PRACowniA

26 września 2015

Syryjscy uchodźcy w Europie, zmiana rządu w Damaszku i masowa migracja w przyszłości

Niall Bradley
Sott.net
16 września 2015

„Opadła żelazna kutyna, dzieląc nasz kontynent…”

Tak powiedział Winston Churchill, przemawiając w 1945 roku w rodzinnym mieście Harry’ego Trumana w stanie Missouri, mniej więcej oficjalnie wypowiadając Zimną Wojnę, mającą „powstrzymać” sowiecką Rosję i de facto ustanowić kontrolę Zachodu nad światem. Ta „żelazna kurtyna” była w przeważającej mierze metaforą, ale wznoszone obecnie płoty z kłębów stalowego drutu wzdłuż węgierskiej granicy z Serbią są bardzo rzeczywiste. Kiedy Węgry, Austria, Słowacja i Holandia idą w ślad Niemiec i narzucają kontrolę na granicach, ewidentnie zawieszając politykę otwartych granic Unii Europejskiej, można się zastanawiać, jakie jeszcze kroki zostaną podjęte w pogłębiającym się europejskim kryzysie migracji/uchodźstwa.

Witajcie w obozie Europy

Strumień uchodźców z Syrii jest tylko jedną z odnóg rzeki, przybywającej do Europy z tak odległych miejsc, jak Afganistan i środkowa Afryka. Wszystkie te miejsca były – bądź wciąż są – niszczone przez NATO lub jego siły zastępcze w wojennym obłędzie, jaki nastał po atakach z 11 września. Jeśli chodzi o szerszy kryzys uchodźstwa, zachodni przywódcy dobrze wiedzieli, jeszcze przed spustoszeniem Libii, że logicznym tego rezultatem będzie znaczny wzrost liczby osób przybywających do Europy z północnej Afryki:

Włochy i Silvio Berlusconi wobec libijskiego dylematu

BBC News, 1 marca 2011

„Początkowo włoscy ministrowie spraw wewnętrznych i spraw zagranicznych wydawali się równie ostrożni, przedstawiając Libię nie jako priorytet wojskowy, ale humanitarny.

Wyczarowali niepokojące prognozy masowej, niekontrolowanej migracji z Libii do UE – sugerując, że przyjmie biblijną skalę aż 300 tysięcy uciekających do Europy.

Zdaniem pozostałych stolic UE Włochy przesadziły w swojej reakcji na kryzys, który jeszcze się nie zmaterializował, ale włoskie obawy zostały zauważone.

Większość uważa, że uchodźcy z Syrii stanowią największy masowy ruch ludzi od czasu ostatniej dużej wojny zastępczej Stanów Zjednoczonych z Rosją w Afganistanie w latach 80. ubiegłego wieku. Nieprzypadkowo za oba zestawy uchodźców odpowiedzialni są prawicowi islamistyczni obłąkańcy – finansowani, zbrojeni i szkoleni przez USA i ich sojuszników. W ostatnich latach w fali ludzi pochodzących z całego „łuku kryzysu” waszyngtońskich strategów było wiele dzieci, których martwe ciała morze wyrzuciło na wybrzeża Europy – a wszystkie z nich uciekały od bezpośrednich lub pośrednich konsekwencji zachodnich „humanitarnych” wojen.

Wylew współczucia po śmierci 3-letniego Aylana Kurdi dał początek protestom i wielu innym przejawom społecznego wsparcia oraz spowodował dziwaczny spektakl w wykonaniu zdecydowanie antyludzkich zachodnich przywódców, z niesławną przeszłością odrażającego okrucieństwa wobec „rojów” [pl] wszelkiego rodzaju ofiar wojennych, nagle prześcigających się w zapraszaniu uchodźców. Ledwie dwa miesiące po tym, jak pod przywództwem Niemiec Unia Europejska psychicznie podtapiała przywódców Grecji i przeprowadziła finansowy nalot dywanowy na greckie społeczeństwo, teraz Niemcy są głównym motorem przyjmowania „nieograniczonej” liczby syryjskich uchodźców, przy co najmniej 800 tysiącach spodziewanych w tym roku. Angela Merkel powiedziała palestyńskiej dziewczynce, że nie może zostać w Niemczech, ale prawie milion Syryjczyków jest koszerny?

Strzeżcie się Turków przynoszących dary

Harrison Koehli zakładał, że przyjęcie dużej liczby syryjskich uchodźców w UE i poza nią prawdopodobnie da wiarygodną podstawę do obwinienia „ISIS” za przyszłe ataki terrorystyczne w Europie. Istotnie, wiele aspektów tego kryzysu uchodźców wskazuje na istnienie ukrytej ręki, manipulującej sytuacją. Po pierwsze, ocalali z tego samego wypadku, w którym utonął Aylan, mówią, że ojciec chłopca należy do owych niesławnych „przemytników ludzi”, którzy jakoby w dużej mierze ponoszą winę za podejmowanie przez uchodźców tak niebezpiecznych wypraw do Europy. Wbrew temu, co ojciec Aylana mówił w wywiadach, to on był podobno „kapitanem”, któremu pasażerowie przekazali tysiące dolarów na głowę w zamian za bezpieczną podróż do Grecji. Według kilku ocalałych jeszcze na morzu zaczął ich błagać, żeby go nie wydali.

Baronowie mediów dają Zachodowi zielone światło do wyrażania „moralnego oburzenia” i „słusznego gniewu”

W kwestii pieniędzy: skąd ci uchodźcy biorą średnio 2400 dolarów na podróż do Niemiec? Rodowici Kurdowie mogą mieć kontakty w dużej diasporze kurdyjskiej w Niemczech, ale co z nie-Kurdami? Kurs walutowy to obecnie 189 funtów syryjskich za 1 dolara – co daje kwotę nie tak łatwą do znalezienia w zdewastowanej Syrii. Szczegółowe plany podróży sporządzane w Turcji dla uchodźców obejmują drogie przejazdy taksówką na ostatnim etapie ich exodusu. Większość ludzi w UE nigdy nie wybuliłaby – i nie byłaby w stanie – 700 euro za przejazd taksówką. 2400 dolarów od osoby, pomnożone przez szacowane 350 tysięcy uchodźców zmierzających do Niemiec (jak dotąd), daje pulę gotówki w wysokości 840 milionów dolarów. Kto za to wszystko płaci?

Wysiedleni i zdesperowani ludzie są łatwym łupem dla oszustów, którzy mogą ich przekupić, zwerbować lub w inny sposób skłonić do robienia rzeczy, których w normalnych okolicznościach by nie zrobili. W Europie już próbowano werbować nowo przybyłych i bezradnych uchodźców do „odgrywania dżihadystów”.

Na drugim końcu syryjskiego szlaku uchodźców rząd turecki wydał 6 mld dolarów na budowę – jak (trafnie) określił je New York Timesdoskonałych obozów dla uchodźców wzdłuż granicy z Syrią. Można się założyć, że nie zrobił tego z altruistycznych pobudek. Kiedy czyta się relacje o koszmarze, od jakiego uciekają ci uchodźcy, należy pamiętać, że przynajmniej niektórzy z nich – szczęśliwcy, którym udało się dostać do jednego z tych w pełni wyposażonych, wyjątkowo dobrze prowadzonych i nieskazitelnie czystych obozów w Turcji – w żaden sposób nie byli „zmuszeni przez okoliczności” do podjęcia ryzykownej podróży do Europy Zachodniej. Nie sugeruję bynajmniej, że ci uchodźcy „mają tak dobrze”; sugeruję, że te imponujące obozy, prowadzone przez turecki rząd – daleko wykraczające poza najwyższe międzynarodowe standardy opieki – wskazują na ukryte motywy ze strony Turcji i jej zachodnich i regionalnych sojuszników.

Obóz dla uchodźców w Kilis, w południowo-wschodniej Turcji, przy granicy z Syrią – ulice wybrukowane, zdrenowane, czyste i oświetlone.

Podczas gdy sytuacja w części Syrii jest niewątpliwie chaotyczna, Turcja – i, co za tym idzie, wszystkie siły NATO, działające stamtąd – ma pełną wojskową kontrolę granicy z południowym sąsiadem. To dlatego kurdyjscy bojownicy w Ajn al-Arab i innych północnych miastach Syrii wyrazili uzasadnione podejrzenia, że ataki na nich, przeprowadzane przez najemników ISIS na ich północnych skrzydłach, pochodzą z terenu Turcji, a tym samym cieszą się taką czy inną formą turecko-natowskiej pomocy wojskowej. Chociaż trudno jest wykazać bezpośrednie wsparcie Zachodu dla terrorystów ISIS, to dzięki relacji syryjskiego uchodźcy, który był na liście płac kanadyjskiego wywiadu, z początku roku wiemy, że przemytnicy ludzi zatrudnieni przez zachodni wywiad dowozili w ten region ludzi – w tym przypadku „młode dżihadystki” (jihadi brides).

Jak trudno byłoby im zwerbować przemytników ludzi i powierzyć im wyprowadzenie ludzi z regionu?

„Gry i zabawy” geopolityczne

Podejrzewam, że zachodnie szare eminencje dopiero niedawno zainteresowały się uchodźcami z „Syraku”, a to z powodu różnych politycznych i strategicznych korzyści, jakie można z tego wycisnąć. Numerem jeden na tej liście jest cel, na który od 2011 roku wydano miliardy dolarów: usunięcie od władzy Baszara al-Asada. Kryzys uchodźców zapewnia im racjonalne uzasadnienie dla zagrania tą „falą”, która – jak mają nadzieję – raz na zawsze obali Al-Asada. Waszyngton jest „zaniepokojony” twardym stanowiskiem Moskwy, według której prawdziwe rozwiązanie sytuacji w Syrii musi obejmować udział rządu i wojsk Syrii i wypuszczał fałszywe informacje o stopniu rosyjskiego wsparcia wojskowego w Syrii. W celu utrzymania w ryzach Rosjan zarabiają na nastrojach społecznych, że „trzeba coś zrobić!”, forsując wzmożone naloty na Syrię i wysyłając tam więcej zachodnich sił specjalnych. Uwaga, tu nie chodzi o pokonanie „ISIS”, ale o wykorzystanie „ISIS” oraz nalotów NATO w celu obalenia demokratycznie wybranego przywódcy Syrii.

Wyrażając zwykłą prostą prawdę o źródle tego kryzysu uchodźców, Putin niedawno powiedział:

„Myślę, że kryzys był absolutnie do przewidzenia. My w Rosji mówiliśmy, że jeśli nasi tak zwani zachodni partnerzy utrzymają swoją politykę zagraniczną, zwłaszcza w świecie muzułmańskim – na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej – jaką realizują obecnie, wynikną z tego ogromne problemy”.

Rosja wskazała jasną drogę wyjścia dla wszystkich stron już w 2012 roku, kiedy rosyjski ambasador ONZ zaproponował wszczęcie rozmów pokojowych i doprowadzenie do „eleganckiego” odsunięcia Asada od władzy [patrz: Uaktualnienie pod artykułem.]. Media kazały nam wierzyć, że USA odrzuciły rosyjską ofertę, bo liczyły (niesłusznie) na to, że to tylko kwestia tygodni, zanim Al-Asad powtórzy los Kaddafiego. Prawdą jest jednak, że w zmianie reżimu w Syrii nigdy nie chodziło tylko o usunięcie Asada. Bliskowschodnia polityka amerykańskiego imperium chaosu wymagała również, aby nowy rząd syryjski był wystarczająco uległy, aby odegrać rolę późniejszej zmianie reżimu w Iranie (i poza nim), z ostatecznym celem rekonfiguracji polityki rurociągów ropy i gazu w regionie, aby ostatecznie udaremnić rosyjską i chińską ekspansję gospodarczą.

Nic zatem dziwnego, że najmniejszy powiew zwiększenia zaangażowania militarnego Rosji w Syrii wystarcza, żeby Waszyngton wpadł w popłoch. Henry Kissinger w udzielonym niedawno wywiadzie na temat osiągnięć polityki zagranicznej USA wtrącił się, żeby podkreślić, że „zmniejszenie roli Sowietów na Bliskim Wschodzie nie było błahym osiągnięciem”. Rzeczywiście, zredukowanie roli Rosji na arenie światowej można uznać za priorytetowy przedmiot troski strategów polityki zagranicznej Waszyngtonu. Jeśli podłożenie ognia pod Ukrainę zostało podjęte z myślą o ponownym oddzieleniu Rosji od Europy, to w walce o Syrię (i Irak) chodzi o utrzymanie Rosji z dala od Bliskiego Wschodu. To nie przypadek, że „globalna wojna z terrorem” została odświeżona w nowej wersji – miejsce „islamskiego terroryzmu” zajęło „ISIS” i to zaledwie kilka miesięcy po kapitalnej odpowiedzi Rosji na amerykański zamach stanu w Kijowie.

Waszyngtońscy „twórcy rzeczywistości” oskarżają Rosję o „popieranie dyktatora Asada”, ale Rosja wyraźnie powiedziała, że jest jej obojętne, czy Asad pozostanie przywódcą, czy też nie. Najważniejsza dla Kremla jest kwestia wybitnie racjonalna: jeśli Asad zostanie usunięty, jego miejsce zajmie ISIS lub inni ekstremiści i rak się rozprzestrzeni. I Kreml mówi to z pełną świadomością tego, kto kontroluje ISIS. USA, z drugiej strony, zupełnie nie obchodzi to, że swoimi działaniami obdarzają prawicowych mizoginistów, specjalizujących się w ścinaniu głów, kolejnymi ogromnymi połaciami Bliskiego Wschodu. Poza wszystkim innym, Waszyngton rozkwita na brudnych transakcjach z Arabią Saudyjską i monarchiami Zatoki Perskiej, ponieważ jego królewskie elity „sunnickie” to ten rodzaj „muzułmanów”, z jakimi spotyka się oko w oko. Dodatkowo, patrząc wstecz, Waszyngton zawsze łatwiej dogadywał się z prawicowymi fundamentalistycznymi opętańcami na Bliskim Wschodzie niż z tamtejszymi świeckimi, umiarkowanie postępowymi siłami. Ale Rosja wyraźnie wytyczyła granicę, której przekroczenie spowoduje problemy: Syria jest ostatnim krajem na Bliskim Wschodzie, który Stanom Zjednoczonym wolno było zniszczyć.

© Sputnik/ Andriej Stienin (zdjęcie archiwalne) Rosyjski wojskowy samolot transportowy wylądował na lotnisku w Latakia w Dżabli, w Syrii, 14 września, 2015. Na pokładzie było ponad 80 ton pomocy humanitarnej niezbędnej do założenia obozu dla uchodźców w regionie.

Rosjanie wskazują, że kryzys można rozwiązać tylko u jego źródeł i próbują wysłać do Syrii pomoc humanitarną i sprzęt wojskowy, ale jeden kraj po drugim blokuje zgodę na przejazd przez swoje terytorium. Dzięki rządowi Grecji wiemy, że Waszyngton kontaktował się z każdą stolicą w regionie, żądając odcięcia Rosji dostępu do Syrii. W tej chwili rosyjska pomoc humanitarna jedzie do Iranu, stamtąd leci nad kontrolowanym przez USA i ISIS Irakiem, żeby dostać się na syryjskie wybrzeże nad Morzem Śródziemnym, ale rząd Iraku również w każdej chwili może się złamać.

Caitlin McFarland, „analityczka ds. bezpieczeństwa narodowego” w Fox News, niedawno obwiniła Rosję i Chiny o kryzys uchodźców, ponieważ „wysyłają broń, która podtrzymuje wojnę domową”, a zatem spowodowały kryzys uchodźstwa. Oczywiście ani słowem nie wspomniała o amerykańskiej broni, siłach specjalnych i ewidentnym pędzie Waszyngtonu do zmiany reżimu w Syrii od co najmniej 2006 roku. Jedną przydatną rzeczą w amerykańskiej propagandzie, zwłaszcza jeśli chodzi o schizoidalny tabloid telewizji Murdocha, jest to, że często podaje dokładne przeciwieństwo prawdy, a tym samym może wyjawić karty Waszyngtonu. Ekspert z Fox News, przeprowadzając wywiad z McFarland dodatkowo zasugerował, że syryjscy uchodźcy są „zrzucani” na Europę przez dwa euroazjatyckie mocarstwa, które „chcą dać Europie do myślenia”. Trudno byłoby znaleźć czytelniejsze przedstawienie polityki Waszyngtonu ujawnionej w amerykańskich mediach dzięki słowom-kluczom…

Ta sugestia, że uchodźcy – szczególnie ci przybywający z Turcji – są „trenowani”, prowadzi mnie do zastanowienia się nad trasą, jaką obierają, by dotrzeć do Niemiec. Dlaczego ktoś ryzykowałby życie, aby dotrzeć łodzią do Grecji – i tak wylądować na terytorium UE – tylko po to, żeby zaraz ją opuścić i musieć ponownie wejść do UE na Węgrzech? Dlaczego nie dostać się do UE w Bułgarii i pozostawać w UE przez całą drogę do jej bogatszego centrum? Grecja, Macedonia i Serbia są na radarze Departamentu Stanu USA z powodu ich negocjacji handlowych z Rosją m.in. w sprawie gazu. Czy syryjscy uchodźcy są zachęcani do podjęcia tej drogi, żeby również „dać [tym krajom] do myślenia”?

Zdecydowanie złowieszczym znakiem tego, co może nadejść, było branie pod uwagę przez Niemcy wykorzystania byłych hitlerowskich obozów koncentracyjnych Buchenwald i Dachau na lokum dla uchodźców. O ile mogę sobie wyobrazić, że niemieckie władze federalne i na szczeblu krajów związkowych postrzegały to jako rozwiązanie tymczasowe, to nietrudno zobaczyć, że ludzie w Europie, już podzieleni w kwestii przyjęcia dużej liczby muzułmańskich uchodźców (dzięki ponad dziesięciu latom propagandy antymuzułmańskiej, inspirowanej 9/11) mogliby z ulgą przyjąć wprowadzenie totalitarnych metod, kiedy za przyszłe ataki terrorystyczne obwini się „członków ISIS wśród uchodźców”.

To nie są ćwiczenia

Choć obecnie w centrum uwagi znajduje się Europa, „kryzys imigracyjny” „przypadkowo” warzył się od jakiegoś czasu w USA. Dziesięciolecia stosowania przemocy przez rząd USA i amerykańskie korporacje na swoim „podwórku” przyniosły wciąż rosnącą liczbę „imigrantów” (lub „uchodźców”, jeśli wziąć pod uwagę, że część północnego Meksyku jest praktycznie w stanie wojny domowej) zdążających na północ. W rezultacie powstały płoty graniczne ze stalowego drutu, nadmiernie rozbudowane służby bezpieczeństwa i służby społeczne, oraz błazen startujący do Białego Domu na platformie antyimigracyjnej.

Te synchroniczne wydarzenia każą mi się zastanowić, czy przypadkiem coś poza kwestiami geopolitycznej natury nie zaprząta głowy siedzących na szczycie łańcucha pokarmowego – a mianowicie masowe migracje, wynikłe z nagłej zmiany klimatu. Raport z 2004 roku, sporządzony na zlecenie Andrew Marshalla, który przez kilkadziesiąt lat był strategiem polityki zagranicznej Pentagonu, przewidział dla administracji Busha następujący scenariusz na przyszłość…

Zmiany klimatyczne w ciągu najbliższych 20 lat mogą doprowadzić do globalnej katastrofy, która pochłonie miliony istnień ludzkich w wojnach i wskutek klęsk żywiołowych.

Tajny raport, utajniony przez amerykańskich dowódców obrony, do którego dotarł Observer, ostrzega, że do 2020 roku duże europejskie miasta będą zatopione pod wzbierającymi morzami, a Wielka Brytania pogrąży się „syberyjskim” klimacie. Wybuchnie konflikt jądrowy, zapanują mega susze i głód, a na całym świecie wybuchną zamieszki.

Dokument przewiduje, że nagłe zmiany klimatu mogą sprowadzić świat na krawędź anarchii, kiedy w obronie i dla zabezpieczenia kurczących się zapasów żywności oraz dostaw wody i energii kraje będą straszyć użyciem broni jądrowej. Zagrożenie globalnej stabilności znacznie przyćmi zagrożenie terroryzmem – powiedzieli eksperci wtajemniczeni w treść raportu.

Zamęt i konflikt będą endemiczną cechą życia”, podsumowuje analizę Pentagon. „Po raz kolejny wojna będzie definiować ludzkie życie”. […]

Do roku 2020 coraz trudniej będzie poradzić sobie z „katastrofalnymi” niedoborami wody i energii, co pogrąży planetę w wojnie. Eksperci ostrzegają, że 8200 lat temu warunki klimatyczne spowodowały powszechny nieurodzaj, głód, choroby i masową migrację ludności i że sytuacja wkrótce może się powtórzyć. […]

Randall [współautor] powiedział w rozmowie z The Observer, że potencjalne konsekwencje gwałtownych zmian klimatycznych doprowadzą do globalnego chaosu. „To przygnębiające. Takie zagrożenie bezpieczeństwa narodowego jest wyjątkowe, ponieważ nie ma żadnego wroga, w którego można by wymierzyć broń, i nie mamy nad tym zagrożeniem żadnej kontroli”.

Randall dodał, że jest prawdopodobnie za późno, żeby zapobiec trwającej już katastrofie. „Nie wiemy dokładnie, jak zaawansowany jest ten proces. Wszystko może zacząć się jutro i nie będziemy o tym wiedzieć przez następnych pięć lat”. […]

Marshall, lat 82, który jest legendą Pentagonu, kieruje tajnym think-tankiem Office of Net Assessment, zajmującym się szacowaniem zagrożeń dla bezpieczeństwa narodowego. Insiderzy z Pentagonu, którzy szanują jego ogromne doświadczenie, dali mu przydomek „Joda”; uważa się też, że to pod jego wpływem Pentagon forsował system obrony przed pociskami balistycznymi.

Coraz częściej spotykana scena: pojazdy porzucone na autostradzie w Chicago w 2011 roku

Choć liberalny brytyjski Observer zakłada, że autorzy raportu mieli na myśli „oficjalny” scenariusz zmian klimatu (antropogeniczny wzrost CO2, prowadzący do ocieplenia planety i stopniowo produkujący tragiczne konsekwencje w perspektywie 50 czy 100 lat), jest dość oczywiste, że autorom chodziło o coś zupełnie innego: o dość nagłe wystąpienie ekstremalnych warunków pogodowych i wstrząsu planetarnego, łącznie z powrotem do warunków lodowcowych na przeważającym obszarze zamieszkałego świata – bo podobno właśnie to wydarzyło się 8200 lat temu.

Warto również zwrócić uwagę na odniesienie do „masowej migracji ludności”. Chociaż to, co dzieje się teraz w wyniku wojen NATO, już wygląda źle i może osiągnąć rozmiary porównywalne do migracji w Europie podczas II wojny światowej, być może na horyzoncie jest masowa migracja na znacznie większą skalę.

A jeśli te typy z „tajnego rządu”, które „po drugiej stronie oceanu, w Stanach Zjednoczonych, czują się jakby w jakimś laboratorium przeprowadzali rozmaite eksperymenty na szczurach” – jak trafnie opisał ich w ubiegłym roku Putin – trzymając oko na nadchodzącym chaosie klimatycznym, wykorzystują „wojnę o zasoby”, jaką stworzyli na Bliskim Wschodzie, jako swego rodzaju ćwiczenia w celu przetestowania swoich metod kontroli, reakcji społecznych i wytrzymałości systemu na nagłą migrację naprawdę ogromnej liczby ludzi wywołaną przez „matkę naturę”, która wydaje się odzwierciedlać chaos na świecie, stworzony przez rządzących psychopatów?

Aktualizacja: 16 września 2015, 19:30 CET

Później Rosja zaprzeczyła informacji przekazanej Guardianowi przez byłego prezydenta Finlandii Martti Ahtisaariego, jakoby ambasador Rosji przy ONZ spotkał się z nim prywatnie w 2012 roku i zaproponował znalezienie „eleganckiej drogi do ustąpienia Asada”. Jestem skłonny im wierzyć: Rosja nie przeprowadza „zmian reżimu”. Jeśli jakiś obcy rząd nie daje się przekonać wprost do robienia interesów z Rosją, Rosja czeka, aż się sam zgłosi.

Tłumaczenie: PRACowniA

Advertisements

9 komentarzy »

  1. Muzułmanie świętują Id al-Adha ….w Rosji

    Około 140 tys. osób wzięło udział w obchodach Kurban Bajram w Moskwie, w tym około 80 tys. wiernych zgromadziło się w przeddzień przed Katedrą Meczetu w Moskwie. Święto Ofiarowania będzie obchodzone do 26 września 2015 r.

    źródło : izvestia.ru

    Komentarz - autor: Michał Jarzyński — 26 września 2015 @ 22:20

  2. Rosja, Syria, Irak i Iran ustanowiły centrum informacyjne w celu koordynacji walki z tzw .”państwem islamskim”.

    Centrum to będzie działać z siedzibą w Bagdadzie. Pracownikami Centrum będą przedstawiciele sztabów czterech krajów. Nadzorować prace będą oficerowie sił zbrojnych państw uczestniczących w trybie rotacyjnym. W ciągu pierwszych trzech miesięcy tę rolę będzie pełniła strona iracka.
    Do zadań Centrum będzie gromadzenie i analizowanie informacji na temat sytuacji na Bliskim Wschodzie, w połączeniu z walką z tzw.”państwem islamskim”. Planuje się, że w przyszłości w oparciu o centrum powstanie Komitet ds. planowania operacji i zarządzania jednostkami wojskowymi Rosji, Syrii, Iraku i Iranu.

    Terrorystyczna grupa tzw. „islamskie państwo” jest jednym z głównych zagrożeń dla bezpieczeństwa na świecie. W ciągu trzech lat jego bojownikom udało się zdobyć duże obszary Iraku i Syrii. Ponadto starają się szerzyć swoje wpływy w krajach Afryki Północnej, szczególnie w Libii. Według różnych szacunków, obszar kontrolowany przez tzw.”państwo islamskie” sięga 90 tysięcy kilometrów kwadratowych. Dane na temat liczby organizacji ekstremistycznych różnią – od 50 tysięcy do 200 tysięcy bojowników.

    źródło : vesti.ru

    Komentarz - autor: Michał Jarzyński — 26 września 2015 @ 22:23

  3. Witam, tekst dobry aczkolwiek moim zdaniem autor jakby zarabiał na „wierszówkę” -mozna by to opisac dosadniej i krócej… Ale nie ja go pisałem 🙂
    Dwie inne uwagi – zawsze ból zębów wywołuje u mnie kaleczenie polskiego: „Sowiecki”, „Mao Zedong”, „Pjonjang” – jakby nie było istniejących w polskiej mowie i od wielu dziesiątków lat słów polskich i nazw polskich, ale ustawa o języku polskim swoja drogą a tłumacze nie znający polskiego swoją drogą…
    Trzecia uwaga to opis zdjęcia „z samolotem”. Andriej Stienin może jest autorem tego zdjęcia ale z racji że został zamordowany na terenie Donbasu w sierpniu 2014 nie mógł zrobić zdjęcia obecnie kołujacego samolotu w Syrii. Więc powinien byc dopisek że zdjęcie archiwalne…
    A po za tym okej!
    Pozdrawiam Redakcje i czekam na kolejne wazne teksty a ten juz linkuję i „zapodaję” gdzie się da! 🙂

    Komentarz - autor: brusek — 27 września 2015 @ 09:18

  4. Coraz więcej dociera do nas informacji z różnych źródeł na temat tzw. „imigracji”, Które istotnie mogą niepokoić. Piszę w cudzysłowie „imigracja”, bo wygląda na to, że nie jest to prawdziwa imigracja. Więcej informacji pod linkiem
    http://www.polishclub.org/2015/09/14/dr-jerzy-jaskowski-imigranci/

    Komentarz - autor: Piotr — 27 września 2015 @ 12:47

  5. Drogi brusku, widzę, że Cię naprawdę bolą potknięcia w tłumaczeniach, skoro już drugi raz przychodzisz z Mao Zedongiem i Pjongjangiem, których chyba dotąd nie popełniłam. Więc przy niedzieli parę słów na ten temat. Nikt z nas tutaj nie jest zawodowym tłumaczem. Staram się jak mogę, by tłumaczenia były na przyzwoitym poziomie, ale oczywiście lapsusy się zdarzają i będą zdarzać. Np. otwarcie przyznaję, że nie udało mi się do końca zgłębić logiki przecinków, a znalezienie polskiej wersji bądź pisowni niektórych terminów i nazw własnych jest czasem nie lada wyzwaniem. Wszelkie wskazania błędów są tu zawsze mile widziane.

    A co do sowieckich sowietów, bo rozumiem, że to Cię tym razem zabolało, to o ile mi wiadomo, jesteśmy (my, Polacy) jedynym narodem, który ściągnął sobie na głowę ten problem językowo-polityczny – co samo w sobie sporo o mówi o naszych cechach narodowych. Wpisz w wyszukiwarkę „sowiecki czy radziecki”, a będziesz miał lekturę (miejscami fascynującą!) na cały wieczór i materiał do refleksji na bezsenną noc! ;D

    Tu prof. Miodek:

    A wracając do popełnionego tłumaczenia: dla „Sowietów” (Wiki) praktycznie nie ma odpowiedniej alternatywy, a „sowiecka Rosja” w pierwszym akapicie pojawiła się rozmyślnie, niosąc – moim zdaniem – odpowiedni do kontekstu „ładunek znaczeniowo-emocjonalny”. Na marginesie: mocno irytujące jest to, że wybierając między „sowiecki” a „radziecki” można mimowolnie, a wręcz wbrew woli i intencji, zostać zaklasyfikowanym jako zwolennik któregoś obozu politycznego.

    To tyle na dziś w temacie rozterek domorosłego tłumacza. 😉 Pozdrawiam!

    PS/ Przy okazji, dla przypomnienia: Prof. Kępiński o polskim charakterze narodowym

    Komentarz - autor: iza — 27 września 2015 @ 14:41

  6. Prezydent Rosji Władimir Putin w wywiadzie dla amerykańskiego dziennikarza Charlie Rose między innymi powiedział, iż w Syrii jest tylko jedna legalna armia , a mianowicie armia Asada dając tym samym odpowiedzieć na niezadane pytanie , co sądzi o dozbrajaniu przez Amerykanów syryjskiej opozycji , które to dozbrojenie , w rzeczywistości, w całości trafia do terrorystów z tzw. „państwa islamskiego”

    Komentarz - autor: Michał Jarzyński — 27 września 2015 @ 19:27

  7. Akurat „Wiki” to nie jest dobry przykład 🙂
    Własnie w niektórych haslach jest ostra walka polityczna…
    Obowiązuje ustawa i tyle…
    Nalezy stosowac słownictwo uznane o dawna i „słownikowe” przez dziesięciolecia a nie „wprowadzane” i wręcz „pejoratywnie polityczne”…

    jest staropolskie słowa „radziecki” więc ani rusycyzmów ani raczej anglikanizmów = „sowiecki” nie powinno sie wprowadzac…

    Walczmy o polski język 🙂 ! 🙂
    Pozdrawiam z uśmiechem bo sprawa jest banalna – w odróznieniu od zdjęcia – a raczej podpisu nieprawdziwego lub mylnego… 🙂

    Komentarz - autor: brusek — 27 września 2015 @ 19:45

  8. Nowy Jork czeka na Putina

    Tymczasem w Syrii trwają ciężkie walki pomiędzy legalną armią Syrii i terrorystami z tzw. ‚państwa islamskiego”

    Komentarz - autor: Michał Jarzyński — 28 września 2015 @ 01:44

  9. Podpis pod zdjęciem uzupełniony. 🙂

    Komentarz - autor: iza — 28 września 2015 @ 01:59


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: