PRACowniA

2 Wrzesień 2016

Chłopiec w karetce: podżeganie do dalszego rozlewu krwi w Syrii

[Wracamy i zaczynamy od narabiania zaległości]

Główna strona CNN z 18 sierpnia

Joe Quinn
Sott.net
18 sierpnia 2016 17:40 UTC

Grupy stojące za „kultowym zdjęciem”, finansowane przez Departament Stanu USA, mają za zadanie demonizowanie Rosji i podżeganie do dalszego rozlewu krwi w Syrii

Nie najlepiej idzie amerykańskiemu rządowi (i jego kumplom) w trwającym już 5 lat dążeniu do obalenia rządu Asada przy pomocy zastępczych sił terrorystycznych. Pierwsze podzwonne dało się słyszeć we wrześniu ubiegłego roku, kiedy do walki włączyły się rosyjskie siły powietrzne – i to z dobrym skutkiem (i aprobatą wszystkich rozsądnych ludzi). Odpowiedzią Imperium na rosyjską interwencję było zestrzelenie w listopadzie rosyjskiego bombowca przez jakąś piątą kolumnę NATO, które miało zniszczyć turecko-rosyjskie stosunki, utrudniając tym samym wojnę powietrzną Rosji z waszyngtońskimi terrorystami. Ale Erdogan i spółka nie palili się do takiego poświęcenia na rzecz drużyny (zwłaszcza, że Turcji nigdy tak naprawdę do niej nie przyjęto) i Erdogan ostatecznie zastosował się do rosyjskich oczekiwań, przepraszając za zestrzelenie i zobowiązując się do rekompensaty dla rodzin ofiar.

W obliczu takiej bezczelności i odmowy współpracy Departament Stanu sięgnął po kartę atutową: staromodny zamach stanu w Turcji w połowie lipca. Jednak to posunięcie przyniosło skutek spektakularnie przeciwny do zamierzonego, wygląda bowiem na to, że w efekcie zacieśniły się więzi nie tylko Rosji z Turcją, ale również ich więzi z Iranem i Chinami.

Po tak bolesnych niepowodzeniach Imperium zdaje się brakować pomysłów, a w takiej sytuacji zazwyczaj ucieka się do tego, co idzie mu najlepiej: do kłamstw i manipulowania opinią publiczną, zwracając ją przeciwko wybranemu wrogowi. Najświeższym tego przykładem jest wykorzystanie „kultowego zdjęcia” do dalszego demonizowania zarówno rządu Asada, jak i rosyjskich działań w Syrii – zdjęcia zrobionego przez kamerzystę z „Aleppo Media Center”, który znalazł się w miejscu, gdzie nieco wcześniej na budynek mieszkalny w Aleppo spadła bomba. To on jest autorem „kultowego” już wizerunku chłopca – Omrana Daqneesha – kiedy ten został uratowany z gruzów i umieszczony w karetce.

Dostrzegając – zawsze bacznie wypatrywaną – okazję do wrzucenia kolejnej garści propagandy, większość zachodnich mediów w ciągu kilku godzin świeciła po oczach zdjęciem, któremu towarzyszyły emocjonalnie manipulacyjne tyrady, stworzone przez pismaków, których zupełnie nie obchodzi ani Omran, ani Syria. Kiedy w ubiegłym miesiącu amerykańskie wojsko zabiło w Syrii 73 cywilów, z jakiegoś dziwnego powodu zdjęcia z tej rzezi nie przebiły się na czołówki gazet i portali informacyjnych.

Następstwa amerykańskiego zbombardowania Manbidżu w ubiegłym miesiącu

Ale film z Omranem był czystym złotem, mógł bowiem zostać spożytkowany do oszczerczego demonizowania Rosji i Asada. Oto jak CNN wykorzystało omsknięcie się młodego Omran o śmierć:

 „Prawda jest taka, że obraz, który widzicie dzisiaj, powtarza się codziennie w Aleppo” – powiedział Mustafa al Sarouq, kamerzysta z Aleppo Media Center i autor filmu, w rozmowie z Nimą Elbagir z CNN przez Skype’a. „Każdego dnia piszemy o tych masakrach i zbrodniach wojennych w Aleppo. Kiedy idziemy do zbombardowanych miejsc, reżimowe samoloty krążą nad głowami i ponownie zrzucają bomby, żeby zabić ratowników, którzy pomagają cywilom. Zabijają ludzi, którzy próbują ratować innych”.

Aktywiści obwiniają syryjski reżim i Rosję za bombardowania. Materiał, który Aleppo Media Center udostępniło 17 sierpnia, ma przedstawiać bezpośredni rezultat nalotu na pozycje rebeliantów, wyraźnie przeprowadzonego przez rządowe siły syryjskie albo Rosjan.

Proszę bardzo: Rosja (lub Asad) jest odpowiedzialna za krzywdę Omrana i za ogarniający was smutek, złość i poczucie bezsilności. A według „aktywistów” powiązanych z Aleppo Media Center Rosja i Asad są również odpowiedzialni za całe zło, jakie się dzieje w Syrii (i w większości innych miejsc – też). Więc teraz, kiedy już wiecie, a obraz buzi Omrana zapisał się wam w pamięci (w tygodniku Time można przeczytać, że tego widoku „nie da się odwidzieć”), czas na to, byście – zachodni czytelnicy – wsparli swój rząd, kiedy ten stara się zrobić porządek z tym bajzlem w Syrii, pompując więcej pieniędzy podatników w zagraniczne armie terrorystów, działających w Syrii na rzecz waszego rządu.

Można też zrobić coś innego – trochę poszperać i uruchomić nieco krytycznego myślenia. Można na przykład sprawdzić źródło tego zdjęcia, jak i twierdzenia, że nieszczęściu winna jest Rosja czy Asad, czyli organizację Aleppo Media Center. Aleppo Media Center to projekt Organizacji Syryjskich Ekspatriantów (SEO). SEO jest tym, na co wygląda – grupą amerykańskich obywateli syryjskiego pochodzenia, która ma swoje biura na K Street w Waszyngtonie – ulicy, znanej jako centrum branży amerykańskiego lobbingu politycznego, z mieszczącymi się tam licznymi ośrodkami analitycznymi, lobbystami i grupami nacisku. W ciągu ostatnich kilku lat SEO otrzymało hojne fundusze (rzędu 400-500 tys. dolarów) od anonimowych darczyńców, choć prawdopodobnymi źródłami finansowania są takie agencje rządowe, jak USAID i NED. Wygląda na to, że SEO od samego początku odgrywało znaczącą rolę we wspieraniu rzezi w Syrii. Na swojej stronie internetowej wymieniają „Freedom Messages” (coś jak „ciasteczka wolności”) jako jedną ze swoich operacji, rozpoczętą w 2011 roku:

Był to jeden z pierwszych projektów SEO. SEO stworzyło kampanię Freedom Messages w celu informowania obywateli syryjskich zamieszkałych na terenach, które w tym czasie nie były jeszcze zaangażowane w ruch obywatelski, a skupionych głównie w dwóch największych miastach: Damaszku i Aleppo.

W ramach kampanii do posiadaczy telefonów komórkowych wysłano dziesiątki tysięcy wiadomości tekstowych SMS, mówiących o rewolucji i jej jednoczącym celu, jakim jest wolność i dobrobyt dla wszystkich Syryjczyków. Zautomatyzowane połączenia telefoniczne z odtworzeniem nagranych wiadomości (robocall) oraz wysyłane wiadomości SMS dotarły do około 100 tysięcy osób każda.

W ramach wywołań „robocall” do mieszkańców nieaktywnych miast „dzwonił” lokalny aktywista lub rodzic jednego z poszkodowanych dzieci z prośbą o wsparcie i zachętą do przyłączenia się do społecznego ruchu przeciwko tyranicznemu reżimowi. W naszych kampaniach robocall wzięli udział Abdulbaset Al Sarout, Dani Abduldayem, matka młodej ofiary Hakama Draka i aktywista znany ze zdolności naśladowania głosu Baszara al-Asada, Songa Yonga.

W czerwcu 2012 roku organizacji udało się wysłać 400 tysięcy wiadomości wspierających powstanie i strajk generalny, organizowane w Damaszku i Aleppo.

[Komentarz: Abdul Basset al-Sarout z Homs, to były piłkarz, który następnie został aktywistą-bojownikiem „umiarkowanej” opozycji, po czym podobno, choć nie na pewno, przyłączył się ze swoim oddziałem do ISIS.

Danny Abdul Dayem – dziennikarz syryjskiego pochodzenia z brytyjskim obywatelstwem, publicznie nawołujący do zbrojnej interwencji w Syrii i zlikwidowania reżimu Asada, został wielokrotnie przyłapany na kłamstwach i manipulacjach: en.Wiki, YouTube, GlobalResearch, SOTT:  Syrian ‚rebels’ psyops exposed: Fake ‚reports’ broadcast by CNN and Al Jazeera, Truth about Western media’s favourite Syrian ‚activist’ Danny Dayem, The Return of ‚Syria Danny’?, Actor Danny Dayem (agitator) turns up in latest Rami Jarah fictional short]

W skrócie, ten gang kolaborantów, siedząc w swoich przytulnych biurach w Waszyngtonie, zrobił wszystko, żeby jak najwięcej Syryjczyków w Syrii zainfekować rewolucyjnym zapałem przeciwko ich legalnie wybranemu rządowi. I po 5 latach rzezi wciąż uważają, że to dobry pomysł. Syria ma około 20 mln ludności, czyli 16 razy mniej niż USA. Wyobraźcie sobie, że jakaś grupa w Syrii zrobiłaby to samo Ameryce – wysłałaby wiadomości tekstowe do 6,5 miliona Amerykanów, zachęcając ich do wyjścia w buncie na ulice, a następnie podgrzewałaby ich do rozpoczęcia wojny, zalewając ich kraj zbrojnymi grupami z zagranicy. Właśnie coś takiego robiła organizacja SEO i wiele jej podobnych grup, w zmowie z rządem Stanów Zjednoczonych. Oczywiście USA nie pozwalają zagranicznym organizacjom wywierać wpływu na politykę w USA, ale cała masa – praktycznie rzecz biorąc – cudzoziemców może sobie mieszkać w USA i wywierać wpływ polityczny w innych krajach, jeśli tylko jest to zgodne z celem amerykańskiej polityki zagranicznej, jakim jest pełna dominacja nad światem.

W 2012 roku przedstawiciele „głównych organizacji syryjskiej opozycji”, w tym SEO i członkowie tzw. Assembly of the Cuban Resistance (zgromadzenia kubańskiego ruchu oporu, CRA) z Miami, podpisali porozumienie „o koordynacji wysiłków”, zmierzających do obejścia demokratycznie wybranych rządów Kuby i Syrii. Umowę zawarto podczas seminarium w Miami, ewidentnie sfinansowanego przez Departament Stanu USA. „Stwarza to wyjątkową okazję: zjednoczony front, który zbliża do siebie narody Syrii i Kuby we wspólnej walce o wolność i demokrację”, powiedziała Silvia Iriondo, „prezes” organizacji Matki i Kobiety Przeciwko Represjom”, finansowanej przez USAID. Prawdziwe nazwisko Iriondo to Silvia Goudie i jest ona córką najemnika, który brał udział w nieudanej, sponsorowanej przez CIA, inwazji w Zatoce Świń (stare zwyczaje często utrzymują się w rodzinie).

Ale SEO to tylko jedna z pięciu podobnych grup syryjskich ekspatriantów, kolaborujących z USA w podżeganiu do wojny. Wszystkie pięć występują razem pod nazwą The Coalition for a Democratic Syria (Koalicja na rzecz Demokratycznej Syrii, CDS).

Koalicja na rzecz Demokratycznej Syrii to grupa pięciu syryjsko-amerykańskich organizacji non-profit, działających razem w Waszyngtonie, aby doprowadzić do szybkiego zakończenia konfliktu w Syrii i wspierać utworzenie wolnej i demokratycznej Syrii. Koalicja na Rzecz Demokratycznej Syrii jest wieloetniczną, wielowyznaniową i bezpartyjną organizacją, która obejmuje: Syrian American Council (SAC), Syrian Emergency Task Force (SETF), United for Free Syria, Syrian American Alliance i Syrian Expatriates Organization (SEO).

We wpisie na Wikipedii na temat ww. Syrian Emergency Task Force, czytamy:

Syrian Emergency Task Force (SETF) jest mieszczącą się w USA organizacją, która opowiada się za zbrojnym obaleniem rządu Syrii.

SETF jest pośrednio finansowana przez Departament Stanu USA za pośrednictwem firm wykonawczych, takich jak Chemonics International i Creative Associates International

Chemonics International jest prywatną firmą „ds. rozwoju międzynarodowego” [czyli zajmującą się tzw. „pomocą krajom niedorozwiniętym”), która pracuje dla dwustronnych i wielostronnych darczyńców oraz dla sektora prywatnego w zakresie „zarządzania projektami w krajach rozwijających się”. Oczywiście, jeśli nie ma wystarczającej ilości „krajów rozwijających się”, rząd USA zawsze może jakiś zbombardować i przywrócić go do takiego stanu. Organizacja składa oferty głównie na przetargi USAID i „zarządza projektami” (czytaj: dostaje w danym kraju przyczółek dla zachodnich korporacji) z sektorów technicznych, w tym z branży „zdrowia”. Być może teraz nabiera sensu fakt, że zarząd Syrian Expatriates Organization składa się z amerykańskich lekarzy. Być może w planach jest otwarcie w Syrii kilku komercyjnych (for-profit) szpitali, gdy opadnie kurz po wojnie. którą pomagali tam rozpętać. Na pewno będzie tam dostatek pacjentów. Przyjrzyjmy się też bliżej siostrzanej organizacji SEO, Syrian Emergency Task Force.

Dyrektor wykonawczy SEFT Mouaz Moustafa pracował w terenie na rzecz amerykańskiego Krajowego Komitetu Partii Demokratycznej (Democratic National Committee, DNC), a wcześniej pełnił funkcję dyrektora operacyjnego Libijskiej Rady Ameryki Północnej (Libyan Council of North America). Libijska Rada Ameryki Północnej jest jedną z kilku amerykańskich grup lobbystycznych, które zostały utworzone w celu robienia dokładnie tego, co SETF, SEO i im podobne robią w Syrii. Zatem Moustafa przychodzi z pewnym doświadczeniem. Jeśli o to chodzi, to ma on całkiem dobre powiązania. Zapewne większość czytelników natknęła się w którymś momencie na poniższą fotkę:

Znajomi z różnych miejsc: Moustafa, dżihadyści i McCain

Po prawej Moustafa, z paroma dżihadystami stojącymi za Johnem McCainem podczas jego wizyty w Syrii w maju 2013 r., zorganizowanej przez Moustafę i Elizabeth O’Bagy, która również pracuje dla SETF.

„Kiedy Elizabeth O’Bagy – dyrektor polityczny Syrian Emergency Task Force, zarejestrowanej w USA organizacji non-profit, udzielającej wsparcia opozycji – przebywała w Turcji, w wywiadzie telefonicznym powiedziała, że przed dwoma tygodniami biuro McCaina skontaktowało się z grupą zadaniową (t.j. SETF) w sprawie spotkania z przywódcami rebeliantów.

Elizabeth O’Bagy: zawodowa kłamczucha

W tym samym czasie, kiedy O’Bagy zajmowała się prowojennym szczuciem dla SETF, była ona również analitykiem w Institute for the Study of War, założonym przez Kimberly Kagan, żonę Fredericka Kagana, który jest bratem Roberta Kagana, męża Victorii Nuland. Jeśli nie wiecie, kim są ci ludzie, musicie poszukać informacji (albo obejrzeć ten film dokumentalny). Podobnie jak wiele innych podobnych „instytutów”, Instytut Badań nad Wojną jest finansowany z dotacji i składek dużych kontrahentów departamentu obrony wojny, takich jak Raytheon, General Dynamics, DynCorp i inne. Nic więc nic dziwnego, że ludzie, którzy tworzą takie instytuty i dla nich pracują, mają za zadanie tworzenie ideologicznego powodu do wojny lub są bezpośrednio zaangażowani we wzniecanie wojen; są opłacani bezpośrednio przez producentów broni.

W każdym razie O’Bagy została w końcu wyrzucona z Institute for the Creation Study of War, bo twierdziła, że ma doktorat, a nie miała. Podczas gdy kłamanie łatwo przychodzi takim ludziom i może być uznane za pożądaną umiejętność w podżegających do wojny „think tankach”, jakieś pozory trzeba jednak utrzymać i nikt nie chowa urazy. Kimberly Kagan, komentując zwolnienie O’Bagy, podkreśliła, że zakończenie współpracy nie miało związku z jej przynależnością do SETF. „Nie miałam problemu z jej przynależnością, sama ją zatwierdziłam”. Bez wątpienia. Dwa tygodnie po zwolnienia z Instytutu Badań nad Wojną O’Bagy została zatrudniona przez Johna McCaina na stanowisku doradcy prawnego.

Tuż przed zwolnieniem, świadectwo O’Bagy zostało wykorzystane przez Johna McCaina i Johna Kerry’ego, kiedy we wrześniu 2013 roku, starali się uzyskać zgodę Kongresu na totalną wojnę z Syrią i libańskim Hezbollahem – z tym drugim na specjalną prośbę „syryjskich rebeliantów”, którzy, żeby włączyć ten warunek, musieli zostać opłaceni przez Izraelczyków. Czytelnicy mogą pamiętać, że działo się to w dość napiętym okresie, tuż zanim Rosja interweniowała i wypracowała porozumienie w sprawie zniszczenia syryjskiej „broni chemicznej”, o stosowanie której wobec ludności cywilnej Stany Zjednoczone fałszywie oskarżyły rząd Asada (okazało się, że to rebelianci McCaina jej używalii wciąż używają).

Ledwie musnąłem to gniazdo żmij, podszywające się pod grupy „wolności i demokracji”, ale już nawet to daje wam pojęcie o skomplikowanej naturze rozgałęzionych sieci jednostek psychopatycznych, jakie istnieją w USA, żeby promować wojnę z innymi krajami. Stosowane są liczne i zróżnicowane metody, ale jak widać, należy do nich wykorzystywanie „kultowych” wizerunków martwych lub rannych dzieci, służących kłamaniu i manipulowaniu zachodnim społeczeństwem dla uzyskania jego wsparcia dla dalszego podżegania do wojny – tego samego, które stworzyło okoliczności do powstawania takich „kultowych obrazów”. Jest to samonapędzający się system, zarządzany przez psychopatów, napędzany chciwością i oliwiony krwią martwych dzieci w dalekich krajach.

Zainteresowanych obiektywnymi relacjami z Syrii zachęcamy do śledzenia na bieżąco artykułów Evy Bartlett na stronie SOTT.net.

Post scriptum:

Zniszczenie bombą budynku mieszkalnego w al-Qaterji, wschodniej dzielnicy Aleppo, które wyprodukowało wizerunek „chłopca w karetce” i było tak niemoralnie eksploatowane przez zachodnie media do demonizowania Rosji, to tylko jeden z wielu ataków, przeprowadzanych przez wspieranych przez USA terrorystów w tym rejonie Aleppo, który nie tak dawno został wyzwolony przez armię syryjską z pomocą Rosji.

Dzielnica al-Qaterji znajduje się w sąsiedztwie korytarzy, otwartych ostatnio w ramach rosyjskiej misji humanitarnej. Wygląda więc na to, że ataki bombowe w tym rejonie miasta, przeprowadzane przez wspieranych przez USA terrorystów, mają przeszkodzić próbom dostarczenia medycznej i innej humanitarnej pomocy dla mieszkańców wschodnich rejonów Aleppo, w tym dla Omrana Daqneesha, podejmowanym przez rząd rosyjski i syryjski. W efekcie mieszkańcy al-Qaterji są teraz zasadniczo zakładnikami wspieranych przez USA terrorystów.

Więc zachodnie media nie tylko ukrywają fakt, że najprawdopodobniej to sponsorowani przez USA terroryści bombardują te dzielnice Aleppo (fakt, że sąsiednie budynki nie są poważnie uszkodzone, silnie sugeruje użycie miny albo tzw. bomby kanistrowej, których używają wspierani przez USA terroryści), ale też wykorzystują następnie młodziutkie ofiary tych bomb do demonizowania Rosji i rządu syryjskiego, starając się zapobiec rosyjsko-syryjskiej misji humanitarnej, której celem jest ochrona syryjskich dzieci. Tym sposobem, dzięki zachodniej prasie, ofiarą wspieranych przez USA terrorystów padają kolejne syryjskie dzieci, o których zachodnia prasa może pisać kolejne kłamliwe artykuły, oskarżając Rosję i Syrię o to, co w rzeczywistości robi rząd USA.

Naprawdę trudno o bardziej ordynarne oszczerstwa.

Komentarz: Jeśli chodzi o rodzeństwo Omrana, a w szczególności o jego starszego brata, który rzekomo zmarł w następstwie tego samego ataku, o czym można było przeczytać m.in. na stronach wyborczej, wprost, polsatu i tvn, polecamy zajrzeć tutaj: Death Of Brother Of „Wounded Boy In Orange Seat” Appears To Be An Add-On Fake

Nie sposób wiedzieć, jaka część historii Omrana jest prawdziwa, ale w pewnym sensie jest to bez znaczenia. Bezsporną prawdą jest natomiast to, że czasy, kiedy szanujące się instytucje medialne miały zwyczaj weryfikować otrzymywane informacje, należą już do przeszłości. Teraz każda wyssana z palca historyjka ma sporą szansę trafić na czołówki gazet, jeśli tylko da się wykorzystać do wspierania aktualnej linii politycznej rządzących. I ciągle są w społeczeństwach tacy, którzy to kupują, choć ich szeregi wyraźnie się kurczą.

Tłumaczenie i komentarze: PRACowniA

25 komentarzy »

  1. ” Rosja i Asad są również odpowiedzialni za całe zło, jakie się dzieje w Syrii (i w większości innych miejsc – też)”

    Słowo „całe” – jest tutaj kluczem.
    Zostało zresztą to podkreślone użyciem kursywy. Problem polega jednak na tym, że jeśli NIE CAŁE zło, to za jaką jego część dokładnie odpowiada Rosja i Asad? Czy dowiem się tego z sott.net ?
    Czy, dalej brnąc, ta widoczna od razu dysproporcja, w tym konkretnym miejscu, ma za zadanie „przywracanie proporcji” w ogóle? Cz też o co innego chodzi..?
    I jak w tym wszystkim odnaleźć motto przewodnie, czyli chęć dochodzenia do prawdy..?

    Komentarz - autor: Art — 3 Wrzesień 2016 @ 21:57

  2. @Art – a może zadajmy pytanie w jakim stopniu TY (jako niewielka część tzw. opinii publicznej) odpowiadasz za wojnę w Syrii? Minęło kilka dobrych lat od początku wojny w Syrii, 13 od wojny w Iraku, kilka lat po Libii. Znamy skutki tych wojen, skutki powstałe ZANIM Rosja zaangażowała się w Syrię. Wiemy, że po likwidacji Asada w Syrii będzie rządzić proamerykański „muzułmański” Pol Pot. Wiemy dobrze, że Syria to wróg Izraela i eksterminacja tego wroga jest motywem polityki amerykańskiej.

    Jednocześnie w sposób faktycznie skandaliczny propaganda Zachodu kreuje się na….obrońców Syryjczyków. Ty nadal tego nie rozumiesz albo udajesz ignoranta zadając pytania godne tzw. chłopskiego filozofa. Ponosisz więc moralną odpowiedzialność za co najmniej zaniechanie (nieznajomość tematu), bo jeśli ściemniasz z premedytacją, to jesteś zwykły morderca.

    Komentarz - autor: Zerohero — 4 Wrzesień 2016 @ 23:56

  3. PS. pozwoliłem sobie na ostry komentarz, ponieważ niedwuznacznie sugerujesz, że artykuł jest zakłamaną próbą „przelicytowania” propagandy Zachodu przez propagandę Rosji, a „prawdy i tak nie poznamy”. Otóż z grubsza wiadomo kto wojnę rozpętał i co nim kierowało. Horrorem jest sytuacja w której kraje NATO skompromitowane Libią i Irakiem pozują teraz na obrońców Syrii (której Izrael nienawidzi) – teraz syjonisci Syrię będą wyzwalać dla dobra Arabów! Jestem wzruszony. :)))
    Natomiast otumaniona opinia publiczna (czytaj: bydlęta) nie wyciąga najprostszych wniosków z ostatnich kilku lat i nadal tym bredniom daje duzy kredyt zaufania.

    Komentarz - autor: Zerohero — 5 Wrzesień 2016 @ 00:20

  4. PS. pozwoliłem sobie na ostry komentarz, ponieważ niedwuznacznie sugerujesz, że artykuł jest zakłamaną próbą „przelicytowania” propagandy Zachodu przez propagandę Rosji, a „prawdy i tak nie poznamy”
    ——————————————

    Przepraszam bardzo, ale to są wyłącznie Twoje projekcje
    .
    Ja się dopytywałem o tę część zła, kóre wyrządza Asad w Syrii i Rosja. Tylko tyle. Nie bronię us-ańskich posłańców, ani us-ańców samych.
    Dochodzenie do prawdy – to widzenie świata takim, jakim on jest, a nie czarno-białym, jaki jawi się ze stron sott.net, w odniesieniu do Asada na przykład.
    W porządku, to co jest napisane na sott.net, to nie musi być syntezą całości i tak zwane łączenie punktów nie musi przebiegać pionowo, Każdy sam jest odpowiedzialny za ich łączenie, ze źródeł, które potrafi znaleźć.
    Niemniej jednak zastanawia mnie ta 100(?) procentowa asymetryczność. A przecież sam Quinn sugeruje, że „całe”, a więc i „żadne” – są nieuprawnionymi kwantyfikatorami.

    Jaka jest więc ta część zła, za kórą odpowiada Asad?
    Jesli jest mała, to tym łatwiej odpowiedzieć na to pytanie, a cała reszta – to wina Zachodu.

    Więc może Ty odpowiesz ?

    Komentarz - autor: Art — 5 Wrzesień 2016 @ 01:21

  5. @Art

    Niemniej jednak zastanawia mnie ta 100(?) procentowa asymetryczność. A przecież sam Quinn sugeruje, że „całe”, a więc i „żadne” – są nieuprawnionymi kwantyfikatorami.

    Źle zrozumiałeś. Wspomniane obwinianie Putina / Rosji o „całe zło” to przytyk do absolutnie bezkrytycznego i posuniętego do granic absurdu, acz traktowane śmiertelnie poważnie, przywoływanie Putina / Rosji jako winnych bądź głównych podejrzanych w niemal każdym ważniejszym wydarzeniu. Shakowanie Demokratów – Putin. MH17 – Putin. Istnienie niemainstreamowych/ alternatywnych mediów – Putin. Manipulowanie europejskimi politykami, Obamą, Kerrym, kampania wyborcza Trumpa (łącznie z zamiarem sfałszowania wyników wyborów w USA), nasyłanie uchodźców na Europę, Brexit, Panama leak, tzw. zamachy terrorystyczne w Europie, zamordowanie Niemcowa, Litwinienki, wypranie mózgu /zahipnotyzowanie Sawczenko, zestrzelenie własnego myśliwca,… (dodaj do tego Tupolewa, zamiar inwazji na Poskę i parę innych absurdów z naszego podwórka). Ta lista ciągnie w nieskończoność. Do tego stopnia, że „Putin did it” stało się nowym memem – i tematem dowcipów. Choć z jednej strony jest to naprawdę komiczne, z drugie – niestety – pewna część ludzkości ciągle to kupuje, bo tak podają MSM.

    Czy Putin / Rosja „mają coś na sumieniu”? Pewnie mają, bo nikt nie jest święty. Ale choćby z powodów strategicznych w tej grze o istnienie bądź nieistnie Rosji i Azji (i Afryki, i Ameryki Pd), Rosja musi grać czysto, inaczej zniknie wraz z resztą świata pod amerykańskim butem. To nie wdając się nawet w spekulacje na temat różnic w moralności Wschodu i Zachodu i stopnia opanowania władzy przez psychopatów.

    Jaka jest więc ta część zła, za kórą odpowiada Asad?

    To typowy przykład próby obwinienia ofiary. Paramoralizm typu „a u was biją Murzynów”. Poczytaj Łobaczewskiego.

    Komentarz - autor: iza — 5 Wrzesień 2016 @ 11:14

  6. J aka jest więc ta część zła, za kórą odpowiada Asad?

    To typowy przykład próby obwinienia ofiary. Paramoralizm typu „a u was biją Murzynów”. Poczytaj Łobaczewskiego.
    ———————————————-

    1. Czytałem

    2. Nie jest on wyrocznią.

    3. To są dziecinne pytania, ale w tym świecie uprawnione. Proste, a trudno na nie odpowiedzieć. Więc je zadaję.

    4. Mam kilku znajomych w Syrii i oni bynajmniej Asada jako świętego nie postrzegają. Wymieniają konkretne błędy, ale nie są to błędy jakieś „odkrywcze” i na pewno subiektywne. Typowe dyktatorskie, można rzec. To oczywiście „tylko” ich zdanie, ale tym bardziej się pytam.

    5. ” A u Was biją Murzynów”. Kompletne nieporozumienie. A to takie proste:
    X – zło wyrządzone przez Asada ( nieproporcjonalnie do kontekstu – dodam, żeby było jasne); X>0
    Y – zło wyrzadzone przez resztę

    Pytanie: ile wynosi X? – NIE JEST ani paramoralizmem typu „a u Was biją Murzynów”. Jest prostym pytaniem, kóre domaga się odpowiedzi.
    A już szczególnie dla kogoś takiego jak ja, czyli laika w temacie. Na zasadzie od ogółu do szczegółu. Jesli potrafisz wskazać X, to ja mam lepszy punkt startowy do działania i zgłębiania problemu. Chyba, że nie potrafisz albo nie chcesz wskazać i zaśłaniasz się „pararmoralizmami”.

    6 „Putin musi grać czysto” – wybacz, ale to właśnie jest idealny przykład myślenia życzeniowego.

    Komentarz - autor: Art — 5 Wrzesień 2016 @ 11:59

  7. Co więcej

    Jesli na pytanie: ile wynosi X, pada odpowiedź: chcesz pomniejszyć Y – to w moim rozumieniu taka „odpowiedź” jest amoralna.

    P.S.
    Czy nie można czegoś zrobić z tym skryptem i komentarze muszą lądować w jakimś „schowku”? Od czego to zależy?

    Komentarz - autor: Art — 5 Wrzesień 2016 @ 12:10

  8. komentarz nr 6 nie jest ostatnim moim komentarzem. ( dlatego tak wygląda jak wygląda 😉 )
    Poprzedni „przepadł” w „czeluściach” i czeka, az Iza go ręcznie doda.

    Komentarz - autor: Art — 5 Wrzesień 2016 @ 12:14

  9. Czy nie można czegoś zrobić z tym skryptem

    Nie można. To WP COM, nie daje swobody grzebania w ustawieniach. Nie używaj linii pod cytatem, zdaje się, że to ona powoduje, że Twój komentarz trafia do moderacji.

    Komentarz - autor: iza — 5 Wrzesień 2016 @ 12:44

  10. teraz komentarz nr 8 stał się bez sensu 😉

    ” Czy Putin / Rosja „mają coś na sumieniu”? Pewnie mają, bo nikt nie jest święty.”

    Już w tej odpowiedzi czai się niechęć do odkrywania tej „nieświętości”
    A dążenie do prawdy to ustalanie Y i X. Proste.

    Komentarz - autor: Art — 5 Wrzesień 2016 @ 12:52

  11. Już w tej odpowiedzi czai się niechęć do odkrywania tej „nieświętości”
    A dążenie do prawdy to ustalanie Y i X. Proste.

    Nie. Zajmowanie się wewnętrzną polityką Putina i ocenianie jej należy do Rosjan. Zważywszy na ogromne poparcie w społeczeństwie, nie dzieje się tam nic, co wymagałoby interwencji zewnętrznej. Twój sposób dążenia do prawdy (przynajmniej na podstawie tej krótkiej rozmowy i w jej kontekscie) wygląda mi bardziej na odwracanie uwagi od tego, co jest aktualnie naważniejsze – i to w skali większej niż czyjeś prywatne podwórko.

    Jaka jest więc ta część zła, za kórą odpowiada Asad?

    Patrz wyżej. To sprawa Syryjczyków. I moim zdaniem – do ewentualnej oceny wtedy, kiedy w kraju zapanuje pokój. To znaczy, kiedy się w końcu uda przepedzić nieproszonych gości. Podczas wojny potrzebna jest jedność. To Polacy są specjalistami od wiecznych waśni, niezależnie od sytuacji. I znowu, wziąwszy pod uwagę niespotykaną skalę poparcia dla Asada w narodzie, musi być dobrym przywódcą. W końcu Syryjczycy chcieli go mieć jako prezydenta, wybierając go po raz kolejny dwa lata temu prawie 90-procentową większością głosów przy podad 70-procentowej frekwencji.

    W jednym i drugim wypadku całkiem dobrą rekomendacją jest też skala demonizowania tych dwóch przywódców przez Zachód. Prawdziwi tyrani i psychopaci jakoś zawsze cieszą się tam dobrą opinią.

    Komentarz - autor: iza — 5 Wrzesień 2016 @ 15:55

  12. „Nie. Zajmowanie się wewnętrzną polityką Putina i ocenianie jej należy do Rosjan.”

    OK. Nie zgadzam się z tym w 100% ze względu na sieć międzynarodowych zależności i oddziaływań. Ocena poparcia Hitlera i jego polityki „wewnętrznej” też należała do Niemców wyłącznie? Tak myślano na początku i to był wielki błąd.
    Ale w skali w jakiej my się poruszamy ( a przynajmniej uważamy ( może błędnie), że to jest ta skala) – masz rację.

    Jednak nie tylko o politykę wewnętrzną chodzi.

    Ty: Rosja musi grać czysto, inaczej zniknie wraz z resztą świata pod amerykańskim butem.

    Ja: Rosji i tak przypisuje się „całe zło”, więc jeden incydent więcej, czy mniej, jakie ma znaczenie? A jaka pokusa!

    To jest ten sam typ myślenia. Oba zdania są błędne, moim zdaniem. Każda sytuacja, to pewien specyficzny zbiór zmiennych i ten podlega unikalnej ocenie. A potem jest działanie. Owszem, zmienne nierzadko układają się w schematy, ale to nie musi być bezwzględną regułą przecież.

    Zauważ też, że jeżeli rozmawiamy o jakims zdarzeniu w kategoriach prawdopodobieństwa, a nie pewności, to neleży się tego bezwzględnie trzymać, Mam natomiast takie wrażenie, że prawdopodobieństwo jest szacowane na początku, w pierwszych artykułach bezpośrednio po zdarzeniu, a z czasem i wcale nie na podstawie nowych i istotnych dowódów, optyka się zmienia…

    Komentarz - autor: Art — 5 Wrzesień 2016 @ 17:21

  13. OK. Nie zgadzam się z tym w 100% ze względu na sieć międzynarodowych zależności i oddziaływań.

    Międzynarodowe oddziaływania to obszar polityki zagranicznej, a ta ze swej natury jest nieco bardziej przejrzysta i dostępniejsza. Tu, szczerze mówiąc, nie znajduję nic, do czego można by się przyczepić.

    Ocena poparcia Hitlera i jego polityki „wewnętrznej” też należała do Niemców wyłącznie? Tak myślano na początku i to był wielki błąd.

    Rozumiem, o co Ci chodzi, ale wybrałeś dość niefortunny przykład. Najprawdopodobniej nie byłoby nazizmu, Hitlera, a może i wojny, gdyby nie Wall Street i amerykański wielki biznes – no i oczywiście ci, co za tym stoją. Już wtedy Ameryka widziała w wojnie najlepszy interes.

    Natomiast samo pytanie, kiedy wewnętrzne sprawy jakiegoś kraju wymagają takiej czy innej ingerencji, bądź choćby uwagi międzynarodowej społeczności, jest warte zastanowienia. Moim zdaniem w normalniejszym świecie byłoby to zadanie dla powołanych w tym celu organizacji międzynarodowych. Coś jak ONZ, tylko nieupolitycznione i nie podlegające psychopatom. W świecie, w którym nam przyszło żyć, to rozwiązanie się nie sprawdza. Ale też naprawdę złe rzeczy nie dzieją się same z siebie – okrutne dyktatury (mogę się mylić, ale chyba bez jednego nawet wyjątku) zostały zainstalowane z zewnątrz i zewnętrznymi siłami są utrzymywane. I tak to wracamy do punktu wyjścia – bez pozbawienia władzy tych, którzy to zasilają z niepohamowanej żądzy zysku, którzy dosłownie żerują na pocie i krwi ludzkości, nic się nie zmieni poza twarzami na fotografiach.

    Dlatego w takim świecie spieranie się, czy lepsza jest lewica, czy prawica, ten czy inny prezydent, nie ma większego sensu, bo wprowadzane zmiany są co najwyżej kosmetyczne. Politycy nie przestają być pionkami w grze dużo większej od nich, niezależnie od tego, co sobie wyobrażają. Zniewolenie ludzkości pozostaje.

    Raz na jakiś czas pojawia się na scenie politycznej człowiek, który może, a przynajmniej próbuje, faktycznie coś zmienić. Pewnie nie całkowicie i nie globalnie, ale na istotną skalę. W tym momencie to, że może tu i ówdzie zachowywać się po „dyktatorsku”, na przykład trzymać pod kontrolą rozmiary i siły opozycji (niezmiennie w takich wypadkach sponsorowanej i podkręcanej przez te same co zawsze siły), ograniczać waśni domowe czy nie życzyć sobie w kraju obcych dywersantów, jest absolutnie zrozumiałe.

    Jest zło i dobro, a co jest czym, zależy od okoliczności.
    Pozdrawiam.

    Komentarz - autor: iza — 5 Wrzesień 2016 @ 22:21

  14. A propos „wewnętrznej opozycji” w Rosji. Niewątpliwie jest ta „zainstalowana”, ale też istnieje ta prawdziwie wewnętrzna i dążąca do odkrywania prawdy. Nikt nie jest nieomylny i koncepcja działania powinna się wykluwać w ogniu konstruktywnego sporu.
    Tego sporu nie ma. Nie ma u nas, nie ma w Rosji. Jest paradoksalnie w USA ( w sensie istneinia w ogóle rozsądnej polemiki w mediach), ale tam zajadacz hamburgera popijanego colą, szczęśliwy, gdy widzi gościa z pałą próbującego trafić w rzuconą piłeczkę – tej dyskusji w ogóle nie dostrzeże. The New York Review of Books na przykład ( books jest kilkukrotnie mniejszą czcionką dla podkreślenia, że nie tylko o recenzje książek chodzi, i nie jest to gołosłowne) – nie ma czytelników idących w miliony.
    Lata degrengolady edukacji „mas” – zbierają swoje żniwo.
    A internet – jest narzędziem bezmyślnej rozrywki.

    Być może jestem przewrażliwiony, ale stałem głęboko wątpiącym w szczere intencje kogokolwiek u władzy na tym świecie. Również pułkownika KGB, kóry objął schedę po nieprzewidywalnym alkoholiku. Specyfika kraju może tymczasowo usprawiedliwiać „dyktatorskie” zapędy, ale tylko wówczas, gdy jednocześnie istnieje plan i jest on realizowany, aby choć przyszłe pokolenie w konstruktywnym sporze mogło uczestniczyć. Jest taki plan realizowany w Rosji?

    Jestem laikiem, ale mam ochotę to zmienić. Właśnie zaczynam się uczyć rosyjskiego, co brzmi trochę dziwnie po 14 latach „nauki”. 😉 Ta ” nauka” była tak skuteczna, że teraz nawet nie jestem w stanie czytać cyrylicy 🙂
    Moje pokolenie jest obciążone głęboką „niechęcią” do Rosji, tym większą, z im większą siłą było indywidualnie realizowane wpajanie „miłości do bratniego kraju” 😉
    Ot, kolejny „bias”, kóry trzeba przezwyciężyć.

    A tak w ogóle, to ten „bias” w każdym z nas – jest kluczem. Z jakiegoś dziwnego powodu, jak już raz wjedziemy na jakieś tory, to przestawić zwrotnicę ( tak przecież podkreślana „korekta kursu” ) jest cholernie ciężko. Tak ciężko, że może się to okazać tylko niewykorzystaną potencjalnością.
    Widzę to wyraźnie tam , gdzie czuję się mocny, czyli w „odżywianiu”. Widzę same sekty. Poważnie! 😉 Co gorsza, to followersi napędzają guru do tego, żeby ten żadnej korekty nie dokonał. I koło się zamyka.

    Pozdrawiam.

    Komentarz - autor: Art — 5 Wrzesień 2016 @ 23:16

  15. @ Art

    Tego sporu nie ma. Nie ma u nas, nie ma w Rosji.

    Zaglądaj do Zygmunta Białasa. Cytuję stąd:

    Nie biorę udziału w kampanii wyborczej ani w Rosji, ani nigdzie, więc nie zabieram głosu, by się nie narażać. A nie od dzisiaj słucham, jak Rosjanie dyskutują o sytuacji w Rosji. Naturalnie, że się kłócą. Takich publicznych awantur na temat problemów w kraju i za granicą nie ma ŻADNE państwo oprócz Rosji. Często słucham tych awantur w Dumie. W Polsce za dużo mniejsze pyskówki morduje się ludzi z immunitetem.

    W notce z 3 września znajdziesz przetłumaczony fragment wystąpienia Zjuganowa i program jego partii – krytycznej w stosunku do obecnej władzy. Jak poszperasz, to znajdziesz więcej.

    Komentarz - autor: iza — 6 Wrzesień 2016 @ 17:33

  16. @ Iza

    „kłócą”, „pibliczne awantury”

    Ja przeciez wyraźnie nie o tym. Mówie o „kontruktywnym sporze”.
    Przecież wywołac POZORY polemiki jest bardzo prosto. Kilku podżegaczy, dający się podpuścić posłowie i społeczeństwo.
    A na dodatek masz słowa „nie zabieram głosu, by się nie narażać.”

    I tu można wrócić do sytuacji w Niemczech:

    „Najprawdopodobniej nie byłoby nazizmu, Hitlera, a może i wojny, gdyby nie Wall Street i amerykański wielki biznes – no i oczywiście ci, co za tym stoją. Już wtedy Ameryka widziała w wojnie najlepszy interes.”

    To trochę jak mieć pretensje do diabła, że machnął ogonem i wierzgnął kopytem.
    A ja wskazuję na niewystraczające działania inteligencji, wewnetrznej i światowej.
    Twoje słowa: zło i dobro zależą od kontekstu. Właśnie, zło się objawiło, a dobro zasnęło, z różnych powodów.

    W Polsce i W Rosji są pozory polemiki. Są miejsca realizujące swoje agendy, posiadające wpadających i wypadających followersów. Wyważona i merytoryczna dyskusja „międzysekściarska” w jednym miejscu, zmiast okładania sią dmuchanymi młotkami? Pokaż mi takie…

    Komentarz - autor: Art — 6 Wrzesień 2016 @ 17:46

  17. To trochę jak mieć pretensje do diabła, że machnął ogonem i wierzgnął kopytem.

    Nie. Bo to nie było machnięcie ogonem. To były rzeczywiste pieniądze pompowane przez lata w wypromowanie Hitlera, w potężną machinę propagandy, w stworzenie krachu finansowego, w budowę niemieckiego przemysłu ciężkiego i zbrojeniowego, łącznie ze stworzeniem Wehrmachtu – równolegle z tworzeniem „rewolucji bolszewickiej” i budowaniem przemysłu ciężkiego w Rosji. Robione rozmyślnie, konsekwentnie i z premedytacją. W tym samym czasie i parę lat wcześniej te same siły stworzyły rewolucję w Chinach (1912) i Meksyku (1915-16) i kryzys Panamski (od 1903). Robią to po dzień dzisiejszy.

    A ja wskazuję na niewystraczające działania inteligencji, wewnetrznej i światowej.

    Jaka intelegencja Twoim zdaniem jest w stanie przeciwstawić się tej machinie do kreowania zysku z zabijania?

    Dlatego jeśli wyłania się na świecie siła opozycyjna – która póki co nie ujawnia nawet śladu krwiożerczych zapędów – zasługuje ona na wsparcie, niezależnie od zaszłości i ewentualnych uprzedzeń. I powtórzę jeszcze raz: nie ma najmniejszego znaczenia, która „sekta” bedzie rządzić w Polsce czy innym niewiele znaczącym (w pojedynkę) kraju, jak długo będzie ona pozostawać narzędziem, bądź czynnie wspierać molocha.

    Przypomniał mi się wiersz…

    Nie czas żałować róży, kiedy płoną lasy –
    Nie czas lasów żałować, kiedy płonie świat,
    Gdy obszar ziemski jedną staje się Saharą…
    Nie czas żałować świata, gdy wznowił się chaos,

    Gdy dnia i godziny nikt nie wie,
    Kiedy Bóg kulą ziemską w pierś trafiony, padł
    I powstał jak lew w swym gniewie! –
    Gdy noc każda najgłębszą czerni się żałobą…

    Jednak żałuję róży i płaczę nad sobą.
    ~ Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

    Nie płaczmy nad sobą. Albo płaczmy, ale i tak róbmy, co w naszej mocy, bo jak nie, to „staniemy się snem przeszłości”.

    Komentarz - autor: iza — 6 Wrzesień 2016 @ 20:28

  18. „Nie. Bo to nie było machnięcie ogonem.”

    Jasne, to był skrót. Oczywiście, że lata. I różne etapy powstawania zła. Na każdym z nich powinien być odpowiedni odpór, adekwatny do zagrożenia.

    „Jaka intelegencja Twoim zdaniem jest w stanie przeciwstawić się tej machinie do kreowania zysku z zabijania? ”

    Na różnych etapach – różna. Może być to nawet inteligencja dyktatorska z ogromnym poparciem społecznym. Ale to poparcie na pstrym koniu jeździ, bo to jest poparcie, nazwijmy to, „sercem” i „dumą” bardziej, niż rozumem i wiedzą.
    Zmierzam do tego, że na dłuższą metę droga tkwi w edukacji społeczeństw, w przeciwieństwie do indoktrynacji.
    W USA oczywiście również .Mądry dyktator to zrozumie. Nie wiem, czy karykatura demokracji jest w stanie, ale tu właśnie tkwi rola inteligencji. Brak edukacji, sterowany show i kartka wyborcza – to droga do katastrofy.

    Czy masz wątpliwości co do tego, jakiego rodzaju papkę do główy kadeta wbijają teraz w Rosji, czy w USA? Czym one miałyby się zasadniczo różnić? Wielikaja Rassija i America. Z innego spojrzenia na mapach, które nawet pod tym kątem są tworzone. ( Mapa Rosji wygląda jak cały świat, odpowiednio ją rzutując i centrując)
    Kadet jest „narzędziem”, Duma i cała „sztuczna polemika” – również. Czy jest w tym mądry, dalekosiężny cel?

    Inaczej mówiąc, czy ta władza, sama z siebie, w sposób zaplanowany i realizowany, w odpowiednim czasie jest w stanie ograniczyć samą siebie, aby w to miejsce dopuścić elitę wyedukowanego, a nie zindoktrynowanego społeczeństwa?
    Chciałbym wiedzieć, nie wierzyć…

    Komentarz - autor: Art — 6 Wrzesień 2016 @ 21:18

  19. Jedna i druga strona zrzuca bomby. Jedna i druga strona kłamie. Obie strony mają krew na rękach. Nie tylko syryjską zresztą. A Wy się licytujecie jak przekupy na rynku, która strona kłamie bardziej… Nie widzę w artykule, ani w komentarzach nawet zalążków krytycznego myślenia.

    Komentarz - autor: Obserwator — 6 Wrzesień 2016 @ 21:56

  20. @Izo , z rewolucją bolszewicką było jednak trochę inaczej niż ze sponsoringiem hitleryzmu ….aby go pchnąć p-ko ZSRR . Przmysł ciężki za Lenina budowali kapitaliści bo zysk jest dla nich zawsze ZYSKIEM !

    Natomiast rozważania @arta są pseudofilozoficznym bełkotem ! Tak !
    Dowód : USA weszły do Syrii bez mandatu ONZ i prośby rządu Assada . Proste ?
    Dalej – to samo USA zrobiły w Iraku , Libii , Somalii , Jemenie , Ukrainie
    Proste ?
    Wciskany od lat przez Zachód kit o ZSRR jako imperium zła , co jakoby miał przejąć Putin jest własnie KITEM bez jakichkolowiek dowodów !!!
    Przypomnę , że za czasów ZSRR ( dzięki nim ) LIbia , Syria , Irak , mimo WAD , były jednak wybitnymi w rejonach arabskich enklawami swobód .
    Wolno tam było żyć chrześcijanom , normalnie żyć kobietom , mieli rozwinięty ( wybitnie ) sektor pomocy państwa dla zwykłych (!) ludzi !
    Przypomnę , że pierwszą większą kasę w USD za Gierka robili polscy pracownicy i firmy w Syrii czy Libii !
    Proste i znane ?

    Dziś tych państw NIE MA ! Proste @arcie ? Dla myślącego logicznie – tak !
    Ergo – upadek ZSRR powinien skutkować KRESEM wszelkich konfliktów .
    A jest wręcz przeciwnie . Proste ?

    Natomiast Rosja interweniowała w Syrii oczywiście dla swoich korzyści – aby zaraza Daesz nie rozlała się dalej – ale NA PROŚBĘ legalnego rządu Syrii !
    Proste ?
    Być może masz kryzys tożsamości / świadomosci / deprechę ?

    Więc prosto Ci to wyłożę – USA nie lubi PiS . Ja też nie , ale gdyby rozpętali „kolorową rewolucję ” i przysłali swoje wojska , aby bomabardowały wojska tyrana „Kaczyńskiego” byłbym przeciw !!!
    Ty chyba też ?

    A tak właśnie zrobili w Syrii . Jasne ?

    Lepiej napij się wódki i zacznij obliczać ilość cukru w cukrze itp . Bo bredzisz !

    ps. To samo dot. @obserwatora . „jedni i drudzy rzucają bomby” . Żarty ?
    Jak Cię zacznie kopać gromada „karków” na ulicy i ktoś powie ” o , znowu się biją ” to co ? Milusio Ci będzie ???
    Równie fałszywe i GŁUPIE byłoby stwierdzenie – jedni i drudzy mają bazy wojskowe na całym świecie ! Turlam się ze śmiechu !
    USA bez mała 1000 , a Rosja ..JEDNĄ , małą w Syrii właśnie .

    Komentarz - autor: fly — 9 Wrzesień 2016 @ 18:37

  21. „Jasne ?”

    Tak. Duże pełne. Z pianą na zapałkę. Temperatura 3 stopnie. Poniał ?!

    Komentarz - autor: Art — 10 Wrzesień 2016 @ 03:14

  22. Trafiłeś , bo Twoje wywody były srodze bełkotliwe . Lepsze piwo niż bełkot . Sądzę jenak , że 3 stopnie to za mało . Lepiej 7- 10 .
    Twoja odpowiedż jest jednak zwykłym „grepsem” vel żartem . Zero reakcji na FAKTY . pzdr

    Komentarz - autor: fly — 10 Wrzesień 2016 @ 07:57

  23. Dam Tobie i @obserwatorowi doskonały przykład . Bodaj wczoraj w W-wie prof. UW zarobił w „ryj” od „prawdziwka” za to , że mówił z kolegą z Jeny po niemiecku . Kumasz ? Poniał ?

    Kierowca wyprosił ich z autobusu , aby „bili się na zewnątrz ” .
    Profesor stwierdził , że ON jest BITY , a nie BIJE SIĘ ! Macie przykład idealny do spekulacji , dogłębnych jak Rów Mariański w prostej i oczywistej sytuacji . Powodzenia .

    Komentarz - autor: fly — 10 Wrzesień 2016 @ 08:05

  24. „Trafiłeś …”

    Niestety nie trafiłem. Niczego bowiem nie zrozumiałeś. I tym razem kwantyfikatora użyłem w pełni świadomie.
    Twoje pouczenia są tyleż protekcjonalne, co zabawne. Ale to nie mój poziom dyskusji.

    Aha: ” …zacznij obliczać ilość cukru w cukrze…”
    Problem w tym, że ja już obliczyłem dawno. I bywa go 105%. Potrafię to zresztą udowodnić. Te 5% – ma znaczenie.
    EOT.

    Komentarz - autor: Art — 10 Wrzesień 2016 @ 15:16

  25. O jeszcze jednej ważnej rzeczy zapomniałem, która koniecznie wymaga sprostowania. Nie sprostował nikt!

    „USA bez mała 1000 , a Rosja ..JEDNĄ , małą w Syrii właśnie”

    Nie, Rosja nie ma JEDNEJ zagranicznej bazy. Co równie łatwo i szybko można sprawdzić. Jeśli się chce oczywiście.
    Nie piszę tego oczywiście dlatego, aby sugerować, że proporcje są bardziej zrównoważone. Nie są.
    Piszę to w odniesieniu do „FAKTÓW”.

    Komentarz - autor: Art — 10 Wrzesień 2016 @ 16:01


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: