PRACowniA

29 Wrzesień 2016

Zalegalizowana patologia – fasada amerykańskiej demokracji

Filed under: Polityka,Różne — iza @ 06:59

Nozomi Hayase
Counter Punch
30 sierpnia 2016

Za nami już sfałszowane prezydenckie nominacje Demokratów, a reality show amerykańskich wyborów wciąż trwa. Środki masowego przekazu tworzą sensacje wokół żenującego sporu narodowego o to, kto z dwójki kandydatów jest mniej szalony. Po jednej stronie mamy Donalda Trumpa, opisywany jako typowy narcyz, a po drugiej – Hillary Clinton, która często jest przedstawiana jako socjopatka. Przyklejanie kandydatom takich etykietek przyciąga uwagę publiczności i przeciwstawia jedno zaburzenie osobowości drugiemu.

Jest to sponsorowana przez korporacje farsa wyborcza,  która jak zwykle odciąga uwagę społeczeństwa od prawdziwej władzy, kryjącej się na zapleczu. W książce Corporation: The Patological Pursuit of Profits and Power (2004) [polskie wydanie: „Korporacja: Patologiczna pogoń za zyskiem i władzą”, Lepszy świat, Warszawa 2006] reżyser i profesor prawa Joel Bakan zanalizował stałe cechy korporacji i stwierdził, że gdyby korporacje były ludźmi, stanowiłyby podręcznikowy przykład psychopaty.

Psychopatia jest zaburzeniem osobowości, oddzielającym dotknięte nim jednostki od emocjonalnego świata innych ludzi. Trzonem tej patologii jest niemożność postawienia się w cudzej sytuacji. Empatia jest powiązana z sumieniem i ze zdolnością do miłości. Ci kandydaci na prezydenta są tylko przejawem zarządzanego przez korporacje systemu, który ujawnia właśnie pełne spektrum patologii w Stanach Zjednoczonych. Kiedy w społeczeństwie brak jest zrozumienia skali ciemności tego systemu, nic nie ogranicza tej nieujawnionej siły w jej dążeniu do urzeczywistnienia swojej wizji.

Wypaczenie człowieczeństwa

W swojej przełomowej pracy The Mask of Sanity (Maska normalności), po raz pierwszy opublikowanej w 1941 roku, psychiatra Hervey M. Cleckley jasno przedstawia, jak poza takimi cechami, jak powierzchowny urok, emocjonalne ubóstwo i egocentryzm, podstawową charakterystyką psychopaty jest jego kłamliwa natura.

Ludzie pozbawieni empatii braki w swojej wewnętrznej strukturze ukrywają za fasadą normalności. Naśladując pozytywne ludzkie właściwości, pozostają nierozpoznani i żerują na pozostałych członkach społeczeństwa. Odkryli, że najlepszym sposobem zamaskowania swoich defektów jest infiltracja rządów i zmiana definicji normalności. Ten patologiczny 1% społeczeństw, który kontroluje podaż pieniądza i trzyma monopol na rynkach finansowych, wynaturzył ludzkość, zmieniając ją w uczestników gigantycznej piramidy finansowego przetrwania najbardziej bezdusznych i cwanych. Przekręcając moralność do góry nogami, nie tylko kamuflują swoje dewiacje, jednocześnie aktywnie promując takie problematyczne cechy, wciągając ludzi do udziału w tym wyścigu na samo dno.

Nęcąc masy atrakcyjnością życia klasy średniej i dążenia do materialnego szczęścia, te bestia w obrębie ludzkości uwolniła nieświadome pragnienia ludzi i otworzyła drzwi do niepohamowanej chęci zysku. Rząd, przejęty przez korporacyjnych lobbystów, ustanowił swego rodzaju symbiozę z własnym narodem, zmieniając wyborców w dobrowolnych żywicieli za pomocą manipulacyjnych technik medialnych (manufacturing consent, wytwarzanie zgody przez manipulację i kontrolę mediów; ekonomia polityczna mass mediów). Podczas gdy społeczeństwo jest zajęte pogonią za amerykańskim snem w centrach handlowych i wspinaniem się po korporacyjnej drabinie sukcesu, te pasożyty uczepiają się słabych, wysysając krew niewinnych na Bliskim Wschodzie i pot pokrzywdzonej, pracującej populacji na całym świecie.

Podobnie jak śmiałe amerykańskie orły, które nie boją się wzbijać zbyt wysoko, tak i korporacyjne struktury klientelistyczne, z firmami naftowymi po prawicy i przemysłem bankowym Wall Street po lewicy, lecą na podbój świata. Sępy krążą wokół Trójkąta Bermudzkiego TPP, TTIP i TISA, tworząc wir niekontrolowanej chciwości. Kiedy jakiś podbój spala na panewce, dopilnowują, żeby ich długi zostały wykupione przez podatników, i zabierają się za kolejne matactwo lub przestępstwo.

Pożeracze sumień

Napływ informatorów w ostatnich latach przyniósł prawdziwy opór przeciw zamachowi na demokrację ze strony korporacji. Ludzie, którzy czują w sercu puls sumienia, są prawdziwym zagrożeniem dla tego autorytarnego państwa, działającego w skrytości, gdzie bezkarnie represjonuje się tych, którzy mówią prawdę i ujawniają zbrodnie rządzących. Chelsea Manning, która rzuciła światło na prowadzone przez rząd nielegalne wojny, została skazana na 35 lat więzienia i umieszczona w izolatce bez prawa do podstawowej opieki. Po jej niedawnej próbie samobójczej, próbowano nawet zwiększyć jej wyrok. Edward Snowden, który nagłośnił sprawę masowej inwigilacji prowadzonej przez NSA, pozostaje na uchodźstwie.

Administratorzy tego bezlitosnego systemu autokratycznego odwracają zarzuty i i przypisują swoje cechy innym, dokonując projekcji. Przy pomocy kampanii oszczerstw i personalnych ataków media głównego nurtu atakują każdego, kto odważy się pokazać ich prawdziwe oblicze i co naprawdę robią. Taki skoordynowany atak przypuszczono na WikiLeaks. Kiedy organizacja opublikowała tajne wojskowe dokumenty USA, dotyczące wojny w Afganistanie, szef kolegium połączonych szefów sztabów admirał Mike Mullen powiedział, że WikiLeaks może mieć krew na rękach, podczas gdy w rzeczywistości te dokumenty ujawniły udział rządu USA w uśmierceniu 20 tysięcy ludzi poprzez zabójstwa, masakry ludności cywilnej i nocne naloty.

Ten globalny zamach na wolną prasę nie ma końca. Redaktor naczelny WikiLeaks, Julian Assange, nazwany przez amerykańskie władze „wyspecjalizowanym terrorystą” i wyznaczony do zlikwidowania, pozostaje w zamknięciu w ambasadzie Ekwadoru, pomimo orzeczenia grupy roboczej ONZ, jednoznacznie nazywającej ten areszt bezprawnym. Niedawna publikacja emaili DNC, która doprowadziła do przymusowej dymisji wysokich urzędników amerykańskiej Partii Demokratycznej, ujawniła ich zmowę z korporacyjnymi mediami w podkopaniu zaufania do kampanii Bernie Sandersa i w zmanipulowaniu prawyborów prezydenckich.

To nie pierwszy przypadek destabilizacji demokracji przez Partię Demokratów. W 2007 roku złożono przeciw niej pozew za wytoczenie „bezpodstawnego i brutalnego procesu prawnego”, mającego na celu finansowe zniszczenie kampanii wyborczej z 2004 roku kandydata partii trzeciej Ralpha Nadera (ostatecznie startującego jako niezależny) i zablokowanie mu jego biernego prawa wyborczego (wpisania na listę kandydatów) w 18 stanach USA. W owym czasie eksperci i postępowe serwisy informacyjne zgodnie milczały na temat tej niesprawiedliwości i powielały jedynie oficjalne doniesienia, nazywając go spoilerem (kandydat do urzędu z nikłymi szansami na wygraną, mogący jednak dostać taka ilość głosów, która uniemożliwi zwycięstwo kandydata prowadzącego w sondażach) [Zob. np.: Niezależni kandydaci na prezydenta USA nie mają żadnych szans]

Obecnie mamy tę samą starą, automatyczną reakcję na wycieki z Komitetu Krajowego Demokratów (DNC) – media głównego nurtu i lewica zaatakowały Assange’a i kandydatkę Partii Zielonych Jill Stain, między innymi pomawiając ich o zmowę z Władimirem Putinem. Do ataku przyłączyła się nowa przewodnicząca DNC Donna Brazile, wypaczając rzeczywistość i nazywając Assange’a cyber-przestępcą. Ci apologeci władzy przyrzekli wierność fundacji Clintonów – realizującej interesy Goldman Sachs, Google i Exxon – i zażarcie bronią patologicznych dążeń Stanów Zjednoczonych Korporacji Ameryki.

Wewnętrzny barbarzyńca

Wszystko to jest elementem ich struktury psychicznej. Psychopatyczne sponiewieranie odbywa się w trzech etapach, określanych jako „idealizacja, dewaluacja i pozbycie się (porzucenie)”. Z wdziękiem i udawaną empatią zwodzą w sidła potencjalne ofiary, a jak tylko przypieczętują związek i dostaną to, czego chcą, rozpoczynają poszukiwanie kolejnej ofiary do wykorzystania.

Wcześniej czy później maska psychopaty opadnie i objawi się potwór we własnej osobie. Psychopatia przewijała się przez całą historię Ameryki i wciągała ludzi w misję Boskiego Przeznaczenia (Manifest Destiny, koncepcja powstała w XIX w., uzasadniająca konieczność ekspansji i dominacji Anglosasów na świecie). Rdzenna ludność tego kraju była terroryzowana i mordowana, a czarnoskórzy mieszkańcy – zniewoleni i zbrutalizowani. Biedni i kolorowi byli nieustannie odrzucani i zubażani. Wszyscy oni zobaczyli prawdziwe barbarzyństwo zachodniej cywilizacji, a obecnie nawet kurcząca się klasa średnia zaczyna dostrzegać prawdziwe oblicze tej dzikiej bestii.

Mistrzowskim oszustwem była kampania Obamy. Teraz dobiega końca etap dewaluacji. Maski opadają, a korporacyjni mistrzowie zza kulis nie troszczą się już nawet o utrzymanie pozorów demokracji. Świadectwem tego jest prezentacja dwóch najbardziej nielubianych w historii USA kandydatów na prezydenta w tym cyklu wyborczym i wybieranie mniejszego zła.

Ognista kampania Trumpa przesycona jest rasizmem, bigoterią, pyskówkami i niespójnymi, przegadanymi wypowiedziami, pełnymi sprzeczności. Hillary Clinton, na wieść o śmierci Muammara Kaddafiego w Libii zarechotała: „Przybyliśmy, zobaczyliśmy, on zginął” – przejawiając całkowity brak współczucia i ciesząc się z roli, jaką odegrała jako sekretarz stanu w całkowitym zniszczeniu tego kraju i jego przywódcy, który mógłby jeszcze żyć, gdyby nie zakwestionował hegemonii petrodolara, próbując stworzyć nową walutę dla Afryki. Patologia amerykańskich wyborów, stanowiących centrum oligarchicznej kontroli, i wzgarda dla życia ujawnia się w pełnej krasie. Gdy maska normalności opada, system przechodzi do ostatniego etapu – pozbycia się.

Lekarstwem jest ból

Teraz jest już jasne, że te wybory są tylko kolejną zasłoną dymną, natomiast wciąż nie jest powszechnie wiadomo, że Amerykanie zostali porzuceni. Wielu z nich wciąż żyje iluzją albo po prostu nie chce tego zobaczyć. W oczach korporacyjnej „osobowości”, która jest ni mniej ni więcej, tylko prawną fikcją, ludzkość staje się coraz bardziej towarem jednorazowego użytku. Tym sztucznym tworem rządzą kanibalistyczne pragnienia i szczwana inteligencja pozbawiona serca, które mogłoby  poczuć to, co czują inni, a napędzany jest on niesłabnącym, destrukcyjnym pragnieniem kontroli i władzy, nawet za cenę zniszczenia świata i samego systemu.

Joel Bakan (2004) dowodzi, jak bardzo oni są, krótko mówiąc, nieludźmi – a ich celem, jak stwierdził Noam Chomsky, jest „doprowadzenie do tego, aby ci, z którymi mają do czynienia, jak ty i ja, także stali się nieludźmi”. Dostrzegamy tę wizję przyszłości w programach transhumanistycznych. Technologia cybernetyczna i sztuczna inteligencja próbują pożenić maszyny z ludźmi, a program szczepięń Billa Gatesa, prezentowany jako ratowanie życia, bardziej wygląda na przeprowadzanie depopulacji, sprowadzające się w zasadzie do eugeniki XXI wieku. Trend ten zdaje się wskazywać, że plan przeprogramowania ludzkości do roli trybiku w całej tej machinie przeszedł do następnego etapu.

 

Nic nie ma sensu, ponieważ rządzą psychopaci

Nic nie ma sensu, ponieważ rządzą psychopaci

 

Gdy roboty zastąpią ludzką pracę, korporacje nie będą już potrzebowały pracowników. Gdy drony i pociski zostaną zautomatyzowane, przestaną być potrzebni żołnierze, zawsze gotowi walczyć w imię tego krwawego, patologicznego dążenia do władzy. A psychopaci wezmą się za coś innego, gdy zasoby zostaną wyczerpane lub ich cele po prostu staną się bezużyteczne. Nie mają wyrzutów sumienia z powodu ofiar ich zbrodni – bezrobotnych, starszych, zadłużonych, zlicytowanych i weteranów cierpiących na PTSD.

Dokąd nas to zaprowadzi? Wielu z tych, którzy doświadczyli psychopatycznych nadużyć w życiu osobistym, uciekło z toksycznych związków i ocalało. Przebudzili się w środku horroru i znaleźli siłę, by przeciwstawić się bezprawnym autorytetom, zainstalowanym w ich psychice. W odwadze naszych braci i sióstr można znaleźć nadzieję – i w odsunięciu się od społeczeństwa zakażonego tym bezdusznym porządkiem.

Możemy odzyskać zdrowie psychiczne, wyrywając się z tego potrzasku zgody i zmieniając warunki uczestnictwa. Chociaż ci giganci wyglądają bardzo potężnie, są jedynie cieniami, wyolbrzymionymi przez naszą niepewność, strach i nierozpoznany potencjał. Jest ich tylko kilku, a nas – wielu. Kiedy przestaniemy wtórować tej fantazji wielkości, ich świat rozpadnie się.

Psychopaci nie posiadają kreatywności, którą my mamy. Bez zdolności głębokiego odczuwania nie mogą tworzyć życia, mogą jedynie naśladować i paść się na innych. Carl Jung kiedyś powiedział: „nie stajemy się oświeceni wyobrażając sobie światło, ale czyniąc ciemność świadomą”. Uleczenie wymaga bólu i świadomego cierpienia. Nasza zdolność odczuwania własnego bólu budzi w nas współczucie wobec innych – przypomina nam o wrodzonym obowiązku, jaki mamy względem siebie nawzajem. To, co nas nie zabije, uczyni nas silniejszymi i pomoże zbudować większą odporność. Dzięki mocy empatii i wyobraźni, wrodzonych nam darów, możemy przetrzeć nowe ścieżki i stworzyć świat, który naprawdę ucieleśni, co to znaczy być człowiekiem.

Dr Nozomi Hayase pisze o wolności słowa, jawności i zdecentralizowanych ruchach społecznych. Jej konto na Twitterze to:  @nozomimagine

Tłumaczenie: PRACowniA
Artykuł na SOTT: Pathology, incorporated: The facade of American democracy

Advertisements

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: