PRACowniA

30 listopada 2015

Człowiek za kurtyną: izraelski pułkownik schwytany w Iraku wraz z terrorystami ISIL

William Engdahl
New Eastern Outlook
25 listopada 2015 r.

 

To na pewno nie miało się zdarzyć. Wygląda na to, że izraelski wojskowy w randze pułkownika został „nakryty” w kłopotliwej sytuacji, to znaczy, został schwytany przez żołnierzy armii irackiej wraz z gromadą terrorystów z tak zwanego IS – lub Państwa Islamskiego, ISIS, DAESH, w zależności od indywidualnych preferencji. Najwyraźniej podczas prowadzonych przez wywiad iracki przesłuchań, sporo powiedział na temat roli Sił Obronnych Izraela (IDF) Netanjahu we wspieraniu IS.

Pod koniec października irańska agencja prasowa, cytując oficera irackiego wywiadu, poinformowała o pojmaniu pułkownika [a może generała?] armii izraelskiej Yusi Oulena [Elona] Shahaka, prawdopodobnie powiązanego z batalionem Golani (jedno z ugrupowań ISIS), działającym na froncie w prowincji Salahuddin. W oświadczeniu dla półoficjalnej agencji prasowej Fars dowódca armii irackiej powiedział: „Ochotnicze siły obronne przetrzymują w niewoli izraelskiego pułkownika”. Dodał, że pułkownik IDF „brał udział w operacjach terrorystycznych grupy ISIL, Takfiri”. Powiedział też, że pułkownik został aresztowany wraz z innymi terrorystami z ISIS lub IS, uzupełniając: „Izraelski pułkownik nazywa się Yusi Elon Shahak i jest pułkownikiem Brygady Golani… z numerem wojskowym i bezpieczeństwa Re34356578765az231434”.

Komentarz SOTT: Wiadomość o tym pojmaniu zawierała dodatkowe informacje:

…że właściwe organy przesłuchują teraz izraelskiego pułkownika, żeby zrozumieć, dlaczego walczył u boku sił ISIL i powody obecności innych oficerów syjonistycznych pośród terrorystów ISIL.

Irackie siły bezpieczeństwa oświadczyły, że pułkownik złożył już szokujące zeznania.

Niektórzy aresztowani w ubiegłym roku bojownicy ISIL przyznali, że izraelscy agenci Mosadu i innych agencji wywiadowczych oraz szpiegowskich byli obecni podczas pierwszej fali ataków ISIL na Irak oraz zdobycia Mosulu latem 2014 roku, ale nie aresztowano wtedy żadnego izraelskiego agenta wysokiej rangi.

Polityczni i wojskowi eksperci powiedzieli agencji Fars (FNA), że aresztowanie izraelskiego pułkownika stawia pod znakiem zapytania iracką strategię wojenną, w tym współpracę z sojusznikami z Izraela.

Dlaczego Izrael?

Od 30 września, czyli od początku bardzo skutecznych rosyjskich nalotów na wybrane pozycje ISIS w Syrii, wyszły na jaw szczegóły na temat brudnej gry nie tylko Waszyngtonu, ale także należącej do NATO Turcji pod rządami prezydenta Erdogana, Kataru i innych państw.

Staje się coraz bardziej oczywiste, że przynajmniej jedna frakcja w administracji Obamy odgrywa bardzo nieczystą, zakulisową rolę we wspieraniu IS, aby przyspieszyć usunięcie prezydenta Syrii Baszara al-Asada i utorować drogę do chaosu i destrukcji, który nieuchronnie przyjmie skalę znaną z Libii. Przy tym, co wówczas nastąpi, obecny kryzys związany z syryjskimi uchodźcami będzie się wydawał jedynie rozgrzewką.

Waszyngtońska „frakcja zwolenników IS” obejmuje tak zwanych neokonserwatystów, skupionych wokół skompromitowanego byłego szefa CIA i kata z irackiego „pogromu”, generała Davida Petraeusa, amerykańskiego generała Johna R. Allena, który od września 2014 roku służył jako specjalny prezydencki wysłannik w Globalnej Koalicji Przeciwdziałającej ISIL (Islamskie Państwo w Iraku i Lewancie) oraz sekretarz stanu Hilary Clinton, do czasu jej rezygnacji w lutym 2013 roku.

Co jest znaczące, generał John Allen, konsekwentnie wspierający pomysł stworzenia w Syrii, wzdłuż granicy z Turcją, „strefy zakazu lotów” kontrolowanej przez USA (na co prezydent Obama się nie godził), został usunięty ze stanowiska 23 października 2015 roku. Było to krótko po rozpoczęciu bardzo skutecznych rosyjskich nalotów na opanowane przez IS i Front Al-Nusra tereny w Syrii, które zmieniły sytuację i geopolityczny obraz Syrii i całego Bliskiego Wschodu.

Raporty ONZ wymieniają Izrael

Ścisła współpraca partii Netanjahu, Likud, i izraelskiego wojska z neokonserwatywnymi adwokatami wojny z Waszyngtonu jest już ustalonym faktem, podobnie jak zdecydowany sprzeciw premiera Netanjahu wobec układu nuklearnego Obamy z Iranem. Wspierane przez Iran szyickie ugrupowanie bojowników w Libanie, Hezbollah, Izrael uważa za arcywroga. Hezbollah aktywnie walczy u boku Armii Syryjskiej przeciw ISIS. Jak wielokrotnie wskazywali Putin i minister spraw zagranicznych Ławrow, strategia „bombardowania ISIS”, stosowana przez generała Allena od kiedy we wrześniu 2014 roku powierzono mu dowództwo operacyjne, zamiast zniszczyć ISIS w Syrii, pozwoliła mu znacznie rozszerzyć kontrolę nad krajem. Teraz staje się jasne, że dokładnie taka była intencja Allena i frakcji wojny z Waszyngtonu.

Co najmniej od roku 2013 izraelskie wojsko otwarcie bombarduje w Syrii cele rzekomo opanowane przez Hezbollah. Dochodzenie wskazało, że w rzeczywistości Izrael atakował wojsko syryjskie oraz siły Hezbollahu, które mężnie walczą przeciw ISIS i innym terrorystom. A zatem Izrael de facto pomaga ISIS, podobnie jak trwające cały rok „anty-ISIS” bombardowania w wykonaniu generała Allena.

Jak już powszechnie wiadomo, pewna frakcja w Pentagonie potajemnie uwijała się za kulisami trenując, uzbrajając i finansując to, co dziś jest nazywane ISIS lub IS w Syrii. Dokument Pentagonu z sierpnia 2012 roku, pierwotnie „tajny”, później odtajniony pod naciskami amerykańskiej organizacji pozarządowej Judicial Watch, dokładnie i szczegółowo przedstawia pojawienie się tego, co wyrosło na Państwo Islamskie, czy też ISIS powstałe z Państwa Islamskiego w Iraku, podówczas partnera Al-Kaidy.

W dokumencie Pentagonu stwierdza się, że „…istnieje możliwość ustanowienia we wschodniej Syrii (Hasaka i Der Zor) oficjalnego lub nieoficjalnego Salafickiego Księstwa i jest to dokładnie to, czego chcą siły wspierające opozycję [do Asada czy kij ich wie czego], żeby odizolować reżim syryjski, który jest uważany za strategiczną głębokość ekspansji szyitów (Irak i Iran)”. W skład sił wspierających opozycję w 2012 roku wchodziły Katar, Turcja, Arabia Saudyjska, USA oraz, zza sceny, Izrael Natenjahu.

[W linkowanym powyżej artykule Tyler Durden tłumaczy cytat z dokumentu Pentagonu na język bardziej zrozumiały: Byłoby świetnie, gdyby sunniccy ekstremiści mieli ustanowić we wschodniej Syrii protopaństwo, ponieważ zdestabilizowałoby to Asada i odcięło Iran od Hezbollahu, a tym samym zagroziłoby przetrwaniu szyickiego półksiężyca Teheranu. – przyp. tłum.]

To właśnie to stworzenie „Salafickiego Księstwa we wschodniej Syrii” – dzisiejszego terytorium ISIL lub IS – było planem Petraeusa, generała Allena i innych w Waszyngtonie, mającym doprowadzić do zniszczenia Asada. I to właśnie, oraz ich dziwaczne żądanie, że zanim ISIS zostanie zniszczone, Asad musi odejść, skłóciło administrację Obamy z Rosją, Chinami i Iranem. Teraz ich gra jest zdemaskowana i cały świat może zobaczyć dwulicowość Waszyngtonu we wspieraniu „umiarkowanych terrorystów”, jak ich trafnie określają Rosjanie, walczących przeciw prawowicie wybranemu prezydentowi. Fakt, że Izrael także siedzi w tym gnieździe szczurów terrorystycznych sił opozycji w Syrii, został niedawno potwierdzony w raporcie ONZ.

Raport nie wspomniał jednak, dlaczego izraelskie wojsko tak namiętnie interesuje się Syrią, a zwłaszcza syryjską częścią Wzgórz Golan.

Dlaczego Izrael chce się pozbyć Asada

W grudniu, 2014 roku izraelski Jerusalem Post doniósł o w dużym stopniu zignorowanym, politycznie zapalnym raporcie, wymieniającym przypadki zaobserwowania przez ONZ izraelskiego wojska w towarzystwie terrorystów z ISIS. Siły Narodów Zjednoczonych ds. Nadzoru Rozdzielenia Wojsk na Wzgórzach Golan (UNDOF), będące siłami pokojowymi ONZ i od 1974 r. stacjonujące wzdłuż syryjsko-izraelskiej granicy na Wzgórzach Golan, ujawniły, że Izrael ściśle współpracował z terrorystami syryjskiej opozycji, w tym z Frontem Al-Nusrą Al-Kaidy oraz z IS na Wzgórzach Golan i „w ciągu ostatnich 18 miesięcy pozostawał z nimi w ścisłym kontakcie”. Raport został przekazany Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Media głównego nurtu w USA i na Zachodzie zakopały te rewelacyjne odkrycia.

Dokument ONZ wykazał, że Izraelskie Siły Obronne (IDF) utrzymywały stały kontakt z członkami tak zwanego Państwa Islamskiego od maja 2013 roku. IDF twierdzi, że było to jedynie w celach opieki medycznej nad ludnością cywilną, ale kłamstwo wyszło na jaw, kiedy obserwatorzy z UNDOF zidentyfikowali bezpośredni kontakt między siłami IDF a bojownikami ISIS. Zaobserwowano nawet przekazanie ISIS dwóch skrzyń przez IDF, których zawartość nie została potwierdzona. Ponadto raport ONZ zidentyfikował „lokalizację przejścia [przez granicę] wykorzystywanego przez siły izraelskie i ISIS”, kolejny przedmiot zaniepokojenia, przedstawiony Radzie Bezpieczeństwa ONZ.

Siły UNDOF zostały powołane w maju 1974 roku Rezolucją Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 350, w rezultacie napięć po wojnie Jom Kippur pomiędzy Syrią a Izraelem w październiku 1973 r. Zgodnie z Układem o Zawieszeniu Broni z 1974 roku ustanowiona została strefa buforowa między Izraelem a syryjskimi Wzgórzami Golan, zarządzana i nadzorowa przez władze syryjskie. Poza UNDOF nie mają w niej prawa przebywać żadne siły wojskowe. Obecnie stacjonuje tam 1200 obserwatorów.

Po raz pierwszy od roku 1974, od kiedy w 2013 rozpoczęła się eskalacja izraelskich ataków na Syrię wzdłuż Wzgórz Golan, same siły UNDOF – pod pretekstem poszukiwań „terrorystów Hezbollahu” – stały się przedmiotem intensywnych ataków ze strony terrorystów ISIS lub oddziału Al-Kaidy, Al-Nusry. Ataki te obejmowały porwania, zabójstwa, kradzież broni, amunicji, pojazdów i innych aktywów, a także grabieży i niszczenia obiektów. Komuś najwyraźniej nie jest na rękę obecność nadzoru UNDOF na Wzgórzach Golan.

Izrael i ropa na Wzgórzach Golan

9 listopada izraelski premier Netanjahu spotkał się w Białym Domu z prezydentem Obamą i poprosił, żeby Waszyngton ponownie rozważył fakt, że od Wojny Sześciodniowej pomiędzy Izraelem a krajami arabskimi Izrael nielegalnie okupuje znaczną część Wzgórz Golan. Podczas spotkania Netanjahu, najwyraźniej bez powodzenia, wzywał Obamę do poparcia formalnej aneksji przez Izrael nielegalnie okupowanych Wzgórz Golan, twierdząc, że brak funkcjonującego syryjskiego rządu „pozwala inaczej pomyśleć” o przyszłym statusie tego strategicznie ważnego obszaru.

Oczywiście Netanjahu nie był szczery i nie wspomniał o izraelskim wsparciu wojskowym (i nie tylko) dla ISIS oraz frontu Al-Kaidy, Al-Nusry, które czyni Izrael współodpowiedzialnym za brak funkcjonującego rządu syryjskiego.

W roku 2013, kiedy to UNDOF na Wzgórzach Golan zaczął dokumentować wzrastającą liczbę kontaktów pomiędzy wojskiem izraelskim a siłami IS i Al-Kaidy, mało znana firma naftowa Genie Energy z Newark, w stanie New Jersey, wraz z izraelską spółką zależną Afek Oil&Gas rozpoczęły, za zgodą Netanjahu, poszukiwania ropy na Wzgórzach Golan. W tym samym roku izraelscy inżynierowie wojskowi przeprowadzili przegląd 45-milowego płotu granicznego z Syrią i zastąpili go stalową barykadą z drutem kolczastym, czujnikami dotykowymi, czujnikami ruchu, kamerami termowizyjnymi i radarami terenowymi – dorównującą murowi „bezpieczeństwa”, zbudowanemu na Zachodnim Brzegu Jordanu.

Co ciekawe, 8 października Yuval Bartov, główny geolog izraelskiej spółki Aflek Oil&Gas, powiedział na antenie Programu 2 izraelskiej telewizji, że jego firma odkryła na Wzgórzach Golan duże złoża ropy: „Znaleźliśmy warstwę ropy o grubości 350 metrów w południowej części Wzgórz Golan. Średnia światowa wynosi około 20-30 metrów, a tu jest 10 razy grubsza, tak więc mówimy o znacznych ilościach”. Jak pisałem w jednym z wcześniejszych artykułów, w Międzynarodowej Radzie Doradczej Genie Energy są takie nazwiska jak Dick Cheney, były szef CIA i niesławny neokonserwatysta James Woolsey, Jackob Lord Rothschild i inni.

Oczywiście nikt rozsądny i pozostający przy zdrowych zmysłach nie sugerowałby, że może istnieć jakiś związek między kontaktami izraelskiego wojska z ISIS i innymi przeciwnymi Asadowi terrorystami w Syrii, zwłaszcza na Wzgórzach Golan, a odkryciem przez Genie Energy złóż ropy w tymże rejonie oraz apelem Natanjahu do Obamy o „ponowne przemyślenie” kwestii Wzgórz Golan. To zbyt by pachniało „teorią spiskową”, a wszyscy rozsądni ludzie wiedzą, że spiski nie istnieją, są tylko zbiegi okoliczności. A może? W rzeczywistości, parafrazując nieśmiertelne słowa Brada Pitta w roli porucznika Aldo Raine z Zachodniej Wirginii, wypowiedziane w finałowej scenie genialnego filmu Tarrantino „Bękarty wojny”, wygląda na to, że stary Netanjahu i jego banda sukinsyńskich psycholi z IDF i Mosadu zostali przyłapani w Syrii na gorącym (i śmierdzącym) uczynku.

William Engdahl jest strategicznym konsultantem ryzyka, wykładowcą, posiada dyplom z polityki na Unwesytecie Princeton i jest najlepiej sprzedającym się autorem na temat ropy i geopolityki, artykuł napisał wyłącznie dla internetowego magazynu „New Eastern Outlook

Komentarz SOTT: Izrael i zachodnie mocarstwa przez długi czas tworzyły, finansowały terrorystów, kierowały nimi i walczyły w ich szeregach. Nic w tym nowego, ale jest to fakt, który rzadko gości w zachodnich mediach i w świadomości większości ludzi. A jeśli nawet się pojawia, nikt nie zaprząta sobie głowy implikacjami. Żadna niespodzianka. Być może zacznie się to teraz zmieniać, bo nigdy wcześniej tego typu dowody zbrodni nie były tak dobrze udokumentowane i tak jednoznaczne.

Pamiętacie tych Brytyjczyków z SAS, którzy kilka lat temu zostali złapani, kiedy przebrani za Arabów rozrabiali w Iraku, strzelając, zabijając i siejąc strach?

 

Tłumaczenie: PRACowniA
Artykuł na SOTT: The man behind the curtain: Israeli colonel captured among ISIL terrorist forces in Iraq

Reklamy

5 Komentarzy »

  1. Schwytanie pułkownika i atak na SU-24 – zbieżność dat?

    Komentarz - autor: novi — 30 listopada 2015 @ 09:35

  2. To, że Izrael stworzył ISIS rękami Ameryki i Europy zachodniej, nie jest już żadną tajemnicą. Nie jest też tajemnicą, że ta przegrana armia terrorystów jest teraz przez ich twórców rozlokowana po całej Europie, Azji, a nawet Ameryce – w celu dalszego siania zamętu i niepokoju społecznego. Pasożyt bez wojen nie potrafi żyć i funkcjonować – ludzkość musi to w końcu zrozumieć, a zwłaszcza potencjalne mięso armatnie. Kres wojen, to kres pasożyta. Gdzie będzie kolejna (i ostatnia już) Brama Brandenburska, w Waszyngtonie czy w Londynie.

    Komentarz - autor: piotr — 30 listopada 2015 @ 11:48

  3. Irak nie jest teraz krajem niezależnym (tylko wyzwolonym i demokratycznym) więc pan pułkownik już pewnie wrócił do domu

    Komentarz - autor: boontowniq — 30 listopada 2015 @ 12:37

  4. Jako były oficer służb specjalnych nie uważam sam fakt przebywania izraelskiego oficera służb specjalnych wśród terrorystów czymś niezwykłym. Do zadań służb specjalnych na całym świecie należy walka z terroryzmem, którą nie można inaczej wykonać niż poprzez penetrację tego środowiska metodą od wewnątrz poprzez agenturę lub działanie pod tzw. przykryciem lub pod legendą.

    Najistotniejsze przy ocenie takiej wywiadowczej wpadki jest dopiero wyjaśnienie następującego zagadnienia , a mianowicie : czy schwytany oficer rozpoznawał terroryzm , czy też nim kierował.

    Komentarz - autor: Michał Jarzyński — 1 grudnia 2015 @ 19:59

  5. Tak, tak panie Michale.
    „Do zadań służb specjalnych na całym świecie należy walka z terroryzmem”
    Oj naiwnyś pan.
    Szczególnie izraelski oficer wywiadu przeniknął do ISIS żeby walczyć z terroryzmem.
    „Diabeł ubrał się w ornat i na msze ogonem dzwoni”

    Komentarz - autor: ufoludek — 1 grudnia 2015 @ 20:53


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: