PRACowniA

28 Wrzesień 2015

Rosyjskie zaangażowanie wojskowe w Syrii? Wzmaga się chaos na Bliskim Wschodzie

Harrison Koehli
Sott.net
28 sierpnia 2015

 

Rzekomi rosyjscy najemnicy w Syrii

W zeszłym miesiącu, podjąwszy się zadania prawie tak trudnego, jak znalezienie przez Diogenesa uczciwego człowieka, Stany Zjednoczone ponoć znalazły w Syrii ogłuszającą liczbę 60 „umiarkowanych rebeliantów” – kandydatów do przeszkolenia w ramach amerykańskiego interwencjonistycznego programu, mającego na celu obalenie prezydenta Syrii Baszara al-Assada „wojny przeciw islamskim terrorystom”. Doborowa drużyna tych „umiarkowanych” bojowników wytrenowanych przez USA, wśród tysięcy podobnie motywowanych terrorystów Państwa Islamskiego / Al-Nusry / Wolnej Armii Syryjskiej, zademonstrowała swoje męstwo natychmiast odmawiając walki z powiązanym z Al-Kaidą Frontem al-Nusra w Syrii. Było to niebezpieczne w skutkach zawahanie, bowiem poskutkowało zaatakowaniem ich przez bojowników Al-Nusry.

Wieści o bezużyteczności tej grupy dotarły do Waszyngtonu na początku sierpnia i wkrótce Obama zadeklarował przeprowadzenie nalotów w Syrii, aby bronić tzw. „rebeliantów” – nawet przed „atakami” ze strony prawowitych władz syryjskich. Naloty, które były przeprowadzane z bazy NATO w Turcji, rozpoczęły się kilka tygodni temu. I tak, po ponad rocznych nalotach NATO z terenu Iraku „przeciw pozycjom Państwa Islamskiego” na południową flankę w Syrii i Iraku, otworzył się od północy drugi front nalotów na Syrię. Niezwykle podejrzany jest również atak bombowy, jaki miał miejsce pod koniec lipca, podczas kurdyjskiego politycznego spotkania młodzieży w Suruku, w południowej Turcji, i który został przeprowadzony – rzekomo przez ISIS z terytorium Syrii – w przeddzień przyłączenia się tureckich sił powietrznych do amerykańskich nalotów bombowych na cele w północnej Syrii. Sądzę, że można rozsądnie zasugerować, że wewnętrzni przeciwnicy polityczni zostali zaatakowani przez neo-ottomański reżim Erdogana, a ich śmierć została użyta do usprawiedliwienia transgranicznych nalotów bombowych przeciw Kurdom w północnej Syrii.

Podkreślenia wymaga turecka perfidia w tym wszystkim. Mieszkający w Syrii analityk polityczny Thierry Meyssan przypuszcza, że rosyjska alternatywna trasa gazociągu do Europy śródziemnomorskiej – „Gazociąg Turecki”, w sprawie budowy którego w grudniu ubiegłego roku zostało podpisane memorandum – utknęła w martwym punkcie. Rzeczywiście, najpierw na początku lipca Gazprom zawiesił objęte kontraktem prace budowlane, po czym zmniejszył przepustowość rurociągu o połowę w stosunku do określonej w pierwotnej umowie. Oficjalne stanowisko Turcji w odniesieniu do secesji Krymu przez Rosję jest takie, że „nigdy nie uzna aneksji Krymu”. Ankara wymachiwała także propozycjami ogromnych pożyczek dla reżimu w Kijowie, oraz gościła zjazd grupy nacisku kongresu Tatarów krymskich, z udziałem ministra spraw zagranicznych Ukrainy, wzywającej Rosję do „zwrócenia Krymu Ukrainie”.

W normalniejszym świecie nie byłoby wątpliwości w kwestii tego, co się dzieje w Syrii i wokół niej, ponieważ interwencja militarna byłaby nazwana po imieniu. Kiedy jeden kraj (i jego sojusznicy) szkoli grupę bojowników w innym kraju pod pretekstem zapobiegnięcia rozprzestrzenieniu się na inne kraje grasujących tam terrorystów, a tak naprawę szkoli ich do obalenia rządu danego kraju, jest to akt agresji jednego państwa wobec drugiego. Tylko to, że USA mówią, że „samoobrona” szkolonej przez obce państwo grupy wywrotowej przed prawowitą samoobroną Syrii jest usprawiedliwiona, nie czyni tego prawdą. Parafrazując słowa Johna Kerry’ego, nie można tak po prostu zaatakować zbrojnie innego kraju pod zmyślonym pretekstem… Cóż, tak naprawdę można, USA robią to cały czas.

Rosyjski minister spraw zagranicznych Ławrow, z typową dla siebie powściągliwością polityczną, nazwał waszyngtoński plan [nasilenia bombardowań Syrii] „przynoszącym skutki przeciwne do zamierzonych”. Słusznie wskazał na katastrofę humanitarną w Syrii – spowodowaną przez interwencję USA/NATO – i wezwał do „natychmiastowego zaprzestania interwencji zewnętrznej”. Natomiast rzecznik Białego Domu Josh Earnest, z typowymi dla Amerykanów fanfaronadą i arogancją, powiedział, że Syria „nie powinna się wtrącać” w działalność wyszkolonych przez USA „rebeliantów”, oraz zagroził, że „w ich obronie” zostaną podjęte „dodatkowe kroki”.

Pomimo wielomiesięcznych nalotów – pozornie skierowanych przeciw ISIS w Iraku – grasujące bandy najemników są wyraźnie wciąż tak samo liczne jak kiedyś. Naloty bombowe nie tylko zabijają setki cywilów, ale także zwracają lokalną ludność przeciwko Stanom Zjednoczonym, które w ich oczach działają z podejrzanych pobudek. Innymi słowy, wielu przyłącza się do ISIS w odpowiedzi na coraz to nowsze amerykańskie zbrodnie w regionie. Można więc przypuszczać, że służy to interesom USA. Im więcej ISIS ma bojowników, z którymi trzeba walczyć, tym bardziej uzasadniona jest dalsza interwencja wojskowa USA. Więcej nalotów, więcej rzezi oraz szansa, że – być może – uda im się zrealizować plan obalenia Asada oraz podporządkowania sobie Iranu i Hezbollahu.

Tymczasem Rosja robi to, co potrafi najlepiej: ugruntowuje wzajemnie korzystne stosunki gospodarcze z innymi suwerennymi państwami (zamiast pracować nad destabilizacją poprzez destrukcję i morderstwa), stara się dyplomatycznie rozwiązywać problemy oraz proponuje strategie militarne z poszanowaniem suwerenności innych narodów.

W 2007 roku Rosja podpisała z Iranem kontrakt na dostarczenie obronnych systemów rakietowych ziemia-powietrze S-300. W 2010 roku Rosja wycofała się z umowy, dobrowolnie nakładając embargo, zgodnie z międzynarodowym (czytaj: amerykańskim) zakazem sprzedaży broni do Iranu. Iran w odpowiedzi złożył pozew, ale sytuację zmienił niedawno zawarty układ „jądrowy”, w którym Rosja odegrała kluczową rolę. Rosja i Iran rozwiązały już wszystkie niezgodności poza drobnymi szczegółami technicznymi i Iran może spodziewać się dostaw S-300 jeszcze w tym roku.

Efektem całej tej przemocy, jaką obserwujemy na Bliskim Wschodzie od czasu 9/11 i która ma na celu powstrzymanie Iranu – oraz utrzymanie Rosji z dala od regionu – jest zbliżenie Rosji i Iranu. Ministrowie tych dwóch krajów spotkali się niedawno i potwierdzili swoje zgodne stanowisko w sprawie Syrii, ostrzegając przed wszelkimi zewnętrznymi próbami „dyktowania” rozwiązania. Zaplanowali także rozszerzenie handlu, wliczając w to zakup przez Iran rosyjskich reaktorów jądrowych.

Siergiej Ławrow, rosyjski minister spraw zagranicznych

Podobne wieści dochodzą z Egiptu: podczas ostatniego spotkania Putina z prezydentem as-Sisim rząd egipski wsparł rosyjski plan stworzenia prawdziwej koalicji przeciwko ISIS, w skład której weszłyby siły faktycznie walczące przeciwko Państwu Islamskiemu: Irakijczycy, Syryjczycy i Kurdowie, którzy osiągają o wiele lepsze rezultaty niż trenowani przez USA „rebelianci” czy nieskuteczne i przynoszące przeciwne rezultaty naloty (i zrzuty z powietrza). Ponadto, Egipt chciałby w najbliższej przyszłości znaleźć się w strefie wolnego handlu – Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej (EUG) – unikając tym samym wszechpotężnego amerykańskiego dolara poprzez wymianę handlową pomiędzy Egiptem i Rosją w ich własnych walutach. Również sankcje nałożone na Rosję przyniosły korzyść Egiptowi, otwierając przed nim nowe możliwości zwiększenia handlu żywnością. No i podobnie jak Iran, Egipt cieszy się z perspektywy budowy rosyjskich elektrowni jądrowych. „Twórcy rzeczywistości” z Waszyngtonu muszą być bardzo zadowoleni, że ich antyrosyjska kampania okazała się tak bardzo „owocna”: nie przestaje przysparzać Rosji przyjaciół, którzy następnie wspierają politykę, która z kolei prowadzi do rezultatów, którym antyrosyjskie sankcje miały właśnie zapobiec.

A teraz wygląda na to, że po etapie dobrych stosunków dyplomatycznych i umów handlowych z Syrią Rosja przechodzi do bezpośredniego wsparcia Syrii w jej walce przeciw wspieranym przez zagranicę terrorystom, niszczącym kraj kawałek po kawałku. Syryjska gazeta Al-Watan poinformowała wczoraj, że w ostatnich tygodniach „do Damaszku dotarło wielu rosyjskich doradców wojskowych” i że Rosja zaczęła przekazywać Damaszkowi zdjęcia satelitarne. Wieść niesie (z powiązanej z opozycją strony alsouria.net), że „rosyjska ekipa techniczna została przemieszczona na obrzeża Latakii […] do wzmocnienia linii obronnych sił rządowych, kiedy islamistyczna Armia Podboju w pobliżu równiny Al-Ghab zagroziła przesunięciem się w kierunku skupisk ludności alawickiej” oraz że wcześniej doradcy proponowali budowę bazy wojskowej w tej okolicy.

Al-Watan podał również, że doradcy „zaczęli gromadzić informacje, które umożliwią zbadanie potencjalnego rozmieszczenia sił międzynarodowych pod patronatem ONZ”, dodając, że Kreml „przeanalizuje możliwość uruchomienia odrębnej rosyjskiej operacji, a także wspólnej [operacji] z Organizacją Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, która zbierze się 15 września w Duszanbe, stolicy Tadżykistanu”.

Wkrótce po podjętej 4 sierpnia przez USA decyzji „obrony” rebeliantów poprzez bombardowanie Syrii, szef wojsk powietrznodesantowych Rosji, pułkownik Władimir Szamanow, oświadczył, że jest gotów wysłać z misją do Syrii elitarne siły antyterrorystyczne. Dmitrij Pieskow, sekretarz prasowy Putina, zaprzeczył doniesieniom, że Damaszek prosił o żołnierzy. Być może wypowiedź generała Szamanowa miała dać do zrozumienia, że Rosja jest gotowa pomóc, jeśli tylko Damaszek o pomoc poprosi? Wszakże Rosja zapewniała finansowe i dyplomatyczne wsparcie dla Damaszku od czasu operacji zmiany reżimu, rozpoczętej w 2011 roku, a niedawno podpisała umowę na dostarczenie zaawansowanych myśliwców MiG-29M i MiG-31 dla syryjskich sił powietrznych.

W ubiegły wtorek [25 sierpnia] w wywiadzie dla libańskiej telewizji Al-Manar prezydent Al-Asad powiedział:

…że Rosja nie wspiera pojedynczych osób ani jakiegoś konkretnego prezydenta, i dodał, że byłoby to nie do przyjęcia i stanowiłoby ingerencję w sprawy wewnętrzne; Rosja raczej wspiera konkretne zasady, do których należą suwerenność państw i narodów.

Na temat Rosji w kontekście zbliżającej się konferencji Genewa-3, prezydent Al-Asad powiedział:

„Mamy duże zaufanie do Rosjan, którzy w czasie trwania tego kryzysu, rozpoczętego cztery lata temu, udowodnili, że są uczciwi i otwarci w stosunkach z nami, i trzymają się zasad. To ważne. Kiedy więc Rosjanie spotykają się z różnymi stronami, nie obawiamy się, że te strony mogą im zniekształcić prawdziwy obraz. Rosjanie mają bliskie stosunki z Syrią i są w stanie samodzielnie mieć właściwe rozeznanie w sytuacji. Jesteśmy przekonani, że celem Rosjan jest doprowadzenie do dialogu między stronami i ucięcia nawoływań do wojny”.

„Taki jest cel. Ale nie osiągnie się porozumienia w żadnej sprawie, jeśli my, Syryjczycy, nie siądziemy razem i nie porozmawiamy. To nie Rosjanie będą narzucać rozwiązania, więc zachęcamy ich do spotkania się ze wszystkimi siłami i jesteśmy spokojni, kiedy rosyjscy przedstawiciele spotykają się z dowolnymi innymi politykami, bez wyjątku”.

Cokolwiek się stanie, nie wygląda na to, żeby Rosja wycofała się z wierności zasadom suwerenności i współpracy międzynarodowej. Każde niedorzeczne szaleństwo, jakie przychodzi do głowy Zachodowi – czy to zwrócone bezpośrednio przeciwko Rosji, czy też pośrednio, poprzez atak na Ukrainę bądź dowolne inne zastępcze miejsce na Bliskim Wschodzie, Kaukazie lub w Azji Środkowej – spotyka się jak dotąd z elegancką i racjonalną odpowiedzią Rosji. Jak sześciolatek, złapany w sidła własnych, wzajemnie sprzecznych kłamstw, Zachód jest w kropce, jeśli chodzi o Syrię i ISIS (nie wspominając Ukrainy). Nie może dalej udawać, że chce zniszczyć ISIS, odrzucając jednocześnie rosyjską propozycję stworzenia prawdziwej koalicji tych krajów, które rzeczywiście cierpią z powodu zbrodni ISIS. Coś musi pęknąć.

Tłumaczenie: PRACowniA

Advertisements

9 komentarzy »

  1. 1. Turcja i Erdogan
    Pisałam tu kilka tygodni wcześniej, że Rosja na szczęście oprzytomniała i zablokowała rozwój stosunków gospodarczych, do czasu kiedy Erdogan nie „wytrzeźwieje”. Cieszę się, że inni też zwrócili na to uwagę.

    2. „Podobne wieści dochodzą z Egiptu: podczas ostatniego spotkania Putina z prezydentem as-Sisim rząd egipski wsparł rosyjski plan stworzenia prawdziwej koalicji przeciwko ISIS, w skład której weszłyby siły faktycznie walczące przeciwko Państwu Islamskiemu”

    Słowa potwierdzające te wsparcie można było usłyszeć w przemówieniu prezydenta Egiptu na wczorajszej sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ: http://gadebate.un.org/sites/default/files/gastatements/70/70_EG_en.pdf

    3. „Wkrótce po podjętej 4 sierpnia przez USA decyzji „obrony” rebeliantów poprzez bombardowanie Syrii, szef wojsk powietrznodesantowych Rosji, pułkownik Władimir Szamanow, oświadczył, że jest gotów wysłać z misją do Syrii elitarne siły antyterrorystyczne. Dmitrij Pieskow, sekretarz prasowy Putina, zaprzeczył doniesieniom, że Damaszek prosił o żołnierzy.”

    Bardzo możliwe, że Szamanow wyskoczył przed szereg, co zostało tak chętnie podchwycone i przez Meyssana (niestety) i przez Fishmana. No i zrobił się medialny kociokwik, pt’ Rosja wysłała korpus ekspedycyjny do Syrii”. 🙂
    https://ponerologia7.wordpress.com/2015/09/03/do-syrii-nie-wyslano-rosyjskich-mysliwcow-zrodla-wojskowe-dementuja-raport-o-rosyjskim-korpusie-ekspedycyjnym/

    Komentarz - autor: Magia — 29 Wrzesień 2015 @ 17:01

  2. Rosyjski parlament wyraził zgodę na użycie wojsk FR w Syrii.
    http://www.rt.com/news/317013-parliament-authorization-troops-abroad

    Komentarz - autor: Magia — 30 Wrzesień 2015 @ 11:14

  3. Rosyjskie siły powietrzne rozpoczęły naloty na cele Daesh w Syrii
    http://www.rt.com/news/317042-russia-start-operation-syria/

    W końcu dobre informacje!

    Komentarz - autor: Magia — 30 Wrzesień 2015 @ 15:14

  4. Równocześnie z rozpoczęciem Rosyjskiej operacji w Syrii:
    usłyszałem na trójce w wiadomościach, że we francuskim sadzie rozpoczyna się proces przeciw Assadowi.
    Domniemane ludobójstwo prezydenta Assada ma być dowodzone przez setki jakichś fotografii.
    Taa… trzeba na maxa podjudzić opinię publiczną.
    Bo jeszcze sie Rosjanom powiedzie.

    Komentarz - autor: ufoludek — 30 Wrzesień 2015 @ 15:32

  5. Rosja dała Amerykanom godzinę na wycofanie się i zachowanie twarzy. Wygląda na to, że nie chwycili. Może być ciekawie…

    Komentarz - autor: iza — 30 Wrzesień 2015 @ 16:43

  6. Mam nadzieję, że nie w tym sensie „ciekawie” i USmanom żadna prowokacja się nie uda. Syryjski ambasador w Moskwie powiedział, że cele nalotów są bardzo dokładnie dobierane, bo informacje płyną od wywiadów czterech państw, które utworzyły to centrum koordynacyjne w Bagdadzie.

    Komentarz - autor: Magia — 30 Wrzesień 2015 @ 17:13

  7. Ej tam, nie uda. Będą zdjęcia ofiar cywilnych, zbombardowanych osad, gwałtów na syryjskich kobietach.. Ooops, to tylko siły powietrzne… ech, kto by tam dbał o szczegóły wobec TAKICH zbrodni.

    Co napisała rzepa? Że Rosjanie bombardują Syrię (= wzięli się za faktyczną walkę z ISIS) WBREW stanowisku Zachodu.

    Może to, co napisał Niall, było prorocze: „Rosja wyraźnie wytyczyła granicę, której przekroczenie spowoduje problemy: Syria jest ostatnim krajem na Bliskim Wschodzie, który ​​Stanom Zjednoczonym wolno było zniszczyć”.

    A może nie. Pożyjemy, zobaczymy.

    Komentarz - autor: iza — 30 Wrzesień 2015 @ 21:12

  8. Ee tam. 🙂 To nie prowokacje tylko zwykła, tępa propaganda.
    Niemalże identyczne „kwiatki” przedstawiały wczoraj wszystkie polskojęzyczne portale, od „gazeciny.pl” poczynając na „niezależnych-od-rozumu.pl” kończąc. I będą dalej takie kretynizmy smarować. Ot, business as usual. 🙂

    Komentarz - autor: Magia — 1 Październik 2015 @ 08:38

  9. Komentarz - autor: Magia — 1 Październik 2015 @ 12:24


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: