PRACowniA

18 kwietnia 2013

Strategia napięcia – zamach podczas maratonu w Bostonie

Joe Quinn i Niall Bradley
Sott.net
16 kwietnia 2013 05:18 CDT

Masowe ataki terrorystyczne na ludność cywilną były tradycyjnie wykorzystywane przez rządy autorytarne do szerzenia strachu pomocnego w utrzymywaniu kontroli nad społeczeństwem.

“Poniedziałek z maratonem” (Marathon Monday) już nigdy nie będzie taki sam dla Bostończyków. 117 Maraton Bostoński zakończył się gwałtownie, kiedy o godz. 14.50 czasu EST przy linii mety na Boylston Street w centrum Bostonu wybuchły jedna za drugą dwie bomby. Według doniesień prasowych 3 osoby zginęły, 17 jest w stanie krytycznym, a 176 odniosło lżejsze obrażenia. Bomby – umieszczone w odległości ok. 500 metrów od siebie i zdetonowane w odstępie 10 sekund – wybuchły po tej samej stronie ulicy, gdzie zebrało się wielu widzów, żeby dopingować zbliżających się do mety biegaczy.

Fruwające kończyny i ulice zlane krwią od bomb – praktycznie działających jak bomby przeciwpiechotne, których zadaniem jest wywołanie możliwie największej traumy – są na porządku dziennym w krajach okupowanych przez amerykańskie wojsko, ale na ojczystych ulicach na ogół nie widuje się takich makabrycznych scen. Przynajmniej tak było dotychczas.

W czasie, kiedy powoli ustępuje pierwszy szok, dając miejsce na oficjalną historię, która bez wątpienia posłuży do wyciśnięcia z tego ohydnego czynu maksimum korzyści politycznych, chcemy wskazać na kilka niezgodności, jakie zdążyliśmy dostrzec.

(more…)

Reklamy

27 lipca 2012

FBI i DHS ostrzegały w maju o planowanych atakach terrorystycznych na kina

Niall Bradley i Joe Quinn
Sott.net
21 lipca 2012

© Karl Gehring / The Denver Post via AP — Kino „The Century 16”, wczesny piątkowy poranek 20 lipca 2012. 24-letni mężczyzna oddał się w ręce policji po przekazaniu informacji o „możliwych” ładunkach wybuchowych w swoim mieszkaniu.

Z bilansem 70 ofiar – 12 zabitych i 58 rannych – piątkowa strzelanina w kinie w mieście Aurora w stanie Kolorado, jakieś 18 km od Denver, jest najtragiczniejszą strzelaniną w historii Stanów Zjednoczonych. Minęło pół godziny od rozpoczęcia długo wyczekiwanej nocnej premiery najnowszej, trzeciej części trylogii o Batmanie The Dark Knight Rises (Mroczny rycerz powstaje), kiedy ktoś, według opisu świadków, ubrany „cały na czarno” i w pełnym ekwipunku komandosa sił specjalnych – włączając w to maskę gazową, hełm balistyczny, kuloodporną kamizelkę i spodnie, ochraniacze szyi i pachwin oraz czarne rękawice taktyczne – wszedł na salę przez wyjście ewakuacyjne kina.

Po rozrzuceniu zdetonowanych pojemników z gazem łzawiącym po wypełnionej sali kinowej, zaczął z zimną krwią zabijać widzów, strzelając do każdego, kto próbował uciekać, przeciskając się między rzędami foteli. Większość widzów była w wieku od 15 do 25 lat. Kiedy bandyta uznał, że zrobił już swoje, wyszedł tą samą drogą, którą wszedł, opuścił broń i oddał się w ręce policji. Zgodnie z informacjami przekazanymi telewizji CBC News przez źródła policyjne, podejrzany był dobrze uzbrojony i miał przy sobie jeden karabin, dwa pistolety i nóż. W jego samochodzie znaleziono bliżej nieokreślone ładunki wybuchowe. Poinformował również policjantów o „możliwych” ładunkach wybuchowych w jego mieszkaniu. Kiedy policjanci z Aurory przybyli pod wskazany adres w kampusie studentów medycyny na Uniwersytecie Kolorado, odkryli, że jego mieszkanie jest naszpikowane pułapkami z ponaciąganych linek, są w nim tysiące naboi, słoiki wypełnione łatwopalnymi cieczami, które mogą wybuchnąć po zamieszaniu zawartości, oraz 30 zaimprowizowanych granatów. Komendant policji w Aurorze Dan Oates powiedział, że jeszcze nigdy nie widział czegoś podobnego do tego, co tam zastali.

24-letni student James Holmes realizował program studiów doktoranckich na wydziale neurobiologii, kiedy w czerwcu nagle przerwał naukę.

Głównym podejrzanym jest 24-letni James Holmes, absolwent medycyny, realizujący program studiów doktoranckich w dziedzinie neurobiologii na Uniwersytecie Kolorado. Nigdy wcześniej nie wszedł w konflikt z prawem.

Zszokowani koledzy i przyjaciele nie mogli uwierzyć, że Holmes mógł mieć coś wspólnego z tą strzelaniną. Billy Kromka, który zeszłego lata przez trzy miesiące pracował z Holmesem, powiedział w wywiadzie udzielonym gazecie New York Times, że „to po prostu szokujące, w najśmielszych snach nie mógłbym przypuszczać, że byłby on zdolny do popełnienia takiej potworności”. Dawny kolega ze szkoły średniej, Keith Goodwin, nazwał Holmesa „generalnie bardzo uprzejmym chłopakiem” i stwierdził, że „absolutnie nigdy nie przyszłoby mu do głowy, że James jest w stanie do kogokolwiek strzelić”. Dan Kim, 23-letni student na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Diego, określił Holmesa jako „super miłego dzieciaka”, „raczej cichego” i „naprawdę zdolnego”.

Profesorowie również wypowiadali się pozytywnie o Holmesie – był wzorowym studentem i „jeśli chodzi o naukę, zaliczał się zdecydowanie do ścisłej czołówki”. Kelly Huffman, asystentka profesora psychologii na Uniwersytecie Kalifornijskim w Riverside, opisała go jako „zdolnego i spokojnego chłopaka”.

Ile to już razy przerabialiśmy temat rażącego braku spójności, kiedy porówna się twarde, niezbite dowody dotyczące strzelaniny z faktycznym charakterem głównego podejrzanego? „Szalony samotny strzelec”, który nigdy wcześniej nie używał siły, bez żadnych psychopatycznych skłonności, jest ewidentnie bardzo inteligentny i cieszy się znakomitą opinią wśród przyjaciół i kolegów. Zawsze istnieje możliwość, że skrywał przed wszystkimi swoją ciemną naturę, ale student medycyny planujący taki zamach przy użyciu wartej dziesiątki tysięcy dolarów broni, ekwipunku i wymyślnych ładunków wybuchowych, działający na własną rękę i z własnej woli, to jak dla nas zjawisko zdecydowanie z jakiejś dziwacznej rzeczywistości.

(more…)

2 grudnia 2010

Fabrykowanie terroru

Paul Craig Roberts
Sott.net
28 listopada 2010

Dlaczego FBI organizuje fałszywe akcje terrorystyczne?

Ostatnia z nich usidliła w Portland, w stanie Oregon, Osmana Mohamuda, somalijsko-amerykańskiego nastolatka. Na Yahoo News pojawił się artykuł Williama Malla i Nedry Pickler z Associated Press (27-11-2010) pod tytułem „Urodzony w Somalii nastolatek uknuł przeprowadzenie w Oregonie zamachu z samochodem-pułapką”.

Nagłówek jest mylący, bowiem z relacji AP wynika, że była to akcja zorganizowana przez agentów federalnych. W drugim zdaniu artykułu czytamy: „Bomba była wymyślną fałszywką, dostarczoną przez agentów [FBI], i społeczeństwu nic nie groziło – powiedziały władze”.

Nastolatkowi dostarczono fałszywą bombę i fałszywy detonator.

Trzy zdania dalej dziennikarze przeczą cytowanym władzom, cytując agenta specjalnego Arthura Balizana, szefa FBI w Oregonie: „Zagrożenie było bardzo realne”.

Następnie dziennikarze zaprzeczają słowom Balizana: „Rzecznik Białego Domu, Nick Shapiro, powiedział w sobotę, że prezydent Barack Obama wiedział o operacji FBI przed piątkowym aresztowaniem. Według Shapiro, Obama został zapewniony, że FBI w pełni kontroluje operację, a obywatelom nic nie grozi”.

Następnie Shapiro przeczy sam sobie, oświadczając: „Wydarzenia z ostatnich 24 godzin podkreślają konieczność zachowania czujności wobec terroryzmu w kraju i zagranicą”.

Historia osiąga punkt kulminacyjny w iście kafkowskim stylu, kiedy prezydent Obama dziękuje FBI za rzetelność w ocaleniu nas od fałszywej akcji sfabrykowanej przez FBI.

Po niezdecydowaniu co do tego, czy relacjonują prawdziwy zamach, czy zaaranżowany, dziennikarze opowiedzieli się ostatecznie za orkiestracją. Dokumenty przedstawione przez prokuratora Dwighta Holtona „ujawniają, że działania zmierzające do przyskrzynienia ofiary rozpoczęły się w czerwcu”. Oczywiście, namierzony nastolatek z Portland nie palił się do tego. FBI musiało pracować nad nim przez sześć miesięcy. Dziennikarze przyrównują „zasadzkę w Portland” do niedawnego aresztowania w Wirginii Faroque’a Ahmeda, usidlonego podczas „akcji bombowej, która była pułapką zastawianą przez urzędników federalnych przez ostatnich sześć miesięcy”.

Pomyślcie o tym. FBI pracowało przez rok, żeby przekonać dwie osoby do udziału w fałszywych akcjach.

(more…)

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: