PRACowniA

12 września 2017

Jak USA i ich sojusznicy z regionu Zatoki Perskiej wysyłali terrorystom broń pod przykrywką poczty dyplomatycznej

Joe Quinn
Sott.net
4 września 2017 19:33 UTC

Dzięki, ‘Merika! Jesteś najlepsza!

Bułgarska dziennikarka śledcza Diljana Gajtandżijewa, pracująca dla gazety Trud, została zwolniona po opisaniu tajnej operacji CIA (i innych), w ramach której kontrahenci amerykańskiego departamentu obrony są wykorzystywani do pozyskiwania broni od bułgarskich i innych wschodnioeuropejskich producentów i wysyłania jej ugrupowaniom terrorystycznym, m.in. Al-Kaidzie/ Al-Nusrze /ISIS w Syrii.

Kiedy w grudniu 2016 roku Gajtandżijewa była w Aleppo, udało jej się uzyskać dostęp do podziemnych magazynów broni, należącej do frontu Al-Nusra – grupy terrorystycznej, która została rozgromiona i przegnana z okolic Aleppo przez Syryjską Arabską Armię i wojska rosyjskie. W składach tych Gajtandżijewa znalazła skrzynie z bronią, na których widniały numery lotniczych listów przewozowych, specyfikacja zawartości i inne oznaczenia, dowodzące, że towar pochodził od bułgarskich producentów.

Niedawno Gajtandżijewa otrzymała od anonimowego źródła dokumenty, wśród których znalazła się korespondencja pomiędzy bułgarskim ministrem spraw zagranicznych i azerbejdżańską ambasadą w Bułgarii. Wyciek zawiera szczegóły związane z zakupem ton broni i jej wędrówką pomiędzy Europą i Bliskim Wschodem, w obu kierunkach. Broń była odbierana i przesyłana do miejsca przeznaczenia przez azerbejdżańskie towarowe linie lotnicze Silk Way Airlines, z wykorzystaniem statusu dyplomatycznego dla uniknięcia kontroli.

Jak wynika z tych dokumentów, Silk Way świadczyło usługi przewozu broni pod dyplomatyczną przykrywką prywatnym firmom i producentom broni z USA, państw bałkańskich i Izraela, jak również wojsku Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Dowództwu Operacji Specjalnych USA (USSCOM). Z usług linii Silk Way korzystało też wojsko niemieckie i duńskie w Afganistanie oraz wojsko szwedzkie w Iraku.

 

 

Dokumenty ujawniają także, że w wypadku niektórych przelotów oficjalne miejsce docelowe nie pokrywało się z rzeczywistym, a samoloty, bez wyraźnego powodu, często lądowały po drodze w krajach trzecich i pozostawały tam przez kilka godzin, stwarzając możliwość rozładunku broni w miejscach tych przystanków. I tak na przykład w grudniu 2015 roku samolot linii Silk Way wykonał 14 lotów z lotniska wojskowego Nasosnaja w Azerbejdżanie do Ostrawy w Republice Czeskiej i z powrotem, każdorazowo z ładunkiem 40 ton broni. Jednak w drodze powrotnej z Czech wszystkie samoloty lądowały w bazie wojskowej Ovda na południu Izraela i pozostawały tam przez kilka godzin, zanim wyleciały w dalszą drogę do Azerbejdżanu.

W tym roku odbyło się również 5 lotów z Serbii do Azerbejdżanu przez Izrael. Każdy z nich przewoził 44 tony broni, w tym zaprojektowane w latach 70. i produkowane w Czechosłowacji wieloprowadnicowe wyrzutnie rakiet M-70/85 [Wiki.pl]. Sprzedawcą był serbski MSM Martin, a kupującym – Elbit Systems z Izraela. Każdy zestaw RM-70/85 waży około 33 ton. Po co Izraelowi aż 10 takich zestawów z lat 70., niekompatybilnych z izraelskim wyposażeniem wojskowym, które jest zgodne ze standardami NATO?

Kiedy samoloty Silk Way nie były dostępne, korzystano z samolotów azerbejdżańskich sił powietrznych. Na przykład 12 maja 2015 r. samolot ASF przewiózł z Bułgarii do Azerbejdżanu 18 ton granatników. Oficjalnym „sprzedawcą” tej broni był drobny kontraktor departamentu obrony USA, Purple Shovel. Oficjalnym „nabywcą” zaś – ministerstwo obrony Azerbejdżanu. Producentem była bułgarska fabryka zbrojeniowa WMZ. Ale te erpegi nigdy do Azerbejdżanu nie dotarły. Zostały wyładowane w tureckiej bazie lotniczej Incirlik, użytkowanej także przez Siły Powietrzne USA.

 

Syryjscy „rebelianci” z wyrzutnią rakiet SPG-9, 2012 r.

 

Wygląda na to, że Pentagon daje miliony dolarów z podatków amerykańskich obywateli „kontrahentom departamentu obrony” USA, którzy następnie kupują broń od bułgarskich i innych bałkańskich producentów. Następnie kontrahent dept. obrony USA „sprzedaje” tę broń rządowi Azerbejdżanu, a ten wysyła samolot linii towarowej Silk Way po „odbiór zamówienia”. Samolot Silk Way przewozi towar do rzeczywistego miejsca przeznaczenia, wedle woli Pentagonu, a w powyższym wypadku – do amerykańskiej bazy lotniczej w pobliżu syryjskiej granicy, skąd broń może być przesłana do „syryjskich rebeliantów” i ISIS.

Firma Purple Shovel była również bezpośrednio zaangażowana w groteskowy plan Obamy z 2015 r. „szkolenia i wyposażenia umiarkowanych rebeliantów syryjskich”, który zapewnił gotowość bojową czterech albo pięciu rebeliantów. Mówi się, że Purple Shovel miał problem ze znalezieniem tysięcy nowych RPG (i wielu innych cacek), które Pentagon chciał wysłać „rebeliantom”, i ostatecznie musiał zakupić modele z lat 80. od producentów bułgarskich. Pentagon nie ufał tak przestarzałemu uzbrojeniu i domagał się od firmy przetestowania go i nauczenia się obsługi, zanim będzie mogło być wysłane do amerykańskiego wojska, które z kolei nauczyłoby „rebeliantów”, jak je używać przeciwko ludności cywilnej w Syrii. Jeden z instruktorów z Purple Shovel właśnie to robił 6 czerwca na bułgarskim poligonie, kiedy jeden z erpegów wybuchł i go zabił.

 

Purple Shovel: Przez okrągłą dobę, na całym świecie, niezmiennie szurnięty (around the clock, around the world, around the bend)

 

Purple Shovel dostał też od Pentagonu zadanie pozyskania dla syryjskich rebeliantów 700 opracowanych przez Rosjan pocisków rakietowych „Konkurs”. „Konkurs” to broń przeciwpancerna o maksymalnym zasięgu 3,5-4 km, naprowadzana za pośrednictwem podczepionego drutu. Problem w tym, że nikt ich nie miał, poza Białorusią. Ale Białoruś, oddany sojusznik Rosji, figuruje na specjalnej liście Departamentu Stanu USA, uzupełniającej „przepisy dotyczące międzynarodowego handlu uzbrojeniem”, ITAR państw objętych embargiem bądź specjalnymi ograniczeniami w zakresie handlu bronią. A mimo to Pentagon zezwolił na sprzedaż.

W tym nielegalnym programie „broń dla terrorystów” brali udział również inni kontrahenci USA. W lipcu i sierpniu 2015 roku znaczący kontrahent departamentu obrony Stanów Zjednoczonych Orbital ATK przewoził uzbrojenie do Afganistanu w sześciu dyplomatycznych rejsach Silk Way trasą Azerbejdżan – Bośnia i Hercegowina – Azerbejdżan – Afganistan. Orbital ATK był „sprzedawcą” bośniackiej broni, a nabywcą były siły policyjne Afganistanu.

Nie jest jasne, dlaczego rząd Afganistanu nie mógł po prostu kupić tej broni bezpośrednio i zaangażował amerykańskiego kontrahenta, rząd Azerbejdżanu i azerbejdżańskie linie towarowe. Nie jest też jasne, dlaczego policja afgańska nie zakupiła broni wprost od amerykańskich producentów za pośrednictwem Pentagonu. Z pewnością afgańska policja wolałaby używać lepszej broni produkcji amerykańskiej, a amerykańscy producenci cieszyliby się z interesu. Oczywiście nie możemy mieć pewności, czy afgańska policja w ogóle otrzymała ten sprzęt. Może ci kolesie z czarnych helikopterów coś na ten temat wiedzą.

 

Jeden z wyciekniętych dokumentów, dotyczący przewozu ze wschodniej Europy do Iraku ciężkiej broni, niezgodnej z amerykańskim standardem, przez kontrahenta dept. obrony USA, firmę Chemring, samolotem linii Silk Way

 

Kolejny poważny kontrahent amerykańskiego departamentu obrony, Chemring Military Products, pojawia się w dokumentach jako regularny użytkownik przewozów broni przez Silk Way. W jednym z takich lotów, odbytym 18 października 2016 r., samolot przewoził 15,5 tony pocisków rakietowych 122 mm, zakupionych przez Chemring w Belgradzie. Oficjalnym miejscem przeznaczenia był Kabul, w Afganistanie, ale samolot przeleciał nad tym krajem i wylądował w Pakistanie, w Lahore, gdzie pozostawał przez 2 godziny, zanim wystartował z powrotem do Afganistanu. Jeden z możliwych powodów tego „przestrzelenia” o 1000 km jest taki, że broń została wyładowana w Pakistanie, co z kolei sugerowałoby, że informacje medialne o uzbrajaniu talibów przez Pakistan mogą nie być w pełni zgodne z prawdą. Bliższe prawdy byłyby nagłówki typu: „Kontrahenci departamentu obrony USA uzbrajają talibów za pośrednictwem Pakistanu, żeby usprawiedliwić dalszą obecność wojskową w Afganistanie, stanowiącą zaporę przed gospodarczą ekspansją Chin i Rosji”.

 

Ciągnie swój do swego…

 

Nikt nie powinien być zaskoczony tym, że linie lotnicze Silk Way są bardzo popularne także w Arabii Saudyjskiej i ZEA. Oba te państwa pojawiają się w dokumentach jako regularni uczestnicy tej siatki szmuglowania broni. W wypadku Arabii Saudyjskiej odbyły się 23 loty z Bułgarii i Serbii przez Azerbejdżan do królestwa tych odrąbywaczy głów. 28 kwietnia i 12 maja br. Saudyjczycy zlecili dwa loty dyplomatyczne z Azerbejdżanu do Bułgarii, a następnie do Dżuddy i Brazzaville w Republice Konga, a rzekomym „nabywcą” była gwardia republikańska Konga. Dostawa ton moździerzy i granatów przeciwczołgowych w obu tych rejsach, w tym modeli SPG-9 i GP-25, była jednak „wstrzymana” w Dżeddzie, odpowiednio na 12,5 godziny i 14 godzin. W czerwcu tego roku ta sama broń została odkryta przez wojsko irackie w składzie ISIS w Mosulu. Należałoby przy tym zauważyć, że wojsko saudyjskie nie używa nienatowskiej broni.

Opublikowane dokumenty ujawniają też, że w marcu i kwietniu tego roku odbyły się trzy loty Silk Way z Azerbejdżanu do Bułgarii a następnie do Abu Dabi w ZEA. Każdy z samolotów przewoził 10,8 tony przeciwpancernych głowic do wyrzutni RPG-7. Eksporterem była bułgarska firma Samel-90, importerem – Al-Tuff LLC z ZEA, który, tak się składa, jest przedsiębiorstwem zależnym wspomnianego już kontrahenta USA Orbital ATK. I po raz kolejny należy zaznaczyć, że ta broń nie jest kompatybilna ze zgodną ze standardami NATO infrastrukturą wojskową ZEA. A to oznacza, że nie była ona przeznaczona dla armii ZEA.

Jeśli ktoś wciąż się zastanawia, dlaczego ISIS było w stanie rozlać się po Syrii, spustoszyć ją i niemal pokonać Syryjską Arabską Armię, a po drodze zamordować setki tysięcy Syryjczyków, zanim interweniowała Rosja, teraz powinno to już być jasne.

Joe Quinn jest współautorem książek 9/11: The Ultimate Truth (z Laurą Knight-Jadczyk, 2006 r.) i Manufactured Terror: The Boston Marathon Bombings, Sandy Hook, Aurora Shooting and Other False Flag Terror Attacks (z Niallem Bradleyem, 2014 r.), autorem i prezenterem The Sott Report Videos i współgospodarzem cotygodniowej audycji radiowej „Behind the Headlines” w ramach Sott Talk Radio network.

Uznany internetowy eseista od 10 lat pisze wnikliwe analizy dla Sott.net. Jego artykuły ukazały się na wielu alternatywnych stronach poświęconych wydarzeniom na świecie, internetowe stacje radiowe przeprowadzały z nim wywiady, gościł też w irańskiej telewizji Press TV. Jego artykuły można również znaleźć na jego prywatnym blogu JoeQuinn.net.

 

Tłumaczenie: PRACowniA

Komentarz Pracowni:

Mimo szumnych nazw typu „Silk Way Group”, Silk Way Holding”, „Silk Way Investment” itp., wszystkie te firmy (a jest ich bez liku) to prywatne spółki z o.o.  (zob. np. azernews, szczegóły znajdziecie w aplikacji SWA o zgodę na przewozy towarowe na trasie Azerbejdżan-USA, PDF), co potwierdził ostatnio sam Wolfgang Meier, od roku wiceprezydent Silk Way Group, który niebacznie wtrącił też, że dotąd SWG „starała się nie rzucać w oczy”, choć zapewne miał na myśli coś innego niż jej przestępczą działalność. Przynajmniej niektóre z powiązanych firm, jak się wydaje, zarejestrowane są w rajach podatkowych, m.in. na brytyjskich Wyspach Dziewiczych.

W tej kolonii BP, jak niektórzy trafnie nazywają Azerbejdżan, od wielu lat rządzi oligarchia (mafia, jak kto woli). Dzięki oddanej pracy innej dziennikarki, Chadiji Ismaiłowej, „cudownie” zwolnionej po kilku miesiącach z ponad siedmioletniej odsiadki, udało się przepchnąć ustawę zabraniającą w Azerbejdżanie ujawniania danych o właścicielach firm bez nakazu sądowego albo na potrzeby dochodzenia oraz drugą, gwarantującą dożywotni immunitet wszystkim byłym prezydentom i ich żonom.

Wracając do Gajtandżijewej, w swoim artykule wymienia również Polskę jako jeden z krajów, do których minister spraw zagranicznych Azerbejdżanu zwrócił się o zgodę na wyłącznie spod kontroli towarowej (clearance) samolotów linii SW. Zrobił to za pośrednictwem swoich ambasad w Europie, które z kolei przekazały wniosek do ministrów spraw zagranicznych danych krajów. Wniosek dotyczył m.in. nie zadawania pytań na temat typów i ilości przewożonego uzbrojenia. Polska, jak podaje Gajtandżijewa, znalazła się wśród tych niezwykle odpowiedzialnych, które zobowiązały się przymknąć oko i zgodziły na „dyplomatyczny” status przewozów wojskowego ładunku materiałów niebezpiecznych przez cywilne samoloty cargo – proceder sam w sobie jednoznacznie zabroniony przepisami IATA.

Z ciekawostek, azerbejdżańska spółka Silk Way Airlines ma bliskie powiązania z ukraińskim przewoźnikiem cargo Shovkoviy Shlyah Airlines (jak sama nazwa wskazuje!), co natychmiast  przywodzi na myśl niesławną polską „Level  11” sp. z o.o., szmuglującą przestarzałą polską broń przez Ukrainę na Bliski Wschód, w tym do Arabii Saudyjskiej.

Reklamy

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: