PRACowniA

20 grudnia 2012

Przepowiednie o końcu czasów

Gregory James
Sott.net
30 września 2012 11:10 CDT

Wraz z pojawieniem się Internetu nadeszła era informacji, kiedy stało się możliwe swobodne i łatwe rozprzestrzenianie i znajdowanie informacji na niemal każdy temat – takich, do których dotarcie byłoby niezwykle trudne, o ile nie wręcz niemożliwe, jeszcze kilkadziesiąt lat temu. W zasięgu naszych palców znajduje się obecnie więcej danych, niż jesteśmy w stanie przyswoić, a wiadomości o wydarzeniach z całego świata pojawiają się praktycznie natychmiast. Nawet kiedy informacje są skrywane, i tak jakoś wypływają na powierzchnię i to na ogół dość szybko. Dzięki laptopom i innym przenośnym urządzeniom nosimy internet przy sobie. Spędzamy w nim obecnie większość życia, czy to pracując, czy też dla rozrywki.

Wszystko jest podłączone! W stosunkowo krótkim czasie nasze globalne społeczeństwo zmieniło się w rozległą sieć dostarczycieli informacji, jak gigantyczna sieć mózgowa, przetwarzająca i przekazująca sobie nawzajem dane w obrębie tego wielkiego organizmu. Nic więc dziwnego, że zmienia się nasz zbiorowy paradygmat i że najgłębsze wzorce naszej podświadomości, naszych archetypów – rozumianych jako starożytne tajemne nauki i proroctwa, opowieści o mocy i duchowe alegorie, epickie opowieści o przygodach i stare legendy – trafiają do naszej świadomości i stają się dla nas ważnymi, wzbudzającymi zainteresowanie tematami.

Wystarczy wrzucić w wyszukiwarkę Google „21 grudnia 2012”.  Nieważne, że to dzień jak każdy inny. Nawet bez dalszego precyzowania Google poda około 460 milionów stron [dla angielskiej wersji: “Dec. 21, 2012” – przyp.] traktujących o końcu świata – jak choćby przepowiednie Majów, powrót Chrystusa, teorie zbiorowego oświecenia itp. Naprawdę 460 milionów! Spójrzmy na to z perspektywy – to co najmniej o 150 milionów stron więcej, niż wynosi populacja Stanów Zjednoczonych. Zdecydowanie mówi nam to coś o tym, co ostatnio zajmuje ludzi. Nawet zapytanie Googli o pornografię daje jedynie 296 milionów stron, co samo w sobie jest już jest ogromną ilością, ale ciągle nie dorównuje przepowiedniom o końcu świata i teoriom o zbiorowym przebudzeniu. A mówimy tu tylko o zjawisku 21 grudnia 2012. Poszukajcie „return of Jesus” (powrót Chrystusa), a dostaniecie 524 miliony wyników! Poszukajcie „End-Times” (koniec czasów), a dostaniecie ich niemal 2 miliardy! „Apocalypse” (apokalipsa) daje 102 miliony stron. W sumie to ponad 3 miliardy wyników dla 4 haseł (bez pornografii, oczywiście). Nie spróbowaliśmy jeszcze poszukać armagedonu, wzniesienia, sądnego dnia, potopu, czy całej masy innych terminów, wiążących się z mitami i końcem świata. Abstrahując od wiarygodności tych miliardów stron, chodzi mi o to, że dla wielu ludzi tematy te są atrakcyjne, w przeciwnym bowiem razie nie byłoby tak ogromnego zapotrzebowania na ich mnożenie się w sieci. A to oznacza, że temat jest ważny – dla mnóstwa ludzi.

Skąd tak duże zainteresowanie końcem świata? Czy naprawdę aż tak źle się dzieje, że ludzie chcą go? To możliwe. Czy studiowanie tematu końca świata stało się wyjątkowo popularnym hobby? Raczej nie. Czy połowa populacji planety życzy sobie śmierci? Wątpię. Jednak nawet pobieżne przejrzenie tego materiału nie pozostawia wątpliwości co do tego, że ogromna jego część to czyste wariactwo i hiper podżeganie, a spora część zawartości tych stron to rozmyślna dezinformacja, zaplanowana jako narzędzie kontroli społecznej i propagandy myślenia grupowego, mająca na celu albo odciągnięcie was od tego, co faktycznie się dzieje, albo skłonienie do wzięcia rozwodu z waszymi pieniędzmi – wiecie, “zanim będzie za późno!!!” (ta perełka zdaje się nigdy nie tracić impetu). Niemniej jednak zainteresowanie zdecydowanie istnieje, a najbardziej prawdopodobnym jego powodem jest – moim zdaniem – fakt, że wszyscy jesteśmy połączeni, z sobą nawzajem i z Kosmosem, i ci spośród nas, w których żyłach wciąż płynie krew, wiedzą, że coś się dzieje.

© Sean Heavey, National Geographic – Superkomórka burzowa

Nie sposób tego przeoczyć, jeśli odwiedza się wiarygodne źródła wiadomości (jakkolwiek niewiele ich jest) i przegląda informacje o wszystkich tych zmianach na Ziemi, ekstremalnej pogodzie na biblijną skalę, ogromnym wzroście przemocy i osobliwych zbrodni, nieustannych wojen toczonych bez powodu, suszach i powodziach, niewytłumaczalnej masowej śmierci zwierząt na całym świecie, potężnym napływie szczątków meteorów, niewytłumaczalnych dziurach w ziemi, tajemniczych dźwiękach dochodzących z nieba, globalnych protestach i zamieszkach na bezprecedensową skalę, wykładniczym wzroście ubóstwa i bezrobocia, jawnej militaryzacji policji, nieskrępowanej cenzurze w mediach i propagandzie, nie zapominając o stopniu korupcji w naszych patokratycznych rządach oraz o systemie finansowym tak jawnie bezwstydnym, że równie dobrze mogliby nosić koszulki z nadrukiem „Oligarchia grupowa” – jestem przekonany, że mają już takie metki na bieliźnie.

Nic więc dziwnego, że ludzie myślą, iż koniec jest bliski. Wygląda na to, że powszechnie uznaje się, że nasza wspólna walka ostatecznie doprowadzi do pewnego konkretnego wyniku, wymienianego w proroctwach o końcu świata, jakie wpisywały się głęboko w naszą kulturę i zbiorową nieświadomość od zarania dziejów ludzkości. Czy te liczne, tak do siebie podobne przepowiednie pochodzą z wrodzonej ciekawości nieodzownego, acz niejawnego, ostatecznego rezultatu? Co ma początek, musi mieć i koniec, czyż nie? Dla ludzi myślących stawianie pytań jest rzeczą zupełnie naturalną. Skoro tu jesteśmy, to jakoś musieliśmy zostać stworzeni, a w takim wypadku musi również istnieć jakiś moment w przyszłości, kiedy przestaniemy istnieć. Ale skoro już przy tym jesteśmy, załóżmy, że tylko źli kolesie dostają to, co nadchodzi, a ci dobrzy – “wybrani” – mogą żyć dalej w odnowionym raju, tak? A może chodzi o coś więcej, o coś głębszego?

(more…)

Reklamy

18 grudnia 2012

Precyzyjne proroctwa warto traktować z dozą sceptycyzmu: kapłani Majów prostują przekłamania przepowiedni “Końca świata” w 2012 roku

George Washington
Zero Hedge
10 grudnia 2012

„Wystarczyło mi miejsca tylko do 2012 roku. Ha! Pewnego dnia napędzi to komuś stracha”.

Tłumy dzieciaków i nastolatków o skłonnościach samobójczych trzęsą portkami na myśl o apokaliptycznym “proroctwie” Majów na rok 2012. 1 na 10 osób wierzy, że Majowie przewidzieli koniec świata (zajrzyjcie również tu). Google dla frazy „Maya 2012” (Majowie 2012) wyrzuca aktualnie 325 milionów wyników – to tylko nieznacznie mniej, niż w przypadku najbardziej popularnych słów.

Niniejszy tekst  jest swoistym społecznym ogłoszeniem –  zawierającym wypowiedzi kapłanów Majów pokazujące, że świat nie skończy się w 2012 roku – skierowanym do dzieci i dorosłych, przerażonych wspomnianym proroctwem.

Wiele osób rozmawia na temat proroctwa Majów.

Ale niewiele z nich wie, co rzeczywiście na temat roku 2012 powiedzieli kapłani Majów.

W gruncie rzeczy starszyzna Majów mówi coś zupełnie innego niż to, co mogliście usłyszeć.

Na przykład według Wakatela Utiwa – szefa Krajowej Rady Starszyzny Majów, Xinca i Garifuna, Strażnika Dni Kalendarza Majów oraz duchowego przywódcy Majów z 13-ej Generacji Quiche – zakończenie kalendarza Majów nie ma nic wspólnego z końcem świata.

(more…)

1 marca 2012

Rok 2012 i „koniec świata”. SOTT.NET potrzebuje waszej pomocy

Sott.net
13 lutego 2012

No to mamy rok 2012 – rok, w którym wszystko ma się skończyć… lub przynajmniej wielu ludzi miało wierzyć. Już sama myśl, że data 21 grudnia 2012 została wybrana przez los czy boga, czy też kogokolwiek innego, jako „koniec świata”, nie tylko wydaje się niewiarygodna we wszechświecie, w którym istniałaby choćby odrobina wolnej woli, ale również pachnie celową aranżacją. Fakt, że tak wielu ludzi jest świadomych tego „proroctwa”, wydaje się być częścią tej samej aranżacji.

W końcu, jeśli wszyscy mają umrzeć 21 grudnia, to nie pozostawia to za wiele miejsca dla samostanowienia i, w zależności od łatwowierności danej osoby, służy do szerzenia strachu przed nieuchronną apokalipsą lub wyśmiewania idei na temat tego, iż rozpoczęły się już poważne zmiany środowiska ziemskiego. Z ezoterycznego punktu widzenia, niemal wszystkie tradycje wspominają coś o tym, że “nie będzie się znało dnia ani godziny”. Odzwierciedla to fakt, że chociaż istnieją cykle czasu, historii, czy kataklizmów, Wszechświat jest wciąż systemem otwartym i istoty ludzkie, jako obserwatorzy dynamiki kwantowej w skali mikro i makro, mają pewien wpływ na wynik ostateczny.

Z praktycznego punktu widzenia, istnieje bardzo niewiele znanych czynników, które byłyby w stanie wymazać całość lub nawet większość życia na ziemi w ciągu jednego dnia. Och tak, istnieją czynniki, dokumentowane już na SOTT, które mogą spowodować upadek cywilizacji, ale zapisy geologiczne wykazują, że wydarzenia, które mogą wymazać prawie całe życie naraz, bywają bardzo rzadkie. Rzadkie, ale nie niemożliwe.

Mogliście już zauważyć, że jednym z głównych powodów tych wszystkich nawoływań do wojny i agresywnych postaw w ciągu ostatnich 11 lat jest utrzymywanie mas w napięciu i strachu oraz odwracanie ich uwagi od tego bardzo realnego i o wiele większego zagrożenia dla całego życia na planecie Ziemia. Ten ciągły strach i napięcie są w stanie zniszczyć umysł oraz ciało i wydaje się, że jest dokładnie taki jest tego zamierzony cel. Jak to już dowiódł Iwan Pawłow, transmarginalnie wyhamowane psy są o wiele łatwiejsze do programowania i kontrolowania.

Tak więc nie musimy podkreślać, że jest sprawą zasadniczą, abyśmy wszyscy wytężali uwagę i uczyli się odróżniać, co tu jest realne, a co nie jest, ale ponad wszystko, co należy czynić! Oto, gdzie SOTT.net może być nieocenionym źródłem dla tych wszystkich, którzy wyczuwają, że coś faktycznie „dużego” dla naszej planety i życia na niej kryje się na horyzoncie. SOTT.net jest, i zawsze był, oddany dociekaniom – na ile to możliwe, wybiegając myślą do przodu – na temat dokładnej natury naszej rzeczywistości oraz czekającej nas przyszłości i udostępnianiu rezultatów tych badań wszystkim i za darmo.

Naszym celem jest trzymanie palca na pulsie naszej rzeczywistości tak, abyśmy sami – oraz wszyscy nasi czytelnicy – mogli zdobyć wgląd w to, co nadchodzi, i być na to przygotowanym. W końcu wiedza chroni, a być na czas ostrzeżonym to być przygotowanym.

(more…)

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: