PRACowniA

25 grudnia 2015

Przemówienie Lwa Tołstoja na Kongres Pokoju w 1910 roku

Filed under: Polityka,Różne — iza @ 09:30

Tołstoj (2)Na świąteczną chwilę refleksji… Z dobrymi życzeniami od Pracowni.

Jakież to zadziwiające szaleństwo: zabijać ludzi dla ich dobra.
~ Lew Tołstoj

Wstęp

Lew Tołstoj był nie tylko jedną z największych postaci literatury światowej. Był również dzięki szlachetności i głębokiej humanitarności uczuć, jednym z najbardziej poważanych ludzi swego pokolenia. Czas nie przyćmił jego sławy. Jego miłość do człowieka, nienawiść do wszelkiej tępej przemocy sprawiły, że stał się apostołem pokoju. Niewątpliwie cierpienia i okropność wojny, z którymi zetknął się pełniąc w młodości służbę oficerską, i które odtworzył z przejmującym realizmem, wstrząsnęły jego sumieniem i zadecydowały o kierunku, w jakim potoczyło się jego życie. W roku 1909 miał się odbyć w Sztokholmie Kongres Pokoju. Wyścig zbrojeń, groźba wybuchu pierwszej wojny światowej, która czuło się już w powietrzu, wywołały niepokój, aż nazbyt usprawiedliwiony dalszym rozwojem wydarzeń. Ruch na rzecz pokoju nie był wówczas ruchem masowym, jakim jest dzisiaj, po tylu latach tak straszliwych doświadczeń. Kongres w Sztokholmie zorganizowali ludzie niewątpliwie ze szczerego przekonania, ale ich miłość pokoju często ograniczała się do sentymentalnych utyskiwań na kleskę, której źródeł nie zgłębili. Ograniczali się do teoretycznych rozważań, a nie mieli odwagi wysnuć z nich konkretnych wniosków.

Organizatorzy Kongresu wysłali zaproszenie do Lwa Tołstoja, liczącego wówczas lat 80. Tołstoj, który uświadomił sobie grozę wiszącego nad światem niebezpieczeństwa, zdecydował się opuścić wiejską samotnie w Jasnej Polanie i odbyć podróż do Szwecji, by z trybuny rzucić wezwanie, tekst którego wcześniej przesłał organizatorom. Czyż trzeba zapewniać, że gwałtowność i nieubłagana logika Tołstoja przeraziła ostrożnych pacyfistów, którzy posłali mu zaproszenie? Nie mogli nie zwrócić się do niego przygotowując tego rodzaju manifestację, ale żaden z nich nie przypuszczał, aby wiekowy i chory pisarz zechciał wziąć w niej udział osobiście. Spodziewano się najwyżej pisma z życzeniami pomyślnych obrad i wyrazami solidarności.

On zaś zamierzał zwrócić się z rewolucyjnym apelem wprost do ludów. Wzywał do wypowiedzenia posłuszeństwa rządom i jako człowiek szczerze wierzący potępiał rzekomo chrześcijańskich mężów stanu, którzy z wyznaniem wiary na ustach przygotowywali rzeź milionów ludzi. Zakłopotani organizatorzy odłożyli Kongres na rok następny, a gdy się wreszcie odbył w roku 1910, nie odczytano tam, ani nie ogłoszono pisma Lwa Tołstoja.

Lew Tołstoj
Przemówienie na Kongres Pokoju w Sztokholmie

Zebraliśmy się tu po to, by walczyć przeciwko wojnie. Przeciwko wojnie, a więc przeciwko temu, w imię czego wszystkie narody świata, miliony ludzi na świecie, oddają do wolnej od wszelkiej kontroli dyspozycji kilkudziesięciu osób, a niekiedy jednego człowieka nie tylko miliardy rubli, franków, jenów, stanowiących znaczną część ich zapracowanych oszczędności, ale i samych siebie, swoje życie. I oto my, kilkunastu przybyłych z różnych stron świata uczciwych ludzi, nie posiadających żadnych szczególnych przywilejów, a co najważniejsze, żadnej władzy nad nikim, zamierzamy walczyć, a skoro chcemy walczyć, to mamy też nadzieję zwyciężyć tę olbrzymią siłę nie jednego lecz wszystkich rządów, mających do dyspozycji miliardowe sumy i milionowe wojska i bardzo dobrze rozumiejących, że ta wyjątkowa sytuacja w jakiej znajdują się oni, tzn. ludzie wchodzący w skład rządów, oparta jest tylko na wojnie, na wojsku mającym znaczenie i sens tylko wtedy, kiedy jest wojna – ta właśnie wojna, z którą chcemy walczyć i którą chcemy zniszczyć.

Walka, gdy siły są tak nierówne, powinna się wydać szaleństwem. Ale zastanówmy się nad znaczeniem środków walki, znajdujących się w naszych rękach, a wyda się dziwne nie to, że decydujemy się na walkę, lecz to, ze istnieje jeszcze to, z czym chcemy walczyć. Oni mają w rękach miliardowe sumy, miliony posłusznych wojsk, my zaś tylko jeden – ale za to najpotężniejszy środek na świecie – PRAWDĘ.

I dlatego, choćby nasze siły wydawały się znikome w porównaniu z siłami naszych przeciwników nasze zwycięstwo jest równie niewątpliwe jak niewątpliwe jest zwycięstwo, które odnosi światło wschodzącego słońca nad mrokiem nocy.

Zwycięstwo nasze jest niewątpliwe, ale tylko pod jednym warunkiem – jeżeli mówiąc prawdę będziemy mówili całą prawdę, bez jakichkolwiek kompromisów i ustępstw. A prawda jest tak prosta, tak jasna, tak oczywista i obowiązkowa nie tylko dla chrześcijanina, ale dla każdego rozsądnego człowieka, że wystarczy tylko wypowiedzieć ją calą w pełnym jej znaczeniu, żeby ludzie już nie mogli postępować wbrew tej prawdzie.

Prawda ta w całym jej znaczeniu jest to, co tysiące lat temu powiedziane zostało w przykazaniu, uznawanym przez nas za Boskie, w dwóch słowach: nie zabijaj.

Prawdą jest to, że człowiek nie może i nie powinien nigdy i pod żadnym pretekstem zabijać drugiego człowieka.

Prawda ta jest tak oczywista, tak powszechnie uznawana i obowiązująca, że wystarczy jasno i zdecydowanie postawić ją przed ludźmi, żeby to zło, które nazywa się wojną, stało się absolutnie niemożliwe. l dlatego myślę, że jeżeli my, przybyli tu na Kongres Pokoju, zamiast jasno i zdecydowanie wypowiedzieć tę prawdę, będziemy apelować do rządów i proponować im rożne sposoby, żeby zmniejszyć zło wojny, lub żeby wybuchały one coraz rzadziej, upodobnimy się do ludzi, którzy mając w ręku klucz do drzwi, włamywaliby się przez ściany wiedząc, że nie są w stanie tych ścian obalić.

Oto miliony zbrojnych i coraz lepiej uzbrajanych ludzi, szkolonych do coraz pomysłowniejszego zabijania. Wiemy, że te miliony ludzi nie mają najmniejszej chęci zabijać takich samych ludzi jak oni, że większość nawet nie wie z jakiego powodu zmusza się ich do robienia tego, co jest im wstrętne, że ciąży im stan podporządkowania i przymusu, wiemy że zabójstwa dokonywane od czasu do czasu przez tych ludzi, popełniane są na rozkaz rządów, wiemy, że istnienie rządów uzależnione jest od wojska. I my, ludzie pragnący położyć kres wojnom, nie znajdujemy nic odpowiedniejszego po temu jak to, żeby proponować i to komu? -rządom, istniejącym tylko dzięki wojsku, a tym samym dzięki wojnie, takie sposoby, które położyłyby kres wojnie, czyli, że proponujemy rządom samounicestwienie. Rządy będą z przyjemnością słuchały wszystkich takich przemówień, wiedząc, że wywody takie nie tylko nie położą kresu wojnie i nie podkopią ich władzy, ale jeszcze bardziej ukryją przed ludźmi to, co rządy potrzebują ukryć, by mogły istnieć i wojska i wojny, i one same, rządy dysponujące wojskami. Ale przecież to anarchizm: ludzie nigdy nie żyli bez państwa i rządów. A zatem rządy i państwa, i siły wojskowe, które ich strzegą są koniecznymi warunkami życia narodów, mógłby mi ktoś powiedzieć.

Nie mówiąc o tym, czy możliwe jest, czy nie, życie chrześcijańskich i w ogóle wszystkich narodów bez wojsk i wojen, broniących rządów i państw, przypuśćmy, że ludzie dla swego własnego dobra muszą podporządkować się niewolniczo składającym się z nieznanych im ludzi instytucjom, zwanym rządami, muszą koniecznie oddawać tym instytucjom wytwory swej pracy i wykonywać wszystkie zadania tych instytucji, nie wyłączając zabójstwa bliźniego, przypuśćmy to wszystko: pozostaje mimo to nierozerwalna na naszym świecie trudność. Trudność ta wynika z niemożliwości pogodzenia chrześcijańskiej wiary, którą kładąc na to szczególny nacisk, wyznają wszyscy ludzie, wchodzący w skład rządów, z rekrutującymi się z chrześcijaństwa wojskami wyszkolonymi do zabijania. Jakby tam nie wypaczono nauki chrześcijańskiej, jakby nie przemilczano jej głównych tez, zasadniczym sensem tej nauki jest mimo wszystko tylko umiłowanie Boga i bliźniego. Boga, czyli najwyższej doskonałości w cnocie i bliźniego, czyli wszystkich ludzi bez różnicy. A zatem jakby się zdawało, należy koniecznie uznać jedno z dwojga, albo chrześcijaństwo z miłością Boga i bliźniego, albo państwo z wojskami i wojnami.

Bardzo możliwe, że chrześcijaństwo się przeżyło i że wybierając jedno z dwojga: chrześcijaństwo i miłość, albo państwo i zabójstwo, ludzie naszej epoki uznają, że istnienie państwa i zabójstwa jest o tyle ważniejsze od chrześcijaństwa, iż trzeba zapomnieć o chrześcijaństwie, pozostać tylko przy tym, co jest dla ludzi ważniejsze: przy państwie i zabójstwie.

Wszystko to jest możliwe, w każdym razie ludzie mogą tak myśleć i czuć. Ale wtedy tak też trzeba powiedzieć. Trzeba byłoby powiedzieć. Trzeba byłoby powiedzieć, że ludzie w naszych czasach powinni przestać wierzyć w to, co mówi zbiorowa mądrość całej ludzkości, co mówi wyznawana przez nich nauka Boża, powinni przestać wierzyć w to, co wyryte jest niezatartymi zgłoskami w sercu każdego człowieka, a powinni wierzyć tylko w to, co nie wyłączając również zabójstwa, rozkażą różni ludzie, którzy przypadkowo, przez dziedziczenie zostali cesarzami i królami, albo przez różne intrygi i z wyborów zostali prezydentami, posłami do izb i parlamentów. Tak właśnie trzeba by powiedzieć. A powiedzieć tego nie można. Nie można powiedzieć nie tylko tego, ale nie można powiedzieć ani jednego, ani drugiego. Jeżeli się powie, że chrześcijaństwo zabrania zabijać, to nie będzie wojska, nie będzie rządu. Jeżeli się powie, że my, władza, uznajemy legalność zabójstw i odrzucamy chrześcijaństwo nikt nie zechce słuchać takiego rządu, opierającego swoją władzę na zabójstwie. I poza tym, skoro dozwolone jest zabójstwo na wojnie, to powinno być tym bardziej dozwolone narodowi, dochodzącemu swych praw przez rewolucję. Dlatego więc rządy nie mogąc powiedzieć ani jednego ani drugiego, dokładają jedynie starań, żeby ukryć przed swoimi poddanymi konieczność rozwiązania dylematu.

Dlatego właśnie, aby przeciwdziałać złu wojny, my zebrani tutaj, jeżeli istotnie chcemy dopiąć swego celu, musimy uczynić tylko jedno: postawić ten dylemat zdecydowanie i jasno przed ludźmi wchodzącymi w skład rządów, jak przed masami ludu, tworzącymi wojsko. Aby to uczynić powinniśmy jasno i otwarcie powtórzyć tylko prawdę, że człowiek nie powinien zabijać człowieka, ale wyjaśnić również, że żadne względy nie mogą zwolnić ludzi w świecie chrześcijańskim od obowiązku podporządkowania się tej prawdzie. I dlatego zaproponowałbym naszemu zgromadzeniu (zebraniu), ułożenie i opublikowanie takiej odezwy do wszystkich, a zwłaszcza do chrześcijańskich narodów, w której jasno i zdecydowanie powiedzielibyśmy to, co wszyscy wiedzą, ale czego nikt, albo prawie nikt nie mówi, mianowicie to, że wojny nie są – jak to uważa większość ludzi, czymś szczególnie dobrym i godnym pochwały, lecz są jak każde zabójstwo wstrętne i zbrodnicze zarówno dla tych ludzi, którzy z wolnej woli wybierają działalność wojskową, jak i dla tych, którzy wybierają ją ze strachu przed karą lub ze względu na korzyści. W stosunku do osób wybierających działalność wojskową z wolnej woli, zaproponowałbym, żeby w odezwie tej jasno i zdecydowanie powiedzieć, iż mimo całej pompy, przepychu i w ogóle aprobaty towarzyszącej tej działalności, jest ona zbrodnicza i haniebna, tym bardziej zbrodnicza i haniebna, im wyższe stanowisko zajmuje człowiek w hierarchii wojskowej. I tak samo zaproponowałbym, by jasno i zdecydowanie powiedzieć prostym ludziom, powołanym do służby wojskowej pod groźbą kary lub z pomocą przekupstwa, że grzeszą i przeciwko swojej wierze, i przeciwko moralności, i przeciwko zdrowemu rozsądkowi, kiedy zgadzają się wstąpić do wojska: przeciwko wierze przez to, że wstępując do szeregu zabójców, łamią przykazanie Boskie, które wyznają: przeciwko moralności przez to, że obawiając się, iż ukarze ich władza lub mając na względzie korzyści, godzą się robić to, co w głębi duszy potępiają: i przeciwko rozsądkowi przez to, że wstępując do wojska narażają się w razie wojny na te same, jeżeli nie większe nieszczęścia, niż te jakie grożą w razie odmowy, a co najważniejsze, wbrew zdrowemu rozsądkowi postępują już wyraźnie przez to że włączają się do tej samej kasty ludzi, która pozbawina ich wolności i zmusza do wstąpienia do wojska. W stosunku do jednych i drugich zaproponowałbym, żeby jasno wyrazić w tej odezwie myśl, iż dla ludzi istotnie oświeconych i tym samym wolnych od przesądu związanego z kultem wojskowości (staje się ich z każdym dniem coraz więcej), wojskowa służba i tytuł mimo wszelkich starań, by ukryć ich istotne znaczenie, jest służbą tak samo, a nawet bardziej haniebną, niż służba i tytuł kata: gdyż kat gotów jest zabijać tylko ludzi, uznanych za szkodników i zbrodniarzy, a wojskowy obiecuje zabijać wszystkich ludzi, których mu się każe zabijać, gdyby to nawet byli najbliżsi mu i najlepsi ludzie.

Ludzkość w ogóle, a zwłaszcza nasz świat chrześcijański doczekał się takiej ostrej sprzeczności między postulatami moralnymi a istniejącym ustrojem społecznym, że nieuchronnie musi zmienić nie to, co nie może się zmienić – postulaty moralne społeczeństwa, lecz to, co się zmienić może – ustrój społeczny.

Zmiana ta wywołana sprzecznościami wewnętrznymi i ujawniająca się szczególnie ostro w przygotowaniach do zabójstwa, szykowana jest z różnych stron i staje się z każdym rokiem konieczniejsza. Napięcie, wymagające tej zmiany, wzrosło w naszych czasach w takim stopniu, że podobnie jak do przejścia cieczy w ciało stale potrzebna jest niewielka siła prądu elektrycznego, tak samo do przejścia od tego okrutnego i nierozumnego życia dzisiejszych ludzi z ich podziałami, zbrojeniami i wojskami, do życia rozumnego, odpowiadającego postulatom świadomości człowieka współczesnego, potrzebny jest, być może, tylko niewielki wysiłek, niekiedy jedno słowo, który w mgnieniu oka przekształca całą ciecz w ciało stałe.

Dlaczego nasze obecne zebranie nie może podjąć tego wysiłku? W baśni Andersena, gdy król ze swym orszakiem paradował po ulicach miasta i wszyscy ludzie zachwycali się jego piękną, nową szatą, jedno słowo dziecka, które powiedziało to, co wszyscy widzieli, ale nie mówili, zmieniło wszystko. Dziecko powiedziało: „on nic nie ma na sobie” i sugestia przestała działać, król się zawstydził i wszyscy ludzie wmawiający sobie, że widzą na królu piękną, nową szatę zobaczyli, że król jest nagi. To samo musimy powiedzieć także my, powiedzieć to, co wszyscy widzą, ale nie odważają się wypowiedzieć, powiedzieć, że jakby ludzie nie nazywali zabójstwa, jest ono zawsze zabójstwem, zbrodnią i hańbą. I wystarczy jasno, zdecydowanie i głośno, jak możemy to zrobić tutaj, powiedzieć to, a ludzie przestaną widzieć to, co im się wydawało że widzą i zobaczą to, co widzą rzeczywiście. Przestaną widzieć: służbę ojczyźnie, bohaterstwo wojny, chwałę wojskową i patriotyzm, a zobaczą to, co jest: nagą prawdę zabójstwa. A kiedy ludzie zobaczą, stanie się to samo co w baśni: ci co popełniają zbrodnie zawstydzą się, a ci, co wmawiali sobie, że nie widzą zbrodni zabójstwa, zobaczą ją i przestaną być zabójcami. Ale jak będą się narody broniły przed nieprzyjaciółmi, jak utrzymywać porządek wewnątrz kraju, jak mogą narody żyć bez wojny? Jaką formę przybierze życie ludzi, którzy odżegnują się od zabójstwa, nie wiemy i wiedzieć nie możemy.

Jedno jest pewne: dla ludzi obdarzonych rozumem i sumieniem rzeczą naturalniejszą jest żyć w oparciu o te właściwości, niż podporządkować się niewolniczo ludziom nakazującym wzajemne zabójstwa, i dlatego ta forma ustroju społecznego, jaką przybierze życie ludzi kierujących się w tym postępowaniu nie przemocą opierającą się na groźbie zabójstwa, lecz rozumem i sumieniem, nie będzie w żadnym razie gorsza od tej jak ujęte jest życie obecne. Oto wszystko co chciałem powiedzieć.

Będę bardzo żałował, jeżeli to, co powiedziałem, kogoś obrazi, zmartwi i obudzi w nim niedobre uczucia. Ale ja osiemdziesięcioletni starzec oczekujący w każdej chwili śmierci, uważałbym za wstyd i przestępstwo, gdybym nie powiedział całej prawdy tak, jak ją rozumiem, prawdy w którą wierzę niezłomnie, tylko sama jedna może uwolnić ludzkość od niezliczonych klęsk, spadających na nią w wyniku wojny.

Lew Tołstoj
4 sierpnia 1909 roku

źródło: Red Rat nr 33, Zielona Góra 1999 r., za: Widnokręgi Nr 4, kwiecień 1959 r.

Powyższy tekst bywa również nazywany „Ostatnie przesłanie Lwa Tołstoja do ludzkości”. Lew Tołstoj zmarł 20 listopada 1910 roku.

Advertisements

13 komentarzy »

  1. Aktualne do dziś . Tym bardziej , że rządzący zakłamali nawet pojęcie WOJNY , i nazywają wojny np. misjami stabilizującymi , pokojowymi etc. Np. operację rozbicia Serbii , NATO nazwało „Anioł miłosierdzia” ! Z tego wypływają oczywiście korzyści dodatkowe – np. nie płacenia reparacji wojennych , nie uznawania masowych ofiar jako zbrodni wojennych . Te ofiary – ludzkie i finansowe są tylko przypadkowym , nieważnym odpadem owych „misji” . Jak pojemnik po jogurcie . Takimi pojemnikami są dziś dla NATO np. Ukraina i Syria.
    Co jeszcze świadczy o zakłamaniu –
    nie wiem , czy ostał się jeden kraj ( chyba nie ) , który miałby jeszcze Ministerstwo Wojny . Teraz wszyscy nazywają to Ministerstwem Obrony !?

    Komentarz - autor: fly — 25 grudnia 2015 @ 13:12

  2. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują , iż wijący się w przedśmiertnych konwulsjach wielki hegemon i stojące za nim siły zła
    /ciemności/ oraz służące im pieski , pomimo ogromu popełnionych zbrodni i wyrządzonych krzywd ludzkości na planecie Ziemia nie myślą dobrowolnie zejść ze sceny świata , lecz brnąc dalej w swojej zbrodniczości poprzez międzynarodowy terroryzm i wszczynanie wojen religijnych zamierzają kontynuować swoje dzieło zniszczenia, by osiągnąć swój nierealny , już dzisiaj cel , a mianowicie stworzenie nowego porządku świata /jedno służące im państwo, jedna służąca im armia, jeden bank centralny itd./

    Nie wykluczone , iż w swoim ostatnim stadium agonii dla zachowania swej władzy, dokonają jeszcze na planecie Ziemia , pod fałszywą flagą /false flag/, wielkich zniszczeń ze szkodą dla ludzkości typu zamach na WTC 9/11/2001 lub jeszcze coś większego z ewentualnym użyciem broni atomowej , obwiniając za to poprzez służące im media /dziennikarzy/ , rządy i polityków , stawiające im czoło siły prawdy i światła, które to działania w ostatecznym rachunku w niczym im nie pomogą , lecz przyspieszą ich nieuchronny i niechybny koniec. Kulminacja tych zdarzeń to rok 2016.

    Należy liczyć się w najbliższym czasie z możliwością reaktywacji frontu na Ukrainie z możliwością wciągnięcia do tych działań , docelowo do wojny z Rosją ,w ramach fałszywej flagi Polski , krajów nadbałtyckich , Finlandii , jak również ze stworzeniem wobec Rosji nowego frontu w południowej Azji z wykorzystaniem afgańskiej bazy. Tym samym Rosja znajdzie się w mało komfortowej sytuacji jednoczesnej walki z siłami zła / terroryzmu, faszyzmu, banderyzmu/ na kilku frontach.

    Niestety Polska w obecnej chwili poprzez zdradziecki wobec Narodu Polskiego rząd oraz usłużnych polityków jak również poprzez sprzedajne media stoi po stronie sił zła /ciemności/. Obecna wrzawa polityczna i medialna w Polsce wokół Trybunału Konstytucyjnego, Rady Polityki Pieniężnej to pozorne tematy mające za zadanie wywieść Polaków na fałszywe barykady i ich ogłupić , zobojętnić , by można było ich bez oporu wykorzystać jako mięso armatnie w sprokurowanym konflikcie z Rosją.

    https://adnovumteam.wordpress.com/2015/12/25/syria-86-i-87-dzien-sprzatania-swiata/

    Komentarz - autor: Michał Jarzyński — 26 grudnia 2015 @ 12:28

  3. Cała prawda o międzynarodowym terroryzmie i jego źródłach pochodzenia, w tym o jego sponsorach /tajnych mocodawcach/ .

    Dziennikarz Gearoid O Colmain nie tylko ma odwagę , to przede wszystkim ma rację, a ma ją dla tego, że mówi prawdę.

    Komentarz - autor: Michał Jarzyński — 28 grudnia 2015 @ 09:54

  4. Dzięki za Lwa. Jakimi prymitywami są ludziki i nic się nie zmieniło do dzisiaj, Mam nadzieje ze 50; 100 lat będą pokazywać dzisiejsze wzorce pakowane do głów ale tylko w Muzeum.

    Komentarz - autor: michal136 — 28 grudnia 2015 @ 22:43

  5. Dziękuję…

    Komentarz - autor: Magia — 29 grudnia 2015 @ 17:38

  6. Czytając to przemówienie o „CAŁEJ PRAWDZIE” wzruszyłem się i już miałem swoje łzy wytrzeć w rękaw ale coś mnie olśniło. Przecież, każdy ludzki potwór musi mieć dwie nogi by być sprawnym psychopatą, a w tym świecie inwalidzi są dyskryminowani. Jedną nóżkę Pan autorytet Tałstoj dokładnie opisał i napiętnował ale drugiej nóżki śmierdziuszki nie ruszył. Więc z tą swoją „CAŁĄ PRAWDĄ” Tołstoj zachował się jak Tusk podczas przemówienia w knessejmie do Narodu Polskiego ! Gdyby Tołstoj żył zapytał bym się : A gdzie Waść prawda o drugiej nóżce zwanej RELIGIA ?? Czy rządzący byli by tak bezczelni, pewni siebie i bezwzględni gdyby nie mieli wsparcia Watykanu i Ruskiej Cerkwi ??! Co znaczy Car , Cesarz czy Kanclerz bez wsparcia religii, bez WŁADZY DANEJ OD BOGA ??!! Tak dociekliwy, bystry i analityczny umysł Tołstoja cały czas odwołuje się do Boga , który na przestrzeni dwóch tysięcy lat stworzył w europie morze krwi porównywalne z Bałtykiem ! Kto kogo stworzył ? Bóg Cesarzy, Carów, Kanclerzy, Prezydentów ? Czy Carowie, Cesarzowie, Kanclerze, Prezydenci Boga ???? Co by obecnie Tołstoj napisał po doświadczeniach I wojny światowej , II wojny światowej ,komunizmu, faszyzmu, syjonizmu, demokracji europejskiej i amerykańskiej ? Dalej by uważał, że cała prawda odnosi się do rządzących i elit społeczeństw, że głupota ludzka i religia jest cacy bez winy a ludzie ją głoszący są aniołami na ziemi ? Jeżeli pies gryzie to kto jest winny pies czy jego właściciel ? Uważam, że przemówienie o „CAŁEJ PRAWDZIE !!” Tołstoja można zamknąć w jednym zdaniu z którym się w zupełności zgadzam „Prawdą jest to, że człowiek nie może i nie powinien nigdy i pod żadnym pretekstem zabijać drugiego człowieka.” o pozostałym przesłaniu Tołstoja możemy dyskutować.

    Komentarz - autor: Pimpuś — 30 grudnia 2015 @ 13:31

  7. @ Pimpuś

    Gdyby Tołstoj żył zapytał bym się : A gdzie Waść prawda o drugiej nóżce zwanej RELIGIA ??

    Na co Tołstoj wybałuszyłby oczy i pomyślał, albo powiedział, żeś się chyba z gruszki urwał.

    Czy Ty cokolwiek wiesz o Tołstoju i znasz jego pisarstwo? 9 lat przed tym niewygłoszonym przemówieniem został ekskomunikowany z Cerkwi za swoje poglądy i za to, że dawał im otwarcie wyraz.

    cały czas odwołuje się do Boga , który na przestrzeni dwóch tysięcy lat stworzył w europie morze krwi porównywalne z Bałtykiem !

    Bądźmy poważni i nie obwiniajmy jakiejś efemerycznej istoty za winy i zbrodnie ludzi. Poza tym jakoś tak się dziwnie składa, że akurat prawosławie ma stosunkowo niewiele na sumieniu w porównaniu z wyczynami Kościoła Katolickiego. Nie prowadziło inkwizycji, nie wyprawiało się za wielką wodę nawracać niewiernych mieczem i karabinami. Oczywiście, nie jest czyste i bez winy, jeśli za przewiny poszczególnych wyznawców czy nawet ich grupek oskarżymy całą religię czy Cerkiew, ale jeśli chodzi o zbrodnie ludobójstwa, którymi historia KK jest przesycona, to nie ma żadnego porównania.

    Co by obecnie Tołstoj napisał po doświadczeniach I wojny światowej , II wojny światowej ,komunizmu, faszyzmu, syjonizmu, demokracji europejskiej i amerykańskiej ?

    A co to ma wspólnego z religią a w szczególności z prawosławiem?

    Komentarz - autor: iza — 31 grudnia 2015 @ 01:15

  8. Pierwsze z brzegu wyrywki z „Dziennika” Tołstoja:

    „Myślałem: oto siedem punktów aktu oskarżenia przeciw rządowi. 1) Kościół, oszukaństwo, zabobony, wydatki. 2) Wojsko, rozpusta, okrucieństwo, wydatki. 3) Kara, deprawowanie, okrucieństwo, zaraza. 4) Obszarnictwo, nienawiść miejskiej biedoty. 5) Fabryki — zabijanie życia. 6) Pijaństwo. 7) Prostytucja.”

    „Kościół, ucząc ludzi znać prawdę i nie działać, znieczulił u ludzi nerw moralny”.

    „Myślałem: strach pomyśleć, jak zaniedbano świat, jak sparaliżowana jest w nim aktywność najlepszych przedstawicieli ludzkości przez organizacje Kościoła, państwa, pedagogiki, sztuki, prasy, klasztorów, gmin: wszystkie siły, które mogłyby służyć ludzkości przykładem i bezpośrednim czynem, są postawione w wyjątkowej sytuacji — w której zwyczajne życie, wstrzymywanie się od występków, wykroczeń, głupstw, zbytku — staje się niekonieczne, wybaczalne, a nawet potrzebne (przecież nie może biskup, minister, uczony nie mieć służby, przyzwoitego obiadu, kieliszka wina) i nie ma kto wykonywać zwykłej, bezpośredniej pracy życiowej”.

    Komentarz - autor: iza — 31 grudnia 2015 @ 01:31

  9. @Pimpuś
    „Gdyby Tołstoj żył zapytał bym się : A gdzie Waść prawda o drugiej nóżce zwanej RELIGIA ??”

    Przytoczę pewien tekst nie mój napisany przez kogoś w Internecie. Tekst oddający prawdę o matni w której żyjemy i która rozszerza się nie tylko na religię.

    „Nienawiść do natury. W chrześcijaństwie ani moralność, ani religia nie styka się z choćby jednym punktem rzeczywistości. Same wyimaginowane przyczyny („Bóg”, „dusza”, „Ja”, „duch”, „wolna wola” — bądź też „niewolna”); same wyimaginowane skutki („grzech”, „odkupienie”, „łaska”, „kara”, „odpuszczenie grzechu”) obcowanie pomiędzy wyimaginowanymi istotami („Bóg” „duchy” „dusze”); wyimaginowane przyrodoznawstwo (antropocentryczne; zupełny brak pojęcia przyczyn naturalnych) wyimaginowana psychologia (same nieporozumienia co do człowieka, interpretacje przyjemnych czy nieprzyjemnych uczuć ogólnych, na przykład stanów nerwowego układu sympatycznego (sympathici), z pomocą języka znaków religijno-moralnej idiosynkrazji — „skrucha”, „wyrzuty sumienia”, „diabelska pokusa”, „bliskość Boga”); wyimaginowana ideologia („Królestwo Boże”, „Sąd Ostateczny”, „życie wieczne”). — Od świata snów ten czysto fikcyjny świat różni się, na niekorzyść, tym, że świat snów jest odzwierciedleniem rzeczywistości, natomiast on zafałszowuje, wywartościowuje, neguje rzeczywistość. Gdy wynaleziono pojęcie „natura” jako przeciwieństwo pojęcia „Bóg”, słowo „naturalny” musiało oznaczać tyle, co „zasługujący na odrzucenie” — korzenie całego tego fikcyjnego świata stanowi nienawiść do naturalności (— rzeczywistości! —), jest on wyrazem głębokiego niezadowolenia z rzeczywistości…A to wszystko wyjaśnia… Kto jedynie ma powody, by się kłamstwem odcinać od rzeczywistości? Ten,kto przez nią cierpi. Cierpieć zaś przez rzeczywistość to tyle, co być unieszczęśliwioną rzeczywistością… Przewaga uczuć nieprzyjemności nad uczuciami przyjemności jest przyczyną fikcyjnej moralności i religii: przewaga taka stanowi zaś formułę dekadencji…”

    Komentarz - autor: The son of the Sun — 31 grudnia 2015 @ 08:53

  10. Nie było moim celem przeprowadzanie metaanalizy twórczości i życia Tołstoja ! Nie siedziałem z Tołstojem przy stole, wódki nie piłem lulek nie paliłem i nie prowadziłem długich wieczornych rozmów. Swój komentarz odnosiłem tylko i wyłącznie do tego przemówienia. Gdybym nie wiedział coś niecoś o życiu i twórczości Tołstoja ( oczywiście z literatury historycznej ) to bym na nim nie pozostawił suchej nitki. I tyle co do Tołstoja ! Natomiast mam kilka słów co do adwokata Tołstoja czyli do Ciebie Izo. Jak możesz licytować się na winy Kościoła rzymsko-katolickiego i cerkwi ruskiej ? Napisałaś , że prawosławie „Nie prowadziło inkwizycji, nie wyprawiało się za wielką wodę nawracać niewiernych mieczem i karabinami.” , za to w 1047 roku pomogło cesarzowi niemieckiemu rękoma Jarosława Mądrego kniazia kijowskiego zamordować Masława i ustanowić NIEWOLNICTWO !!! ups przepraszam chłopstwo pańszczyźniane ( lepiej brzmi bardziej CYWILIZOWANIE ) na okres około 800 lat ( co tam te 40 -50 pokoleń niewolników !! szczegół !! ) no i oczywiście nie wyprawiało się za wielką wodę nawracać mieczem i karabinami! za to wyprawiało się na Syberię nawracać plemiona Syberyjskie chlebem i solą !! Ale są tacy co mówią, że plemiona Syberyjskie to pozostałości po Neandertalczykach zamieszkujących ziemię 250 milionów lat temu i bliżej im do małpy niż do homosapiens więc z tych mordów cerkiew ruska jest rozgrzeszona ! zabić porośniętego małpiszona to nie grzech, lecz cnota męstwa taka sama jak podczas polowania Lordów Angielskich na lwy w Afryce.Napisałaś również „Bądźmy poważni i nie obwiniajmy jakiejś efemerycznej istoty za winy i zbrodnie ludzi ” Czy masz świadomość co Ty napisałaś ??! Nazwałaś BOGA JEHOWA ” efemeryczną istotą ! za ten tekst jeszcze za czasów Tołstoja otrzymałbym zaproszenie od patriarchy cerkwi ruskiej na grilla ” z tobą w roli głównej !” Wiesz Izo co znaczy „struktura hierachiczna ” odsyłam do lektury ” Traktat o dobrej robocie ” Kotarbińskiego. Od siebie dodam tylko tyle , że bez wiedzy Papieża czy Patriarchy żaden ksiądz czy pop nie śmie pierdnąć a co dopiero wszcząć jakąś lokalną wojnę czy rewolucję. I na koniec zadałaś pytanie : A co to ma wspólnego z religią a w szczególności z prawosławiem? na moje pytanie : Co by obecnie Tołstoj napisał po doświadczeniach I wojny światowej , II wojny światowej ,komunizmu, faszyzmu, syjonizmu, demokracji europejskiej i amerykańskiej ? Nie wiem Izo czy dostrzegłaś, że Jehowa jest tym samym Bogiem czczonym przez chrześcijan, prawosławnych i żydów ! Wszyscy oni są twórcami tych okropności które się wydarzyły w XX wieku, finansowali wojny,chrzcili armaty i żołnierzy wysyłając ich na śmierć w imię ojczyzny ( czytaj władzy i dobrobytu Panów tego świata królów, Cesarzy , Carów,Kanclerzy, Papieży i Patriarchów ).
    Osobiście szanuję Tołstoja i uważam, że świat byłby lepszy gdyby ludzie o jego postrzeganiu świata zasiadali na decyzyjnych stanowiskach.

    Komentarz - autor: Pimpuś — 31 grudnia 2015 @ 13:25

  11. @ The son of the Sun

    Ten ktoś, kto „napisał ten tekst w Internecie” to Fryderyk Nietzsche. Zaiste, bardzo ciekawe to zestawienie. Pod koniec grudnia 1900 roku Lew Tołstoj, po lekturze co prawda innej jego książki, napisał w swoim Dzienniku:

    „Читал Ницше „Заратустра” и заметку его сестры о том, как он писал, и вполне убедился, что он был совершенно сумасшедший, когда писал, и сумасшедший не в метафорическом смысле, а в прямом, самом точном: бессвязность, перескакивание с одной мысли на другую, сравнение без указаний того, что сравнивается, начала мыслей без конца, перепрыгивание с одной мысли на другую по контрасту или созвучию и все на фоне пункта сумасшествия – idee fixe [навязчивая идея (фр.)] о том, что, отрицая все высшие основы человеческой жизни и мысли, он доказывает свою сверхчеловеческую гениальность. Каково же общество, если такой сумасшедший, и злой сумасшедший, признается учителем?”

    Czyli mniej więcej:

    Czytałem „Zaratustrę” Nietzschego i notkę jego siostry o tym, jak on pisał, i w pełni się przekonałem, że był kompletnym szaleńcem, kiedy pisał, i to szaleńcem nie w przenośni, ale w ściśle dosłownym sensie: brak związku, przeskakiwanie od jednej myśli do drugiej, porównywanie bez wskazania, co porównuje, zaczynanie myśli i niekończenie jej, przeskakiwanie od jednej myśli do drugiej na zasadzie kontrastu albo współbrzmienia, a wszystko to na tle szaleństwa – idee fixe [obsesji] na punkcie tego, że zaprzeczając (negując) wszystkim wzniosłym podstawom ludzkiego życia i ludzkiej myśli, dowodzi swojego nadludzkiego geniuszu. Cóż to za społeczeństwo, gdzie takiego szaleńca, i to złego szaleńca, uznaje się za nauczyciela?

    Nie sądzę, żeby Tołstoj złagodził swoje zdanie po przeczytaniu Antychrysta.

    Dwóch gigantów, niosących tak różne przesłanie i w tak różny sposób potwierdzających swoim życiem (i śmiercią) swoją filozofię – z czego się rodzi, czego wymaga i do czego prowadzi…

    Komentarz - autor: iza — 31 grudnia 2015 @ 17:34

  12. @iza
    Hehe, dzięki nie miałem pojęcia o tym, że ktoś to cytuje, bo nie napisał o tym. Oczywiście nie znam i nie poznam Nietzschego. To co jest tylko warte zwrócenia w tym tekście to tylko odniesienie się to czegoś co on nazywa „naturalne”.

    Komentarz - autor: The son of the Sun — 3 stycznia 2016 @ 20:51

  13. Nie macie pojęcia jak się cieszę,że jesteście pozdrawiam 🙂

    Komentarz - autor: Magmarjo — 5 stycznia 2016 @ 00:47


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: