PRACowniA

27 Styczeń 2016

Nie było jeszcze tak zbrodniczej organizacji jak rząd USA

Paul Craig Roberts
paulcraigroberts.org
9 stycznia 2016

© Wikimedia Commons

Rząd Stanów Zjednoczonych, jako jedyny na świecie, uparcie twierdzi, że jego prawo i dyktat stoją ponad suwerennością innych państw. Waszyngton narzuca władzę amerykańskich sądów nad obcokrajowcami i rości sobie prawo do narzucania ekstraterytorialnej jurysdykcji swoich sądów na działalność prowadzoną poza granicami kraju, której nie aprobuje Waszyngton bądź amerykańskie grupy interesu. Najpoważniejszym skutkiem waszyngtońskiego lekceważenia suwerenności krajów jest prawdopodobnie rozciąganie przez Waszyngton swojej władzy nad obcokrajowcami na bazie zupełnie bezpodstawnego oskarżenia ich o terroryzm.

Rozważmy kilka przykładów. Najpierw Waszyngton zmusił rząd Szwajcarii do pogwałcenia własnego prawa bankowego, zmuszając ten kraj do uchylenia gwarancji poufności zawartej w prawie bankowym. Szwajcaria jest rzekomo demokracją, jednak jej prawo ustalane jest w Waszyngtonie, przez ludzi, których Szwajcarzy nie wybrali na swoich reprezentantów.

Weźmy „skandal piłkarski”, spreparowany przez Waszyngton, najwyraźniej w celu skompromitowania Rosji. Siedzibą organizacji piłkarskiej jest Szwajcaria, nie powstrzymało to jednak Waszyngtonu od wysłania tam agentów FBI i aresztowania obywateli tego kraju. Wyobraźcie sobie, że Szwajcaria wysyła swoich agentów federalnych do USA, by aresztowali amerykańskich obywateli.

Przypomnijcie sobie grzywnę w wysokości 9 miliardów dolarów, jaką Waszyngton nałożył na francuski bank, bo ten nie uznał w pełni sankcji Waszyngtonu narzuconych na Iran. Takie narzucenie przez Waszyngton kontroli na zagraniczną instytucję finansową jest nawet bardziej bezczelne i nielegalne, kiedy wziąć pod uwagę fakt, że narzucone na Iran sankcje oraz żądanie, by inne kraje również je respektowały, same w sobie są bezprawnymi czynami. W istocie mamy do czynienia z potrójną nielegalnością, ponieważ sankcje zostały narzucone w oparciu o zmyślone i sfabrykowane oskarżenia, które były kłamstwem.

Albo zwróćcie uwagę, jak Waszyngton dowodzi swojej władzy nad realizacją kontraktu pomiędzy francuską firmą stoczniową a rządem Rosji, zmuszając francuską firmę do zerwania umowy, co kosztowało ją miliardy dolarów, a francuską gospodarkę – ogromną liczbę miejsc pracy. Była to kolejna waszyngtońska nauczka dla Rosji za niezastosowanie się do poleceń USA w sprawie Krymu.

Wyobraźcie sobie świat, w którym każdy kraj deklaruje stosowalność swojego prawa za granicą. Na takim świecie panowałby ciągły chaos, a walki prawne i zbrojne wojny pochłonęłyby światowy PKB.

Zdominowany przez neokonserwatystów Waszyngton uważa, że żadne inne kodeksy prawne nie mają znaczenia, jako że to sama historia wybrała Amerykę, by ta narzuciła światu swoją hegemonię. Liczy się tylko wola Waszyngtonu. Nawet prawo nie jest potrzebne, gdyż Waszyngton często zastępuje prawo rozkazami, jak to miało miejsce, kiedy Richard Armitage, zastępca sekretarza stanu (mianowane, a nie wybieralne stanowisko) powiedział prezydentowi Pakistanu, by ten robił, co mu się każe, bo inaczej „zbombardujemy was tak, że wrócicie do epoki kamienia łupanego”.

Spróbujcie sobie wyobrazić, że prezydent Rosji albo Chin wydaje takie polecenie innemu krajowi.

W rzeczywistości Waszyngton faktycznie zbombardował spore obszary Pakistanu, mordując tysiące kobiet, dzieci i starszyznę. Usprawiedliwiał to twierdzeniem o ekstraterytorialności działań militarnych USA w innych krajach, z którymi nie znajduje się on w stanie wojny.

Choć wszystko to brzmi przerażająco, najgorsze przestępstwa Waszyngtonu, popełniane przeciwko innym narodom to te, gdy Waszyngton porywa obywateli innych krajów i umieszcza ich w Guantanamo na Kubie albo w tajnych kazamatach w takich przestępczych państwach, jak Egipt czy Polska, gdzie są przetrzymywani i torturowani z pogwałceniem zarówno prawa USA, jak i prawa międzynarodowego. Te skandaliczne zbrodnie dowodzą ponad wszelką wątpliwość, że rząd Stanów Zjednoczonych jest najstraszliwszym przestępczym przedsiębiorstwem, jakie kiedykolwiek istniało na Ziemi.

Kiedy neokonserwatywny reżim Georga W. Busha rozpoczął nielegalną inwazję na Afganistan, ten bandycki reżim w Waszyngtonie desperacko potrzebował „terrorystów” dla usprawiedliwienia nielegalnej inwazji, która w świetle prawa międzynarodowego stanowi zbrodnię wojenną. Jednak nie było żadnych terrorystów. Zatem Waszyngton rozrzucił ulotki nad kontrolowanymi przez odpowiednie siły terytoriami, oferując za „terrorystów” nagrody warte tysiące dolarów. Tamtejsi przywódcy lokalnych bojówek albo band najemników, trzymający region pod butem, skorzystali z okazji i łapali każdego bezbronnego człowieka, po czym sprzedawali go Amerykanom za dary.

Jedynym dowodem, że „terroryści” byli terrorystami jest to, że ci niewinni ludzie byli sprzedani Amerykanom jako „terroryści”.

Wczoraj Faez Mohammed Ahmed al-Kandari [Kuwejtczyk] został zwolniony po 14 latach tortur stosowanych przez „Amerykę wolności i demokracji”. Oficer wojskowy USA płk Barry Wingard, reprezentujący Al-Kandari’ego powiedział, że „nie ma żadnych dowodów poza faktem, że jest on muzułmaninem, który znalazł się w Afganistanie w złym miejscu i czasie, wspieranym pogłoskami i pogłoskami opartymi na pogłoskach (opartych na pogłoskach…). Nigdy nie spotkałem się z wykorzystaniem czegoś takiego jako podstawy do wsadzenia kogoś za kratki”. Jeszcze mniej – powiedział płk Wingard – było powodów do wieloletnich wymyślnych tortur, mających na celu wymuszenie przyznania się do rzekomych przestępstw.

Nie łudźcie sie, że zachodnie media przedstawią wam te fakty. Żeby się o tym dowiedzieć, musicie zajrzeć na RT, na stronę Stephena Lendmana lub tutaj.

Zachodnie presstytutki są elementem zbrodniczych operacji Waszyngtonu.

Tłumaczenie: PRACowniA
Artykuł na SOTT.net: The US Government is the most complete criminal organization in human history

5 komentarzy »

  1. Obserwuje poczynania tego bandyckiego państwa od ponad 50. lat, nie widziałem nigdy winy napadniętych przez USA krajów, bo zawsze znalazł się pretekst do wyjaśnienia winy kraju napadniętego bez względu na oczywiste kłamstwo władz USA. Wojny rozpętują wszędzie tam, gdzie rządy nie podobają się rekinom z Wall Street i gdzie pachnie ropą, bądź innymi kopalinami w celu ich rabowania przez kapital amerykański, a prowokacje stały się już normą tłumaczone chęcią wprowadzenie demokracji amerykańskiej, jakby w ogóle tam mogla być mowa o demokracji.

    Komentarz - autor: Edmund Pieszak — 28 Styczeń 2016 @ 00:41

  2. PC Roberts dowalił bardzo mocno! Dziękuję za tak istotny i ważny artykuł!

    Rewanżuję się:

    Eva Bartlett: Dekonstrukcja narracji NATO o Syrii
    http://www.geopolityka.org/analizy/eva-bartlett-dekonstrukcja-narracji-nato-o-syrii

    Oraz standardowym, copółnocnym opisem wydarzeń:
    https://adnovumteam.wordpress.com/2016/01/27/syria-120-dzien-sprzatania-swiata/

    Pozdrawiam,

    Komentarz - autor: brusek — 28 Styczeń 2016 @ 08:56

  3. „Oficer wojskowy USA płk Barry Wingard, reprezentujący Al-Kandari’ego powiedział, że „nie ma żadnych dowodów poza faktem, że jest on muzułmaninem, który znalazł się w Afganistanie w złym miejscu i czasie, wspieranym pogłoskami i pogłoskami opartymi na pogłoskach (opartych na pogłoskach…).”

    Powyższe zdanie dedykuję wszystkim, którzy w mniej lub bardziej oględny sposób wyrazili swoje oburzenie artykułem Harrisona Koehli o zajściach w Kolonii oraz nie zgadzają się z jego poglądem, że „muzułmanie stali się nowymi żydami”.

    Komentarz - autor: Magia — 28 Styczeń 2016 @ 15:49

  4. No cóż, wszyscy wiemy jaka nacja i jej cele stoją za tym rządem, ich aparatem władzy, kim są ich oligarchowie (kontrolujący finanse USA i krajów podległych). Podstawa piramidy zbrodni jest więc bardzo szeroka, my także w niej istniejemy jako państwo wasalne lub bezpośrednio jako mięso armatnie. Można tylko rozważać i snuć domysły jaki też będzie jej kres, bo to że on nastąpi wydaje się być oczywiste. Choćby z tego powodu, że niszcząca machina nie może funkcjonować w nieskończoność, a nic nie zapowiada tego by miała ulec transformacji lub wyhamowaniu.

    Komentarz - autor: Piotr — 28 Styczeń 2016 @ 21:03

  5. Paradoksem sytuacji jest to, że Roberts może spokojnie oskarżać rząd USA o zbrodniczość, mieszkać w USA i włos z głowy mu nie spada.
    W przeciwieństwie do Polski, gdzie funkcjonuje kuriozalny art. 135, par. 2, k.k., z którego to artykułu można „poskromić” niemal każdego. Ostatnio – siedemnastolatka 😉

    Ten artykuł w polskim kodeksie jest oczywiście szkodliwy i do usunięcia, ale brak odpowiednika w USA – daje do myślenia.
    Po prostu chyba siła rażenia słowa – nieulokowanego w mainstreamowych mediach – jest znikoma. Na tyle znikoma, że Robertsem przejmować się najwidoczniej nie muszą.

    Nie muszą..?

    Komentarz - autor: Art — 28 Styczeń 2016 @ 22:20


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: