PRACowniA

29 listopada 2011

Szokująca prawda o ataku na ruch Okupuj

Naomi Wolf
The Guardian, UK
25 listopada 2011

© Allison Joyce/Getty Images – Ranny protestujący z Okupuj Wall Street, Brandon Watts, leży na ziemi po starciu z policją próbującą oczyścić Zuccotti Park z uczestników OWS.

Obywatele Stanów Zjednoczonych wszelkich przekonań politycznych wciąż otrząsają się po obrazach wyjątkowej brutalności policji w skoordynowanych atakach na pokojowych demonstrantów OWS w zeszłym tygodniu w miastach całego kraju. Starszej kobiecie rozpylono pieprz prosto w twarz, scena biernych, nie stawiających oporu studentów na kalifornijskim uniwersytecie UC Davis, spryskiwanych pieprzem przez oddziały policji obiegła Internet, mnożyły się obrazy młodych kobiet – jakby specjalnie branych na cel ze względu na płeć – krzyczących, ciągniętych przez policję za włosy w trakcie zamieszek, a zdjęcia młodego człowieka, oszołomionego i z obficie krwawiącą głową, pojawiły się w relacjach z przeprowadzanej w środku nocy czystki w Zuccotti Park.

Ale gdy Amerykanie myśleli, że mamy obraz tego, co się dzieje – czy te przesadne interwencje ze strony szalonej policji i burmistrza, na szczeblu miejskim, miały miejsce w wielu różnych miastach – nadciągnęły czarne chmury. Krajowy Związek Dziennikarzy oraz Komitet Ochrony Dziennikarzy, w oparciu o ustawę o wolności informacji, wystosowały wniosek o zbadanie kwestii ewentualnego zaangażowania władz federalnych w praktyki egzekwowania prawa, które zdawały się mierzyć w dziennikarzy. The New York Times doniósł, że „policja Nowego Jorku aresztowała, biła pięściami, grzmociła, powaliła na ziemię i cisnęła barierą w reporterów i fotografów” dokumentujących protesty. NYPD kazali reporterom podnieść ręce i udowodnić, że mają uprawnienia. Gdy wielu posłusznie to zrobiło, zostali pod groźbą aresztowania usunięci z terenu, gdzie toczyła się historia, którą dokumentowali, i odciągnięci daleko od miejsca akcji. Inni reporterzy, mający przy sobie legitymacje prasowe, zostali aresztowani i poturbowani przez policjantów, po usłyszeniu od policji bzdurnej informacji, że „robienie zdjęć na chodniku jest nielegalne”.

W Nowym Jorku pobici zostali sędzia stanowego Sądu Najwyższego i członek Rady Miejskiej Nowego Jorku; w Berkeley w Kalifornii spałowano jednego z naszych największych poetów narodowych, Roberta Hassa. Obraz pomroczniał jeszcze bardziej, gdy Wonkette.com i Washingtonsblog.com podały do wiadomości, że burmisrtrz Oakland przyznał, że w konferencji burmistrzów 18 miast wziął udział Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego, doradzając burmistrzom, „jak powstrzymać” protesty Okupuj.

Dla Europejczyków skala tego naruszenia prawa może nie od razu być oczywista. Nasz system rządów zakazuje tworzenia sfederalizowanych sił policyjnych oraz udziału sił federalnych lub zmilitaryzowanych w utrzymywaniu spokoju w miastach.

Zauważyłam, że prawicowi eksperci i politycy występujący w programach telewizyjnych, w których sama uczestniczyłam, byli wszyscy, zgodnie z polityką swoich partii, przeciwko OWS. Dziennikarz Chris Hayes donosił o wycieku notatki, która ujawniała lobbystów walczących o kontrakt wartości 850.000 dolarów na oczernienie ruchu Okupuj. Koordynacja tego rodzaju nie jest możliwa bez silnej presji z góry. Ewidentnie nie była to kwestia spanikowanych burmistrzów, przesadzona reakcja władz municypalnych wielu miast na bałagan w parkach i nieznośnych obozowiczów. Po spasowaniu kawałków układanki, zaczął wyłaniać się obraz koordynowania działań przeciwko OWS na najwyższych szczeblach państwowych.

Skąd tak wielka mobilizacja przeciwko tym jeszcze nie w pełni określonym, bezbronnym, świeżym ludziom? Wkońcu protesty przeciwko wojnie w Iraku, wiece Herbatek i wiele innych przebiegały swobodnie, bez tego skoordynowanego prześladowania. Czy rzeczywiście chodzi o obozowanie? Kiedy to piszę, dwieście młodych osób, ze śpiworami, walizkami, a nawet składanymi krzesłami, wciąż obozuje dniami i nocami pod budynkiem NBC, na publicznych chodnikach – pod życzliwym okiem glin z NYPD – czekając na bilety na Saturday Night Live, więc to na pewno nie kamping jest problemem. Nadal byłam głęboko zdziwiona, dlaczego OWS, ten nieszczęsny, obiecujący zespół, wywołał tak gwałtowną reakcję federalnych.

To znaczy byłam, dopóki nie dowiedziałem się, czego OWS faktycznie chce.

(more…)

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: