PRACowniA

24 kwietnia 2015

Komu służy mit bezpieczeństwa i jaka jest jego cena

Mateusz Piskorski
geopolityka.org
15 kwietnia 2015

Iluzja zagrożenia i mit sojuszniczej pomocy

Obecność Polski w NATO uzasadniana jest w sposób dogmatyczny, przy użyciu niezbędnego dla dalszego funkcjonowania tego sojuszu przekonania o nieustającym zagrożeniu zewnętrznym. Tymczasem historia ostatnich 24 lat tej organizacji dowodzi, że ani razu nie doszło do zagrożenia bezpieczeństwa narodowego żadnego z krajów członkowskich, ani do uzasadnionej potrzeby skorzystania z art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, który stanowi o tym, że „zbrojna napaść na jedno lub więcej z nich (państw – aut.) w Europie lub Ameryce Północnej, będzie uznana za napaść przeciwko nim wszystkim i dlatego (strony – aut.) zgadzają się, że jeżeli taka zbrojna napaść nastąpi, to każda z nich, w ramach wykonania prawa do indywidualnej lub zbiorowej samoobrony, na mocy artykułu 51 Karty Narodów Zjednoczonych, udzieli pomocy Stronie lub Stronom napadniętym, podejmując niezwłocznie, samodzielnie, jak i w porozumieniu z innymi Stronami działania, jakie uzna za konieczne, łącznie z użyciem siły zbrojnej, w celu przywrócenia i utrzymania bezpieczeństwa obszaru północnoatlantyckiego”.

Ani jedno z państw członkowskich Sojuszu nie stało się obiektem agresji po 1991 r., czyli po formalnym rozpadzie Związku Radzieckiego. Nie stosowano również wobec nich żadnych gróźb agresji zbrojnej oraz nie zgłaszano oficjalnych pretensji terytorialnych. Jedynym konfliktem związanym z postulatami rewizji istniejących granic i nowym podziałem terytorialnym jest grecko-turecki spór o Cypr, będący przecież sporem pomiędzy państwami członkowskimi Sojuszu. Agresja NATO na Afganistan w 2001 r., której podstawę miał stanowić właśnie art. 5 Traktatu, stanowiła wyraźną nadinterpretację jego zapisów. Jeśli nawet przyjąć oficjalną, budzącą wiele wątpliwości wersję o sprawcach i przebiegu zamachów w USA we wrześniu 2001 r., ataki terrorystyczne nie stanowiły aktu agresji ze strony Afganistanu, lecz były przykładem działania pozapaństwowych aktorów międzynarodowych stosunków politycznych. Tym samym, pociągnięcie do odpowiedzialności za nie, nawet pozostającego w stanie częściowej upadłości, państwa afgańskiego, stanowiło nadużycie i wyjście daleko poza obowiązujące zgodnie z Traktatem sformułowania. Kolejne misje NATO po 2001 r. przeprowadzane były w państwach do układu nie należących i w żaden sposób jego członkom nie zagrażających, np. w Libii, gdzie Sojusz włączył się do akcji terrorystycznej mającej na celu obalenie legalnych władz i będące jego konsekwencją doprowadzenie do rozpadu istniejących dotychczas struktur państwowych. Jedynym przypadkiem realizacji zobowiązań NATO jest w ostatnich latach Operacja Tarcza Oceanu, trwająca od 2009 r. i mająca na celu ochronę statków przepływających u wybrzeży Somalii przed piratami. W tym konkretnym przypadku, na mocy definicji zawartej w art. 6 Traktatu, uznać bowiem można, że jednostki pływające pod banderą państw członkowskich Sojuszu powinny mieć gwarantowaną ochronę ze strony NATO, na podobnych zasadach, jak ich terytorium lądowe.

Zupełnie inną kwestią jest poziom wiarygodności gwarancji bezpieczeństwa udzielanych przez NATO. Już pobieżna analiza treści przytoczonego powyżej art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego pozwala wyrażać daleko idące wątpliwości, co do charakteru istniejących zobowiązań. Mowa w niej bowiem o podjęciu przez każdą ze stron działań, jakie ona „uzna za konieczne” w wypadku napaści zbrojnej na któregoś z członków organizacji. Owa konieczność, jak należy rozumieć, definiowana jest w sposób arbitralny i sytuacyjny, w zależności od aktualnych interesów państwa członkowskiego, w domyśle przede wszystkim Stanów Zjednoczonych. Jeśli zatem nawet przyjąć, że nad wyraz karkołomna teza o agresji zbrojnej jakiegokolwiek państwa trzeciego przeciwko Polsce jest dziś czymś prawdopodobnym, nie sposób nie wątpić w sojuszniczą pomoc, tym bardziej w kraju tak w historii przez gwarancje zachodnich sojuszników doświadczonym.

(more…)

9 kwietnia 2015

Lekarze-nobliści: Ponad 1,3 miliona ludzi zabitych w amerykańskiej „wojnie z terroryzmem”

Brett Wilkins
Digital Journal
25 marca 2015

 

Ofiary nocnego ataku na wioskę w dystrykcie Narang, podczas którego zabito co najmniej 10 afgańskich cywilów, w tym ośmioro dzieci w wieku szkolnym

 

Międzynarodowe stowarzyszenie organizacji medycznych opublikowało opracowanie konkludujące, że w prowadzonych przez USA wojnach w Iraku, Afganistanie i Pakistanie zginęło ponad 1,3 mln ludzi.

Laureat Pokojowej Nagrody Nobla Lekarze Przeciw Wojnie Nuklearnej (IPPNW), wraz z Lekarzami na Rzecz Odpowiedzialności Społecznej i Lekarzami na Rzecz Globalnego Przetrwania, opublikowali raport zatytułowany „Liczba ofiar śmiertelnych. Dane liczbowe o stratach w ludziach po 10 latach ‘wojny z terroryzmem’”. W badaniu zajmowano się zgonami, których bezpośrednią bądź pośrednią przyczyną była ponad dekada prowadzonych przez USA wojen w trzech krajach: Iraku, Afganistanie i Pakistanie, choć nie wliczono zgonów z innych krajów zaatakowanych przez amerykańskie i sojusznicze siły zbrojne, w tym Jemenu, Somalii, Libii i Syrii.

W opracowaniu zauważono, że podczas gdy Stany Zjednoczone uważnie monitorują dane liczbowe o stratach w ludziach w siłach sprzymierzonych – 4804 zgony koalicjantów w Iraku, 3485 w Afganistanie – liczba cywilów i bojowników zabitych przez USA i ich sojuszników jest „oficjalnie ignorowana”.

Komentarz SOTT: Nawet liczba zgonów wśród sił sojuszniczych jest najprawdopodobniej mocno okrojona.

(more…)

24 września 2014

Polityka “dziel i rządź” w Ameryce Łacińskiej: sabotowanie grupy BRICS na “naszym podwórku”

Juliana Barembuem
Sott.net
15 września 2014

Od początku kryzysu na Ukrainie, zaaranżowanego przez Zachód, świat jest bombardowany propagandą na temat Zła, jakim jest Rosja. Jednakże, wbrew temu, co usiłuje się nam wmówić, żadna „rosyjska inwazja” nie miała miejsca, MH17 nie został zestrzelony przez Rosję, a Ukraina de facto rozpadła się na dwie części. Podczas gdy te zmanipulowane wydarzenia z rosyjskiej granicy okupują nagłówki w mediach, rzućmy okiem na to, co dzieje się za kulisami – na „podwórku Stanów Zjednoczonych tj. na zachodniej półkuli”, jak bezczelnie określił Amerykę Łacińską w kwietniu tego roku John Kerry.

Podtrzymywane przez wiek przez amerykańskich przywódców pretensjonalne wyobrażenie na temat ich kraju jako Republiki przebija się przez nakazujący ton wypowiedzi Kerry’ego; przydałyby się mu lekcje z dyplomacji – nie wspominając już o lekcjach z geografii – gdyż jego wyraźnie nawiązanie do Ameryki Łacińskiej nie zmienia faktu, że formalnie Stany Zjednoczone są również częścią „zachodniej półkuli”.

© fco.gov.uk

Tak czy inaczej, prawdopodobnie słyszeliście o wizycie prezydenta Putina w Ameryce Łacińskiej oraz na szczycie grupy BRICS w Brazylii. Egzystencjalne zagrożenie, jakie BRICS stanowi dla zachodnich ‘elit’, jest oczywiste; sojusz pomiędzy Brazylią, Rosją, Indiami, Chinami i Afryką Południową jest poważną polityczną i ekonomiczną alternatywą dla obecnego systemu globalnej hegemonii Stanów Zjednoczonych. I zatacza on coraz większe kręgi, obejmując kraje zainteresowane przystąpieniem do niego, takie jak Argentyna, Wenezuela, Iran, Mongolia, Malezja i inne. Obecnie, blisko połowa światowej populacji mieszka w krajach grupy BRICS, wytwarzając niemalże 30% światowego, nominalnego PKB.

(more…)

17 września 2014

Ponerologia na żywo: Świat zagrożony przez niefrasobliwość Zachodu

Paul Craig Roberts
paulcraigroberts.org
26 lipca 2014

To mała próbka destrukcji tworzonej przez patokratów. Po lewej: 18 lipca. Ciała zabitych podczas ostrzału Ługańska przez siły Kijowa. Po prawej: 3 dzieci z jednej rodziny zabitych tego samego dnia w Gazie.

 

Europejskie rządy i zachodnie media narażają świat na ryzyko, pozwalając na waszyngtońską propagandę i agresję wymierzone w Rosję.

Waszyngton usiłuje za pomocą jawnych  kłamstw zdemonizować Rosję jako rzekomo niebezpieczny i agresywny kraj, któremu przewodzi nowy Hitler lub nowy Stalin – tak samo jak demonizował Saddama Husajna w Iraku, Talibów w Afganistanie, Kaddafiego w Libii, Asada w Syrii, Chaveza w Wenezueli i oczywiście Iran.

Prawdziwych demonów – Clintona, Busha, Obamę – jako „wyjątkowych i niezastąpionych” demonizacja ni dosięga. Ich przerażające faktyczne zbrodnie umykają uwadze opinii publicznej, podczas gdy zwyczajnym i zbytecznym ludziom i krajom przypisuje się fikcyjne przestępstwa.

Kiedy Waszyngton demonizuje przywódcę jakiegoś państwa i samo państwo, robi to w celu stworzenia okoliczności, które będzie mógł wykorzystać do użycia siły przeciwko temu przywódcy i danemu państwu.

(more…)

15 września 2014

Wystąpienie Igora Iwanowicza Striełkowa, 11 września 2014

Kazzura
11 września 2014 22:40 CEST

Igor Striełkow, po raz pierwszy od swojej rezygnacji, jaka miała miejsce w sierpniu, wystąpił dziś publicznie. Chodziły słuchy, że Striełkow został zmuszony do ustąpienia przez rosyjskie wpływy, co doprowadziło do zmiany przywództwa, które zdołało już skonsolidować siły i utworzyć Noworosyjskie Siły Zbrojne i zaczęło osiągać pierwsze sukcesy w kontrofensywie. Chociaż Striełkow ani tego nie potwierdził, ani nie zaprzeczył, jego wystąpienie jest ważne ze względu na nakreślenie rzeczywistych motywów stojących za wojną na Ukrainie, jej znaczenia dla Rosji oraz stałej ingerencji Zachodu i jego Piątej Kolumny działającej w Rosji.

[Nagranie w języku rosyjskim, z angielskimi napisami]

Transkrypt

(more…)

15 sierpnia 2014

Furia imperatora: Niech na świecie zapanuje chaos!

Dr James Petras
Boiling Frosts Post
30 lipca 2014 05:53 CDT

© Juan Valdez Leal

Gdy wściekli przywódcy w Stanach Zjednoczonych i Europie oraz ich państwa klienckie i sojusznicy nie przestają prowadzić ludobójczych wojen – wojny najemników w Syrii, terror izraelskich bombardowań Gazy, wojny zastępcze na Ukrainie, w Pakistanie, Iraku, Afganistanie, Libii i Somalii – na świecie panuje i rozprzestrzenia się chaos..

Dziesiątki milionów uchodźców uciekają z miejsc całkowitego zniszczenia. Nic nie jest oszczędzone. Nie ma sanktuariów. Atakuje i niszczy się domy, szkoły, szpitale i całe rodziny.

Zaplanowany chaos

W centrum chaosu prezydent Obama o dzikich oczach uderza na ślepo, nie zważając na konsekwencje, gotów ryzykować katastrofą finansową czy wojną atomową. Narzuca sankcje wobec Iranu, nakłada sankcje na Rosję, ustawia bazy rakietowe pięć minut od Moskwy, wysyła zabójcze drony do Pakistanu, Jemenu i Afganistanu, zbroi najemników w Syrii, trenuje i wyposaża Kurdów w Iraku i płaci za barbarzyństwa Izraela wobec Strefy Gazy.

Nic nie działa.

(more…)

14 lipca 2014

Fiasko amerykańskiej polityki zagranicznej – wszelkie oznaki upadku imperium

Dmitry Orlov
Club Orlov
16 czerwca 2014 11:29 CDT

W bieżącym stuleciu Stany Zjednoczone bardzo starały się zaszkodzić swojej pozycji supermocarstwa. Początkowo był to powolny proces – w końcu potężne imperia raczej nie upadają z dnia na dzień – ale po dekadzie wytrwałego wysiłku tempo zaczyna wyraźnie rosnąć. Podobnie jak to bywa z większością upadków, amerykańskie niepowodzenia, których autorem były same Stany Zjednoczone, z początku rozwijały się powoli, po czym wszystko zaczynało się walić na raz.

Spójrzmy na ”wojnę” w byłej radzieckiej Gruzji. Pentagon przez długie lata starał się zrobić z Gruzji antyrosyjską marionetkę zdominowaną przez USA. Następnie, podczas igrzysk olimpijskich w Pekinie [sierpień 2008], kształcony w USA prezydent Gruzji zdecydował się zadowolić swoich panów i władców, inicjując atak rakietowy na cywilów w spornej enklawie Gruzji, zamieszkałej przez społeczność rosyjską. W odpowiedzi Rosjanie wjechali do Gruzji, posprzątali, dokonali aneksji spornego terytorium (plus jeszcze jednego) i wynieśli się. Zachodnie media sumiennie wybielały gruzińskie zbrodnie wojenne i na wszelkie możliwe sposoby starały się przedstawić Rosję jako agresora. Ale mistrzowie wyszkolonego w USA prezydenta Gruzji nie byli zadowoleni – opuścili go i zdali na pastwę losu jako kozła ofiarnego i politycznego trupa.

Podobne fiasko zaczęło się wiosną 2014 roku na Ukrainie. Wiecie, polityka zagraniczna USA i instytucje militarne są bardzo uparte w swoich nieustannych próbach osłabienia Rosji. Ci stanowiący 1%, którzy są właścicielami amerykańskiego rządu, kierują się także osobistym pragnieniem zemsty na Putinie. Nie mogą mu wybaczyć tego, jak potraktował rosyjskich oligarchów, którzy tak wiele zrobili dla osłabienia roli Rosji za rządów Jelcyna. Putin spiłował im kły i pazury, odsuwając ich od polityki i pozbawiając politycznych wpływów (zakazując im wtrącania się w sprawy państwowe). Podczas olimpiady zimowej w Soczi demokratycznie wybrany prezydent Ukrainy został obalony w wyniku zamachu stanu. Zamachowi pomogła operacja pod fałszywą flagą, w której najemni snajperzy zabili sporą liczbę cywilów i policjantów. Na miejsce obalonego prezydenta Stany Zjednoczone zainstalowały odpowiednio dobraną juntę, w skład której weszły elementy neonazistowskie. To jeszcze nie koniec tej równi pochyłej. Wrócimy do tego za chwilę.

(more…)

« Poprzednia strona

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: