PRACowniA

27 czerwca 2016

Najnowsza historia zachodniego terroryzmu

Filed under: Polityka,Różne,Świat wokół nas — iza @ 08:23
Tags:

Noam Chomsky, Andre Vltchek
Fragmenty książki „On Western Terrorism: From Hiroshima to Drone Warfare”, Pluto Press, 2013

Liczba ofiar zachodniego imperializmu

Andre Vltchek: Na świecie od zakończenia II wojny światowej zginęło na skutek zachodniego kolonializmu i neokolonializmu ok. 50 – 55 milionów ludzi. […] Większość tych masakr dokonała się pod wzniosłymi hasłami wolności i demokracji. Garstka europejskich krajów oraz tych rządzonych przez potomków Europejczyków „dbała” w ten sposób o zachodnie interesy […] Ta rzeź milionów spotyka się z powszechną akceptacją i uważana jest za nieuniknioną i uzasadnioną. Towarzyszy temu medialna kampania dezinformacji.

Oprócz tych mniej więcej 55 milionów zabitych – jako bezpośredni skutek rozpoczętych przez Zachód wojen, prozachodnich wojskowych zamachów stanu i innych konfliktów – setki milionów ludzi straciły życie, umierając po cichu w nędzy, będącej konsekwencją takich akcji. Ale tego typu globalne zmiany rzadko są przedmiotem rozważań na Zachodzie, nawet w podbitych krajach są często akceptowane bez najmniejszego sprzeciwu. Czy ten świat zupełnie oszalał?

Co stanowi największą zbrodnię Zachodu?

Noam Chomsky: Trwa spór co do tego, co stanowi największą zbrodnię Zachodu. Kiedy Kolumb przybijał do brzegów Ameryki, zamieszkiwało ją ok. 80 – 100 mln ludzi, tworzących rozwinięte cywilizacje (handel, miasta, itp.) W dość krótkim czasie 95% tej populacji wyginęło. Na samym terytorium USA mieszkało ok. 10 mln rdzennych mieszkańców. Do roku 1900 zostało ich ok. 200 tysięcy. Ale tej zbrodni zaprzecza się. W głównych dziennikach opinii w krajach anglosaskich ta zbrodnia nie istnieje.

Według pisma medycznego „The Lancet” co roku umiera ok. 6 mln dzieci w wyniku niezastosowania podstawowych zabiegów medycznych (których koszt jest często minimalny). Niedożywienie i choroby, które łatwo jest leczyć, zabijają 8 tysięcy dzieci każdego dnia w Południowej Afryce. To liczba porównywalna z liczbą dzieci zabitych w Rwandzie, tyle że są to dane dzienne – i dość łatwo można tych ofiar uniknąć.

[Według raportu UNICEF z 1995 r., w poprzedzającej opracowanie dekadzie w toczonych wojnach zginęło ok. 2 mln dzieci, a ok. 5 mln zostało okaleczonych – znacznie więcej niż żołnierzy. – przyp. Pracowni.]

Niewykluczone, że świat zmierza do ostatecznej zagłady – wynikającej ze zniszczenia środowiska. Ale w tej sprawie praktycznie nic się nie robi. Stany Zjednoczone wręcz się od tego dystansują. W USA panuje euforia w związku z perspektywą 100 lat niezależności energetycznej, wiążącą się z nowymi metodami wydobycia paliw kopalnych. Ma to utrwalić hegemonię USA na kolejne 100 lat i uczynić z USA światową Arabię Saudyjską. Prezydent Obama mówił o tym z entuzjazmem w roku 2012 w przemowie na temat stanu państwa. W prasie ukazują się na ten temat egzaltowane artykuły. Czasem tylko półgębkiem wspomina się o skutkach dla środowiska, np. o niszczeniu źródeł zaopatrzenia w wodę.

Nie ma jednak żadnej debaty na temat tego, jak będzie wyglądał świat za 100 lat, jeśli technologie te będą stosowane na masową skalę. Ten temat prawie nie istnieje. To bardzo typowe dla społeczeństw rynkowych, w których nie zastanawia się nad kosztami ubocznymi – czyli nad tym, co nie wchodzi w ramy natychmiastowego zysku i nad tym, w jaki sposób wpłynie to na innych. Tego nie bierze się pod uwagę.

Jak Zachód wypiera swoją zbrodniczą przeszłość

Noam Chomsky: George Orwell miał na to określenie: „nieludzie”. Świat jest podzielony na ludzi takich jak my i nieludzi – to wszyscy inni, którzy się nie liczą.[…]

Andre Vltchek: Pierwsze obozy koncentracyjne były zbudowane nie przez nazistowskie Niemcy, a przez Imperium Brytyjskie – w Kenii i Afryce Południowej. No i oczywiście niemiecki holocaust, którego ofiarami byli europejscy Żydzi i Cyganie, nie był pierwszym niemieckim holocaustem, bowiem Niemcy mieli już na sumieniu potworne masakry w południowym rogu Afryki Południowej i w wielu innych miejscach na świecie. Do tego czasu Niemcy eksterminowały już większość plemion Hererów w Namibii. O tym prawie nie rozmawia się ani w Niemczech, ani w Europie. Ta napaść nie miała żadnego sensu ani powodu. Jedynym wytłumaczeniem jest skrajna niechęć w stosunku do miejscowej ludności. [Zob.: Najbardziej przemilczana z niemieckich zbrodni]

Ale posłuchajcie lamentów Europejczyków po II wojnie światowej: jak te racjonalne, filozoficzne i w gruncie rzeczy pokojowo nastawione Niemcy nagle oszalały i to tylko dlatego, że zostały upokorzone ekonomicznie po I wojnie światowej! Nikt nie spodziewałby się po tych sympatycznych ludziach takiego wybuchu przemocy. Hm, nie spodziewałby się, jeśli nie uważa za ludzi Hererów albo Samoańczyków, czy Indian Mapucze, i jeśli zdołał zapomnieć o historii niemieckiego kolonializmu na całym obszarze Afryki.

Noam Chomsky: Nawet w przypadku holocaustu Romowie byli traktowanie praktycznie tak samo jak Żydzi. Ale o tym też się nieczęsto wspomina. Podobnie, jak o współczesnych prześladowaniach Romów. Na przykład w 2010 roku francuski rząd zdecydował wysiedlić romskich mieszkańców i skazać ich na nędzę i terror w Rumunii. Czy ktoś sobie potrafi wyobrazić, żeby Francuzi przesiedlili gdzieś ocalałych z Holocaustu Żydów – gdzieś, gdzie byliby dalej torturowani i terroryzowani? Ten naród by oszalał z wściekłości. A tu nikt nawet słowem nie wspomniał!

Andre Vltchek: W Republice Czeskiej budowano mury, żeby oddzielić Romów. […] Spotykają się tam z o wiele brutalniejszym traktowaniem niż wszystko to, czego biali farmerzy w Zimbabwe doświadczyli z rąk Mugabe.

Noam Chomsky: Jedne z najgorszych zbrodni popełniono w ostatnich latach we wschodnim Kongu (DRK). Zabito prawdopodobnie od trzech do pięciu milionów ludzi. Kogo za to obwiniacie? Zostali zabici przez bojowników, ale za tymi bojownikami stoją międzynarodowe korporacje i rządy, których nie widać […]

Noam Chomsky: Tyle się mówi o straszliwym reżimie Pol Pota w Kambodży, ale niewiele o tym, co do niego doprowadziło. Na początku lat 70. XX w. siły powietrzne USA zbombardowały tereny wiejskie w Kambodży – w skali rzędu operacji wojsk sprzymierzonych na Pacyfiku podczas II w. św., wszystkich razem wziętych. Odbyło się to zgodnie z instrukcjami Henry Kissingera w zakresie kampanii kambodżańskiej: „wszystko, co lata, przeciwko wszystkiemu, co się rusza”. Toż to oczywiste wezwanie do ludobójstwa. Trudno znaleźć coś na ten temat w zapisach archiwalnych. Raz wspomniał o tym jednym zdaniem New York Times – i nigdy już do tego tematu nie wrócił. O skali tych bombardowań można przeczytać jedynie w czasopismach naukowych albo na marginesach. A chodzi tu o zabijanie milionów ludzi i zniszczenie czterech krajów, które nigdy nie wstały na nogi. Lokalna ludność wie o tym, ale nie wie, co z tym zrobić. [Zob.: Wojna, wojna, wojna]

 

 

Andre Vltchek: Pisałem o bombardowaniu Równiny Dzbanów w Laosie przez Siły Powietrzne USA i ich sprzymierzeńców, zwanym Tajną Wojną, ale pisałem też o Kambodży. Wnioski, do jakich doszedłem, były szokujące: Podobnie jak w wypadku wielu innych regionów zdestabilizowanych i obrabowanych przez Zachód, tak i tu miała miejsce zdecydowana kampania dezinformacyjna, prowadzona przez zachodnie mass media. Kambodża w okresie rządów Pol Pota była przedstawiana jako jeden z najstraszniejszych przykładów potwornych zbrodni komunizmu. Jednak prawdziwa historia – ludobójstwo dokonane przez Zachód na mieszkańcach Azji Południowo-Wschodniej – została wyciszona lub zupełnie przemilczana.

Amerykańska kampania z użyciem B52 miała zbombardować wioski laotańskie i kambodżańskie, żeby zapobiec przyłączeniu się obu tych państw do Wietnamu w jego walce wyzwoleńczej. W bezwzględny sposób zamordowano miliony ludzi. […]

Podczas panowania [króla Belgii] Leopolda II w należącym do niego Kongo wymordowano ok. 10 mln osób. Jeśli nie pracowałeś wystarczająco dobrze na plantacji kauczuku, odcinano ci ręce lub podpalano żywcem. Odbywało się to w ramach „ostrzegania” świata przed tym, co może cię spotkać z rąk konstytucyjnej monarchii lub wielopartyjnych „demokracji”. Oczywiście, to nie działo się w Antwerpii lub Brugii, tylko w „sercu ciemności”, zbyt daleko od dociekliwych oczu. Belgowie zabili więcej ludzi w Afryce niż było ich samych we własnym kraju. […]

Co groteskowe, wśród Europejczyków bardzo mało jest świadomości na temat historii kolonialnej. Widzę to nawet u moich przyjaciół z Hiszpanii. […] jest naiwność i ignorancja w zakresie ich historii. Na temat francuskiego kolonializmu ścieram się nawet ze stosunkowo progresywnymi znajomymi z mediów i wydawnictw we Francji. […] W niektórych miejscach Francuzi zdołali zgładzić całą miejscową ludność, jak choćby na wyspie Grenada. Ci, którzy uniknęli zabicia, skakali z klifów, żeby uciec przed horrorem i nie wpaść w ich ręce. A na Wyspie Wschodniej, należącej obecnie do chilijskiego terytorium Polinezji, byli bardzo blisko 100-procentowego „współczynnika sukcesu”.

Noam Chomsky: Grupa algierskich fizyków na uchodźstwie pozbierała materiały i złożyła bardzo szczegółowe studium okrutnych zbrodni, popełnionych w Algierii w ostatniej dekadzie XX w. […] ich zdaniem zaaranżowanych przez francuski wywiad […] W końcu książka została wydana – w Szwajcarii, bowiem we Francji nie zdołali znaleźć wydawnictwa zainteresowanego publikacją. Próbowali zorganizować konferencję prasową w Paryżu na temat książki, ale nie zjawił się żaden dziennikarz. Książka do dziś jest nieznana we Francji. Powiedziałem o niej znajomemu, który pracował bibliotece amerykańskiej w Paryżu. Wziął jedną do biblioteki. Powiedział mi, że to jedyny egzemplarz we Francji. A sprawa dotyczy najnowszych wydarzeń, okrucieństw popełnionych w latach 90. w Algierii, w których Francja prawdopodobnie maczała palce.

W ogólnym ujęciu, lepsze rozeznanie w bieżących wydarzeniach mają wykształceni ludzie w Azji, Ameryce Łacińskiej i Afryce niż w Europie. Na podstawie własnych obserwacji mogę powiedzieć, że mieszkańcy Zachodu, a w szczególności Europejczycy, są w najwyższym stopniu indoktrynowani i mają obsesję na punkcie swojej wyimaginowanej wyjątkowości. Po jednostronnej edukacji i polegając wyłącznie na głównych mediach, bez sprawdzania alternatywnych źródeł, wielu postrzega się za naród wybrany.

 

 

A wracając do pańskiego pytania o sytuację w Europie i ile się tam wie o kolonializmie, moim zdaniem Europejczycy nie wiedzą prawie nic. Myślę, że taki brak wiedzy i zainteresowania jest skandaliczny i wiele tłumaczy. Europejczycy chcą być ignorantami w zakresie swoich potwornych zbrodni i ludobójstwa, jakiego się dopuszczali i wciąż dopuszczają. Co wiedzą na temat wyczynów swoich rządów i firm w DR Konga? Nic, bo nie chcą nic wiedzieć. Znacznie bezpieczniej jest narzekać na złe zarządzanie pomocą zagraniczną przez skorumpowane rządy w biednych krajach!

Chiny – kraj kapitalistyczny czy socjalistyczny?

Andre Vltchek: Noam, jak zapatrujesz się na bezustanną anty-chińską krytykę prowadzoną w zachodnich mediach, które jednocześnie wychwalają „indyjską demokrację”?

Noam Chomsky: Jeśli spojrzy się na liczbę ofiar w komunistycznych Chinach, to spadała ona gwałtownie do roku 1979, po czym ustabilizowała się podczas reform Denga Xiaopinga. Dla porównania – w demokratycznych, kapitalistycznych Indiach zginęło w tym czasie ok. 100 milionów osób. Amartya Sen, który prowadził badania na ten temat, wskazuje na to, że o ile podczas brytyjskiej okupacji zdarzały się okresy „wielkiego głodu” aż do lat 40. ubiegłego wieku, to nie występowały one na taką skalę w niepodległych, demokratycznych [kapitalistycznych ] Indiach (więc sam nieurodzaj nie może być przyczyną tak ogromnej skali ofiar – przypis ncpl). Niestety nie jest to temat, nad którym rozwodzą się zachodnie media. […]

Andre Vltchek: Są to dwa najbardziej ludne kraje świata, o różnych kulturach i systemach. Zachodnia propaganda ciągle gloryfikuje Indie i potępia Chiny. Kwestia Tybetu nie schodzi z pierwszych stron gazet, ale o problemie Kaszmiru prawie nic się nie pisze. Tymczasem skala brutalności w Tybecie i Kaszmirze jest nieporównywalna. […]

Indie są niesamowicie brutalnym krajem, podobnie jak Indonezja. Ale na Zachodzie przedstawia się te kraje jako “pokojowe” i “tolerancyjne”, ponieważ służą Zachodowi jako bufor przeciwko Chinom i pozwalają zachodnim korporacjom eksploatować swoje zasoby. […]

Chiny wyrwały z biedy setki milionów swoich obywateli. Zachodnia propaganda przedstawia Chiny jako bardziej kapitalistyczne niż wiele innych kapitalistycznych krajów, ale to bujda.

Chiny, mimo że nie są jeszcze zamożnym krajem, przeznaczają ogromne środki na rozwój społeczny. […] Nie można porównywać Chin z Francją, czy Pekinu z Paryżem. Ale jak najbardziej można porównać z Dżakartą, Manilą i Bangkokiem. Jeśli porówna się służbę zdrowia, oświatę, zasoby mieszkaniowe, dostęp do wody czy kanalizacji, jakość przestrzeni publicznej i transport, Chiny wypadają o wiele lepiej.

Dużo się w Chinach obecnie inwestuje w transport publiczny. Niektóre inwestycje są bardzo ekologiczne. Metro, szybka kolej, parki publiczne, chodniki, profilaktyka medyczna – to wszystko jest niesamowite. […]

Nawet w odległych wioskach spotyka się w Chinach panele słoneczne na dachach, jest wiele dobrych dróg i połączeń kolejowych, są przychodnie lekarskie. Nie twierdzę, że to wszystko jest perfekcyjne, ale należy to porównywać z krajami o podobnym stopniu rozwoju, o podobnym PKB na głowę.

Nikt mnie nie przekona, że w świetle powyższych faktów i obserwacji, Chiny są kapitalistycznym krajem. Rząd chiński ma własną nazwę na taki system: „chińska wersja socjalizmu”. Obejmuje on centralne planowanie. Większość gospodarki jest w rękach państwa.

Jak Zachód żeruje na Afryce

Noam Chomsky: Afryka jest w dramatycznej sytuacji ponieważ jest bogata w surowce. Tuż po II wojnie światowej Stany Zjednoczone były w wyjątkowo silnej pozycji. Rozumieli to amerykańscy politycy, którzy decydowali o tym, jak ma wyglądać porządek światowy. Na czele Departamentu Stanu stał George Kennan, który przypisał każdej części świata jej „funkcję”.

Na przykład Południowo-Wschodnia Azja miała być źródłem surowców dla swoich byłych kolonizatorów, tak aby mogli odbudować gospodarki własnych krajów, a następnie kupować amerykańskie towary.

Kiedy zastanawiali się nad rolą Afryki, Kennan napisał, że USA nie są zainteresowane tym kontynentem, tak więc można go przekazać Europie do „eksploatacji” (jego własne słowo), tak by mogła odbudować się po wojnie i dzięki temu stać aktywnym członkiem zdominowanego przez USA systemu oraz rynkiem dla amerykańskich towarów i usług.

Jakiś czas temu Stany Zjednoczone zrewidowały swoje stanowisko i uznały, że też muszą eksploatować Afrykę. Amerykańskie koncerny wkroczyły do Afryki, ponieważ jest tam dużo ropy naftowej, uranu itd. Tak więc obecnie nie tylko Europejczycy eksploatują Afrykę. Robią to również Amerykanie.

Dlaczego USA wspierają radykalny islamizm i kto im pomaga

Noam Chomsky: Twierdzenie, że Stany Zjednoczone zwalczają radykalny islamizm jest śmieszne. Najbardziej ekstremistycznym, fundamentalistycznym państwem muzułmańskim jest Arabia Saudyjska – pupilek USA.

Wielka Brytania również konsekwentnie wspiera radykalny islam. Powodem jest zwalczanie przez USA świeckiego nacjonalizmu (rozumianego jako prowadzenie polityki niezależnej od Zachodu, ukierunkowanej na zaspakajanie potrzeb własnych obywateli).

Stosunki USA z Izraelem stały się tak zażyłe w roku 1967, ponieważ Izrael wiele zrobił, żeby zwalczać świecki nacjonalizm w krajach arabskich i zastępować go radykalnym islamem.

Dlaczego dla Zachodu życie Węgrów liczy się bardziej od życia radzieckich żołnierzy

Andre Vltchek: Wraz z końcem wojny Europa nie była podzielona wyłącznie na blok wschodni i zachodni. Była również podzielona na te kraje, które wygrały wojnę i na te, które ją przegrały. To kolejny temat omijany przez media głównego nurtu, ale wiele krajów wschodniej Europy przegrało tę wojnę. Słowacja, Węgry, Rumunia, Bułgaria – tych krajów nie wyzwolono, tak samo jak nie wyzwolono wschodnich Niemiec. Te kraje zostały pokonane. One walczyły po stronie nazistów. Mówimy o krajach, które zaledwie dekadę wcześniej stały się faszystowskie i wspierały jeden z najpotworniejszych „projektów” w historii ludzkości.

Związek Radziecki w walce z faszyzmem stracił kilkadziesiąt milionów żołnierzy. Zachodnie media mówią jednak wyłącznie o Węgrach, którzy stracili życie w Budapeszcie w latach 50. Ale co z obywatelami ZSRR, którzy bali się, że faszystowski potwór znów zbliży się do ich granic?

Według mnie nie ma uczciwej dyskusji na Zachodzie na temat przeszłości ZSRR z perspektywy innej niż ta, obowiązująca w propagandzie. Podkreśla się w niej, że ZSRR był przestępczym krajem, który bez ustanku naruszał prawa człowieka. Interesowałem się historią pomiędzy obiema wojnami. Mój dziadek był członkiem władz ZSRR i został zamordowany w wyniku czystek w latach 30. Oczywiście, moja rodzina cierpiała, a cała ta sprawa była bardzo bolesna.

Miałem okazję mieszkać na wszystkich sześciu kontynentach i – po dokładnym zapoznaniu się z historią – wiem, że skala ofiar politycznych rządów Stalina jest zawyżana w opracowaniach zachodnich. Owszem, cierpiało i zginęło bardzo wiele osób. Oprócz więźniów politycznych w obozach pracy byli masowi mordercy oraz pospolici przestępcy.

Czasy rewolucji były okrutne, ale tak samo okrutne były czasy carskie. Jeśli zgodzimy się, że ludzkie życie ma taką samą wartość, bez względu na okoliczności i bez względu na kolor skóry, to nie sposób zaprzeczyć, że równie bestialskich zbrodni dopuszczały się kraje europejskie w czasach kolonializmu – czy to były monarchie, czy tak zwane „demokracje parlamentarne”.

Jeśli potępia się czasy stalinowskie z powodu dokonanych w tym czasie masakr, taką samą miarą należy potępić zachodnioeuropejskie monarchie konstytucyjne i wielopartyjne demokracje, które dopuszczały się takich samych zbrodni. Brytyjczycy, Belgowie, Holendrzy, Niemcy, Francuzi i inne zachodnioeuropejskie nacje wymordowały w Afryce, Azji, na Bliskim Wschodzie nieporównywalnie więcej ludzi niż ZSRR u siebie. Takich analiz i porównań nie spotka się jednak w zachodnioeuropejskich mediach.

Tak zwany upadek Związku Radzieckiego był na wiele sposobów upadkiem pluralizmu. Nie chodzi o to, że ów system zasługiwał na ślepe uwielbienie, ani o to, że stalinizm reprezentował wspaniały system wartości. Jednak niektóre jego idee doprowadziły do pozytywnych zmian na świecie, jak na przykład powstanie zdecydowanej opozycji wobec kolonializmu i zachodniego imperializmu. Wiele krajów wciąż byłoby koloniami, gdyby nie pomoc Związku Radzieckiego, udzielona ich ruchom wyzwoleńczym.

O skali kolaboracji w Europie podczas wojny

Noam Chomsky: Czy w Czechach podczas niemieckiej okupacji dużo ludzi kolaborowało?

Andre Vltchek: Oczywiście! Czechosłowacja została podzielona. Część Czech wcielono do Niemiec. Ze Słowacji utworzono oddzielny faszystowski kraj.

Noam Chomsky: Ale była partyzantka.

Andre Vltchek: W Słowacji tak, ale dopiero pod koniec wojny. W Czechach ruch oporu był bardzo słaby. Dokonano co prawda zamachu na Reinharda Heydricha (zastępcę protektora Czech i Moraw) w 1942. Dokonali tego wyszkoleni w Wielkiej Brytanii żołnierze czescy i słowaccy. Wysłał ich czeski rząd na uchodźctwie. Zamach ten doprowadził do odwetu – do masowych mordów we wsiach Lidice i Lezaky. Zrównano je z ziemią. To był jednak jedyny silniejszy akt oporu. Mówi się, że stali za nim Brytyjczycy, ponieważ wstyd było, że w Czechach nie ma praktycznie żadnego ruchu oporu.

Noam Chomsky: Czescy partyzanci sprzeciwiali się tej akcji, ponieważ wiedzieli, z jakim odwetem się to spotka ze strony Niemców.

Andre Vltchek: No właśnie. Wykonawców zamachu przerzucono drogą lotniczą z Wielkiej Brytanii.

Noam Chomsky: Partyzanci działali głównie na terenie Słowacji?

Andre Vltchek: Tak. Czechy miały jedną z najlepiej rozwiniętych gospodarek w świecie. Na przykład Skoda z Pilzna była jednym z największych producentów sprzętu wojskowego – była na równi z niemieckim konglomeratem Kruppa. Podczas okupacji Czesi ściśle współpracowali z niemiecką machiną wojskową.

Zachodnią część Czech, w tym rejon Pilzna, wyzwolili Amerykanie. Ale zanim to zrobili, zbombardowali zakłady Skody – roznieśli je w perzynę. Z tego powodu, że była to jedna z największych fabryk wojskowych produkujących na potrzeby Niemiec. Innym powodem było to, że Amerykanie wiedzieli, że Czechosłowacja będzie częścią bloku wschodniego po zakończeniu wojny, tak więc chcieli dokonać jak największych zniszczeń.

Co do samej kolaboracji – ojciec opowiadał mi, że pierwszą rzeczą, która zrobili Niemcy po wkroczeniu do Czech, było umorzenie wszystkich długów, kredytów, pożyczek, które Czesi mieli w bankach. Niemcy spodziewali się, że Czesi będą kolaborować, tak więc dużo zrobili, żeby zdobyć serca i umysły Czechów. A cóż jest lepszym sposobem na to w sercu Europy niż zachęta finansowa…

Noam Chomsky: Temat kolaboracji w Europie jest bardzo ciekawy. Przyglądałem się różnym krajom, dokumentom na temat kolaboracji i nie mogłem niczego znaleźć o Holandii. Zapytałem więc Hansa Koniga, członka ruchu oporu podczas II wojny światowej. Mówił, że w Holandii kolaboracja prawie nie istniała. Zaskoczyło mnie to. Poprosiłem go o szczegóły. Odpowiedział, że następnego lata wraca do Amsterdamu i zapyta o to przyjaciela, który pracuje w tamtejszym muzeum wojny.

Kiedy wrócił na jesieni opowiedział mi, co udało mu się ustalić Rzeczywiście istniało tajne archiwum, niedostępne dla postronnych. Zawierało informacje o Holendrach kolaborujących z Niemcami. Okazało się, że jest zaskakująco obszerne. Kiedyś wspomniałem o tym holenderskiemu lingwiście. Roześmiał się. Powiedział, że jego krewni kolaborowali z Niemcami. Ale o tym się nie mówi. Udaje się, że to nie istniało.

Tabu w zachodnich mediach: Afganistan w okresie pro-sowieckim

Andre Vltchek: Kiedy mieszkałem w Hanoi, odwiedził mnie starszy mężczyzna z Afganistanu, specjalista z zakresu edukacji. Pracował dla UNESCO. Przez dwa dni oprowadzałem go po mieście.

Raz zapytałem go w kawiarni: „Jak było w Afganistanie za Sowietów”?

Odpowiedział: „To był jedyny okres w historii mojego kraju, kiedy mieliśmy nadzieję. W tym czasie kobiety mogły być nauczycielkami. Miały te same prawa co mężczyźni. Na rozwoju kraju korzystało całe społeczeństwo”.

Ja na to: „Ale przecież w gazetach piszą zupełnie co innego!”

Odpowiedział: „Oczywiście, że piszą co innego. Ale…”

I tu zasypał mnie innymi przykładami. Rozmawialiśmy na ten temat przez dwa dni. Nie jest jedyną osobą, która bardzo pozytywnie ocenia Afganistan okresu pro-sowieckiego. Rozmawiałem z wieloma innymi Afgańczykami i nie mam wątpliwości, że przekaz zachodnich mediów w tej kwestii znacznie mija się z prawdą.

O rasizmie w Europie Środkowo-Wschodniej

Noam Chomsky: Zdziwiły Pana rasistowskie ataki na czarnoskórych piłkarzy w Polsce i na Ukrainie podczas Euro 2012?

Andre Vltchek: Nie. Według mnie w Europie Środkowo-Wschodniej zawsze występował rasizm. Kiedy kraje te dołączyły do systemu, o który walczyli tamtejsi dysydenci przy pomocy Zachodu, wiele brzydkich zjawisk ponownie wypłynęło na powierzchnię. Zresztą to było obecne i w Związku Radzieckim. Komuniści co prawda szybko i na siłę zmieniali ten odizolowany i zacofany kraj w kraj internacjonalistyczny – pomagający krajom Trzeciego Świata. W jakimś stopniu dokonało się otwarcie, szczególnie u niektórych intelektualistów, ale większość społeczeństwa pozostawała ksenofobiczna, rasistowska.

Związek Radziecki przyjmował studentów z Afryki, południowo-wschodniej Azji, Bliskiego Wschodu. Otwierał dla nich uniwersytety. Ale zwykli ludzie na ulicy raczej nie identyfikowali się z tym. Przeciętnych Rosjan raczej to nie obchodziło i pozostawali bardzo szowinistyczni.

Przypomina mi to współczesne Indie. Gdyby Indie stały się teraz komunistycznym krajem i otworzyły uniwersytety dla ludzi z Afryki, Bliskiego Wschodu lub innych części świata, zwykli ludzie by tego nie popierali.

Mój przyjaciel – były parlamentarzysta z Kenii, pozostający w ukryciu marksista, studiował w Indiach. Jest czarnoskóry. Mówił mi, że na uniwersytecie traktowano go dobrze, ale na ulicach Nowego Delhi ciągle zaczepiały go dzieci, pytając: „Wujaszku, gdzie zgubiłeś ogon? Mieszkasz na drzewie?” Za mało jest edukacji, za mało akceptacji innych kultur.

Sowieci postawili swój kraj w awangardzie walki z imperializmem, rasizmem, dyskryminacją. Ale większa część populacji nie była na to gotowa, nie chciała tego, pozostawała w głębi rasistowska.

Tak było nie tylko w ZSRR, ale w całej Europie Środkowo-Wschodniej. Kiedy upadł system popierający egalitaryzm, cała ta tłumiona bigoteria wypłynęła na wierzch.

O partiach skrajnie prawicowych w Europie Środkowo-Wschodniej

Noam Chomsky: Jak Pan ocenia umacnianie się partii skrajnie prawicowych w Europie Środkowo-Wschodniej?

Andre Vltchek: Partie te są i będą w Europie Środkowo-Wschodniej tak samo, jak są w Danii, Holandii, Grecji czy gdziekolwiek indziej.

Cała Europa jest historycznie faszystowska – przez wieki rabowała całą planetę. Na dodatek obecnie jest dysfunkcyjna kulturalnie i gospodarczo. Jest kontynentem schyłkowym.

W przeszłości Europa z niespotykaną brutalnością dokonywała ludobójstw i masakr jako kolonialny pan reszty globu. Również obecnie, wraz ze swoim kowbojskim bratem, ma ambicję kontrolowania świata.

Tak więc umacnianie się takich partii mnie nie dziwi. Sądzę, że partie faszystowskie są czymś typowym dla Europy.

Wydaje mi się, że łatwiej z nimi walczyć teraz, kiedy nie kryją swojej prawdziwej natury, niż kiedy mieliśmy do czynienia z tym egoistycznym systemem zaprowadzonym po II wojnie światowej, kiedy zamożność Zachodniej Europy budowano kosztem miliardów głodujących w innych częściach świata.

Jak propaganda robi wrogów z twoich sąsiadów

W stanie Wisconsin republikański (prawicowy) gubernator odebrał związkom zawodowym prawo do negocjacji zbiorowych. Były duże protesty i zażądano ponownych wyborów. Wybory odbyły się i ponownie wygrali republikanie (prawica reprezentująca wielki kapitał). Warto wiedzieć, dlaczego.

Przeprowadzono masową kampanię propagandową, która przekonała ludzi będących w trudnej sytuacji ekonomicznej, że winę za ich problemy ponoszą ich sąsiedzi. Nie banki, które były rzeczywistymi sprawcami kryzysu gospodarczego – one są gdzieś zbyt daleko.

Wskazano kozła ofiarnego, który jest bardziej na widoku – sąsiadów, którym powodzi się odrobinę lepiej, np. strażaka, który ma lepszą emeryturę (w Polsce byłby to np. górnik mający prawo do wcześniejszej emerytury – przypis ncpl). To wywołuje w ludziach zawiść i nastawia ich przeciwko innym. Ale nie przeciwko tym, którzy zniszczyli gospodarkę, bo oni są zbyt daleko. Siedzą w wieżowcach w Nowym Jorku.

W mediach trwa masowa, bezustanna propaganda, za którą stoją kolosalne pieniądze. Naziści zrobili to samo z Żydami. Mówili: „To oni odpowiadają za to, że jesteś głodny, a kraj jest w kryzysie”.

O zarozumiałych ignorantach z Zachodu

Andre Vltchek: Mieszkałem na wszystkich kontynentach i jestem przekonany, że ludzie z Zachodu są najbardziej zindoktrynowaną, najbardziej niedoinformowaną i najmniej samodzielnie myślącą grupą ludzi na całym świecie, z drobnymi wyjątkami, takimi jak Arabia Saudyjska. Uważają się natomiast za najlepiej poinformowanych i najbardziej „wolnych”.

Propaganda a marketing

Goebbels pisał, że wzorował propagandę nazistowskich Niemiec na amerykańskich reklamach, które potrafią być niezwykle skuteczne.


Źródło: W większości Noam Chomsky PL, z dodanymi gdzieniegdzie akapitami w tłumaczeniu Pracowni, głównie w części „Jak Zachód wypiera swoją zbrodniczą przeszłość”

I jeszcze parę obrazków (mapy klikalne):

hist.umn.edu – Interwencje wojskowe i dyplomatyczne USA w Ameryce Pd. w okresie zimnej wojny

 

 

 

SIPRI Military Expenditure Database 2015

Reklamy

4 komentarze »

  1. Wraz z wejściem amerykańskich wojsk do Iraku z ich sojusznikami w 2003 r. pod pretekstem odsunięcia od władzy „krwawego reżimu” Saddama Huseina z każdym rokiem zwiększa się poziom terrorystycznych zagrożeń dla ludności tego kraju, a znaczna część tego kraju jest okupowana przez terrorystów z państwa islamskiego, co bardzo dobrze ilustruje ten artykuł :

    https://russian.rt.com/article/310757-13-let-v-trotilovom-ekvivalente-kak-vzryvayut

    Komentarz - autor: Michał Jarzyński — 4 lipca 2016 @ 04:15

  2. Poniekąd nie w temacie, ale taką oto ostatnio perełkę znalazłem na wp. Nic odkrywczego nie ma, ale ciekawa odmiana zobaczyć coś takiego w mainstreamowym medium.

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,141202,title,Jeffrey-Sachs-Dlaczego-USA-nie-zniszcza-ISIS,wid,18414169,wiadomosc.html?ticaid=1175bf&_ticrsn=3

    Komentarz - autor: Janek — 13 lipca 2016 @ 15:24

  3. @ Janek
    Amerykańska propaganda perełką? Jeśli to sarkazm, to nie złapałam. Sachs rozłożył Polskę na części pierwsze. Project Syndicate jest finansowany głównie przez Open Society Sorosa.

    „Mimo obietnicy danej we wrześniu 2014 przez prezydenta USA Baracka Obamę „zdegradowania i ostatecznie zniszczenia” ISIS, Stany Zjednoczone i ich sojusznicy, w tym Arabia Saudyjska, Turcja i Izrael były skupione na obaleniu syryjskiego dyktatora Baszara al-Asada”. [czyt.: nie zrobiły wiele]

    Wybory za pasem. Trzeba zastąpić Obamę kimś, kto w końcu przeprowadzi naloty dywanowe na Syrię i Irak, żeby „pozbyć się tej zarazy”, czyli zrówna te kraje z ziemią, żeby już nic nie stało na drodze do przejęcia tego, co zostanie.

    „Wojny USA na Bliskim Wschodzie – Afganistan, Irak, Syria, Libia i inne – miały na celu usunąć Związek Sowiecki, a potem Rosję, ze sceny i dać Ameryce hegemoniczną władzę. Te próby zakończyły się kompletną porażką”.

    Celu nie osiągnęły, Rosja się trzyma, a nawet rozwija – trzeba kogoś… – patrz wyżej.

    „Syria jest częścią szerokiej wojny pośredniej między szyickim Iranem i sunnicką Arabią”

    Nie, Syria jest częścią wojny USA o całkowitą dominację nad światem i prawo własności do wszyskich jego zasobów.

    Tak, Asad jest despotą,

    Naprawdę? To Syryjczycy muszą być masochistami, skoro tak powszechnie go popierają.

    „Asad i jego iraccy odpowiednicy mogą pokonać ISIS jeśli USA, Rosja, Arabia Saudyjska i Iran udostępnią im wsparcie z powietrza i pomoc logistyczną … Ataki terrorystyczne z pewnością byłyby kontynuowane, być może przez pewien czas nawet w imię ISIS. A grupa nie miałaby już swojej bazy operacyjnej w Syrii i Iraku. Taki rezultat oznaczałby nie tylko koniec ISIS na terytorium Bliskiego Wschodu;

    To znaczy dokąd by się przenieśli? Podejrzewam, że zostaliby skierowani do Europy, żeby…

    „… USA i Rosja mogłyby zacząć odwracać bieg swojej nowej zimnej wojny poprzez wspólne wysiłki na rzecz wyeliminowania dżihadystycznego terroryzmu…”

    … wciągnąć Rosję do walki np. w Europie. Jeszcze nie dość tu chaosu i ludziom chodzą głupie myśli po głowie.

    „Zachód może pokonać ISIS. Pytanie brzmi, czy Stany Zjednoczone dokonają rewizji strategii potrzebnej do realizacji tego celu”.

    Potrzebny jest nowy full-blown psychopath jako prezydent. Niech zgadnę? Killary?

    Tak przynajmniej ja czytam ten „wyłączny” artykuł napisany za kasę Sorosa i kliki.

    Komentarz - autor: iza — 13 lipca 2016 @ 17:47

  4. @iza
    No cóż, widocznie inne fragmenty rzuciły mi się przede wszystkim w oczy. Zdania takie jak:

    „Dla sterowanych przez neokonserwatystów Stanów Zjednoczonych, wojna w Syrii jest kontynuacją planu globalnej hegemonii rozpoczętego przez sekretarza obrony Dicka Cheneya i podsekretarza Paula Wolfowitza po zakończeniu zimnej wojny”

    „Wojny USA na Bliskim Wschodzie – Afganistan, Irak, Syria, Libia i inne – miały na celu usunąć Związek Sowiecki, a potem Rosję, ze sceny i dać Ameryce hegemoniczną władzę. Te próby zakończyły się kompletną porażką.”

    czy:

    „Próby USA i ich sojuszników obalenia Asada stanowią pogwałcenie Karty Narodów Zjednoczonych, zaś rosyjskie wsparcie dla Asada jest w zgodzie z prawem Syrii do samoobrony.”

    To jednak miła odmiana od codziennie serwowanej typowej papki propagandowej. Aczkolwiek być może masz rację, być może trzeba jeszcze ten artykuł czytać w odpowiednim kontekście i rozumieć jako przygotowanie gruntu pod nowy estabilishment nowego prezydenta, który to wszystko „posprząta”.

    Komentarz - autor: Janek — 13 lipca 2016 @ 18:26


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: