PRACowniA

3 Maj 2019

Waszyngton idzie na całość: Marionetkowy „przywódca” Wenezueli rozpoczyna „pucz wojskowy” przeciwko rządowi Maduro

Filed under: Polityka — iza @ 07:43
Tags:

Niall Bradley
Sott.net
30 kwietnia 2019

© Global Look Press / Ruben Sevilla Brand — „O Boże, wojskowy zamach stanu!” Nic takiego. To tylko kolejne zamieszki w Caracas sterowane z Waszyngtonu.

Samozwańczy „tymczasowy prezydent” Wenezueli, Juan Guaido, znany również jako RGN (Random Guy Named, człowiek z nikąd) Guaido (w Departamencie Stanu USA znany również jako „Guido”) – którego niezwykłe podobieństwo do byłego prezydenta USA Baracka Obamy wciąż zadziwia – wezwał dziś wprost do powstania wojskowego. Jak na razie ogranicza się to do zamieszek w jednym miejscu w Caracas i nie zdziwiłbym się, gdyby na tym się skończyło.

Jego szefowie w Waszyngtonie, skonsternowani fiaskiem ich styczniowej próby wzniecenia kolorowej rewolucji, teraz idą na całość, próbując doprowadzić do przewrotu wojskowego.

Guaido, pojawiając się w filmie, najwyraźniej nakręconym w wojskowej bazie lotniczej Caracas (lub w jej pobliżu), w otoczeniu licznych – na co wygląda – wenezuelskich żołnierzy wraz z kumplem „rewolucjonistą” Leopoldem Lopezem, ogłosił, że:

„Nadszedł czas, żeby przystąpić do skończenia z uzurpacją”.

Jak na ironię, dokładnie to może się zdarzyć. Gdy Waszyngton „poszedł na całość” i spróbował zamachu stanu, prawdopodobnie wręczył Maduro wystarczające uzasadnienie do przeprowadzenia obławy i aresztowania Guaido i jego wspólników.

Nawiasem mówiąc, Leopoldo Lopez został aresztowany w 2014 r. i – ponieważ rząd Maduro był zdecydowanie zbyt łagodny w traktowaniu tych, co de facto są zażartymi terrorystami – pozostawał w areszcie domowym po uznaniu go winnym podżegania do przemocy podczas pierwszej po erze Chaveza turze bombardowań, morderstw i chaosu. Lopez twierdzi, że jest obecny na dzisiejszym wybuchu demokrazi, ponieważ został „zwolniony [z aresztu domowego] przez wojsko pod rozkazami Guaido”. Bardziej prawdopodobne jest to, że po prostu wyszedł z domu.

Trzyminutowe nagranie RGN było wyraźnie zaplanowane tak, żeby zbiegło się z planowanym na dzisiaj wiecem antyrządowym. Wcześniej Guaido twierdził na Twitterze, że spotyka się z „kluczowymi jednostkami wojskowymi” armii wenezuelskiej w ramach „początku ostatniej fazy operacji „Wolność”, ale jak wszystko inne, co wychodzi z jego ust, i to jest niemal na pewno fantazją. Nie wiem, kim są ci żołnierze, z którymi rozmawiał dziś rano wraz z Lopezem, ale nie byłbym zaskoczony, gdyby nie byli nawet Wenezuelczykami…

 

tłumaczenie tweeta: „Wenezuela: Rozpoczęła się ostatnia faza operacji „Wolność”, skończenia z uzurpacją. Zostałem uwolniony przez wojsko, zgodnie z zapisem Konstytucji i na polecenie prezydenta Guaido. Jetem w bazie La Carlota. Wszyscy do mobilizacji. Czas na podbój wolności. Siły i Wiary.”

Wiceprezydent (prawdziwy) Wenezueli Jorge Rodriguez powiedział na Twitterze, że „niewielka grupa zdradzieckich żołnierzy” usytuowała się w dzielnicy Altamira w Caracas, „żeby podżegać do przewrotu” przeciwko (prawdziwemu) rządowi, a rząd podjął kroki, żeby temu przeciwdziałać.

Minister obrony Wenezueli Vladimir Padrino Lopez zapewnił kraj, że wojsko pozostaje pod pełną kontrolą demokratycznie wybranego rządu Maduro, pisząc na Twitterze :

„FANB [Siły Zbrojne Wenezueli] stoją zdecydowanie po stronie Konstytucji kraju i jego prawowitych władz. Wszystkie jednostki wojskowe rozmieszczone w ośmiu Integralnych Regionach Obrony informują o normalnej sytuacji w ich koszarach i bazach wojskowych pod rozkazami swoich autentycznych dowódców”.

Padrino dodał, że siły obronne „odrzucają ten ruch skupiony wokół zamachu stanu, który ma na celu zalanie kraju przemocą”, i stwierdził, że „pseudopolityczni przywódcy” stojący na czele „tego wywrotowego ruchu użyli żołnierzy i policji z bronią wojskową na drogach publicznych w mieście, żeby wywołać niepokój i terror”, po czym nazwał ich „tchórzami”.

© Federico Parra / AFP / Getty Images – Zdrajcy? A może oszuści przebrani tak, żeby wyglądać jak członkowie Boliwariańskiej Gwardii Narodowej?

Ku ich wiecznej hańbie, większość krajów Ameryki Łacińskiej popiera waszyngtoński zamach stanu w Caracas. Jednak nie wszystkie. Boliwijski prezydent Evo Morales wyraził swoje poparcie dla rządu Maduro, pisząc na Twitterze:

„Zdecydowanie potępiamy próbę zamachu stanu w #Wenezueli przez prawicę, która jest podporządkowana obcym interesom. Z pewnością odważna rewolucja boliwijska z bratem @NicolasMaduro na czele weźmie górę nad tym nowym atakiem imperium”.

W drugim tweecie wskazał palcem na wspierające Guaido USA, pisząc:

„Stany Zjednoczone ze swoją ingerencją i przepychaniem zamachów stanu dążą do wywołania przemocy i zabijania w #Wenezueli, nie dbają o straty w ludziach, tylko o swoje interesy. Musimy być czujni i zjednoczeni, żeby spiskujący zamachowcy nigdy nie wrócili do naszego regionu”.

Rządy Meksyku i Kuby udzieliły podobnego wsparcia, wzywając do zaprzestania zamachu stanu, ponieważ może się to przerodzić się w krwawy konflikt.

RGN Guaido i „Lucky” Lopez: demokrazi

Chodzi o optykę

Gdyby USA i ich regionalni współspiskowcy zdołali wydobyć z tej operacji odpowiednią „optykę”, to teoretycznie mogliby odwrócić sytuację i uzyskać wsparcie wenezuelskiego społeczeństwa dla swojego puczu.

Jest to jednak bardzo mało prawdopodobne. To nie jest prawdziwy wojskowy zamach stanu – to symulacja, próżna nadzieja na pobudzenie rzeczywistego puczu. Minister spraw zagranicznych Wenezueli (prawdziwy), Jorge Arreaza, powiedział agencji Reuter, że w prowokację RGN Guaido zaangażowało się nie więcej niż 30 żołnierzy. Potwierdził również to, co większość już wie – że pucz jest w pełni kierowany z daleka, z Waszyngtonu.

„Zamach stanu” nie trwał nawet cały jeden dzień, a Lopez już uciekł do ambasady Chile po azyl, a 25 z 30 „wenezuelskich żołnierzy” schroniło się w ambasadzie Brazylii.

Skrajnie brutalne gangi, działające z tak zwaną „opozycją”, jak do tej pory sprowokowały wenezuelskie siły bezpieczeństwa do zaatakowania ich gazem łzawiącym na autostradzie w pobliżu bazy lotniczej, z której Guaido wzywał do zamachu stanu:

 

 

W okolicy doszło też do wymiany ognia (najwyraźniej między chavistowskimi Collectivos i waszyngtońskimi Ultras):

 

Oto starcie, do jakiego dzisiaj doszło bliżej centrum miasta, gdzie najwyraźniej żołnierze aresztują innych żołnierzy. Najprawdopodobniej to prawdziwi, legalni żołnierze aresztują „żołnierzy”, którzy wzięli udział w zamachu stanu na użytek mediów:

 

Jeszcze raz, teraz z bliska. Jak widać, poddają się bez walki, prawdopodobnie wiedzą, że są w zdecydowanej mniejszości i mają mniej broni. Nigdy nie było w planie, że będą „walczyć” albo staną się „męczennikami na rzecz demokracji”. Zostali opłaceni jedynie za dostarczenie „optyki” – w szczególności za dostarczenie realistycznych obrazów, które by „zadowalająco” wskazywały, że wojna domowa wisi na włosku …

 

Nie wiem, gdzie dokładnie zostało to sfilmowane, ale jest to dokładnie ten rodzaj „optyki”, jaką media głównego nurtu z największą radością pokazują jako dowód, że „Maduro to paskudny socjalistyczny dyktator”:

 

Potwierdzając to, co wszyscy widzą, ale mają udawać, że nic takiego się nie dzieje – a mianowicie, że jest to forma wojny USA przeciwko Wenezueli – obłąkany doradca Trumpa, John Bolton, wyśpiewał amerykańskim mediom, że to, co dzieje się na naszych oczach w Caracas „nie jest próbą zamachu stanu” (co jest prawdą, choć nie z tego powodu, który on ma na myśli), ponieważ ten popis to po prostu „prawowity” przywódca (Guaido) wydający rozkazy swojej „prawowitej” armii, która „broni konstytucji Wenezueli przed rządem Maduro kontrolowanym przez Kubę”.

Jeśli sądzicie, że „nie wymyślilibyście czegoś takiego”, to dlatego, że faktycznie nie dalibyście rady; tylko popieprzeni szaleńcy z Waszyngtonu to potrafią.

 

Niall Bradley
współpracuje SOTT.net, a swoje artykuły publikuje również na prywatnym blogu NiallBradley.net.
Niall jest współgospodarzem z Joe Quinnem audycji radiowej NewsReal i współautorem książki Manufactured Terror: The Boston Marathon Bombings, Sandy Hook, Aurora Shooting and Other False-Flag Terror Attacks.

 

 

Tłumaczenie: PRACowniA

Reklamy

1 komentarz »

  1. Cytat: „Lopez twierdzi, że jest obecny na dzisiejszym wybuchu demokrazi, ponieważ został „zwolniony [z aresztu domowego] przez wojsko pod rozkazami Guaido”. Bardziej prawdopodobne jest to, że po prostu wyszedł z domu.”

    Zapewne tak. Siłę wpływu tej obślizgłej larwy Guaido najlepiej demonstruje wynik tego „powstania wojskowego”. Jak napisało RT, więcej jest teraz wart martwy niż żywy, taki już los tanich marionetek:

    https://www.rt.com/news/458046-guaido-dead-ron-paul/?fbclid=IwAR3thbZP4X_mHjaJXuoZsmj_zbhN4b_H1BANBl3qTJVU4_ESVEciYIrPyqw

    „Potwierdzając to, co wszyscy widzą, ale mają udawać, że nic takiego się nie dzieje – a mianowicie, że jest to forma wojny USA przeciwko Wenezueli – obłąkany doradca Trumpa, John Bolton, wyśpiewał amerykańskim mediom, że to, co dzieje się na naszych oczach w Caracas „nie jest próbą zamachu stanu” (co jest prawdą, choć nie z tego powodu, który on ma na myśli), ponieważ ten popis to po prostu „prawowity” przywódca (Guaido) wydający rozkazy swojej „prawowitej” armii, która „broni konstytucji Wenezueli przed rządem Maduro kontrolowanym przez Kubę”.”

    „Obłąkany” to trafny opis. Z powyższego cytatu widać, że logika nie jest mocną stroną Boltona. A to, że Wenezuela ma największe na świecie złoża ropy naftowej to już czysty przypadek. Cóż za paskudna gnida.

    Komentarz - autor: Aneta Vol — 3 Maj 2019 @ 15:06


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: