryzmu, choć to ONI zostali uprowadzeni z Libii!

Strona internetowa IrritateTheState.net podaje więcej informacji o przebiegu wydarzeń:

Chcąc zdyskredytować działania na rzecz pomocy humanitarnej konwoju Road to Hope, środki kiepskiego masowego przekazu przez trzy dni próbowały przekręcać całą tę historię. W środę otrzymaliśmy wiadomość, że w efekcie sporu finansowego pomiędzy organizatorami a kapitanem i właścicielami statku misja z konwojem jest zagrożona. Następnie “Strophades IV” raptownie opuścił port z 10 członkami konwoju i 7 Libijczykami (włącznie z przedstawicielami władz) na pokładzie. Jak widać na filmie, statek opuścił port nie dopełniwszy standardowej procedury, z otwartą tylną klapą i w czasie, kiedy jeden z pojazdów konwoju wciąż stał na rampie.

Statek dotarł dzisiaj do portu w Grecji i kapitan statku oskarżył teraz pracownikow akcji pomocowej o to, że są „terrorystami”, twierdząc, że statek został porwany przez konwój. Obecnie pracownicy misji znajdują się nadal na pokładzie i są tam przetrzymywani bez [oficjalnego] postawienia im jakichkolwiek zarzutów.

Najnowsze oświadczenie zatrzymanych:

Zostaliśmy porwani w libijskim porcie Derna przez kapitana i załogę “Strophades IV”. Kapitan i załoga opuścili już statek i teraz na pokładzie przetrzymują nas władze greckie.

Dziesięciu z nas jest przetrzymywanych … pod groźbą użycia broni przez… grecki oddział SWATu, w małym pomieszczeniu 2,5×2,5 m. Powiedziano nam, że jeśli się ruszymy, to nas zastrzelą. Poprosiliśmy o miejsce do spania, dostęp do prysznica, do telefonu i Internetu oraz o pomoc konsularną – wszystkie prośby zostały odrzucone. W ciągu ostatnich 48 godzin mieliśmy jedną puszkę Coca-Coli i jedną kanapkę. Jedyna dostępna woda jest w toaletach. Żeby cokolwiek móc zrobić, musimy prosić o pozwolenie, nawet na skorzystanie z toalety. Nie mamy żadnego statusu. Nie znamy charakteru zarzutów, pod jakimi jesteśmy przetrzymywani, i czujemy się zupełnie bezbronni. Prosimy wszystkich o wywarcie presji na rząd grecki i domaganie się zakończenia tego koszmaru. Chcemy, żeby władze greckie nas uwolniły i pozwoliły nam bezpiecznie dostać się do Libii, gdzie będziemy mogli dołączyć do pozostałych członków konwoju Road to Hope i ruszyć dalej z pomocą humanitarną do Palestyny.

Ostatni post Tauqira „Tox” Sharifa na Facebooku brzmi:

HELP!!! Zostałem zatrzymany na łodzi i aresztowany wraz z 9 innymi członkami konwoju. Potrzebujemy pomocy każdego z was plz dajcie znać wszystkim mediom, że greckie władze próbują oskarżyć nas o nielegalne zajęcie łodzi, kiedy to my zostaliśmy porwani. Jesteśmy traktowa…ni bardzo źle przez greckie władze. Jesteśmy przetrzymywani jako ZAKŁADNICY!

Organizatorzy proszą, żeby ludzie dzwonili i pisali do lokalnych greckich ambasad i domagali się natychmiastowego uwolnienia pracowników pomocy i pozwolenia im na powrót do Libii w celu dołączenia do reszty konwoju i kontynuowania misji.

– –
UAKTUALNIENIE: Godzina 01:30 CET, niedziela, 14 listopada – wszyscy pracownicy akcji charytatywnej są aresztowani, zakuci w kajdanki i uwięzieni przez grecką policję portową.

UAKTUALNIENIE 2: O godz. 07:30 (CET) Ken O’Keefe zamieścił następującą wiadomość na swojej stronie na Facebooku:

Jesteśmy w Grecji, wolni. Próbowano, ale grecki rząd w końcu zachował się właściwie.

UAKTUALNIENIE 3: poniedziałek, 15 listopada – Załoga konwoju Road to Hope upubliczniła nagranie wideo zrobione w tej dziwacznej chwili, kiedy ukraińskiemu kapitanowi wyczarterowanego przez nich statku odbiło i celowo taranował własną łodzią nabrzeże portu Derna w Libii, przed uprowadzeniem ich do Grecji:

Z ostatnich wiadomości – najświeższy wpis na stronie akcji Road to Hope:

Konwój ma nadzieję na zjednoczenie
18 listopada 2010

10 porwanych pracowników pomocy i 7 libijskich policjantów, którzy z nimi byli, są już w drodze powrotnej do domu (za znaczne koszty, ze względu na bardzo restrykcyjne przepisy paszportowe dotyczące nagłych sytuacji). Z Irlandii, Algierii i Wielkiej Brytanii starają się zdobyć nowe paszporty i wizy uprawniające do ponownego wjazdu do Libii, żeby dołączyć do swoich kolegów.

Nie ma zupełnie żadnej informacji od władz greckich, czy Mercedes uwięziony na staku – wraz z załadowaną nań pomocą – będzie kiedykowiek zwrócony.

Konwój wrócił do Tobruku (z pobliskiego portu Derna), gdzie może bezpieczniej czekać na swoich towarzyszy oraz na inny statek, który konwój stara sięzorganizować w celu przewiezienia wszystkich do Egiptu. Przewiduje się, że zaokrętowanie będzie możliwe najpóźniej w poniedziałek.

– –

Ten artykuł jest przekładem oryginału zamieszczonego w języku angielskim na stronie:

dokonanym przez polskich tłumaczy z grupy QFG – edytorów blogu PRACowniA.

Materiał ten został opublikowany przez SOTT.NET – projekt Quantum Future Group, Inc – i jest jego własnością. Zezwala się na kopiowanie i publiczne rozpowszechnianie pod warunkiem podania oryginalnego źródła i autora oraz żródła przekładu.

Dodatkowe informacje uzyskasz pisząc na adres: pracownia-iv@o2.pl

30 lipca 2010

Łączenie Punktów: Zemsta Izraela, broń jądrowa i ekobójstwo w Zatoce (3)

Trzecia i ostatnia część majowego podsumowania wydarzeń. Zapraszamy do lektury!

Sott Editors
Sott.net
08 czerwca 2010 11:16 EDT

Terroryści na parkiecie

6 maja indeks na Dow Jones spadł o 999 punktów w niecałe pół godziny i równie nagle odzyskał dwie trzecie straty, czyniąc ten dzień jednym z najburzliwszych historii amerykańskiej giełdy. Według początkowych doniesień przyczyną tego były „obawy maklerów, śledzących w telewizji protesty Greków przeciwko planowi oszczędnościowemu rządu, że problemy z zadłużeniem Grecji mogą zatrzymać proces odnawiania się gospodarki światowej”. Problem z takim wyjaśnieniem tkwi w tym, że demonstracje w Grecji nie są czymś nowym, zresztą nie trzeba być geniuszem, by domyślić się, że jej kłopoty się nie skończyły, a gospodarka na świecie nie wyszła jeszcze na prostą. Maklerzy z pewnością o tym wiedzą. I rzeczywiście, pośród wstępnych doniesień odnaleźliśmy tę spekulację na temat nagłego spadku, obwiniającą „maklera, który pomylił się w zamówieniu sprzedaży dużej liczby akcji”. Najwyraźniej spadek ceny tych akcji wystarczył, by wywołać ogólną falę sprzedaży wśród inwestorów! Ktoś w takim razie musiałby zaliczyć niezłą wpadkę.

Jednak i to wyjaśnienie nie brzmi przekonująco. Oficjalna wersja jest zasadniczo taka, że gdzieś w zawiłym łańcuchu obrotu akcjami doszło do niefortunnego zdarzenia. Ale już kilka dni później Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) stwierdziła w raporcie, że „nie znaleziono dowodów, które potwierdziłyby wersję o ‘grubych paluchach’, ataku hakerów, czy działaniach terrorystów, niemniej jednak nie można całkowicie wykluczyć żadnej z tych opcji”. Pozostaje więc oczywisty scenariusz – był to czysty przykład manipulacji rynkiem:

Tylko kto jej dokonał? Kto stał za tak zwanym tąpnięciem “flash-crash”? Aby znaleźć odpowiedź, musimy sprawdzić, co jeszcze działo się w owym czasie. I tak, administracja Obamy naciskała na Senat, by zmienił klauzulę senatora Berniego Sandersa, która unieważniłaby niemal całą treść ustawy sprzed 32 lat, chroniącej politykę monetarną Systemu Rezerwy Federalnej przed kongresowymi audytorami. Fed batalię tę wygrał, kiedy bankierzy zmusili Senat do zgody na kompromis.

Szef Fed, Ben Bernanke, napisał w liście do Kongresu, że decyzja ta (przyjęcia klauzuli Sandersa-przyp.) „poważnie zagroziłaby niezależności polityki monetarnej, zwiększyła stopy procentowe i obawy związane z inflacją, a także zachwiała stabilnością ekonomiczną i ograniczyła tworzenie miejsc pracy”. Chyba dość jasno im to wyłożył.

(more…)

13 kwietnia 2010

Łączenie punktów: Kosmiczna zmiana klimatu, finansowy terroryzm (2)

Sott Editors
Sott.net
11 marca 2010 19:41 EST

Finansowi terroryści uderzają ponownie

© BBC News – Demonstranci z krajów “świń” – Portugalii, Włoch, Grecji i Hiszpanii

Wyraźniejszej ku temu przesłanki być już nie może: jak podał „Wall Street Journal”, 8 lutego na Manhattanie odbyła się zakulisowa i doniosła zarazem „kolacja”, w której uczestniczyło grono przedstawicieli funduszy hedgingowych z Wall Street, m.in. SAC Capital Advisors, Soros Fund Management, Greenlight Capital oraz Brigade Capital. W trakcie tej kolacji spekulanci mieli „przewidzieć” spadek euro aż do zrównania się z dolarem. Obecnie na euro silny wpływ ma kryzys i zadłużenie w Grecji, jak też podobne kłopoty Portugalii, Włoch, Hiszpanii oraz Irlandii (krajów PIIGS – świń, w żargonie bankierów). Dodatkowym czynnikiem osłabiającym euro były spekulacje niektórych funduszy co do złego stanu waluty, mogące przynieść im tą drogą setki milionów zysku. Innymi słowy, prognoza spadku wartości euro staje się proroctwem, którego spełnienie leży w interesie finansowej mafii. W grze „zdusić euro” wzięły również udział banki: Goldman Sachs, Bank of America-Merrill Lynch i londyński Barclays, mogące wzbogacić się na osłabieniu waluty. A wszystko to podczas jednej kolacji. Jak widać, niewiele trzeba garstce psychopatów, by sprowadzić niewypowiedziane cierpienie na miliony obywateli.

Najwyraźniej celem tego zabiegu była ochrona zagrożonego dolara, którego spadek o 40 procent względem euro w ciągu ostatniej dekady uznano za zbyt duży. Na owej kolacji zapadła decyzja także o tym, by atak na Strefę Euro rozpocząć od Grecji, posługując się w tym celu obligacjami rządowymi. Poddając je spekulacji spodziewano się wywołać kryzys, który by ujemnie wpłynął na euro – a ostatecznie na cały świat (w tym USA), który zostanie dotknięty drugą falą kryzysu gospodarczego, zapoczątkowanego na południu Europy. Rzecz jasna, masy nie mają wstępu na kolacje na Manhattanie.

Jak w greckiej tragedii – i dlaczego Goldman jest do bani

Zgodnie z wytycznymi Paktu Stabilności i Wzrostu (SGP) zawartego między członkami UE deficyt budżetowy kraju nie może przekroczyć 3 procent PKB – co dla niektórych rządów stanowi dogodne uzasadnienie cięć w wydatkach na opiekę społeczną czy instytucje publiczne. Grecji, z jej 12,5-procentowym deficytem, nakazano przeprowadzić wielkie cięcia budżetowe, zgodnie z wymogami unijnymi. Nowy socjalistyczny rząd George’a Papandreou został wybrany dzięki zapewnieniom, że nie zatwierdzi tych surowych ograniczeń, jednak mimo to zgodził się zmniejszyć płace o 10 procent. Broniąc tej wysokości stawki Papandreou oświadczył, że obligacje rządowe jego kraju stały się obiektem spekulacji – co było prawdą, jak zauważyliśmy powyżej – a to oznacza, że Grecja na zredukowanie deficytu potrzebuje dwa razy więcej środków niż np. Niemcy.

(more…)

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: