PRACowniA

2 marca 2017

Czy syn Kaddafiego, Sajf Al-Islam, może rozwiązać kryzys w Libii? Tak, może

Hanne Nabintu Herland
Foreign Policy Journal
10 lutego 2017

 

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ma niepowtarzalną okazję przywrócenia porządku w Libii, wspierając kandydaturę syna Kaddafiego, Sajfa al-Islama, na przywódcę państwa.

Libia jest nadal dysfunkcyjnym państwem. Swoją sytuację w dużej mierze zawdzięcza nieudolnej polityce amerykańskiej. Wsparcie w 2011 roku przez Obamę i Clinton grup zrzeszonych z Al-Kaidą w celu usunięcia Muammara Kaddafiego odbiło się silnym rykoszetem i teraz ISIS czerpie korzyści z ogromnej fali imigracji, która dodatkowo destabilizuje Europę.

Prezydent Trump ma niepowtarzalną okazję „posprzątać” ten straszny bałagan, wspierając decyzję wyznaczenia na głowę państwa lidera libijskiego narodowego zjednoczenia Sajfa al-Islama Kaddafiego – jedynego człowieka zdolnego ponownie zjednoczyć zdezorientowane, rozproszone i często skonfliktowane przez ten koszmar ludy Libii, odbudować właściwie funkcjonującą demokrację, wyeliminować ISIS i rozwiązać kryzys imigrantów.

Pierwszego lipca 2011 roku miliony Libijczyków maszerowały w wyrazie wsparcia dla rządu Muammara Kaddafiego oraz w błagalnym apelu do NATO, by przestało niszczyć ich ojczyznę. W tym samym czasie w mediach głównego nurtu, mimo że dobrze wiedziano, że Kaddafi miał wielu zwolenników, nie pojawiły się żadne wzmianki o tym ogromnym poparciu dla przywódcy. Libia była najbogatszym krajem w Afryce, socjalistycznym państwem opiekuńczym, oferującym swoim obywatelom mnóstwo korzyści, darmową edukację i dobry standard życia. Od 2003 roku Libia otworzyła się na Zachód w procesie liberalizacji, w głównej mierze kierowanym przez Sajfa al-Islama Kaddafiego, który odegrał kluczową rolę w rozwiązaniu problemu zamachu nad Lockerbie i wypłaceniu odszkodowania rodzinom ofiar, ograniczeniu działań militarnych, usunięciu arsenału nuklearny i sprywatyzowaniu gospodarki.

Sajf al-Islam uwolnił bułgarskie pielęgniarki w Bengazi, kierował prowadzonym na dużą skalę projektem mieszkaniowym w tym mieście, utworzył organizację charytatywną Kaddafiego, która pomagała biednym krajom afrykańskim, oraz z zaangażowaniem pracował nad demokratyzacją Libii. Nawoływał do wolności prasy i pragnął stworzyć konstytucję państwa. To również on kierował w 2006 roku projektem pojednania pomiędzy rządem i opozycją i przyczynił się do pokojowego uwolnienia więźniów politycznych, takich jak Abdel Hakim Belhadż i Khaled Sharif, z których większość dołączyła do rebeliantów i w chwili obecnej kontroluje Trypolis.

Przed rokiem 2011 Libia blisko współpracowała z CIA i zachodnim wywiadem w celu wytępienia sunnickich grup terrorystycznych działających w regionie. Kaddafi był wrogiem dla Al-Kaidy, która kilkukrotnie próbowała go zabić. W trakcie tej współpracy USA i Libia ustabilizowały region i kontrolowały napływ imigrantów do Europy.

Mimo to, już w 2011 roku amerykańskie serwisy informacyjne głównego nurtu i stronnicze organizacje NGO zasypywały społeczeństwo mylącymi informacjami, które później okazały się być nieprawdziwe, a które posłużyły NATO za pretekst do zbrojnego wsparcia rebeliantów w celu obalenia libijskiego rządu. Podstawową taką informacją było twierdzenie, że Kaddafi „bombarduje swoich rodaków” i przedstawiano to jako akt „ludobójstwa”. Jednak już na początku marca [2011] sekretarz obrony USA Robert Gates powiedział, że nie dało się potwierdzić takich ataków [alternatywny link]. Wojsko rosyjskie, monitorujące sytuację przez satelity, poinformowało, że w rzeczonym czasie w przestrzeni powietrznej nie było żadnych samolotów. Nieliczna grupa, wykorzystując mainstreamowe narzędzia propagandy, znajdujące się w jej rękach, może z łatwością wywołać każdą wojnę. Jak wiemy, 90% amerykańskich mediów należy do 6 korporacji, a zaledwie 62 osoby posiadają ponad 50% światowego majątku.

Dzięki gorliwej prawniczej pracy takich organizacji, jak Judicial Watch, wiemy, że wybranymi przez Obamę i Clinton sojusznikami w Syrii byli: Bractwo Muzułmańskie, salafiści i ugrupowania Al-Kaidy – wieloletni wrogowie Kaddafiego. Judicial Watch odzyskał raport amerykańskiej Agencji Wywiadowczej Departamentu Obrony z 12 sierpnia 2012 r., wymieniający członków tak zwanej osi przymierza. Czytamy w nim: „Salafiści, Bractwo Muzułmańskie i Al-Kaida w Iraku to główne siły napędowe powstania w Syrii. Tę opozycję wspiera Zachód, kraje Zatoki Perskiej i Turcja”.

Dodatkowo oświecił nas minister spraw zagranicznych USA John Kerry swoją konwersacją z syryjskimi grupami opozycyjnymi, która wyciekła i po raz pierwszy została opublikowana 1 stycznia 2017 roku przez The Last Refuge. Ta tajna rozmowa odbyła się 22 września 2016 roku. Kerry powiedział wówczas, że Stany Zjednoczone zbroiły rebeliantów w Syrii na ogromną skalę i obserwowały, jak ISIS rośnie w siłę. Dodał, że powodem interwencji Rosji, której zdecydowanie sprzeciwiały się USA, było „realne zagrożenie, że Daesh [ISIS] ruszy na Damaszek”. Powiedział również, że amerykańskim celem – i celem Daesh – jest obalenie rządu Asada oraz że administracja Obamy ma nadzieję, że ISIS wzmocni swoją pozycję w Syrii. W nagraniu wspomina też, że ISIS „groziło” Asadowi i że administracja Obamy zakłada, że „prawdopodobnie będzie mogła tak posterować” sytuacją, żeby wymusić na Asadzie negocjacje. Jednak zainterweniowała Rosja, wspierając Asada w walce z grupami ekstremistów.

Dzięki Wikileaks wiemy również, że autoryzacja wojny w Libii była osiągnięciem Hillary Clinton i oznaczała przekształcenie tego kraju w bezpieczny azyl dla ISIS. Jej niesławny śmiech na wieść o brutalnym zamordowaniu Kaddafiego uświadamia nam, co za bezlitosny gang bandytów miały Stany Zjednoczone za politycznych przywódców – ludzi bez żadnego poszanowania narodowej suwerenności i prawa międzynarodowego.

Komenatrz SOTT: Co jest głównym  powodem, dla którego Libijczycy popierają Trumpa i byli uradowani, kiedy w listopadzie Hillary „Rzeźnik Libii” Clinton została pokonana: Rzeźnik Libii pokonana: plemiona libijskie zadowolone z wyboru Trumpa, dżihadyści opłakują przegraną Hillary i przerywają ataki.

Ta działalność amerykańskiego kartelu nie jest już tajemnicą, do tego stopnia, że nawet prezydent Trump przyznaje otwarcie, że to Obama stworzył ISIS, przy współpracy Hillary Clinton. Tak na marginesie, takie wypowiedzi powinny ucieszyć wielu muzułmanów, których religia od lat była mieszana z błotem, bo przecież „islam to barbarzyństwo, wystarczy spojrzeć na ISIS”. Jak się jednak okazuje, ISIS to amerykańskie geopolityczne barbarzyństwo w najgorszym wydaniu.

Der Spiegel, opisując plany organizacyjne ISIS, odnalezione w 2015 roku w domu zabitego stratega ISIS, Hadżi Bakra, wskazał, że ISIS nie jest szczególnie zainteresowane islamem, a bardziej wywiadem, inwigilacją, operacjami wojskowymi i tym, w jaki sposób zinfiltrować i złamać cywilne społeczeństwo Syrii. Plany te są niezwykle podobne do planów organizacyjnych CIA w zakresie tajnych operacji i nie tak znowu łatwe do sporządzenia przez jakichś zatwardziałych sunnicko-baasistowskich niedobitków z północnego Iraku.

Obecny przywódca ISIS w Libii, Abdelhakim Belhadż, który był czołowym sprzymierzeńcem NATO w 2011 roku, a po wojnie objął stanowisko naczelnika wojskowego Trypolisu, od dawna nie ukrywał świetnych relacji z republikanami, takimi jak John McCain. Senator musi być chyba wyjątkowo głupim osobnikiem, okrzykując Balhadża na swojej stronie internetowej „libijskim patriotą, którego powinniśmy wspierać”. Wielokrotnie również zapewniał, że to on i Lindsey Graham przekonali Saudów do finansowania opozycji w Syrii – a tym samym dumnie stwierdzając, że to Stany Zjednoczone wciągnęły Saudów w cały ten bajzel w Syrii.

Co więcej, skandaliczne przetrzymywanie latami bez procesu tysięcy więźniów przez wspierany przez Obamę i Clinton rząd w Libii jest obecnie być może najdobitniejszym na świecie przykładem braku poszanowania dla konwencji genewskich i standardów międzynarodowego prawa dotyczącego humanitarnego traktowania ludzi podczas wojny. Human Rights Watch od dawna się na to uskarżała. Tamtejsze źródła podają, że uwięziono aż 35 tys. sprzymierzeńców Kaddafiego i przetrzymywano ich bez procesu od 2011 roku. Dzieje się to w Trypolisie, Misracie i innych miejscach w Libii, pod rządami wspieranej przez Zachód ekipy i pod czujnym okiem Obamy i Clinton.

Komentarz SOTT: Jednym z tych więźniów był ostatnio zwolniony Szajch Chalid Tantush, przywódca duchowy Libii i doradca Muammara Kaddafiego, z którym SOTT.net przeprowadził wywiad na początku lutego: Z perspektywy prawdy: Zrujnowana Libia: wywiad z Szajchem Chalidem Tantushem, wprowadzenie – James i JoAnne Moriarty.

Według libijskich źródeł więzienia te są teraz pod kontrolą Libijskiej Islamskiej Grupy Bojowej i jej przywódcy, Balhadża – wielkiego przyjaciela senatora Johna McCaina. Jednym z nich jest więzienie Al-Hadba w centrum Trypolisu, gdzie od 2014 roku przetrzymywano libijskich przywódców, łącznie z Al-Saadim Kaddafim. W chwili obecnej Al-Saadi jest ciężko chory i pilnie potrzebuje wykwalifikowanej opieki medycznej, bez której najprawdopodobniej umrze. Po opublikowaniu przez arabską sieć Clear News w 2015 roku dokumentacji z torturowania Al-Saadi Kaddafiego za rządów wspieranej przez Zachód ekipy, niewiele zostało zrobione. To szokujące nagranie obudziło poważne obawy co do sposobu, w jaki traktuje się tam więźniów.

Według informacji dochodzących z Trypolisu około 7000 spośród 35000 więźniów to kobiety, w tym wiele 80-letnich, przetrzymywane w zamknięciu od sześciu lat. Organizacje praw człowieka ONZ, aktywnie działające w Libii w celu rozwiązania tej sytuacji, są oczywiście w pełni świadome, jaką jest to hańbą dla zachodnich rządów, które doprowadziły do libijskiej tragedii. Tamtejsze źródła podają, że w kraju wsparcie dla ISIS słabnie, ruch nie może liczyć na lokalne poparcie, choć ponoć zawsze, jeśli już o tym mowa, płacą rachunki w euro lub amerykańskich dolarach. Sajf al-Islam zjednoczył już plemiona i strategicznie rozmieścił swoich sojuszników na obszarze całego kraju.

Tuż przed 2011 rokiem Libia była wyjątkowo bogatym krajem, o krok od wprowadzenia złotego denara i pracowała nad zjednoczeniem jak największej części Afryki pod tą walutą. W tym czasie fundusz Libyan Investment Authority (LIA), utworzony w 2006 roku, posiadał ponad 150 miliardów dolarów w aktywach ulokowanych na całym świecie. Sprawozdania finansowe z 2010 roku zawierają pełny przegląd szczegółowych ksiąg rachunkowych odgałęzień funduszu: LAIFCO, LAP, OIL Invest, LTP i LLIDF. W samym tylko skarbcu Libijskiego Banku Centralnego znajdowały się 144 tony złota.

„Prywatne bogactwo” Kaddafiego, jak określały to amerykańskie media głównego nurtu w 2011 roku, okazało się w znacznej mierze należeć do libijskiego funduszu inwestycyjnego i Libijskiego Banku Centralnego – instytucji publicznych, do których Kaddafi nie miał bezpośredniego dostępu. Podobno przypomniał o tym wiceprzewodniczący rady prezydenckiej w Libii Ahmed Maiteeq na antenie oficjalnej libijskiej telewizji 12 grudnia 2016 roku. Odnosił się wtedy do kwestii inwestycji o wartości 67 miliardów dolarów, na ten czas dostępnych poza granicami Libii, sankcji nałożonych na Libijski Bank Centralny, w tej chwili już zdjętych. Oczywiście powracającą sprawą była nagląca konieczność kontrolowania, kto dokonuje wypłat, by mieć pewność, że libijskie fundusze nie będą ciągle znikać i pojawiać się później na różnych prywatnych kontach, jak działo się od 2011 roku.

Od chwili, gdy były prezydent Obama zdołał „uronić łzę” i wyznać, że wojna w Libii była największą pomyłką jego prezydentury, czekamy na jakieś konkretne działania i na to, że USA i ich poplecznicy zwrócą prawowitym właścicielom libijskim ich aktywa o wartości miliardów dolarów. Przecież, jeśli ktoś żałuje okradania, bombardowania i niszczenia życia ludzi, to powinien również zwrócić pieniądze i wypłacić odszkodowania.

Majątek narodowy Libii nigdy nie należał do administracji USA Obamy/Clinton ani jej stowarzyszonych międzynarodowych kartelowych przyjaciół. Mimo to, według libijskich źródeł, Stany Zjednoczone nadal kontrolują część funduszu LIA, Libijskiego Banku Centralnego i dochody przemysłu naftowego, poprzez współpracę ze wspieranym przez Zachód rządem w Trypolisie, gdzie obecnie rezyduje prezes Banku Centralnego Sadiq al-Kabir, łącznik Międzynarodowego Funduszu Walutowego (IMF) i innych zachodnich instytucji. Obecnie na fundusz LIA składają się inwestycje o wartości 67 miliardów dolarów, choć w 2011 roku jej zamrożony kapitał wart był około 150 miliardów dolarów. Wielu zastanawia się, skąd taka rozbieżność, mając jednocześnie nadzieję, że w przyszłości uda się ustalić, kto ile zabrał.

Prezydent Trump stoi przed niepowtarzalną okazją w historii, szansą, by choć trochę naprawić złą reputację, jaką na całym świecie cieszą się Stany Zjednoczone – reputację, na którą zapracowały sobie podżeganiem do wojen i bezwzględną polityką zagraniczną, która poza granicami USA wyrządziła niewyobrażalną krzywdę milionom niewinnych obywateli, rozgoryczonych i straumatyzowanych utratą bliskich i dobytku. Wiadomo, że celem administracji Trumpa jest współpraca z bardziej umiarkowanymi siłami na Bliskim Wschodzie. Gdy Kaddafi odwiedzał Stany Zjednoczone, to właśnie na terenie posiadłości Trumpa rozbił swój namiot. Trump wielokrotnie powtarzał, że „pozbycie się” Kaddafiego było ogromnym błędem i że gdyby nadal żył, Libia byłaby o niebo lepszym krajem. Źródła podają, że ponad milion zwolenników Kaddafiego, czekających na powrót do kraju, mieszka obecnie w Egipcie, a kolejne 300 tysięcy – w Tunezji.

Zaprowadzenie pokoju w Libii z pewnością wynagrodziłoby prezydenta USA zapisaniem się na kartach historii jako mediator pokoju. By rozwiązać kryzys w Libii, należy wesprzeć ruch Zielonych i Ludowy Front Wyzwolenia Libii, który na skalę ogólnonarodową zjednoczył się wokół absolwenta Londyńskiej Szkoły Ekonomii i Politologii Sajfa al-Islama Kaddafiego. Nacisk kładzie się na równość, dobrobyt i stabilizację, unikanie podziałów, wykluczeń i marginalizacji – innymi słowy, na ponowne zjednoczenie Libijczyków pod rządem jednego, demokratycznego, wspieranego przez plemiona przywódcy. Z zainteresowaniem będziemy obserwować rozwój sytuacji w nadchodzących miesiącach.

Komentarz SOTT: Heralnd ma w 100-procentową rację. Ludy Libii w pełni popierają Sajfa al-Islama i by zlikwidować radykalny islam w kraju, są gotowe współpracować z Trumpem. Kolej na ruch Trumpa. Czy skorzysta z okazji?

Zobaczcie również:

Libya Tribes leader: Trump’s travel restrictions justified, terrorists using fake Libyan passports to enter U.S. (Przywódca libijskich plemion: Ograniczenia w podróżowaniu nałożone przez Trumpa są uzasadnione, terroryści używają fałszywych libijskich paszportów, żeby dostać się do USA)

The Truth Perspective with the Moriartys: Fake Libyan Passports Issued by Radicals Supported by State Dept to Invade US (Audycja radiowa Truth Perspective z udziałem Moriartych: Fałszywe libijskie paszporty wydane przez radykałów wspieranych przez Departament Stanu, żeby wkroczyć do USA)

 

Artykuł na SOTT: Could Gaddafi’s son Saif Al-Islam solve the Libyan crisis? Yes, he can
Tłumaczenie: PRACowniA

Wybrane artykuły o Libii opublikowane na Pracowni:

Nagi krwawy imperializm albo „Przyszliśmy, zobaczyliśmy, on nie żyje”
Libia, Zrozumieć to właściwie: Rewolucyjna Panafrykańska perspektywa
Raport ONZ dowodem na kłamstwa NATO i USA w sprawie Libii
James i JoAnne Moriarty o sobie i Libii
USA-NATO wchodzą do Libii, żeby walczyć z terrorystami własnej produkcji
Pieniądze, władza i ropa: Bliższe spojrzenie na e-maile Hillary i „humanitarną interwencję” w Libii
Rosja, Syria i angloamerykańska wojna o gaz na Bliskim Wschodzie

Inne:

Gaddafi’s cousin: Everything Muammar predicted is coming to pass (skrócona wersja po polsku na Sputniku)

Reklamy

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: