PRACowniA

1 Październik 2015

Zawyżanie liczby ofiar śmiertelnych w Syrii sposobem na pozyskanie poparcia opinii publicznej Zachodu dla nalotów i obalenia rządu Asada

Niall Bradley and Joe Quinn
Sott.net
28 września 2015

Pomocy udzieliły nam Stany Zjednoczone Ameryki

W ostatnim wywiadzie, udzielonym amerykańskiej telewizji CBS w programie 60 Minut, prowadzonym przez Charlie Rose’a, Putin stanowczo zaprzeczył doniesieniom zachodnich mediów o zbrodniach wojennych popełnianych rzekomo przez syryjską armię, a zwłaszcza ustawicznie powtarzanemu twierdzeniu o bezdusznym zrzucaniu „bomb beczkowych” [cylindrycznych pojemników wypełnionych materiałami wybuchowymi i środkami rażącymi] na tereny zamieszkane przez cywilów. Posługując się żargonem służb wywiadowczych, mogę powiedzieć, że taka ocena [sytuacji] to „aktywne działania” wrogów Asada. To antysyryjska propaganda”. Syryjskie siły zbrojne już na początku konfliktu oskarżano o liczne masakry, które – jak się potem okazało – albo nigdy nie miały miejsca, albo ich sprawcami byli tak zwani „rebelianci” lub „terroryści”.

W roku, w którym doszło do tak zwanego „syryjskiego powstania”, według oficjalnych doniesień liczba ofiar śmiertelnych sięgnęła 100 tysięcy. Pod koniec 2013 roku mówiono o 200 tysiącach. A obecnie w publikacjach zachodnich mediów liczba zabitych oscyluje wokół „ponad 320 tysięcy”. Głównym źródłem tych statystyk przez cały czas trwania rzekomej „wojny domowej” – która w rzeczywistości jest wojną w efekcie inwazji najemników, opłacanych przez Waszyngton, Turcję i Arabię Saudyjską – jest „Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka (SOPC)”, „grupa” opozycyjna, której raporty o tym, co dzieje się w Syrii, bierze się za dobrą monetę, pomimo tego, że w oczywistym interesie tej organizacji jest prezentowanie syryjskiego rządu w możliwie najgorszym świetle. Wiarygodność informacji, na podstawie których ewidencjonuje się ofiary śmiertelne, została podważona na forum międzynarodowym do tego stopnia, że nawet ONZ już prawie dwa lata temu przestała podejmować próby tworzenia dokładnych zestawień liczbowych w tym zakresie.

SOPC, rutynowo cytowana w każdej publikacji zachodnich mediów, wraz z jej raportami, traktowanymi niczym prawda objawiona, skutecznie snuje opowieść o sytuacji w Syrii, która jest spójna z założeniami polityki zagranicznej Zachodu. SOPC, pomimo braku faktycznej wiedzy na temat tego, co dzieje się w Syrii, tworzy raporty na temat przemieszczania się żołnierzy, polityki rządu i nastrojów społecznych, w których roi się od kłamstw, bezkrytycznie łykanych, a potem bezmyślnie powtarzanych przez zachodnie presstytutki.

W skład SOPC wchodzi jeden syryjski ekspat – Abdul Rahman, znany też jako Rami Abdulrahman lub Osama Suleiman – oraz jego „czteroosobowa drużyna syryjskich aktywistów”. Rahman, trzykrotnie skazany w Syrii za przestępstwa, otrzymał status uchodźcy na Zachodzie, skąd w cudowny sposób widzi wszystko to, co dzieje się w Syrii, wprost ze swojego domu z dwiema sypialniami, usytuowanego nad sklepem odzieżowym w Coventry, w środkowej Anglii.

Według bardziej wiarygodnych statystyk, przygotowanych w oparciu o dane zebrane przez Centrum Ewidencji Wykroczeń, grupę, która rzeczywiście jest na miejscu w Syrii, zginęło około 120 tysięcy ludzi. Jest to łączne zestawienie ofiar śmiertelnych z rąk syryjskiej armii, z niewielkim wsparciem Hezbollahu, walczącej z dziesiątkami tysięcy religijnie obłąkanych, żądnych krwi, obcych najemników, którzy napłynęli do Syrii. Oznacza to, że większość z nich została zabita po rozpoczęciu otwartej militarnej interwencji w Syrii przez kraje Zachodu, Zatoki Perskiej oraz Turcji – w postaci dostaw broni, organizowania szkoleń, udzielania informacji wywiadowczych, a ostatnio nalotów. Podobnie było w przypadku „interwencji humanitarnych” w Serbii i Libii – liczba ofiar śmiertelnych w wyniku względnie niewielkiego lokalnego konfliktu została drastycznie zawyżona, by służyć jako casus belli do podjęcia militarnych kroków przez Zachód, w wyniku czego kłamstwo o setkach tysięcy czy milionach zabitych lub uciekających z terenów objętych wojną stało się „prawdziwe”.

 

„To przez Putina i Asada!” – syryjscy uchodźcy uciekają przed „rebeliantami” wspieranymi przez Stany Zjednoczone

 

To prawda, że miliony osób uciekają w tej chwili z Syrii, lecz bynajmniej nie dlatego, że Asad jest „złym człowiekiem, który zabija rodaków”, lecz z powodu tego, że ich kraj znajduje się na krawędzi upadku dzięki zastępczej wojnie, prowadzonej pod dowództwem Stanów Zjednoczonych w celu obalenia prawowitego rządu. Podobnie było z Libią za czasów Kaddafiego. Po prostu nie mieści się w głowie, jak w wyniku wciąż tych samych infantylnych oszczerstw podżegaczy wojennych Zachodu nieustająco dokonuje się rzezi niewinnych mieszkańców obcych państw, a mimo to ludzie zdają się tego nie zauważać. No i kto by pomyślał, że nasi wynoszeni na piedestał, „demokratycznie wybrani, kochający pokój” zachodni przywódcy mogą być aż tak nieludzcy, by fałszywie oskarżać kogoś o zabijanie cywilów, żeby tym usprawiedliwić własne mordowanie tychże samych cywilów.

Jedyną pokaźną liczbą, związaną z tym, co dzieje się w Syrii, na którą zachodnie media rzadko jednak zwracają uwagę, jest pełna liczebność tamtejszych dżihadystów, którzy wciąż bez przeszkód napływają do tego kraju z Turcji i Jordanii. W oparciu o oficjalne dane z tego źródła oraz bez kategoryzowania terrorystów różnej maści, gdyż w ostatecznym rachunku i tak pracują dla tego samego pana, ich armia liczy 123 tysiące członków – włączając w to tak zwaną „Armię Wyzwolenia Syrii”, nie uwzględniając natomiast bojowników kurdyjskich z Iraku, gdyż póki co nie wiedzą oni, co jest ich priorytetem: wyeliminowanie najemników czy Asada.

„Dynamiczna narracja” czyli „sfinguj coś na poczekaniu”

Nie da się przeoczyć uporu, z jakim urzędnicy rządu Stanów Zjednoczonych oraz krajów Europy forsują swój cel – pozyskanie wsparcia populacji Zachodu dla rzezi cywilów obcych państw na masową skalę. Cztery lata temu opinia publiczna była bombardowana propagandowymi doniesieniami o „Asadzie, który zabija swoich rodaków”, a następnie równie fałszywymi twierdzeniami jakoby tym razem „ich gazował”. Około dwóch lat temu na scenie pojawiło się ISIS, najemna armia sprowadzona do Syrii po to, by atakować i syryjskie siły zbrojne, i ludność cywilną, oraz jako pretekst do militarnej interwencji Zachodu w celu wykończenia Asada i wzmocnienia pozycji syryjskiej elity, dzięki której Syria stałaby się wasalem Zachodu. Makabryczny spektakl okropności w wykonaniu ISIS, wyreżyserowany rzecz jasna zwłaszcza po to, by rozbudzić wrażliwość Europejczyków i Amerykanów, odciągnął uwagę od „złego Asada”, gdyż on również walczył z ISIS, ale nie na długo.

Samantha Power w paramoralistycznej diatrybie na forum ONZ

Najświeższy skandaliczny stek bzdur autorstwa zachodnich podżegaczy wojennych to teza o bezpośredniej odpowiedzialności Asada za pojawienie się ISIS, gdyż przez to, iż nie poddał się w zastępczej wojnie Zachodu przeciwko niemu i jego rodakom, stał się – cytując słowa nieznośnie bojaźliwego Dawida Camerona – „jednym z ważnych sierżantów rekrutujących w szeregi ISIS”. Wygląda na to, że opowiastka o tym, że o istnienie ISIS należy obwiniać nie Stany Zjednoczone, Turcję i Arabię Saudyjską, lecz Asada, jakieś dwa tygodnie temu stała się „nową rzeczywistością”, kiedy to amerykańska ambasador przy ONZ, Samantha Power, powiedziała korespondentce CNN (i jednocześnie prawdopodobnie agentce CIA), Christiane Amanpour, że Asad „do swojego syryjskiego teatru przyciąga dżihadystów”. Od tego czasu kilku amerykańskich, brytyjskich i francuskich polityków powtórzyło te słowa niczym mantrę.

Do panny Samanthy „Ludobójstwo” Power nie dociera najwyraźniej, że jest znajdzie się w czołówce największych krzykaczy, dopingujących do tego, co jest równoznaczne z ludobójstwem Syryjczyków. Wygląda bowiem na to, że jest ona typem osoby, która jeśli nie zrobiłaby kariery w polityce, to skończyłaby jako kaznodziejka fundamentalnych ewangelistów, nawołująca wiernych do „obmycia się we krwi”. To dziewczyna pokroju zwolenników taktyki: „bombardować, by ocalić” tudzież „zabić wszystkich, niech Bóg sortuje”. W poradniach zdrowa psychicznego tego typu jednostki określa się mianem psychopatów schizoidalnych.

Tłumaczenie: PRACowniA

3 komentarzy »

  1. Reblogged this on PrzemexBlog.

    Komentarz - autor: przemex — 1 Październik 2015 @ 10:03

  2. Od wczoraj, czyli od dnia w którym rozpoczęła się interwencja rosyjskich sił powietrznych w Syrii, pojawiają się kolejne wrzuty sygnowane przez „słynne” SOPC, pt. „Rosjanie nie atakują Daesh, lecz ‚umiarkowanych rebeliantów’ i cywili”.
    Na szczęście, ludzie się budzą i nie łykają „rewelacji” agenta z ciucholandu. To z kolei zmusza media masowej propagandy do nieustających zmian w opublikowanych już tekstach.🙂
    Dla przykładu: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,18939130,27-osob-zginelo-w-pierwszym-rosyjskim-nalocie-w-syrii-celem.html
    Powyższy tekścior rzeczywiście pojawił się wczoraj o 14:47. Problem w tym, że wysmarowano w nim takie bzdury (co jest udokumentowane w komentarzach), że od czasu publikacji był redagowany kilkanaście razy. Ostatnio dziś, po 8:00 rano, choć nie ma o tym najmniejszej informacji.😀
    Mimo wielokrotnych zmian i tak pisarczyki nie dały rady opisać tych bzdur w sposób logiczny, bo np. znajdujemy tam takie coś:
    „W nalotach prawdopodobnie zginęli cywile

    W rosyjskich nalotach w Syrii zginęło w środę 27 osób, w tym cywile oraz sześcioro dzieci – podaje Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka. Kilkadziesiąt osób zostało rannych.”

    Czyli parada kłamstw, przeinaczeń, nieścisłości i niedomówień w medialnej wojnie trwa.

    Komentarz - autor: Magia — 1 Październik 2015 @ 11:55

  3. I jeszcze ilustracja starego „przysłowia pszczół”, o tym, że przykład idzie z góry. Na wczorajszym posiedzeniu RB ONZ Kerry mówił o „zatroskaniu” strony amerykańskiej tym, że Rosja (rzekomo) nie bombarduje celów Daesh, lecz „inne cele”, których zdaniem Amerykanów nie powinna atakować.

    Po posiedzeniu RB miało miejsce kolejne spotkanie Ławrowa z Kerrym, a po tym ostatnim krótkie oświadczenia obydwu panów.
    Z czym znowu wyskoczył Kerry po oświadczeniu Ławrowa? Ano: Rosja atakuje niewłaściwe cele. Ławrow nie mógł już się do tego odnieść, bo stanowiłoby to naruszenie protokołu dyplomatycznego i bdzet znowu poszedł w świat.
    (To dzieje się na początku wideo, które zamieszczam poniżej)

    Kilka chwil po tym wyszedł jednak do dziennikarzy rosyjskich, gdzie powiedział (jeśli dobrze zrozumiałam) mniej więcej tak:
    „Były pewne obawy ze strony naszych amerykańskich partnerów, że niektóre z celów naszych nalotów były rzekomo niewłaściwe. Wyrazili te obawy twierdząc, że mają na to jakieś dowody. Więc poprosiliśmy ich, aby je pokazali, ponieważ bierzemy pełną odpowiedzialność za to, które cele atakujemy.”
    (Ta wypowiedź zaczyna się od 14:26 poniższego zapisu wideo)

    CBDO

    Komentarz - autor: Magia — 1 Październik 2015 @ 12:16


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: