PRACowniA

13 lutego 2020

Nowy koronawirus mógł przybyć z meteorem

Nathan Rao
Express (UK)
11 lutego 2020, 09:41 UTC

Koronawirus został przywleczony na fragmencie komety, który uwolnił do atmosfery ziemskiej „setki bilionów” cząsteczek wirusowych. Lekarze obawiają się, że choroba, która może się rozprzestrzenić, zanim u ofiar wystąpią jakiekolwiek objawy, może wywołać globalną pandemię. Uważa się, że pojawienie się nowego szczepu koronawirusa jest wynikiem panspermii – istnienia w kosmosie czynników zakaźnych, które ostatecznie docierają do atmosfery ziemskiej.

Naukowcy od dawna utrzymują, że wirusy, bakterie, nici DNA istnieją w przestrzeni kosmicznej i podróżują na kometach i meteorach. I że mogą przedostawać się do naszej stratosfery, a następnie opadać na powierzchnię planety, stwarzając zagrożenie dla ludzkiego zdrowia.

Uważa się, że pojawienie się nowego koronawirusa jest wynikiem spadnięcia w Chinach jesienią ubiegłego roku konkretnego meteoru.

© Getty

Profesor Chandra Wickramasinghe z Centrum Astrobiologii w Buckingham powiedział:

„Nagłe i szybkie rozprzestrzenianie się koronawirusa prawdopodobnie ma związek z przestrzenią kosmiczną, a jego mocno ograniczona do Chin lokalizacja jest najbardziej niezwykłym aspektem choroby. W październiku ubiegłego roku w krótkim rozbłysku eksplodował nad północnymi Chinami fragment komety. Uważamy za prawdopodobne, że zawierał on w sobie monokulturę zakaźnych cząsteczek wirusowych 2019-nCoV, które przetrwały w rozżarzonym wnętrzu meteoru. Bierzemy pod uwagę zdawałoby się szokującą możliwość, że zostały wówczas uwolnione setki bilionów zakaźnych cząsteczek wirusowych zawartych w drobnym pyle węglowym. Jesteśmy przekonani, że czynniki zakaźne są wszechobecne w przestrzeni kosmicznej, gdzie przemieszczają się na kometach i mogą opadać w kierunku ziemi przez troposferę. Naszym zdaniem może to wywoływać epidemie chorób u ludzi i w przeszłości tak się zdarzało”.

Komentarz SOTT: Wickramasinghe może mieć na myśli ten meteor, który rozświetlił niebo nad Chinami 11 października 2019 roku.

 

Profesor Wickramasinghe jest przekonany, że panspermia jest powszechną drogą pojawiania się na Ziemi bakterii i wirusów.

Chociaż przybyć w ten sposób mogą całe organizmy, jest te inny sposób dostania się ich na Ziemię – poprzez nici DNA, podstawowy budulec życia, które doładowują znajdujące się już tu zarazki.

Te cząsteczki organiczne dryfują na planetę w podobny sposób, po czym zostają wchłonięte przez często nieszkodliwe zarazki, które zmieniają się w mordercze maszyny.

Komentarz SOTT: A konkretniej, dzieje się tak w drodze rekombinacji genetycznej, która w przyrodzie zachodzi znacznie częściej – i znacznie skuteczniej – niż ma to miejsce w laboratoriach.

Profesor Wickramasinghe powiedział:

 „Uważamy, że właśnie tak mogło się stać w przypadku nowego koronawirusa. Chociaż jest prawdopodobne, że przybył jako nowy czynnik zakaźny, równie dobrze może on być efektem mutacji wywołanej przez przybyłe tą samą drogą DNA. Istnieją dowody, że nawet w ludzkim genomie 40 procent DNA pochodzi od wirusów i zostało wpisane w nasze nici podczas ewolucji. Coraz więcej dowodów wskazuje na to, że ta część naszego DNA pochodzi z kosmosu i jest przenoszona do naszej atmosfery na mikrometeorach, po czym się rozprasza. Następnie jest wchłaniana przez bakterie i wirusy. Ta nowa wstawka mogła przyjść z kosmosu. Stąd ten niepokojący wybuch zakażeń, nie ma wątpliwości co do tego, że meteory przenoszą żywe struktury”.

Ostrzegł, że niezwykle zjadliwy charakter koronawirusa może wywołać globalną pandemię. Powiedział:

„Schemat dalszego rozprzestrzeniania się nowego koronawirusa najprawdopodobniej obejmie wysoki poziom zakaźności między ludźmi i wówczas wirus uzyska status endemicznego”.

 ~*~

Komentarz SOTT: W porównaniu do faktycznych pandemii w przeszłości, takich jak Czarna Śmierć około 600 lat temu i dżuma Justyniana jakieś 600 lat wcześniej, które w niektórych miejscach osiągały śmiertelność do 70%, ten koronawirus nie jest na poziomie globalnej pandemii. Jeśli coś takiego się wydarzy, wszyscy będziemy to wiedzieć.

Jedynym, za co skrytykowalibyśmy teorię profesora Wickramasinghe’a jest to, że za bardzo się stara przypisać źródło konkretnemu meteorowi, który pojawił się nad Chinami. Wydaje się nam to być założeniem zbyt liniowym w swej naturze, zwłaszcza wziąwszy pod uwagę to, co sam kiedyś napisał o pochodzeniu epidemii SARS, co ciekawe, też w Chinach, w 2003 r., a mianowicie, że Chiny są niejako zlewiskiem nowego materiału wirusowego ze względu na bliskość Himalajów i strefę cienkiej atmosfery:

 „W liście do czasopisma The Lancet Wickramasinghe wyjaśnia, że niewielka ilość wirusa wprowadzona do stratosfery mogła stworzyć pierwszy, wstępny opad na wschód od wielkiego pasma `górskiego Himalajów, gdzie stratosfera jest najcieńsza, a następnie rozrzucone osady na sąsiednich obszarach. Czy może to tłumaczyć, dlaczego nowe szczepy wirusa grypy, które są w stanie wywołać epidemie i charakteryzują się radykalnymi mutacjami genetycznymi, zwykle pochodzą z Azji? Wickramasinghe twierdzi, że jeśli wirus jest tylko w niewielkim stopniu zakaźny, dalszy postęp w rozprzestrzenianiu się infekcji będzie zależał od transportu stratosferycznego, a co za tym idzie, opad będzie następował sezonowo przez kilka lat. Nawet przy podjęciu wszelkich sensownych prób ograniczenia zasięgu infekcji, nowe ogniska mogą pojawiać się w niemal dowolnym innym miejscu”.

Wydaje się nam bardziej prawdopodobne, że ponieważ meteory mogą się rozpaść w dowolnym miejscu nad ziemią, niesione przez nie wirusy lub ich nici DNA krążą wokół planety, a następnie (zwykle) opadają na powierzchnie przez „otwór chiński”. Może to być jednak tylko ogólna zasada, ponieważ część meteorów przenika aż do troposfery, a niektóre wręcz docierają do ziemi.

I tak głównym powodem dokumentowania przez SOTT doniesień o rosnącej liczbie meteorów nie jest ryzyko uderzenia w ziemię i spowodowania natychmiastowej globalnej katastrofy, co na szczęście jest rzadkie w cywilizacyjnej skali czasowej, ale znacznie większe zagrożenie, jakie stwarzają, przynosząc z sobą nowe wirusy, przed którymi nie ma obrony.

Zob. też:

Tłumaczenie: PRACowniA
Artykuł na SOTT: Coronavirus came from meteor which hit China last year, claims scientist

74 Komentarze »

  1. Osobiście nie kupuje tej wersji. Każdy nieco bardziej świadomy otaczającego nas świata zdaje sobie sprawę, że Chiny stają się supermocarstwem i są w stanie odebrać światowe przywództwo USA. Jakoś dziwnym zrządzeniem losu ostatnie epidemie mają miejsce w Azji. Jest to teoria daleko słabsza od wersji przypadkowego uwolnienia wirusa z laboratorium biologicznego w Wuhan. Oczywistym jest, że takie laboratorium jest najlepszą przykrywką dla zachodnich wywiadów do uwolnienia wirusa. Co więcej, wirus ten atakuje przede wszystkim rasę azjatycką, więc po co Chińczycy mieliby opracowywać takowy wirus? Bardziej prawdopodobnym wydaje się, że jeśli Chińczycy mieliby opracowywać tam broń biologiczną, to byłby to wirus mający na celu atakowanie rasy kaukaskiej czyli białej. Obstawiam, że jest to broń biolohiczna, na którą odpowiednio wcześniej opracowano szczepionkę w razie utraty kontroli (jeśli można tu w ogóle pisać o kontrolowaniu epidemiami). W internecie armia USA otwarcie rozpisuje przetargi na dostarczenie próbek DNA rdzennych Rosjan (co jest conajmniej dziwne, wszak zdobycie takich próbek dla służb jest niemal bezproblemowe). Do czego im te próbki DNA? Zapewne do opracowania jakiejś broni. Czas pokaże kto miał rację. Nie wiadomo tylko kiedy.

    Komentarz - autor: Enigmatis — 14 lutego 2020 @ 08:20

  2. @ Enigmatis
    Nie trzeba kupować, ale dobrze jest wiedzieć, że i taka możliwość całkiem realnie istnieje.

    Komentarz - autor: iza — 15 lutego 2020 @ 16:29

  3. Na YT niejaki p. Gryguć jest pewien , że to robota USA , aby spowolnić rozwój Chin. Też ma sens . A czołowi politycy z USA zabierają swe ślady genetyczne ( sztućce , szklanki itp. ) z przyjęć
    Faktem jest , że laboratoria czołowych mocarstw są w stanie wyprodukować celowaną w DNA danego człowieka truciznę .
    Przy czym trucizna to pojęcie biologiczne – wirus , bakteria .

    Komentarz - autor: fly — 16 lutego 2020 @ 19:03

  4. @Iza

    „Nie trzeba kupować, ale dobrze jest wiedzieć, że i taka możliwość całkiem realnie istnieje.”

    Dziwna wg. mnie jest ta możliwość. Wirusy są skonstruowane tak by atakować konkretny typ komórek, tzn. mają wszelkie wypustki, mechanizm wnikania, wiedzą jak się dobrać do jądra komórki i tam replikować. Wirusy atakują nie tylko konkretne gatunki, ale i konkretne tkanki (innych nie ruszając). To oznacza, że kształtowały się razem ze swoją ofiarą. Wirus „z kosmosu” byłby niekompatybilny z ofiarami. Wszak ewentualne życie poza Ziemią nie może być kopią tego ziemskiego,w dodatku współczesnego (a nie sprzed 300 milionów lat na przykład). Jeszcze bardziej niedorzecznie brzmią twierdzenia o bakteriach. Wszak nauka tworzy już genetyczne drzewa genealogiczne, wiadomo co z czym jest spokrewnione, skąd się wywodzi itd. Bakteria z kosmosu powinna być zupełnie obca a nie wpasowywać się w schemat: gromada, rząd, rodzaj, gatunek, odmiana.

    W tekście jest taka perełka:

    „….poprzez nici DNA, podstawowy budulec życia, które doładowują znajdujące się już tu zarazki. Te cząsteczki organiczne dryfują na planetę w podobny sposób, po czym zostają wchłonięte przez często nieszkodliwe zarazki, które zmieniają się w mordercze maszyny.”

    Że co? Leci nić DNA przez kosmos i spada na ciało łagodnego zarazka zamieniając go w terminatora? Wirusy chyba nie wchłaniają DNA, a bakteria? Wydawało mi się, że ma błonę komórkową i też byle czego nie wchłania. Sprawdziłem tego Chandra Wickramasinghe . Faktycznie jest taki profesor, chyba nie byle jaki. Dziwne. Ja pozostanę sceptyczny.

    Komentarz - autor: Zerohero — 6 marca 2020 @ 23:03

  5. Z innej beczki.

    Przy okazji koronawirusa po raz kolejny dobrze widać, czym jest i czym może być panika.
    To, z czym mamy do czynienia dzisiaj, to raptem jej przedsmak. I oby nie przeszła w następną fazę – domina nie do powstrzymania.

    W tym kontekście można snuć rozważania nad rolą mediów, które niewątpliwie się przyczyniają. Z drugiej strony, mają obowiązek informowania. Gdzie jest granica? Czy to tylko kwestia jakości czy też ilości?

    Podobnie jest w ekonomii. Wystarczy iskra, która zmieni ludzkie emocje, pod wpływem których prosta droga do krachu.

    Emocjami można manipulować, o czym dobrze wiemy.
    Zatem zastanawiam się nad prawdopodobieństwem umyślnego związku koronawirusa z ludzkimi emocjami. Na każdym etapie. Od powstania wirusa począwszy, na zmianach w prawie skończywszy.

    No i nieśmiertelny Stalin: „Jedna śmierć to tragedia, milion – to statystyka.”

    Komentarz - autor: Art — 7 marca 2020 @ 15:39

  6. Osobną kwestią jest to, czy to już ten patogen, który „zdziesiątkuje” liczbę ludzi na planecie, wobec pogarszającej się z roku na rok ludzkiej sprawności immunologicznej. Wydaje się, że jeszcze nie, chociaż…

    Komentarz - autor: Art — 7 marca 2020 @ 17:00

  7. @ Zerohero

    To oznacza, że kształtowały się razem ze swoją ofiarą. Wirus „z kosmosu” byłby niekompatybilny z ofiarami.

    Ten problem istnieje przy założeniu pełnej władzy ewolucji nad życiem na Ziemi. Znika, kiedy przyjmie się teorię/hipotezę inteligentnego projektu (ID). Co do przybywania (pewnych) wirusów z kosmosu nie ma już wątpliwości, co niejako przy okazji przemawia na korzyść ID.

    Jeszcze bardziej niedorzecznie brzmią twierdzenia o bakteriach. … Że co? Leci nić DNA przez kosmos i spada na ciało łagodnego zarazka zamieniając go w terminatora?

    Dla jednych niedorzeczne, dla innych już od dawna znany fakt.

    Wredni posłańcy ewolucji

    „Wirus atakuje komórkę, wstrzykując jej swój materiał genetyczny i zmuszając ją do produkcji nowych wirusów. Czasem jednak kod najeźdźcy po prostu „wkleja się” w genom ofiary i zostaje w nim na stałe. Okazało się, że aż 10 proc. DNA bakterii pochodzi od wirusów (to tzw. profagi). Nie wiadomo dokładnie, jaką rolę odgrywają geny wirusowe w komórkach. Być może wiele z nich jest nieaktywnych. Ale nie wszystkie – pierwsze dowody na to znaleziono dzięki analizie genomu bakterii Corynebacterium diphtheriae, odpowiedzialnej za chorobę zwaną błonicą albo dyfterytem.

    W schorzeniu tym zabójcza dla organizmu jest toksyna błonicza, wytwarzana przez bakterię. Gen odpowiedzialny za jej produkcję należy do profaga! W ten sposób Corynebacterium wzbogaciła swój repertuar o nowe możliwości. U wielu innych bakterii wykryto podobną „spółkę” z genami pochodzącymi od bakteriofagów: zwiększają ich zjadliwość.”

    Sceptycyzm jest dobrym podejściem. Ale żeby przynosił pożytek, a nie szkodę, potrzebne jest pogłębianie wiedzy.

    Komentarz - autor: iza — 8 marca 2020 @ 00:40

  8. @ Art

    W tym kontekście można snuć rozważania nad rolą mediów, które niewątpliwie się przyczyniają. Z drugiej strony, mają obowiązek informowania. Gdzie jest granica? Czy to tylko kwestia jakości czy też ilości?

    Moim zdaniem to kwestia rzetelności, z którą większość mediów jest na bakier, a tzw. MSM są na bakier z założenia, bo każde służy jednej konkretnej propagandzie. Poza tym pożądana „informacja” jest przez nie sprzedawana w nagłówku, na przeczytaniu którego spora część publiki kończy lekturę. I jeśli nawet jakiś w miarę rzetelny dziennikarz powstrzyma się od stronniczych komentarzy w swoim doniesieniu, może dostać od nadrzędnego redaktora nagłówek nieprzystający do treści, ale za to pasujący do zadanej z góry linii. To zdarza się nagminnie. Możemy w nagłówku przeczytać np. „Epidemia dotarła już do …, są kolejne ofiary”, a w treści czytamy, że gdzieś tam wzięto kogoś na obserwację do szpitala. A czytelnik, nawet jeśli zajrzy do treści, ale nie zwykł czytać krytycznie, przeczyta tam to, co mu nagłówek już wbił do głowy, odwołując się do emocji.

    Komentarz - autor: iza — 8 marca 2020 @ 01:00

  9. @ Iza

    W dodatku mam wrażenie, że proceder umieszczania tytułów czy zajawek nieadekwatnych do treści – przyspiesza. Niemniej jednak dzieje się tak za milczącym lub wypadkowym przyzwoleniem dziennikarza, który tekst napisał. Taki numer bowiem, można komuś, kto podpada pod definicję dziennikarza, zrobić tylko raz.

    Zadziwiające jest to, że podobne kwiatki dzieją się w pracach naukowych. Abstract może się różnić od tekstu w najróżniejszych gradacjach. Od odwrócenia uwagi od sedna problemu, po ordynarnie inną i błędną interpretację. To prawdopodobnie sposób na nieodstawanie „sygnału” od „szumu” w zalewie „informacji”.
    Przez to wyszukiwarki, nawet wewnątrz tematycznych baz danych, indeksują niepoprawnie.
    Stąd częste stwierdzenia w badaniach grupujących inne badania, że „sprawdzili” bazę danych według jakichś kryteriów i otrzymali X prac, może nie pokrywać się z prawdą.

    Komentarz - autor: Art — 8 marca 2020 @ 11:58

  10. Po części winny jest używany język i tu jest właśnie rola wiedzy dziennikarza razem z umiejętnością naukowca „sprzedania” swej wiedzy prostym językiem.

    W prawie, komunikatywny język powinien być zastosowany wprost, ponieważ prawo dotyczy bezpośrednio wszystkich. Stąd powinno być ono napisane prostym, ludzkim językiem.

    W nauce tak się nie da, dlatego potrzebny jest właściwy łącznik pomiędzy badaniem, a komunikatem dla ludzi.
    Szczególnie w naukach dotyczących ludzkiego zdrowia. Tego zwykle nie ma, dlatego „dziennikarze” produkują prawdziwy bełkot.

    Komentarz - autor: Art — 8 marca 2020 @ 12:40

  11. Na przykład w mediach piszących o koronawirusie, brak jest moim zdaniem bardzo potrzebnej informacji o „the virus load”.

    Powszechnie używana mantra o potrzebie dokładnego, półminutowego mycia rąk, nie jest dostatecznie wyjaśniana. W przypadku ryzyka zarażenia, sprawa jest jasna. Ale nie mówi się, że jest ważna również u osób – nosicieli.

    Wirus się namnaża i jest usuwany z organizmu. Między innymi z moczem i kałem. Jeżeli więc ktoś nie umyje rąk, to prawdopodobnie wprowadzi kolejną „porcję” wirusa z powrotem do organizmu. Przez co całkowity „load” , zamiast się zmniejszać, może się zwiększać.
    Ilu jest faktycznie nosicieli bezobjawowych – tego nie wiemy. Dlatego jest to tak ważne, żeby jak najwięcej potencjalnie bezobjawowych nosicieli, nie zarażało dalej i JEDNOCZEŚNIE pozostało bezobjawowymi do końca.

    Komentarz - autor: Art — 8 marca 2020 @ 13:15

  12. Plus rzecz jasna, możliwe kolejne „porcje” wirusa z zewnętrznych źródeł. Być może minimalnie innego wirusa, co zwiększa szansę mutacji i powstania wersji, która stanie się większym zabójcą.

    Komentarz - autor: Art — 8 marca 2020 @ 13:22

  13. Szczególnie w przypadku koronawirusa, mówi się o długim okresie inkubacji, nawet do 14 dni.
    Ciekawe zatem, gdyby móc wyodrębnić z grupy ludzi – nosicieli, podgrupy „higieniczne” i „niehigieniczne”.
    A następnie porównać, ilu przeszło z fazy bezobjawowej do objawowej.

    Komentarz - autor: Art — 8 marca 2020 @ 13:48

  14. Pewnie zanudzam, ale jest jeszcze jedna, ciekawa kwestia.
    Przenikanie drobnoustrojów przez samą skórę. Wiadomo, że lipidowy płaszcz ochronny jest istotny. Stąd częste zmywanie go, pod prysznicem na przykład, może być bardzie szkodliwe niż samo gromadzenie się patogenów na skórze. .

    Ręce wydają się być wyjątkiem z przyczyn oczywistych. To nimi operujemy, dotykając wszystkiego innego,
    Ale dotknięcie zwykłej skóry to nie wszystko. Bariera ochronna też jest ważna.

    Stąd może z tą higieną nie przesadzajmy w nieodpowiedni sposób 😉

    Komentarz - autor: Art — 8 marca 2020 @ 14:34

  15. @ Zerohero

    Są jeszcze wirofagi – wirusy atakujące inne wirusy i wykorzystujące je do namnażania się. Pisał o tym np. „Świat Nauki„. Wirusy to niezłe bestie, choć specjaliści ciągle się głowią, czy należy je zaliczać do świata ożywionego. No ale jak mogą być nieożywione, skoro zachowują się jak intruzi w fabryce, podstępnie wykorzystując jej surowce, procesy i robotników do produkowania własnych kopii… A czasami nawet wpakowują się bez pytania w kod genetyczny gospodarza.

    Komentarz - autor: iza — 8 marca 2020 @ 19:34

  16. @ Art

    Niemniej jednak dzieje się tak za milczącym lub wypadkowym przyzwoleniem dziennikarza, który tekst napisał. Taki numer bowiem, można komuś, kto podpada pod definicję dziennikarza, zrobić tylko raz.

    Nie w korporacyjnych i rządowych mediach, tam jest to regułą. Tekst przed opublikowaniem musi być zatwierdzony. Jeśli trzeba, to po przeredagowaniu. A dziennikarzowi zależy na pracy, więc nie ma wyboru. Od czasu do czasu któremuś się miarka przebierze i rzuca pracę. I czasem później gdzieś komuś wyzna, jak zmieniano jego teksty.

    I zgoda co do różnic pomiędzy rzeczywistymi wynikami badań a abstraktem bądź ich interpretacją. Ja stawiałabym na konieczność zadowolenia sponsorów i utrzymania szansy na następne granty.

    Komentarz - autor: iza — 8 marca 2020 @ 19:49

  17. Fajne, podczytuję sobie ostatnio Dostojewskiego i we „Wspomnieniach z domu umarłych” i natknęłam się na takie zdanie:
    „Fajki były jak najsurowiej zabronione, jednak wszyscy je palili. Pieniądze i tytoń ratowały od szkorbutu i innych chorób”. Przed dżumą też ludzie chronili się, paląc tytoń.

    Komentarz - autor: iza — 8 marca 2020 @ 19:53

  18. „Nie w korporacyjnych i rządowych mediach, tam jest to regułą. Tekst przed opublikowaniem musi być zatwierdzony. Jeśli trzeba, to po przeredagowaniu. A dziennikarzowi zależy na pracy, więc nie ma wyboru. Od czasu do czasu któremuś się miarka przebierze i rzuca pracę. I czasem później gdzieś komuś wyzna, jak zmieniano jego teksty.”

    Jeżeli komuś raz zmieniono tekst w taki sposób, że wypaczono albo ukryto sens, a ten się zgodził na publikację, to można go nazwać jakkolwiek, ale nie dziennikarzem.
    Dotyczy to, moim zdaniem, nawet praktykanta.
    Rzeczywistość jest inna, ale to nie zmienia postaci rzeczy. Trzeba nazywać rzeczy po imieniu. I dlatego dziennikarz jest dzisiaj prawdziwą rzadkością. Reszta to dziennitutki, nie dziennikarze. Ewentualnie pismaki bęzkręgowe.

    Rzecz nie dotyczy tylko MSM, ale potencjalnie wszystkich mediów. Deklaracje wstępne mogą być szczytne, ale jak ktoś zaczyna odstawać od „linii”, to raczej długo nie popracuje gdziekolwiek.
    Ja bynajmniej nie wierzę w niezależność w strukturach „pionowych”. Nawet bez jakichkolwiek poprawek, mogą zwyczajnie odmówić publikacji tekstu, bo coś tam coś tam.

    Inna rzecz, że ze strukturą pionową w zasadzie zawsze mamy do czynienia. Ponieważ to nie tylko redakcja, ale również właściciel, sponsorzy, dostawca internetu, właściciel hostingu, a dalej właściciele mediów społecznościowych, z gigantami na czele.

    Co do badań, też stawiam na sponsorów z dużym prawdopodobieństwem, ale nie tylko. To może być nawet coś tak „głupiego”, jak niezdolność przyznania się do błędu. W zasadzie dotyczy to każdego, ale chyba im większy „autorytet”, tym większy ciężar na własnym ego.

    Komentarz - autor: Art — 8 marca 2020 @ 20:59

  19. „Pismaki bezkręgowe”! Śliczne.
    Zastanawiam się, co jest trudniejsze dla badaczy – przyznanie się do błędu czy przyznanie się do niewiedzy. Niewiedzy w sensie „nauka nie potrafi jeszcze odpowiedzieć na to pytanie”. Szczególnie wyróżnia się tu medycyna. Z jednej strony panuje chyba powszechny konsensus co do tego, że daleko nam do poznania i zrozumienia wszystkich skomplikowanych mechanizmów zachodzących w organizmie i ich wzajemnych powiązań, nie wspominając o wpływie psychiki i innych nierozpoznanych czynników (elektromagnetyzm, dziwne „energie”, „karma” i inne cuda), a z drugiej strony istnieje zrozumiałe zapotrzebowanie ze strony ludzi na wykwalifikowanych specjalistów, jakich się spodziewają w XXI wieku, którzy ich wyleczą.

    Komentarz - autor: iza — 8 marca 2020 @ 21:40

  20. W opisach chorób czytamy dość często: „przyczyna nie do końca poznana”, „mechanizm niewyjaśniony”, itp.
    Branża jako taka zatem, do niewiedzy się w sposób kontrolowany przyznaje. Zawsze przecież pozostaje mój ulubiony slogan czyli „leczenie objawowe” 😉

    Natomiast na poziomie indywidualnym rządzą chyba emocje: błąd, kompromitacja, śmieszność.

    Lekarze to grupa silnie niejednorodna. Od skutecznych specjalności po zupełnie nieskuteczne. Weźmy na przykład reumatologa. No przecież taki gość nikogo nie wyleczył. Bo nie mógł. Chyba że wymusił na pacjencie zmiany całego stylu życia.
    Relacja lekarz-pacjent w przypadku chorób przewlekłych, to temat na grubą książkę. Ale generalnie, ludzka wygoda i lenistwo, połączone z naiwnością, wiarą i wypieraniem, pozwalają lekarzowi na produkcję recept.
    W zgodzie z własnym interesem.
    Zadziwiający układ. A funkcjonuje!

    W nauce, dzisiaj w jednym badaniu potrafi być wymienione kilkanaście osób, więc wydaje się, że możliwość manipulacji maleje. Ale mówiliśmy tylko o nieadekwatności tytułów czy abstraktów do treści. A przecież pozostają jeszcze zwykłe fałszerstwa. To nawet prościej. Rozmowa w cztery oczy z osobą bezpośrednio wykonującą badanie, żeby co innego wpisała do protokołu. Niemożliwe..?

    Co do wpływu innych „cudów”, wydaje mi się, że metoda naukowa, jaką się posługujemy, nie zaadresuje problemu. Tu musi chyba nastąpić jakiś przełom. Ale jaki..?

    Komentarz - autor: Art — 8 marca 2020 @ 23:19

  21. Niezły tekst na Salonie: Życie w czasach zarazy. Smaczek:

    „Na jednym z meczów ligi angielskiej piłkarze nie podali sobie rąk na przywitanie. Ze względu na strach przed wirusem. Tylko, że w czasie 90 minut meczu ścierają się ze sobą czasami do krwi a ich oddechy biją przeciwnikowi parą z ust wprost na innych. Nie mówiąc o ślinie, która się wzajemnie obdarzają. To jest jakaś zbiorowa paranoja”.

    Komentarz - autor: iza — 9 marca 2020 @ 11:32

  22. Dzisiaj od rana znowu wałkują temat dokładnego mycia rąk. Instrukcje wideo jak dla przedszkolaków.
    Nie spotkałem jednak informacji w popularnych mediach, PO CO myć w ogóle te ręce.

    Ludzie bez logicznego wytłumaczenia na chłopski rozum, puszczają takie informacje mimo uszu jak wrażą propagandę.

    I tu jest właśnie rola solidnego dziennikarstwa. A „dziennikarze” po prostu tego nie wiedzą.
    Nie wiedzą, że istotą mycia rąk MYDŁEM nie jest pozbycie się wirusa ( czyli czystość rąk, tak jak to intuicyjnie chyba większość odbiera i lekceważy), ale dezintegracja (rozpuszczenie) lipidowej membrany wirusa przez mydło. Wirus najzwyczajniej w świecie się po prostu rozpada. Przez zwykłe MYDŁO! Alkohol i inne dodatki są dużo mniej skuteczne

    Myślę że taka prosta informacja mogłaby zwiększyć skuteczność.Tymczasem mamy przedszkole.

    Komentarz - autor: Art — 9 marca 2020 @ 12:10

  23. @ Art

    dezintegracja (rozpuszczenie) lipidowej membrany wirusa przez mydło

    Jesteś pewien? Bo coś mi się tu nie zgadza. Komórki, owszem, mają swoją lipidową błonę. Ale wirus to nie komórka, kapsydy (otoczki materiału RNA/DNA) zbudowane są z białek. A mydło chyba białka nie rozpuszcza? Bo tylko totalne brudasy by przeżyły do dzisiaj. Może pomydliły Ci się wirusy z bakteriami?

    Komentarz - autor: iza — 9 marca 2020 @ 20:04

  24. @ Iza

    Trochę nieprecyzyjnie się wyraziłem.
    Może to nie zasługuje na nazwę „membrana”, ale w istocie jest to ” lipid bilayer envelope”.

    Różnica między komórką a wirusem jest taka, że w komórce błona jest ciągła i stanowi zwartą zaporę przed światem zewnętrznym. W wirusie typu korona, ” lipid bilayer envelope” to wąziutkie „przerywniki” pomiędzy białkami i innymi elementami „membrany” , która otacza materiał replikacyjny wirusa czyli RNA.

    Właśnie dlatego, że są to takie wąskie/cienkie „wstawki”, reagują w ogóle na mydło. Mydło swoimi właściwościami „rozpuszcza” tą lipidową „wstawkę”, integrującą całą „membranę” wirusa i wirus się rozpada.

    „The soap molecules also compete with a lot other non-covalent bonds that help the proteins, RNA and the lipids to stick together. The soap is effectively “dissolving” the glue that holds the virus together. Add to that all the water.

    The soap also outcompetes the interactions between the virus and the skin surface. Soon the viruses get detached and fall apart like a house of cards due to the combined action of the soap and water. The virus is gone! ”

    https://virologydownunder.com/why-does-soap-work-so-well-on-sars-cov-2/
    View at Medium.com

    Komentarz - autor: Art — 9 marca 2020 @ 22:33

  25. @ Iza

    Tam jest dokładna grafika wirusa typu korona
    ( BTW, wstawiłbym, ale nie wiem jak wstawić sam obrazek do komentarza 😉 )

    Ta grafika pojawia się tu i ówdzie w necie, ale tylko w jednym miejscu trafiłem na źródło tej grafiki.

    ” Figure 28.2 from Fields Virology 6th Edition.”

    Jak ktoś ma, może sprawdzić.

    Komentarz - autor: Art — 9 marca 2020 @ 22:40

  26. Przy okazji, Korea Południowa przeprowadziła ponad 140 000 testów ( rząd wielkości więcej niż inne kraje) na obecność wirusa.
    Następnie sprawdzili śmiertelność i ta okazała się nieco ponad 0,6%.

    Istotna różnica między wirusami grypy, a wirusem korona jest w R0 czyli wskaźniku dalszego zarażania, który jest znacznie wyższy od wirusów grypy ( przynajmniej tych popularnych) . Potencjalnie będzie zatem więcej nosicieli, być może bezobjawowych. Stąd te „kwarantanny” są po części uzasadnione.
    To w ogóle nadaje się na bardziej ogólną dyskusję o środkach, które są adekwatne do sytuacji, nie za słabe i nie za mocne. W kontekście ryzyka, ludzkiej wolności, odpowiedzialności, kondycji gospodarki, itp.

    https://www.scmp.com/week-asia/health-environment/article/3065187/coronavirus-south-koreas-aggressive-testing-gives

    Komentarz - autor: Art — 9 marca 2020 @ 23:16

  27. Mydło to taka ciekawostka raczej. Dobrze wiedzieć, że wirus ma taką słabą stronę.
    Nie jest taki trudny do „dezaktywacji”.

    W praktyce, gdy wszyscy dzierżą w dłoniach komórki, mycie rąk na niewiele się zda, ponieważ wirus jest na komórkach. Wolne od wirusa ręce po namydlaniu i spłukaniu, natychmiast znowu stają się siedliskiem wirusa.

    Komentarz - autor: Art — 10 marca 2020 @ 01:01

  28. Z drugiej strony jednak wiemy, że potrzebne jest odpowiednio duże stężenie wirusa do skutecznego wniknięcia do wewnątrz organizmu. Pytanie zatem o zmieniające się stężenie w czasie na martwych przedmiotach.
    Pytań jest wiele, a odpowiedzi są potrzebne, żeby jakoś to wszystko sprowadzić do wspólnego mianownika.

    Problem polega na tym, że pismaki bezkręgowe dociekliwych pytań nie zadają.

    Ja w każdym razie ręce myję często. Wcześniej też myłem 😉

    Komentarz - autor: Art — 10 marca 2020 @ 01:25

  29. @ Art
    OK, dzięki. Poduczyłam się. Co ciekawe, są wirusy bez dwuwarstwy lipidowej i te są znacznie trudniejsze do zniszczenia. A żeby było jeszcze śmieszniej, na nagiego rinovirusa Montain Dew (wytwór koncernu Pepsi) działa znacznie bardziej zabójczo niż 70-procentowy etanol. Nienajgorzej się też sprawdza przeciwko godziwie przyobleczonym wirusom grypy A i Zika:
    Virucidal activity of 70% Ethanol vs Enveloped and Non-­‐Enveloped Viruses
    Można zajrzeć do PDF-a (1 str.), ma kolorowe obrazki i tabelki.

    Komentarz - autor: iza — 10 marca 2020 @ 03:27

  30. „Mt. Dew was also tested because we thought it would be fun.” 🙂

    Komentarz - autor: Art — 10 marca 2020 @ 04:11

  31. Niemcy przyznały coś, co powinno być oczywiste od dawna. W ciągu 2 lat, może krócej, może dłużej, koronawirusem zarazi się prawdopodobnie większość ludzi. Z czego ogromna większość – bezobjawowo.

    Pomimo tego, że obecne środki podjęte zostały, jak tłumaczą władze po to, aby nie przeciążyć systemu, to krótka analiza prowadzi do wniosku, że to jest nad-reakcja. Z przyczyn politycznych.

    W dłuższej perspektywie jak zwykle i w odniesieuniu do wszystkch chorób, liczyc się będzie indywidualna odporność człowieka, która nie zależy od żadnego cudownego środka, tylko od „wypadkowej” wszystkich czynników.

    Komentarz - autor: Art — 11 marca 2020 @ 12:45

  32. Jakieś wstępne dane

    Jak długo koronawirus może przetrwać w powietrzu? Nowe ustalenia naukowców

    W skrócie: od 3 (w powietrzu, w aerozolu) do 72 godzin (na plastiku i stali nierdzewnej.

    Badanie, opublikowane 13 marca: ‌https://www.medrxiv.org/content/10.1101/2020.03.09.20033217v2

    I jeszcze parę linków:

    https://www.statnews.com/2020/03/09/people-shed-high-levels-of-coronavirus-study-finds-but-most-are-likely-not-infectious-after-recovery-begins/
    (Ludzie po wyzdrowieniu dalej sieją wirusa, ale najprawdopodbiej od momentu rozpoczęcia zdrowienia wirus jest nieaktywny)
    W tym m.in:

    “Based on the present findings, early discharge with ensuing home isolation could be chosen for patients who are beyond day 10 of symptoms with less than 100,000 viral RNA copies per ml of sputum,” the authors said, suggesting that at that point “there is little residual risk of infectivity, based on cell culture.”

    https://www.icp.org.ph/2020/01/the-potential-of-coconut-oil-and-its-derivatives-as-effective-and-safe-antiviral-agents-against-the-novel-coronavirus-ncov-2019/
    (olej kokosowy na koronawirusa, wstępne badanie)

    Dobra wiadomość: Przez koronawirusa Amerykanie przyślą do Europy znacznie mniej wojska na Defender 20. Może też przy okazji będzie mniej wypadków.

    Komentarz - autor: iza — 14 marca 2020 @ 02:32

  33. Na chłopski rozum rzecz biorąc skutek działania wirusa to jakaś funkcja zmiennych: stężenia wirusa, jego aktywności, miejsca przeniesienia, czasu trwania ekspozycji i powtarzalności ekspozycji. Versus system odpornosciowy.

    W ten sposób można wytłumaczyć śmiertelne przypadki osób młodych i w sile wieku, których nie da się wytłumaczyć chorobami towarzyszącymi. Być może stężenie wirusa, być może powtarzalność albo czas trwania były za duże…

    W tym kontekście ciekaw jestem modeli, które przyjęli do symulacji rozprzestrzeniania się i zarażania. Jeżeli prawdą okaże się to, co mówili NIemcy, że zarazi się 80% ludzi, to ciekawe ,w jaki sposób planują do tego doprowadzić w czasie. Czy w ogóle myślą o tym w takich szczegółach? Być może po prostu zakładają, że i tak będzie zapaść „służby zdroia” i chcą to odsunąć i rozłożyć w czasie środkami „do przyjęcia” dla ludzi.

    Weźmy hipotetyczny przykład 80 latka, który zaraża się teraz albo za 2 lata. Teraz ma przecież większe szanse…

    Sam wirus różni się podobno od wirusów grypy tym, że atakuje specyficzą drogą specyficzne komórki. Są to komórki produkujace surfaktant płucny. Czyli nie działa „na ślepo” i ogólnie jak wirusy grypy, tylko niszczy precycyzyjnie.
    Dodatkowo bezobjawowo w tym sensie, że płuca funkcjonują sprawnie bez widocznego pogorszenia do pewnego czasu, po którym jest skokowe pogorszenie ich funkcji. Oczywiście przy założeniu, że układ immunologiczny na to pozwoli. A to z kolei zależy od wczesniejszych zmeinnych.

    Nabycie odporności i wytworzenie przeciwciał mozliwie najwczesniej ma tu kluczowe znaczenie, właśnie ze względu na stopień uszkodzenia tych komórek w płucach. Bowiem nawet jeśli człowiek wyzdrowieje, a wirus zniszczył ich sporą część, będzie to miec implikacje na przyszłość.

    Tak to rozumiem na tą chwilę. Ale nie wiem wcale czy poprawnie.

    Komentarz - autor: Art — 14 marca 2020 @ 15:27

  34. @Iza

    „Od czasu do czasu któremuś się miarka przebierze i rzuca pracę. I czasem później gdzieś komuś wyzna, jak zmieniano jego teksty. ”

    Udo Ulfkotte napisał nawet książkę i zapowiadał kolejne. Krótko po tym dostał zawału. Zwykły zawał. Żaden medialny polon, żaden ostentacyjny nowiczok. Wypadki, naturalne choroby, samobójstwa – tak naprawdę są mordowani ludzie.

    Komentarz - autor: Zerohero — 15 marca 2020 @ 00:18

  35. „Dziennikarze” w mediach nie odróżniają epidemii od epidemiologii. Piszą o zagrożeniu „epidemiologicznym”.
    Takiego zagrożenia nie ma. Choć przydałoby się. Zagrożenie „logosem”, roumnym słowem, czyli nauką. 😉

    Można w mediach wyśmiewać tak zwaną „odporność stadną”, ale przecież ostatecznie o nią właśnie chodzi.

    Na chłopski rozum: co odróżnia „pacjenta 0” teraz, od „pacjenta 0” za rok? Ogniska wirusa przeciez posotaną. Właśnie odporność stadna czyli skuteczna bariera wytworzona przez ludzi, którzy „złapali” wirusa i pozbyli się go wytwarzając jednocześnie przeciwciała. Nie zarażają i są odporni. To druga strona medalu, o której się nie mówi wprost. Równie ważna jak unikanie przeciążenia szpitali teraz.

    Komentarz - autor: Art — 17 marca 2020 @ 12:29

  36. Akcja „zostań w domu” jest jakościowo inna niż angielskie „social distancing”. I głupia w tym sensie, że spacery w otwartej przestrzeni, której póki co w przeliczeniu na głowę nie brakuje, są wręcz wskazane. Budują przecież indywidualną odporność. I nie mówię tego ja, ale wirusolodzy, immunolodzy i zakaźnicy. Polscy i zagramaniczni.
    Cytując” wirusy nie spadają z drzew” 😉

    Skąd więc te zalecenia „na wyrost”? Nie z traktowania ludzi jak dzieci nieprzypadkowo?

    Komentarz - autor: Art — 17 marca 2020 @ 13:15

  37. Równie ważna jak unikanie przeciążenia szpitali teraz.

    Jakie przeciążenie szpitali, na Boga?

    W Polsce sezonie grypowym 2018/2019 na grypę zachorowało lub było podejrzanych o zachorowanie prawie 4 miliony osób, z czego zmarło ok. 140.
    W następnym, niezakończonym jeszcze sezonie 2019/2020 zachorowało już ponad 3 miliony, zmarły 143 osoby.
    Wg informacji z wczoraj mamy 173 osoby zakażone nowym koronawirusem i 4 zgony (najprawdopodobniej wirus był przysłowiową kroplą, która przelała czarę w już osłabionym innymi chorobami organizmie).

    O jakiej epidemii mówimy? 170 osób w całym kraju? Dlaczego rok temu nie zamknięto wszystkiego przy 4 MILIONACH zachorowań na grypę i podwyższonej śmiertelności? Bo nie było powodu. Tym bardziej nie ma go teraz. To, z czym mamy na razie do czynienia, to MEDIADEMIA. Koniec, kropka.

    Komentarz - autor: iza — 17 marca 2020 @ 17:34

  38. Piszą o zagrożeniu „epidemiologicznym”

    Proponuję zmienić na „mediologiczne”. Albo jeszcze lepiej, „medionielogiczne”.
    I podsuwam nowy pomysł™ na sianie paniki:
    Statystyki dotyczące koronawirusa jednoznacznie wykazują 100-procentowy wskaźnik śmiertelności wśród osób zmarłych.

    Komentarz - autor: iza — 17 marca 2020 @ 17:42

  39. @ iza

    „Przeciążenie”

    OK, źle sformułowałem. Jak ma szansę być za „chwilę”.

    Sytaucja we Włoszech staje się krytyczna.
    I jest znacząco inna jak w Chinach. W Chinach 5% wymagało ICUs, a we Włoszech aż 16% jak dotychczas. Np w Lombardii mają 720 ICUs, z czego 90% jest „normalnie” zajęta zimą.
    Syatem jest niewydolny na tego wirusa.
    Oczywiscie przy założeniu, że chce się ratowac te wszystkie ludzkie życia, które wymagają respiratorów.

    I nie, to nie jest wirus podobny do grypy. Różni się zasadniczo i w Ro i CFR. Oraz w samym działaniu. Zasadniczo!

    Porównanie z grypą:

    We Włoszech w sezonach 2014-2017 ( 4 sezony) na grypę ( według szacunków oczywiscie, nie testów, ale szacunków naukowcyh w określonych modelach) zmarło 68 tys. osób na grypę. Bezpośrednio lub pośrednio ich śmierć można było powiązać z wirusami grypy. To nie jakieś tam wróżenia z fusów polskiego PZH, ale solidne badania.

    Więc średnio na sezon przypadało 17 tys, zgonów. I te zgony nie sp[owodowały zapaści systemu po prostu dlatego, że ludzie nie wymagali tylu ICUs. Część z nich umarła we własnym łóżku, wydolna oddechowo do samego końca.

    I tu tkwi różnica.

    Teraz pytanie. Czy jako społeczeństwo chcemy drakońskimi środkami z konsekwencjami ratować życia tych osób
    czy nie chcemy? Ale to już jest pytanie innego zupełnie gatunku…

    Komentarz - autor: Art — 17 marca 2020 @ 23:58

  40. Jeszcze dodam, że w Chinach z tych 5% wymagających respiratorów, połowa wyzdrowiała. Bez nich – by nie przeżyli.

    Komentarz - autor: Art — 18 marca 2020 @ 00:35

  41. Co do polskich danych o grypie z PZH, sam się z nich wielokrotnie nabijałem, nawet tutaj. Ale w zupełnie innym kontekście.
    Po pierwsze z wrzucania do jednego worka grypy i grypopodobnych, z czego media natychmaist robią „grypę”, a po wtóre, z małej ilości zgonów w stosunku do zachorowań i podejrzeń właśnie.

    Ale przecież one wynikają z biedy. Po prostu wykonano mniej niż 1000 testów w sezonie ! Przecież to jest czarno na białym na ich stronach. Więc jak mieli wykryć tę grypę?

    Grypa jest potencjalnie ciężką chorobą. O ile to jest grypa. Ale o zasadniczo innym przebiegu jak COVID-19.

    Komentarz - autor: Art — 18 marca 2020 @ 01:12

  42. Czyli gdyby przełożyć te włoskie szacunki dotyczące zgonów z powodu grypy proporcjonalnie do ludności, mielibyśmy ok 10 tys. zgonów z powodu grypy w Polsce w sezonie. Gdyby wykonać testy wszystkim podejrzewanym o nią zmarłym.
    W przeogromnej większosci zmarłym na coś innego „w papierach”. Np na zapalenie płuc. Ale z wirusem grypy we krwi.

    Dlaczego to nie medialne? Z wielu powodów. Wirusy grypy są znane, „oswojone”. O tych 3-4 milionach media trąbią przecież co roku. W Polsce codziennie umiera ok 1000 osób. Dlaczego o tym cisza..?

    Komentarz - autor: Art — 18 marca 2020 @ 01:42

  43. Czyli szacując liczbę zachorowań na grypę wyłączając grypopodobne ( ok 40%), mamy 1,6-2 mln zachorowań na grypę w sezonie. Śmiertelność 10 tys., więc w procentach daje nam to 0,6%. I pewnie gdzieś tak to się waha, od 0,2 do 1,0%

    Z SARS-em może być ostatecznie całkiem podobnie, ale przebieg choroby jest inny. Ufff 😉

    Komentarz - autor: Art — 18 marca 2020 @ 01:50

  44. Może tak, żeby było jaśniej:

    1. W Polsce w sezonie, liczba podejrzewanych o grypę to ok. 4,5 mln. Jak to stwierdzono? Badaniem w gabinecie i meldunkiem MZ-55, wysłanym do „centrali”. Liczba faktycznie stwierdzonej grypy jest tutaj marginalna, bo stwierdzenie grypy to wykonanie testu krwi. Period.

    2. Czy z tych 4,5 mln osób, w przypadku śmierci, wszystkim badają krew na obecność wirusa grypy? Oczywiscie – nie. Stąd nieboszczyk ma w aktach wszystkie choroby z wyjatkiem grypy, bo żeby wpisać do aktu zgonu grypę, trzeba potwierdzenia labolatoryjnego.

    3 Stąd potężne niedoszcowanie zgonów osób, u których by wykryto wirusa grypy, gdyby takie testy wykonano. Skąd to wiadomo? Z włoskich badań 2014-2017. Zresztą na chłopski rozum? 4,5 mln podejrzeń i tak mało zgonów? No nie, na coś ci ludzie muszą umierać, a grypa to ciężka choroba, jeśli się rozwinie.

    4. Zresztą skoro dziennie umiera w Polsce 1 tys.osób, sezon grypy trwa pół roku, czyli 183 dni i w tym sezonie analogicznie do Włoch zmarłoby 10 tys. osób, to wychodzi 55 osób dziennie w półrocznym sezonie.
    55 zgonów na 1000 dziennie z wirusem grypy we krwi? Moim zdaniem całkiem prawdopodobne…

    Komentarz - autor: Art — 18 marca 2020 @ 03:29

  45. @ Art

    „Więc średnio na sezon przypadało 17 tys, zgonów. I te zgony nie sp[owodowały zapaści systemu po prostu dlatego, że ludzie nie wymagali tylu ICUs. Część z nich umarła we własnym łóżku, wydolna oddechowo do samego końca”.

    Jaka część? Jak się to ma do tych 16%? Poza tym cokolwiek im wysiadło, wysiadło. Dlaczego nie wymagali ICU, kiedy umierali na niewydolność sercowo-naczyniową albo nerkową? A pacjenci z CV wymagają, niezależnie od rodzaju komplikacji. Czegoś tu nie rozumiem.

    „I nie, to nie jest wirus podobny do grypy. Różni się zasadniczo i w Ro i CFR. Oraz w samym działaniu. Zasadniczo!”

    Czytałeś?
    Shocking discovery! Scientists learn the flaming obvious: People are recovering from COVID-19 ‚like they would from the flu’

    Komentarz - autor: iza — 18 marca 2020 @ 03:46

  46. @ Iza

    1 .System

    Oczywiście, to pytanie jest cały czas aktualne, dlaczego umierają ludzie bez wystarczającej pomocy i „wpisują się” w system bez gwałtownych reakcji społecznych, medialnych itd. Może dlatego, że jednak ludzie instynktownie wiedzą, że to co płacą w składkach miesięcznie, to kropla w morzu potrzeb? Dodatkowo częściowo marnowana na urzędasów. Kilkuletnie kolejki nie powodują protestów ulicznych przecież. Ktoś umiera bo go do szpitala nie przyjęli, a rodzina nie ma siły protestować. Media jadą do wypadku drogowego, bo to bardziej „medialne”. Tych 1000 osób, każdego z osobna nie „obsłużą”, bo to „nudne”.

    2.Wirus

    Ludzie mają „native” i „adaptive” immune system i coś co działa „pomiedzy”. Całość pracuje w bardzo złożony sposób, więc nie można powiedzieć, że koniecznie musieli się wczesniej z czymś takim zetknąć ( jako całość) żeby wyzdrowieć. Gdyby tak było ludzie padaliby” jak muchy”. Przeciez ten wirus składa się z elemnetów, które organizm rozpoznaje. I jednocześnie może, jako całość nie rozpoznawać. Przynajmniej nie u wszystkich.
    Wymaga czasu na odpowiedź immunologiczną, a do tego czssu gość musi oddychać. Proste.

    3. Na razie nie chcę wchodzić w zbyt dalekie spekulacje. Wiele jest znaków zapytania. Na to przyjdzie czas. Chińczycy wygasili edpidemię u siebie w drakoński sposób. Co by było, gdyby tego nie zrobili, to by było gdyby nie zrobili. Europa jest inna. Jak to się rozwinie? Pożyjemy ( oby 😉 i zobaczymy.

    4. Jeżeli wreszcie przyjmiemy do wiadomości fakt, że ludzkość z oczywistych dla nas względów jest coraz słabsza, to musi miec to wreszcie swoje konsekwencje. A będzie coraz gorzej. Leków nie ma, bo być nei może, więc jedyną bronią jaką wytoczą, bedzie „lock down” krajów całych. Dlatego trzeba się na to przygotować 😉

    Komentarz - autor: Art — 18 marca 2020 @ 11:43

  47. @ Iza

    Weźmy ceny „usług medycznych” w USA. Są wielokrotnie wyższe niż gdzie indziej. Ale jednoczesnie, płacisz – masz. Gotówką,kredytem, jakkolwiek. A potem spłacasz całe życie. Sprzetu jest po prostu więcej. Ale to kosztuje i jakkolwiek byśmy się na „wrednych kapitalistów” nie oburzali, to jeden parametr jest zarządzany przez to o niebo lepiej: czas. Którego tak potrzeba w nagłych wypadkach. Dlaczego jak ktoś ma kasę w Polsce ( na przykład dlatego, że udała sie zbiórka internetowa) to jedzie na operację gdziekolwiek, tylko nie robi jej w Polsce? Może poza punktowymi zupełnie problemami, jak niektóre kardiologiczne.
    Bo musi być ekipa i sprzęt, którzy czekają. Proste. A to kosztuje. I tak jest z respiratorami i SARS-em.

    Komentarz - autor: Art — 18 marca 2020 @ 12:12

  48. @ Iza

    Wiesz jaka była mediana wieku respiratowanych ludzi w Chinach? 47 lat. Więc nie, to działa tak jak wirus grypy.

    Komentarz - autor: Art — 18 marca 2020 @ 12:41

  49. * nie działa

    Komentarz - autor: Art — 18 marca 2020 @ 12:44

  50. @ Art
    „Sytaucja we Włoszech staje się krytyczna.”

    Ktoś podrzucił na forum:

    Corona Bologna Italy: The Truth begins to leak out

    Mar 17
    by Jon Rappoport

    The government of Italy, as everyone knows, has locked down the whole country of 60 million people. So how many Italians have died from COV? Even by the standards of the useless and misleading diagnostic tests?

    Ready?

    As far as the Italian Higher Institute of Health knows, at this point:

    Maybe two.

    Maybe.

    Try to wrap your mind around that.

    Good luck.

    Tutaj próbowano wyjaśnić, dlaczego we Włoszech jest znacznie gorzej, niż było w Chinach. Średnia wieku populacji, wydolność systemu opieki zdrowotnej. Włochy mają najwyższą medianę w Europie. I niewydolny system – od lat.

    Zapomnij na chwilę o wszystkim, co słyszałeś w mediach. Ludzie umierają w sezonie grypowym. Jak co roku. Jest nowy szczep CV. Niektórzy umierają w wyniku komplikacji po infekcji CV. Najprawdopodobniej zabiłby ich dowolny inny wirus – grypy, przeziębienia, żółtaczki itd., bo ich organizm był na krawędzi możliwości przeżycia. Koniec historii. Cała reszta to inżynieria społeczna.

    Komentarz - autor: iza — 18 marca 2020 @ 15:08

  51. @ Art

    „Wiesz jaka była mediana wieku respiratowanych ludzi w Chinach? 47 lat”.

    Możesz podać źródło?

    Komentarz - autor: iza — 18 marca 2020 @ 16:15

  52. @ Iza

    „Zapomnij na chwilę o wszystkim, co słyszałeś w mediach.”

    Staram się.
    Łącznie z sott.net oczywiście też. Jesli chodzi o konkluzje przynajmniej. Fakty sprawdzam, jeśli mnie problem interesuje.

    Więc jeszcze raz. Mediana wieku w Chinach była 47 lat. Ludzi potrzebujacych respiratorów. Na 2 tygodnie średnio !!

    To nie to samo, co statystyki EMR czyli statystyki odnoszące się do „global influenza-associated respiratory mortality”, na kóre powołuje się autor tego tekstu: https://www.sott.net/article/430848-Panic-Pandemic-Why-Are-People-Who-Should-Know-Better-Buying-The-COVID-19-Hype

    Jak w ogóle można to porównać? Czy on/ona? w ogóle przeczytała to, co podała w linku?

    Nie kupuję tej narracji 1;1. Oczywiscie jeśli chodzi o sam wirus i jego konkretne, specyficzne działanie.
    Jesli chodzi o „środki zaradcze”, to zupęłnie inna kwestia. Tak samo jak histeria media, itp

    Autor pisze:

    „What is nCoV19? I honestly do not know.”

    Czy ten wirus w swoim działaniu jest „zwykłym” „nowym” szczepem wirusa, czy jest bardziej „niezwykłym”, jest za wcześnie żeby odpowiedzieć z pewnością. Ale SĄ przesłanki, żeby zakładać że może być bardziej niezwykłym, niż z kolei sceptycy zakładają.

    Komentarz - autor: Art — 18 marca 2020 @ 16:23

  53. RESULTS
    The median age of the patients was 47 years; 41.9% of the patients were female. The primary composite end point occurred in 67 patients (6.1%), including 5.0% who were admitted to the ICU, 2.3% who underwent invasive mechanical ventilation, and 1.4% who died. Only 1.9% of the patients had a history of direct contact with wildlife. Among nonresidents of Wuhan, 72.3% had contact with residents of Wuhan, including 31.3% who had visited the city. The most common symptoms were fever (43.8% on admission and 88.7% during hospitalization) and cough (67.8%). Diarrhea was uncommon (3.8%). The median incubation period was 4 days (interquartile range, 2 to 7). On admission, ground-glass opacity was the most common radiologic finding on chest computed tomography (CT) (56.4%). No radiographic or CT abnormality was found in 157 of 877 patients (17.9%) with nonsevere disease and in 5 of 173 patients (2.9%) with severe disease. Lymphocytopenia was present in 83.2% of the patients on admission.

    CONCLUSIONS
    During the first 2 months of the current outbreak, Covid-19 spread rapidly throughout China and caused varying degrees of illness. Patients often presented without fever, and many did not have abnormal radiologic findings. (Funded by the National Health Commission of China and others.)

    https://www.nejm.org/doi/10.1056/NEJMoa2002032

    Komentarz - autor: Art — 18 marca 2020 @ 16:40

  54. We Włoszech jest inaczej. Z kilku względów, Między innymi czasem potrzebnym na ICU. Sa jakieś poszlaki, że ten wirus ma inny impakt na rasy. Inne mówią o grupach krwi. Sam włoski bałagan tego moze nie wyjaśniać.

    Komentarz - autor: Art — 18 marca 2020 @ 16:44

  55. Wywiad z pierwszej ręki, z szefem European Society of Intensive Care Medicine i jednoczesnie lekarzem , pracującym w szpitalu we Włoszech. Ale to już sprzed kilku dni:

    https://www.pscp.tv/w/1ZkKzLvQpPNJv

    Komentarz - autor: Art — 18 marca 2020 @ 16:52

  56. Iza, jak może trzymać się narracja kupy, że populacyjnie jesteśmy coraz słabsi ( z czym się chyba zgadzasz?) do narracji, że to wciąż „podobny” patogen w sensie jego zdolności do czynienia szkód?

    Popatrz na to z dwu perspektyw: indywidualnej i systemowej. Z tej peirwszej nic się nie zmienia przecież, a z systemowej?
    Można patrzeć na problem tymi samymi oczami, ale „system” – nie będzie. Obojętnie czy jest sterowany czy nie. Strach wymusi większe obostrzenia. Upraszczając: słabsi mają trzy drogi: albo stać się silniejszymi, albo zgodzić się na „działania zabezpieczające”, albo zginąć.

    Wyglądam za okno na ulicę i widzę przerażającą liczbę „słabych” ludzi. Wystarczy zobaczyć jak się poruszają. Oni nawet nie wierzą w to, że mogą byc silniejsi.

    Komentarz - autor: Art — 18 marca 2020 @ 17:05

  57. Nie mówię tu o tym konkretnie przypadku, bo może się okazać, że ten wirus jest „normalny”. Ale kiedyś, szybciej raczej niż później, nadejdzie ten „nienormalny”.

    Komentarz - autor: Art — 18 marca 2020 @ 17:09

  58. Ale jak tu się nie śmiać? 😉

    „Laboratorium Państwowego Zakładu Higieny to pierwsza instytucja w Polsce, która osiągnęła zdolność badania koronawirusa i jednocześnie największa taka w kraju. Dziś przestał przyjmować próbki do testów”

    Dwóch się źle poczuło. Kwarantanna. Liczba zakażeń spadnie ;D

    Komentarz - autor: Art — 18 marca 2020 @ 18:09

  59. Dzień dobry Pracownio, Autorzy i Komentatorzy.

    Wklejam tłumaczenie z „google tłumacza”.
    Moim zdaniem świetna analiza autora Niall z forum cassiopaea z wątku https://cassiopaea.org/forum/threads/coronavirus-epidemic-in-china-apocalypse-now-or-exaggerated-scare-story.48214/post-843251

    „W tym momencie zastanawiamy się nad tymi dwoma (szerokimi) scenariuszami:

    1.) Chińskie władze były przerażone nową epidemią wirusową, nie wiedzieli, w którą stronę to pójdzie, przypomnieli sobie epidemię SARS w 2003 roku, być może podejrzewali wyciek lub jakieś połączenie związane z próbą szczepionki z ich laboratorium BSL-4 tam, w Wuhan, „przesadzili” z powodu dużej ostrożności. Co najważniejsze, chiński rządowy rząd przejął proces powstrzymywania i strategicznie ułatwił międzynarodową transmisję najgorszych możliwych scen z prowincji Wuhan i prowincji Hubei. Zrobiono to, aby spotęgować panikę na całym świecie i zmusić zachodnie govty, zwłaszcza USA, do naśladowania chińskiej odpowiedzi, w oczekiwaniu, że zachodnie govts nie będą tak blisko, jak zorganizowane, autorytarne i wyposażone, ponieważ Chiny miały „powstrzymać wirusa” „. Krach na giełdach, interesy są tracone (a wiele z nich nie odzyskuje się po „powrocie do normalności”), a chińskie firmy wkraczają, by przejąć udział w rynku zwolniony przez interesy Zachodu. W ten sposób Chiny „uderzają” gospodarczo przeciwko antychińskim sankcjom handlowym kierowanym przez USA i przyspieszają zastępowanie USA na czele stołu „światowego rządu”.

    W tym scenariuszu Rosja wydaje się wcześnie „zacząć grę”, zamykając granicę terytorialną z Chinami i uniemożliwiając nawet chińskim lotom do kraju. Chiny po cichu informują, że nie ma z tym problemu, ale reszta świata jest wzmocniona przesłaniem, że „to naprawdę poważne”. W tym czasie Rosja nieoczekiwanie nie zgadza się z Arabią Saudyjską i OPEC, aby zaprzestać cięć produkcji ropy, powodując gwałtowny spadek cen ropy, hamując w ten sposób amerykański rynek ropy. Pozornie całkowicie niezwiązany z „pandemią” ten krok byłby zatem uzupełniającym działaniem gospodarczym podjętym w ramach szerszego „strategicznego partnerstwa chińsko-rosyjskiego”.

    Do diabła, w tym scenariuszu być może nawet Iran robił wszystko, by spotęgować strach.

    2.) Jednym z głównych założeń w powyższym scenariuszu jest to, że Zachód został rzeczywiście dotknięty ekonomicznie przez to „zamknięcie”. Tak, produkcja spadnie przez pewien czas, wielu dziesiątki lub setki tysięcy pracowników w sektorach usługowych zostanie zwolnionych, a wpływy podatkowe do rządowych kasetonów na krótko zmniejszą się. Czy jednak fundamenty są tak dotknięte, że zachodnie elity nie są w stanie przetasować i zarządzać nimi, unikając w ten sposób „krwi na ulicach”? Transgraniczny handel jest kontynuowany jak zwykle, półki w supermarketach pozostaną zapasy (pomimo początkowego zakupu w panice), wszystkim pracownikom obiecano odszkodowanie, wszystkim firmom (w każdym razie dużym, „powiązanym”) obiecano wynagrodzenie w postaci korzystnych pożyczek , obniżki podatków itp.

    Więc pytasz: „Jak rząd płaci za to wszystko, kiedy od lat mówią nam, że się zepsuli i wszyscy musimy zacisnąć pasy?”. Ponieważ to nie jest prawda! Rządowe zrobią to, co zawsze; emitować obligacje na poczet przyszłych wpływów podatkowych, wykorzystując w ten sposób przyszłe pokolenia. Wstrzyknięto tutaj 1,5 biliona dolarów, wstrzyknięto tam 2 biliony euro … cokolwiek, po prostu drukują pieniądze, kiedy trzeba. Dopóki prawdziwa gospodarka ludzi i infrastruktury pozostanie funkcjonalna, „fałszywą gospodarkę” kasynowych rynków akcji i systemu bankowego, która jest zasadniczo oddzielona od realnego świata, można masować i „restrukturyzować”. Dopóki kryzysy nie są tak naprawdę kryzysami, rządowe je kochają! „Wreszcie, znów odnosimy się do ludzi!”

    Więc jeśli nie martwią się rychłym załamaniem gospodarczym, to czy martwią się tym wirusem? Nie, do tej pory zdali sobie sprawę z tego, że wiemy, że to nic nie hamującego. ALE indywidualne, krajowe rządowe wykorzystują kryzys, by stłumić powstanie (na przykład we Francji) i powstrzymać przenoszenie władzy (na przykład Netanjahu w Izraelu lub Sinn Fein trzymany z dala od rządowego w Irlandii) – i ogólnie rzecz biorąc wykorzystają kryzys, by „zresetować” lub zrekonfigurować takie rzeczy, aby można było ustanowić większe „stan wojenny” i wprowadzić większą centralizację dźwigni zachodniego systemu bankowego / gospodarki.

    Później powiedzą, za kilka miesięcy lub za każdym razem, gdy spojrzą wstecz na to, co wszyscy wiedzieli, że to nic nie hamującego, „no cóż, dobrze było przetestować system na wypadek prawdziwej pandemii”, oraz „wprowadzono tak wiele dobrych przepisów dzięki niekryzysowi, że lepiej nam teraz”.

    Podsumowując, wynik netto będzie taki, że elity po prostu wzniosły swoją żądzę pieniędzy i kontrolę nad ludźmi na wyższym poziomie lub dwóch, oraz że zwiększona kontrola w życiu ludzi – co jest naprawdędrakoński w tej chwili i przypuszczalnie zmniejszy się w nadchodzących miesiącach, ale prawdopodobnie zachowa wiele ze swoich psychicznych, jeśli nie faktycznych cech – spowoduje wzrost cierpienia i nędzy, choć niekoniecznie natury fizycznej (zakładając, że govts chcą zachować głowy i nie widać zamieszek na ulicach).

    Cs powiedziało, że twórcza energia wszechświata jest przekazywana przez ludzi, gdy zajmują się zwykłym „psychodramem” swojego życia. To, co nie jest wyrażone na zewnątrz, „wchodzi w głąb”, najwyraźniej w samą planetę, wytwarzając lub przyczyniając się do takich zjawisk naturalnych, jak trzęsienia ziemi. Znaczącym zatrzymaniem (i / lub ograniczeniem) ludzkiej twórczej ekspresji jest w tym wszystkim symbol wieloznaczny. Co jeśli, na przykład, tłumienie działalności człowieka powoduje lub przyczynia się do trzęsienia ziemi, o którym mówią w Kalifornii? Coś takiego dałoby wówczas rządowi USA PRAWDZIWY kryzys, dla którego nie można naprawić liczby losowych liczb na ekranach komputerów w banku centralnym. Towary nie będą się przemieszczać z punktu A do punktu B, ponieważ autostrada jest zniszczona. W tym scenariuszu dopiero wtedy Chiny „wzmocnią się” jako „

    Jako taki, w tym drugim scenariuszu, to, co się teraz dzieje, jest bardziej takie samo – zmanipulowane kryzysy i zmanipulowane rozwiązania, aby skutecznie jeszcze bardziej zablokować sytuację. Ale w swoich pychach elity prawdopodobnie posunęły się za daleko i złamały nie „ekonomię”, ale coś bardziej zbliżonego do „ducha ludu”, zbliżając nas w ten sposób do katastrofy, ponieważ nie rozumieją, że ludzie nie są robotami nieskończenie szturchane i szturchane – mają ludzko-kosmiczne połączenie, które wprowadza wyższą moc do „równania”, które rozbije ich „wieczny globalny blokadę ekonomiczną” na kawałki.”
    Pozdrawiam wszystkich.

    Komentarz - autor: ufoludek — 18 marca 2020 @ 18:13

  60. @ Iza

    Mój błąd.

    To nie mediana wieku na ICU była 47 lat, tylko wszystkich pacjentów. ( co już jest zresztą dziwne)
    Co jednak nie zmienia tego faktu, że dystrybucja jest dziwna. ( z tab. 1)

    „severe”
    15-49 67/163
    50-64 51/163
    >=65 44/163 !?

    ICU
    15-49 12/65
    50-64 21/65
    >=65 32/65

    Komentarz - autor: Art — 18 marca 2020 @ 18:55

  61. @ Art

    RESULTS

    Tak myślałam. Nie przeczytałeś uważnie.

    Of the 7736 patients with Covid-19 who had been hospitalized at 552 sites as of January 29, 2020, we obtained data regarding clinical symptoms and outcomes for 1099 patients (14.2%).

    Średnia wieku całej próbki wynosiła 47 lat. Ale to tylko 14% wszystkich hospitalizowanych chorych plus kilkunastu niehospitalizowanych. Na jakiej podstawie dokonano wyboru i kto go dokonał? Nie znalazłam odpowiedzi na to pytanie w badaniu.

    W tym badaniu (niewielka próbka, ale warta uwagi, bo niewybiórcza)
    Clinical Characteristics of 138 Hospitalized Patients With 2019 Novel Coronavirus-Infected Pneumonia in Wuhan, China.
    https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/32031570
    czytamy:

    Of 138 hospitalized patients with NCIP, the median age was 56 years … Patients treated in the ICU (n = 36), compared with patients not treated in the ICU (n = 102), were older (median age, 66 years vs 51 years), were more likely to have underlying comorbidities (26 [72.2%] vs 38 [37.3%]) … Of the 36 cases in the ICU, 4 (11.1%) received high-flow oxygen therapy, 15 (41.7%) received noninvasive ventilation, and 17 (47.2%) received invasive ventilation (4 were switched to extracorporeal membrane oxygenation)

    Jeszcze jedno badanie, cytowane tutaj:
    https://www.statnews.com/2020/03/03/who-is-getting-sick-and-how-sick-a-breakdown-of-coronavirus-risk-by-demographic-factors/

    „The ARDS patients had an average age of 61, compared to an average age of 49 for those who did not develop ARDS”

    Co ciekawe, infekcja CV jest bardziej niebezpieczna dla osób z problemami krążeniowymi niż dla tych z oddechowymi. Zobacz:
    http://weekly.chinacdc.cn/en/article/id/e53946e2-c6c4-41e9-9a9b-fea8db1a8f51
    Tabela 1, Comorbid condition

    Komentarz - autor: iza — 18 marca 2020 @ 19:37

  62. @ Art

    Laboratorium Państwowego Zakładu Higieny … się źle poczuło

    Faktycznie. Boki zrywać. Bo łez by nie starczyło.

    Nie tak dawno szukałam statystyk umieralności w Polsce i natknęłam się na opracowanie, stanowiące część monografii pt. „„Zachorowalność i umieralność na choroby układu krążenia a sytuacja demograficzna Polski” wydanej przez Rządową Radę Ludnościową w grudniu 2015 roku”

    Wyrywki:

    „Dysponowanie rzetelną informacją o zgonach i umieralności według przyczyn jest niezwykle istotne dla prawidłowego określenia celów polityki zdrowotnej państwa oraz oceny jej skuteczności. … W prezentowanym rozdziale w pierwszej części przedstawiono sposób organizacji gromadzenia danych statystycznych o przyczynach zgonów i zwrócono uwagę na problem kodów „śmieciowych” (garbage codes), będących skutkiem nieprawidłowych zapisów w karcie zgonu, uniemożliwiających nadanie odpowiedniego kodu przyczyny.

    Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) w swym raporcie z 2013 r.4 po raz kolejny wykluczyła Polskę z analiz porównawczych dotyczących umieralności według przyczyn. Powodem jest ponad 25% udział zgonów o ” bezużytecznych określeniach/opisach przyczyn” (garbage codes – termin przyjęty przez WHO). Wraz z Polską analizą nie zostały objęte między innymi dane Argentyny, Azerbejdżanu, Bułgarii, Grecji, Gwatemali czy Kataru.

    Polska jest krajem o 100% kompletności rejestracji zgonów, jest jednak również krajem o bardzo niskiej jakości informacji o przyczynach zgonów. Z danych dotyczących 2013 r. wynika, że w przypadku 29,5% zgonów (ponad 114 tys.) lekarze orzekający zgon nieprawidłowo opisali jego przyczyny”.

    Komentarz - autor: iza — 18 marca 2020 @ 20:03

  63. @ Art

    jak może trzymać się narracja kupy, że populacyjnie jesteśmy coraz słabsi

    Przykro mi, nie rozumiem, o co Ci chodzi. Czytałam kilka razy, nie pomogło.

    Notabene, nie jestem wcale pewna, że jesteśmy coraz slabsi. Psychicznie może i tak. Fizycznie? Zależy do czego prównywać, ale generalnie żyjemy dwa razy dłużej. Nie giniemy na wojnach w szczycie sił. Nie umieramy masowo przy porodach. Ale: rodzimy więcej dzieci z poważnymi wadami / upośledzeniami, które przżywają dłużej niż dawniej. Wiele różnych aspektów, czynników, wskaźników. Jak to uogólnić na słabsi/silniejsi?

    PS/ Mój komentarz nt. 47 wrzuciłam zanim zobaczyłam Twoje sprostowanie. Cieszę się, że sam zauważyłeś błąd.

    Komentarz - autor: iza — 18 marca 2020 @ 20:16

  64. Na własne uszy
    przed kilkunastoma minutami w TVN24

    Szefowa sieci pobrań krwi w Polsce oświadczyła publicznie, że korona wirus nie przenosi się przez krew i dlatego krwiodawcy powinni zgłaszać się i ją oddawać gdyż podaż spadła gwałtownie w okolice 35%.

    zaszumiało mi w głowie …

    Komentarz - autor: berdychowski — 18 marca 2020 @ 20:47

  65. @ Iza

    Jesteśmy słabsi, ponieważ zmniejsza się mediana wieku chorób. Jedną z przyczyn jest pewnie epigenetyka rodziców do momentu poczęcia dziecka. Stąd – gorsze średnio ( bo mogą być też przeciez indywidualnie lepsze) warunki dziecka „na starcie”. Plus cała jego indywidualny „dorobek”, od epigenetyki po bezpośrednie skutki metaboliczne. ( tez średnio)

    W związku z tym jest tylko kwetią czasu, kiedy zaatakuje nas patogen, który „przetrzebi” trochę nasz gatunek.
    Przynajmniej my jesteśmy na to coraz bardziej podatni.

    Człowiek ze swoją technologią przeciwstawia się temu, ale bez powrotu „do źródeł”, ma w zasadzie tylko jedną opcję : izolować się coraz bardziej.

    Dobrym przykładem jest obecna sytuacja. Przecież im bardziej drastyczne będą środki, tym problem z tym konkrentie wirusem, będzie się dłużej rozwiązywał w czasie. Np zamiast 6 miesięcy, być może 12-18 miesięcy. Falami.

    W pewnym momencie w przyszłości może już w ogóle nei być opcji innej, jak tylko zamknięcie wszystkich „pod kopułą”, bo kontakt jakimkolwiek „dzikim” patogenem będzie śmiertelnym zagrożeniem.

    Dlatego wydaje mi się dziwne podejście a priori: to kolejny „nowy” wirus. Kiedy można się spdziewać, że prędzej czy później – będzie rzeczywiście NOWY.

    Komentarz - autor: Art — 18 marca 2020 @ 20:51

  66. Praca ze stycznia 2019. Prorocy.

    Thus, it is highly likely that future SARS- or MERS-like coronavirus outbreaks will originate from bats, and there is an increased probability that this will occur in China. Therefore, the investigation of bat coronaviruses becomes an urgent issue for the detection of early warning signs, which in turn minimizes the impact of such future outbreaks in China.

    https://www.mdpi.com/1999-4915/11/3/210

    Komentarz - autor: Art — 18 marca 2020 @ 22:46

  67. @ berdychowski

    Jak na razie nie ma dowodów na możliwość przenoszenia się wirusa przez krew. W kilku badaniach znaleziono fragmenty jego RNA w kale i moczu, ale nie udało się ich uaktywnić w warunkach laboratoryjnych. W jednym bodajże przypadku znaleziono całego wiriona we krwi, nie wiadomo jednak, czy byłby aktywny. Nie odnotowano też, żeby inne, lepiej poznane, koronawirusy przenosiły się tą drogą. Ryzyko jest nieznane, ale prawdopodobnie niewielkie. Natomiast duże niedobory krwi do transfuzji to wielkie zagrożenie dla dużej liczby ludzi.

    Nie dziwię się tym apelom, w więlu krajach jest podobna sytuacja. Niestety takie są skutki siania paniki.

    Komentarz - autor: iza — 18 marca 2020 @ 23:43

  68. „The Rome-based institute has examined medical records of about 18% of the country’s coronavirus fatalities, finding that just three victims, or 0.8% of the total, had no previous pathology.”

    „99% of Those Who Died From Virus Had Other Illness, Italy Says”

    https://www.bloomberg.com/news/articles/2020-03-18/99-of-those-who-died-from-virus-had-other-illness-italy-says

    Średnia wieku zmarłych – 79,5 lat.

    Pytanie tylko, czy można zakładać, że gdyby nie koronawirus, to i tak by zmarli na cokolwiek innego w najbliższym czasie?
    Może ten wirus jednak dołożył się „nieproporcjonalnie”?
    Te dane pewnie będziemy mieli później, kiedy będzie można porównać cały rocznik. Zobaczyć jak i czy ten wirus wpłynął na przyrost zgonów.

    Generalnie, w biologii liniowość występuje rzadko i w przedziałach. Poza nimi są zależności wyższych rzędów, ze swoimi ekstremami i asymptotami. Dlatego ludzie ze swoją kiepską kondycją mogą przekroczyć w przyszłości „magiczny punkt”, poza którym patogen, który zaatakuje będzie w istocie „nowy”, w skutkach.

    Komentarz - autor: Art — 19 marca 2020 @ 01:26

  69. @ Art
    Coś dla Ciebie 🙂
    Z Cochrane, więc na poważnie:

    https://www.cochranelibrary.com/cca/doi/10.1002/cca.2965/full
    Can physical interventions help reduce the spread of respiratory viruses?
    3 marca 2020

    Evidence suggests that some physical interventions may reduce the spread of respiratory viruses, particularly handwashing and wearing of masks, gowns, and/or gloves, but most evidence is of very low certainty.

    Reviewers assessed physical interventions such as handwashing; wearing of gloves, masks, gowns, and/or eye protection; disinfection of surfaces; isolation; and multicomponent infection control measures. Most of the evidence was derived from case‐control, cohort, and controlled before‐and‐after studies; findings suggest that handwashing; wearing of masks, gowns, and/or gloves; and use of eye protection may reduce the spread of respiratory viruses. However, results were not consistent across studies and reviewers classified the evidence as very low certainty. Only four interventions were evaluated in RCTs; moderate‐certainty evidence shows that use of handwashing plus masks probably reduces the spread of respiratory viruses, but results for handwashing or masks alone, gargling of povidone‐iodine solution, and use of virucidal handkerchief wipes were inconclusive, and reviewers rated the evidence as very low certainty.

    Niekoniecznie oznacza to, że mycie rąk czy noszenie maseczek jest nic niewarte. Po prostu nie ma przekonujących dowodów (badań) na skuteczność każdego z tych środków osobno i jedynie słabo przekonujące na skuteczność przy stosowaniu obu środków ochrony razem.

    Komentarz - autor: iza — 19 marca 2020 @ 15:57

  70. Lasy Państwowe zakazują wstępu do lasów. Głupota rozprzestrzenia się szybciej niż wirus.

    Komentarz - autor: Art — 21 marca 2020 @ 11:00

  71. @ Iza

    „Rozprzestrzenianie się” wirusa to nie wszystko. Liczy się też stężenie i powtarzalność. To przeciez dlatego lekarze i pielęgniarki są tak narażone. Prawdopodobnie miało to znaczenie właśnie u osób młodych , którzy się rozchorowali.
    Bagatelizowali sprawę i przebywali w zarazonym środowisku długi czas i/lub zlekceważyli objawy i dopuścili do rozwoju choroby.
    Tak jak w przypadku każdej potencjalnie groźnej choroby, grypy na przykład.

    Komentarz - autor: Art — 21 marca 2020 @ 11:12

  72. Oprócz współistniejących chorób znaczenie mogą mieć też współatakujące patogeny. Czas po temu jest im sprzyjający.
    Gdybam sobie, co by było, gdyby chorującym na COVID-19 sprawdzono też wirusa grypy..? Dwa wirusy jednoczesnie to już może być dla organizmu za dużo, nawet silnego…

    Komentarz - autor: Art — 21 marca 2020 @ 12:03

  73. „Lasy Państwowe…”

    Nominacja do nagrody Darwina 2020

    Komentarz - autor: iza — 21 marca 2020 @ 14:39

  74. Co najmniej 90% zgonów sklasyfikowanych jako skutek CV było tak napradę skutkiem innych, poważnych, często chronicznych schorzeń. Byle grypa czy przeziębienie mogły przechylić szalę. Problem w tym, że obowiązujące obecnie wytyczne nakazują klasyfikowanie każdego zgłaszającego się pacjenta, który ma jakiekolwiek objawy ze strony układu oddechowego (łącznie z alergiami) jako „podejrzanego nosiciela CV”, i tak trafiają do oficjalnych statystyk. Podobnie jest ze statystykami zgonów.

    Przy okazji: Obecna sytuacja z ligwistycznego punktu widzenia

    Komentarz - autor: iza — 22 marca 2020 @ 15:29


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: