PRACowniA

4 stycznia 2019

Strzelanina w Strasburgu. Każdy wie, skąd pochodzi terror

Filed under: Polityka,Wydarzenia bieżące,Świat wokół nas — iza @ 07:58

Niall Bradley
Sott.net
30 grudnia 2018

Everybody knows that the dice are loaded
Everybody rolls with their fingers crossed

[Każdy wie, że kości są oszukane
Każdy nimi rzuca, trzymając mocno kciuki]

¬ Leonard Cohen, „Everybody Knows”

 

Strzelanina na bożonarodzeniowym jarmarku w Strasburgu, 11 grudnia 2018

Wczoraj francuskie media podały, że w areszcie przetrzymywany jest policjant, ścigany i schwytany 23 grudnia na zatłoczonej paryskiej stacji kolejowej, który w momencie pojmania miał przy sobie „broń palną i materiały wybuchowe klasy wojskowej”. Ten 29-letni funkcjonariusz żandarmerii, stacjonujący na miejscu, w Paryżu, był w tym czasie „na przepustce”, jednak pomimo przesłuchiwania go przez cztery dni, śledczy nie powiedzą, lub nie mogą powiedzieć, co takiego robił, kiedy w szczycie przedświątecznego ruchu przechodził przez Dworzec Lyoński (Gare de Lyon) w centrum Paryża z torbą pełną terrorystycznych cacuszek. Wiedzą jednak, że ten konkretny gliniarz uprzednio służył w wojsku i jest specjalistą od posługiwania się materiałami wybuchowymi.

Zbiegiem przypadków lub nie, trzy dni temu na krótko ewakuowano stację kolejową w Strasburgu, kiedy ktoś zagroził zamachem bombowym. To nagromadzenie „kolejowego terroryzmu” przywodzi mi na myśl dziwne wykolejenie się pociągu pospiesznego linii Paryż-Strasburg – pierwszą w 30-letnim okresie istnienia TGV fatalną w skutkach katastrofę – i to następnego dnia po jednoczesnych zamachach w kilku miejscach w Paryżu w połowie listopada 2015 r. Pomimo sprzeciwów motorniczego i zeznań świadków o eksplozji przed wykolejeniem się pociągu, władze szybko wykluczyły sabotaż, a winą obarczyły motorniczego i prowadzenie pociągu z „nadmierną prędkością” (czemu ten zaprzeczył). W tamtym czasie Joe Quinn napisał na ten temat [na Pracowni o tym samym tutaj]:

Jedną z możliwych przyczyn tak irracjonalnego podejścia do tej katastrofy, w której zginęło 11 osób, a 42 odniosły obrażenia, jest to, że jakiekolwiek nawiązanie do zamachu terrorystycznego w jej kontekście natychmiast przywołałoby pamięć najgorszej terrorystycznej zbrodni we Francji sprzed zamachu w Paryżu w ubiegły weekend.

18 czerwca 1961 roku o godz. 15.10 wykoleił się francuski pociąg linii Paryż-Strasburg; zginęło 28 osób, a 170 odniosło obrażenia. Kilka dni wcześniej naczelnik stacji kolejowej położonej w pobliżu miejsca tragedii dostał list z groźbą przeprowadzenia zamachu terrorystycznego na tej linii. List został najwyraźniej zignorowany przez policję, a prawda o zamachu – tzn. o podłożeniu bomby – była trzymana w tajemnicy przez 20 lat.

Powód zatuszowania sprawy zdaje się mieć sporo wspólnego z faktem, że zamachowcy byli członkami tajnej paramilitarnej grupy NATO, której zadaniem było przeprowadzanie ataków terrorystycznych na francuską ludność cywilną i francuskich polityków w celu wpłynięcia na opinię publiczną i polityczną w kwestii niepodległości Algierii oraz zagwarantowanie dalszej uległości krajów europejskich wobec NATO-wskiej ideologii niedopuszczenia do radziecko-europejskiego zbliżenia. W którymś momencie grupa ta, znana jako Organisation de l’armée secrète (Organizacja Tajnej Armii, OSA), podjęła próbę zamachu stanu przeciwko rządowi Charlesa de Gaulle’a.

Jest zatem możliwe, że powodem tak szybkiego odrzucenia przez francuskie władze terroryzmu jako powodu katastrofy TGV następnego dnia po paryskich zamachach terrorystycznych była chęć uniknięcia powiązania, choćby tylko poszlakowego, pomiędzy wcześniejszym domowym terroryzmem z kolekcji NATO i obecnym zagrożeniem ze strony islamskiego terroryzmu. Dwa zagrożenia, które, w końcowej analizie, mogą wykazać to samo źródło.

Rok 2018 w Europie, i ogólnie na Zachodzie, był w istocie dość spokojny, jeśli chodzi o „islamistyczne ataki terrorystyczne”, zwłaszcza w porównaniu do trzech poprzednich lat. Przed zajściem na przedświątecznym jarmarku w Strasburgu 11 grudnia, przypominają mi się tylko dwa takie ataki w 2018 roku. Jeden miał miejsce w marcu w Carcassone i pobliskim Trebes, kiedy życie straciły 4 osoby (nie wliczając zamachowca), a drugi w Liege, na wschodzie Belgii, w maju, kiedy zginęły 3 osoby (również nie licząc zamachowca).

I znów zbiegiem przypadków lub nie, 11 grudnia francuskie służby specjalne aresztowały kolejne trzy osoby podejrzane o powiązania z marcowym zamachem.

Spójrzcie na tę mapę ataków terrorystycznych na świecie w 2018 r., sporządzoną przez Environmental Systems Research Institute. (Należy mieć na uwadze, że ich szeroka definicja „ataków terrorystycznych” obejmuje ataki nożem i incydenty bez ofiar. Nie jesteśmy w tym momencie zainteresowani nożownikami i nieudanymi atakami, ale poważnymi zamachami z ofiarami, przeprowadzonymi przez co najmniej jednego zamachowca z użyciem materiałów wybuchowych lub ciężkim ostrzałem.)

 

© Environmental Systems Research Institute – Coś cicho na Zachodzie, aż..

 

Na tle stosunkowej ciszy na froncie terroryzmu – po części, jak sądzę, dzięki rosyjskim i syryjskim sukcesom w Syrii oraz geostrategicznej zasadzie ograniczania skali, w jakiej oburzenie zachodnich społeczeństw skutkuje ich wsparciem dla antyterrorystycznych operacji Rosji – wybija się strzelanina w Strasburgu 11 grudnia. I to nie tylko z racji jej szczególnie synchronicznego czasu: miała bowiem miejsce 24 godziny po wygłoszeniu przez francuskiego prezydenta Emmanuela Macrona oficjalnej odpowiedzi ruchowi Żółtych Kamizelek (Gilets Jaunes) w skierowanym do narodu telewizyjnym przemówieniu.

Kiedy rozeszła się wieść, że w Strasburgu zginęli ludzie, francuskie media szeroko donosiły, że zamachowiec, dokonując rozlewu krwi, krzyczał Allah akbar. Później ludzie, którzy rzeczywiście tam byli, mówili, że niczego takiego nie słyszeli, jednak ta początkowa relacja, wraz z błyskawiczną identyfikacją przez władze zamachowca jako 29-letniego Chérifa Chekatta narodowości francuskiej (z arabskim pochodzeniem etnicznym), w oczywisty sposób i natychmiast umieściła ten atak w kategorii kolejnej „islamistycznej zbrodni”.

 

„Oblicze zła”

 

Zważywszy na 17-już-letnią historię opowieści o Wojnie z Terrorem, można by przypuszczać, że był to zainspirowany Al-Kaidą/ISIS atak terrorystyczny, wspierany – o ile nie zaplanowany i wręcz przeprowadzony – przez tę „największą siatkę terrorystyczną na świecie” i oficjalnego wroga Francji. Dziwi zatem, że ISIS – organizacja, która właśnie w ostatnich latach „zachęcała ekstremistów do aktów przemocy w celu zdestabilizowania Francji i ostatecznie jej podboju” – wtrąciłoby się w tak delikatnym politycznie momencie, zapewniając francuskiemu państwu chwilowe odroczenie bardzo poważnego zagrożenia destabilizacją, stwarzanego przez ponad 80-procentowe wsparcie społeczeństwa dla fundamentalnych zmian konstytucyjnych, łącznie z zakończeniem udziału Francji w wojnach zagranicą.

 

Francuska klasa polityczna jednoczy się w minucie ciszy dla uczczenia pamięci zabitych w zamachu terrorystycznym „ISIS” 11 grudnia 2018. Zaledwie dwa dni wcześniej demonstrujący domagali się stworzenia nowego „Zgromadzenia Narodowego”, które by całkowicie pomijało ten tłumek…

 

Z racji tego konfliktu interesów Francuzi zaczęli natychmiast i na dużą skalę wyrażać sceptycyzm w stosunku do oficjalnej wersji zajść w Strasburgu – i to już od pierwszej chwili, kiedy tylko rozniosła się wieść o strzelaninie. W ciągu kilku godzin media ruszyły z atakiem na complotists („zwolenników teorii spiskowych”) za wskazywanie tej zgrzytliwej zbieżności, a w ciągu jednego dnia niedowierzanie w społeczeństwie stało się tak ewidentne, że minister francuskiego rządu czuł się zmuszony zaprzeczyć jakiemukolwiek udziałowi państwa w zamachu. W międzyczasie inny minister wyjaśnił, że chociaż do ataku przyznało się „ISIS”, tak naprawdę ten młody człowiek działał sam, a zdecydował się dokonać masakry na bożonarodzeniowym jarmarku, ponieważ był „przeżarty złem”.

 

Powyżej jest zdjęcie rewolweru Mle 1892 z epoki I w. św. (na stosunkowo mało skuteczną amunicję kalibru 8mm) jakim ów rzekomy samotny zamachowiec ze Strasburga, Chérif Chekatt – według francuskiego ministra spraw wewnętrznych przez ponad rok objęty „stosunkowo ścisłą” obserwacją – miał jakoby zabić cztery osoby i zranić 13 innych, z czego 4 poważnie. Ten „dżihadysta” miał też odeprzeć dwa patrole ciężko uzbrojonych żołnierzy z antyterrorystycznej operacji Sentinelle, raniąc jednego z nich podczas wymiany ognia, następnie przedostać się taksówką na przeciwną stronę rzeki, godzinę później wziąć udział w kolejnej strzelaninie w pobliżu swojego domu w dzielnicy Neudorf, aż wreszcie zniknąć bez śladu na 36 godzin, pomimo że w obławie uczestniczyło 700 policjantów, żołnierzy i członków sił specjalnych.

 

Już po strzelaninie media podały do wiadomości, że około 12 godzin przed atakiem policja wtargnęła do mieszkania zamachowca z zamiarem aresztowania go w związku z odrębną sprawą napadu rabunkowego. Nie zastali go, ale „znaleźli” karabin i granaty. Następnie, 14 grudnia, „znaleziono” Chekatta, kiedy przechadzał się w pobliżu swojego mieszkania, a w dniach pomiędzy zamachem a znalezieniem sprawcy jego mieszkanie przeszukano jeszcze kilka razy, było więc pod ścisłą obserwacją. Chekatta jakoś zidentyfikowano od tyłu, w ciemności, na osiedlu z wysokim odsetkiem ludzi pochodzących z północnej Afryki. Wieść niesie, że policja „zawołała go po nazwisku”, na co Chekatt odwrócił się i, ponownie, ze swojego zabytkowego rewolweru, otworzył ogień do policjantów, którzy w odpowiedzi go zastrzelili.

Naprawdę o tym ostatnim ataku wiemy tylko tyle, że ktoś przyszedł na świąteczny jarmark w Strasburgu i zabił 5 osób, a zranił 11, w tym francuskiego żołnierza. Godzinę później ktoś zaangażował się w wymianę ognia z policją i uciekł. Po 36 godzinach policja zastrzeliła na ulicy młodego mężczyznę, przedstawionego jako Chérif Chekatt i wyłącznie na tej podstawie zidentyfikowała go jako zamachowca.

 

Macron bierze udział w uczczeniu ofiar strzelaniny w Strasburgu – 14 grudnia 2018

 

W ciągu kilku tygodni, jakie upłynęły od tamtego wydarzenia, państwo francuskie zrobiło co mogło i na ile było je stać, żeby wygasić żar ludowego powstania przeciwko reżimowi, łącząc kilka taktyk: politykę ustępstw w postaci przyznania środków finansowych (łącznie z wypłatą „trzynastek”), kruszenie protestów przy użyciu siły przez służby bezpieczeństwa oraz codzienną, 24-godziną propagandę, w której demonstrujących przedstawia się jako „puczystów, antysemitów i rasistów”.

Czy do tej listy taktyk powinniśmy dodać terroryzm?

Teraz wszyscy już wiedzą, skąd pochodzi terror.  Oczywiście „wszyscy” nie oznacza dosłownie każdego, ale jest to znacząca większość ludzi. We Francji Gilets Jaunes i ich zwolennicy – łącznie cztery piąte 67-milionowej populacji – wiedzą, bądź podejrzewają, że państwo terroryzuje ludzi, żeby siać postrach i wymusić spolegliwość.

Wszyscy wiedzą, że „ISIS” jest tworem Zachodu. I każdy teraz wie, że „ISIS” jest zwerbowane do wojny globalistów ze społecznymi ruchami na rzecz narodowego odrodzenia.

Rok 2019 może być widowiskowy.

 

 

Tłumaczenie: PRACowniA

Reklamy

2 Komentarze »

  1. „narodowości francuskiej (z arabskim pochodzeniem etnicznym)”…

    Jak to Mi-mi-mimi-Mi-chnik przeczyta, to będzie najszczęśliwszym Szechterem narodowości „polskiej” (z koczowniczym pochodzeniem etnicznym).

    Komentarz - autor: Kocimir Lilith — 7 stycznia 2019 @ 09:08

  2. Dlaczego kasujecie komentarze. Kulturalnie napisane, bez wulgaryzmów, poprawnie po polsku?

    Komentarz - autor: Kocimir Lilith — 7 stycznia 2019 @ 13:59


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: