PRACowniA

27 stycznia 2020

Państwo brytyjskie ukradło tysiące dzieci rodzicom uznanym za „potencjalne zagrożenie”. Z kraju uciekają setki ciężarnych kobiet

Filed under: Polityka,Różne,Zdrowie — iza @ 07:43
Tags:

The Connexion
10 listopada 2019 r.

 

Działacz kampanii podkreśla, że „karanie ludzi za przestępstwa, których nie popełnili, jest chore”.

Komentarz SOTT: To jest absolutnie oburzające.

Brytyjski biznesmen, mieszkający we Francji, jest jedną z kilku osób regularnie pomagających kobietom uciec z Wielkiej Brytanii, żeby mogły urodzić za granicą i zatrzymać swoje dzieci.

Ian Josephs powiedział Connexion, że zaangażował się w ten problem, będąc radnym hrabstwa Kent, po zapoznaniu się ze sprawą pewnej kobiety.

Codziennie otrzymuje kilka telefonów od kobiet, które skontaktowały się z nim za pośrednictwem jego strony internetowej (forced-adoption.com). Udziela matkom porad i pokrywa koszty wyjazdu z Wielkiej Brytanii. Kobiety udają się głównie do Francji albo Hiszpanii. Nierzadko wybór pada też na Irlandię.

87-letni Josephs powiedział:

„Każda kobieta powinna mieć szansę na wychowanie własnego dziecka. Będąc jeszcze w ciąży, mogą opuścić kraj. System brytyjski jest bardzo niesprawiedliwy, opiera się na potencjalnych przyszłych wydarzeniach. Czy w innych okolicznościach osądza się kogoś za przestępstwo, którego nie popełnił? Ludzie nie wierzą mi, że wystarczającym powodem do odebrania dziecka jest potencjalne ryzyko wystąpienia przemocy emocjonalnej w przyszłości. Zarzucają mi, że mogę pomagać osobom, które w przyszłości skrzywdzą dziecko, ale mówimy tu o przewidywaniach. Te kobiety nie mogą ukryć narodzin dziecka w nowym kraju i stają się częścią tamtego systemu. Nie zapadają się pod ziemię”.

 

Komentarz SOTT: Z pewnością to wszystko są wymysły?

Josephs mówi, że Wielka Brytania zachęca do adopcji, ponieważ jest to przemysł wart miliardy funtów, a na pracowników socjalnych wywierana jest presja, żeby umieszczać dzieci w nowych rodzinach.

Komentarz SOTTWbrew woli rodziców??

Ian Josephs

Dodaje, że kiedy dzieci trafiają do placówek opiekuńczych, rutynowo konfiskowane są ich telefony i laptopy, żeby odizolować je od rodziny. Odwiedziny rodziców dozwolone są tylko pod nadzorem, przy czym zabrania się omawiania możliwości powrotu do domu, szczegółów postępowania sądowego, czy też przemocy doznanej w placówce opieki zastępczej.

Pan Josephs powiedział:

„Morderców osadzonych w więzieniach traktuje się lepiej […] Notorycznym przestępcom wolno telefonować i rozmawiać z odwiedzającą ich rodziną i przyjaciółmi na dowolne tematy. Na ironię zakrawa fakt, że dzieci są bardziej narażone na krzywdę w rodzinach zastępczych niż pod opieką własnych matek”.

Komentarz SOTT: Tak rzeczywiście jest. Statystyki i badania wykazały to już dawno. Jaką więc grę prowadzi rząd brytyjski?

Josephs mówi, że prawo należy zmienić tak, aby dzieci można było odebrać tylko wówczas, kiedy rodzic zostanie skazany za poważne przestępstwo przeciwko dzieciom. I że należy zwrócić swobodę wypowiedzi tym rodzicom, którym teraz nakazuje się milczenie.

W Wielkiej Brytanii nikt o tym nie wie, ponieważ nie można o tym mówić” – dodał.

Komentarz SOTT: „Przymusowe adopcje”? Toż to barbarzyństwo!

Tutaj mamy podobny artykuł z Connexion (anglojęzyczna gazeta dla brytyjskich imigrantów we Francji)

„Francja pozwoliła mi zatrzymać dziecko, które chciała mi odebrać Wielka Brytania”
The Connexion
30 października 2019 r.

Co roku setki brytyjskich rodziców uciekają z kraju ze swoimi dziećmi, żeby zapobiec „przymusowej adopcji”. Matka, która przyjechała do Francji, opowiada swoją historię …

Brytyjka powiedziała, że we Francji pozwolono jej zatrzymać syna po tym, jak uciekła z Wielkiej Brytanii, żeby nie odebrano go jej tuż po porodzie na mocy Ustawy o Dzieciach (Children Act).

Komentarz SOTT: Tuż po porodzie? Zgodnie z „Ustawą o DZIECIACH”? Dystopijna „przyszłość” naprawdę już nastała.

Sarah-Jane Poole musiała uciec z Wlk. Brytanii, żeby nie odebrano jej dziecka bezpośrednio po porodzie

Była pracownica służby zdrowia, Sarah-Jane Poole, która będąc w ciąży zmuszona była do ucieczki z Wielkiej Brytanii, żeby móc zatrzymać swoje dziecko.

Francuskie służby społeczne dokładnie zbadały sprawę 33-letniej Sary-Jane Poole i uznały, że kobieta nie stanowi żadnego zagrożenia dla swojego obecnie dwuletniego syna.

Co roku przytrafia się to kilku setkom brytyjskich kobiet.

Zgodnie z prawem brytyjskim dziecko może zostać odebrane rodzicom zaraz po urodzeniu i objęte opieką zastępczą lub oddane do adopcji bez zgody rodziców, jeśli uzna się, że w przyszłości mogą oni stanowić potencjalne zagrożenie dla swojego dziecka.

To są przewidywania i nie są oparte na dowodach. Decyzja zapada w sądzie rodzinnym, gdzie sędziowie rozpatrują raporty pracowników socjalnych.

Komentarz SOTT: „Sądy rodzinne” znów atakują. Jak widać było na przykładzie innych sytuacji, takich jak fala odbierania dzieci ojcom, sądy rodzinne stały się (lub zawsze były) prawdziwie diabelskimi instytucjami.

Przyczyny są różne: na przykład poprzedni burzliwy związek.

Inne kraje odbierają dzieci tylko wtedy, gdy w rodzinie rzeczywiście ma miejsce przemoc.

Komentarz SOTT: Czy Wielka Brytania jest jedynym krajem, w którym obowiązuje to orwellowskie kryterium zwane „nadużyciem prognostycznym”? Nie słyszeliśmy, by działo się to gdziekolwiek indziej…

W Wielkiej Brytanii pani Poole i jej partner zostali poddani kontroli, ponieważ kobieta jako nastolatka cierpiała na depresję i aktualnie przyjmuje leki przeciwdepresyjne. 32-letni James Howard, właściciel firmy zajmującej się myciem okien, jako nastolatek był karany za posiadanie marihuany i kradzież samochodu, przeszedł także terapię w szpitalu psychiatrycznym.

Popełnił samobójstwo dziewięć miesięcy po urodzeniu się syna we Francji. Pani Poole mówi, że winien temu był stres związany z przeprowadzką i prowadzonym w Wielkiej Brytanii dochodzeniem.

„Nie mógł poradzić sobie z tym, że odebrano nam wszystko, a my byliśmy bezsilni. W ciągu jednego dnia straciliśmy dom, przyjaciół, rodzinę. Znaleźliśmy się w kraju, którego językiem nie mówiliśmy, nie wiedzieliśmy, dokąd iść, nie mieliśmy przyjaciół. To był najgorszy okres w moim życiu … Straciłam miłość mojego życia”.

Uczestnicy kampanii chcą zmiany prawa, żeby dzieci można było odebrać rodzicom tylko w przypadku popełnienia przez nich przestępstwa. Jak twierdzą, samobójstwa wśród takich rodziców nie są rzadkością, co pracownicy socjalni często przytaczają jako uzasadnienie swoich działań. Pani Poole i jej partner uciekli z domu w Caldicot w południowej Walii do Francji, kiedy kobieta była w ósmym miesiącu ciąży i dowiedziała się, że dziecko może zostać im zabrane tuż po urodzeniu.

Odebrane dzieci można oddać do „przymusowej adopcji”, a kiedy już zostaną zaadoptowane lub oddane do rodziny zastępczej, rodzice nie mogą ich odzyskać.

Matka pani Poole, była recepcjonistka w placówce dentystycznej, przeprowadziła się z córką i wnukiem do Mirande w Gers.

Pani Poole nadal ma uraz psychiczny spowodowany tym, jak potraktowała ją i jej partnera walijska opieka społeczna. Jak wyznała, wszystko zaczęło się od tego, że poznany w szpitalu psychiatrycznym i mający problemy psychiczne przyjaciel jej partnera doniósł na nich opiece społecznej. 50-latek oskarżył parę o zażywanie narkotyków i inne przestępstwa i codziennie im groził. Pani Poole powiedziała:

„Wysłał nam wiadomość o treści: „Doprowadzę do tego, że nigdy nie zobaczycie tego dziecka”, ale opieka społeczna nie wzięła jej pod uwagę. Musieliśmy chodzić na koszmarne spotkania, kazano nam zrobić to lub tamto… zrobiliśmy wszystko, co nam kazali. Podczas ostatniego spotkania pracownicy opieki społecznej stwierdzili, że mają prawo odebrać nam dziecko zaraz po porodzie. Od pierwszego dnia było widać, że taką właśnie decyzję zamierzali podjąć. Nieważne, co mówiliśmy, i tak nas nie słuchali. Oskarżenia przeciwko nam były bezpodstawne”.

Komentarz SOTT: Nigdy nie rób niczego, o co proszą, szczególnie na początku. Oni chcą wyczuć twoje słabości. Gdy je znajdą, użyją prawa przeciwko tobie, aby cię wykorzystać. Do tego czasu nie mają prawa zabrać ci dzieci.

Brytyjskie służby społeczne odnalazły parę we Francji, ale sprawa przeszła już pod jurysdykcję francuskiej opieki społecznej.

Po urodzeniu syna pani Poole była co miesiąc monitorowana przez pracowników socjalnych, ale zaprzestano dalszych wizyt, ponieważ uznano je za niepotrzebne.

Kobieta powiedziała: „Francuska opieka społeczna to marzenie w porównaniu do brytyjskiej. Naprawdę chcieli mi pomóc. Uratowali mnie”. Teraz próbuje układać sobie życie we Francji, szuka pracy i pomocy w nauce francuskiego. Mówi, że gdyby wróciła do Wielkiej Brytanii, syn wciąż mógłby zostać jej odebrany.

„Czuję się tu bezpiecznie. Ale martwię się, czy będę mogła tu zostać” – powiedziała.

Rzecznik francuskiej opieki społecznej powiedział: „Nie możemy komentować konkretnych przypadków, ale to prawda, że prawo we Francji jest inne niż w Wielkiej Brytanii. Francja na pierwszym miejscu stawia więź między matką a dzieckiem”.

Walijski pracownik służb społecznych, z którym skontaktował się Connexion, powiedział: „Nie możemy się wypowiedzieć na temat tej sprawy i generalnie nie jesteśmy w stanie komentować.”

Francuski film dokumentalny na temat przymusowych adopcji „Les enfants volés d’Angleterre” (Skradzione dzieci Anglii) wyemitowano we francuskiej telewizji w 2016 roku. Można go obejrzeć klikając tutaj.

Komentarz SOTT: Czytelnik komentujący na SOTT narzekał niedawno, że zbyt dużo uwagi poświęcamy artykułom na temat „inżynierii społecznej” i jej konsekwencji w Wielkiej Brytanii.

Najwyraźniej ten kraj znajduje się w „bardziej zaawansowanym stadium” rozwoju inżynierii społecznej.

Oto wspomniany wyżej dokument telewizji francuskiej. Jeśli ktoś znajdzie go w wersji z angielskimi napisami, proszę dać nam znać. Nie trzeba chyba dodawać, że nigdy nie wyemitowano go w brytyjskiej telewizji…

Komentarz Pracowni: Powyższy link prowadzi na Rutube, gdzie żeby obejrzeć film, trzeba się zalogować. Bez logowania film jest dostępny na archiv.org. Wersja anglojęzyczna pojawiła się na krótko na YT, ale film został szybko „zablokowany przez partnera France TV na mocy praw autorskich”.

W ubiegłym roku ci sami reżyserzy, Stéphanie Thomas i Pierre Chassagnieux, ruszyli śladem kilkorga spośród takich dzieci i przedstawili ich historie w filmie „Les Enfants perdus d’Angleterre” (Utracone dzieci Anglii).

Pełna, francuskojęzyczna wersja do obejrzenia tutaj.

Oto co na temat tych okropności powiedział Ian Josephs:

Dla Czytelników Pracowni streszczenie powyższego filmu z pominięciem treści, o których była już mowa w artykułach:

Brytyjska opieka społeczna została utworzona w 1948 roku, żeby nieść pomoc rodzinom w potrzebie, i dość szybko zaczęła się skupiać na usługach związanych z ochroną dzieci (child protection services).

Zdaniem Josephsa pracownicy tej instytucji są przekonani o słuszności swoich czynów, jak jednak zauważa,  strażnicy obozów koncentracyjnych też byli przekonani, że dobrze robią. Dodaje, że obecnie pracowników społecznych wcale nie kojarzy się z pomocą rodzinie, ale z odbieraniem dzieci.

Głównym powodem takiego stanu rzeczy są pieniądze, a na procederze tym najlepiej zarabiają agencje opiekuńczo-adopcyjne. Organizacje te otrzymują od państwa około 1500 funtów za każdy tydzień pobytu dziecka w rodzinie zastępczej. Z tego 500 funtów trafia do rodziny zastępczej, resztę zatrzymuje agencja.

15 lat temu dwóch pracowników opieki społecznej założyło Krajową Agencję Adopcyjno-Opiekuńczą (National Adoption and Fostering Agency), którą w 2012 roku sprzedano prywatnej firmie o nazwie Graphite za niebagatelną kwotę 130 milionów funtów. Josephs cytuje statystyki, z których wynika, że tygodniowy pobyt jednego dziecka w rodzinie zastępczej kosztuje podatników ponad 2900 funtów. Pracownicy socjalni czasami bronią się twierdząc, że lokalne samorządy nie zarabiają na umieszczaniu dzieci w rodzinach zastępczych, wręcz przeciwnie, kosztuje je to ogromne pieniądze. Takie tłumaczenie jest bzdurą, tak naprawdę nie ma dla nich znaczenia, czy samorządy zarabiają na tym procederze. Ci ludzie dbają tylko o własne interesy i to oni zarabiają na odbieraniu dzieci rodzicom, nie samorządy. Ich wypłaty są bardzo wysokie, sięgają nawet 100-200 tysięcy funtów rocznie. Jest to kilkakrotność przeciętnych brytyjskich zarobków.

Jak jeszcze zarabiają na tym pracownicy opieki społecznej? Placówki opiekuńcze są na ogół prowadzone przez byłych lub emerytowanych pracowników opieki. Pracownicy socjalni oddają dzieci wybranym przez siebie agencjom opiekuńczym w zamian za prowizję od kwoty płaconej przez samorządy. Trudno to udowodnić, ale Josephs natknął się na dowód: jedno z dzieci oddanych do rodziny zastępczej wykradło wyciągi bankowe swoich przybranych rodziców. Wynikało z nich jasno, że rodzic zastępczy otrzymywał 440 funtów tygodniowo, z czego 200 funtów przelewał na konto pracownika opieki społecznej. Ojciec dziewczynki udał się z tą informacją do sędziego, a ten uznał to za dowód, że ojciec wychował córkę na złodziejkę. Sędzia zawyrokował, że nie wolno mu nikomu opowiadać o swoim odkryciu, a za dzielenie się swoją wiedzą trafi do więzienia!

Innym źródłem dochodu są prywatne domy dziecka. Dla porównania, nauka księcia Harry’ego w prestiżowej szkole w Eaton kosztowała podatnika około 1000 funtów tygodniowo. Prywatne placówki  opiekuńcze liczą sobie trzy razy więcej!

Problem stanowi również fakt, że psycholodzy zatrudnieni przez sądy rodzinne często nie mają żadnych kwalifikacji. W przeciwieństwie do lekarzy i psychiatrów, psycholodzy nie muszą kończyć specjalistycznych studiów, ani nawet kursów. Mogą nazwać się psychologami, nie posiadając żadnych kwalifikacji, i jest to w pełni legalne.

Josephs mówi, że dzieci z domów patologicznych, lub takich, w których miała miejsce przemoc, nie wzbudzają zbytniego zainteresowania opieki społecznej, ludzie nie chcą adoptować dzieci, które były bite. Wyjaśnia to tak tragiczne historie jak głośna w Wielkiej Brytanii śmierć Baby P, czy Daniela Pełki. Sprawy dzieci z rodzin patologicznych oddawane są nowicjuszom, których odstrasza bieda i agresywne zachowanie domowników, co powoduje, że wizyty kontrolne są rzadsze i niesumienne.

Jednak rodziny, w których dziecko spotyka przemoc, nadal mają pewne prawa, zwłaszcza jeśli współpracują z pracownikami opieki. Matka zamordowanego Baby P miała prawo do odwiedzin pozostałych dzieci podczas jej pobytu w więzieniu.

Pracownicy opieki przekonują rodziców, że odzyskają dzieci (lub dzieci nie będą im odebrane), jeśli będą stosować się do zaleceń. Jest wręcz przeciwnie! Josephs radzi, aby rodzice ignorowali pracowników społecznych, nie rozmawiali z nimi, ani nie wpuszczali ich do domu. Nie mają oni żadnej władzy, nie mogą na siłę wejść do domu, czy domagać się wglądu w historię medyczną rodziny i należy zabronić lekarzowi jej wydania. Jedyne, co rodzice powinni powiedzieć pracownikom opieki, to: „Bardzo mi przykro, ale doradzono mi, aby z państwem nie rozmawiać. Niestety nie wpuszczę państwa do domu”.

Innym problemem rodziców, którym odebrano dzieci, jest prawny nakaz milczenia. Zdarzały się przypadki aresztowania ojca za powitalne machanie ręką do córki, idącej drugą stroną ulicy, lub wysłanie dziecku kartki urodzinowej.

Joseph opisuje przypadek matki, która zwróciła się do policji, kiedy dziewczynka wyznała jej, że ojciec wykorzystuje ją seksualnie. Na pytanie policji, czy wierzy dziecku, odpowiedziała twierdząco. Ojciec był lekkoatletą olimpijskim i to jemu sąd dał wiarę, przyznając mu prawo do wyłącznej opieki. Po dwóch latach niewidzenia córki kobieta otrzymała wyrok trzech lat pozbawienia wolności za przypadkową rozmowę z dziewczynką, która podjechała z ojcem na stację benzynową, gdzie kobieta akurat tankowała samochód.

Joseph sugeruje rozpoczęcie kampanii, mającej na celu zmuszenie rządu do zmiany przepisów prawnych, aby dziecko można było odebrać rodzinie wyłącznie w sytuacji, kiedy rodzic został skazany (a nie tylko oskarżony) za znęcanie się nad dzieckiem. Dodaje, że nakaz milczenia powinien być zniesiony, by zachować wolność słowa.

Proszę zajrzeć na stronę Josephsa forced-adoption.com, gdzie zamieszczono informacje o trwającej od wielu lat sytuacji w Wielkiej Brytanii, oraz porady dla rodziców.

To szaleństwo najwyraźniej zaczęło się jeszcze za rządów Blaira i rozrosło się do rozmiarów biznesu wartego miliardy funtów. Zrobiono to pod pretekstem „ochrony” dzieci przed szkodliwymi warunkami rodzinnymi, ale była to tylko przykrywka dla czegoś zupełnie innego. Jak wyjaśnia Josephs, ofiary niekoniecznie pochodzą z najbiedniejszych warstw społecznych – branża opiekuńcza bierze na cel najbardziej bezbronne rodziny.

W 2015 roku RT UK trafiło na trop tej sprawy i zrealizowało poniższy film dokumentalny, przedstawiający starania rodzin o odzyskanie dzieci z rąk systemu, oraz od obcych ludzi, którym je sprzedano. Niektóre sprawy zakończyły się sukcesem, zdecydowana większość nie.

Wymuszona adopcja – film dokumentalny RT UK, 2015 (ros., ang. napisy), 50 min.

Od Pracowni: Ponownie, streszczenie filmu:

Edward Timpson, brytyjski Minister ds. Dzieci, przytacza (jego zdaniem niezwykle pozytywne) dane statystyczne mówiące o 26-procentowym wzroście liczby adopcji, co stanowi wzrost o 635 pojedynczych adopcji, od 2011 roku. Wielka Brytania to jeden z dwóch europejskich krajów, gdzie przymusowa adopcja, czyli adopcja bez zgody biologicznych rodziców, jest legalna. Tylko pięciu procentom rodziców, którym odebrano dzieci, udaje się je odzyskać. Liczba dzieci adoptowanych w ten sposób sięga 2000-5000 rocznie.

Zdaniem brytyjskiego parlamentarzysty Johna Hemminga rodzin,y którym odbiera się dzieci, to takie, które nie liczą się w społeczeństwie, często są to imigranci. Jak dodaje, brak możliwości zdobycia dowodów przeciwko opiece społecznej jest poważnym problemem. Wszystkie dane w sprawie sądowej kontroluje sama opieka, a przy wydawaniu wyroku liczy się tylko jej opinia.

Film pokazuje nagranie z protestu przeciwko przymusowym adopcjom. Jedna z protestujących mówi o rządowych wytycznych nakazujących swoim instytucjom adopcję 1000 dzieci miesięcznie. Inna kobieta mówi, że aby odebrać jej dzieci, pracownicy opieki społecznej uciekli się do kłamstw przed sądem. Wykorzystali jej problemy zdrowotne, by przekonać sąd, że przy niej dzieci musiałyby być jej opiekunami.

Brian Rothery, irlandzki emerytowany dziennikarz i aktywista praw człowieka, porównuje służby zajmujące się opieką nad dziećmi do faszyzmu. Od 2014 roku skontaktowało się z nim około 200 rodzin szukających pomocy, 40 z nich pomógł uciec do Irlandii. Rothery mówi, że jeszcze 5 lat wcześniej czynami uznawanymi za formy przemocy, wymagające interwencji, były przemoc fizyczna, zaniedbanie i wykorzystywanie seksualne, a rocznie miało miejsce około 2500 interwencji służb. Pojawiła się jednak nowa, nieprecyzyjna kategoria: przemoc emocjonalna. Jej wprowadzenie zaowocowało 13800 przypadkami interwencji opieki społecznej w samym tylko 2014 roku.

Bridget Robb, dyrektorka brytyjskiego Związku Pracowników Opieki Społecznej, mówi, że uwagę opieki często przyciągają rodzice ze zdiagnozowanymi trudnościami w nauce, a ich zdolność do wychowania dziecka podawana jest w wątpliwość. Nawet jeśli okaże się, że dziecko zostało odebrane rodzicom niesłusznie, sądy wychodzą z założenia, że powrót dziecka do rodziny biologicznej byłby dla niego jeszcze bardziej traumatyczny. Robb przyznaje, że takie postępowanie to błąd. Decyzja o adopcji będzie miała wpływ na następne 70-80 lat życia dziecka i zapewne przyjdzie czas, gdy będzie się ono zastanawiało, dlaczego zostało oddane obcym ludziom wbrew woli swoich biologicznych rodziców.

Film zawiera opis zmagań kilku rodzin, którym pracownicy brytyjskiej opieki społecznej odebrali dzieci:

1. Kerry MacDougal to kobieta, której poziom inteligencji uznano za zbyt niski, by mogła wziąć ślub, a następnie wychować własne dzieci [artykuł pl]. Aby zapobiec odebraniu im dzieci, McDougalowie uciekli do Irlandii, jednak po pewnym czasie wrócili do Szkocji z dwójką dzieci sądząc, że wychowując je w Irlandii, udowodnili urzędnikom swoje umiejętności rodzicielskie. Tak się jednak nie stało i dzieci zostały im odebrane. Wiedząc, na co się zanosi, McDougalowie chcieli spędzić z dziećmi jak najwięcej czasu, by zachować wspomnienia na przyszłość. Mark podzielił się przed kamerą nagraniem audio z momentu odebrania dzieci przez opiekę społeczną. Starsze dziecko miało 4 lata, więc było świadome sytuacji. Chłopiec płakał, gdy wyrywano go z ramion ojca.

W sprawę zaangażowała się organizacja o nazwie Nursing Matters, której misją jest między innymi wspieranie więzi matki i dziecka. Organizacja popiera karmienie piersią, a McDougallom to uniemożliwiono.

Gdy Kerry dowiedziała się, że ponownie jest w ciąży, małżeństwo zdecydowało się na ponowną ucieczkę do Irlandii. Nadal walczą o odzyskanie starszych dzieci.

Ich sprawa jest precedensowa, ponieważ jeśli odzyskają dzieci, setki innych rodziców będą mogły iść w ich ślady i domagać się zwrotu swoich.

[Nie wiadomo, czy małżeństwu udało się odzyskać dzieci, ponieważ ślad po nich urywa się w roku 2015 kiedy powstał film RT. Czy może mieć to związek z prawnym nakazem milczenia? Czy  też McDougalom udało się odzyskać dzieci, a opieka społeczna nie chce tego nagłaśniać, by nie zachęcać innych do podjęcia takiej samej walki?]

2. Evgeny Siofertis to mieszkający w Wielkiej Brytanii pianista z Rosji, któremu odebrano syna. Justin był owocem przelotnego romansu podczas wakacji w Tajlandii, lecz mężczyzna nie chciał zostawić chłopca w kraju, w którym nie miałby przed sobą przyszłości. W 2006 roku syn dołączył do ojca w Wielkiej Brytanii. W 2012 roku, gdy syn miał 9 lat i 7 miesięcy ojciec zostawił go samego w domu, by spotkać się ze swoim księgowym. Nie było go 4 godziny, a pod nieobecność ojca chłopiec zaczął się bawić z synem sąsiadów. Przez przypadek spowodowali pożar, w rezultacie czego chłopiec spędził 15 miesięcy w rodzinie zastępczej. W tej samej rodzinie przebywało też dwoje innych dzieci, dziewczynka z zespołem Downa i 3-miesięczne dziecko czekające na adopcję. Zdaniem Justina, warunki panujące u rodziny zastępczej były nieprzyjemne ze względu na hałas i brak prywatności.

Ojciec chłopca nie zamierzał się jednak poddać i nieustannie zabiegał o powrót syna do domu. Nie mógł liczyć na pomoc systemu, nawet adwokatka chłopca postępowała pod dyktando opieki społecznej, by nie narażać swojej pracy i licencji. W końcu opieka społeczna zgodziła się oddać mu dziecko pod warunkiem, że ukończy specjalny kurs dla rodziców. Syn wrócił do niego, a oskarżenia o zaniedbanie wycofano. Zdaniem ojca, te 15 miesięcy bardzo zmieniło chłopca.

Jednak opieka społeczna nadal nie daje tej rodzinie spokoju. Przydzielony do sprawy opiekun, który powinien bronić interesów chłopca, nalega na jego ponowne zabranie.

Sprawa Evgeny’ego należy do rzadkości: w przeciwieństwie do większości rodziców, których spotyka podobny los, udało mu się odzyskać syna. Evgeny jest gotów uciec z chłopcem z kraju, ale opieka społeczna zabrała jego paszport.

Niestety 9 kwietnia 2015 roku, czyli krótko po emisji filmu, Justina ponownie odebrano ojcu. Jak twierdzi Evgeny, była to zemsta władz za udział w filmie RT. Sądząc po treści tweetów Evgenego, Justin do dziś pozostaje pod opieką rodziny zastępczej. Mężczyzna się nie poddaje i nadal walczy o odzyskanie syna.

3. Para rodziców, Allison Johnson i Darren Chesters, dzieli się swoimi przeżyciami, będącymi rezultatem niesłusznego oskarżenia mężczyzny o wykorzystywanie seksualne córki, wniesionego przez jego byłą żonę. Mężczyzna założył nową rodzinę z Allison, lecz gdy opieka społeczna dowiedziała się o dawnym oskarżeniu, chciała odebrać dzieci Allison i Darrena. Ich dzieci odwiedzano w szkole, by zebrać dowody przeciwko ich rodzicom, co spowodowało, że bały się do niej chodzić.

Para wygrała sprawę i odzyskała dzieci, po czym wniosła pozew przeciwko opiece społecznej. Allison wyznała, że pukanie do drzwi, gdy nie spodziewa się gości, wciąż wywołuje  u niej strach. Darren dodaje, że największe kłamstwo, do jakiego ucieka się opieka społeczna, to „proszę z nami współpracować, a wszystko będzie dobrze”. To bzdura, pracownicy opieki nie mają zamiaru pomóc rodzicom. Od początku zależy im tylko na odebraniu dzieci – nawet jeśli muszą uciec się do kłamstw, by osiągnąć ten cel.

4. Kolejną parę, Katrin Russel i Haydena Staddena, opieka społeczna oskarżyła o wykorzystywanie seksualne i kazirodcze związki z nieletnim synem. Hayden próbował ratować chłopca przebywającego w rodzinie zastępczej, ponieważ malec był chory, miał siniaki i ciągły kaszel, ale rodzic zastępczy zaprzeczył, jakoby dziecku działa się jakakolwiek krzywda. W rezultacie zaniedbań chłopiec zmarł pod opieką rodziny zastępczej z powodu rotawirusa, którym zaraził się, grzebiąc w psich odchodach.

5. John Paskell i Carla-Maria Smith to para, której brytyjska opieka społeczna odebrała dziecko w 2012 roku. Parę wzięto na cel z powodu przeszłości kobiety. Sama wychowała się w rodzinach zastępczych z powodu alkoholizmu rodziców, co spowodowało problemy z depresją w późniejszym życiu. Opieka społeczna uznała, że z tego powodu Carla-Maria nie nadaje się na matkę.

Po odebraniu jej Daisy, Allison ponownie zaszła w ciążę. Usłyszawszy, że zostanie ono odebrane zaraz po porodzie, wraz z Darrenem spakowali cały swój dobytek i uciekli do Irlandii. Ich dwoje dzieci urodziło się już w Irlandii i para zachwala tamtejszy system opieki i pomocy.

Allison mówi, że nadal nosi żałobę po stracie dziecka. Już nigdy nie zobaczy Daisy, chyba że dziewczynka sama zdecyduje się ją odnaleźć skończywszy 18 lat.

Nasz komentarz: Dzieci adopcyjne zmagają się z wieloma problemami, takimi jak czterokrotnie wyższe ryzyko samobójstwa, dwukrotnie wyższe ryzyko wystąpienia ADHD lub zachowania opozycyjno-buntowniczego lub depresji, oraz podwyższone ryzyko wielu zaburzeń emocjonalnych w późniejszym życiu. Kiedy dzieci będące ofiarami przymusowych adopcji dorosną, będą miały prawo skontaktować się z rodzicami biologicznymi. Ciekawe, jak zareagują, dowiadując się, że zostały siłą wyrwane z rąk kochających rodziców przez zimnych i bezdusznych urzędników, którym zależało tylko na korzyściach materialnych? Prawdopodobnie fakt, że ich życie zostało im skradzione, spowoduje jeszcze większe cierpienie.

Tłumaczenie i streszczenia: PRACowniA
Artykuł na SOTT: British State Has Stolen Thousands of Children From Families it Deems ‚Potential Risk’ – Hundreds of Pregnant Women Fleeing UK Shores

 

 

7 Komentarzy »

  1. skurwysyny, nic wiecej nie mozna napisac.

    Komentarz - autor: alexxx — 27 stycznia 2020 @ 09:41

  2. Cóż ja mam powiedzieć na takie dictum jako Polak i ojciec dwójki dzieci? Nic nie mogę chyba mądrego powiedzieć oprócz tego, że brytyjski system opresji, amerykański i niemiecki i całego zachodniego świata są w zjednoczeniu przeciwko prawom ludzkim. Tutaj chodzi chyba tylko o to: ,,Proletariusze wszystkich krajów łączcie się”! Innymi słowy; ,,Psychopaci wszystkich krajów łączcie się”

    Komentarz - autor: obudzony — 27 stycznia 2020 @ 19:05

  3. W Polsce nigdy do tego nie dojdzie, bua ha ha ha ha!

    Komentarz - autor: Marucha — 4 lutego 2020 @ 21:33

  4. Co to dużo mówić – odbieranie dzieci rodzicom przez pracowników Państwa ma długą tradycję: Kartagińskie, Inkaskie czy Azteckie ofiary z dzieci nie złożyły się same.
    Komornicy i opieka społeczna – stamtąd można werbować strażników do obozów koncentracyjnych.

    Komentarz - autor: BK — 6 lutego 2020 @ 13:06

  5. System państwowego kidnappingu jest już obecny na całym tzw. Zachodzie – również w Polsce (tzw. ustawa o zapobieganiu przemocy w rodzinie). I nie chodzi tu tylko o pieniądze (to dodatkowy bonus dla urzędników, zachęcający ich do gorliwości w odbieraniu dzieci), ale przede wszystkim o zniszczenie rodziny jako podstawowej komórki społecznej i zniszczenie dzieci, które – po ukształtowaniu przez sierocińce i domy zastępcze – zostaną wyzute ze zdrowych naturalnych uczuć, jakich nauczyliby się w rodzinie i będą czymś w rodzaju biologicznych robotów, zamiast w pełni, zdrowo ukształtowanymi ludźmi. To jest narzucane odgórnie przez globalistów, m.in. za pomocą pseudo-antyprzemocowej Konwencji Stambulskiej Rady Europy.

    Komentarz - autor: spostrzegawczy — 12 lutego 2020 @ 17:47

  6. @3
    Dokładnie, ironia jest tutaj na miejscu. Przez ostatnie 10 lat, odkąd uchwalili ustawę „o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie” odbieranie dzieci w Polsce wre. https://www.cda.pl/video/177613a0
    Tylko za czasów nazizmu i demokracji liberalnej dzieci były/są w Polsce odbierane. Taka ciekawostka.

    Komentarz - autor: spostrzegawczy — 12 lutego 2020 @ 17:55

  7. Różnica jest w skali i w podstawach decyzji. W Polsce jest kilkaset przypadków rocznie, w Wlk. Brytanii – kilka tysięcy.

    Przymusowa adopcja jest dopuszczalna prawem we wszystkich (bądź prawie wszystkich) krajach UE, ale w większości z nich ma dość ściśle określone uwarunkowania, które mogą prowadzić do podjęcia takiej decyzji. Są to przeważnie trwałe karygodne zaniedbania ze strony rodziców, przemoc fizyczna albo emocjonalna zagrażająca zdrowiu dziecka, porzucenie. W niewielu dopuszczalne jest uzasadnienie możliwością wystąpienia przemocy w przyszłości. Na polu wróżenia z fusów Wlk. Brytania jest zdecydowanym liderem. Jest też chyba jedynym krajem, w którym tak restrykcyjnie określona jest możliwość późniejszego kontaktu rodziców z dzieckiem. I pewnie ma też największą kasę zainwestowaną w ten biznes.

    Źle jest też w Norwegii, z tym że tam przymusowa adopcja dotyka głównie rodziny imigrantów.

    Komentarz - autor: iza — 13 lutego 2020 @ 15:16


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: