PRACowniA

16 Maj 2008

O wypieraniu niektórych emocji i IV przykazaniu

Filed under: Psychologia — iza @ 14:00
Tags: ,

Alice Miller – „Bunt ciała”

Emocje to nie luksus, lecz wielostrunowy instrument, wspierający nas w walce o przetrwanie.
– – Antonio R. Damasio

Bez wspomnień z dzieciństwa czujesz się jak ktoś, kto zmuszony jest stale dźwigać ze sobą skrzynię, której zawartości nie zna. Im jesteś starszy, tym cięższa wydaje ci się ta skrzynia i tym bardziej chciałbyś ją wreszcie otworzyć.
– – Jurek Becker

Głównym tematem wszystkich moich książek jest zaprzeczanie prawdzie o cierpieniach naszego dzieciństwa.(…)

Pojęcia, którymi się posługuję, zachowują natomiast – niezależnie od kontekstu – zawsze takie samo znaczenie. Tak na przykład słowo „podświadomy” oznacza wyłącznie wyparte, odszczepione, nie dopuszczane do świadomości treści (wspomnienia, emocje, potrzeby). Składają się one na historię człowieka, która jest w całości zapisana w jego ciele, lecz tylko w niewielkim stopniu uświadamiana. Stosownie do tego pojęcia „prawda” używam nie w sensie metafizycznym, lecz wyłącznie w sensie subiektywnym, zawsze w odniesieniu do konkretnego człowieka. Często mówię o „jego” lub „jej” prawdzie, o historii określonej osoby, ujawnionej i poświadczonej przez jej emocje. Słowo „emocja” oznacza dla mnie nie zawsze świadomą, ale niezmiernie istotną reakcję ciała na zdarzenia zewnętrzne lub wewnętrzne, np. strach przed burzą, wściekłość po stwierdzeniu, że padło się ofiarą oszustwa lub radość z upragnionego prezentu. Słowa „uczucie” używam natomiast raczej w odniesieniu do świadomie przeżytych emocji. Zamykanie oczu na emocje uważam natomiast za luksus – niezmiernie kosztowny i najczęściej (auto)destrukcyjny.

Książka ta mówi o konsekwencjach, jakie ma dla naszego ciała zapieranie się autentycznych, silnych emocji. Żądają od nas tego między innymi również moralność i religia. Na podstawie doświadczeń zebranych przeze mnie w trakcie psychoterapii –zarówno mojej własnej, jak i wielu innych ludzi – stwierdziłam, że osoby maltretowane w dzieciństwie są w stanie zadośćuczynić czwartemu przykazaniu jedynie dzięki całkowitemu wyparciu i odszczepieniu swych autentycznych emocji. Nie mogą kochać i szanować rodziców, bo ciągle jeszcze się ich podświadomie boją. Nawet jeśli bardzo by tego chcieli, nie są w stanie nawiązać z nimi swobodnych, opartych na zaufaniu relacji. Zazwyczaj łączy ich z rodzicami chorobliwa więź, połączenie strachu i poczucia obowiązku, która w żadnym wypadku nie jest miłością, lecz tylko jej atrapą. Poza tym ludzie, którzy byli maltretowani w dzieciństwie, często przez całe życie czekają na to, że w końcu zostaną obdarzeni miłością, której dotychczas nie doświadczyli. Te oczekiwania umacniają ich przywiązanie do rodziców, które w religii określane jest jako miłość i uznawane za cnotę. Tak postępuje, niestety, również większość terapeutów, ponieważ pozostają oni wierni nakazom tradycyjnej moralności. Koszty tej moralności ponosi jednak ciało.
(more…)

17 marca 2008

Legenda o Narcyzie

Filed under: Książki,Psychologia — 4ure1um @ 23:40
Tags: ,

Fragment książki pt. „Dramat Udanego Dziecka” Alice Miller.

„LEGENDA O NARCYZIE opowiada o tragedii utraty siebie, o tak zwanym zaburzeniu narcystycznym. Przeglądający się w wodzie Narcyz zakochuje się w swym pięknym obliczu, które z pewnością napawało dumą jego matkę. Nimfa Echo odpowiada na wołanie młodzieńca, którego piękno ją zauroczyło. Słowa Echo wprowadzają Narcyza w błąd. Oszukuje go także własne odbicie w wodzie, ukazując jedynie doskonałą, wspaniałą część jego osoby, skrywając jednak przed nim pozostałe jej aspekty. Na przykład, jego plecy i cień są przed nim ukryte, nie należą do ukochanego obrazu, zostają wyparte.
Ten etap samozachwytu możemy porównać z fazą manii wielkości, a następny — z niszczącą tęsknotą za sobą samym — z depresją. Narcyz pragnął być jedynie pięknym młodzieńcem, całkowicie odrzucił swoje prawdziwe Ja, chciał stopić się z cudownym obrazem. Prowadzi to do rezygnacji z siebie, do śmierci lub jak u Owidiusza — do przemiany w kwiat. Śmierć jest logiczną konsekwencją fiksacji na fałszywym ja. Same piękne i przyjemne uczucia nie wystarczają, aby utrzymać nas przy życiu, by czynić nasze istnienie głębokim, cennym i pełnym decydujących wglądów. Często to właśnie te niewygodne, nieprzystosowane uczucia, przed którymi najchętniej byśmy uciekli — niemoc, wstyd, zawiść, zazdrość, pomieszanie, wściekłość, smutek — mają dla życia decydujące znaczenie. W relacji terapeutycznej możemy doświadczyć tych uczuć, zrozumieć je i uporządkować. W tym sensie przestrzeń, jaką wyznacza sytuacja terapeutyczna, jest zwierciadłem naszego wewnętrznego świata, o ileż bogatszego od pięknego oblicza Narcyza. Narcyz jest zakochany w swoim wyidealizowanym obrazie, ale ani wielkościowy, ani depresyjny „Narcyz” nie potrafi pokochać siebie naprawdę. Jego zachwycenie własnym fałszywym ja udaremnia nie tylko pokochanie innych, ale na przekór wszelkim pozorom również miłość do najbliższej mu istoty — do samego siebie.”

9 stycznia 2008

Prawda Cię wyzwoli

(Otworzyć oczy na naszą własną historię…)

Alice Miller

Przemoc w wychowaniu, pomijana w oficjalnych przekazach (kościoła czy medycyny) ulega zazwyczaj „wyparciu”, szczególnie przez tych, którzy są jej ofiarami. W jaki sposób dziecko – lub dorosły – mógłby pozwolić sobie na swobodne, uzdrawiające opowiedzenie o swej krzywdzie, jeśli przez miłość do bliskich ukrywa lub wręcz zaprzecza przemocy fizycznej, słownej czy emocjonalnej jakiej stał się ofiarą w dzieciństwie?

W swej książce, Libres de savoir (tytuł oryginału: Evas Erwachen, 2001), Alice Miller, na podstawie świadectw swoich pacjentów, pokazuje drogę jaką przebyli ci, którzy odważyli się zmierzyć z traumą dzieciństwa, uznając i naprawiając szkody jakie wyrządziło im tradycyjne wychowanie.

(more…)

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: