PRACowniA

27 lipca 2012

FBI i DHS ostrzegały w maju o planowanych atakach terrorystycznych na kina

Niall Bradley i Joe Quinn
Sott.net
21 lipca 2012

© Karl Gehring / The Denver Post via AP — Kino „The Century 16”, wczesny piątkowy poranek 20 lipca 2012. 24-letni mężczyzna oddał się w ręce policji po przekazaniu informacji o „możliwych” ładunkach wybuchowych w swoim mieszkaniu.

Z bilansem 70 ofiar – 12 zabitych i 58 rannych – piątkowa strzelanina w kinie w mieście Aurora w stanie Kolorado, jakieś 18 km od Denver, jest najtragiczniejszą strzelaniną w historii Stanów Zjednoczonych. Minęło pół godziny od rozpoczęcia długo wyczekiwanej nocnej premiery najnowszej, trzeciej części trylogii o Batmanie The Dark Knight Rises (Mroczny rycerz powstaje), kiedy ktoś, według opisu świadków, ubrany „cały na czarno” i w pełnym ekwipunku komandosa sił specjalnych – włączając w to maskę gazową, hełm balistyczny, kuloodporną kamizelkę i spodnie, ochraniacze szyi i pachwin oraz czarne rękawice taktyczne – wszedł na salę przez wyjście ewakuacyjne kina.

Po rozrzuceniu zdetonowanych pojemników z gazem łzawiącym po wypełnionej sali kinowej, zaczął z zimną krwią zabijać widzów, strzelając do każdego, kto próbował uciekać, przeciskając się między rzędami foteli. Większość widzów była w wieku od 15 do 25 lat. Kiedy bandyta uznał, że zrobił już swoje, wyszedł tą samą drogą, którą wszedł, opuścił broń i oddał się w ręce policji. Zgodnie z informacjami przekazanymi telewizji CBC News przez źródła policyjne, podejrzany był dobrze uzbrojony i miał przy sobie jeden karabin, dwa pistolety i nóż. W jego samochodzie znaleziono bliżej nieokreślone ładunki wybuchowe. Poinformował również policjantów o „możliwych” ładunkach wybuchowych w jego mieszkaniu. Kiedy policjanci z Aurory przybyli pod wskazany adres w kampusie studentów medycyny na Uniwersytecie Kolorado, odkryli, że jego mieszkanie jest naszpikowane pułapkami z ponaciąganych linek, są w nim tysiące naboi, słoiki wypełnione łatwopalnymi cieczami, które mogą wybuchnąć po zamieszaniu zawartości, oraz 30 zaimprowizowanych granatów. Komendant policji w Aurorze Dan Oates powiedział, że jeszcze nigdy nie widział czegoś podobnego do tego, co tam zastali.

24-letni student James Holmes realizował program studiów doktoranckich na wydziale neurobiologii, kiedy w czerwcu nagle przerwał naukę.

Głównym podejrzanym jest 24-letni James Holmes, absolwent medycyny, realizujący program studiów doktoranckich w dziedzinie neurobiologii na Uniwersytecie Kolorado. Nigdy wcześniej nie wszedł w konflikt z prawem.

Zszokowani koledzy i przyjaciele nie mogli uwierzyć, że Holmes mógł mieć coś wspólnego z tą strzelaniną. Billy Kromka, który zeszłego lata przez trzy miesiące pracował z Holmesem, powiedział w wywiadzie udzielonym gazecie New York Times, że „to po prostu szokujące, w najśmielszych snach nie mógłbym przypuszczać, że byłby on zdolny do popełnienia takiej potworności”. Dawny kolega ze szkoły średniej, Keith Goodwin, nazwał Holmesa „generalnie bardzo uprzejmym chłopakiem” i stwierdził, że „absolutnie nigdy nie przyszłoby mu do głowy, że James jest w stanie do kogokolwiek strzelić”. Dan Kim, 23-letni student na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Diego, określił Holmesa jako „super miłego dzieciaka”, „raczej cichego” i „naprawdę zdolnego”.

Profesorowie również wypowiadali się pozytywnie o Holmesie – był wzorowym studentem i „jeśli chodzi o naukę, zaliczał się zdecydowanie do ścisłej czołówki”. Kelly Huffman, asystentka profesora psychologii na Uniwersytecie Kalifornijskim w Riverside, opisała go jako „zdolnego i spokojnego chłopaka”.

Ile to już razy przerabialiśmy temat rażącego braku spójności, kiedy porówna się twarde, niezbite dowody dotyczące strzelaniny z faktycznym charakterem głównego podejrzanego? „Szalony samotny strzelec”, który nigdy wcześniej nie używał siły, bez żadnych psychopatycznych skłonności, jest ewidentnie bardzo inteligentny i cieszy się znakomitą opinią wśród przyjaciół i kolegów. Zawsze istnieje możliwość, że skrywał przed wszystkimi swoją ciemną naturę, ale student medycyny planujący taki zamach przy użyciu wartej dziesiątki tysięcy dolarów broni, ekwipunku i wymyślnych ładunków wybuchowych, działający na własną rękę i z własnej woli, to jak dla nas zjawisko zdecydowanie z jakiejś dziwacznej rzeczywistości.

(more…)

29 listopada 2011

Szokująca prawda o ataku na ruch Okupuj

Naomi Wolf
The Guardian, UK
25 listopada 2011

© Allison Joyce/Getty Images – Ranny protestujący z Okupuj Wall Street, Brandon Watts, leży na ziemi po starciu z policją próbującą oczyścić Zuccotti Park z uczestników OWS.

Obywatele Stanów Zjednoczonych wszelkich przekonań politycznych wciąż otrząsają się po obrazach wyjątkowej brutalności policji w skoordynowanych atakach na pokojowych demonstrantów OWS w zeszłym tygodniu w miastach całego kraju. Starszej kobiecie rozpylono pieprz prosto w twarz, scena biernych, nie stawiających oporu studentów na kalifornijskim uniwersytecie UC Davis, spryskiwanych pieprzem przez oddziały policji obiegła Internet, mnożyły się obrazy młodych kobiet – jakby specjalnie branych na cel ze względu na płeć – krzyczących, ciągniętych przez policję za włosy w trakcie zamieszek, a zdjęcia młodego człowieka, oszołomionego i z obficie krwawiącą głową, pojawiły się w relacjach z przeprowadzanej w środku nocy czystki w Zuccotti Park.

Ale gdy Amerykanie myśleli, że mamy obraz tego, co się dzieje – czy te przesadne interwencje ze strony szalonej policji i burmistrza, na szczeblu miejskim, miały miejsce w wielu różnych miastach – nadciągnęły czarne chmury. Krajowy Związek Dziennikarzy oraz Komitet Ochrony Dziennikarzy, w oparciu o ustawę o wolności informacji, wystosowały wniosek o zbadanie kwestii ewentualnego zaangażowania władz federalnych w praktyki egzekwowania prawa, które zdawały się mierzyć w dziennikarzy. The New York Times doniósł, że „policja Nowego Jorku aresztowała, biła pięściami, grzmociła, powaliła na ziemię i cisnęła barierą w reporterów i fotografów” dokumentujących protesty. NYPD kazali reporterom podnieść ręce i udowodnić, że mają uprawnienia. Gdy wielu posłusznie to zrobiło, zostali pod groźbą aresztowania usunięci z terenu, gdzie toczyła się historia, którą dokumentowali, i odciągnięci daleko od miejsca akcji. Inni reporterzy, mający przy sobie legitymacje prasowe, zostali aresztowani i poturbowani przez policjantów, po usłyszeniu od policji bzdurnej informacji, że „robienie zdjęć na chodniku jest nielegalne”.

W Nowym Jorku pobici zostali sędzia stanowego Sądu Najwyższego i członek Rady Miejskiej Nowego Jorku; w Berkeley w Kalifornii spałowano jednego z naszych największych poetów narodowych, Roberta Hassa. Obraz pomroczniał jeszcze bardziej, gdy Wonkette.com i Washingtonsblog.com podały do wiadomości, że burmisrtrz Oakland przyznał, że w konferencji burmistrzów 18 miast wziął udział Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego, doradzając burmistrzom, „jak powstrzymać” protesty Okupuj.

Dla Europejczyków skala tego naruszenia prawa może nie od razu być oczywista. Nasz system rządów zakazuje tworzenia sfederalizowanych sił policyjnych oraz udziału sił federalnych lub zmilitaryzowanych w utrzymywaniu spokoju w miastach.

Zauważyłam, że prawicowi eksperci i politycy występujący w programach telewizyjnych, w których sama uczestniczyłam, byli wszyscy, zgodnie z polityką swoich partii, przeciwko OWS. Dziennikarz Chris Hayes donosił o wycieku notatki, która ujawniała lobbystów walczących o kontrakt wartości 850.000 dolarów na oczernienie ruchu Okupuj. Koordynacja tego rodzaju nie jest możliwa bez silnej presji z góry. Ewidentnie nie była to kwestia spanikowanych burmistrzów, przesadzona reakcja władz municypalnych wielu miast na bałagan w parkach i nieznośnych obozowiczów. Po spasowaniu kawałków układanki, zaczął wyłaniać się obraz koordynowania działań przeciwko OWS na najwyższych szczeblach państwowych.

Skąd tak wielka mobilizacja przeciwko tym jeszcze nie w pełni określonym, bezbronnym, świeżym ludziom? Wkońcu protesty przeciwko wojnie w Iraku, wiece Herbatek i wiele innych przebiegały swobodnie, bez tego skoordynowanego prześladowania. Czy rzeczywiście chodzi o obozowanie? Kiedy to piszę, dwieście młodych osób, ze śpiworami, walizkami, a nawet składanymi krzesłami, wciąż obozuje dniami i nocami pod budynkiem NBC, na publicznych chodnikach – pod życzliwym okiem glin z NYPD – czekając na bilety na Saturday Night Live, więc to na pewno nie kamping jest problemem. Nadal byłam głęboko zdziwiona, dlaczego OWS, ten nieszczęsny, obiecujący zespół, wywołał tak gwałtowną reakcję federalnych.

To znaczy byłam, dopóki nie dowiedziałem się, czego OWS faktycznie chce.

(more…)

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: