PRACowniA

14 maja 2017

Recenzja książki: Państwo terroru. Jak terroryzm stworzył współczesny Izrael

Rod Such
The Electronic Intifada
15 marca 2017 14:27 UTC

Ron Such recenzuje książkę Thomasa Suáreza, będącą historią syjonistycznego terroru w podboju Palestyny.

Izraelska strategia propagandowa próbuje zmienić postrzeganie palestyńskiej walki o wyzwolenie w kwestię terroryzmu, a nie terytorium. Dzięki posłusznym mediom przedstawienie Palestyńczyków jako terrorystów znajduje oddźwięk wśród niektórych grup demograficznych.

Ale jak to się stało, że terroryzm ma swe początki w Palestynie i co z tego wynikło, zarówno w sensie historycznym, jak i na dziś?

Thomas Suárez rzuca sporo nowego światła na te pytania w książce State of Terror: How Terrorism Created Modern Israel (Państwo terroru. Jak terroryzm stworzył współczesny Izrael). Robi to głównie przekopując się przez wcześniej ignorowane, odtajnione dokumenty z Brytyjskich Archiwów Narodowych, obejmujące okres Brytyjskiego Mandatu Palestyny (1920-1948).

Główną tezą Suáreza jest to, że terroryzm syjonistyczny „ostatecznie dyktował przebieg wydarzeń w okresie Mandatu,  izraelski terroryzm państwowy kontynuuje dyktowanie przebiegu wydarzeń obecnie”.

Autor ostrzega, że choć bezwzględnie potępia palestyński terroryzm zwrócony przeciwko cywilom, rozumie równocześnie, że niektórzy ludzie zostali zmuszeni do użycia ekstremalnych środków ze względu na asymetrię siły, jak również w reakcji na próby podporządkowania ludności palestyńskiej i przywłaszczenia ich zasobów, terytorium i pracy.

Terroryzm syjonistyczny miał na celu uniemożliwienie palestyńskim Arabom skorzystania z prawa do samostanowienia, argumentuje Suárez, a agresor, który napotyka opór, nie może używać argumentu samoobrony jako uzasadnienia dla własnych aktów przemocy. „W przeciwnym razie – pisze Suárez – wszelka agresja usprawiedliwiałaby się sama”.

Suárez nie jest profesjonalnym historykiem. Jednak Państwo terroru otrzymało pochwały od takich postaci, jak izraelski historyk Ilan Pappe, który – w notce zamieszczonej na okładce książki – nazywa ją „tour de force” [błyskotliwym osiągnięciem] i „pierwszą wszechstronną i ustrukturyzowaną analizą” przemocy stosowanej przez ruch syjonistyczny zarówno przed utworzeniem Izraela, jak i później. Rzeczywiście, erudycja Suáreza jest imponująca, a książka zawiera prawie 700 not końcowych, na które składają się głównie oryginalne źródła.

Wnikliwa medytacja

W swoim najlepszym aspekcie Terror jest wnikliwą medytacją nad historią. Jest to szczególnie widoczne w początkowych rozdziałach, które obejmują okres prowadzący do wydania Deklaracji Balfoura w 1917 roku, w której Wielka Brytania zadeklarowała ustanowienie „siedziby narodowej” dla Żydów w Palestynie, i utworzenia brytyjskiego mandatu.

Suarez oferuje wnikliwą analizę korzeni ideologii syjonistycznej, ukazując nie tylko jej rasistowskie podłoże i postawę kolonialną wobec Arabów, ale także próbę narzucenia jej hegemonii politycznej, religijnej i kulturalnej nad narodem żydowskim. W pewnym sensie Suárez demaskuje syjonizm polityczny jako formę antysemityzmu i totalitaryzmu.

Syjonistyczne złe traktowanie Żydów to podtemat, który przewija się przez całą narrację Suáreza. Wcześni przywódcy syjonistyczni starali się ukazać Żydów jako „rasę” i „narodowość”, a nie jako ludzi, których łączy wspólna wiara i tożsamość. Przywódcy syjonistyczni, tacy jak David Ben-Gurion, utrzymywali także, że Żydzi „są zobligowani do osiedlania się w Palestynie”.

Suárez cytuje wczesnego oponenta syjonizmu, angielskiego dziennikarza i historyka Luciena Wolfa, który potępił syjonizm jako „wszechstronną kapitulację wobec oszczerstw antysemitów”, spowalniającą żydowską walkę o równość w swoich ojczyznach.

Na poparcie tego twierdzenia Wolf zauważa, że Arthur James Balfour, który w czasie wydania deklaracji noszącej jego imię był ministrem spraw zagranicznych, wydaje się być zmotywowany do złożenia obietnicy „narodowego domu” dla Żydów przez klasyczny antysemityzm: w 1905 roku Balfour jako premier próbował zablokować przybycie żydowskich uchodźców, uciekających przed pogromami w carskiej Rosji do Wielkiej Brytanii, uważając ich za „niewątpliwe zło”.

Suarez stawia drastyczną tezę, że „większość ofiar” planowych zabójstw, dokonywanych przez paramilitarnych syjonistów w Mandacie Palestyńskim, stanowili Żydzi, po części dlatego, że milicje te uznawały brytyjskich żołnierzy żydowskich i policję za zdrajców. Było tak nawet podczas Drugiej Wojny Światowej, gdy Wielka Brytania była zaangażowana w walkę na śmierć i życie z nazistowskimi Niemcami.

Kapitulacja Planu Podziału

W Państwie terroru autor zapewnia, że większość aktów terroryzmu skierowana była przeciwko cywilnej ludności Arabów palestyńskich. Zarówno syjonizm pracy (lewe skrzydło syjonistyczne), jak i syjonizm rewizjonistyczny (prawe skrzydło) były zaangażowane w terroryzm i często w zmowie dokonywały ataków terrorystycznych, których liczba wzrosła po zakończeniu Drugiej Wojny Światowej. Znaną kulminacją tego był atak w hotelu Króla Dawida w lipcu 1946, w którym zginęło 41 palestyńskich Arabów, 28 Brytyjczyków, 17 Żydów, 2 Armeńczyków, 1 Rosjanin i 1 Egipcjanin.

Suárez utrzymuje, ze Plan Podziału, wprowadzony rezolucją ONZ w 1947 roku, był w znacznym stopniu kapitulacją wobec tegoż terroryzmu. Tutaj jego konkluzja rożni się od wniosków innych historyków, włączając w to Toma Segeva, który w książce One Palestine, Complete: Jews and Arabs Under the British Mandate (Jedna Palestyna, kompletna: Żydzi I Arabowie pod Brytyjskim Mandatem, 1999 r,) argumentuje, że wycieńczone i zbankrutowane Imperium Brytyjskie i tak zamierzało opuścić Palestynę, bez względu na terroryzm syjonistyczny.

W relacji Segeva wyjazd Brytyjczyków był sprawą przesądzoną, a terroryzm zarówno syjonizmu pracy, jak i działaczy poprowadzonych przez rewizjonistów stanowił rywalizację między nimi „o kontrolę nad państwem, które wkrótce miało zostać ustanowione”.

„To nie Brytyjczycy byli prawdziwymi wrogami, pisze Segev, byli nimi Arabowie”.

Znaczące miejsce w rozdziałach końcowych książki Suáreza zajmują liczne akty terroryzmu przeciwko palestyńskim cywilom podczas Nakby w latach 1947-1949, takie jak masakra w Dajr Jasin.

Wraz z powstaniem Izraela w 1948 roku terroryzm paramilitarny przeistoczył się w oficjalny terroryzm państwowy.

Suárez nawiązuje do orwellowskiej nowomowy, zauważając, że państwowość najwyraźniej  zabezpiecza przed oskarżeniami o terroryzm. Pokazuje to, przeciwstawiając reakcję opinii światowej na masakrę w Dajr Jasin w kwietniu 1948 roku (przed ustanowieniem państwa) reakcji (a raczej jej brakowi) na jeszcze bardziej krwawe mordy, które miały miejsce w wiosce Al-Dawajima w październiku 1948 r., już po ustanowieniu państwa Izrael [z ogłoszeniem niepodległości od Brytyjczyków 14 maja 1948 roku, dokładnie 69 lat temu].

Masakra w Al-Dawajimie, w której według wioskowego muhtara (sołtysa) śmierć poniosło szacunkowo 145 osób, była według Suáreza uważana wówczas za „operację wojskową”, chociaż współczesne kręgi naukowe bardziej precyzyjnie opisały ją jako przykład terroryzmu państwowego.

Znaczną uwagę Suárez poświęca syjonistycznym staraniom udaremnienia migracji ocalałych z Holocaustu do innych krajów niż Palestyna oraz porwaniom młodych żydowskich ocaleńcow z domów zastępczych w Europie i przenoszeniu ich do Palestyny. W tym zakresie w dużym stopniu opiera się on na przełomowym dziele Yosefa Grodzinsky’ego  z 2004 roku pod tytułem In the Shadow of the Holocaust: The Struggle Between Jews and Zionists in the Aftermath of World War II (W cieniu Holokaustu: Walka między Żydami a syjonistami w następstwie II wojny światowej).

Suárez relacjonuje również akty terroryzmu pod fałszywą flagą w Egipcie, które miały na celu zdobycie amerykańskiego poparcia dla Izraela. Znany w tamtym czasie, lecz dziś w dużej mierze zapomniany izraelski Oddział 131 dokonywał zamachów bombowych na obiekty cywilne w Aleksandrii i Kairze, głównie na kina, do których chodzili Brytyjczycy i Amerykanie. Biuletyn Centralnej Agencji Śledczej (CIA), odtajniony w 2005 r., określił te ataki jako partacką operację pod fałszywą flagą.

Autor pisze również o haniebnym obwinianiu ocalałych z Holokaustu przez izraelskich i syjonistycznych urzędników za wymierzanie kary zbiorowej, w rzeczywistości przeprowadzane w tajemnicy przez izraelskie jednostki wojskowe. Przykładem tego była masakra w wiosce Qibya na Zachodnim Brzegu Jordanu w 1953 roku, przeprowadzona przez Oddział 101 pod dowództwem Ariela Szarona.

Państwo terroru jest wszechstronnym przewodnikiem po syjonistycznym i izraelskim terroryzmie państwowym, rzucającym cenne światło na dzisiejszą sytuację.

Jak podsumowuje Suárez, „Terroryzm…jest jedynym środkiem, za pośrednictwem którego ludność tubylcza może zostać zniewolona, odczłowieczona i przesiedlona. A to, po obdarciu z całego bagażu, jest rzeczywistością dzisiejszego konfliktu izraelsko-Palestyńskiego. ”

Państwo terroru: Jak terroryzm stworzył współczesny Izrael, Thomas Suárez, Olive Branch Press (2017)

Rod Such jest byłym redaktorem encyklopedii World Book i Encarta. Mieszka w Portland, w stanie Oregon i jest aktywnym działaczem kampanii Portland wolny od Okupacji.

Tłumaczenie: PRACowniA
Artykuł na SOTT: Book review: State of Terror: How Terrorism Created Modern Israel

Przypominamy:

Kontrowersja Syjonu – Wywiad z Giladem Atzmonem

Jak syjonizm pomógł stworzyć Królestwo Arabii Saudyjskiej

“Kryzys iracki” wodą na młyn syjonistów

Dlaczego Brytyjczycy stworzyli sobie taki poważny problem, podpisując deklarację Balfoura? Niektórzy sugerują, że Lord Balfour zrobił to z dobroci serca. Zwolennicy tej teorii twierdzą, że Balfourowi i brytyjskiej elicie władzy było po prostu żal biednych, prześladowanych żydów i tak bez żadnego szczególnego powodu chcieli coś dla nich zrobić.

Według bardziej realistycznej interpretacji, Wielka Brytania przekazała Palestynę Lordowi Rothschildowi w ramach quid pro quo (coś za coś): w zamian za Palestynę Rothschildowie i ich międzynarodowy kartel bankowy miał pomóc Brytanii wygrać II wojnę światową. Jak? Wykorzystując swoją władzę nad amerykańską prasą oraz swój sektor finansowy do wciągnięcia USA w wojnę. (Oczywiście, gdyby Anglia nie wygrała tej wojny, nie byłaby w stanie ukraść Palestyny Imperium Otomańskiemu i przekazać jej Rothschildom.)

Gdyby nie było I wojny światowej, syjoniści nigdy nie wtargnęliby do Palestyny, a terroryści państwa Izrael nie dokonaliby czystki etnicznej wśród Palestyńczyków i nie stworzyliby swojego okupacyjnego reżimu apartheidu. „Izrael” by nie istniał.

Izrael wspiera palestyńskie ataki rakietowe
Norman Finkelstein: Izrael, państwo z piekła rodem

Advertisements

3 komentarze »

  1. […] Recenzja książki: Państwo terroru. Jak terroryzm stworzył współczesny Izrael https://pracownia4.wordpress.com/2017/05/14/recenzja-ksiazki-panstwo-terroru-jak-terroryzm-stworzyl-… […]

    Pingback - autor: 14.05.2017 – Syria: 591 dzień sprzątania świata… | KODŁUCH — 15 maja 2017 @ 00:15

  2. Kolejny artykuł piętnujący syjonistyczno-palestyńską walkę przy użyciu terroru w celu uzyskania i utrzymania państwowości, oraz gloryfikujący arabsko-palestyńską walkę przy użyciu terroru w celu uzyskania i utrzymania państwowości.

    Komentarz - autor: syoTroll — 16 maja 2017 @ 10:28

  3. On pierwszy mi oddał

    On pierwszy mi oddał.

    Komentarz - autor: iza — 16 maja 2017 @ 15:12


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: