PRACowniA

14 listopada 2019

Likwidacja kalifa: Zdechł jak pies

Filed under: Polityka — iza @ 18:39
Tags: ,

Pepe Escobar
Asia Times
28 października 2019 19:51 UTC

© AFP – Co pozostało po ataku

„Zdechł jak pies”. Prezydent Trump nie mógł napisać lepszego grepsu gdy był gotowy do najazdu kamery w produkcji serialu Obama Bin Laden na oczach całego świata.

Pod czujnym okiem Trumpa podszywanemu kalifowi Abu Bakr al-Baghdadiemu, przywódcy ISIS/Daesz, najbardziej poszukiwanemu człowiekowi na świecie, została „wymierzona sprawiedliwość”. Zdechły pies kalif stał się ostatecznym zwycięskim trofeum polityki zagranicznej przed reelekcją w 2020 roku.

Sceny decydujące o klimacie przyszłego filmu – filmu bądź serialu Netflix nieuchronnego jak śmierć i podatki – są już napisane. (Trump: „Oglądałem to jak film”). Tchórzliwy superterrorysta osaczony w ślepym tunelu, osiem krążących nad nim śmigłowców, psy ujadające gdzieś w ciemności, trójka przerażonych dzieci wziętych na zakładników; tchórz detonuje kamizelkę samobójczą, tunel zawala się nad nim i nad dziećmi.

Wyborowy zespół dochodzeniowy, przezornie wyposażony w próbki DNA podszywanego kalifa, w rekordowym czasie przeprowadza analizę kryminalistyczną. Szczątki ściganego pozostałe po wysadzeniu się w powietrze – szybko zapakowane w plastikowe torby – potwierdzają sukces: to Baghdadi. Jest środek nocy, czas na powrót jednostki komandosów do Irbilu, 70-minutowy przelot nad północno-wschodnią Syrią i północno-zachodnim Irakiem. Cięcie. Następna scena: konferencja prasowa Trumpa. Misja wypełniona. Napisy końcowe.

Wszystko to wydarzyło się w odległości zaledwie 300 metrów od wioski Barisza, w Idlibie, w północno-zachodniej części Syrii, 5 km od syryjsko-tureckiej granicy. Domu już nie ma – został obrócony w gruz, żeby nie stał się (syryjskim) sanktuarium dla irackiego renegata.

Według tureckiego wywiadu kalif już uciekał i dotarł na ten wygwizdów zaledwie 48 godzin przed nalotem. Pytanie, co on w ogóle robił w północno-zachodniej Syrii, w Idlibie, będącym de facto wrzącym kotłem – coś jak Donbas w 2014 r. – gdzie syryjskie wojsko i rosyjskie siły powietrzne czekają na odpowiedni moment, żeby go ostudzić.

W Idlibie praktycznie nie ma dżihadystów z ISIS/Daesz, jest natomiast sporo z Hajat Tahrir asz-Szamu (wcześniej Dżabhat an-Nusra) – formacji uznanej przez Waszyngton, podobnie jak Al-Kaida w Syrii, za „umiarkowanych buntowników”; są wśród nich hardcorowe brygady turkmeńskie, przystosowane wcześniej przez turecki wywiad do militarnego wykorzystania. Jedynym racjonalnym wytłumaczeniem jest to, że kalif mógł uznać tę zapadłą dziurę w pobliżu Bariszy, z dala od strefy działań wojennych, za idealny punkt do przekroczenia cichcem granicy z Turcją.

Rosjanie wiedzieli?

Akcja filmu się komplikuje, gdy przyglądamy się długiej liście „podziękowań” Trumpa za udany nalot. Najpierw pod adresem Rosji, a następnie Syrii – prawdopodobnie syryjskich Kurdów, a nie Damaszku – oraz Turcji i Iraku. W istocie syryjskim Kurdom przypisano jedynie „pewne wsparcie”, jak to ujął Trump, mimo to jednak ich dowódca Mazlum Abdi wolał wychwalać nalot jako „historyczną operację” z niezbędnym wkładem wywiadu syryjskich Kurdów.

Podczas konferencji prasowej Trump nieco rozszerzył swoje podziękowania. Rosja znów znalazła się na pierwszym miejscu („świetna” kooperacja), a Irak był „doskonały”: Irackie Narodowe Służby Wywiadowcze później skomentowały, że przełom nastąpił, kiedy pewien Syryjczyk przeszmuglował żony dwóch braci Baghdadi’ego, Ahmada i Jumaha, przez Turcję do Idlibu.

Nie ma mowy, żeby Siły Specjalne USA mogły tego dokonać bez kompleksowych danych wywiadowczych z Turcji, Iraku i Syrii. Z kolei prezydent Erdogan dokonuje kolejnego akrobatycznego wyczynu taktycznego, po mistrzowsku żonglując między odgrywaniem roli sumiennego, ważnego sojusznika NATO i jednoczesnym pozwalaniem resztkom Al-Kaidy znajdować bezpieczne schronienie w Idlibie, pod czujnym okiem tureckiego wojska.

Co ważne, Trump powiedział o Moskwie: „Powiedzieliśmy im: ‘Wchodzimy’[…] i odpowiedzieli: ‘Dziękujemy, że nam powiedzieliście’. Ale o samej misji nic nie wiedzieli”.

Zdecydowanie nie wiedzieli. W rzeczywistości rosyjskie Ministerstwo Obrony, za pośrednictwem swojego rzecznika, generała dywizji Igora Konaszenkowa, powiedziało, że „nie dysponuje wiarygodnymi informacjami o przeprowadzeniu przez amerykańskich żołnierzy operacji „kolejnej” eliminacji byłego przywódcy Daesz, Abu Bakr al-Baghdadiego, w kontrolowanej przez Turcję części strefy deeskalacji w Idlibie”.

A o słowach Trumpa „powiedzieliśmy im” rosyjskie Ministerstwo Obrony wyraziło się stanowczo: „Nic nam nie wiadomo o jakiejkolwiek pomocy udzielonej amerykańskim samolotom w przestrzeni powietrznej strefy deeskalacji Idlibu w trakcie tej operacji”.

Według miejscowych źródeł syryjskich, w Idlibie przeważają pogłoski, że „zdechłym psem” w Bariszy może być Abu Mohammad Salama, przywódca Harras al-Din (Strażnicy Religii), niewielkiej podgrupy Al-Kaidy w Syrii. Haras al-Din nie wydał żadnego oświadczenia w tej sprawie.

W każdym razie ISIS/Daesz już wyznaczył następcę. Został nim Abdullah Kardasz, czyli Hadżdżi Abdullah al-Afari, także Irakijczyk i także były oficer wojskowy Saddama Husajna. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że ISIS/Daesz i niezliczone podgrupy i odmiany Al-Kaidy w Syrii ponownie się połączą po podziale w 2014 r.

Komu przypadnie ropa?

Nie ma żadnego wiarygodnego wyjaśnienia, dlaczego Abu Bakr al-Baghdadi, od lat cieszył się swobodą przemieszczania się między Syrią i Irakiem, zawsze unikając wykrycia przez niezwykle sprawny system inwigilacji rządu USA.

No ale nie ma też żadnego wiarygodnego wytłumaczenia dla słynnego konwoju 53 zupełnie nowych, bielutkich samochodów Toyota Hi-Lux, które w 2014 roku przejechały pustynię z Syrii do Iraku, wypełnione dżihadystami ISIS/Daesz machającymi flagami w drodze do zdobycia Mosulu, podobnie unikając niezliczonych amerykańskich satelitów obserwujących non stop Bliski Wschód.

I nie ma mowy, żeby udało się zakopać wygrzebany dokument amerykańskiej Agencji Wywiadu Wojskowego (DIA) z 2012 r., w którym bez ogródek powiedziano, że „Zachód, monarchie Zatoki Perskiej i Turcja” dążą do stworzenia w Syrii „księstwa salafickiego” (czemu w znacznej mierze sprzeciwiały się Rosja, Chiny i Iran – kluczowe bieguny eurazjatyckiej integracji).

To było na długo zanim ISIS/Daesz urosło w siłę. Raport DIA był jednoznaczny: „W miarę rozwoju sytuacji może zrodzić się możliwość ustanowienia (zadeklarowanego lub nie) księstwa salafickiego we wschodniej Syrii (Al-Hasaka i Dajrr az-Zaur) i dokładnie tego chcą wspierające opozycję mocarstwa w celu odizolowania reżimu syryjskiego, uważanego za strategiczny element szyickiej ekspansji (Iraku i Iranu).

To prawda, fałszywy kalif został ogłoszony definitywnie martwy co najmniej pięć razy, poczynając od grudnia 2016 r. Jednak nigdy nie było to bardziej na rękę niż teraz.

Sytuacja w Syrii, po ostatnim przełomowym porozumieniu między Turkami i syryjskimi Kurdami, w którym pośredniczyła Rosja, wyraźnie wskazuje na powolne, ale niewątpliwe przywracanie integralności terytorialnej Syrii. Nie będzie bałkanizacji Syrii. Ostatnim pozostałym gniazdem, które trzeba oczyścić z dżihadystów, jest Idlib.

No i pozostaje kwestia ropy. Film „zdechł jak pies” zupełnie pomija – przynajmniej na razie – niezwykle krępującą historię: rozmieszczanie przez Pentagon czołgów w celu „ochrony” syryjskich pól naftowych. Jest to działanie nielegalne, jakkolwiek by ktoś chciał interpretować prawo międzynarodowe, podobnie jak sama obecność wojsk amerykańskich w Syrii, które nigdy nie zostały zaproszone przez rząd w Damaszku.

Przedsiębiorcy z Zatoki Perskiej powiedzieli mi, że przed 2011 r. Syria produkowała 387 000 baryłek ropy dziennie, a sprzedawała 140 000 – co stanowiło równowartość 25,1% dochodów Damaszku. Obecnie pola naftowe Al-Omar, Asz-Szaddada i As-Suwajda we wschodniej Syrii nie wytwarzałyby więcej niż 60 000 baryłek dziennie. Jest to jednak ropa niezbędna dla Damaszku i dla tak podziwianego w Waszyngtonie „narodu syryjskiego”, prawowitego właściciela zasobów.

W większości kurdyjskie Powszechne Jednostki Ochrony (YPG) faktycznie przejęły kontrolę wojskową nad Dajr az-Zaur, kiedy walczyły z ISIS/Daesz. Jednak większość miejscowej ludności to sunniccy Arabowie. Nigdy nie będą tolerować choćby śladu długotrwałej dominacji kurdyjskiej Syrii – tym bardziej w połączeniu z amerykańską okupacją.

Wcześniej czy później dotrze tam armia syryjska, wspierana przez rosyjskie siły powietrzne. Być może posunęłoby się do tego głębokie państwo, ale Trump w roku wyborczym w żadnym razie nie zaryzykowałby gorącej wojny o kilka nielegalnie zajętych pól naftowych.

Film „Zdechł jak pies” może być interpretowany jako runda honorowa i domknięcie historycznego łuku, który tracił animusz od 2011 roku. Kiedy Trump „porzucił” Kurdów z Syryjskich Sił Demokratycznych, skutecznie pogrzebał kwestię Rożawy jako część niezależnego syryjskiego Kurdystanu.

Rosja kontroluje sytuację w Syrii – na wszystkich frontach. Turcja pozbyła się swojej paranoi na punkcie „terroryzmu” – zawsze musiała demonizować Partię Unii Demokratycznej syryjskich Kurdów (PYD) i jej zbrojne skrzydło YPG jako odgałęzienie separatystów Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) w Turcji – a to może pomóc w uregulowaniu kwestii syryjskich uchodźców. Syria jest w drodze do odzyskania całego swojego terytorium.

Film „Zdechł jako pies” można również interpretować jako zlikwidowanie użytecznego dotąd człowieka, który był cennym składnikiem mile widzianej niekończącej się globalnej wojny z terroryzmem. Oczekujcie kolejnych strachów na wróble i kolejnych filmów.

Tłumaczenie: PRACowniA
Artykuł na SOTT: Caliph closure: ‚He died like a dog’

2 Komentarze »

  1. Proszę o poprawienie! Nie „Irbil” ale „Idlib”!

    Komentarz - autor: brusek — 19 listopada 2019 @ 22:41

  2. Racja. Poprawione.

    Komentarz - autor: iza — 20 listopada 2019 @ 13:29


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: