PRACowniA

11 Listopad 2016

Donald Trump wybrany na prezydenta, demokraci i liberałowie panikują

Joe Quinn
Sott.net
9 listopada 2016, 09:37 UTC

Jadąc na fali antyestablishmentowych nastrojów, Donald Trump wygrał 276 [obecnie: 279] głosów elektorskich, zostając 45 prezydentem Stanów Zjednoczonych. Jego rywalka Hillary Clinton, kandydatka Partii Demokratycznej, uznała wynik wyborów nie z któregoś ze swoich ośrodków wyborczych w Nowym Jorku, a zrobiła to telefonicznie. Chodzą słuchy, że pierwotnie chciała dopełnić tego obowiązku drogą elektroniczną, ale ktoś zabrał jej serwer.

Notowania Clinton gwałtownie spadły, kiedy tradycyjnie demokratyczne, robotnicze stany Michigan i Wisconsin przechyliły się na stronę Trumpa, dając republikańskiemu kandydatowi przekonujące prowadzenie w głosach elektorskich. Oba te stany zostały ciężko dotknięte spadkiem miejsc pracy w branży produkcji, będącym skutkiem korporacyjnej chciwości i Hillary Clinton – w znaczącym stopniu ­­– je straciła w przedwyborach Demokratów na rzecz Berniego Sandersa. Wówczas obóz Clinton wziął się za używanie brudnych sztuczek w celu niedopuszczenia do nominacji Sandersa z ramienia Demokratów, wpychając tym samym wyborców w ramiona Trumpa.

Ostatniej nocy Trump startował z zaledwie 16-procentową szansą na zwycięstwo, podczas gdy szanse Clinton oceniano na 84 procent. Po wygranych Trumpa na Florydzie, w Północnej Karolinie i Ohio prognozy się odwróciły.

Kiedy Trump miał już dostatecznie wiele głosów elektorskich, żeby wygrać wybory, zwracając się do swoich zwolenników z krótką przemową, uprzejmie podziękował Clinton za jej „wspaniałą pracę na rzecz kraju” pomimo faktu, że jest ona skorumpowanym podżegaczem wojennym, wspierającym dżihadyjski terroryzm przez swoją miłość do Arabii Saudyjskiej (i saudyjskiej kasy). Czas pokaże, czy Trump zamierza dotrzymać obietnicy wyborczej i faktycznie otworzy (nowe) śledztwo kryminalne przeciwko tej wojennej harpii.

W międzyczasie, w miarę jak trwało liczenie głosów i stawało się coraz bardziej oczywiste, że wygra Trump, liberalni „lewicowi” i „bezbożni” demokraci wszelkiej maści, w szczególności ci bogaci i sławni, robili się coraz bardziej rozhisteryzowani.

Aktorka Mia Farrow przetweetowała sondaż NYT, pokazujący – na godzinę 21:40 – że Trump ma 55-procentową szansę na wygraną w wyborach. Jako swój komentarz napisała po prostu „Xanax” [środek stosowany w leczeniu stanów lękowych i ataków paniki]. Pisząca dla Hollywood Reporter Lacey Rose obwieściła: „Tak. Dużo. Lęku”. Żydowska aktorka komediowa i satyryczka Sarah Silverman rozpaczała chyba jeszcze bardziej. „Niech ktoś da mi nadzieję” – błagała. Raper, piosenkarz i gwiazda musicalu Hamilton Lin Manual Miranda próbował uspokajać stado. „Oddychaj”, napisał nad załączonym obrazkiem z tekstem „Przetrwamy”.

W końcu, około godz. 23 Sarah Silverman poddała się, zostawiając alarmistyczny komentarz: „Putin wygra tę sprawę”.

Elita z Krzemowej Doliny, zaszyta w rozrzedzonej i proclintonowskiej kalifornijskiej atmosferze, również okazywała symptomy narastającego stresu i  niedowierzanie wobec napływających wyników.

Shervin Pishevar, jeden z założycieli firmy typu venture capital, Sherpa Capital, inwestującej w najbardziej znanych uczestników rynku technologii, takich jak Uber, Airbnb i Slack, tweetował, że w razie wygranej Trumpa zacznie finansowanie kampanii na rzecz niepodległości Kalifornii.

1/ If Trump wins I am announcing and funding a legitimate campaign for California to become its own nation. [Jeśli Trump wygra, ogłaszam i finansuję pełnoprawną kampanię na rzecz odłączenia się Kalifornii i ustanowienia jej odrębnym państwem.]
— Shervin #VOTE (@shervin) November 9, 2016

@shervin I was literally just going to tweet this. I’m in and will partner with you on it. [Dosłownie teraz miałem zatweetować to samo. Wchodzę w to, będę współpartnerem.]
— DAVE MORIN (@davemorin) November 9, 2016

Do pomysłu szybko dołączyli inni. Założyciel serwisu Path, Dave Morin odpowiedział wyrażeniem swojego wsparcia i ofertą pomocy:

Markets will melt with a Trump win. Regardless of who wins this is a turning point in our nation. Serious systemic changes must happen. [Jak Trump wygra, rynki popłyną. Ktokolwiek wygra, jest to punkt zwrotny dla naszego kraju. Muszą zajść poważne zmiany systemowe]
— Shervin #VOTE (@shervin) November 9, 2016

W innym miejscu, w reakcji na prowadzone na bieżąco prognozy New York Timesa, panikował Jason Calacanis:

#Nightmare #ElectionNight pic.twitter.com/SbTnyfH4FD
— jason (@Jason) November 9, 2016

Aaron Levie, założyciel i szef serwisu Box, był równie sfrustrowany prognozami twórcy serwisu 538 Nate’a Silvera.

Nate Silver, we trusted you. [ufaliśmy ci, Nate]
— Aaron Levie (@levie) November 9, 2016

Bardzo nerwowy był Sam Altman, zarządzający wpływowym inkubatorem startupów Y Combinator.

Can’t remember the last time i felt so anxious😦  [Nie pamiętam, kiedy ostatnio czułem się aż tak niespokojny]
— Sam Altman (@sama) November 9, 2016

Benedict Evans z Andreessen Horowitz był gotów na dobre porzucić Twittera.

I prefer my Instagram feed [Wolę (to, co wyświetla) mój Instagram]
— Benedict Evans (@BenedictEvans) November 9, 2016

M.G. Siegler, wspólnik w Google Ventures, sprawiał wrażenie przybitego.

…so, we’re gonna have to learn the hard way then [No to odczujemy to na własnej skórze].
— M.G. Siegler (@mgsiegler) November 9, 2016

Nastroje te podzielała większość „liberalnych” mediów w USA. Uznany profesor ekonomii i felietonista w NY Times Paul Krugman przeżywał załamanie, pisząc na swoim koncie na twitterze, że prawdopodobnie wygrana Trumpa „zniszczyła planetę”,  nazywając to „potwornym nowym światem” i że „życie w znanej nam postaci zmieni się wkrótce nie do poznania”.

To nie tylko radykalizm GOP [Partii Republikańskiej], ale i głęboka nienawiść u dużej części społeczeństwa. Jak z tego wybrniemy?Aż kusi, żeby zacząć się wzajemnie oskarżać za tę katastrofę. W tej chwili jestem wściekły na mnóstwo ludzi. Ale to się na nic nie zda.

Nie wiem jak inni, ale ja nie lamentuję ani nie biorę się za picie. Czuję się tylko odrętwiały. Wiecie, życie, jakie znamy,

może wkrótce zmienić się nie do poznania, ale trudno to ogarnąć i póki co nie pozostaje nic innego jak harować.

 

Przerażająca noc. Nie tylko dlatego, że Trump może wygrać. Okazuje się, że wśród białej, wiejskiej Ameryki jest głębsza furia niż sądziłem.Ci wyborcy wiedzą, kim jest Trump. Wiedzą, na co głosują, a jednak to robią. Jak się trzyma nasze społeczeństwo?

Zwróćcie uwagę, że Północna Karolina zdaje się być na pograniczu i może okazać się decydująca. Jeśli wygra Trump, to dzięki wyciszeniu Czarnych wyborców.

I jeszcze jedno: media ględzące o emailach, które, jak mówi Matt Yglesias, od początku były bzdurą, być może właśnie zabiły tę planetę.

Póżnym wieczorem we wstępniaku NY Timesa Krugman napisał, że:

„Wciąż nie wiemy, kto wygra głosy elektorskie, chociaż w tej chwili wygląda na to, że – co niewiarygodne i koszmarne ­– szanse są po stronie Donalda J. Trumpa”.

i dodał, że „zupełnie możliwe, że USA są »upadłym państwem i społeczeństwem«

Ostatnim razem, kiedy natknąłem się na termin „upadłe państwo”, był on użyty przez przedstawicieli rządu USA w stosunku do krajów, które tenże rząd asygnował do „zmiany reżimu” w drodze kampanii bombardowań lub inwazji wojskowej (bądź jednego i drugiego). Być może Amerykanie powinni spojrzeć na jasną stronę: zwycięstwo Trumpa mogło faktycznie spowodować „zmianę reżimu” w USA – tyle że bez jednego wystrzału.

Podczas gdy wielu ekspertów medialnych reprezentujących establishment, jak Krugman, wygraną Trumpa przypisują wysokiemu poziomowi „nienawiści w kraju”,  tak naprawdę wygląda na to, że większość amerykańskich wyborców odrzuciła politykę podżegania do wojny i niszczenia standardu życia (zwłaszcza ludzi biednych), prowadzoną przez rządy Busha i Obamy, a obietnica Trumpa wykorzenienia korupcji w Waszyngtonie spotkała się wśród nich z silnym, pozytywnym oddźwiękiem.

Jeszcze się okaże, czy wyborcze obietnice Trumpa były szczere i czy pozwoli mu się w jakimś istotnym stopniu „osuszyć to bagno”. Istnieją jednak sensowne powody, by oczekiwać, że za rządów administracji Trumpa obniży się poziom niebezpiecznej antyrosyjskiej retoryki, jaka w ostatnich latach stała się szyldem administracji Obamy. A już choćby to będzie dobrą rzeczą zarówno dla USA, jak i dla świata.

 

 

Joe Quinn jest współautorem książek 9/11: The Ultimate Truth (z Laurą Knight-Jadczyk, 2006 r.) i Manufactured Terror: The Boston Marathon Bombings, Sandy Hook, Aurora Shooting and Other False Flag Terror Attacks (z Niallem Bradleyem, 2014 r.), autorem i prezenterem The Sott Report Videos i współgospodarzem cotygodniowej audycji radiowej „Behind the Headlines” w ramach Sott Talk Radio network.

Uznany internetowy eseista od 10 lat pisze wnikliwe analizy dla Sott.net. Jego artykuły ukazały się na wielu alternatywnych stronach poświęconych wydarzeniom na świecie, internetowe stacje radiowe przeprowadzały z nim wywiady, gościł też w irańskiej telewizji Press TV. Jego artykuły można również znaleźć na jego prywatnym blogu JoeQuinn.net.

Tłumaczenie: PRACowniA

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: