PRACowniA

3 października 2015

Rosja i Putin, czyli nieistniejące zagrożenie

Już dawno nie działo się tak wiele w tak krótkim czasie. Sytuacja na wielkiej szachownicy zmienia się nawet nie z dnia na dzień, ale niemal z godziny na godzinę. I miejscami jest tragikomiczna, zwłaszcza w zupełnie już absurdalnych i rozpaczliwych próbach amerykańskich mediów (bo już nawet europejskie spuszczają z tonu) prezentowania swojej publicznośći alternatywnej rzeczywistości. Od wtorku, 29 września, Rosja wzięła sprawy w swoje ręce, a USA, na oczach całego świata, obudziły się z ręką w nocniku.

Joe Clifford
Global Research
29 września 2015

© Small People Against Big Government — Rosja chce wojny. Zobaczcie, jak blisko naszych baz wojskowych się usadowiła

Rosja staje się w mgnieniu oka najnowszym straszydłem za sprawą neokonserwatystów, podżegaczy wojennych oraz przytakujących im mediów korporacyjnych, które bijąc przygotowawczo w wojenne bębny, pośpiesznie próbują przekonać ogłupioną opinię publiczną do tezy o zagrożeniu ze strony Rosji. Fakty pokazują, że takie przeświadczenie jest czystym absurdem, a jednocześnie dowodzą, że zagrożenie faktycznie istnieje, tyle tylko, że nie jest nim Rosja, lecz Stany Zjednoczone.

Kilka lat temu Stany pieniły się ze złości, czekając niecierpliwie na możliwość doszczętnego zbombardowania Syrii, a pretekstem do tego miało być rzekome stosowanie przez Asada broni chemicznej. Stany po raz kolejny posłużyły się wyświechtanym argumentem o konieczności bombardowania ludzi, by ich ocalić. Spytajcie „mieszkańców” Libii, Iraku i Jemenu, czy czuli się bezpiecznie w trakcie bombardowań. Libię udało nam się zrównać z ziemią w ciągu 77 dni, doprowadzając ten kraj do ruiny, wcześniej całkowicie zniszczyliśmy Irak, a teraz, dzięki naszemu nieocenionemu wsparciu i broni, robimy to samo w Jemenie, by rzekomo ocalić tamtejszych cywilów.

Nasza żądza zbombardowania Syrii sprzed kilku lat została udaremniona przez złych Rosjan, którzy wkroczyli na ścieżkę dyplomatyczną i sprawili, że Asad usunął broń chemiczną ze swojego kraju. Paskudni Rosjanie nie pozwolili nam na przeprowadzenie nalotów, zapobiegając temu dzięki dyplomacji. Czy to z tego powodu są obecnie naszym wrogiem?

Oczywiście nie udało się nas powstrzymać; znaleźliśmy inny pretekst, by bombardować Syrię. Pod przykrywką rzekomej walki z ISIS chcemy doprowadzić ten kraj do anarchii, takiej samej, jaką zafundowaliśmy Irakowi i Libii. Media korporacyjne, tuba wspierająca amerykański rząd, chcą byś uwierzył, że Stany są częścią światowej koalicji, która bierze udział w bombardowaniu Syrii, kiedy w rzeczywistości 99% nalotów to osobista robota Waszyngtonu. W każdym razie w ostatecznym rozrachunku chodzi o doprowadzenie Syrii do stanu chaosu, śmierci, destrukcji i przemocy, i jesteśmy na dobrej drodze ku temu. Tyle tylko, że ci nieznośni Rosjanie znowu się mieszają, wysyłając broń, by wesprzeć rząd Asada. Zdaje się, że nasza żądza przeprowadzania nalotów, sprawiła, że paskudne władze Rosji wyznaczyły nam nieprzekraczalną granicę. Zamierzają pomagać Asadowi i nie pozwolą na obalenie jego rządu.

(more…)

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: